Gość: Misty
IP: *.met.pl
08.07.03, 17:08
Witam:) Zastanawiam się, jak wygląda sytuacja kobiet, które nie mają pracy
biurowej - czytaj - siedzącej, a są w ciąży...
Czyli kasjerki z supermarketów, sprzedawczynie i ekspedientki, pracownice
McDonaldów, Pizza Hut i innych fastfoodów, wreszcie panie, których stanowisko
pracy wymaga reprezentacyjnego wyglądu - czyli chociażby recepcjonistki, czy
panie z butików z eleganckimi ciuszkami. Że o sprzątaczkach, czy kobietach
pracujących przy taśmie nie wspomnę. Czy kobiecie, która pracuje fizycznie,
w systemie zmianowym, do późnych nocnych godzin, często cały czas na nogach,
przysługują jakieś specjalne prawa??? Czy ktoś z Was zna coś takiego z
autopsji lub doświadczeń znajomych?