marcia_rulez
04.06.07, 18:01
Bardzo nierzetelny artykul. Duzo przeklaman, malo sensownej tresci. To maja
byc porady dla nowoprzybylych do Dublina?! Stawki biletow autobusowych od
kilku miesiecy sa juz nieaktualne. Najmniejsza taryfa to 1 euro. Nie jest to
jednak najlepszy sposob komunikacji w Dublinie jako ze autobusy jezdza bardzo
nieregularnie (wczoraj czekalam na autobus 1,5h mimo ze powinny kursowac co
15 minut). Wielu ludzi decyduje sie chodzic piechota, jezdzic rowerem (i sa
to nabardziej popularne metody komunikacji) lub podrozowac Luas czyli swego
rodzaju kolejka ktora dwoma liniami przecina miasto.
Kolejna sprawa to PPS. Nie placi sie za niego ani centa (co mozna bylo
wywnioskowac z artykulu). Wystarczy poprosic pracodawce o list referencyjny z
Twoim adresem i dodatkowo np list od osoby u ktorej mieszkasz/wynajmujesz
mieszkanie plus rachunek na teze osobe. Nie dawajcie naciagnac sie na zadne
koszty.
Brak Polakow robiacych kariere? Bzdura absolutna. Jesli ktos nie zna jezyka,
nie bedzie rzucal sie na managerskie stanowiska. Najpierw popracuje na
gorszym stanowisku zeby podszkolic jezyk i zdobyc obycie w kraju, po czym z
powodzeniem mozna szukac bardziej odpowiedniej pracy. Zdziwili byscie sie jak
wielu Polakow pracuje na dobrych stanowiskach w Irlandii. Osobiscie pracuje w
sektorze finansowym i moge powiedziec ze rodakow jest wrod bankowcow i
finansistow calkiem spora grupa. Z drugiej nalezy pamietac ze nie kazdy musi
robic zawrotna kariere. Niektorym poprostu odpowiada taki rodzaj pracy jaki
wykonuja. Gdyby kazdy chcial byc managerem to nie mial by kto na kasie w
sklepie pracowac i inkasowac naszych managerskich zarobkow.
Polak Polakowi wilkiem? Z tego co widze wokol to wiekszosc Polakow jest dla
siebie pomocna i zyczliwa. Co innego jesli ktos liczy ze kolega kolegi
zalatwi mi jakakolwiek prace i dodatkowo da sie "przekimac" dwa tygodnie bo
to przeciez rodak. Bez zludzen... Wydaje mi sie ze kazdy chetnie pomoze jesli
ma taka mozliwosc, ale tylko w takim zakresie w jakim jego normalne zycie nie
bedzie bardzo naruszone.
Autorowi zycze wiecej dociekliwosci dziennikarskiej, a wszystkim
przyjezdzajacym do Dublina - powodzenia!