Gość: szukajacy
IP: *.gprs.plus.pl
23.11.07, 00:30
Witam
Przez jakis czas nie potrzebowalem pracy, mozna powiedziec, ze utrymywalem sie
z gieldy (konkretnie rynku walutowego). Inwestor sie wycofal (starczylo mu) i
obecnie szukam pracy.
O mnie:
Student ekonomii, ambitny, przedsiebiorczy, kreatywny. Pracowalem wczesniej
glownie w telemarketingu (w sumie ok. 4 lat) glownie przy sprzedazy zlozonych
uslug szkoleniowo-doradczych dla przedsiebiorstw i sfery budzetowej. Oprocz
dzwonienia w zakresie moich obowiazkow lezaly czasem rowniez takie czynnosci
jak rekrutacja i szkolenie nowych pracownikow, przygotowanie ofert i pism dla
klientow (rozne kwestie). Mialem tez przyjemnosc wspolpracowac z informatyczna
firma zewnentrzna w zakresie przygotowania interfejsu aplikacji dla nas
(telemarketerow). Jak kazdy wlasciwie potrafie radzic sobie z komputerem
(przez pol roku pracowalem jako serwisant sprzetu w malej firmie
informatycznej, wiec moze radze sobie lepiej niz przecietny uzytkownik
komputera). Mam prawo jazdy kategorii B od ponad roku, ale po Wwie
przejezdzilem w tym czasie ok. 10tys. km jako ow serwisant, bezkolizyjnie
(wiec chyba potrafie).
Potrafie wydajnie pracowac, czesto jestem w pracy pomyslodawca nowych
rozwiazan, a mlodsi pracownicy zawsze chetnie o pomoc zwracali sie wlasnie do
mnie.
W miedzyczasie napisalem publikacje elektroniczna o rynku walutowym i wkrotce
wydam kolejna.
I pytanie moje brzmi, czy jest gdzies dla mnie praca? Bo ja nie widze.
Wyslalem sporo CV z reguly na nie do konca interesujace stanowiska. Ale co sie
dzieje. Albo sie odzywaja do mnie zapraszaja na spotkanie i proponuja 800-1000
na reke (?), co mnie smieszy i poniza, albo sie wcale nie odzywaja. Na kilku
spotkaniach na ktorych przedstawilem swoje oczekiwania placowe (a nie chce,
uwierzcie nie chce wiele) jakos dziwnie na mnie patrzyli ;)
Chce robic cos ciekawego, cos co bedzie dawalo satysfakcje, cos co bedzie
wyzwaniem. Ale mam wrazenie i poglebia sie ono, ze na naszym rynku pracy nie
ma dobrej pracy.
Docelowo zamierzam zrobic licencje maklera, po studiach moze doradcy
inwestycyjnego, bo to mnie najbardziej pociaga. Ale teraz tez chce cos robic.
Wiem, ze potrafie wiele i niejedna firma moglaby skorzystac z tego potencjalu.
Tymczasem Firmy w naszym kraju chyba nie do konca wiedza o co chodzi. Bo
zamiast chciec skorzystac z potencjalu pracownika, chca wykorzystac
pracownika. I to w beznadziejny, maloproduktywny sposob. I oczywiscie
nagrodzic pracownika najnizsza krajowa. Irytujace.
Jestes innym pracodawca? Zapraszam na maila: kozakmaster@o2.pl