Gość: Czarek K.
IP: *.xtreme.net.pl
11.01.08, 16:12
Ten artykuł tylko potwierdza fakt, że w Polsce trudno znaleźć pracę
osobom uczciwym, ambitnym i nieprzeciętnym (i nie odnosi się to do
niepełnosprawności). Dzieje się tak zwłaszcza w sektorze publicznym,
w którym o rekrutacji decydują kryteria niemerytoryczne, np.
nepotyzm. Można postawić pytanie: ilu nauczycieli ma równorzędne do
Jej wykształcenie i kwalifikacje, czy nawet zainteresowania? Wielu
pełnosprawnych i wykwalifikowanych młodych ludzi nie może znaleźć
pracy w szkołach, a jeżeli już, to w dalszej kolejności nie mogą
liczyć na rozwój i uznanie. To nie jest wcale artykuł o
niepełnosprawnej młodej polonistce... również, gdyby nie było
niepełnosprawności efekt byłby podobny - inne byłoby tylko
tłumaczenie Dyrektora. Według mnie tego rodzaju postępowanie
administracji szkolnej to objaw braku uczciwości, rzetelności,
empatii i ...kompetencji do sprawowania funkcji zarządzających w
szkolnictwie, które powinno wychowywać i podnosić poziom kształcenia
przez zatrudnianie wysoko wykwalifikowanych nauczycieli. Nie martw
się Marto! Wielu Twoich pełnosprawnych znajomych ma takie same
problemy. Co prawda nie jestem nauczycielem, ale mam kontakt z
młodymi pedagogami i znam ich problemy. Mogę za nimi powtórzyć, że
szansę na rozwój upatruj raczej w szkolnictwie wyższym albo w
biznesie - tam znajduje pracę większość niezłomnych i ambitnych
młodych nauczycieli. Życzę Ci wszystkiego dobrego, osiągnęłaś bardzo
wiele i na tym na pewno nie poprzestaniesz. Kończę ten sam co Ty
uniwersytet i wiem, że skoro sobie tam poradziłaś, dasz radę ze
wszystkim.