Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak ludzie to robią...

    IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 31.07.01, 23:15
    ...że szukają pierwszej w życiu pracy przez 3,4 miesiące, pół roku albo i rok i
    często bez rezultatu. Ja znalazłem w tydzień od momentu rozpoczęcia poszukiwań,
    10 dni od obrony. Moi koledzy z roku podobnie. Jak ludzie to robią???
    Obserwuj wątek
      • Gość: MICHAL Re: Jak ludzie to robią... IP: *.skane.se 01.08.01, 02:02
        Gość portalu: Kuba_Wr napisał(a):

        > ...że szukają pierwszej w życiu pracy przez 3,4 miesiące, pół roku albo i rok i
        >
        > często bez rezultatu. Ja znalazłem w tydzień od momentu rozpoczęcia poszukiwań,
        >
        > 10 dni od obrony. Moi koledzy z roku podobnie. Jak ludzie to robią???

        Jako informatyk masz poprostu swietny fach.
        Pomysl o tych , ktorzy majo inne zawody.

      • Gość: jasmina Re: do Michała i Kuby IP: 194.181.38.* 01.08.01, 12:12
        mam wielu znajomych, którzy szukają pracy, ale, po
        pierwsze brakuje im zapału ("jakoś to będzie"), po
        drugie, nie wiedzą czego szukają, a po trzecie mają
        przewrócone w głowach i poniżej super extra managera do
        wszystkiego i niczego nie schodzą... Jak ludzie MUSZĄ
        mieć prace, to natychmiast ją znajdują, zapewniam
        was.... I wykształcenie oraz zawód staje się sprawą
        drugorzędną. Najważniejsze to CHCIEĆ. I nie mam tu na
        myśli, aby brać cokolwiek i spędzić życie na
        przekładaniu papierków itp.
        • Gość: zizi do wszystkich IP: *.sap-ag.de 01.08.01, 12:23
          wlasnie
          skoro nie wiedza czego szukaja
          chodza na przypadkowe spotkania
          niec nie wiedza na temat firm
          nie wiedza jakich argumentow uzywac, aby dostac prace
          zazwyczaj sprawiaja wrazenie osob niezorientowanych
          w dodatku nie patrza sie zazwyczaj prosto w oczy
          i pracy nie dostaja

          sluchajcie
          nie wszedzie sa uklady w firmach
          czasami zdarzaja sie lebscy goscie na gorze, ktorym ciezko przyszlo to co
          osiagneli
          a nawet jesli sa uklady
          to ilosc miejsc oferowana w danej dzialce/specjalizacji
          przewyzsza ilosc znajomkow kogos tam
          i jest szansa

          poprzednio szukajac pracy
          zastanawialem sie czy nie wrocic do przemyslu
          mi przygotowanie sie do rozmowy
          zajmuje 2 dni (czesc w godzinach, czesc po godzinach pracy)

          reasumujac, trzeba wiedziec czego sie chce na jakims etapie zycia, wiedziec czego
          moze oczekiwac pracodawca, umiec logicznie polaczyc swoje umiejetnosci z
          oczekiwaniami pracodawcy/stanowiska i samemu kontrolowac rozmowe i miec konkretne
          argumenty dlaczego Ciebie a nie kogos maja zatrudnic!


          Gość portalu: jasmina napisał(a):

          > mam wielu znajomych, którzy szukają pracy, ale, po
          > pierwsze brakuje im zapału ("jakoś to będzie"), po
          > drugie, nie wiedzą czego szukają, a po trzecie mają
          > przewrócone w głowach i poniżej super extra managera do
          > wszystkiego i niczego nie schodzą... Jak ludzie MUSZĄ
          > mieć prace, to natychmiast ją znajdują, zapewniam
          > was.... I wykształcenie oraz zawód staje się sprawą
          > drugorzędną. Najważniejsze to CHCIEĆ. I nie mam tu na
          > myśli, aby brać cokolwiek i spędzić życie na
          > przekładaniu papierków itp.

          • Gość: jasmina Re: do Zizi IP: 194.181.38.* 01.08.01, 12:34
            Ostatnio postanowiłam pójść na żywioł... wzięłam na
            celownik ogromną agencję reklamową i wystosowałam do
            nich taki list, że mało nie padli. Nawet bałam się, czy
            nie przegięłam! W skrócie: chcę tu pracować i koniec!
            Żadnej cholernej dyskusji! Na drugi dzień zaprosili mnie
            na rozmowę, a na trzeci przyjęli na staż. Dodam, że moje
            doświadczenie w tej branży jest równe zeru (choć reklama
            jest moją pasją). Tak więc nie do końca jest prawdą, to
            co piszesz.
            • Gość: janka Re: do Zizi IP: *.man.polbox.pl 01.08.01, 12:39
              Ale, sądząc z Twojej innej wypowiedzi na tym forum, nie jesteś zadowolona. A
              jak napisałaś taki list? Jakie są argumenty, jak się nie ma doświadczenia i nic
              w tej dziedzinie nie umie?
              • Gość: jasmina Re: do Janki IP: 194.181.38.* 01.08.01, 13:17
                Wiesz, trudno powiedzieć. Jeśli mi na czymś zależy, to
                potrafię być nieziemsko przekonująca.... Poza tym, na
                kilkaset listów jakie tu ostatnio przyszły, tylko mój
                (tak mi powiedzieli) był inny... Napisałam go w formie
                totalnego żartu, stawiając przy okazji na szczerość...
                Chyba wiesz, jak wygląda typowy list motywacyjny.
                Totalna nuda. To jest agencja reklamowa, a ja potrafię
                się zareklamować. Nie radziłabym Ci wysyłać czegoś
                takiego ubiegając się o stanowisko managera czy
                prawnika, ale tam gdzie wymagana jest kreatywność, jak
                najbardziej. Poza tym, ogromne znaczenie ma osobowość i
                to, co do tej pory zdążyłaś zrobić. Ja pracuję od
                podstawówki. Być może nie znam się na reklamie takiej
                sensu stricto, ale potrafię robić milion innych rzeczy
                (łącznie z siedzeniem na forum w godzinach pracy :-))))
                Co do mojego zadowolenia: przyjdzie z czasem. Pracuję
                nad tym!
                Pozdrawiam
                Jasmina
                • Gość: janka Re: do Janki IP: *.man.polbox.pl 01.08.01, 13:30
                  Oj, to chyba nie zawsze skutkuje, ja nawet pisałam wierszem i rózne takie
                  odpały i nic. Pewnie trzea się wstrzelić w chwilę. Ale mam nadzieję, że będzie
                  Ci tam bardzo dobrze.No i w cv to juz mocna karta przetargowa :). Pozdrawiam.
                  • Gość: jasmina Re: do Janki IP: 194.181.38.* 01.08.01, 13:54
                    Chyba masz rację z tą chwilą... Tu akurat połowa zespołu
                    "zaciążyła" się i było zapotrzebowanie. Mam szczerą
                    nadzieję, że zostanę na stałe... Chyba wstrzeliłam się w
                    klimat. Poza tym, jeśli chodzi o szukanie pracy, to z
                    doświadczenia wiem, że bardzo popłaca 100% upierdliwość.
                    Czasami trzeba wbić się komuś w pamięć.
                    Pozdrawiam
                    Jasmina
            • Gość: Kuba_Wr Re: do Zizi IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 14:28
              Gość portalu: jasmina napisał(a):

              > Ostatnio postanowiłam pójść na żywioł... wzięłam na
              > celownik ogromną agencję reklamową i wystosowałam do
              > nich taki list, że mało nie padli. Nawet bałam się, czy
              > nie przegięłam! W skrócie: chcę tu pracować i koniec!
              > Żadnej cholernej dyskusji! Na drugi dzień zaprosili mnie
              > na rozmowę, a na trzeci przyjęli na staż. Dodam, że moje
              > doświadczenie w tej branży jest równe zeru (choć reklama
              > jest moją pasją). Tak więc nie do końca jest prawdą, to
              > co piszesz.

              I takich ludzi sie ceni. Potrafiłaś się sprzedać! Brawo!
          • Gość: SzM Re: do wszystkich IP: *.starnet.pl 08.08.01, 09:50
            Ludzie gdzie wy mieszkacie? Chyba w Warszawie co? Co wy wiecie jak sprawa
            wyglada na prowincji. Jakie moge miec konkretne argumenty zeby mnie zatrudnili
            gdy jestem absolwentem bez doswiadczenia i szukam pierwszej pracy co?
        • Gość: pol Re: do Michała i Kuby IP: 129.15.108.* 18.08.01, 23:01
          iii
      • Gość: Agg Re: Jak ludzie to robią... IP: 217.153.35.* 01.08.01, 12:44
        A mi się wydaje, że jesteś zarozumiałym dupkiem, któremu się udało. Ja
        osobiście byłam jakiś czas bez pracy, ponieważ wcześniej pracowałam miałam
        wyobrażenie gdzie chcę pracować, co robić i jak się przygotwać do rozmowy
        (wcześniej sama kwalifikowałm do pracy). NIestety, pomimo bardzo wielu zabiegów
        pracy nie znalazłam w swoim miesjcu zamieszkania (drugie co do wielkości miasto
        w Polsce) i musiałam poszukać szczęścia w W-wie. Są tysiące ludzi, którzy
        bardzo ofensywnie poszukują pracy - nawet jakiejkolwiek na początek, ale nie
        zawsze im się to udaje. Twoja opinia obraża bardzo wielu ludzi, ale Ty jesteś
        jeszcze młody więc pewnie ci uderzyła woda sodowa do głowy z tego szczęścia.
        • Gość: Kuba_Wr Re: Jak ludzie to robią... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 14:37
          Gość portalu: Agg napisał(a):

          > A mi się wydaje, że jesteś zarozumiałym dupkiem, któremu się udało. Ja
          > osobiście byłam jakiś czas bez pracy, ponieważ wcześniej pracowałam miałam
          > wyobrażenie gdzie chcę pracować, co robić i jak się przygotwać do rozmowy
          > (wcześniej sama kwalifikowałm do pracy). NIestety, pomimo bardzo wielu zabiegów
          >
          > pracy nie znalazłam w swoim miesjcu zamieszkania (drugie co do wielkości miasto
          >
          > w Polsce) i musiałam poszukać szczęścia w W-wie. Są tysiące ludzi, którzy
          > bardzo ofensywnie poszukują pracy - nawet jakiejkolwiek na początek, ale nie
          > zawsze im się to udaje. Twoja opinia obraża bardzo wielu ludzi, ale Ty jesteś
          > jeszcze młody więc pewnie ci uderzyła woda sodowa do głowy z tego szczęścia.

          dawno mnie nikt tak nie obraził, jak Ty. Czy sądzisz, że ktoś, kto wie, jak pracę
          znaleźć, jest zarozumiałym dupkiem. Pierwsze pytanie, jakie dostałem na rozmowie,
          tyczyło sie tego, dlaczego chcę pracować w Poznaniu, skoro pochodzę z gorzowa, a
          mieszkam obecnie we Wrocławiu. Powiedziałem jej, ze mógłbym nawet pracować w
          środkowym Kongo, jeśliby było mnie stać za pensję utrzymać się. Kobieta mało ze
          stołka nie spadła. Byłem pierwszą osobą, przynajmniej w trakcie tegorocznej
          rekrutacji w tej firmie, która jasno potrafiła powiedzieć, co ma do zaoferowania
          i czego oczekuje. Kobieta dała mi dwa tygodnie na rozpatrzenie oferty i
          odpowiedź - odpowiedziałem po dwóch dniach. A ty mi mówisz, że to była wielka
          łaska, że musiałaś szukac pracy w Warszawie. Jeśli ktoś przychodzi na rozmowę,
          nie potrafi powiedzieć ani me, ani be o sobie, a do tego ma spuszczony wzrok, to
          roboty nie dostanie. Nie dostanie również wówczas, gdy pracodawca widzi, że ta
          osoba jest gotowa przyjąć cokolwiek, co jej się da. Bo taka osoba ma bardzo niską
          samoocenę.
          • Gość: Agg Re: Jak ludzie to robią... IP: 217.153.35.* 01.08.01, 15:25
            To bardzo dobrze, że wiedziałeś czego chcesz i cię docenili, ale to nie znaczy,
            że masz prawo "opluwać" innych - taki jest wydźwięk twojego pierwszego postu.
            Ty jesteś pewnie dobrze wykształcony, dokładnie wiesz do czego dążysz i do tego
            miałeś szczęście, że właśnie w tej firmie kogoś potrzebowali. ALE nie wszyscy
            są tacy jak ty i chyba jako osoba wykształcona i z dużą ogładą powinienieś
            wiedzieć, że są ludzie z niższymi kwalifikacjami, lub z nieskrystalizowanymi
            pomysłami na przyszłą karierę zawodową itp, itd., co nie oznacza, że są gorsi
            od ciebie i możesz nimi pomiatać. Jestem jak najbardziej za aktywnymi formami
            poszukiwania pracy i równiez drażnią mnie osoby, które siedzą i czekają, aż
            super-robota ich znajdzie. Ale obserwując obecny rynek pracy (nawet w b. dobrze
            prosperujących firmach są redukcje zatrudnienia i poważnie cięte budżety) ty po
            prostu miałeś dużo szczęścia, choć oczywiście trochę mu pomogłeś. Zyczę dalszej
            błyskotliwej kariery.
            • Gość: Kuba_Wr Re: Jak ludzie to robią... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 15:29
              Gość portalu: Agg napisał(a):

              > To bardzo dobrze, że wiedziałeś czego chcesz i cię docenili, ale to nie znaczy,
              >
              > że masz prawo "opluwać" innych - taki jest wydźwięk twojego pierwszego postu.
              > Ty jesteś pewnie dobrze wykształcony, dokładnie wiesz do czego dążysz i do tego
              >
              > miałeś szczęście, że właśnie w tej firmie kogoś potrzebowali. ALE nie wszyscy
              > są tacy jak ty i chyba jako osoba wykształcona i z dużą ogładą powinienieś
              > wiedzieć, że są ludzie z niższymi kwalifikacjami, lub z nieskrystalizowanymi
              > pomysłami na przyszłą karierę zawodową itp, itd., co nie oznacza, że są gorsi
              > od ciebie i możesz nimi pomiatać. Jestem jak najbardziej za aktywnymi formami
              > poszukiwania pracy i równiez drażnią mnie osoby, które siedzą i czekają, aż
              > super-robota ich znajdzie. Ale obserwując obecny rynek pracy (nawet w b. dobrze
              >
              > prosperujących firmach są redukcje zatrudnienia i poważnie cięte budżety) ty po
              >
              > prostu miałeś dużo szczęścia, choć oczywiście trochę mu pomogłeś. Zyczę dalszej
              >
              > błyskotliwej kariery.

              Jak długo i w jaki sposób szukałaś pracy? Na jakim stanowisku?
      • Gość: Lechu Te wszystkie Wasze wypowiedzi są trudne do zrozumienia IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 01.08.01, 13:15
        Nikt z Was nie napisał co dokładnie robi, ile czasu mu to zajmuje, czy jest
        bardzo zestresowany i ile mu za to płacą.
        Na tej zasadzie to w na wsiach w Małopolsce pracy jest tyle ile kto chce. To
        stwierdzenie jest co prawda w konflikcie z ogólnopojętym poglądem bezrobocia,
        ponieważ diabeł tkwi w szczegółach, zawartych w pierwszym zdaniu.

        Np. praca na pełny etat w Wierchomli (kawałek za N.Sączem).
        Brak chętnych.
        Szczegóły: kamieniołomy, praca od 6.00 do 22.00, dniówka 15 zł na rękę.

        Drodzy: Kubo, Michale, Jaśmino, Janko, Zizi, Agg napiszcie co i za ile robicie ?

        pozdrawiam
        • Gość: Kuba_Wr Re: Te wszystkie Wasze wypowiedzi są trudne do zrozumienia IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 14:42
          Dostałem posadę informatyka w jednym z poznańskich banków. Zajmować się będę
          zbieraniem oczekiwań banku co do oprogramowania i jego testowaniem pod kątem
          zgodności z założoną specyfikacją. Nazywa się to analityk. O pieniądzach nie
          mogę mówić, ale wiele osób, przynajmniej na początku, chętnie za takie
          pieniądze poszłoby pracować. Pracę zaczynam ok. 10 - tego - czeka na mnie, az
          będę gotowy ją podjąć tzn. przeprowadzę się do Poznania.
        • Gość: Kuba_Wr Praca jest, tylko trzeba umiec po nią sięgnąć IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 16:11
          Tą wiadomość otrzymałem przed chwilą. Nie kiwnąwszy palcem.

          Witam

          jest praca, a wlasciwie bedzie, za okolo miesiac lub dwa w agencji
          konsultingowej na zlecenie.
          Jesli jest Pan zainteresowany to prosze o odpowiedz z dodatkowymi
          inforamcjami takimi jak:
          -czym sie pan zajmuje
          -co panu najlepiej wychodzi
          -czym chcialby sie pan zajmowac
          -jakie sa pana obecne oraz jakie poprzednie projekty

          Z powazaniem

          Rafal Michalowski
          • Gość: Lechu Re: Praca jest, tylko trzeba umiec po nią sięgnąć IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 07.08.01, 15:39
            Gość portalu: Kuba_Wr napisał(a):

            > Tą wiadomość otrzymałem przed chwilą. Nie kiwnąwszy palcem.
            >
            > Witam
            >
            > jest praca, a wlasciwie bedzie, za okolo miesiac lub dwa w agencji
            > konsultingowej na zlecenie.
            > Jesli jest Pan zainteresowany to prosze o odpowiedz z dodatkowymi
            > inforamcjami takimi jak:
            > -czym sie pan zajmuje
            > -co panu najlepiej wychodzi
            > -czym chcialby sie pan zajmowac
            > -jakie sa pana obecne oraz jakie poprzednie projekty
            >
            > Z powazaniem
            >
            > Rafal Michalowski

            Dzięki za propozycję. Moje obecne dochody wyrażają się liczbą pięciocyfrową.
            Jeżeli w dobie obecnej recesji nie jest to przeszkodą proszę o więcej informacji:
            lechu_w@poczta.gazeta.pl
          • Gość: zyczliwa Re: Praca jest, tylko trzeba umiec po nią sięgnąć - do Kuby IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 10.08.01, 05:09

            drogi Kubo
            Radzilabym troche skromnosci. W przyszlosci bedzie jak znalazl gdyz
            wszystkie projekty informatyczne beda wykonywane w Indiach po stawce
            1USD/godzine. Zawod informatyka nie bedzie mial zadnego prestizu i bedzie
            bardzo nisko oplacalny. Teraz juz radzilabym sie zastanowic nad nowym zawodem
      • Gość: jasmina Re:do Kuby IP: 194.181.38.* 01.08.01, 14:55
        Kuba nie przejmuj się! Zawsze znajdzie się ktoś, kto za
        własną niezaradność i frustrację, będzie usiłował
        obwinić cały świat! Ja mam takie ananasy nawet we
        własnej rodzinie i jest to horror... Czuję się przy nich
        jak ostatni leń, nawet po 20 godzinach pracy i ostatnia
        świnia, jeśli akurat coś mi się udało. Bo cóż znaczą
        moje drobne sukcesy wobec cierpienia, które swym ogromem
        przesłania cały świat! Tylko kurcze, dlaczego przy
        okazji i mój! Pozdrawiam
        Jasmina
        • Gość: Kuba_Wr Re:do Kuby IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 15:09
          Mam kolegę z roku, który wyglądał mi na niezbyt zaradnego człowieka. Często
          wspólne robienie projektów na studiach kończyło sie tym, że ja go robiłem itp.
          Sporo czasu szukał pracy we Wrocławiu, bo ponad miesiąc. Wczoraj go pytam, jak
          tam poszukiwania, a on mi mówi, ze już ma. Wkręcił się w pewien projekt na
          uczelni i dzięki kontaktom złapał robotę w Cottbus. Czy tak ciężko jest być
          mobilnym i dyspozycyjnym...
          • Gość: jasmina Re:do Kuby IP: 194.181.38.* 01.08.01, 15:29
            Kuba, ja już tu pisałam, że po pierwsze to trzeba
            chcieć!........
            • Gość: beata Re:do Kuby i Jasminy IP: *.acn.waw.pl 01.08.01, 22:23
              Gość portalu: jasmina napisał(a):

              > Kuba, ja już tu pisałam, że po pierwsze to trzeba
              > chcieć!........

              Nie chce byc bron Boze posadzona o opluwanie, ale wydaje mi sie, ze sukces troche
              przeslonil Wam rzeczywistosc.
              To prawda, jestescie przebojowi, mlodzi i wyksztalceni i zapewne bardzo Wam to
              pomoglo - gratuluje. Nie traktujcie jednak tych, ktorzy nie mieli tyle szczescia
              jak nieudacznikow. Wydaje mi sie jednak, ze samo chciec nie wystarcza - bywaja
              rozne okolicznosci, ze mimo staran, patrzenia w oczy podczas rozmowy, pewnosci
              tego czego sie oczekuje, kwalifikacji itd. - nie udaje sie. Wystarczy nieraz byc
              np. w nieodpowiednim dla pracodawcy wieku, o czym nie ma mowy np. w anonsie
              prasowym, nawet miedzy wierszami i co wtedy?
              Ja szukajac pracy odbylam wiele rozmow, cos jednak zawsze bylo nie tak -
              najgorzej, ze najczesciej nie wie sie co! Osoba, z ktora rozmawiasz jest
              zyczliwa, pelna uznania i nieprzenikniona - a potem info, ze niestety, moze innym
              razem i ani slowa o powodach (fakt, nie ma takiego obowiazku)
              Za ktoryms razem poskutkowalo, pracuje, ale nie jestem 100% pewna, ze to
              wylacznie moja zasluga. Oby nie dane Wam bylo doswiadczyc nieprzyjemnych aspektow
              poszukiwania pracy. Obyscie zachowali przekonanie o wlasnych mozliwosciach, to
              bardzo pomaga w zyciu - ale nie traktujcie innych z gory.
              Pozdrawiam

              • Gość: Kuba_Wr Jak znalazłem pierwszą pracę... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 01.08.01, 23:59
                Zacząłem od tego, że dałem sobie spokój z gazetami i skupiłem się na szukaniu
                przez internet. Zacząłem od sttron z ofertami pracy. Wszędzie Bóg wie jakie
                wymagania, nic dla mnie. I wtedy, na którejś z list, czy na forum wyczytałem
                coś takiego, że gostek rzucił swoją ofertę na pl.praca.szukana i w ciągu
                tygodnia dostał dwa zaproszenia na rozmowę. Postanowiłem zrobic to samo. W
                ciągu kilku dni od złożenia oferty odezwała sie do mnie firma, w której za
                kilka dni rozpocznę pracę. Zresztą wiele osób już jakiś rok temu polecało mi
                ten sposób docierania do pracodawców.
                Polecam!
                • Gość: gregor Re: drodzy pracoholicy ....... IP: 212.244.27.* 02.08.01, 03:10
                  Przeczytałem Wasze posty i włos mi się zjerzył. Tak mądrej i wykształconej
                  młodzieży to chyba nawet Ameryka nie ma. Potwierdziła się reguła poraz kolejny,
                  że widzi się to, co chce się widzieć. Mam wielu znajomych w trakcie i po
                  studiach szukających pracy nawet dwa lata. Czy są to nieudacznicy, plebs,
                  margines społeczny, czy w wieku 25-35 lat są zkazani na powolną zagładę?
                  Czytając Wasze listy to dochodzę do wniosku, że tak. Wśród nich jest wielu,
                  którzy codziennie rano oprócz szukania ofert w gazetach chodzą od "zakładu do
                  zakładu". W internecie są codziennie (wiem bo wyszukuję). Praca jest, owszem.
                  Jeden z nich otrzymał propozycję zostania szatniarzem za 800 zł,- brutto.
                  Chłopak 30 lat, studia wyższe, j. niemiecki super, nie głupek, energiczny.
                  Takie przykłady mogę mnożyć. Nigdy bym nie nazwał żadnej z tych osób miernotą,
                  czy nieudacznikiem ze spuszczoną głową.
                  • Gość: zizi Re: drodzy pracoholicy ....... IP: *.sap-ag.de 02.08.01, 13:44
                    Gregor,


                    Gość portalu: gregor napisał(a):

                    > Przeczytałem Wasze posty i włos mi się zjerzył. Tak mądrej i wykształconej
                    > młodzieży to chyba nawet Ameryka nie ma.

                    Nikt z nas tutaj nie obraza i nie pretenduje aby okreslac nas madra mlodzieza czy
                    pracoholikami.

                    Potwierdziła się reguła poraz kolejny,
                    >
                    > że widzi się to, co chce się widzieć.

                    Widzimy tez inne rzeczy i zapewniam Ciebie, ze to rozumiemy i pomagamy.
                    A sam wiesz co to znaczy nie miec rodziny a jednak komus pomagac czy moze masz
                    komfort, ze jesli praca sie nie spodoba lub nie chcesz tyle pracowac to mama i
                    tata na mieszkanie doloza?


                    Mam wielu znajomych w trakcie i po
                    > studiach szukających pracy nawet dwa lata. Czy są to nieudacznicy, plebs,
                    > margines społeczny, czy w wieku 25-35 lat są zkazani na powolną zagładę?

                    Rozumiemy to. Wiesz, czesc tych osob nie wie czego oczekuje od zycia, nie jest
                    wystarczajaco silna i przekonujaca aby dostac prace, czesc po prostu ma komfort
                    psychiczny, ze mama w liceum pomagala, na dziennych sie z zycia korzystalo i
                    potem tez warto dobrze pozyc i nadal mama pomaga. Majac ten komfort moga
                    przebierac, zmieniac czy ciagle czekac bo ich na to stac.
                    Po pewnym czasie jednak budza sie, ze za pozno wystartowali.

                    Czesc ma wybujale ambicje, a umiejetnosci ludzi rosna i nie sa tak konkurencyjni
                    jak im sie wydaje.

                    W Polsce mamy sytuacje taka jaka mamy i wiekszosc jednak mysle, ze pomimo checi
                    ma problemy z praca. Zgadzam sie.

                    Nalezy wtedy probowac - wybrac jakas specjalizacje, douczyc sie i zaoferowac
                    siebie z takim profilem. Moze sie wymadrzam, ale goscie na gorze zatrudniajacy
                    ludzi odpowiadaja za biznes, totez oczekuja konkretow na spotkaniach.

                    To moze byc klucz - specjalizacja. Nie musi, ale dla niektorych moze.


                    Czytając Wasze listy to dochodzę do wniosku, że tak. Wśród nich jest wielu,
                    > którzy codziennie rano oprócz szukania ofert w gazetach chodzą od "zakładu do
                    > zakładu". W internecie są codziennie (wiem bo wyszukuję). Praca jest, owszem.
                    > Jeden z nich otrzymał propozycję zostania szatniarzem za 800 zł,- brutto.
                    > Chłopak 30 lat, studia wyższe, j. niemiecki super, nie głupek, energiczny.
                    > Takie przykłady mogę mnożyć. Nigdy bym nie nazwał żadnej z tych osób miernotą,
                    > czy nieudacznikiem ze spuszczoną głową.

                    My nie nazywamy nikogo w ten sposob.
                    Sam bylem juz na roznych spotkaniach, ale na jednym poleglem calkowicie.
                    Dlaczego?
                    Bo bedac logistykiem (jakas specjalizacja), nie bylem w stanie konkretnie
                    rozmawiac jak management consultant.
                    Firma srednio znana w Polsce, ale bardzo znana na swiecie, szczegolnie w obszarze
                    zakupow.
                    Rozmawialem z szefem. Odezwali sie po tym jak zanioslem papiery. Nikogo nie
                    poszukiwali, ale jednak sie spotkali. Kwestia podejscia, odpowiedniego
                    motywacyjnego pisanego do tej firmy, spacje po przecinku - to dziala.

                    A tak na marginesie, jesli nie masz komfortu psychicznego w zyciu, a chcesz zeby
                    dzieci sok na sniadanie pily, to pomaga!

                    Pozdrawiam!

                    • Gość: Agg Re: do zizi, jasminy, Kuby_Wr....... IP: 217.153.35.* 02.08.01, 14:36
                      Jakby wszyscy byli tacy przebojowi jak wy - wiedzieli czego chcą, co chwila się
                      dokształcali i przekwalifikowali zgodnie z oczekiwaniami rynku, potrafili jasno
                      przedstawić do czego dążą w swojej karierze itp., itd - to i tak dla wszystkich
                      by tej pracy nie starczyło, i oczywiście jedni byliby i tak doskonalsi niż
                      inni. Przestańcie opowiadać, że jedynym kluczem do sukcesu jest WIEDZIEĆ CO SIĘ
                      CHCE I JASNO TO ZAPREZENTOWAĆ, bo to nieprawda - jesteście jeszcze młodzi i
                      stąd aktualne poczucie sukcesu daje wam siłę, żeby generalizować swoje recepty
                      na karierę, ale to wszystko nie jest takie piękne, proste i idealistyczne.
                      Ludzie wcale nie dzielą się na dokonałych i nieudaczników, i na tych co muszą
                      zarabiąc sami lub utrzymywanych przez rodziców.
                      Wszystko to oczywiście nie oznacza, że nie należy dążyć do doskonałości.
                      • Gość: Jasmin Re: do Agg IP: 194.181.38.* 02.08.01, 14:51
                        Wiesz co w życiu i pracy sprawia mi najwięcej kłopotu?!
                        Ludzie, którzy non stop kolor usiłują mi wmówić, że całe
                        życie, także moje, to jakiś jeden, monstrualny problem!!!
                        I to w momencie, gdy często tak nie jest... Czasem
                        naprawdę nie mam siły z tym walczyć, cudze wyobrażenia
                        potrafią mnie przerosnąć tak, że jedyne na co mam ochotę,
                        to przez tydzień nie wstawać z łóżka i płakać, jaka to ja
                        jestem nieszczęśliwa i bezradna!
                        Ty chyba też za bardzo o tym myślisz, zamiast skupić się
                        na czymś bardziej pozytywnym...
                        pozdrawiam
                        Jasmina



                        Gość portalu: Agg napisał(a):

                        > Jakby wszyscy byli tacy przebojowi jak wy - wiedzieli czego chcą, co chwila się
                        >
                        > dokształcali i przekwalifikowali zgodnie z oczekiwaniami rynku, potrafili jasno
                        >
                        > przedstawić do czego dążą w swojej karierze itp., itd - to i tak dla wszystkich
                        >
                        > by tej pracy nie starczyło, i oczywiście jedni byliby i tak doskonalsi niż
                        > inni. Przestańcie opowiadać, że jedynym kluczem do sukcesu jest WIEDZIEĆ CO SIĘ
                        >
                        > CHCE I JASNO TO ZAPREZENTOWAĆ, bo to nieprawda - jesteście jeszcze młodzi i
                        > stąd aktualne poczucie sukcesu daje wam siłę, żeby generalizować swoje recepty
                        > na karierę, ale to wszystko nie jest takie piękne, proste i idealistyczne.
                        > Ludzie wcale nie dzielą się na dokonałych i nieudaczników, i na tych co muszą
                        > zarabiąc sami lub utrzymywanych przez rodziców.
                        > Wszystko to oczywiście nie oznacza, że nie należy dążyć do doskonałości.

                        • Gość: Agg Re: do Agg IP: 217.153.35.* 02.08.01, 15:35
                          NIe rozumiem o co ci chodzi. Ja nie ubolewm nad swoim losem ani trochę - w moim
                          i nie tylko moim odczuciu - osiągnęłam pewien sukces zawodowy i jest on tylko i
                          wyłącznie moją zasługą. Drażnią mnie jedynie twoej wypowiedzi, jak to wszyscy
                          naokoło ciebie są leniami i nieudacznikami, a ty jedna jesteś błyskotliwa i w
                          dodatku musisz żyć w takim otoczeniu malkontentów. Dobrze, że masz dużo
                          optymizmu, ale nie kreuj się na wszechwiedzącą po uzyskaniu pierwszej w swoim
                          życiu posady, dystansującą się od tych wszystkich, którzy tej pracy znaleźć nie
                          mogą.
                          • Gość: jasmina Re: do Agg IP: 194.181.38.* 02.08.01, 15:57
                            Nawet mi przez myśl nie przeszło, kreować się na "coś"
                            takiego. Ale jeśli mnie tak właśnie odebrałaś, to
                            widocznie masz kompleksy.... Jak widać, reszta
                            potraktowała to jako temat do potencjalnej dyskusji, a
                            nie osobistą urazę. Cóż, są na tym świecie osobniki,
                            które uwielbiają cierpieć za miliony... Może przemyśl to
                            sobie....
                            pozdrawiam
                            J.
                            • Gość: Agg Re: do Agg IP: 217.153.35.* 02.08.01, 16:24
                              Nie mam kompleksów i juz o tym pisałam, ale Ty przecież wszystko wiesz lepiej.
                              Chyba nie chce mi się juz z tobą gadać.
                              • Gość: jasmin Re: do agg IP: 194.181.38.* 02.08.01, 16:44
                                chyba???
                              • Gość: Kuba_Wr Re: do Agg IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 03.08.01, 00:59
                                A mi z tobą Agg. Jak można własne życiowe porażki zwalać na cały świat. Prawda,
                                prościej jest leżeć w łóżku, gapić się w sufit i narzekać, jaki ten świat jest
                                niesprawiedliwy, niż wziąć się do roboty.
                                • Gość: Agg Re: do Agg IP: 217.153.35.* 03.08.01, 12:13
                                  Miałam się już wyłączyć, ale nie mogę, bo jestem cały czas przedstawiana przez
                                  innych jako "nieudacznik" i nie bardzo wiem z czego to wynika. NIc takiego o
                                  sobie nie pisałam (to, że byłam bez pracy parę miesięcy, nie oznacza, że byłam
                                  leniem, tylko nie mogłam znaleźć innej i do nikogo nie mam o to pretensji).
                                  Jedyne, co chciałam w swoich wypowiedziach przekazać, to to, że
                                  wasz "młodzieńczy zapał" jest godny podziwu, ale nie upoważnia was, tych którym
                                  się udało, pomiatać innymi, tymi, którzy pracy znaleźć nie mogą, bo nie wiecie
                                  o nich wielei przylepianie im łatki lenia, jest typowym zachowaniem osób
                                  zarozumiałych i kreujących się na wszechwiedzących. Trochę pokory wobec życia i
                                  innych (możliwe, że i wy kiedyś będziecie bez pracy; znam kilka osób z takim
                                  butnym stosunkiem do otoczenia, jaki wy prezentujęcie, których los w pewnym
                                  momencie utęperował dość boleśnie, i cały ich model życia legł w gruzach).
                  • Gość: S Re: drodzy pracoholicy .......do gregora IP: 195.205.4.* 03.08.01, 20:23
                    Ten twój post to chyba jakiś żart... Albo coś jest nie tak z twoim kolegą, albo
                    mieszka w Koziej Wólce. Szatniarz za 800 złotych? W dużym mieście w najgorszym
                    razie zostałby kelnerem w knajpie. W NAJGORSZYM RAZIE! Jest masa innych
                    propozycji. Pierwsza jak przychodzi mi do głowy: przedstawiciel handlowy. Tylko
                    trzeba trochę wnikać, pytać znajomych, szukać nowych kontaktów. No i czasem
                    olać swój zawód wyuczony.
            • Gość: piotr Re:do Jasminy IP: *.pde.philips.com 02.08.01, 09:08
              Gość portalu: jasmina napisał(a):

              > Kuba, ja już tu pisałam, że po pierwsze to trzeba
              > chcieć!........

              Jasmino, moim zdaniem nie wystarczy tylko chcieć, należy również mieć
              kwalifikacje adekwatne do posady o, którą się ubiegamy. Moim skromnym zdaniem
              buta, tupet i słowa "chcę" (również patrzenie głeboko w oczy na rozmowie
              kwalifikacyjnej) mogą być kluczem do uzyskania posady ale akwizytora, lub
              najniższej klasy handlowca w małej firmie(nic nie ujmując w/w stanowiskom, też
              kiedyś byłem handlowcem), natomiast nie otwierają drzwi do firm i posad bardziej
              atrakcyjnych. Moja opinię opieram na tym co sam w życiu widziałem (4 lata pracy
              zawodowej, 3 firmy z czego 2 duże miedzynarodowe koncerny + jakieś 30 rozmów
              kwalifikacyjnych i dużo rozmów ze znajomymi. Oczywiscie jest tylko i wyłącznie
              moje zdanie.
              pozdrawiam


              • Gość: jasmina Re:do Piotra i wszystkich.... IP: 194.181.38.* 02.08.01, 10:09
                To nie jest tak, myślisz... Ja na swój marny sukcesik
                bardzo ciężko pracuję... Jednocześnie i studiuję i
                pracuję... Żeby dobrze przygotować się do sesji, często
                muszę wstać o 4 rano, usiąść do książek, następnie pójść
                do pracy i potem na UW. Z tego co wiem, większość moich
                kolegów i koleżanek ma to głęboko w nosie, i woli
                skończyć semestr z 5 poprawkami, niż trochę się
                przyłożyć. W efekcie mam bardzo dobry kontakt z
                wykładowcami (co już procentuje) i sesję zaliczoną w
                "zerówce". To samo dotyczy mojej pracy. Nie sądzę więc,
                aby sukces przesłonił mi oczy. Niestety, nie jestem
                posiadaczką jakiegoś nieziemskiego talentu i na wszystko
                muszę sobie zapracować. Mam 26 lat, i zapewniam Cię, że
                jak patrzę na to, co zdołałam osiągnąć, to jestem
                przerażona własną głupotą.......
          • Gość: geppe_wr Re:do Kuby IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 22:18
            Gość portalu: Kuba_Wr napisał(a):

            > Mam kolegę z roku, który wyglądał mi na niezbyt zaradnego człowieka. Często
            > wspólne robienie projektów na studiach kończyło sie tym, że ja go robiłem itp.
            > Sporo czasu szukał pracy we Wrocławiu, bo ponad miesiąc. Wczoraj go pytam, jak
            > tam poszukiwania, a on mi mówi, ze już ma. Wkręcił się w pewien projekt na
            > uczelni i dzięki kontaktom złapał robotę w Cottbus. Czy tak ciężko jest być
            > mobilnym i dyspozycyjnym...

            Nie chciałbym prowadzic tutaj prywatnej wojny - nie rajcuje mnie to - poczytaj
            tylko co napisała o tobie Agg (1. odpowiedź): nie zna cię a poznała się na tobie.
            Napisałeś jednak parę "nieścisłości" nad którymi nie mogę przejść do porządku:
            1. nie "WKRĘCIŁEM" się w projekt na uczelni, to co robiłem leżało w zakresie
            pracy dyplomowej, z puli tematów które zostały zaproponowane WSZYSTKIM studentom
            naszej specjalności;
            2. nigdy nie wybrałbym się do Cottbus, gdyby nie to, że mimo poszukiwań nie
            znalazłem pracy we Wrocławiu;
            3. może twój pusty łeb nie pamięta co oznacza "wspólne robienie projektów", ile
            ich było i jaki był przebieg twojego "ja go robiłem", dla porządku ten niezaradny
            człowiek ci przypomni:
            - projekt był 1 (słownie: jeden), robiłeś go zgodnie z umową między nami i tak
            go "zaradnie" zrobiłeś, że mało nie dostaliśmy bani (i to ja musiałem zabiegać o
            litość);
            4. może i jestem cienki ale nie tobie to sądzić, boś na to za mały synku;
            5. wracaj skądżeś przyszedł cieciu garbaty.
          • Gość: marek_wr Re:do Kuby IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 02.08.01, 23:35
            Go�ć portalu: Kuba_Wr napisał(a):

            > Mam kolegę z roku, który wyglšdał mi na niezbyt zaradnego człowieka. Często
            > wspólne robienie projektów na studiach kończyło sie tym, że ja go robiłem itp.
            > Sporo czasu szukał pracy we Wrocławiu, bo ponad miesišc. Wczoraj go pytam, jak
            > tam poszukiwania, a on mi mówi, ze już ma. Wkręcił się w pewien projekt na
            > uczelni i dzięki kontaktom złapał robotę w Cottbus. Czy tak ciężko jest być
            > mobilnym i dyspozycyjnym...

            Kolega "niezaradny" juz ładnie sam się obronił - więc nikt mnie nie posšdzi o to że trzymam jego stronę. Przypomne Ci ''specjalisto z Bożej łaski'' kilka kwiatków(a może tylko jeden) z Twojej nadzwyczaj błyskotliwej karierze studenta.

            Zatem do rzeczy.

            1. Pamiętasz swój geniusz na kolokwium z DSP? Pewnie nie bo ty masz dobrš pamięć tylko do czyich� potknięć. Przypomnę Ci - niech inni majš też ubaw :-) tak i ja wtedy miałem. Po 10 min. od rozpoczęcia pisania - zaczšłe� mnie atakować b.poważnym pytaniem - ile jest Cosinus 0 (stopni). I tak było przez kolejne 5 min. bez ustanku aż do nas nie podszedł wykladowca i się nie uspokoiłe�.... jak sie po�niej okazało nie zaliczyłe� tego kolokwium... zapytam tylko czy to, aby nie przez twoja znakomitš znajomo�ć trygonometrii ;-)
            2. Cišgnšc temat DSP. Twojš porażkš obarczyłe� po ogłoszeniu wyników.... mnie He,he ciekawe... szczególnie że ja to ''koło'' zaliczyłem. No, cóż przykro mi że nie mogłem ci pomóc w skomplikowanym ''estymowaniu'' Cosinusa 0...
            3. Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie [...] Na pierwszym roku - nawet mnie nie znałe� i radziłe� mi bym zrezygnował ze studiów po tym jak ci powiedziałem że się obawiam niektórych przedmiotów. A ty zamiast mi pomóc - pocieszyć to mnie tylko krytykowałe� (''...do cienkiej szkoły chodziłe�(...)za słaby jeste� zrezygnuj...'')i mówiłe� jaki ty nie jeste� mšdry bo wiekszo�ć rzeczy miałe� już szkole.
            Tak się ''stary'' nie robi. Dla osłody - dla siebie - oczywi�cie napisze że skończyłem te studia (z wynikiem o wiele lepszym od ciebie)i nie dzięki znajomo�ciom, ale swojej zaradno�ci, pracy oraz pomocy kolegów takich jak p."niezardny". Za co jemu i innym jestem wdzięczny. Dobrze że ciebie wtedy niesłuchałem... ciekawe czy wielu ludziom tak szczerze dobrze radziłe� by innym ''nie blokowali miejsc...''
            4. Życzliwo�ć to też nie twoja silna strona. Słyszałem nieraz jak się sam chwaliłe�, że pomagasz ale tylko za kasę... Mnie też proponowałe� ''pomoc'' o ironio przed kolokwium z DSP (czy to nie dziwne). Jak ci sie kiedys odwdzięczylem tym samym - to powiedziale� ze jestem ''ku...s'', a wystarczylo poprosić. Zwykle nie odmawiam.
            Pewnie tam skšd pochodzisz nie poniżajš się słowem ''proszę''.
            Dobra my�lę, żę dałem skromy obraz ciebie Jakubku Mario - tak to chyba masz na drugie imię :-)... Może przesadziłem
            z sarkazmem ale to leży w mojej naturze....i nie będę cie przepraszał.
            Ciesz się, że nie obrzuciłem Cie ''błotem'', a wierz mi że mogłem...nie bój się nic straconego jak cię spotkam to mi się przypomni.
            Dobrze, że dostałe� prace w Poznaniu - wiele osób odetchnie z ulgš jak się wyniesiesz z Wrocławia...

            Nie my�l że to wytwór mojej wyobra�ni... tylko że niektórzy nie sš tak beszczelnie otwarci jak ja.

            Żegnaj i niech cię więcej nie widzę... bo mi się komputer czę�ciej zawiesza jak jeste� w pobliżu ;-)
          • Gość: NEW Re:do Kuby IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 03.08.01, 00:25
            Gość portalu: Kuba_Wr napisał(a):

            > Mam kolegę z roku, który wyglądał mi na niezbyt zaradnego człowieka. Często
            > wspólne robienie projektów na studiach kończyło sie tym, że ja go robiłem itp.
            > Sporo czasu szukał pracy we Wrocławiu, bo ponad miesiąc. Wczoraj go pytam, jak
            > tam poszukiwania, a on mi mówi, ze już ma. Wkręcił się w pewien projekt na
            > uczelni i dzięki kontaktom złapał robotę w Cottbus. Czy tak ciężko jest być
            > mobilnym i dyspozycyjnym...


            Alez piekny i mlody Jakubku, poniewaz jestes tak uroczy w swoich teoriach na
            temat zbawienia swiata, przedstawie Cie szerszemu gronu internetowemu.

            Wszystkich chetnych do spotkania twarza w twarz z Jakubkiem zapraszam na strone:
            http://216.234.182.163/jakub/

            Na koniec, pozdrawiam kolege Jakubka i zycze powodzenia na innej planecie.

            NEW
            • Gość: Kuba_Wr Do Geppe, Marke i NEW IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 03.08.01, 01:23
              Rozpocząłem ten wątek, aby dowiedzieć się od innych osób, jakie mają
              zapatrywanie na problem poszukiwania pracy. Jak pewnie zauważyliści, albo i
              nie, podałem również sposób, w jaki mi się udało ją znaleźć. I bardzo mi
              przykro, że próba pokazania, na przykładzie kolegi geppe, że jak się chce
              znaleźć pracę, to się ją znajdzie, skończyła się tak a nie inaczej. Nie
              sądziłem, że forum stanie się miejscem prania osobistych brudów. A co do
              słowa "Wkręcił"... Myślę, że aktywność w czasie studiów jest cechą jak
              najbardziej pozytywną i uważam, że to, czy ktoś załapał się do projektu, bo
              chciał robić coś ciekawego, czy dlatego, że było to związane z tematem jego
              pracy magisterskiej, jest mało istotne.
              Jeśli chodzi o tą stronę, to przywykłem juz do tego, choć nie uważam, żeby był
              to szczyt pomysłowości. Zainteresowanym podaję, że większość zdjęć (te sprzed
              fotomontarzu) pochodziło z połowinek.
      • Gość: Marek Re: Jak ludzie to robią... IP: *.as5300-5.dialup.nyc.ny.metconnect.net 03.08.01, 02:37
        Szybko mozna znalezc prace tylko po znajomosci.
        • Gość: Kuba_Wr Re: Jak ludzie to robią... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 03.08.01, 07:14
          Mi sie udało znaleźć bez żadnych znajomości. MOże miałem po prostu fuksa?
      • Gość: gregor Re: Jak ludzie to robią, że są zwykłymi dupkami? IP: 212.244.27.* 03.08.01, 03:23
        Szydło wyszło z worka!
        Kuba okazał się zwykłym kutasem. Za mało powiedziane, ale ...
        Życzę ci, żeby szybko poznali się na tobie pracodawcy. Mam nadzieję, że nie
        jestem i nie będę klientem tego banku.
        • Gość: Kuba_Wr Przepraszam... IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 03.08.01, 07:17
          NIe sądziłem, że ta dyskusja się w ten sposób potoczy. Żałuję, że wogóle
          rozpocząłem ten wątek...
      • Gość: Daniel DO KUBY IP: 195.136.122.* 03.08.01, 11:58
        KUBO!!!
        Troche mnie denerwuje to, ze tak sie zapatrujesz na swiat a to z tego powodu ze
        wykonujesz zawod ktory jest obecnie najbardziej pozadany na rynku pracy.
        Wiadomo jaka jest sytuacja w innych branzach. Tobie sie to wszystko udalo bo
        akurat jest zapotrzebowanie na informatykow! Mam jednak nadzieje ze za kilka
        lat (juz takie glosy chodza) bedzie wiecej informatykow anizeli pracy dla nich
        i nareszcie by poczuli co to znaczy brak podazy!
        Ponadto ty masz wysokie kwalifikacje - ale nie kazdy ma! Moze jestes
        blyskotliwy i pomyslowy - ale nie kazdy urodzil sie z takim talentem. Sa ludzie
        ktorzy sa glowami 4osobowych rodzin i zarabiaja 800 zl. Powiesz im ze sa za
        malo blyskotliwi kiedy nie maja za co kupic jedzenia. Takim ludziom nalezy
        pomoc - stworzyc pewien system ktory pomoze im przejsc przez ten trudny okres i
        zmienic swoja sytuacje. Jednak ludzie ci nie sa informatykami nie mieszkaja w
        alomeracjach ale maja taki sam zoladek jak Ty.
        Oczywiscie nie atakuje cie ale nalezy zanalizowac rozne sytuacje!
        Pozdrawiam
      • Gość: Ewa BRAWO CHŁOPCY !!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.01, 10:03
        BRAWO CHŁOPCY !!!
        dobrze ze stępiliście troszeczke tego Kubusia :))))
        dawno tak sie nie ubawiłam :))))))))))

        no coz .. byc moze niedługo na forum pojawią sie znajomi Jasmine ... i pokażą
        nam tę druga strone :))))))))))))

        :))))))))

        chociaz .... taka lekcja pewnie nie przyda sie temu " geniuszkowi" .. nie
        zrozumie tego :)
        • Gość: Jasmin Re: Ewa IP: 194.181.38.* 06.08.01, 11:13
          Droga Ewo!
          Jeśli tak bardzo zależy Ci na poznaniu mojej drugiej
          strony, to z największą przyjemnością sama Cię z nią
          zapoznam!!!! Nawiasem mówiąc, bardzo jestem ciekawa, na
          co liczysz...... Co do znajomych choiciażby z forum,
          zawsze możesz przedyskutować ten problem z Jankiem czy
          Zizi, wprawdzie znają mnie krótko, ale nie tylko z
          ekranu.... Poza tym, w grę wchodzi wypad do mojej firmy
          (świetne lunche), info od rodziców (mało wiarygodne
          źródło) czy też namiar na kilku ostatnich facetów (Ci
          raczej nie szczędzili by sobie).
          Nie wiem o co Ci chodzi, ale wiem jedno: nie mem nic do
          ukrycia, a moja fantazja, także na temat moich
          osiągnięć, ma swoje granice.
          Pozdrawiam

          jasmina
          • Gość: Ewa do Jasmin ; ))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.01, 22:26
            Droga JASMIN ; ) ))))))))))))))))))

            Napisałeś :
            „Jeśli tak bardzo zależy Ci na poznaniu mojej drugiej strony, to z największą
            przyjemnością sama Cię z nią zapoznam!!!!”
            Jak widać z wcześniejszych wypowiedzi Kubie ... czasami przyda się poznanie
            kogoś od innej strony .... czytaj ZNAJOMII .... I TO NIE :
            1) ”Jankiem czy Zizi, wprawdzie znają mnie krótko, ale nie tylko z
            ekranu....”.. do krótkich znajomości nie mam zaufania ...
            LUB TEZ
            2 )„wypad do mojej firmy”.....bez komentarza . ....aha ...zazwyczaj jem ..
            śniadanie, obiad i kolację ( ze względu na wagę czasami i tego nie jem ) ....
            lunchu ... NIE JADAM ; )))))
            3 ) „info od rodziców”..... bez przesady
            „czy też namiar na kilku ostatnich facetów (Ci raczej nie szczędziliby
            sobie).”....... nie uznaję „ skrzywionych opinii” były facetów :) ))))))


            wiesz ... istnieją tez przyjaciele .. tacy z LO, studiów ( patrz przykład Kuby)
            z tego samego podwórka, bloku .... z wspólnych kursów .. wyjazdów .. itd ??

            czyżby grono twoich znajomych ograniczało się tylko to kilku z Forum, były
            facetów, znajomych z pracy i rodziców ??? : ))))))))))))))))))))))

            ale to tak na marginesie ... bo wcale nie mam zamiaru „sprawdzać” Twojej
            osoby ..
            ta moja poprzednia krótka wypowiedz .... to był taki „ MAŁY” , może
            trochę „po babsku upierdliwy” ŻARCIK ; ))))

            „Nawiasem mówiąc, bardzo jestem ciekawa, na co liczysz......”
            na nic nie liczę ... rzuciłam tylko krótki komentarz ... ponieważ bardzo byłam
            zdziwiona rozwojem sytuacji z Kubą .. A Ty bardzo pozytywnie oceniałaś jego
            wypowiedzi ... to wszystko ; )))))))))))))

            „Nie wiem o co Ci chodzi, ale wiem jedno: nie mam nic do ukrycia, a moja
            fantazja, także na temat moich osiągnięć, ma swoje granice”

            dlaczego ty każdą wypowiedz kogoś na Twój temat ... odbierasz jako atak ??
            ale sama się wkopałaś mówiąc:
            ” moja fantazja, także na temat moich osiągnięć, ma swoje granice”...
            czyli jednak fantazjujesz .... także na temat swoich osiągnięć

            oj przepraszam .... wszystko przecież „ma swoje granice” ... : ))))))))))
            ciekawe jak daleko....

            mam nadzieje ze fantazjujesz tylko na temat swoich przyszłych osiągnięć ...
            to popieram ; )))))


            dobra ... już się nie „rozczulam” ... nad każdym twoim zdaniem... chociaż
            można by się długo rozczulać .... BO przecież Twoja aktywność na tym Forum
            jest imponująca ...

            napisałaś do AGG
            „... Ja na swój marny sukcesik bardzo ciężko pracuję...” ; )))))))))
            chciałabym mieć w czasie pracy tyle czasu ...aby prowadzić tak aktywne
            dyskusje ... tylko pozazdrościć ..

            wiem wiem ..w twojej pracy ( agencja reklamowa ,chyba się nie mylę , prawda?)
            zdarza się ...ze są czasami luzy ..... i to jest moim zdaniem OK ....

            ale uwierz mi .. ze to nie jest aż TAK BARDZO CIEZKA
            PRACA ; ))))))))))))))))) nawet dodając do tego studia ... i wstawanie o 4
            rano... ( tez tego nie lubię ) ; ))


            mam nadzieje ze nie zarzucisz mi ze „ mam kompleksy” tak jak zdarzył CI się to
            zrobić ... osobie która miała trochę inne zdanie od Twojego ....

            starałam się prześledzić wszystkie Twoje wypowiedzi uważnie .. tak żebyś nie
            posądziła mnie o „szybkie wyciąganie wniosków” ...
            bardzo podoba mi się Twoje podejście do niektórych spraw .... TO ze w sposób
            jasny i otwarty prezentujesz swoje poglądy ... dajesz rady
            ale proszę nie oceniaj kogoś kto ma inne zdanie od Ciebie jako „ niezaradny i
            pełen frustracji” ...
            to tez w pewien sposób świadczy o człowieku .....
            i następnym razem .. trochę więcej zrozumienia .... dla tego co ludzie
            piszą ... nie wszystko na tym Forum musi brzmieć bardzo poważnie ..a na pewno
            nie brzmiało to jako „ atak” : ))))))))))))))))))))))))))))))

            jak najbardziej szczery uśmiech ; ))))))))))))) i bez urazy ...
            miłego dnia ...
            Ewa

        • Gość: facet Re: Ewa IP: 194.181.38.* 07.08.01, 16:39
          Kobieto daj numer konta, to wyślę ci na prozac
      • Gość: Ewa z zdjeciami to juz przesada !!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.01, 10:16
        ale z tymi fotkami to bardzo przesadziliście !!!
        tak sie nie robi :(((

        bardzo brzydko ... z Waszej strony !
        • Gość: Gocha Re: z zdjeciami to juz przesada !!! IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 10:39
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > ale z tymi fotkami to bardzo przesadziliście !!!
          > tak sie nie robi :(((
          >
          > bardzo brzydko ... z Waszej strony !

          Nie przesadzaj! Nie są one obraźliwe a wręcz zabawne! A swoją drogą Ja sama już
          niedługo będę szukać pracy i takie rady (chociażby od Kuby) są mi bardzo
          potrzebne. Fakt, Kuba skończył informę na Polibudzie (tak mi sie wydaje, jak nie
          to mnie popraw Kuba) i nie ma problemów z pracą po tym kierunku aczkolwiek nic
          nie przychodzi ot tak. Chłopak dołożył starań żeby pomóc szczęściu a nie siedział
          na dupie i czekał. Do tego dokonał trafnego wyboru zawodu a że jeszcze chce
          podzielić sie kilkoma wskazówkami co do poszukiwania pracy to miło z jego strony
          i moim skromnym zdaniem nikogo nie uraził (myślę że osoby urażone tak to
          odebrały).
          Pozdrawiam
          • Gość: E Re: z zdjeciami to juz przesada !!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 10:50
            !
            >
            > Nie przesadzaj! Nie są one obraźliwe a wręcz zabawne! A swoją drogą Ja sama już
            >
            > niedługo będę szukać pracy i takie rady (chociażby od Kuby) są mi bardzo
            > potrzebne. Fakt, Kuba skończył informę na Polibudzie (tak mi sie wydaje, jak ni
            > e
            > to mnie popraw Kuba) i nie ma problemów z pracą po tym kierunku aczkolwiek nic
            > nie przychodzi ot tak. Chłopak dołożył starań żeby pomóc szczęściu a nie siedzi
            > ał
            > na dupie i czekał. Do tego dokonał trafnego wyboru zawodu a że jeszcze chce
            > podzielić sie kilkoma wskazówkami co do poszukiwania pracy to miło z jego stron
            > y
            > i moim skromnym zdaniem nikogo nie uraził (myślę że osoby urażone tak to
            > odebrały).
            > Pozdrawiam
            chyba czegos tutaj nie łapiesz ? albo ja nie : ))))))
            mnie by uraziło gdyby ktos pokazywał moje zdjecia .. z przeróbkami bez mojej
            zgody ...... a to zdjecia Kuby były pokazane ... ; ))))))

            prosze przeczytaj dokładnie.. a potem komentuj ; ))

            pozdrawiam
      • Gość: Iza Re: Jak ludzie to robią... IP: *.magsoft.com.pl 08.08.01, 11:33
        Niestety, ani nie jestem facetem ani informatykiem, tak więc nie mogę
        dyskutować z Tobą odnośnie znalezienia pracy w tym konkretnie zawodzie.
        Myślę jednak, że ukończony kierunek studiów ma zasadnicze znaczenie przy
        szukaniu pracy.
        Jeśli byłbyś z wykształcenia fizykiem, biologiem, geografem, filozofem ... nie
        miałbyś racji bytu (bez dodatkowych kursów)na obecnym rynku pracy i zapewniam
        Cię,że nawet nie pomogłaby Ci Twoja pomysłowość i fantazja ...bo na dłuższą
        metę i tak wyszłaby Twoja niewiedza ... jedynie znajomości (ale ustalmy,że nie
        mówimy tu o takich przypadkach).Dlatego nie bądź taki do przodu ...w Twojej
        wypowiedzi wręcz wyczuwa się ironię w stosunku do tej grupy ludzi, która szuka
        pracy .. parę miesięcy. Trochę więcej pokory w stosunku do samego siebie, bo
        nawet się nie oglądniesz jak za parę lat przyjdzie ktoś młodszy,
        operatywniejszy i więcej wiedzący niż Ty ... a wtedy będziesz inaczej pisał na
        tym forum.
        • Gość: Kuba_Wr Re: Jak ludzie to robią... IP: *.cust.poz.supermedia.pl 08.08.01, 12:16
          Jest sobie taka stara anegdota z brodą.
          Stary żyd mial krowę. Pewnego dnia zobaczył, że na pastwisku obok pasie się
          stado stu krów. I wtedy zaczął się modlić "Boże spraw, abym i ja mial 100 krów".

          stary Polak miał krowę. I pewnego dnia zobaczył, że jego sąsiad, który
          wcześniej też miał jedną krowę, teraz ma ich 100. I zaczął prosić Boga "Boże
          spraw, by i on mial tylko jedną krowę"

          Może jakis morał z tego wyciągniecie. A co do zdjęć, to dokładnie wiem kto je
          zrobił. Ale są to osoby, które zapewne nigdy nie zrozumieją tego, ze zrobiły
          cos ekstremalnie wstrętnego.
          • Gość: hybryda Zdjecia...:) IP: 216.51.32.* 08.08.01, 15:22
            Kuba, na tych zdjeciach to naprawde ty?
            • Gość: Kuba_Wr Re: Zdjecia...:) IP: *.vip.net.pl 09.08.01, 16:17
              Tak, to są moje zdjęcia, zrobione w czasie studenckich polowinek i po nich.
              Jednakże, jak łatwo zauważyć, większośc to fotomontaże
          • Gość: Iza Re: Jak ludzie to robią... IP: *.magsoft.com.pl 09.08.01, 12:30
            Myślisz jak typowy Polak .... bo uważasz,że "ktoś" (czyli Ci co szukają pracy
            parę miesięcy) Ci zazdrości. Tak się składa,że ja mam pracę a znalazłam ją
            sobie jeszcze przed obroną pracy mgr.
            Naprawdę, zastanów się nad sobą, bo butnością to zrazisz sobie tylko ludzi do
            siebie. Na marginesie, współczuję Twoim współpracownikom.

            Nie pozdrawiam, bo nie lubię takich jak Ty ludzi.
            • Gość: Kuba_Wr Do Izy IP: *.vip.net.pl 09.08.01, 16:15
              Widzisz, nie zależało mi na wywolaniu odruchów zazdrości, czy czegokolwiek.
              Rzecz była w tym, że sam, przed obroną, miałem ogromne obawy co do tego, czy
              sam znajdę pracę. Wielu moich znajomych pracowało już od kilku lat równolegle
              studiując. I nie ukrywam - zazdrosciłem im. KOńcząc studia nie miałem rzadnych
              perspektyw, nie znałem praktycznie lokalnego rynku - no może jakies 5 firm, to
              wszystko. Ale rzuciłem swoją ofertę gdzie sie dało i pracę zmnalazłem. Tworząc
              ten wątek chciałem poznac opinie innych ludzi co do problemu szukania pierwszej
              pracy. Jak to u nich wyglądało, w jaki sposób jej szukali. chciałem
              skonfrontowac mój sukces (praca znaleziona w tydzień) z krążącą opinią, że
              prace jest obecnie ciężko znaleźć.
              Prawda, wielu ludzi mi mówi, że jestem zbyt butny i pewny siebie. Ale ja wolę
              ludzi, co rozmawiając z kims patrzą prosto w oczy a nie na podłoge i otwarcie
              mówią o tym, co im się udało
              • Gość: hybryda A dlaczego... IP: 216.51.32.* 09.08.01, 22:51
                Kuba, powiedz dlaczego koledzy tak cie nie lubia? Niezbyt czesto zdarza sie, ze
                ktos "lapie" klienta "po nicku" i od razu buch - jego zdjecie gotowe...i to w
                internecie..:)
              • Gość: zyczliwa Re: Do Kuby IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 11.08.01, 04:09
                Gość portalu: Kuba_Wr napisał(a):

                > Widzisz, nie zależało mi na wywolaniu odruchów zazdrości, czy czegokolwiek.
                > Rzecz była w tym, że sam, przed obroną, miałem ogromne obawy co do tego, czy
                > sam znajdę pracę. Wielu moich znajomych pracowało już od kilku lat równolegle
                > studiując. I nie ukrywam - zazdrosciłem im. KOńcząc studia nie miałem rzadnych
                > perspektyw, nie znałem praktycznie lokalnego rynku - no może jakies 5 firm, to
                > wszystko. Ale rzuciłem swoją ofertę gdzie sie dało i pracę zmnalazłem. Tworząc
                > ten wątek chciałem poznac opinie innych ludzi co do problemu szukania pierwszej
                >
                > pracy. Jak to u nich wyglądało, w jaki sposób jej szukali. chciałem
                > skonfrontowac mój sukces (praca znaleziona w tydzień) z krążącą opinią, że
                > prace jest obecnie ciężko znaleźć.
                > Prawda, wielu ludzi mi mówi, że jestem zbyt butny i pewny siebie. Ale ja wolę
                > ludzi, co rozmawiając z kims patrzą prosto w oczy a nie na podłoge i otwarcie
                > mówią o tym, co im się udało

                drogi Kubo
                Radzilabym troche skromnosci. W przyszlosci bedzie jak znalazl gdyz
                wszystkie projekty informatyczne beda wykonywane w Indiach po stawce
                1USD/godzine. Zawod informatyka nie bedzie mial zadnego prestizu i bedzie
                bardzo nisko oplacalny. Teraz juz radzilabym sie zastanowic nad nowym zawodem
                Pare lat temu tak jak ty zaczelam pracowac jako informatyk w jednym z czolowym
                banku na swiecie. Wydawalo mi sie ze to wielkie co. Teraz siedzie w USA i
                widze ze byle Hindus (ktorych tu sa setki tysiecy) moze wykonywac zawod
                informatyka (programisty/analityka) z wiekszym lub mniejszym powodzeniem.
                To naprawde nic takiego

                • Gość: sharky Zaden problem znalezc prace... IP: *.hg.mdip.bt.net 11.08.01, 13:55
                  ...znacznie trudniej sie w niej utrzymac dluzej. Znam ludzi ktorzy swietnie
                  wypadli na rozmowach a potem ''w praniu'' okazywali sie nieprzydatni i wypadali z
                  firmy. Troche skromnosci i pokory nie zaszkodzi, autorze tego watku...
      • Gość: NGW Zyczenia im. IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 15.08.01, 22:20
        Najlepszej zyczenia imieninowe dla Jakubka Marii Zaradnego
        od wszystkich wielbicieli talentu i cnót
        i powodzenia w konkursie na Miss Ziemi Gorzowskiej.
        • Gość: zib Re: Zyczenia im. IP: 217.97.163.* 15.08.01, 23:05
          Jestem z drugiej strony barykady. Miejscowośc podwrocławska, każdego tygodnia
          trafia do mnie kilka ciekawych ofert pracy. Jeszcze kilka lat o takich
          kandydatch nawet mi się nie śniło(krajowa prywatna firma nie jest w cenie..)
          Rynek pracy bardzo się skurczył i nie pomogą tu żadne triki na rozmowach
          kwalifikacyjnych- znajomość języków, bardzo dobry dyplom, błyskotliwość-
          wszystko na nic; nie ma wolnych etatów ponieważ większość firm redukuje
          personel, na prowincji problem jest jeszcze większy a na tworzeniu nowych
          miejsc pracy na razie(najbliższy rok) nie ma szans.
          Co bym radził absolwentom?- zaczepienie się za wszelką cenę gdziekolwiek i
          czekanie na lepsze czasy!
          • Gość: sharky Re: Zyczenia im. IP: *.hg.mdip.bt.net 16.08.01, 11:18
            Hehe juz to slyszalem. Moi rodzice czekali na lepsze czasy przez cale swoje
            zycie. Mysleli nawet ze po upadku komuny beda mieli wreszcie Ameryke. W Polsce
            nie ma przyszlosci i tyle!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka