Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński

    IP: *.ipartners.pl 05.06.07, 15:55
    tak niestety jest jestesmy dyskryminowane w polsce, mam doswiadcznie zawodowe
    z anglii i wiem ze w 'normalnych' krajach sprawa przedstawia sie zupelnie
    inaczej
    Obserwuj wątek
      • Gość: Werwnk Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.bsb.vectranet.pl 05.06.07, 19:53
        Tak wy jesteście zawsze dyskryminowane i poszkodowane. Najlepsze to jest
        to: "Jak ma pieniądze, to nie musi być już skazana na łaskę i niełaskę domowego
        tyrana.". Przecież odrazu to jest tyran.
        • tetlian Mając dużo pieniędzy nie trzeba pracować 08.06.07, 11:12
          Mając ogromną ilość pieniędzy można zwolnić się z pracy i nie pracować przez lata.
          • Gość: płatny urlop Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:11
            "Okazuje się, że kobiety chcą pracować nie dla urlopu macierzyńskiego, ale dla
            pieniędzy."

            Zatem artykuł forsuje tezę, że kobietom chodzi o to, by mieć pieniądze. Nie o
            rozwój zawodowy czy urlop macierzyński, ale pieniądze.

            Zastanówmy się, co z tego wynika:
            Urlop macierzyński to PIENIĄDZE BEZ PRACOWANIA. Po prostu wymarzona dla kobiety
            sytuacja!
            Czyli jednak chodzi o urlop macierzyński. Płatny urlop macierzyński...
            • Gość: aga Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:26
              człowieku, nie rozśmieszaj mnie :-)))))... Chcesz powiedzieć, że kobiety rodzą
              dzieci po to tylko, żeby przez 16 tygodni nie musieć pracować i dostawać
              pieniądze? Buahahahahahaaa.... Zapewne. Stąd ten oszałmiajacy polski przyrost
              naturalny ;-)))...
              • Gość: płatny urlop Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:51
                Aga, w Polsce już nie ma 16-tygodniowych urlopów macierzyńskich. Zostały
                wydłużone. To po pierwsze.

                A po drugie: Kobieta robi sobie dodatkowy "100% płatny urlop" jeszcze przed
                urodzeniem dziecka - idzie na zwolnienia lekarskie z powodu ciąży.

                Średnio kobieta zartudniona na umowę o pracę przy KAŻDYM dziecku przez ROK nie
                pracując pobiera pełne wynagrodzenie.

                Oczywiście każdy z nas zna przypadki kobiet, które nie nadużywały świadczeń, jak
                i przypadki jawnych nadużyć. Powyższe dane są wynikami uśrednionymi.

                Jeśli kobietom nie chodzi o pieniądze bez pracowania, to niech nie chodzą na
                zwolnienia tylko po to , by "sobie odpocząć, bo mi się należy".
                I niech nie walczą o wydłużenie wypłacania 100% pensji bez pracowania po
                urodzeniu dziecka (tzw. urlop macierzyńki).
                • Gość: prawie urlop Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 15:34
                  TAK - w sposob niesamowity zostaly wydluzony - z 16 tygodni do 18 :) no szalona
                  roznica...a pomyslales/as co potem?
                  gratuluje krotkowzrocznosci.
                  Dzieci ma sie do konca zycia a nie na krotki ( bardzo krotki) urlop
                  macierzynski, pomijajac fakt, ze to wzasadzie nie jest to urlop.
                  ten kto ma maluszka w domu ten wie - jak to wyglada.
                  Jest to najciezszy czas przy dziecku.
                  ODpoczac?
                  - przytyj min 10 kg i nos to ze soba do pracy - podlegaj wszystkim zmianom
                  hormonalnym ktore wtedy zachodza - to porozmawiamy o tym, czy "odpoczynek sie
                  nie nalezy".
                  Wiesz, jak to sie nazywa? ignorancja.
                  A wiesz co to jest ignorancja ? to cie uswiadomie - jest to BRAK WIEDZY.
                  Wiec prosze, nie popisuj sie na forum brakiem wiedzy.
                  Co do zwolnien lekarski - to naprawde jest roznie.
                  I prosze nie generalizowac. Bo pokrzywdzi sie te panie - ktore maja sile i
                  checi i pracuja do rozwiazania.
                  Nie kazdy tak moze.
                  W moim przypadku granica okazal sie 32 tc - to mniej wiecej 8 miesiac.
                  Moze byloby inaczej gdyby pracodawca przestrzegal przepisow ze swojej strony-
                  ale ich nie przestrzega!.
                  a o tym sie juz zapomina prawda?
                  Mialam prawo do 4 godzin przy kompie.
                  Ktos w pracy o tym wspomnial?
                  Zdradze tajemnice - NIKT.
                  Ani kadry, ani moj szef, ani BeHaPowiec.
                  NIKT - temat nie istnieje... :)
                  Wiec nie wyjezdzaj tutaj z tym haslem ze cos sie nalezy badz nie nalezy.
                  i tyle
                  • Gość: płatny urlop Nie pracodawca zmajstrował dzieciaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 16:29
                    "Prawie urlop", mylisz różna kwestie. I nie przeczytałaś uważne mojego postu.
                    Aż się nie chce polemizować.

                    Odniosę się tylko do jednego:
                    Owszem, urlop macierzyński to nie urlop wypoczynkowy, roboty jest mnóstwo. I to
                    24 h/dobę.
                    Ale konsekwencje powinien ponosić nie jakiś przedsiębiorca, który nie ma związku
                    z ciążą. Ale ten, na czyją rzecz robota jest wykonywana.

                    Zastanówmy się więc, na czyją rzecz pracuje kobieta po porodzie.
                    Można różnie odpowiedzić: Na rzecz społeczeństwa. Na rzecz mężczyzny, któremu
                    dziecko urodziła. Na swoją własną rzecz, bo w końcu ona jest w równym stopniu
                    rodzicem, to mężczyzna.
                    Ale na pewno przerzucanie konsekwencji (finansowych i w postaci fluktuacji
                    świeżo przeszkolonego personelu) na pracodawcę jest nieporozumieniem.
                    • Gość: płatny urlop Re: Nie pracodawca zmajstrował dzieciaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 19:45
                      to zus płaci a nie pracodawca!!! ze składek ściągniętych wcześniej z wynagrodzenia
                • Gość: kobieta Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 16:21
                  Ty chyba nie masz dzieci, prawda??? I nie wiesz że małe dziecko to praca na 3
                  etaty? To może mamy w ogóle nie rodzic?
                  • Gość: płatny urlop Kto powinien płacić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 16:50
                    Gość portalu: kobieta napisał(a):

                    > małe dziecko to praca na 3 etaty

                    Racja!
                    Dlatego matce pracującej przy dziecku powinno być płacone za tę pracę.
                    Niech płaci ten, na czyją rzecz praca jest wykonywana.
                    Społeczeństwo? Mąż? Hm, warto się zastanowić, kto powinien płacić.

                    Bo z punktu widzenia pracodawcy to, czy wyszkolony przez niego pracownik
                    odchodzi z pracy po to, by wychowywać dziecko, ciszyć się ciążą, odpoczywać czy
                    jechać na Hawaje to wszystko jedno.
                • Gość: JCC Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 08.06.07, 18:42
                  Troche uogolniasz. Moje znajomy robily sobie najwyzej kilka tygodni wolnego z
                  powodu urodzenia dziecka, bo po prostu chcialy wrocic do pracy. Ja tez mam taki
                  zamiar.
            • Gość: JCC Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 08.06.07, 18:40
              Dla mnie niezaleznosc finansowa jest czescia satysfakcji zawodowej.
            • Gość: JCC Re: Kobietom chodzi o pieniądze BEZ pracowania IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 08.06.07, 18:44
              Idz na urolp macierzynski i pozwol zonie od razu od razu wrocic do pracy. Wtedy
              pogadamy o urlopie macierzynskim jako 'niepracy' - jezeli wytrzymasz.
              • Gość: płatny urlop Odsyłam do wcześniejszego postu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 18:53
                Gość portalu: JCC napisał(a):

                > Idz na urolp macierzynski i pozwol zonie od razu od razu wrocic do pracy. Wtedy
                > pogadamy o urlopie macierzynskim jako 'niepracy' - jezeli wytrzymasz.

                Odsyłam do wcześniejszego postu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=63694274&a=63857286
      • Gość: Werwnk Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.bsb.vectranet.pl 05.06.07, 19:56
        Napewno autorka tego artykułu jest feministką
        • Gość: . Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 20:59
          Tak, ma pewno ma tez wąsy i dopina sobie sztucznego czlonka.
          A Ty masz sztuczny mozg.


          A w temacie:
          Prawie połowa respondentek przyznała, że znane są im przypadki, gdy oferta
          pracy skierowana była tylko i wyłącznie do mężczyzn. Ponad 60 proc. kobiet
          podczas rozmowy kwalifikacyjnej pytano o sytuację osobistą. Prawie 40 proc.
          musiało podpisać deklarację, że nie zajdą w ciążę. Połowa kobiet zarabia mniej
          niż mężczyźni zatrudnieni na równorzędnych stanowiskach i prawie dwa razy
          częściej awansuje się mężczyznę niż kobietę.


          Potwierdzam to. Na kazdej rozmowie pytana jestem o sytuacje rodzinna,
          plany "ciążowe", a kiedy pracowalam, zarabialam mniej niz najglupszy facet w
          firmie.
          • Gość: ania Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.net.autocom.pl 06.06.07, 16:27
            ha, mnie się nawet kiedyś nawet zapytano czy mój mąż pracuje, gdzie i na jakim
            stanowisku...
            • Gość: Alina Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 07:43
              No to ja nie mieszczę się w żadnych statystykach: urlopy macierzyńskie, teraz
              drugi wychowawczy (po 2 kierunkach studiów, doświadczenie zawodowe itd-
              odnalazłam inne ważniejsze wartości!) Pieniądze nie są dla mnie wartośćią
              naczelną. Bezpieczeństwo? Zapewni tylko Opatrzność, a nie kariera czy
              stanowisko. Uff, chyba nie nadaję się do tego swiata.
              • Gość: urz. Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 08:03
                Hmmm. A ile mąż zarabia. Pewnie całkiem przyzwoicie.
                Dla mnie te ostatnie dyskusje o tym, że mało dzieci etc. są bez sensu. Wydaje
                mi się, że ludzie trochę jednak myślą i dlatego najpierw starają się tyle
                zarabiać, żeby było ich stać na dziecko. Po prostu przyczyny czysto ekonomiczne.
                Pozdrawiam
                • alinaw1 Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński 08.06.07, 08:22
                  No właśnie: przyczyny ekonomiczne decydują o wszystkim w tym skomercjalizowanym
                  świecie. Moi dziadkowie (pewnie tak jak i wielu z was)tuż po powstaniu nie
                  przeliczali, rachowali i kierowali się współczynnikami ekonomicznymi. Starali
                  się o dzieci choć babcia po historii wojennej nie mogła ich mieć. Stało się to
                  dopiero po 13 latach. Byli biedni jak myszy kościelne. Podobnie z teściami-
                  matce mojego męża odebrano dosłownie wszystko, 7 lat na Syberii, w Polsce nie
                  miała szans jako córka legionisty. Czyli wg współczesnych dywagacji nie powinna
                  myśleć o dzieciach tylko NAJPIERW dorabiać się. Na szczęście jej system
                  wartośći był daleki od współczesnych. Może dzięki temu mam wspaniałego męża-
                  nie jest prezesem, dyrektorem ani dobrze zarabiającym przedsiębiorcą (to a
                  propos pytania). Często przywołuję te przykłady bo są namacalne, bardzo
                  konkretne i dla mnie to wspaniały przykład. Moje doświadczenie życiowe (a mam
                  już 40 lat) pokazało, że żadna ochrona finansowa nie jest w stanie prawdziwie
                  zabezpieczyć życia mojego i moich bliskich. Ale to już inny stopień
                  zaangażowania duchowego, inny system wartośći- daleki od drżenia o każdą
                  złotówkę. Nie trzeba mieć majątku i apartamentu (ja nawet samochodu nie mam- i
                  to mnie cieszy)by żyć BEZPIECZNIE.
                  • Gość: no name Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.4web.pl 08.06.07, 09:02
                    W polsce po wiojnie, a zwłaszcza w Polsce komunistycznej, nie było jak i po co
                    się dorabiać - chyba po to, zeby w ciupie wyladować - jak o czymś piszecie, to
                    moze zwróccie uwagę, ze system polityczny zmienił się o 180 stopni i to, co
                    kiedyś było dla kazdego, teraz jest dla harujących dzięń i noc.
                  • Gość: marta Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: 217.67.195.* 08.06.07, 12:12
                    Masz racje, zapominasz tylko, ze wtedy byly inne czasy... Za komuny prace
                    mialas zawsze, panstwo to gwarantowalo (z tego co pamietam z opowiesci
                    rodzicow) i nawet jezeli bylas z rodziny 'wrogow socjalizmu', jakas prace
                    dostawalas. Dzieci mozna bylo jakos wyksztalcic w panstwowych szkolach A teraz
                    jak cie zwolnia, to mozesz doslownie wyladowac na bruku (nie placisz za
                    mieszkanie, to cie wyrzucaja). Wiec nie porownujmy sytuacji naszej z sytuacja
                    naszych dziadkow po wojnie, OK?
                  • Gość: ania Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.net.autocom.pl 08.06.07, 13:53
                    z tym że dzisiaj wychować odpowiedzialnie dziecko to nie tylko ubrać i
                    nakarmić... to także wykształcić, nauczyć języków obcych.
              • Gość: XXL Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: 217.153.68.* 08.06.07, 13:11
                taaa... jak wierzysz w opatrzność, to idź do klasztoru
              • miki566 Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński 08.06.07, 21:49
                Alina, musisz zrozumiec ze nie kazdemu takie zycie odpowiada. Zyj tak jak
                lubisz i pozwol zyc innym.
          • Gość: tyo Drobne pytanie do kobiet. IP: *.bethere.co.uk 08.06.07, 10:15
            Czy jak robicie rano zakupy, to płacicie podwójnie?
            Nie sądzę.
            Dlaczego więc chcecie, aby pracodawca to robił?
            On zatrudnia pracownika w określonym celu. Nie po to, aby płacić za nic ... żeby
            łożyć na cudze (twoje) dzieci.
            Przykro to brzmi, ale tak właśnie jest. Praca jest towarem. I tak jak wy nie
            chcecie płacić podwójnie za te same zakupy, tak samo nie che pracodawca.
            • Gość: Puszek-Okruszek Re: Drobne pytanie do kobiet. IP: *.unizeto.pl 08.06.07, 12:20
              trochę krótkowzroczne. bo jeśli teraz da mi zarobić, nie będzie robił problemu
              z powodu ciąży i urlopu macierzynskiego - to przy obecnym systemie merytalno-
              rentowym, za kilkadziesiąt lat, moej dziecko fołoży cegiełkę do jego
              emerytury/renty. Czy biją na alarm że nasze społeczeństwo się starzeje?? zróbmy
              coś wspólnie - razem!!
              • Gość: rafvonthorn Re: Drobne pytanie do kobiet. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 15:44
                Właśnie, trzeba zmienić ten patologiczny system emerytalny. Każdy powinien
                pracować i odkładać sam na swoją emeryturę: nikogo nie powinno obchodzić, kto
                ile ma dzieci.
                A opinia, że "trzeba narobić dzieciaków, żeby pracowały na nasze emerytury"
                jeszcze nam się czkawką odbije, wspomnicie moje słowa.
                • Gość: JCC Re: Drobne pytanie do kobiet. IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 08.06.07, 18:52
                  Mnie akurat system w ktorym jestemy za siebie wspolodpowiedzialni bardzo podoba.
                  A ty stworz sobie wlasny kraj i zastosuj te zasady. Albo jedz do USA. Tylko
                  uwazaj, bo moze byc tak ze po jakims wypadku nie bedziesz zdolny do pracy, albo
                  na emeryturze zachorujesz i wydasz oszczednosci zycia na leczenie (tak jak
                  ciotka mojego meza po 40-stu latach pracy), i wtedy jedyne co ci pozostanie to
                  ulica i kawalek kartonu.
            • Gość: MW Re: Drobne pytanie do kobiet. IP: 212.160.172.* 08.06.07, 15:55
              Za urlop maciezyński płaci ZUS, a nie pracodawca. Pracodawca moze znależć
              pracownika na zastępstwo i ponosi z tego powodu podwójnych kosztów. Natomiast
              często spotyka się agresję pracodawcy - bo mu to stwarza kłopot organizacyjny
              oraz inny - szczególnie celują w tym bizneswoman, które nie mają własnych
              dzieci i doszły do 40 i tępią dziewczyny, które chcą mieć własne życie.
              Jestem facetem i znam to z autopsji.
          • Gość: prawie urlop Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 15:38
            mnie rowniez pytano o sytuacje rodzinna.
            Za kazdym razem, w kazdej nowej pracy.
            Zmienialam prace do tej pory tak z 5 razy.
            Za kazdym razem pytano sie czy mam z kim zostawic dziecko.
            I czy planuje cos jeszcze :)
            teoretycznie - nie powinni,
            ale praktyka od teorii jest bardzo daleka jak widac.
          • california89 Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński 08.06.07, 19:16
            Zaraz nie rozumiem.....czy nie ma prawa ktore by nie pozwalalo na takie
            pytania? Rozumiem pytanie typu "Jakie sa Twoje zamiary na nastepne 5 lat" ale
            pytanie co robi maz, czy sie ma meza itp to skandal. Nie mieszkam w Polsce juz
            wiec nie wiem jak jest. Mieszkam w kraju gdzie takie pytania nie moga byc
            zadawane...przynjmniej nie otwarcie bo wiadomo ze w zadnym kraju nie ma idealu
            (i wszedzie sa mescy szowinisci). A po drugie czy ja dobrze czytam o tym ze
            feministki to kobiety ktore nie lubia "kobiecosci" i chca byc facetami? Zaraz
            ludzie zaraz ale jesli tak to ktos sie myli. Owszem zawsze sa ekstremy ALE
            feminizm polega wlasnie na tym aby kobiety mogly same podejmowac swoje decyzje
            i nie byc karane tylko za to ze sa kobietami. Wiekszosc realiow swiata to
            wykonanie facetow...tak wlasnie w patriarchiacie (wiem ze sie na mnie rzuca no
            ale niech juz bedzie, nauczylam sie tolerowac ignorancje innych do pewnego
            stopnia). A wiec feministki w historii tak samo jak dzisaj to wlasnie te
            kobiety (i faceci tez sie znajduja) ktorzy walczyli (i caly czas walcza) o to
            aby obie plci trwaly i mialy takie same prawa i szanse. Gdyby nie te dzielne
            panie 100 lat temu to sytuacja nasza (jako kobiet i mezczyzn) wygladala by
            BARDZO inaczej. Pozdrawiam wszystkie kobiety, matki pracujace, i mezczyzn
            ktorzy nie sa ignorantami i szanuja wszystkie kobiety.
      • malwinka35 Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński 08.06.07, 08:21
        Też do końca się nie zgadzam z artykułem. Jest tendencyjny. Pracuję łącznie 12
        lat w 3 firmach, od 9 na kierowniczych stanowiskach. Jestem po typowo męskim
        kierunku studiów - elektronice. Urodziłam trójkę dzieci (bliźniaki i synka).
        Macierzyński wykorzystałam w przysługującym mi wymiarze, nie nadużywam zwolnień
        lekarskich i nie narzekam, bo mogę realizować się w każdej dziedzinie życia.
        Nie spotkałam się w tych 3 firmach z dyskryminacją kobiet. A przynajmniej raz w
        kwartale dzwoni do mnie ktoś z jakiegoś biura doradztwa personalnego z
        propozycją zmiany pracy, z czego mniemam, że inni pracodawcy też chętnie
        zatrudnili by kobietę.
        • Gość: tyo kolejny stereotyp IP: *.bethere.co.uk 08.06.07, 10:09
          wiesz, własną niezaradność lepiej zrzucić na "coś i kogoś",
          i to właśnie robią "kobiece nieudaczniki";
          te kobiety, które nie obawiają się pracować, dbają o pracę, pracodawca może na
          nich polegać i i coś umieją ... te nie muszą marudzić ... i nie marudzą, bo nie
          mają na to czasu - mają pracę.
          stwierdzenie: mam 2 fakultety (przerosłe ambicje i niewielką wiedzę
          praktyczną;), znam 3 języki (poza polskim to "Kali jeść, Kali pić") itp . na
          pewno w pracy nie pomagają.
          Pracodawca nie zatrudnia kobiety, czy też mężczyzny, ale pracownika, który jest
          w stanie coś zrobić ... i na który będzie robić swoją robotę, dopóki będzie za
          nią dostawał pieniadze. Tego wymogu nie spełnia kobieta w ciąży.
          W sumie - ciąża i dzieci to prywatna sprawa rodziny.
          Znam kilka co najmniej kobiet, które wolały ciąże, niż codziennę nieciekawą
          pracę ... a nie wszystkie prace są przecież wyzwaniem.
          • Gość: malinka Re: kolejny stereotyp-racja IP: *.mantykora.net 08.06.07, 11:34
            ja tez uwazam ze artykul jest tendencyjny, pisza tylko o faktach doskonale
            znanych
            ciekawe kto i kiedy pokusi sie o jakas glebsza analize

            ja zaczelam prace zaraz po studiach, nikt sie mnie nie pytal, czy jestem
            mezatka i czy/kiedy planuje ciaze
            wiele kobiet zachodzi w ciaze, ale ze wzgledu na elastycznosc pracodawcy nie ma
            zadnych problemow z praca
            po porodzie kobieta moze wziac urlop bezplatny nawet na rok
            pracodawca wychodzi z zalozenia ze woli miec zadowolonego i lojalnego
            pracownika, niz zestresowanego
            • Gość: frygga Re: kolejny stereotyp-racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 12:55
              > ja zaczelam prace zaraz po studiach, nikt sie mnie nie pytal, czy jestem
              > mezatka i czy/kiedy planuje ciaze

              A ja mam wręcz przeciwne doświadczenia.
              Tez zaczęłam pracę zaraz po studach w firmie, w której pracowalam od czasu do
              czasu podczas studiów, nie była ani zbyt ambitna ani zgodna z wyksztalceniem.
              Od razu zaczęłam szukac odpowiedniejszej.
              Męża wtedy nie mialam, ale to w sumie łatwo zmienic.
              Przez dwa lata chodziłam na rozmowy i albo padało pytanie o moje plany rodzinne,
              albo sugerowano w sposób bardziej lub mniej zawalowany, ze kobiety to bardziej o
              rodzinę dbaja niz o pracę.
              A w instytucie naukowym, w którym najbardziej mi zalezało na pracy usłyszałam
              wprost od dyrektora profesora, ze on kobiet nie zatrudnia, bo zaraz maja dzieci
              i idą na wychowawczy, a jak wracają to mają następne i historia się powtarza i
              żadne z kobiet pracowniczki naukowe.
          • rikol Re: kolejny stereotyp 08.06.07, 17:26
            Byl taki eksperyment. Pokazano ludziom 2 takie same CV, jedno podpisano meskim
            nazwiskiem, drugie zenskim. Glosowano na podstawie tych CV, czy dana osoba
            nadaje sie na dane stanowisko. Facet dostal 75% a kobieta 45%. Oznacza to, ze
            przy takich samych kwalifikacjach facet dostaje prace, a kobieta nie. Kobieta
            musi byc mniej wiecej 2 razy lepsza, zeby dostac takie samo stanowisko jak
            facet. Uczciwa konkurencja to fikcja. W zwiazku z tym parytet jest odpowiednim
            rozwiazaniem.
        • Gość: Agnieszka Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.dyn.optonline.net 08.06.07, 18:43
          Mówi się TROJE!!! Oj Malwinko, Malwinko, najwyraźniej na elektronice nie wymaga
          się znajomości polskiego...
      • Gość: ella jest dyskryminacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 08:30
        zgadzam się, że jest dyskryminacja kobiet w Polsce mniej lub bardziej
        zawoalowana, ale kobiety same się do niej przyczyniły nadużywając brania
        zwolnień lekarskich, "chorując na ciążę" od pierwszego tygodnia, etc. Nie dziwmy
        się zatem, że pracodawcy wolą mężczyzn. Rozumiem ich i postępowałabym tak samo
        nie zatrudniając kobiet.
      • Gość: tyo ech, te stereotypy IP: *.bethere.co.uk 08.06.07, 09:54
        "...nie musi być już skazana na łaskę i niełaskę domowego tyrana."
      • ele.gancki Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński 08.06.07, 10:49
        co za banał. a poco niby się pracuje jak nie dla pieniędzy.
        są na tym świecie zboczeńcy, którzy twierdzą, że pracują bo to lubią, ale nie
        powinnismy zajmować się psychopatami.
        • Gość: JCC Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.pppoe-dynamic.nl.aliant.net 08.06.07, 18:55
          Zarobki to czesc zadowolenia z pracy. Ja nie dosc ze lubie to co robie, to
          dobrze mi placa. Gdyby placili grosze, to watpie ze bym sie tym zajmowala. Placa
          i zadowolenie ida reka w reke.
      • Gość: Aga Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:10
        hehe dobre :) No to się nowości dowiedziałam. Tak pracodawco; pracuję po to by
        mieć pieniądze a nie 16 - tygodniowy urlop macierzyński i bezpłatny urlop
        wychowawczy.
      • Gość: basia Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:33
        SUPER!!!!!!!! Jak kobieta nie chce rodzić dzieci tylko pracować to musi być
        stara Panna i FEMINISTKA , jak rodzi dzieci to niech je wychowuje i siedzi w
        domu a nie szuka pracy( to super sprawa i nie musi "NIC" robić)
        A to DLACZEGO>?/
        urodziłam się gorsza od faceta bo mam prawo urodzić dziecko bo facet tego nie
        może zrobić
        Każy facet chce mieć dziecko. A kto wam te dzieci będzie rodził?To smutne,że
        rodzenie dzieci to koszt dla pracodawcy bo jak słychać nasze Państwo jest
        prorodzinne a równouprawnienie mamy już od dawna

        • Gość: autor Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:55
          > To smutne,że
          > rodzenie dzieci to koszt dla pracodawcy

          Basiu, załóż własną firmę, pozatrudniaj młode kobiety rodzące co dwa lata dzieci
          i spróbuj, by Twoja firma przetrwała na rynku. Powodzenia. Wtedy przkonasz się,
          dlaczego pracownik co chwila znikający z pracy jest dla pracodawcy problemem.
          • Gość: czekająca Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 14:33
            > Basiu, załóż własną firmę, pozatrudniaj młode kobiety rodzące co dwa lata dziec
            > i
            > i spróbuj, by Twoja firma przetrwała na rynku. Powodzenia. Wtedy przkonasz się,
            > dlaczego pracownik co chwila znikający z pracy jest dla pracodawcy problemem.

            Jeżeli pracodawca jest człowiekiem i liczy się z podwładnym, to doprawdy nie
            będzie miał znikającego pracownika. Każdemu zależy na pracy.
            A nawet jeśli będzie miał te "młode kobiety rodzące do dwa lata" + powyższe, to
            sytuacja zdarzy się może 2 x w całej historii zatrudnienia. Z korzyścią dla
            jednej i drugiej strony. Taki pracownik, po kredycie zaufania jaki da mu
            pracodawca, będzie dodatkowo oddany i lojalny....

            Pytam więc, kto do cholery ma rodzić dzieci i kiedy to zrobić? po liceum? w
            trakcie studiów (zazwyczaj juz pracując)? po studiach?

            Może stworzymy realia, jakie mieliśmy szanse widzieć w "Seksmisji"???

            Autorze, piszesz, że dla pracodawcy znikający pracownik co chwilę jest problemem
            (zapewne chodzi o L4 w przypadku choroby dziecka). A czy dla matki, która ma
            chore dziecko, niezadowolenie szefa z tego powodu i w perspektywie utratę
            dziecka nie jest to problem?

            Nie osądzajmy się. Osądzajmy system.

            P.S. A przeciwnikom pracujących i "nadużywających" ciężarnych oraz matek, życzę
            zdrowia dla Was, Waszych bliskich, zdrowych ciąż i dzieci.

            Nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze.
      • kwant27 Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński 08.06.07, 14:11
        Zalezy, jaki kraj uwazasz za "normalny". W Niemczech zachodnich w ogole nie ma
        zlobkow i prawie nie ma przedszkoli (a jesli sa, to takie, do ktorych sie
        przyprowadza dziecko na 8, odbiera o 12, zeby dac obiad - od 12 do 13
        przedszkole jest zamkniete, i mozna jeszcze przyprowadzic na godzinke-dwie po 13
        - nawet na pol etatu sie nie da pracowac). Dzieci zreszta (nie liczac tych z
        rodzin migrantow) tez prawie nie ma:-) Czytalam tez o przypadku, kiedy profesor
        uniwersytecki wyrzucil doktorankte, ktora czasami sie spozniala pol godziny, bo
        jej opiekunka do dziecka przychodzila spozniona. Ten sam pan profesor bez
        problemu przyjmowal usprawiedliwienia doktoranta, ktory tez czasami sie
        spoznial z powodu korka na autostradzie. Doktorantka sie z nim pozniej sadzila w
        sadzie pracy, ale nie wiem, z jakim wynikiem. Nawet gdyby wygrala, to i tak
        mialaby przechlapane, bo kto przyjmie taka na studia, co kolege-profesora po
        sadach ciagala?
        • Gość: kroliczek. 'w normalnych krajach' IP: *.202.197.186.dyn.user.ono.com 08.06.07, 16:37
          autorke tego artykulu mozna tylko wysmiac: za znajomosc realiow zarowno
          polskich jak i ue (oraz amerykanskich). zawsze bawia mnie stwierdzenia typu: w
          NORMALNYCH krajach jest inaczej. a jak? w hiszpani dziewczyny nie biora
          zwolnien kilkumiesiecznych z powodu 'zagrozonej' ciazy, bo...dostaje sie
          jedynie 60% pensji (w najlepszym przypadku 80 - zalezy od zwiazkow zawodowych).
          czyzby wiec tylko w polsce jakies fatum ciazylo nad kobietami? otoz nie - w
          najblizszym otoczeniu mam co najmniej kilka kolezanek, ktore 'dla odpoczynku'
          braly L4, w tym czasie wyjezdzaly na wakacje (???!!! - w hiszpani co tydzien
          sie trzeba stawiac u lekarza po przedluzenie zwolnienia), i rzeczywiscie
          odpoczywaly sobie przed trudami macierzynstwa. mysle: fajnie, tylko czy to nie
          jest to typowe robienie do wlasnego gniazda i myslenie wylacznie
          krotkoterminowo? kto ma zaczac ten lancuszek dobrej woli i...dlaczego ma to byc
          pracodawca?;) od razu zaznaczam, ze nie jestem pracodawca i nigdy nie bylam.
          wydaje mi sie jednak, ze lojalnosc powinna zaczac sie od strony pracownika. w
          koncu to jemu zalezy na pracy w trakcie, po i dluugo dluugo po urodzeniu
          dziecka. no i jeszcze jedno: szkoda, naprawde szkoda, ze mezczyzni postrzegaja
          urlop macierzynski jako 'odpoczynek'. wstyd panowie. od razu widac, ze
          partnerkom KOMPLETNIE NIC nie pomagacie. inaczej znalibyscie realia i nie
          pisali sztampowych formulek. urlop macierzynski 16.sto czy 18.sto tyg. to
          kropla w morzu potrzeb malego dziecka. ale o tym inna rozprawa.
          • Gość: płatny urlop Święta racja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 16:52
            Święta racja!
      • Gość: fcv Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 17:16
        Hmm w Polsce też trzeba stawiać się do lekarza po przedłużenie L-4. Uogólnianie
        jest takie typowo nasze - jak L-4 w ciąży to wyzyskiwaczka, z jakiegoś powodu
        dobrze nie zauważać, że cywilizacyjnie coś się zmienia - kolejne pokolenia są
        coraz słabsze więc niestety coraz częściej występują zagrożone ciąże. I proszę
        mi wierzyć: nikt nie ma ochoty być sprowadzony do poziomu inkubatora bo akurat
        tak mu się nieszczęśliwie złożyło że wylądował w szpitalu na długie miesiące. O
        truizmach dotyczących urlopu macieżyńskiego nie będę wspominać - pracodawca nie
        ponosi kosztów z tym związanych, a że z kadrowego punktu widzenia nieobecność
        pracownika jest niekorzystna to już inna historia. No i może jeszcze jedna
        istotna kwestia: sporo kobiet, które mają dzieci jest dobrze zorganizowanych,
        oddanych pracy etc. Ciąża i dzieci nie rzucają się na mózg poza wszystkim.
        • Gość: młody tatuś Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 18:54
          > Ciąża i dzieci nie rzucają się na mózg poza wszystkim.

          Oj, rzucają się!
          • Gość: basia Re: Pieniądze ważniejsze niż urlop macierzyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:00
            myślę że musisz bardzo "kochać" soją żonę a być może i wasze dziecko
            może tak zacdzniesz wstawać w nocy do karmienia i posiedzisz sobie w domu jak
            ma zapalemie uszu ROZKOSZ spróbuj napewno to lepsze niż nudna praca przez 8
            godzin

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka