Gość: prisonbreak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.05.07, 13:50
Witam wszystkich.Chciałbym opisać Wam mój przypadek i zapytać o radę/opinię.
Niedawno rozpocząłem nową pracę.Po zakończeniu rekrutacji okazało się że na
moje stanowisko jest nas dwóch!Powstał duzy problem,bo każdy z nas aplikował
na to jedyne stanowisko, które wymagało specjalstycznych umiejetności,
naturalne więc że nikt nie chciał się go zrzec na rzecz drugiego.Ostatecznie
kierownictwo zadecydowało że ja pozostanę na stanowisku, a mój kolega
znajdzie "zastosowanie" w innym dziale.Od tego momentu zaczął się mój
koszmar, część zespołu (także nowi) stanęła po stronie tej drugiej osoby,
która skutecznie rozpuszczała informacje na temat sposobu w jaki to ja
zachowałem to stanowisko a nie on.Automatycznie więc stałem się czarną owcą,
przy czym ludzie CI przekazywali te informacji każdemu kto pojawiał się w
zespole.Tak się złozyło, że wiekszość ludzi była podatna na takie informacje
i z czasem rosła ilośc ludzi nastawionych negatywnie.Nikomu jednak nie
przyszło do głowy sprawdzić jak było naprawdę.Nigdy ni spotkałam się jeszcze
z takimi bezkrytycznymi ludźmi.Dodam, że stosunki z moim "kolegą" z czasem
także ulegały pogorszeniu,bo jest to osoba kompletnie nie potrafiąca znosic
porażek z wielkim mniemaniem o sobie.Oliwy do ognia dodało pojawienie się w
spółce mojej małżonki, która dostała stanowisko w normalnej rekrutacji, a
ktora natychmiast zostala zaszufladkowana pod pozycja "po
znajomości".Kierownictwo widziało oczywiście że jest to osoba spokrewniona,
ale to w żadnym wypadku nie miało wpływu na wybór.Kierownictwo to
obcokrajowcy.Sytuacja wygląda więc tak, że juz na wstepie nowej pracy zarówna
ja jak i moja małżonka jesteśmy odrzuceni,z wyraźną deklaracją że nigdy tu
nie znajdziemy kolegów...
Zdaję sobie sprawę, że w pracy nie ma przyjaciół, ale taka sytuacja sprawia,
że coraz częściej myslimy o zmianie pracy,choc z nią wiazlismy najbliższą
przyszłość. Czy to jest normalne?Co o tym sądzicie?