Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    i co ty tutaj robisz?

    IP: *.sggw.waw.pl 23.07.03, 13:55
    niby nic sie nie zmienilo, jestem w warszawie, nie znam tego miasta, a wiem,
    czego chce, chce spokoju i kogos, kto jak za raczke poprowadzi, w metrze sie
    gubie, stacje maja inne nazwy nic miejsce, do ktorego chce dojsc, nie nadaje
    sie do ostrej walki o stolek, nie wiem jak ta lawine ruszyc, czekam by od
    wrzesnia moc udzielac korepetycji, znam troche angielski, ale swiadectw pracy
    nie mam, wiec nie wiem co mam ze soba zrobic...:(
    Obserwuj wątek
      • Gość: Artek walczę IP: 195.136.95.* 23.07.03, 14:58
        ...i nie myślę, że jest źle . Jesteś jedną z kilkuset tysięcy przyjezdnych ,
        tak jak ja. Jakoś da się żyć, mimo beznadziejności tego miejsca.
        pozdrawiam i się trzymaj
        • beata_ Re: walczę 23.07.03, 15:03
          Gość portalu: Artek napisał(a):

          > ...i nie myślę, że jest źle . Jesteś jedną z kilkuset tysięcy przyjezdnych ,
          > tak jak ja. Jakoś da się żyć, mimo beznadziejności tego miejsca.
          > pozdrawiam i się trzymaj

          Czegoś tu nie rozumiem - skoro jest to wg ciebie beznadziejne miejsce, to co
          tu właściwie robisz? O co ci chodzi?
          • Gość: ewelka Re: walczę IP: *.ofi.pl 23.07.03, 15:28
            ja tez nie bardzo rozumiem. po sie na siłe unieszczęsliwiać? zeby wszyscy
            patrzyli i podziwiali heroizm i poswięcenie? czy to zatracenie insytntu
            samozachowawczego, żeby na siłę być tam, gdzie jest źle, gdzie czujemy sie
            niepotrzebni?
        • tanger_soto Re: walczę 23.07.03, 15:27
          Gość portalu: Artek napisał(a):

          > ...i nie myślę, że jest źle . Jesteś jedną z kilkuset tysięcy przyjezdnych ,
          > tak jak ja. Jakoś da się żyć, mimo beznadziejności tego miejsca.
          > pozdrawiam i się trzymaj

          takie posty jak twój Artku mnie dobijają. Wszystko beznadzieja, narzekanie,
          biadolenie. Tylko że to ludzie tworzą miejsca, więc gdybyś zadał sobie trochę
          trudu, żeby spojrzec na warszawską rzeczywistość inaczej, przyjaźniej, myslę,
          że byłoby od razu lepiej. a jak wciąz za trudno, to może trzeba wrócić do
          swojego cudownego miejsca, gdzie zapewne wszystko jest o niebo lepsze od tej
          beznadziei...
          więcej równowagi duchowej życzę i konstruktywnego podejścia do świata
          • Gość: Artek Re: walczę IP: 195.136.95.* 23.07.03, 16:00
            Moi mili

            Nie bijcie. Nie ukrywam i nigdy tego nie robiłem , nie lubię Warszawy i pewno
            nie polubię. Jestem tutaj bo w moim zawodzie w mieście z, którego pochodzę, nie
            ma pracy. Nie dlatego , że kryzys, ale mam dosyć specyficzną pracę. A tutaj
            płaca i praca jest OK.

            Niestety przykro mi, ja jestem tutaj dla pracy i jakoś nie mogę się do tego
            miejsca "przytulić". Znam przypadki znajomych z mojego miasta, którzy czują się
            wspaniale w W-wie.

            Pozdrawiam
            Artek

            PS
            Chciałem trochę pocieszyć dziewczynę, ale wyszło średnio, nie tak miało być.
            Myślę,że Wy oceniliście mnie bardzo surowo i pesymistycznie
        • Gość: Jane Re: walczę IP: *.sggw.waw.pl 24.07.03, 11:36
          Tak, tak, tak, trzy razy tak! za wsparcie z Panskiej strony dziekuje, moze i
          sie nie udalo, ale teraz przynajmniej sprecyzowalo sie to, czego okreslic nie
          potrafilam, wystarczy popatrzec na atak i juz sie wie, ze z wysoka lepiej
          widac, nie wtracac sie, ublizanie, ani bystre, ani do smiechu, tylko zalosne,
          ale to nic, ma Pan racje, trzeba sie trzymac i zyc nadzieje, ze kiedys to sie
          zmieni, daje z siebie tyle ile moge, Pan nazwal to walka, tylko, czlowiek
          chcialby cos zrobic, dla mnie, nie znam sie, nie wiem gdzie pytac, chcialabym
          spedzic milo czas, popracowac nad soba, by sie doksztalcic, ale takie juz
          zycie, za wszystko trzeba placic, dziekuje za pocieszenie, moze nieakurate, ale
          lepsze to, niz to co wyzej:)
          • tanger_soto Re: walczę 24.07.03, 11:54
            Gość portalu: Jane napisał(a):

            > Tak, tak, tak, trzy razy tak! za wsparcie z Panskiej strony dziekuje, moze i
            > sie nie udalo, ale teraz przynajmniej sprecyzowalo sie to, czego okreslic nie
            > potrafilam, wystarczy popatrzec na atak i juz sie wie, ze z wysoka lepiej
            > widac, nie wtracac sie, ublizanie, ani bystre, ani do smiechu, tylko zalosne,
            > ale to nic, ma Pan racje, trzeba sie trzymac i zyc nadzieje, ze kiedys to sie
            > zmieni, daje z siebie tyle ile moge, Pan nazwal to walka, tylko, czlowiek
            > chcialby cos zrobic, dla mnie, nie znam sie, nie wiem gdzie pytac, chcialabym
            > spedzic milo czas, popracowac nad soba, by sie doksztalcic, ale takie juz
            > zycie, za wszystko trzeba placic, dziekuje za pocieszenie, moze nieakurate, al
            >
            >lepsze to, niz to co wyzej:)

            strumień świadomości :)))????
            a tak serio to chyba oczywiste, że w obcym mieście człowiek czuje sie obco.
            trzeba czasu, żeby poznać jakichś ludzi, wejśc z nimi w układy towarzyskie,
            znaleźć "swoje" sklepy, miejsca, knajpy...
            cierpliwość + elastyczność + przyjazne podejście.
            chyba tyle, co można poradzic w tej sytaucji.
            po co od razu tyle jadu i agresji??
            • Gość: Artek Re: walczę IP: 195.136.95.* 24.07.03, 11:59
              tanger_soto napisała:

              > Gość portalu: Jane napisał(a):
              >
              > > Tak, tak, tak, trzy razy tak! za wsparcie z Panskiej strony dziekuje, moze
              > i
              > > sie nie udalo, ale teraz przynajmniej sprecyzowalo sie to, czego okreslic
              > nie
              > > potrafilam, wystarczy popatrzec na atak i juz sie wie, ze z wysoka lepiej
              > > widac, nie wtracac sie, ublizanie, ani bystre, ani do smiechu, tylko zalos
              > ne,
              > > ale to nic, ma Pan racje, trzeba sie trzymac i zyc nadzieje, ze kiedys to
              > sie
              > > zmieni, daje z siebie tyle ile moge, Pan nazwal to walka, tylko, czlowiek
              > > chcialby cos zrobic, dla mnie, nie znam sie, nie wiem gdzie pytac, chciala
              > bym
              > > spedzic milo czas, popracowac nad soba, by sie doksztalcic, ale takie juz
              > > zycie, za wszystko trzeba placic, dziekuje za pocieszenie, moze nieakurate
              > , al
              > >
              > >lepsze to, niz to co wyzej:)
              >
              > strumień świadomości :)))????
              > a tak serio to chyba oczywiste, że w obcym mieście człowiek czuje sie obco.
              > trzeba czasu, żeby poznać jakichś ludzi, wejśc z nimi w układy towarzyskie,
              > znaleźć "swoje" sklepy, miejsca, knajpy...
              > cierpliwość + elastyczność + przyjazne podejście.
              > chyba tyle, co można poradzic w tej sytaucji.
              > po co od razu tyle jadu i agresji??



              no wreszcie ludzki głos. Jak można lubicmiejsce jeżeli ludzie tutaj bywający
              maja takie "przyjazne" podejscie.
              Ale zgadzam sie , trzeba bywac, gadac moze cos z tego bedzie. Byc moze jestem
              skarjnoscia, ale tacy tez musza istniec
              pzdr
              Artek
            • Gość: Jane Re: walczę IP: *.sggw.waw.pl 24.07.03, 14:19
              mysle, ze pokora, bo to taki mocny pien, o ktory kiedy sie zaslabnie, mozna sie
              podeprzec, byle nie za dlugo, bo pedziec trzeba dalej, a teraz podziele sie
              malym sukcesem, wlasnie zrobilam sobie test, i wyszo, ze wspaniale sie na czyms
              znam, zabawne, ja, gapcia, a znam sie na czyms, co do ulubionych miejsc, to
              jest ich pare, to empik na nowym swiecie, to parasole nad wisla, gdzie
              cwiczylam spiew karaoke, to park z wiewiorkami, ale tak, samotnosc, to to, co
              doskwiera, pozdrawiam, z nadzieja, ze w warszawie nie odczuje sie takiej
              agresji, jak sie to sadzi z listow:)
              • Gość: Artek Re: walczę IP: 195.136.95.* 24.07.03, 14:50
                aaaaa, trochę humoru ....Jane bierz przykład z Tarzana, był buszu, a jak dobrze
                sobie radził
                pzdr
              • tanger_soto Re: walczę 24.07.03, 15:07
                Gość portalu: Jane napisał(a):

                > mysle, ze pokora, bo to taki mocny pien, o ktory kiedy sie zaslabnie, mozna
                sie
                >
                > podeprzec, byle nie za dlugo, bo pedziec trzeba dalej, a teraz podziele sie
                > malym sukcesem, wlasnie zrobilam sobie test, i wyszo, ze wspaniale sie na
                czyms
                >
                > znam, zabawne, ja, gapcia, a znam sie na czyms, co do ulubionych miejsc, to
                > jest ich pare, to empik na nowym swiecie, to parasole nad wisla, gdzie
                > cwiczylam spiew karaoke, to park z wiewiorkami, ale tak, samotnosc, to to, co
                > doskwiera, pozdrawiam, z nadzieja, ze w warszawie nie odczuje sie takiej
                > agresji, jak sie to sadzi z listow:)

                Życzę ci wszystkiego dobrego i przyjemności z odkrywania miłych miejsc.
      • Gość: Sugar Artek !!! Shame on You ! IP: *.retsat1.com.pl 23.07.03, 17:24
        CZŁO-WIEK-U! OP-AMIĘTAJ SIĘ!

        Warszffa Ci się nie podoba? Ty jakiś nienormalny jesteś! To wspaniałe miejsce
        do życia! Źle się tam czujesz - to stąd wyjedź! Po co ci pieniądze! Najlepiej
        jakbyś w ogóle umarł. Bo każdy kto nie lubi Warszaffy powinien umrzeć!
        Ja na przykład nią gardzę, bo jest sztuczna, płytka i nieszczera, ale za chwilę
        idę się zaciukać, więc wszystko ok.

        PS: I nie zapomnij, że jesteś głupi, bo ci się w Warszaffie nie podoba.
        • tanger_soto Re: Artek !!! Shame on You ! 24.07.03, 08:05
          Gość portalu: Sugar napisał(a):

          > CZŁO-WIEK-U! OP-AMIĘTAJ SIĘ!
          >
          > Warszffa Ci się nie podoba? Ty jakiś nienormalny jesteś! To wspaniałe miejsce
          > do życia! Źle się tam czujesz - to stąd wyjedź! Po co ci pieniądze! Najlepiej
          > jakbyś w ogóle umarł. Bo każdy kto nie lubi Warszaffy powinien umrzeć!
          > Ja na przykład nią gardzę, bo jest sztuczna, płytka i nieszczera, ale za
          chwilę
          >
          > idę się zaciukać, więc wszystko ok.

          mi bynajmniej nie chodziło o Warszawę, równie dobrze mógłby być to Gdańsk,
          Lublin czy Katowice. nie wyobrażam sobie codziennej egzystencji z myślą, że tu
          gdzie mieszkam jest beznadziejnie i nie ma nadziei na zmianę. liczy się fakt,
          że takie a nie inne miasto dało komuś szansę i to już jest dobry punkt wyjścia,
          żeby je polubić.
          pozdr
          >
          > PS: I nie zapomnij, że jesteś głupi, bo ci się w Warszaffie nie podoba.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka