Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca w audycie - wrażenia

    IP: *.acn.waw.pl 10.12.01, 05:07
    Helou!
    Za 20 minut wychodzę do pracy (patrz na godzinę wysłania postu) - pracuję w
    audycie w Warszawie...

    pozdr
    Obserwuj wątek
      • Gość: Tomasz Re: Praca w audycie - wrażenia IP: 212.160.138.* 11.12.01, 16:04
        Ja o 5:15 wstawalem aby dojezdzac do szkoly sredniej. Jechalem rowerem na
        pociag i pozniej mialem przesiadke. Ze stacji odbieral minie szkolny autobus.
        Na studiach wstawalem o 4:00 aby popracowac przy odgarnianiu sniegu, a pozniej
        byly zajecia ... . Traz wstaje o 7:00 ale tylko dlatego ze mam b. dobre
        polaczenie, kolega ktory siedzi obok wstaje o 5:30. Nie narzekaj, tylko ciesz
        sie ze masz dobrze platna prace. Zawsze mozesz sie zwolnic, znam wielu takich
        co sie chetnie zamienia. Podaj tylko namiary.
        • tomek_1970 Re: Praca w audycie - wrażenia - do Tomasza 11.12.01, 16:21
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Ja o 5:15 wstawalem aby dojezdzac do szkoly sredniej. Jechalem rowerem na
          > pociag i pozniej mialem przesiadke. Ze stacji odbieral minie szkolny autobus.
          > Na studiach wstawalem o 4:00 aby popracowac przy odgarnianiu sniegu, a pozniej
          > byly zajecia ... . Traz wstaje o 7:00 ale tylko dlatego ze mam b. dobre
          > polaczenie, kolega ktory siedzi obok wstaje o 5:30. Nie narzekaj, tylko ciesz
          > sie ze masz dobrze platna prace. Zawsze mozesz sie zwolnic, znam wielu takich
          > co sie chetnie zamienia. Podaj tylko namiary.


          Mistrzu, zwolnij z tym moralizatorskim tonem. Ok, doceniam ludzi, ktorz potfafia
          wczesnie zaczac dzien, ma on wtedy inny urok. Ale nie karc mnie na Boga, za to
          tylko, ze moge sie przechrapac o godzinke dluzej niz Ty. Ja Tobie pracy, a tym
          bardziej miejsca zamieszkania nie wybieralem. A propos, ja na studiach tez
          pracowalem, moze nie od 4.00 ( ale czasami do 4.00), jako programista, po za tym,
          obecnie 3/4 ludzi pracuje na studiach, wiec czy to az taki powod do chwaly ???

          Niemniej jednak, pozdrawiam serdecznie wszystkich wczesnie wstajacych (bo daja
          oni sobie i losowi szanse, wiecej przezyc aktywnie, wiecej doznac, no i takie
          tam ...)

          pozdro
            • Gość: Greg1906 Re: a propos dojazdow IP: 195.116.219.* 03.01.02, 09:13
              Gość portalu: karlin napisał(a):

              > czytalem kiedys o gosciu, ktory dojezdzal do pracy w londynie z jakiejs wyspy u
              >
              > wybrzezy kornwalii.Wstawal o jakiejs dzikiej porze, i jechal tak;
              >
              > samochodem do portu
              > promem
              > pociagiem do londynu
              > metrem
              > autobusem
              >
              > i podobno byl zadowolony!

              Nikt jednak nie przebije głównego bohatera w pierwszych odcinkach
              serialu "Zmiennicy" !! :)))

        • Gość: Mu! Re: Praca w audycie - wrażenia IP: 194.78.73.* 21.12.01, 15:49
          Gość portalu: knockout napisał(a):

          []
          > ja wstaje o 5.45, jade jakies 1h, zaczynam przed osma, wychodze ok. 18-19 i
          > jest ok. Nikt Cie do tegonie zmusza, nie masz obowiazku pracy. Zawsze mozesz
          > nie isc do pracy.

          ee to niemozliwe, kto by wstal tak wczesnie? Ja wstaje o 8-8:30 i tak za
          wczesnie. Tez pracuje do 19-19:30.

        • Gość: aligator Re: Praca w audycie - wrażenia IP: *.monitorek.net.pl / 192.168.5.* 10.07.02, 15:43
          siema.
          jestem ekonomistą, w przyszłym roku będę finansistą.
          Obecnie wstaję o 4:30 by dojechać do pracy w fabryce (fizycznej rzecz jasna0 i
          godzę się z tym botakie są realia dzisiekszego życia.
          Mało tego, pomimo, że pracowałem przez kilka lat po 12-16 godzin na dobę bo
          firma mnie potrzebowała to w nagrodę otrzymałem podwyżkę o 50% niższą niż
          pozostali. Tak wygląda wdzięczność w międzynarodowej firmie za mój trud i wkład.
          Ale co mi tam mam nadzieję, że kiedyś urwę się z tego bagna.
          Zarobki... w porywach do 1500 netto.
          pozdrawiam.


      • paveua Re: Praca w audycie - wrażenia 18.01.02, 04:14
        Hej!
        Tym razem nie jest to audyt, ale porjekt budżetowy - dla mnie jeszcze wczoraj
        się nie skończyło - może jeszcze zdążę wyjść z pracy przed pierwszymi którzy
        przyjdą rano...
        pozdrowienia dla ...ech, zapomniałem
              • Gość: Marcin przesadzasz IP: *.btx.iveco.pl 18.11.02, 17:13
                Gość portalu: paveua napisał(a):

                > Tylko czasem trzeba wiedzieć jaką cyferkę i kiedy wpisać, a kiedy broń Boże
                nie
                >
                > wpisywać...
                > A poza tym - wszystko się zgadza - najlepszy jest ten bałwochwalczy zachwyt
                ze
                > strony zestresowanych groźnymi audytorami pań z biura...
                Niczego nie sugeruje, sam pracowałem i w audycie i z audytorami, ale ani
                bałwochwalczego zachwytu nie doświadczyłem, ani nie okazywałem. Co do
                kompetencji audytorów [zwłaszcza z dawnego Andersena (teraz chyba E&Y)] to się
                czasem można nieźle pośmiać. Chociaż i w audycie czasemc zdarzają się ludzie
                kompetentni.
                Pozdrawiam
                • Gość: paveua Re: przesadzasz IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.11.02, 19:50
                  > Niczego nie sugeruje, sam pracowałem i w audycie i z audytorami, ale ani
                  > bałwochwalczego zachwytu nie doświadczyłem, ani nie okazywałem. Co do
                  > kompetencji audytorów [zwłaszcza z dawnego Andersena (teraz chyba E&Y)] to
                  się
                  > czasem można nieźle pośmiać. Chociaż i w audycie czasemc zdarzają się ludzie
                  > kompetentni.
                  > Pozdrawiam

                  :) Nie zaglądałem tu już strasznie długo. Na szczęście też mogę się pochwalić
                  stwierdzeniem "pracowałem w audycie" z naciskiem na czas przeszły :) Udało się
                  zakończyć tą jazdę i przejść do klienta, co jest jedną z ciekawszych
                  perspektyw pracy w szeroko pojętym konsultingu. I już nie trzeba rano się
                  zrywać w niedzielę, siedzieć do rana w pracy, ma się swoje biurko (model inny
                  niż hotdesk), a i do bliźniego można się już uśmiechnąć ze szczerej chęci, a
                  nie tylko z zawodowego przymusu. Nikt nie wysyła gdzieś na koniec świata itp.
                  Szkółka była, to fakt. Mięsa armatniego jak na razie nie brakuje.

                  Pozdrawiam
            • Gość: Wlodek Re: Kolega jezdzi 110 km do pracy.... IP: 10.131.129.* 30.01.02, 19:57
              Gość portalu: Hanys napisał(a):

              > to cos takiego, ze siedzisz w biurze u klienta, wpisujesz cyferki w komputer,
              > Twoj szef udaje, ze to rozumie, ty udajesz, ze sie rozwijasz.
              >
              > poza tym niezle Ci placa, delegacje, obiadki itp. Siedzisz w cieple, a wszyscy
              > patrza na Ciebie z zachwytem.
              >


              A ja mam kolege który ze swojego miasteczka dojeżdża do Oslo około 110 km codziennie ;-) i wcale nie narzeka... No ale norweskie pociagi to bajka... czysto, cicho i w ogole nie trzęsie więc może tak można.... poza tym 110 km jedzie się tylko 1h 20 min.....
              • Gość: Cent Re: Kolega jezdzi 110 km do pracy.... IP: 3.149.5.* 07.02.02, 16:51
                > A ja mam kolege który ze swojego miasteczka dojeżdża do Oslo około 110 km codzi
                > ennie ;-) i wcale nie narzeka... No ale norweskie pociagi to bajka... czysto, c
                > icho i w ogole nie trzęsie więc może tak można.... poza tym 110 km jedzie się t
                > ylko 1h 20 min.....

                Ja dojeazdzam do pracy 96 km i znienawidzilem PKP jeszcze bardziej (bo tez nigdy
                ich nie lubilem)... Podroz pociagiem pospiesznym trwa 1,2 h a osobowym 1,4 h. O
                punktualnosci i brudzie nie wspomne. 80 % pasazerow pierwszej klasy to kolejarze
                a najczesciej robotnicy kolejowi, ktorzy dojezdzaja do pracy.

          • Gość: Lechu Re: Co to jest audyt? IP: 10.132.129.* 31.01.02, 09:04
            Gość portalu: x_mate napisał(a):

            > Kurde, ja z budownictwa ... nie wiem co to "audyt" to sie nie moge
            > wypowiedziec, ale my betonujemy tez o polnocy i pozniej - i zima czasem nie
            > wadzi.

            Jak by Ci to wytłumaczyć ?
            Jak by Ci jakiś fircyk przyszedł i sprawdzał, czy dobrze wlewasz beton, a potem
            opowiadał różne farmazony o normach i limitach, to audyt to jest ten czas od jego
            przyjścia do momentu wrzucenia go do betoniarki lub w formę :-))

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka