Gość: nana
IP: *.chello.pl
04.06.07, 20:50
Jutro idę na rozmowę z szefem jednej firmy. Boję się, że się zbłaźnię,
ponieważ wydaje mi się(obecnie), że nie nadaję sie do tej roboty. w
ogłoszeniu było napisane, że poszukuja osób bez doswiadczenia wiec
aplikowalam. a co tam, pomyslalam. kilka dni pozniej zadzwonil do mnie szef,
obcokrajowiec i zaczelam z nim rozmawiac po ang. No cóz, nie byl to angielski
najwyzszych lotów, ale zaprosil mnie na rozmowe. na jutro. wlasciwqie ta
rozmowe odbylam, a co tam. jak nie dostane to trudno. Jednak teraz
stwierdzam, ze chyba mam za male kwalifikacje. gosc nawet w mailu mnie sie
pytal, czy spelniam wymogi. choc z drugiej strony skoro moje cv
zaakceptowali...?
Kto nie ryzykuje ten nie jedzie. Boje sie. Może to nienajmadrzejszy wątek,
ale mam pietra. i chcialam ten lek jakos wywalic z siebie. ech.