Gość: Al
IP: 213.231.15.*
31.07.01, 13:37
moi szefowie na spotkaniach z klientami niezmiennie zarażają klientów
optymizmem, opowiadają, że wszystko jest możliwe, i generalnie sprawiają
wrażenie, że transakcja jest "już jakby zrobiona". I co dalej - oczywiście po
przeanalizowaniu dokumentów (nawet pobieżnym) 98% projektów muszę "utopić" -
oczywiście ku niewyobrażalnemu zdziwieniu klientów. Dodam, że klientami są
wielkie firmy, a osobami z którymi muszę omawiać przyczyny uwalenia projektu są
same szyszki.
Ostatnio, ceo bez zmrużenia oka podzielił optymizm klienta odnośnie ceny za
nieruchomość (40 mln USD). Po 5 min. analizy określiłem cenę na 40 mln tyle że
DEM. I teraz zaczyna się, czarowanie, negocjowanie, wycofywanie się rakiem,
itp.
Moja praca uczy mnie czujności i gotowości do robienia uników!