Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Idiotyczny układ.

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 19:51
    Szefowie do rany przyłóż, praca w miarę spokojna, biurowa. Wszystko
    byłoby pięknie. Pracuję ze znajomym, z którym robiłam kurs na prawo
    jazdy (szczęśliwie mam je w kieszeni), z którym przez krótki okres
    łączyły mnie relacje cokolwiek mniej służbowe, co miało zostać i co
    zostało między nami. Nie polecił mnie, myślę jednak, że miał wpływ
    na moje zatrudnienie, startowałam z brakiem doświadczenia,
    przynajmniej na podobnym stanowisku. Niestety, między innymi
    egzekwuję od niego wykonywanie pewnych zadań. Za każdym razem, a
    zaznaczam, że wykonuję tylko swoją pracę, kiedy próbuję przekonać go
    do konieczności wyjaśnienia pewnych rzeczy, kończy się pretensjami,
    trzaskaniem drzwiami, próbą grożenia mi rozmową z szefem (w naszej
    firmie, jeśli możemy załatwić coś między sobą, nie lecimy z tym
    zaraz do pracodawcy), stwierdzeniami typu: "od czegoś przecież tutaj
    jesteś" (czyt. zrób to za mnie), osobistymi wycieczkami. A chodzi
    tylko o to, żeby wykonał swój obowiązek. Wszelkie kolezeńskie
    przysługi z mojej strony, traktuje jak rzecz oczywistą, nieraz nawet
    nie usłyszę "dzięki"; z drugiej strony sam nie wywiązuje się z tego,
    co mam obowiązek od niego oczekiwać. Najlepsze jest to, że uważa, iż
    robię mu na złość.
    Na początku mojej pracy wiele mówił o profesjonaliźmie, ale teraz
    nie traktuje mnie jak współpracownika, tylko jako materiał do
    wyrzucenia swoich flustracji. A ja nie chcę takiej atmosfery w
    miejscu pracy, nie chcę też zaraz lecieć do szefa i "kablować",
    jeżeli moglibyśmy załatwić to bez jego ingerencji, zwłaszcza, że
    pradę powiedziawszy, jego naskoki traktuję głównie jako wycieczki
    osobiste pod moim adresem.
    Pewnie wynika to z mojego braku doświadczenia w pracy, powinnam
    radzić sobie z takimi sytuacjami. I w zciu prywatnym nie byłoby
    żadnej sytuacji, na gruncie słuzbowym nie daje sobie z tym rady.
    Najbardziej wkurza mnie, że usiłuje mnie zastraszyć.
    Pytanie raczej do tych "nieopierzonych", stare wygi skwitują to
    pobłażliwym uśmiechem. Byliście w takiej sytuacji?
    W ramach rozwiazań poważnie zastanawiam się nad rzuceniem w cholerę
    tej pracy w tempie natychmiastowym.
    Obserwuj wątek
      • krytykantka07 Re: Idiotyczny układ. 02.02.08, 23:45
        Hmmmmmmmmm nie bardzo rozumiem problem. Czy Ty jesteś jego
        przełożoną? Widocznie uważa, że skoro miał wpływ na Twoje
        zatrudnienie, Ty powinnaś mieć dla niego szczególne względy.
        Piszesz, że próbujesz go przekonać. No to musisz nauczyć się co
        znaczy słowo przekonać...Jak na razie to Ty próbujesz nim rządzić, a
        on tego nie lubi jak widać. Co znaczy egzekwować wykonanie pewnych
        zadań? Już samo to stwierdzenie świadczy o tym, że nie masz pojęcia
        na czym polega inteligencja emocjonalna. To naprawdę przydaje sie w
        życiu i unika sie takich sytuacji jak opisałaś. Może na początek
        naucz się słuchać. To zrozumiesz o co mu chodzi. A później pytaj go
        go rade, proś o pomoc i pokaż, że z jego wiedzą i profesjonalizmem
        sie liczysz. Naucz sie, co to strategia wyuczonej bezradności, bo
        właśnie dlatego on pomógł Ci na początku, że byłaś bezradna ;).
        Pozdrawiam. Basia
        • madameblanka Re: Idiotyczny układ. 03.02.08, 10:46
          niby masz racje ale to tylko teoryzowanie bo w praktyce wygląda to trochę
          inaczej:) Ewidentnie widać że facet nadużywa znajomości. To że on jej kiedys
          pomogl nie oznacza że ma mu sie odwdzięczać do końca życia! A on po prostu to
          wykorzystuje, szantażuje. Podejrzewam że mu na początku ustępowala, przymykala
          oczy na wiele spraw. Nie chciala kłopotów. Dala mu rękę a chwycil za lokieć. Na
          jej miejscu bym go udupila przy pierwszej okazji bo coś czuje że facet nie
          poprzestanie:(

          pozdro, Beata

          --
          • Gość: 4nkia Re: Idiotyczny układ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 11:59
            madameblanka napisała:

            > niby masz racje ale to tylko teoryzowanie bo w praktyce wygląda to
            trochę inaczej:) Ewidentnie widać że facet nadużywa znajomości. To
            że on jej kiedys pomogl nie oznacza że ma mu sie odwdzięczać do
            końca życia!

            No też to tak odczuwam. Jestem przekonana, że w stosunku do osoby,
            która pracowała wcześniej na moim stanowiskul, nie odnosiłby się w
            ten sposób, ale ponieważ się znamy, to sobie pozwala na reakcje nie
            licujące z profesjonalizmem, o którym tyle mówił.


            A on po prostu to wykorzystuje, szantażuje. Podejrzewam że mu na
            początku ustępowala, przymykala oczy na wiele spraw. Nie chciala
            kłopotów.

            I dalej nie chcę kłopotów;). Jestem osobą, która chciałaby mieć w
            pracy normalną atmosferę, staram się raczej łagodzić i rozwiązywac
            konflikty, zamiast je rozjątrzać.

            > Dala mu rękę a chwycil za lokieć. Na jej miejscu bym go udupila
            przy pierwszej okazji bo coś czuje że facet nie poprzestanie:(

            Niestety, na moje miejsce jest 20 takich jak ja, na jego miejsce
            jest on jeden;), pracuje od początku, ja od kilku miesięcy; i to mi
            się dostanie, nie jemu;)
        • Gość: 4nkia Re: Idiotyczny układ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 11:50
          krytykantka07 napisała:

          > Hmmmmmmmmm nie bardzo rozumiem problem. Czy Ty jesteś jego
          > przełożoną? Widocznie uważa, że skoro miał wpływ na Twoje
          > zatrudnienie, Ty powinnaś mieć dla niego szczególne względy.

          Nie, współpracowniczką. Jednym z moich zadań jest sprawdzanie, nie
          chcę pisać szczegółowo, czy ma porządek w papierach, czy mu się
          rozliczenie zgadza z kartą. Sęk w tym, że nie. Nie przywiązuje do
          tego wagi i myli się - chodzi o to, żeby to wyjaśnił, żeby się
          zgadzało, żeby mój znajomy nie zapomniał czegoś wpisać. Nie robi
          tego celowo, nie przywiązuje wagi. Ale musze wymagać, żeby się z
          tego rozliczał, nie jest to mój pomysł i nie przepadam za tym, to
          polecenie mojego szefa. Mój znajomy uważa, że robię mu na złość i
          utrudniam życie.
          Zadanie polega w dużym uproszczeniu na tym: masz 2 kartki. 1 kartka
          to to, co robisz w ciagu dnia w pracy, 2 to to, za co dostajesz
          kasę. I te kartki uszą się zgadzać.

          > Piszesz, że próbujesz go przekonać. No to musisz nauczyć się co
          > znaczy słowo przekonać...Jak na razie to Ty próbujesz nim rządzić,
          a on tego nie lubi jak widać. Co znaczy egzekwować wykonanie pewnych
          zadań? Już samo to stwierdzenie świadczy o tym, że nie masz pojęcia
          > na czym polega inteligencja emocjonalna. To naprawdę przydaje sie
          w życiu i unika sie takich sytuacji jak opisałaś.

          Nie lubi, większość tego nie lubi. Ale ja nim nie próbuję rządzić,
          próbuję wykonywać swoją pracę. Stwierdzenie wynika z faktu, że nie
          chcę pisać szczegółowo, każde uogolnienie jest lekkim przekłamaniem.
          I nie chcę nim rządzić, to jest ostatnia rzecz jakiej chcę, chcę,
          żeby dał mi pracować, bo potem nie on będzie miał problemy, tylko ja.
          Z mojej strony jest to raczej próba tłumaczenia, że wykonuję swoją
          pracę, a nie, że jestem złośliwa i zawracam mu głowę. Ja bym to
          zrobiła za niego, żeby był spokój, tylko, że nie mogę; zresztą
          dlaczego ciągle mam coś robić za niego. Na razie to ja się czuję
          zaszczuta.

          Może na początek naucz się słuchać. To zrozumiesz o co mu chodzi. A
          później pytaj go go rade, proś o pomoc i pokaż, że z jego wiedzą i
          profesjonalizmem sie liczysz. Naucz sie, co to strategia wyuczonej
          bezradności, bo właśnie dlatego on pomógł Ci na początku, że byłaś
          bezradna ;).

          Ja wiem, o co mu chodzi. On ma ma prywatne życie i nie ma czasu
          siedzieć po godzinach i robić czegoś, za co mu nikt nie płaci. Tylko
          to nie do końca tak. Tego można pilnować właśnie w czasie pracy:
          Porównam to do szeregu spotkań z klientami, masz ich kilka w ciągu
          dnia, każdy klient ma kartę - swój grafik takich spotkań. Spotykasz
          się z klientem na 2 godziny, od 11 do 13, przed spotkaniem piszesz
          na kartce klienta: 11:13, 03.02.08, klient Kowalski. A potem
          wpisujesz to w tę drugą kartkę: 11:13 Kowalski. Od 13 do 14
          spotykasz się z Tomczykiem, czynisz analogicznie. Zajmuje Ci to 15
          sekund, masz porządek i nikt się Ciebie nie czepia. Dlatego nie do
          końca przekonuje mnie ten argument, zresztą nie chodzi o kwestię
          mojego przekonania. Inni moi współpracownicy pilnują tego i nie mają
          mi czego 'wyjaśniać'. A ja tego muszę wymagać i nic na to nie
          poradzę. I czuję się, owszem, bezradna, i jak na razie to ja mam
          zwalone weekendy, a nie mój poszkodowany znajomy.
          To po prostu dlatego, ze on tego nie pilnuje. A czuje sie naprawdę
          poszkodowany, uważa, że czepiam się go bez powodu, uważa, że nie ma
          na to czasu i że mu zawracam głowę. A ja mu nie umiem wytłumaczyć,
          że jest inaczej. Krytykuje mnie, uważając za osobę nierozgarniętą,
          nie przeczę, jest w tym sporo racji, jednak on jest równie
          nierozgarnięty, różnica między nami polega na tym, że ja się staram,
          sprawdzam wszystko po 10 razy, żeby było w porządku, on nie
          przywiązuje do tego wagi. A powinien.

          • krytykantka07 Re: Idiotyczny układ. 04.02.08, 11:02
            No i teraz zaczynam lepiej rozumieć tę sytuację. Sama piszesz, że on
            nie robi czegoś specjalnie i Tobie na złość, tylko nie przywiązuje
            wagi do czegoś co uważa za drobiazgi. Dzieli was różnica
            charakterów. Ale zamiast z tym walczyć, spróbuj to wykorzystać. Sama
            piszesz, że szefowie do rany przyłóż. No więc szefom wyjaśnij, że
            przez wzgląd na szacunek jaki masz dla tego niezastąpionego
            współpracownika, nie możesz go kontrolować. Inni sami się kontrolują
            i dostajesz tego efekty. On jest kreatywnym człowiekiem i jako taki
            musi mieć bałagan. Ale to nie przeszkadza jemu w pracy. Możesz też
            zanim to powiesz szefom, jemu przedstawić. Jeśli myślisz, że inna
            osoba na Twoim miejscu nie miałaby z nim problemów to sie mylisz.
            Ten typ tak ma. Jest na tyle czarujący, że inni pracują za niego,
            albo muszą przekonać górę, żeby dać mu wolną rękę. Najlepiej razem
            ustalcie co bedzie najlepsze i przekonajcie szefów.
            Pozdrawiam. Basia

            PS. Jak postępować z kreatywną osobą to temat do dyskusji i możesz
            ot tak mimochodem nie wspominając o kogo chodzi zagaić o tym u
            szefów. Kreatywnych nie wolno pilnować, sprawdzać i krytykować. Są
            wtedy nieobliczalni. Jak sie ich docenia, pochlebia im i nie
            przeszkadza, to potrafią być fantastyczni ;). Wykorzystaj więc jego
            mocne strony i będziecie przyjaciółmi.
            • Gość: 4nkia Re: Idiotyczny układ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 16:52
              No więc szefom wyjaśnij, że przez wzgląd na szacunek jaki masz dla
              tego niezastąpionego współpracownika, nie możesz go kontrolować.
              Inni sami się kontrolują i dostajesz tego efekty. On jest kreatywnym
              człowiekiem i jako taki musi mieć bałagan.

              Haha, dobre! Tylko, jak się szefowie dowiedzą, że tracą na tym kasę,
              to już nie będą tacy do rany przyłóż;). A szkoda...

              > PS. Jak postępować z kreatywną osobą to temat do dyskusji i możesz
              > ot tak mimochodem nie wspominając o kogo chodzi zagaić o tym u
              > szefów. Kreatywnych nie wolno pilnować, sprawdzać i krytykować. Są
              > wtedy nieobliczalni. Jak sie ich docenia, pochlebia im i nie
              > przeszkadza, to potrafią być fantastyczni ;). Wykorzystaj więc
              > jego mocne strony i będziecie przyjaciółmi.

              Święta prawda;) Są też upiornie czarujący;)
              Na razie najczarniejsza chmura zażegnana, opowiem o dalszych
              postępach;)
      • 0tdr0 Re: Idiotyczny układ. 03.02.08, 16:17
        A czy w LM lub CV nie napisalas, ze jestes asertywna lub kreatywna? moze to
        forma zyciowego testu ;) ?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka