Gość: wik Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.wandalex.pl 13.09.07, 11:54 mam w pokoju jedna bardzo osobliwą kolezanke, ktora przy biurku urzadza sobie salon fryzjerski z kosmetycznym... kilka razy w ciagu dnia wyciaga z szuflady wielkie lusterko,lakier do włosów i poprawia fryzure,zuzywa tego lakieru tyle ze atmosfera w pokoju robi sie gęsta, nie mówiac juz o smrodzie...potem poprawia makijaz,potem wyciaga jeszcze dezodorant w sparyu,psika sie pod pachami, a nastepnie rozpyla go wokół siebie a nawet pod biurkiem.... lakier w połaczeniu z dezodorantem jest jak mieszanka wybuchowa, trzeba sie ewakuowac z pokoju, bo nie ma jak oddychac...dodatkowo kolezanka cierpi najprawdopodobniej na światłowstręt,poniewaz ma szczelnie pozasłaniane zaluzje i na to jeszcze wertikale,swiatła górnego nie uzywa,lampki na biurku nie posiada...w pokoju czasem panuja egipskie ciemnosci,ale ani nie odsłoni sobie okna,ani nie zapali swiatła...dodatkowo klilmatyzacje najchetniej nastawia na temperature 16-18 stopni,jest "starą panną" i lubi jesc na sniadanie sardynki w oleju,co wiaze się z niesamowitymi walorami zapachowymi... ale i tak ją lubię :) Odpowiedz Link Zgłoś
kelly1981 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 14.09.07, 20:26 W pokoju w pracy mam dwie koleżanki. Nie sa zbyt uciążliwe poza tym, że palą papierosy w biurze. Ale jedna ma obrzydliwy nawyk: po wypaleniu papierosa żuje gumę, którą potem przykleja do blatu biurka, a w cześniej dokładnie "wymiętosi" ją w palcach. No nie mogę!!! Dla mnie jest to po prostu ohyda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 00:36 je.pl/p8gv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jolkka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.09.07, 23:57 koleżanka: ma wkurzający dzwonek w komórce, co gorsza głośno nastawiony, podobnie jak sms. Trzaska dzrzwiami, wciąż wzdycha i narzeka, ma napady śmiechu (bez przyczyny albo z powodu typu: zobaczyła własne zdjęcie w dowodzie). Dziesiątki razy prosiłam ją, żeby nie trzaskała drzwiami - bez skutku. Chyba to efekt uboczny pochodzenia ze ściany wschodniej, gdzie ludzi mało więc należy zaznaczać swoją obecność ;) ja: strasznie głośno kicham, nie potrafię cicho!! wstyd mi z tego powodu; mam pretensje o trzaskanie drzwiami, zbyt głośne telefony i w ogóle lubię ciszę; przeciągam się (ale kolega w pokoju też tak robi, więc to chyba u nas nikomu nie przeszkadza akurat). i co, kto ma gorzej: ja czy koleżanka??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakaślaska Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 195.136.99.* 11.11.07, 21:38 boże, jak się to czyta to się można pełno rzeczy dowiedzieć:D takie fora powinna sobie każda firma zakładać, żeby współpracownicy mogli się dowiadywać, jacy to oni są beznadziejni. chyba jesteście trochę znerwicowani po prostu, mnie też niektóre rzeczy wku..ają niemiłosiernie, ale przyznaje np. że głośno mówię (nie wiem, chyba po ojca rodzince to mam) i się przeciągam, albo grzeję ręce o kubek w zimie. co, straszne, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakaślaska Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 195.136.99.* 11.11.07, 21:40 ps. no i jeszcze zdarza mi się mieć atak śmiechu, że się po prostu zwijam jak h.u.j (chociaż zwykle to przy znajomych który to rozumieją i robią to samo) albo kichnąć głośno, albo.. aaa! powieszę się, jestem beznadziejna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kunegunda33 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.07, 20:53 Koleś który siedzi obok mnie wziąz wciąga katar nosem, następnie dosyc głośno połyka te gluty.... Bleeee robi to dzień w dzień. na moje pytanie czy może użyczy mu chusteczki odparł że nie lubi wycierac nosa. Rany, co za cżłowiek!!! Co do siorpania, chrząkania i gadania głośno przez telefon to można się przyzwyczaic...... Nie wspomnę iż rozmawiał przez słuzbowy telefon ( 5 osób w pokoju) o mastrurbacji i szczegółach pożycia ze swoją panienką. Polecam w takim wypadku słuchawki na uszy i fajną muzyczkę ;-) Na niektórych nie ma mocnych ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malina Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 149.55.30.* 18.01.08, 14:09 A ja zre przy biurku kruszac dookola (na szczescie to wylacznie moje biurko), klne, gadam do siebie, siedze w necie, itd itp... Kazdy ma cos za uszami... Odpowiedz Link Zgłoś
36krzysiek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 10.12.07, 16:35 Już sam fakt istnienia współpracowników jest tragedią,a codzienne z nimi bytowanie to koszmar. Nie mam jakis specjalnych problemów z nimi, nad nawykami panują i zachowują się kulturalnie, ale marzę o własnym pokoju 3m2! Prawie całe zycie pracowałem samodzielnie i nie mogę przyzwyczaic się do czterech osób w pokoju. Kolejny horror to imprezy integracyjne z oddolnej inicjatywy, ja już mam znajomych, nowi mi nie są potrzebni, sam sobie ich wybieram. Szkoda mi wieczoru na sztucznie miłą zabawę, zwłaszcza że koszty każdy pokrywa z własnej kieszeni. Na razie udało mi się wykręcić ze wszystkich i powiedziałem wprost że nie jestem zainteresowany spotkaniami w moim wolnym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Moj tłusty kolo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 19:40 rozmawiając z interesantami ( nieważne czy to młoda kobieta, czy staruszka) ma zwyczaj rozwalać sie i przeciągać na fotelu, drapiąc się jedną ręką po głowie - od tyłu do przodu, jak to już ktoś opisywał - a drugą po kałdunku zwisającym pod luźnym t-shirtem. Do tego mówi coraz głośniej, jakby to miało dodać wagi jego słowom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownica Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.07, 22:00 A ja niesamowicie bekam po każdym posiłku (mam problemy z żołądkiem, leczę się, musze jeść co 2 godziny). Staram sie to robić jak najciszej, ale kiedy tłumię beknięcie - ono samo wychodzi ze mnie STRASZNIE GŁOŚNO. Wolę więc serię cichych (choć nei bardzo cichych) beknięć, niż zachowywać się jak owieczka. Jejku, jak te biedne babki ze mną wytrzymują??? Acha, i perfumuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: red.bezcz. Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 02:59 ale durne teksty :D przy nich moje "boczkow przypiecze" i regularne intonowanie piesni koscielnych to jednak pikus :PPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lotta Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.vx.pl 01.03.08, 17:20 Moja kolezanka zza biurka notorycznie wyciska sobie pryszcze w podręcznym lusterku. Poza tym strasznie mlaska przy jedzeniu i podsłuchuuje każdą rozmowę telefoniczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.icpnet.pl 02.03.08, 01:45 No ja pieeee.., jak wy żeście dożyli do tych 20 i więcej lat, skoro takie drobiazgi wam przeszkadzają, doprowadzają do szału czy białej gorączki.. Jestem doprawdy przerażona - przeczytałam cały wątek z rosnącym zdumieniem i wciąż nie mogę się nadziwić... Są pewne normy zachowania, oczywiście, że większości ludzi przeszkadzają bąki, bekanie, mlaskanie czy smród. Ale żeby się czepiać ogrzewania rąk gorącym kubkiem, dotykania brwi, przeciągania się... Czas udać się do lekarza po jakieś środki znieczulające ;) Jak to czytam przypomina mi się wątek o uciążliwych sąsiadach - tam też całej masie jakichś przewrażliwionych ludzi przeszkadzało nawet to, że sąsiad zza ściany śmie brać prysznic o "niestosownej" porze... Odpowiedz Link Zgłoś
niebiesko Re: taon 17.03.08, 18:05 Heheheheh od razu mi lepiej jak to czytam, najwyraźniej nie tylko ja siedzę z ogrami w pokoju Wy też!!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: taon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 12:07 mój poprzedni szef: toksyczny furiat, który nieprzewidwywalnie zmieniał nastroje w ciągu 3 minut. kiedy wchodził do firmy, trzaskając drzwiami, zamrażała się kawa na biurku. kiedyś zrobił wściekłą awanturę na cały budynek z użyciem słów nieparlamantarnych, bo na każdym biurku POWINIEN leżeć kalkulator, a na jednym go nie było - TO NIEDOPUSZCZALNE. kiedy wyjeżdżał w delegację, wszyscy oddychali z ulgą. przy nim każde drażniące zachowanie współpracowników stawało sie kompletnie niewidoczne ;-) żeby było zabawniej, przedtem znałam go prywatnie i byłam pod sporym wrażeniem jego kultury, erudycji, wiedzy i towarzyskiej ogłady ;-) mój obecny szef: siła spokoju, luz, wyrozumiałość, życzliwość (a branża wielekroć bardziej stresująca). kiedy niedawno rozmwialam z eksszefem, zapytał mnie zlośliwie, czy mój nowy jest idealny. "jak dotąd, przez rok, jeszcze nie słyszałam, żeby kiedykolwiek podniósł głos" - odpowiedziałam z uśmiechem. "eee" - usłyszałam w odpowiedzi - "widocznie nie zależy mu na firmie". pozdrawiam koleżanki, które zostały w poprzedniej firmie. a konkretnie, ostała się tylko jedna ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KINGA Re: taon IP: 213.25.143.* 19.03.08, 17:54 Dorota? Pracujesz w BB i branża alkohol?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: taon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 12:06 nie. widać takie "samosiejki" wystepują częściej ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kaatrin a u mnie 19.03.08, 16:10 U mnie w biurze jest facet, ktory w mikrofali odgrzewa sobie rybe z czosnkiem, tak dwa razy w tygodniu. Smrod jest na cale pietro. Nie mowiac o tym, ze zarcie ludzi, ktorzy odgrzewaja po nim rowniez zalatuje ryba, ble. Osobiscie nie popieram zwyczaju jedzenia lunchu przy biurku, szczegolnie ze u mnie w pracy jest bardzo ladna stolowka, do ktorej mozna sobie z wlasnym zarciem pojsc i kulturalnie zjesc. Niektorzy jednak, zeby sie przypodobac szefom rezygnuja z przerwy na lunch (za ktora nie mamy placone) i jedza przy kompie a resztki wyrzucaja do kosza przy swoim biurku, co oczywiscie zaczyna smierdziec pod koniec dnia. Denerwujacy jest zwyczaj mojej szefowej do robienia mini-szkolen o godzinie 18 kiedy wlasnie sie zbieram do domu. Wtedy szefowa ma czas i w efekcie zostajemy do 20 zupelnie bez powodu, bo i tak nic sie zazwyczaj o tej porze nie zapamieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bedek uwagi o jedzeniu w pracy IP: *.chello.pl 24.03.08, 09:33 Padały wyżej teksty o jedzeniu w pracy że coś tam "śmierdzi". No właśnie. Nie stołuję się w barze, bo jest nie dość że drogo to jeszcze porcje jak dla wróbelka, więc żarcie przygotowuje sobie w kuchni sam. I tu zaczynają się uwagi - dziwnym zrządzaniem - tylko kobiet "mmmm.. szyneczka, serek, nono" albo "ojej! dogadzamy sobie?" albo "mandarynki? nono jeszcze nie ma świąt a tu już mandarynki" albo z takim łypnięciem nad mój talerz "no to co dziś jemy?" lub "kurczaczek? nono". Plus czasem uwagi o tym, że zmywam po sobie w stylu "mój mąż też tak dokładnie zmywa, dokładnie, z obu stron". Jakbym miał dałna a zmywanie było jakimś wyczynem intektualnym. Zresztą mój współlokator ma dokładnie to samo w pracy. Też uwagi lasek "kanapeczka z sałatką?? mmm..." albo jak u mnie "ojej! dogadzamy sobie?" czy "zupka? ojej! pichcimy sobie czy może jakaś dietka?" Dogadzamy sobie... laski które to bredzą wiecej wydają codzienie na szlugi i colę. Nie wiem? czy zrobienie sobie kanapki z szynką i sałatką albo upieczenie na patelni 2-3 udek to dziś jakiś kosmiczny wyczyn dla tzw. biurw? Nie rozumiem dlaczego zamówienie pizzy za 20 zł albo paczka fajek za 6 zł nie jest dogadzaniem sobie? Kuchnia jest na 1 piętrze i oddzielona od pokojów biurowych, ale co jakiś czas zdarza się że do kuchni chyżo wpada jakaś dziewoja z gatunku tych dynamicznych i robiących błyskotliwa karierę, odwraca się w kierunku siedzących przy stolikach, zatyka pazurkami nosek i mówi z wyrzutem "parówki!". Nie qrva jakaś cebula, ryby, szpinak albo ser plesniowy... tylko parówki! No to jak pewnego dnia koleś ode mnie z działu odgrzał sobie w mikrofalówce smażone ryby to dopiero było zatykanie noska + machanie łapkami w powietrzu (jakby to coś dało!) i gadanie "bosze, jak tu śmierdzi"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: speedy Re: uwagi o jedzeniu w pracy IP: 83.143.162.* 02.04.08, 12:54 heh, one po prostu czyhaja na Twoje kanapeczki/obiadki - i licza ze zaczniesz je po tych "slodkich" tekscikach dokarmiac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madziaaa Re: uwagi o jedzeniu w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 23:25 pewnie chciały "gryza" ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radość Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.ztpnet.pl 01.04.08, 22:54 Hehehe, super wątek. Mam tylko jedno pytanie. Czy to jest jakaś grupowa terapia...hehehe, pod okiem wirtualnego psychoterapeuty? Odpowiedz Link Zgłoś
glicea3 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 26.04.08, 00:07 ogólnie współpracownik nie powinien: oddychać, pić, jeść, rozmawiać przez telefon flirtować, gadać o dupie maryni ani żadnych tematach prywatnych, ziewać przeciągać się, broń boże musić żartów, powinien za to jak robot siedzieć bite 8 h przy kompie, rozmiem, ze wy tak właśnie postępujecie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kimmie_baby Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 08.05.08, 05:31 wychodzisz z pracy i nic a nic Cię to nie obchodzi i możesz wtedy naprawdę docenić, że nie masz tego w domu na okrągło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teewee Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 11:19 kolega dziwak. niby nic do dziwakow nie mam, bom sama dziwaczka. poczawszy od stroju, fryzury, butow, tonu glosu. sprawia wrazenie nonkonformisty totalnego. do pewnego momentu jest to mile i zabawne, ale kuuurde... -dzisiejszy feszyn szol w wykonaniu Pana C. to zdarte meskie pantofle z czubami (czarne, ala mafia wolominska), czarne sportowe skarpety, dzersejowe bermudy w kolorze sraczki, tiszert przymaly, niebieski sprany chinski. dodam ze pracuje w produkcji/kreacji, zeby nie bylo:) -jedzenie nad moim kompem i wiszenie mi nad glowa z kanapka (mlem mlem ciam z otwarta buzia, twarozek kapie z kacikow ust, pomidorek spada NA MNIE), mowienie przy tym i smianie sie glosne- przezycie audialnie niezapomniane - brak poszanowania dla dystansu fizycznego: przysuwanie sie bardzo blisko, poklepywanie, wrecz smyranie wlosami (przydlugimi) w czasie rozmaowy. watpliwa pieszczota. -czesty brak poszanowania rowniez dla higieny (zapach) ten sam kolega czuje miete do jednej ze wspolpracownic. dziewczyna nie ma zycia, rzadziej pojawia sie w robocie, czesc bierze do domu. kolega, pod jej obecnosc wisi na niej nieustannie Odpowiedz Link Zgłoś
dziunia25 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.05.08, 00:13 - dyrektor dłubiący publicznie w nosie i siorbający tym nosem doprowadza mnie do szału, - pani kierownik, która podając mi telefon i tłumacząc o co chodzi ciągle mówi do telefonu w efekcie nie mogąc go oderwać od ucha, ciągłe jej powtarzanie: wiem, wiem, ty mi nie musisz mówić, ja wiem - koleżanka z pokoju - siedzi twarzą w twarz ze mną: głupie miny śmierdzący czosnkiem oddech i trzymanie kiełbasy po kilka dni w biurku sposób jedzenia jakby w życiu nie jadła podżeranie innym w tajemnicy 20 par śmierdzących butów pod biurkiem brudne paznokcie prowadzenie rozmowy przez telefon - do wiadomości wszyscy w pokoju - szczególnie rozmwy z mężem jej śmiech i żarty władczy ton i fochy włażenie w d.. dyrektorom jej przekonanie o wyższości nad innymi i potrzeba sprawowania władzy Odpowiedz Link Zgłoś
przytulasek10 u mnie nic śmiesznego :\ 31.05.08, 11:16 PODJADACTWO: przez długi czas dla własnej wygody dbałam, by we wspólnej lodówce był jaiś masmix, dżemik, ketchup gdy przeszłam na diete MŻ trudno było mi uwierzyć, że sama opieprzyłam duży masmix i ketchup w 2 tygodnie (?) przestałam kupować cokolwiek i lodówka jest PUSTA- czyli: jak jest to komus zeżrę ale już sam drugiego nie kupię; sprawa dotyczy sie ównież kawy- kupujemy tylko ja i koleżanka ale CHOWAMY bo inaczej nie starcza na miesiąc WCHODZENIE W DU*E CZYLI KRÓTKI OPIS NAJWIEKSZEJ SZUJI W MOJEJ FIRMIE: -bezmózgi śmiech z pseudo-śmiesznego lakoniczngo zdania szefa -podłuchiwanie, przeinaczanie i kablowanie -wmawianie, że nie kupiłeś majtek w auchan za 3.99 tylko za 4.59 bo on byl ostatnio i wie ile posztują; to samo tyczy sie cociażby: --typowania samochodu do zakupu ("nie bo volvo sa beznadziejne ja bym sobie kupil tylko nowego focusa"), --smaku kawy cronat gold ktora lubie że to nie jest w ogole kawa a on pije najtansze wióry, --czy moja siostra kupila samochod za gotowke czy wziela w leasing i przekonywanie mnie wbrew temu co wiem o swojej racji słowem: z uporem maniaka udowodni ci że wie wszystko o tobie lepiej niż ty swoim KATEGORYCZNYM tonem dodam że na jego twarzy gości najczęściej błogi wyraz całkowiego braku szczątkowej choćby inteligencji i kultury NARZEKANIE NA WŁASNĄ PROŚBĘ: jest rzecz, ktorą wykonuje pracownik na stanowisku powiedzmy "1" ale ktos "uczynny inaczej" - "2" stara sie go calkowicie z tego odciążyć, co ZAWSZE powoduje problemy bo materiał przygotowany przez "1" jest od początku i z założenia błędny po tym następuje użalanie "2", ze "to oni powinni przeciez robic, o ja biedny nieszczesliwy :...(", bezgranicznie chamski uśmieszek na twarzy "1" i za tydzień powtorka z rozrywki probowalam te napięcia rozladowac wysylajac oficjalnego maila do obu dzialow, co kto ma robic ale BEZ SKUTKU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 193.151.50.* 06.07.08, 18:48 nasza zośka bije wszystkich na głowę... jak pracuje wydaje z siebie dźwięki "sssyyyyyyyyyyy", podskakuje na krześle...gada glupoty(nic nie przytoczę bo aż wstyd!)...śmierdzi niepranymi ubraniami... ogólnie kobiety nie da się znieść a my z kleżanką nie wiem jak długo wytrzymamy:) Odpowiedz Link Zgłoś
aga-r5 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 11.11.08, 17:14 Pracuję w firmie, gdzie w biurze siedzi około 15 osób, łącznie z szefem. Najbardziej wkurza mnie jedna dziewczyna, że zespół młody (nikt nie przekracza 30), to i relacje bardziej luźne. Dziewczyna siedzi w rogu pod ścianą i ustawicznie zaznacza swoją obecność głupimi tekstami bez jakiejkolwiek sensownej treści. Np. woła koleżankę na drugim końcu pokoju i nic później nie mówi. To denerwujące, bo praca polega na ciągłych rozmowach telefonicznych i to po prostu przeszkadza. Żeby tego było mało, dziewczyna ma dość koleżeńskie stosunki z szefem, z resztą jak każdy. Ale ona uważa, że dzięki temu może wszystko, a jeśli ktoś jej zwróci uwagę, to chodzi obrażona na cały świat, a po trzech dniach z oburzeniem KAŻDEGO WOKÓŁ PYTA O CO MU CHODZI... [sic!] To taki przykład ode mnie, jasne że wkurza jedzenie chipsów nad uchem, czy siorbanie herbatą, jednym słowem wszystko co tu wymieniliście. I taka konkluzja, to wszystko zależy od charakteru a i wychowania i czasami po prostu trzeba się z tym pogodzić, zacisnąć zęby i spróbować chociaż zająć się pracą :) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
lukes2 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 17.05.09, 22:10 do poczytania, ostatnio trafiłem na linki w temacie: liveonrails.blogspot.com/2009/03/domowe-nawyki.html liveonrails.blogspot.com/2009/03/co-mnie-wpienia.html Łukasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdzia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.05.09, 19:17 A moja koleżanka z pokoju wypija dziennie ok.15 kubków kawy i herbaty,przez co CIĄGLE wychodzi do toalety.I za każdy razem informuje cały pokój co zamierza zrobić.....mówiąc o sobie w liczbie mnogiej.Autentycznie połowę dnia spędza przy czajniku i w WC. Poza tym ciągle pokasłuje i przeprasza za to.Aha i rozmawia z nami zdrobniając wszystkie słowa jakie się da. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 89.174.255.* 12.06.09, 17:13 Mój były szef miał zwyczaj dłubać w nosie i to, co wydłubał - wycierał w biurko od spodu. Nawet sprzątaczka brzydziła się tego biurka... Oprócz tego jak mu coś zalegało w drogach oddechowych, to "wciągał", albo "wydmuchiwał", ale bez chusteczki, tylko tak, żeby złapać jak coś wypadnie. I chytrusem był niemożliwym. Oszczędzał na artykułach biurowych (praca bynajmniej nie biurowa). Ciągle nie było na czym pisać więc pisało się na ulotkach, luźnych kartkach, a jak przyniosłam np. dokumenty w swojej teczce, to zabierał mi ją i obiecywał że odda. Jak nawet oddał, to była jak psu z gardła wyrwana. Na szczęście dla mnie to już tylko wspomnienie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koko w Concept Intermedia szef ciągle pierdział IP: *.tvk.torun.pl 17.06.09, 14:16 Pracowałam kiedyś w toruńskiej firmie Concept Intermedia i szef ciągle puszczał bąki przy pracownikach i się z tego smiał jak komuś mina rzedła. Straszne chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś