Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nawyki współpracowników - nie do zniesienia!!!

      • Gość: _pimpek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 193.164.157.* 30.05.07, 12:13
        Pracowalem przez jakis czas z kolezanka, ktora non-stop jadla. W praktyce
        wygladalo to tak, ze w przerwach pomiedzy pierwszym sniadaniam, drugim
        sniadaniem, trzecim sniadaniem, lunchem, podwieczorkiem caly czas
        cos "podgryzala". Dwie rzeczy irytowaly mnie wrecz niebywale: dzwieki (nie to,
        ze mlaskala, ale ile mozna sluchac: dzwoniacych sztuccow, rozrywanych torebek,
        otwieranych butelek, nadgryznaych jablek, mietych papierkow, itp???? A druga
        kwestia to... Otoz mojej skadinad bardzo milej i sympatycznej koleznace cale to
        orgiastyczne obrzarstwo nie kolidowalo z niekonczacym sie ciagiem diet!!! Tu
        wciagala trzeci jogurcik, a przez telefon zachwalala wlasnie jakies cudowne
        ziola z Tybetu; tu trzecie sniadanko, a do popicia herbatka odchudzajaca. KA-TA-
        STRO-FA!!!
        • esmeralda_pl Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.05.07, 13:07
          moja koleżanka była w ciąży, a że pracujemy w 6 osób na 18 m2, to ciężko było
          jej się przeciskać z brzuszkiem, więc byłam w stanie znieść jej śledziki... ale
          inny kolega zaczynał dzień od sałatek... Hitem była brokułowo-czsnkowo-
          jajeczna... W tak małym pomieszczeniu, to można się było zabić z tym smrodem...
          Generalnie wkurza mnie, gdy ktoś przynosi bułki, masło, ser, wędlinę, pomidory
          i zaczyna się wielkie szykowanie posiłku.... smarowanie, krojenie, a wszystko
          nad papierami...
          Miałam też takiego kolegę, który była prawdziwym urzędasem... Górna szuflada
          biurka była pusta, wysunięta w ciągu dnia, a tam talerzy z kanapką, kubek
          itp... i tak popijał, pojadał z tej szuflady... a jak ktoś wchodził, to
          szufladę zasuwał...
      • kontik_71 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.05.07, 13:30
        1. Dlubanie w nosie i zjadanie wydlubanych kawalkow - 2 takich mam w biurze
        2. Obgryzanie paznokci - 3 takich
        3. Jedzenie i mlaskanie...

        Dodam, ze sa to programisci wiec z zasady sa dziwni...
        • kawier :-) 30.05.07, 13:48
          To co opisałeś wszyscy robia, tylko mało kto sie przyznaje. Inna sprawa, że
          robia w ukryciu tak żeby nikt nie widział.
      • Gość: projektant Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.kki.krakow.pl 30.05.07, 13:53
        Przed wielu laty , przez 1,5 roku , co rano w biurze "leciał " taki
        tekst pomiędzy dwoma kolegami: cześć , jak się czujesz ? nie wiem , nie
        wąchałem się . To masz szczęście , bo by cię szlag trafił jak byś się
        powąchał.
        I nazajutrz... to samo.
      • pedantka Re: Ciągłe podjadanie 30.05.07, 15:32
        Jak nie II-gie śniadanie to III-cie śniadanie, coś pomiędzy, wafelek,
        ciasteczko czy inne jeszcze cuda. Siedza cały dzień i żrą. NIe do wytrzymania!
      • 0x0001 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.05.07, 16:06
        Obieranie pomaranczy!!! Doprowadza mnie do szalu - siedze glodny, z
        utesknieniem mysle o powrocie do domu i obiedzie, a tu ktos wyjmuje pomarancze
        i rozprzestrzenia ten przeklety zapach na cale biuro...
      • Gość: paranoiczka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 16:15
        Ja już mam paranoje na punkcie odgłosów wydawanych przez mojego współpracownika.
        Oto niektóre z nich:
        - głosne siorpanie herbaty, kawy i wszelkich innych napojów
        - następnie baardzo głośne przełykanie z baaaaaardzo głosnym charkterystycznym
        westchnięciem na koniec (cos na kształt 'aaaaaaa' 'echhhhhhh'); Próbowałam z tym
        walczyć nasladujac go. NIestety nie jestem w stanie wydobyc z siebie takich
        głosnych odgłosów. Poza tym moje przypuszczenie, ze chłopak się zoorientuje
        okazało sie głęboko nieuzasadnione.
        - sapanie, średnio kilkanascie razy na godzinę. Nie mam pojęcia z czego to
        wynika - takie przeciągłe, głosne wzdychanie połączone z nieaktykułowanymi
        dźwiękami.
        - odchrząkiwanie
        - nader częste wciąganie kataru, kaszlenie, smarkanie (te 2 ostanie do
        wybaczenia bo przeciez niezalezne od biedaka)
        Muszę dodać ze powyzej opisane dźwięki to w większości jedyne dżwięki wydawane
        przez tego 'cud chłopaka'. Kiedys policzyłam i przez cały dzień oprócz sapania,
        siorpania itp powiedział do mnie przez cały dzień 8 słów, wliczajac w to 2 x
        cześć na dzień dobry i na dowiedzenia. Każde zdanie rozpoczyna od dziwnego
        'eeeee' lub 'hhhmmmmm' i zanim je dokończy wstawia takie niewiadomo co jeszcze
        kilka razy.
        Pracujemy tylko we dwoje w jednym pokoju. Na poczatku starałam się i czasami coś
        zagadywałam arpopo powszechnie znanej afery, polityki, sportu, wydarzeń
        kulturalnych, spędzania wolnego czasu. Żaden temet nie zainteresowała mojego
        współpracownika.
        I co Wy na to? Prace mam świetna, ale przez tego cudaka zaczynam sie zastanawić
        nad zmianą.
        • Gość: psd do paranoiczki IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.07, 20:08
          Jeśli możesz, przynieś sobie (albo kup, jak nie masz) mp3 playera i słuchaj
          muzy. Trochę zagłuszy to chrząkanie kolegi (wiem jakie to wkurzające, mój ojciec
          ciagle sapie nosem), a w najgorszym razie choć odwróci Twoją uwagę od
          denerwujących odgłosów.
          Oczywiście jeśli twoja praca nie pozwala na słuchanie muzy, cóż, znajdź inny
          sposób:)
        • Gość: hałabała Re: w mojej pracy nikt z nikim nie rozmawia IP: *.chello.pl 30.08.07, 20:01
          ja się przyzwyczaiłem
          na początku było trochę dziwne
          rozmawia tylko kierownik->pracownik na zasadzie kto co ma zrobić
          a pracownicy między sobą cześć i cześć
          bywają dni, a nawet tygodnie (jak idzie wszystko dobrze i szef nie ma nic do
          mnie) - gdy w ciągu dnia pracy mówię tylko dwa słowa

      • Gość: mia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 16:23
        mnie wkurza chłopak który siedzi przedemna, w taki sposób ze widzę co ma na
        monitorze
        włączą co chwila jakieś filmiki i ja się nie mogę skupić na swojej pracy wrr
        ostatnio musiałam przebrnąć razem z nim przez "Włatcy Móch" i obejrzeć wszystkie
        kanapki z Lorochem na 10am.tv
        • jasmina_tdi Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.05.07, 19:15
          Jedna panna z naszej firmy kaszle. Niby nic, ale jak zacznie, to potrafi tak
          kasłać godzinami, ciurem, bez żadnej przerwy. Nie wiem, co jej jest, moze ma
          raka, a moze nerwicę. Ostatnio już po dwoch minutach tego kasłania zaczynam
          mysleć, że albo wyjmę szufladę z biurka, przyłożę w łeb, i skończę tą jej
          męczarnię, albo błagam los żeby tak się zakasłała na amen. KHE KHE KHE, KHE,
          KHEEEE, KHE.... i tak godzinami. Można ześwirować.
      • pani_myszka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.05.07, 21:17
        Mam na zakładzie dwoje takich, których zachowanie mnkie irytuje.

        KOlega: póki siedzi przy biurku i w ciszy pracuje, jest OK. Ale kiedy mówi do
        kogoś natychmiast zaczyna się przeciągać i robi to raz za razem. Na początku
        myślałam, ze jestem stuknięta i przewrażliwiona i tylko ja to widzę. Ale
        okazało się, że WSZYSCY. Dla mnie przeciąganie jest czymś, co człowiek - jeśli
        już musi - zwykle robi kiedy inni nie widzą, jak np. drapanie się po tyłku,
        dłubanie w nosie, czy inne nieeleganckie gesty. PO prostu obrzydzenie mnie
        bierze...

        Kolezanka: nie przejmuje się pracą. Nie dość że pracuje krócej (dziecko), to
        jeszcze traci czas bez sensu. Dzień zaczyna od kawy (1h), zwykle przed obiadem
        idzie jeszcze gdzieś na ploteczki (1h), w międzyczasie załatwia przez telefon
        prywatne sprawy, gada z męzem, opiekunką, koleżankami... i tak schodzi jej
        dzień. Aha, nie napisałąm o obiedzie - też srednio 1h.
        Nie drażniłoby mnie to, gdyby laska nie miała bez przerwy pretensji, ze za mało
        zarabia i że za ciężko pracuje.
        A jej praca ogranicza się do ciąnięcia tego samego projektu od POŁ ROKU, a
        kiedy ktoś dzwoni do niej służbowo, niezmiennie wznosi oczy ku niebu i tonem
        cierpiętnicy pyta dramatycznie CZEGO ON ZNOWU ODE MNIE CHCE?!?!?!?!?

        No to by było na tyle :)
        • Gość: Majka-Fajka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.aster.pl 30.05.07, 21:27
          koleżanka pojawia się w pracy o 7.30,przez pół godziny siedzi i gada z kumplem
          na gg.O 8.05 zaczyna przygotowania do pracy czyli robi makijaż,układa włosy i
          robi sobie kawę.
          Dodam tylko że biuro jest czynne od 8.00

          • niemachissto Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.05.07, 00:32
            mój kolega z pracy brzydko pachnie. Radziłem mu używanie więcej dezodorantu na
            ciało, mycie się mydłami antybakteryjnymi, a on nic. Jego pot jest tak
            intensywny, że odstrasza współpracowników. blleeeeeeeeee
            • Gość: kielek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.aster.pl 31.05.07, 00:37
              hehe ja kupilem na złośc swojemu wspolpracownikowi Axe
              wcześniej nic nie pomagało. kolega się wkurzył, bo wiedział, ocb, ale zabrał
              moj gift :D
              • patoga Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.05.07, 07:51
                Przyszła do nas ostatnio stażystka - dziewczyna do pomocy chętna, szybko łapie,
                jedynym mankamentem jest to że po śniadanku złożonym z wyśmienitych sałatek -
                kapusta, kukurydza i inne podobne - zaczyna puszczać bąki. Już pierwszego dnia
                dała się poznać od tej gorszej strony. Drugiego skomentowałyśmy że "coś
                śmierdzi". Na jakiś czas przestała. Ale po dwóch dniach znowu to samo. Smród że
                niedobrze się robi. Robimy więc przeciągi - okna pootwierane i drzwi - czuć
                potem na korytarzu ale jakie mamy wyjście, nie da się wysiedzieć w takich warunkach.
                • Gość: finia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.acn.waw.pl 02.03.08, 14:13
                  Może kupcie jej espumisan w prezencie. Jak mojej ex teściowej zwróciłam uwagę że
                  jej syneczek potrafi zasadzić bączura przy stole w czasie obiadu to powiedziała
                  oburzona cytuję : " No czego od niego chcesz? Przecież wstrzymywać jest
                  niezdrowo!!" Może panienka z takiego samego założenia wychodzi.
              • sebekg4 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.05.07, 17:59
                I dobrze zapach jest bardzo trwaly!!!:) napewno zadziala:) zreszta zapach swietny
              • Gość: toma AXE IP: *.krasnystaw.net 18.07.07, 17:47
                Ty kupiłeś mu AXE, a on rżnie wszystkie samiczki w biurze! Te się śmieje, kto
                się śmieje ostatni ;-)
          • Gość: opel1212 SPOSÓB na wstrętne nawyki IP: *.c251.petrotel.pl 31.05.07, 13:00
            Ponieważ sama cierpię chyba na nerwice natręctw, nie nawidzę siorbania,
            wciągania glutów nosem, mlaskania, obrzydliwego głośnego przełykania,
            obmacywania gorącego kubka kawy czy herbaty, co by sobie ręce ogrzać, i wieeele
            innych (ponoć normalnych, ludzkich rzeczy)znalazłam sposób, który raz bardzo mi
            pomógł. Zaczęłam czytać na forum o savoir vivre w momencie, gdy pewna wstrętna
            baba zżerała śniadanie, jak by zaraz miał ktoś jej je zabrac. I wypowiedziałam
            swą opinię na głos: "najgorszą rzeczą w oczach innych ludzi, która budzi
            obrzydzenie i wstręt jest mlaskanie, ... i wymieniłam te rzeczy które ona robi,
            patrząc wciaż na nią." Przy tym mówiłam: współczuję takim osobom, mają w życie
            prze..e, nikt ich nie zechce, kto z nimi wytrzyma itd. Panienka średnio
            inteligentna chyba część załapała, przemyślała, i np nie chlipie jak pije
            herbate, nie dłubie w nosie. Ale byłam z siebie dumna!!!
      • 64k U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek... 31.05.07, 09:49
        U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek. Bylem kiedys u niego w pokoju, ma
        kubek z napisem "Bog mnie kocha" czy jakos tak, na biurku dewocjonalia.
        Codziennie po 12 wychodzi z pokoju medytowac czy moze odmawiac Aniol Panski,
        zawsze w tym samym miejscu i zwrocony w te sama strone - zupelnie jak jakis arab
        co kilka razy dziennie wali turbanem w dywanik w strone Mekki. Obled :)
        • Gość: zenek Re: U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 22:34
          a w czym Ci to przeszkadza??
          • Gość: Gosciuuu Re: U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek... IP: *.tvgawex.pl 01.06.07, 19:20
            Mnie by przeszkadzalo, nie afiszuje sie ze swoimi przekonaniami i nie uwazam aby
            miejsce pracy bylo odpowiednim do tego miejscem. Malo "profesjonalne" zachowanie.
            • Gość: ff Re: U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek... IP: *.dzi.vectranet.pl 01.06.07, 21:49
              hej, tez mam smroda w pokoju, kolezka ten wchodzi do biura o 7, zdejmuje kurtke
              i jakby "uwalnial" ten smrod na caly pokoj:( groza? przepocony, zapuszczony ~30
              latek
              to duze biuro - okolo 15 osob, ja siedze najblizej tego chwata i ciagle mam malo
              komfortowe uczucie ze jesli ktos wejdzie to moze pomylic zrodlo smrodu...
              mimo ze to juz kilka miesiecy to nie moge sie zdobyc na to zeby wypalic mu w
              twarz, nie napisze anonima bo czulbym sie glupio...

              dobrze ze juz Piatek!
            • Gość: zenia Re: U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 18:43
              Mamy koleżankę pracującą u nas od miesiąca,a więc nową.Nowa używa nici
              dentystycznych,a zabieg czyszczenia przestrzeni międzyzębowych przeprowadza w
              pokoju.Żeby chociaż dyskretnie.Jak jej zwracamy uwagę przeprasza i dalej robi
              swoje.Na wymioty się zbiera,kiedy resztki chleba i wędliny strzepuję na
              wykładzinę a nitkę za nim wyrzuci okręca wokół paluszka.Pierwszego dnia pracy
              nowa przeprowadzała z nami wywiad na kogo ma uważać,jaka jest słaba strona
              szefowej itp.Pracujemy przy radiu,głośno go oczywiście nie słuchamy.Jak leci
              ulubiona piosenka nowej,ona kręci gaLką i pomaga wykonawcy śpiewać.Głos ma
              niestety fatalny.No i te jej bałaganiarstwo,bo coś tam zginęło,a miała zanieść
              szefowej,bo długopis się zawieruszył...Jasne staramy się pomóc dziewczynie
              przebrnąć trudny czas,zwracałyśmy jej uwagę z tymi nićmi,a ona przeprosiła,ale w
              koło Macieju swoje.Ktoś na pisał o swoich nawykach.Ja też je mam zaczynam od
              kawy,jak pracuję to przeszkadzają mi ploteczki(radio nie),czasem może za glośno
              mówię,ale wszelkie zabiegi jak poprawianie fryzury,makijażu czy czyszczenie
              przeprowadzam w łazience.Może dlatego,że jestem starym pudłem i mam 49 lat.
            • Gość: asdf Re: U mnie w firmie jest "nawiedzony" gostek... IP: *.chello.pl 31.08.07, 17:04
              a co to znaczy afiszowanie się?
              bo nie łapie?

      • Gość: T. Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 13:22
        Osoba z pokoju strasznie przeklina co zdanie, jak nie ma szefa to pali /ja nie/
        wydaje dziwne dźwięki, mlaska przy jedzeniu, wisi na telefonie - załatwiając
        prywatne sprawy, co również nie obchodzi się bez ustannego przeklinania. Siedzi
        godzinami na gg/ zdarazajac przy tym męża/ cały czas narzeka, ile to nie ma
        pracy, a na dodatek nie potrafi wykonać podstawowych funkcji w komputerze, i
        trzeba za nią robić wszytko a ona później glośno sobie przypisuje zadanie, ile
        to sie namęczyła. Na dodatek ubiera się, jak ulicznica - kwestia gustu - niby,
        ale chyba w pracy obowiazują, jakieś normy...A najgorszy, jest "brak" słownictwa
        - wieczne - "no, ten, tego, wie Pan..."
        • Gość: xxx Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.06.07, 20:27
          Moja koleżanka w pokoju to istna krejzolka,kobieta bez kultury i obycia.Istna
          wiocha.Żre suche wafle ryżowe - głośno je gryząc i cmokając.Broni magistra a
          nie potrafi się wysłowić,z petentem rozmawia jak baba z targu.Ostatnio
          przyniosła do pracy
          pojemnik z moczem do badania, postawiła na biurku obok telefonu i wzięła się do
          robienia sobie śniadania.Jak zwróciłam jej uwagę była bardzo obrażona.Czasami
          idzie oszaleć.
          • masandra6 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 03.06.07, 12:09
            > przyniosła do pracy
            > pojemnik z moczem do badania, postawiła na biurku obok telefonu i wzięła się do
            > robienia sobie śniadania.Jak zwróciłam jej uwagę była bardzo obrażona.Czasami
            > idzie oszaleć.
            No cóż nic co ludzkie nie jest jej obce.
          • Gość: piachoo Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.vub.ac.be 12.07.07, 16:22
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > Moja koleżanka w pokoju to istna krejzolka

            istne COO?

            pomimo, wyrazy,
            piachoo
      • melodija Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.05.07, 19:06
        Ja pracuje w biurze z takimi przegrodkami, oddzielajacymi biurka, ktore w
        rzeczywistosci sa jednym duzym blatem. No i do mojego kolegi z sasiedniego
        biurka kilka razy dziennie przychodzi kolezanka, zeby sobie poflirtowac. A jest
        takich raczej slusznych rozmiarow, owa kolezanka. Siada na jego biurku... wtedy
        moje sie ugina... ona sie zaczyna perliscie smiac... moj monitor drzy..!! Szef
        sie patrzy w nasza (tzn. ich) strone, wiec ona sie kladzie na biurku kolegi,
        zeby jej nie bylo widac!! I dalej sie smieje afektowanie!!! Dorosla baba!!!!
        • przypadek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 17.07.07, 19:29
          dobra jest :) ja też chcę taką..
      • Gość: xwanker Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 10:47
        w anglii
        strzelanie z dupy i bekanie i smianie sie z tego ( o słowie przepraszam zapomnij)
        nawet w kantynie
        4 kierowców siedzi przy stoliku i zajada obiadek, jeden z nich grubas strzela
        bąką na cała kantyne i rechot...classic

        ( co ciekawe anglik po kichnieciu powie excuse me)a po bekaniu i pierdzeniu jest
        smiesznie
        • Gość: opr Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.gprs.plus.pl 01.03.08, 18:54
          Niemcy mają podobnie. A Amerykanie (faceci) po wyjściu z kibla nie
          myją rąk. Jak dotąd widziałem średnio 1 myjącego na 10.
      • stormy1 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 01.06.07, 21:59
        pol biedy powiedzonka. najgorsze jest smierdzace jedzenie (np. sledzie i
        kielbasa) oraz polgodzinne rozmowy z mamusia na kazdy temat - bez obciachu i
        zahamowan:(
        • Gość: pogodna Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 02.06.07, 20:16
          dzień w dzień współpracownik po przyjściu do pracy robi sobie śniadanko,
          oczywiście obowiązkowo cebula surowa, papryka , pomidory przy czym rozkłada sie
          z całym asortymentem na biurku na gazetach , papierach, ma do tego specjalna
          miskę aluminiową trwałą a jakże..spożywając opowiada o swoim ciężkim życiu, tak
          że całe biuro słyszy dokładnie, a że jest przy tym bardzo szczegółowy zabiera mu
          to dosyć dużo czasu
          Tragedia
      • fusae Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 02.06.07, 20:33
        1. Kolega z którym pracuję biurko w biurko kicha tak głośno (i to 10-15 razy
        pod rząd), że mam wrażenie, że zaraz popękają mi bębenki. Oczywiście nie mówię
        mu "na zdrowie" czy nie daj Boże "sto lat", ale reszta osób w pokoju (same
        kobiety, wiek pomiędzy 40 a 50) serdecznie i głośno mówi mu oczywiście, bo
        jakże by inaczej: "na zdrowie" i śmieje się z tego, że on tak zabawnie i głośno
        kicha. Uważają, że to takie słodkie i po kolejnym, 7 czy 8 z kolei kichnięciu
        już nie mówią "na zdrowie", tylko jakby dla potwierdzenia jego odgłosu wydają z
        siebie przeciągle "No-ooo" i dalej rżą ze śmiechu, a on dalej kicha, bo cieszy
        się, że jest taki zabawny. Takie ataki kichania ma średnio 3 razy na tydzień.

        2. Moja koleżanka z pokoju jak idzie np. po pracy do lekarza to zawsze mnie o
        tym informuje - a tak się składa, że chodzi tylko do ginekologa, bo o żadnym
        innym lekarzu oprócz tego nie wspomina. I oczywiście wzdycha przy tym, jak to
        ona nie lubi do niego chodzić. Za każdym razem ten sam komentarz, do znudzenia.

        3. Inna (ok. 50-ki) codziennie dzwoni do swojego męża, potem syna, brata,
        siostry i omawia przez pół godziny z każdą z tych osób swoje rodzinno-
        plotkarskie sprawy, rozmawiając o tym głośno na cały pokój. A że ja mam ją
        akurat za plecami, słyszę dokładnie każde jej słowo. Godzinę w pracy mam z
        głowy, na niczym nie mogę się skupić. Kiedy się wreszcie z wszystkimi nagada,
        odkłada słuchawkę i zaczyna wszystkim współpracownikom opowiadać o problemach z
        córką swojego brata (większość osób, co było dla mnie szokiem słucha tego z
        zaciekawieniem, oczywiście tylko oprócz mnie).

        4. Inna koleżanka jak ma okres to wszystkim o tym mówi. I słychać tylko jej
        narzekania (też na cały pokój) jak to źle się czuje i jak "baby" muszą
        cierpieć. Do znudzenia, co miesiąc to samo. A jak pije herbetę to po każdym
        łyku wydaje z siebie takie coś brzmiące jak: "aaaa" z wzdechnięciem na końcu.
        Coś okropnego.

        5. No i wszyscy współpracownicy w moim biurze załatwiający przez telefon czy to
        służbowe czy prywatne sprawy wrzeszczą do słuchawek, jakby im się wydawało, że
        osoba po drugiej stronie jest głucha. Do tego 3 osoby z pokoju mają tak
        skrzekliwe głosy, że naprawdę nie da sie ich rozmów na dłuższą metę słuchać. W
        dodatku mówiąc stękają, jąkają, zacinają się, nie potrafią poprawnie
        sformułować zdania i 3, 4 razy powtarzają to samo. Wszystkie te osoby są po
        studiach. Dramat.



        • Gość: pogodna Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 03.06.07, 13:55
          A czy ten ginekolog jest przystojny?
        • agulha Kichanie "pod rząd" 28.07.07, 18:30
          ...może, choć nie musi być objawem alergii. U mnie coś takiego pojawiło się na
          VI roku studiów (medycznych). Peszące jak nie wiem co, ludzie się na mnie
          dziwnie patrzyli, a to było nie do powstrzymania. Do tego potworny katar,
          swędzenie w wewnętrznych kącikach oczu. Koledzy podpowiedzieli, że może katar
          sienny. Lekarka z przychodni studenckiej powiedziała filozoficznie, że może i
          tak, ale po co robić jakiekolwiek badania, co to zmieni, mogę sobie wapno pić.
          Kretynka.
          W końcu trafiłam do alergologa, testy, alergia na pyłki pewnych drzew - stąd
          sezonowość - dostałam leki, w rezultacie brałam tylko jeden - Zyrtec - co sezon
          to objawy były słabsze (tego koncertowego kichania w seriach już nie było),
          teraz czasami wiosną czuję lekkie objawy, kupuję jakiś nieoryginalny odpowiednik
          Zyrteku - 10 zł za opakowanie - i spokój.
          Czytałam potem w podręczniku, że właśnie oprócz kataru te 2 objawy - kichanie w
          seriach i świąd oczu - są klasyczne dla kataru siennego. Pewnie mogą być też
          skutkiem innych, niesezonowych alergii - roztocza? Zamiast nienawidzieć za to
          kolegi, podpowiedz mu, żeby sprawdził. On pewnie też byłby zadowolony, gdyby się
          tego pozbył.
          Chyba, że zażywa tabakę i stąd to kichanie ;-)).
        • Gość: aaaaa Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 11:03
          I Ty biedny IDEALE musisz to wszystko znosić!?
      • roka76 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 02.06.07, 23:37
        mnie wkurza:
        - notoryczne podpieprzanie kawy, herbaty, cukru - nie nadazam kupowac, a nie
        chce zwracac uwagi, bo wyjde na sknere, wciaz czekam az ktos sie zorientuje, ze
        w naszym biurze kazdy ma swoje napoje
        - codzienne puste gadki o odchudzaniu, cellulicie itp. bzdurach
        - zarcie chrupkiego pieczywka
        - wiszenie na tel. i prywatne rozmowki
        - zagladanie przez ramie w kompa
        uswiadomiliscie mi, ze tez nie jestem swieta:
        - mocno sie perfumuje
        - czesto jem nad kompem
        - przeciagam sie
        hehehe
      • Gość: skarbówa Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 08:43
        Pracuję w jednym z urzędów skarbowych w stolicy.Wiadomo większość to
        kobitki.Ogólnie nie narzekam chociaż...Mamy fajną koleżankę około 30,która
        niestety cuchnie.Wraz z X w pokoju pojawia się smród,który potem trudno
        zlikwidować.X ma nadwagę,nosi bluzki ze sztucznego tworzywa latem,gdy nie
        zakłada rajstop dołącza nowy fetorek.Widocznie pannie to nie przeszkadza nam
        tak.Rozumiem każdy się poci,zwłaszcza latem.X powinna golić to i owo. Zamiast
        taniej wody toaletowej,którą spryskuje się w ciągu dnia tańszy a dobry
        antyprespirant rano,koniecznie dezodorant do stóp i miałybyśmy łatwiejsze życie.
        • Gość: pogodna Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 03.06.07, 13:56
          no to może jej sprezentować jakiś dezodorant
      • Gość: autor Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.net 03.06.07, 10:35
        u mnie w firmie dostałabyś kopa w ryj
      • Gość: Zuzia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.acn.waw.pl 03.06.07, 17:30
        Panienka, która ma zwyczaj codziennie głośno wiele razy z rozdziawioną buzią
        ziewac Aaaa, po czym mówic: przpraszam !, wyśpiewywac pod nosem WSZYSTKIE
        piosenki, które akrat lecą z radia, co chwila prosic kogoś - idziesz do
        sklepu, kup mi(...), która potrafi wiele godzin dziennie w prywatnych sprawach
        wisiec na telefonie (ostatnio szukała po całej Polsce przez bite pięc godzin
        mechanika i jakiś części do samochodu), która każdy dzień zaczyna od 40-min. ,
        pełnej śmichów-chichów rozmowy z chłopakiem albo koleżaneczkami, ktora reszte
        czasu spędza na paleniu na zewnątrz i która zarabia sporo więcej niż ja!
        Oczywiście, to wszystko w państwowej firmie!
        • Gość: pogodna Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 03.06.07, 19:28
          A co powiecie na tiki nerwowe ? czy wam sie one udzielają?
          np pracujecie biurko w biurko z kimś kto puszcza bez przerwy "oko"
      • Gość: Zef Telefony, telefony i... IP: 193.109.212.* 04.06.07, 09:58
        ... jeszcze raz telefony!! Jest u mnie w pracy klient, ktory z kazda pie..,
        doslownie z wszystkim dzwoni do zony siedzacej w domu!! Nie wspomne o tym, ze
        sie melduje po przyjsciu do roboty, z obiadu i tylko jeszcze brakuje, zeby
        dzwonil, ze wlasnie wrocil z lazienki... Po prostu masakra!!!
      • Gość: kamizelkap Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 14:00
        Pracuję w pokoju z kobietą,która przynajmniej 2 razy dziennie wydaje z siebie
        dziwne odgłosy,celem rozwiązania zawiłego problemu.Cmoka mlaszcze,ciągnie
        śliną,gada tiu,tiu,tiu...opluwając wszystko do koła.jak czegoś potrzebuje, 2
        razy powtarza imię np.Basia,Basia...
        • Gość: Dorcia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.aster.pl 13.07.07, 18:58
          O kurka, normalna to ona chyba nie jest. A może to sposób na rozładowanie
          stresu:))))
      • Gość: moussa Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 14:53
        u mnie niektórzy też potrafią mieć straszne akcje (jeden współpracownik uwielbia
        rzucać jakies głupie uwagi czy dowcipy, a potem z niewinnym uśmiechem dodawać
        "żarcik, żarcik" :/ ). ale ja sam tez mam zwyczaje różne, czesto "pstrykam"
        długopisem co innych wkurza :) ale czasami ludzie burza sie na na
        najspokojniejsze nawyki - np. jednemu koledze przeszkadza, że codziennie jadam
        sobie na obiad moc warzyw :/

        chyba trzeba się przyzwyczaić po prostu alb nie zwracać uwagi :)
      • Gość: Żilbert Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chomiczowka.net.pl 19.07.07, 22:25
        Pracowalem kiedys z taka namolna dziewczyna. Istny skecz. Dziewczyna non stop
        gdakala, a jajek nie znosila. Znosili je wspolpracownicy. Gadala same pierdoly,
        lubila ploty, wiec nadawala non stop. Na pewno wyobrazacie sobie prace zwiazana
        z wprowadzaniem danych do kompa. Przeciez to w miare nie wymagajaca myslenia
        robota, wiec koordynowala rowniez gadke. Pierniczyla o ogorkach, swoim
        chlopaku, jogurtach, kolarzach, serialach, charakteru pisma, etc., etc. Co jej
        slina na jezyk przyniosla. I tak jak kazdy z was zapewne sie orientuje, ze
        lepiej o jedno slowo powiedziec za malo niż za duzo, to ona nawet nie wiadomo
        kiedy w oczach innych sie osmieszala tak pierniczac.
        Dodam, ze pochodzila z prowincji, zeby bylo jasne - znam ludzi z prowincji na
        poziomie, ona jest wyjatkiem.
        Jaka rada? Szukaj mozliwosci zmiany stanowiska, mnie sie udalo. Juz z nia nie
        pracuje.

        Pozdrowienia
      • daggy4 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.08.07, 16:10
        pierwsza:
        -seryjny kaszel przez caly rok bez zaslaniania ust reka (seryjny, bo
        czestotliwoscia przypomina raczej kichanie, a to jednak kaszel)
        -przerywanie wszystkim w pol zdania
        - automatyczne podnoszenie glosu o kilka tonow podczas rozmow
        telefonicznych
        -opowiesci o dzieciach
        -glosne myslenie

        druga:
        -szeptanie
        -slowotworstwo

      • bucefal_macedonski Mnie najbardziej irytuja za to... 10.09.07, 05:58
        ... znudzone mlode specjalistki od przekladania papierkow,
        najwyrazniej nie majace godnego zajecia w godzinach pracy, gdyz
        popadaja w paranoje przesiadywania na internetowych forach i
        wypisywania tekstow ponizszej tresci:

        > ostatnio zastanawiam się - czy przypadkiem nie udało mi się popaść
        w
        > paranoję - tak bardzo zaczęły mi przeszkadać nawyki mojej
        współpracownicy -
        > a spośród nich najbardziej:
        > 1) przeciągłe cmokanie (haha - łapię sie na tym że sama zaczynam
        tak robic!)
        > 2) powtarzanie tych samych powiedzonek - po śniadaniu, posiłku - "
        teraz z
        > głodnym moge pogadać", "ma do tu - to i to i cały zestaw
        zabawek", "no zrobię
        > to - bo jeszcze dostanę po głowie bardziej niż powinnam"
        > 3) głosne śmianie się do telefonu
        >
        > ale powiedzonka są najgorsze - bez przerwy i bez umiaru :(

        Wypunktowywanie swobodnych wypowiedzi to juz ostry objaw zespolu
        BNdjb. Zalecane leczenie zachowawcze w postaci tygodniowych dawek
        czarterowych wakacji w Tunezji w odstepach corocznych. Plus
        codzienne lewatywy z cieplej wody z mlekiem.
      • Gość: aga Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 23:49
        je.pl/p8gv

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka