Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Proces o utratę pracy wskutek mobbingu

    IP: *.mad.east.verizon.net 16.07.03, 17:18
    FRAJER MICHNIK pisze "mobbing". Nie ma takiego wyrazu polskiego.


    Moze chodzi o molestowanie? Wiecej o warsztacie dziennikarskim
    Michnika:


    tajnedokumenty.com/weglarczyk1.html
    Obserwuj wątek
      • Gość: WIO ODPIERD.L SIE OD MICHNIKA!!! WPORZO GOSC. IP: 130.37.34.* 16.07.03, 17:30
      • patriota21wieku Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu 16.07.03, 18:19
        Co ma piernik do wiatraka a brak slowa do omawianego w artykule
        zdarzenia?

        Widze ze masz problem z Michnikiem, czy dlatego ze nie jest
        blekitnookim blondynem?

        Eh, palantow jak ty w Polsce nie brakuje!!!
        • Gość: paul Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu IP: 62.190.198.* 16.07.03, 18:42
          Nie mozna miec do Michnika pretensji o to, jak wyglada, ani nawet dlatego, ze
          sie jaka. Mozna natomiast, a nawet trzeba przeciwstawiac sie jego probom
          monopolizowania mediow, i tendencjom do tlumienia nieprawomyslnych pogladow (np
          cenzura nieodpowiadajacych mu wypowiedzi na forum).
          • patriota21wieku Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu 16.07.03, 23:43
            Gość portalu: paul napisał(a):

            > Nie mozna miec do Michnika pretensji o to, jak wyglada, ani
            nawet dlatego, ze
            > sie jaka. Mozna natomiast, a nawet trzeba przeciwstawiac sie
            jego probom
            > monopolizowania mediow, i tendencjom do tlumienia
            nieprawomyslnych pogladow (np
            >
            > cenzura nieodpowiadajacych mu wypowiedzi na forum).

            Jak dotad nie widzialem cenzury, z wyjatkiem przypadkow jawnego
            wulgaryzmu albo grozb pod czyims adresem. Wrecz przeciwnie,
            widze co dzien opinie z "linkiem" (hmm, bede pewnie zasadzony o
            przeneiwierstwo za to slowo) do stron anty-Michnikowskich
            (takich jak tajnedokumenty.costam.costam).

            A jesli chodzi o monopol to TVP ma takowy i nik sie nie oburza.
      • Gość: paul Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu IP: 62.190.198.* 16.07.03, 18:38
        Takiego wyrazu nie ma takze i w innych jezykach. Jest to oczywisty wklad
        michnikizmu do slowotworstwa polskiego!
        • patriota21wieku Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu 16.07.03, 23:39
          Gość portalu: paul napisał(a):

          > Takiego wyrazu nie ma takze i w innych jezykach. Jest to
          oczywisty wklad
          > michnikizmu do slowotworstwa polskiego!

          Paul,

          Sadzac z pseudonimu powinienes znac obce jezyki, wiec polecam
          definicje slownika Webstera:

          mobbing

          Mob \Mob\, v. t. [imp. & p. p. Mobbed; p. pr. & vb. n. Mobbing.]
          To crowd about, as a mob, and attack or annoy; as, to mob a
          house or a person.

          Gazeta uzyla tego slowa bo nie ma odpowiednika w jezyku polskim.
          A moze ty jestes jak Francuz: musimy dbac o to zeby obce slowa
          sie nie dostawaly do jezyka poskiego pod zadnym pozorem!!! Wiec
          ta maszyna ktora uzyles do napisania opinii to nie komputer
          tylko: "maszyna do liczenia".
      • Gość: marynat Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.03, 00:23
        Gość portalu: basia napisał(a):

        > FRAJER MICHNIK pisze "mobbing". Nie ma takiego wyrazu
        polskiego.

        Basiu, Twoje nieuctwo, to Twój problem. Napisałaś jakąś
        pierdołę, żeby dogryźć Michnikowi i szukasz pretekstu, bo korci
        Cię, żeby się nią pochwalić? Gówniany ten Twój pretekst...
        Poczytaj sobie w słowniku psychologicznym:
        mobbing
        Mobbing (od ang. mob - sfora, pospólstwo), zwany także
        psychoterrorem (H. Leymann), jest to trwające w czasie
        prześladowanie psychiczne jednostki przez inną osobę lub grupę
        osób, w celu jej destrukcji lub wyeliminowania z kolektywu
        pracy. Daje jej sie w ten sposób do zrozumienia, iż nie ma dla
        niej miejsca w grupie.

        Działania takie polegają na poddawaniu osoby, obranej za kozła
        ofiarnego, systematycznym oraz stygmatyzującym ją w oczach
        grupy atakom, co w konsekwencji prowadzi do zniszczenia jej
        integralności fizycznej i psychicznej.

        Nie chodzi tu jednak o otwartą agresję, lecz o ukrytą,
        zakamuflowaną strategię, której ofiara początkowo nie
        dostrzega. Do najbardziej typowych przejawów mobbingu w miejscu
        pracy należy izolowanie ofiary, utrudnianie jej komunikowania z
        otoczeniem, upokarzanie, dyskredytowanie, zastraszanie,
        powierzanie zadań niewspółmiernych z jej kompetencjami,
        wydawanie sprzecznych lub niemożliwych do wykonania poleceń,
        nieustanne kontrolowanie, etc...

        Motorem takich zachowań w zakładzie pracy jest zazwyczaj
        zwierzchnik lub/i współpracownicy, charakterystyczny jest także
        brak reakcji ze strony świadków.

        Osoba jest atakowana i prześladowana tak długo (czasami przez
        miesiące lub lata), aż doprowadza to do utraty przez nią
        posady, choroby, inwalidztwa, a nawet samobójstwa.



        • Gość: xyz nieuctwo IP: *.uwn.unsw.EDU.AU 17.07.03, 04:40
          Na nieuka wygladasz ty, marynacie. Basia slusznie zauwazyla, iz w polskim nie ma slowa
          "mobbing". To okreslenie to amerykanizm - lingwistyczna pokraka, jakich pelno w angielskim
          Amerykanow (nie znajdziesz ich w jezyku poprawnie mowiacych Brytyjczykow). W nowej
          Polsce, niestety, kompleks nizszosci wiekszosci ludzi pragnacych jak najszybciej "dorownac"
          Zachodowi spowodowal, ze idiotyzmy wdarly sie tez do jezyka. Ludzie kreujacy opinie
          publiczna to grupa mlodych, przeswiadczonych o swej slusznosci, energicznych, mocnych
          w tzw. gebie, niedouczonych uczniow neoliberalow z Zachodu. Glownie z USA. Tak sie
          sklada, ze dzis lingua franca to angielski - niestety nie Queen's English ze Slownika
          Oksfordzkiego, ktory wciaz pozostaje wzorcem lingwistycznym, a nie Webstera z USA.
          Tak wiec twe nieuctwo zawdzieczasz "mlodym gniewnym", miedzy innymi z redakcji Gazety
          Wyborczej, ktorzy slepo jak papugi powtarzaja bzdury podsuwane im przez podobnych
          nieukow z anglojezycznego obszaru jezykowego. Podczas mych urlopow w Polsce czytam
          islysze dziesiatki nowych neologizmow jezykowych, ktore z powodzeniem moglyby zostac
          zastapione przez nowe polskie slowa. Tylko po co? Wygladaloby znow, iz Polacy nie potrafia
          otworzyc sie na swiat i tkwia w swiecie, z ktorego tak bardzo chcieliby sie wyrwac. Jest to
          zalosne, przynajmniej dla mnie zyjacego od 22 lat w anglojezycznym spoleczenstwie. Ale ta
          sytuacja nie jest specyficzna dla Polski; wystarczy poczytac niemieckie gazety, by
          wybaluszyc oczy na jezykowe bzdury, przeciw ktorym oburzaja sie tamtejsi lingwisci.
          Niestety, podobnie jak w Polsce, w Niemczech coraz czesciej do glosu dochodzam mlodzi
          gniewni i gdzis maja logike oraz doglebne wyksztalcenie jezykowe. Za kilka lat nowa
          generacja bedzie bredzic o mobbingu jak ty robisz to dzis. Polecam seansy przed lustrem -
          byc moze dojrzysz swoje nieuctwo i siegniesz po ksiazki o jezykoznawstwie. A slownik
          Webstera jest idealny do wylozenia jego stronami klatki z papuga.
          • mijka ??? 17.07.03, 07:27
            Sorry, ale czegoś nie rozumiem.. Został zasygnalizowany problem, artykuł z
            gazety i zamiast odnieść się do tego wszyscy skupiają się na Panu Michniku i
            słowie mobbing..

            Czy my umiemy tylko nawzajem wytykać sobie jakieś błędy i niedopowiedzenia??
            Wszyscy nagle posiadli największą mądrość???
          • patriota21wieku Re: nieuctwo 18.07.03, 20:09
            Hej, xyz.

            Widze ze masz kompleks na tym punkcie, dlatego denuncjujesz
            slownik Webstera, ktory jest swownikiem "zywego" jezyka. Owszem
            w polskim takiego slowa jak "mobbing" jeszcze nie ma, ergo
            gazeta musiala znalezc odpowiednik dopuki sie takoe nie
            znajdzie. To sie nazywa "rozwoj jezyka". Nasz rodzimy jest
            naszpikowany takowymi, a jesli ci sie to niepodoba, to
            zastanawiam sie jak bedzies zyl bez takich slow jak:

            makaron
            gazeta
            komputer
            kalkulator
            restauracja
            bar
            idiota
            moron

            Wszystkie sa pochodzenia obcego!
      • Gość: Bird Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 09:38
        Gość portalu: basia napisał(a):

        > FRAJER MICHNIK pisze "mobbing". Nie ma takiego wyrazu
        polskiego.
        >
        >
        > Moze chodzi o molestowanie? Wiecej o warsztacie dziennikarskim
        > Michnika:
        >
        >
        > tajnedokumenty.com/weglarczyk1.html
        Jesteś pajac. I do tego nudny.
        • kraaab Re: Proces o utratę pracy wskutek mobbingu 15.11.03, 15:22
          Jak zwał tak zwał. To zjawisko istnieje naprawdę. Czy ktos wie czy mówi juz o
          tym kodeks karny? A kodeks pracy?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka