Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sens?

    IP: *.zone2.bethere.co.uk 08.03.08, 02:08
    Kto broni kobietom żeby pracowały jako np. programistki? Mają dokładnie takie
    same możliwości uprawiania tego zawodu jak mężczyźni, a jeszcze nie spotkałem
    ani jednej kobiety zajmującej się zawodowo programowaniem obiektowym. Skoro
    same nie chcą wykonywać lepiej płatnych zawodów, to niech nie narzekają.
    Obserwuj wątek
      • czousen mylisz sie 08.03.08, 02:50
        ja znam conajmiej 5 programistek :> pozatym to zawod do ktorego trzeba miec
        talent, mialem kolegow na studiach ktorzy nie mogli najprostszych aspektow
        programowania opanowac. kobiety wola kontakt z ludzmi, a nie z maszyna dlatego
        wybieraja inne zawody. pozatym forsa jest raczej w innych zawodach, te wszystkie
        bogate kobiety o ktorych sie slyszy to nie sa programistki(bogaci mezczyzni tez).

        ja artyql zrozumialem tak, ze rownouprawnienie jest tylko w jednym kierunku i w
        sumie nie powinno byc nazywane rownouprawnieniem, ale feminizmem. kobiety chca
        by je traktowac na rowni z mezczyznami, ale jednoczenie wyzej bo sa kobietami.
        ciekawe, ze zadne feministki nie walcza z tym, ze kobiety nie placa za wejscie
        do dyskoteki, a faceci musza. chyba, ze im zalezy nie na rownouprawnieniu, ale
        na dominacji?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Kobiety są ulgowo wychowywane 08.03.08, 10:57
          "Jak daleko jeszcze jesteśmy od uznania kobiecych zawodów za równorzędne, może
          posłużyć wypowiedź Wiktora Kreboka, trenera siatkarek Aluprofu BKS
          Bielsko-Biała, który tak skomentował zmęczenie zawodniczek długim sezonem: - To
          są profesjonalistki. One muszą być przygotowane do rozegrania nawet 80 spotkań w
          sezonie. A jak nie potrafią? Przecież jest tyle "kobiecych" zawodów. Mogą stanąć
          za ladą w sklepie, albo pracować w kwiaciarni. Jak już dziewczyna decyduje się
          na profesjonalną karierę sportową, to nie może narzekać na zmęczenie - dodał."

          I tu jest odpowiedź.
          Nie można zwalać wszystkiego na "złe" wychowywanie mężczyzn, którzy później
          gnębią kobiety.

          Winne jest wychowanie kobiet. Kobietom od najmłodszych lat wpaja się, że w
          pewnych sprawach mogą sobie bezkarnie odpuścić, nie przemęczać się. Kobiecie
          wolno iść na łatwiznę.

          Jako kobieta w zmaskulinizowanym zawodzie zdaję sobie z tego sprawę: Gdybym się
          przypadkiem nie czuła dalej na siłach robić kariery naukowca, zawsze mogę się
          honorowo wycofać - mogę nawet na resztę życia spędzić domu i bawić dzieci - i
          nikt mi złego słowa nie powie. Mężczyzna nie miałby tak ulgowej sytuacji -
          opinia społeczna byłaby taka, że "nie udało mu się", "nie był dość dobry",
          "załamał się". Podobnie jest z zarobkami - na polskiej uczelni zarabiam raczej
          niewiele. Ale mam ten komfort, że jako kobieta nie muszę koniecznie lokować
          swoich ambicji w wysokości zarobków. Tymczasem moich kolegów-mężczyzn nieraz to
          gryzie, przez co np. poświęcają czas przeznaczony na uprawianie nauki na
          dorabianie do pensji.

          Patrząc na studentki, czasem widzę, jak są przyzwyczajone, żeby łatwo się
          poddawać. "Nie umiem rozwiązać tego zadania z matematyki - no to nie umiem.
          Przecież wiadomo, że matma jest trudna." Nie starają się powalczyć, poszukać,
          popracować nad zrozumieniem. To jest ogromna wada kobiet.
          • Gość: Andy Re: Kobiety są ulgowo wychowywane IP: *.aster.pl 08.03.08, 11:14
            czyli odwieczna prawda dziala:
            matki leniwe kretynki wychowuja corki leniwe kretynki.
            I tak sie ten swiat kreci.
            A potem leniwa kretynka chce zarabiac tyle samo co wyksztalcony i pracowity facet.

            Zawisc Was oglupia drogie Panie.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Kobiety są ulgowo wychowywane 08.03.08, 13:09
              Poprawka: kretynki nie. Ale leniwe - tak.
              • Gość: Agent Orange Re: Kobiety są ulgowo wychowywane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 13:42
                > Poprawka: kretynki nie. Ale leniwe - tak.
                >

                Zależy co uważa się za kretynizm. Jeśli schorzenie umysłowe z czysto medycznego
                widzenia to tak. Jeśli kretynizm związany z brakiem edukacji i przez to wąskimi
                horyzontami to tak.
                W sumie też zauważyłem to co napisałaś wcześniej, że politechniki czy wydziały
                ścisłe uniwersytetów są zdominowane przez studentów nie dlatego że są oni mają
                jakieś inne predyspozycje, tylko nie poddają się tak łatwo przy trudnych
                problemach wymagających spędzenia dłuższej chwili. Kobiety wolą studiować na
                wydziałach gdzie nie trzeba wysilić się umysłowo, a jedynie zaryć podręczniki do
                głowy: pedagogiki, psychologie, kulturoznawstwa itp.
                • flash3r najlepiej wsadzić wszystkich do jednego gara... 09.03.08, 11:29
                  ... i wymieszac, tak żeby wszyscy mieli po równo, czyli gó....

                  Niedobrze mi się robi jak czytam takie bzdury. Feministki koncentrują się na
                  takich tym żeby kobiety mogły pracować w kopalniach i taplać się w gó... zamiast
                  zająć się choćby możliwością dziedziczenia 100% emerytury po męzu i utrzymaniem
                  niższego wieku emerytalnego. Robią was drogie panie, najzwyczajniej w konia
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Niższy wiek emerytalny ROTFL 09.03.08, 14:15
                    Niższego wieku emerytalnego?? Nie rozśmieszaj mnie!

                    Studiowałam przez 5 lat, podczas których na emeryturę nie skapywało mi nic.
                    Potem przez 4 lata robiłam studia doktoranckie, gdzie dostawałam stypendium - to
                    się też nie liczy do emerytury. Jestem już 9 lat do tyłu za niektórymi ludźmi.
                    Teraz - jeśli zostanę do końca kariery na uczelni, to mogę pracować do 70. roku
                    życia. Jeśli jednak z jakichś powodów będę musiała opuścić karierę naukową - to
                    pójdę na emeryturę 5 lat wcześniej niż mężczyźni!!!

                    Karą za to, że jako kobieta zrobiłam doktorat, jest to, że byłabym wówczas już
                    14 LAT DO TYŁU z emeryturą!!!!
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Kobiety są ulgowo wychowywane 09.03.08, 14:24
                  Gość portalu: Agent Orange napisał(a):

                  > > Poprawka: kretynki nie. Ale leniwe - tak.
                  > >
                  >
                  > Zależy co uważa się za kretynizm. Jeśli schorzenie umysłowe z czysto medycznego
                  > widzenia to tak. Jeśli kretynizm związany z brakiem edukacji i przez to wąskimi
                  > horyzontami to tak.
                  > W sumie też zauważyłem to co napisałaś wcześniej, że politechniki czy wydziały
                  > ścisłe uniwersytetów są zdominowane przez studentów nie dlatego że są oni mają
                  > jakieś inne predyspozycje, tylko nie poddają się tak łatwo przy trudnych
                  > problemach wymagających spędzenia dłuższej chwili. Kobiety wolą studiować na
                  > wydziałach gdzie nie trzeba wysilić się umysłowo, a jedynie zaryć podręczniki d
                  > o
                  > głowy: pedagogiki, psychologie, kulturoznawstwa itp.

                  Jest dużo racji w tym co mówisz, ale dalej nie nazwałabym tego "kretynizmem".
                  Owo chodzenie na łatwiznę nie bierze się z braków w edukacji. Bierze się z
                  wychowania w dzieciństwie do pewnego specyficznego podejścia do życia.

                  Nawiasem mówiąc, to nie jest tak, że kobiety są nauczone zawsze i wszędzie sobie
                  odpuszczać. One są nauczone iść na łatwiznę w innych dziedzinach niż mężczyźni.

                  Np. kobiety są tak wychowane, aby "poświęcać się" dla bliskich, być za bliskie
                  osoby odpowiedzialną aż do bólu - tutaj nie ma zmiłuj, zero łatwizny. Natomiast
                  w sprawach publicznych, karierowych, ale i naukowych - kobietom wolno sobie
                  odpuścić. Na odwrót mężczyznom. Mężczyźnie wolno nawet wyjechać na kilka lat na
                  drugą półkulę i zostawić dzieci z matką. Społeczeństwo powie najwyżej, że musi
                  biedaczek dojrzeć do ojcostwa. Kobieta gdyby tak zrobiła, zostałaby społecznie
                  potępiona.

                  Zupełnie możliwe, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu taki rodzaj wychowania był
                  sensowny i pozwalał optymalnie przystosować się do życia w ówczesnych warunkach
                  bytowych. Ale dziś - to już się nie sprawdza. To zbędny balast.
        • Gość: FreakyMisfit Re: mylisz sie IP: *.dialog.net.pl 08.03.08, 17:47
          > ja znam conajmiej 5 programistek
          To znaczy że znasz piątkę Yeti (albo Ufoludków, jak wolisz)
          Ponoć ktoś je gdzieś widział, ktoś coś słyszał, ale tak naprawdę nikt nic nie wie :)

          Ponadto ja nie spotkałem nigdy faceta-przedszkolanki.
      • Gość: hx Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 05:37
        "Agnieszka Graff: - Jest wspólna cecha łącząca wszystkie te sfeminizowane
        zawody. Widzę tylko jedną systematyczną zależność. Nie ma ona nic wspólnego z
        naturalnymi uzdolnieniami, tylko z ciążeniem tradycji i nierównym
        wartościowaniem pracy obu płci, jaka by ta praca nie była. Owszem istnieją
        domeny, gdzie dominują mężczyźni - choćby polityka, czy komputery. I tak się
        składa, że jest tam więcej przywilejów i pieniędzy - mówi."

        Typowa feministka, widzi tylko to co dla niej wygodne. A prawda jest taka że to
        głównie faceci zajmują się ciężkimi pracami. Wyczerpującymi fizycznie (charówa w
        kopalniach, na budowach etc.) bądź umysłowo (programowanie etc.).
        Poza tym w niebezpiecznych zawodach praktycznie nie ma kobiet (hazmat-y, prace
        na wysokościach, wojsko, i mnóstwo innych).

        Ale dla autorki tej wypowiedzi manikiurzystka ma trudniejszą pracę bo przecież
        jest kobietą, a to znaczy że wszystko co robi musi być z definicji trudniejsze :)
        • Gość: r Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.08, 08:53
          Skoro kobitki chcą równouprawnienia to niech idą fedrować, budować, strzelać
          itd, itp. a chłopy niech gotują i wychowują dzieci. Ciekaw jestem jak długo
          wytrzymają na tych samych zasadach i warunkach co mężczyźni?
          • Gość: tralalala Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.edata.net.pl 08.03.08, 09:10
            oj zdziwiłbyś się... jakoś nie wpadłam na pomysł, w momencie gdy mój małżonek swierdził że jak chcę remont to mam go sobie zrobić bo on nic nie bedzie zmieniać, że zatrudnię hydraulika czy malarza. samodzielnie wkonałam wszystkie te prac, chociaż nie ma nawet zawodu malarka pokojowa czy hydrauliczka :D w kopalni czy żwirowni nie pracowałam, fakt, ale budowa domu np. nie jest dla mnie czymś trudnym (pomagałam ojcu na budowie). ok, programistą nie zostanę, dla mnie to jest ciezkie, ale znam wielu facetów którzy także to potwierdzą, nawet po studiach informatycznych. nie rozumiem zgorszenia tym, że meżczyzna miałby byc opiekunem w przedszkolu czy opiekunem dziecka w domu (tylko jak to nazwać??) - dla mnie to nie są od razu pedofile.kobiety z reguły lbią pracować z ludźmi, z dziećmi i są wielozadaniowe (np. gotują 2 daniowy obiad w jednej chwili - mężczyźni mieliby problem zerkania co chwilę w inny garnek, wiem to z obserwacji) oraz wytrzymalsze (serio!). mężczyźni są za to silniejsi, bardziej skupieni na jednym zadaniu, myślą analitycznie a nie perspektywicznie. daltego właśnie kobiety odnajdują się w inych zawodach i męzczyźni w innych. tylko zastanawiające jest że sekretarka kojarzy się hmmm dwuznacznie a sekretar nie - chociaż to niby ten sam zawód... pomyślcie sami - czy oby zawody tzw. kobece nie są uznawane za gorsze, bo przecież każdy by sobie poradził jako pielęgniarz, nauczyciel, opiekun, ekspedient? i to ma być to równouprawnienie? to ja go nie chcę...
            • Gość: r Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.08, 09:18
              Nie będę się dziwić bo sam znam kobiety które wykonują typowo męskie zawody a to
              co wyżej napisałem jest ironią. Uważam że dyskusje tego typu są zbędne. Każdy
              powinien robić to co potrafi najlepiej. Jeżeli kobieta jest dobra jako elektryk
              to niech to robi a facet niech jest przedszkolanką byle dobrą. Tylko niech płace
              ich nie dyskryminują. A zresztą ta dyskusja jest kolejnym tematem zastępczym tak
              jak aborcja i kościół byle tylko nie powiedzieć "będzie gorzej".
            • Gość: exe gaszą nasze pożary... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 10:29
              jak nazwać opiekuna do dziecka?
              opiekunem do dziecka
              znam takich, którzy pracowali jako męski odpowiednik fille au-pair za granicą i
              świetnie się odnajdowali w tej roli
              ale jak zauważyłam nie chce im się tłumaczyć w PL, dlaczego pracowali jako
              opiekun do dziecka - bo jest to zadanie b trudne

              stereotypy są cały czas bardzo żywe
              • Gość: Bartek Pan niania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 11:31
                Jak nazwać opiekuna do dziecka? Przypomnę, że był taki film "Pan
                niania", więc nie ma problemów z polskim tłumaczenie.
        • Gość: stazzja Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: 82.146.245.* 08.03.08, 10:37
          Przepraszam bardzo, Ty również patrzysz na rzecz stronniczo, Agnieszka Graff
          nigdzie nie powiedziała, że zawody "kobiecie" są równie ciężkie jak "męskie".
      • Gość: Arek Kobiece nie mają prestiżu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 10:18
        Gdy dany zawód staje się sfeminizowany traci na prestiżu. Przed
        wojną na wsi, ksiądz, aptekarz, lekarz, nauczyciel - to były zawody
        z prestiżem. Jaki prestiż ma dzisiaj zawód farmaceutki, nauczycielki
        czy lekarki? Bez porównania niższy! Wszelkie urzędy dotyczące
        róności kobiet to fikcja. Te urzędy zapewniają wysoki pensje dla
        wąskiej grupy działaczek feministycznych organizacji. Co zrobił
        urząd do spraw równości kobiet? Ktoś potrafi wyliczyć konkretne
        osiągnięcia tego urzędu, poza "trzepaniem kasy" przez urzędniczki?
      • dopaminka wychowanie 08.03.08, 12:12
        moim zdniaem, chodzi o to, zeby nie wpajac dzieciom tego podzialu. Zeby dzieci
        wiedzialy, ze maja robic w zyciu to, co chca i to cor bia dobrze. A przez
        spoleczne postawy wpaja sie dzieciom , ze dziewczynka powinna zajmowac sie
        wlasnie tymi "damskimi" zawodami.
        • masturbator44 Re: wychowanie 08.03.08, 12:20
          Nie trzeba wpajać w większości wypadków to jest instynktowne i naturalne. Np.
          wychowywanie dzieci - kobiety mają ku temu wrodzone predyspozycje, podobno
          istnieje między nimi a dzieckiem więź która pozwala np. kobiecie rozpoznać czy
          dziecko jest głodne, czy zmęczone itp po jego płaczu. Co więcej większość
          facetów płacz dziecka na dłuższą metę irytuje, lub jak np. dziecko jest chore
          ojciec nie będzie przy nim siedział cały czas, a matka tak.
          Mnie najbardziej wkurza wymuszanie na siłę równości we wszystkim. Nie jesteśmy
          równi, mamy inne predyspozycje, inne cechy fizyczne itp.
          Dajcie ludziom więcej wolności i to załatwi sprawę, jak jakiś facet chce być
          przedszkolanką - wolna droga. Tylko niech nie będzie tak jak w Szwecji gdzie na
          siłę się np. zmusza firmy do zatrudnienia różnych płci w stosunku 50/50. To już
          jest chore.
          • ptaszyna12 Re: wychowanie 08.03.08, 14:09
            A co ma zrobić matka? Zostawić chore dziecko, na które nawet własny ojciec się
            wypiął? Ja bym to nazwała brakiem odpowiedzialności, a nie predyspozycjami.
            Wychowałam kilkoro dzieci i naprawdę, krzyk dziecka potrafi doprowadzić do
            szaleństwa każdego. Tylko że ja nie wyobrażam sobie zostawić płaczącego,
            bezsilnego niemowlaka bez pomocy.
          • Gość: ojapierdziu Re: wychowanie IP: *.net.autocom.pl 23.01.09, 20:18
            Jak pobędziesz z dzieckiem 24h/dobę przez pół roku to może też się bedziesz
            orientować 'po płaczu' co mu jest. No ludzie. Kobieta nie ma jakiegoś ekstra
            chromosomu ani dodatkowego obszaru w mózgu pt. 'rozpoznawanie po płaczu czy
            dziecko się zlało czy zrobiło kupę'. To tak jakby każdy facet miał zakodowane
            'odgłosy w aucie'.
          • miliarder kobiety do kopalń! kobiety na budowe! 24.01.09, 10:12
            kobiety do kopalń! kobiety na budowe!
            takie hasła juz byly,

            nie próbujmy na siłe wywracac porzadku który utrwala
            sie od początku ludzkosci!
        • Gość: Franek Mężczyźni do rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 12:38
          Masz całkowitą rację. Podział na obowiązki męskie i kobiece to
          bzdura. Niech mężczyźni też rodzą dzieci. Tak bardzo chciałbym być w
          ciąży jak Arnold Schwarceneger w jednym filmie.
          • Gość: agata Re: Mężczyźni do rodzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 13:13
            Czym innym są role i obowiązki związane z rozmnażaniem się, a czym innym - role
            społeczne czy zawodowe. Masz rację, mężczyzna dziecka nie urodzi, ale może np.
            okazać się świetnym pielęgniarzem (są tacy), mimo że zawód ten wg ogólnie
            panujących stereotypów wymaga typowo kobiecych cech duszy i umysłu. Są też
            kobiety, które kompletnie nie nadają się do roli żony i matki, ale mogą być np.
            wybitnymi naukowcami. I takim jednostkom nie należy utrudniać wyboru najlepszej
            dla siebie drogi życiowej czy zawodowej.

            A poza tym jest wiele zawodów, które z równym powodzeniem wykonują kobiety i
            mężczyźni, tylko że kobiety za tę samą (i taką samą) pracę dostają często o
            wiele niższe wynagrodzenie. To jest największy problem, i chwała feministkom, że
            o tym głośno mówią.
            • Gość: mis Re: Mężczyźni do rodzenia IP: *.chello.pl 08.03.08, 15:03
              Któż w tym kraju zabrania kobiecie zostać inżynierem budowlanym a mężczyźnie
              pielęgniarzem według ciebie ?? Pracodawca prywatny będzie płacił tyle ile mu się
              podoba czy feministki tego chcą czy nie bo to są jego pieniądze i prywatna umowa
              z pracownikiem. Nie słyszałem by w urzędach płace mężczyzn i kobiet na tym samym
              stanowisku się różniły jeżeli gdziekolwiek tak jest to jest to pole do popisu
              dla organizacji feministycznych czy innych ...
      • Gość: Anna Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sens? IP: 91.84.186.* 08.03.08, 12:15
        "Midwife" znaczy "przy zonie", a przy zonie moze byc zarowno kobieta jak i
        facet. Znajomi mieli meskiego poloznego, ktory twierdzil, ze nalezy go nazywac
        wlasnie "midwife".

        Slowo "midhusband" oznaczaloby wiec "przy mezu", czyli pomagajacy mezowi rodzic...
        • Gość: adsf Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.08, 13:35
          o dziwo w szpitalu jest położna (kobieta), ale też doktor, który poród powinien
          odebrać. Akurat tutaj upada argument o 'intymności' zawodu położnej. Znam kilku
          położnych i to super-profesjonaliści i wszystkie ciężarne zawsze chcą rodzić
          właśnie z nimi. Nie uwłaczając oczywiście umiejętnościom innych położnych
          (kobiet) na oddziale.

          Ot takie wąskie spojrzenie na problem. Sam chodzę do stylisty (faceta) i nie
          mogę powiedzieć, że jest zniewieściały. Chodzimy niekiedy na piwo, na mecz kosza
          itd. Chłop z niego rosły i widząc go na ulicy nikt raczej nie powiedziałby, że
          jest zniewieściały. Ot takie ramy się daje ludziom i tyle. To samo jest z
          obsługą komputera - składała mi go znajoma (bo chciałem dosyć nietypowy sprzęt z
          chłodzeniem pasywnym) i zrobiła to doskonale. A wzięła za to połowę mniej kasy
          od znajomego (czyli dosłownie zadowoliła się butelką wina, zamiast wódki ;)).

          Ot i tyle na ten temat.
          • Gość: Kasia Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.09, 20:51
            Gość portalu: adsf napisał(a):

            > o dziwo w szpitalu jest położna (kobieta), ale też doktor, który
            poród powinien
            > odebrać. Akurat tutaj upada argument o 'intymności' zawodu
            położnej.
            Nie masz racji. To jak najbardziej zawód związany z intymnością.
            Tyle, że w przypadku szpitala jest przymus. Przymus polegający na
            tym, że nie ma wyboru płci personelu medycznego, co dla mnie jest
            pomyłką, tym bardziej, że z rozmów ze znajomymi widzę, że więcej
            kobiet wolałoby rodzić z kobietą niż mężczyzną.
            I powiem szczerze, że gdzieś mam czy ten mężczyzna jest fachowcem
            czy nie i czy będzie mu przykro czy nie.
            Ja nie akceptuję mężczyzn w zawodzie ginekologa, mam fatalne z nimi
            doświadczenia i nigdy nie chciałabym aby przy moim porodzie był
            mężczyzna-położny. Brrr
      • Gość: Anna Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: 91.84.186.* 08.03.08, 12:29
        ciekawe.
        ja spotkalam ich sporo. I wszystkie radza sobie bardzo dobrze: np. zostaly
        sciagniete do googla w stanach lub Szwajcarii, Barcapu w londynie, robia
        doktorat na Vrije w Amsterdamie [uczelnia wspolpracujaca z MIM UW, gdzie moga
        wyjezdzac najlepsi studenci informatyki] itd.

        Faktycznie wsrod programistow jest duzo mniej kobiet. Ale chyba nie znam
        dziewczyny zajmujacej sie zawodowo programowaniem, ktora bylaby miernym
        programista, a znam natomiast sporo facetow bedacych kiepskimi programistami.
        • Gość: on Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.08, 13:33
          Właśnie to mi się podoba. Jeżeli w męskim zawodzie spotkasz kobiete
          to jest ona naprawde dobra. Bo i naczej nie przetrwa. Ale ma taką
          szanse przynajmniej
          Tym czasem gdy facet trafia do "kobiecego" zawodu często takiej
          szansy nawet nie dostanie. Patrz np pielęgniarz. Wiadomo, że
          najwięcej fizycznej roboty jest na 1-szej zmianie i praktycznie
          nigdy jej nie opuści. Najlepsze zarobki za na 3-ciej bo dodatki za
          nocne dyżury są. Fakt wymaga najwięcej doświadczenia i umiejętności
          ale częst można spokojnie ją przespać.
        • Gość: programmer Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.zone2.bethere.co.uk 09.03.08, 11:20
          Gość portalu: Anna napisał(a):
          > chyba nie znam dziewczyny zajmujacej sie zawodowo programowaniem,
          > ktora bylaby miernym programista.

          Są wyjątki :P
          Zdanie o tym, że nie spotkałem jeszcze programistki dotyczyło Polski, teraz
          pracuję w UK i spotkałem tu niedawno jedną Hinduskę, starała się o pracę w mojej
          firmie. Na testach ze znajomości C# i C++ wychodziła rewelacyjnie, niestety
          WSZYSTKIE testy praktyczne zawaliła totalnie. Nie sztuką jest wykuć składnię
          języka programowania, sztuką jest umieć z niego zrobić użytek.

          Podejrzewam, że dziewczyny które spotkałaś były autentycznymi pasjonatkami i
          były naprawdę dobre w programowaniu (chciałbym nareszcie choć jedną taką
          osobiście spotkać), ale ta Hinduska pewnie została zmuszona do tego zawodu przez
          rodzinę, bo była w miarę zdolna, a programowanie to przecież dobrze płatny
          zawód. Dobrze że to tylko programowanie, gorzej jeżeli byłaby to lekarka (a
          takie przypadki się niestety zdarzają). Nic na siłę - jeżeli dziewczyna jest
          autentycznie stworzona do programowania, to życzę takiej wszystkiego najlepszego
          i chętnie bym z nią pracował.
      • ala_k_b Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sens? 08.03.08, 15:20
        A propos podziału na "zawody męskie i kobiece". Coś o podziale na płace męskie i
        kobiece.
        gender.blox.pl/2008/03/dlaczego-obchodze-8-Marca.html
      • is200 autorka jest, przykro mówić, kretynką... 08.03.08, 16:01
        i można dalej wymieniać;

        gazeto, nie marnuj czasu czytelnikom tymi bzdurami!

      • rtd5rtd Kobiety na traktory! 08.03.08, 16:52
        buhahahah
      • Gość: ja Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sens? IP: *.aster.pl 08.03.08, 17:48
        dziwię się, że nikt nie zwrócił uwagi, że tekst jest głównie o prawie facetów do
        wolnego wyboru zawodu, a nie o braku dostępu kobiet do lepiej płatnych zajęć.
        Jak równouprawnienie to na 100% - kobieta górnik wzbudzi podziw, facet - niania
        to dla większości osób nieudacznik, niezależnie jak mu w tej pracy idzie i czy
        się nadaje - i to się musi zmienić wreszcie!
        • Gość: gosc LA Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.socal.res.rr.com 08.03.08, 19:14
          podzialy nie maja sensu, dziala prawo swobodnego wyboru, w
          kulturach w ktorych nie ocenia sie postepowan i wyborow ludzi jak w
          USA, mezczyzna niania nie jest uznawany za nieudacznika zyciowego,
          co najwyzej moze miec trudnosci udowodnic ze jest tak dobry jak
          kobieta, tak samo kobieta strazak musi wykazac ze jest tak dobra(np
          sprawna fizycznie) jak mezczyzna.
          Mozliwosci intelektualne kobiet i mezczyzn sa jednakowe, z tym ze
          kobiety maja zdecydowanie bardziej rozwinita werbalizacje mysli
          przez co sa o wiele lepsze w interakcjach z ludzmi, Rowniez poziom
          empatii jest zdecydowanie wiekszy niz u mezczyzn.Kobiety w pracy sa
          rowniez bardziej solidne i nie ulegajua znudzeniu praca powtarzajaca
          sie , poza tym sa bardziej odporne na stres .mysle ze to juz dosyc o
          kobietach , ja jestem przeciwnikiem tego dnia kobiet, co ciekawe w
          USA sie nie obchodzi mimo ze ma swoj poczatek w Nowym Jorku. Dowod
          jak sie zmienia postrzeganie kobiet jest uznanie dla H.Clinton,
          mimoze wole Obame, na ktorego bede glosowal
          • Gość: ania Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.soton.ac.uk 08.03.08, 21:22
            no to w takim razie jestem (mentalnym) mezczyzna.... :/
      • kruk51 Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sens? 08.03.08, 19:43
        Tak mi się widzi, że te Panie które tak bardzo walczą o swe prawa z re
        guły nie są żonami, nie są matkami. To tzw. singielki. Wyzwolone ! Kit
        z nimi. Niech są jak chcą. Ale czy być kobietą to takie zdrożne ? Tak
        mi się widzi, że gdy człowiek sprzeciwia się naturze to przegrywa. Ja
        nie chcę kobiety emancypantki. Ja jestem mężczyzną i chcę mieć kobietę.
        Z pełnymi tego konsekwencjami. Szanowne Panie emancypantki, same sobie
        robicie krzywdę. Stawiacie się same poza nawias społeczeństwa. Choć by
        najnowsze prawo spełniło Wasze życzenia to i tak Was to nie uszczęśli
        wi. Przypomina mi się film "Seksmisja " Planeta kobiet i co ? Kupa
        śmiechu ! Nawet jak zdominujecie mężczyzn to nie wiele z tego dobrego
        wyniknie. Dla czego ? Bo natura Was tak stworzyła. Umysł precyzyjny,
        ale o wąskim zakresie. Brak perspektywicznego poglądu. Ot co ! Właś
        ciwie dysputa nie zmierzająca do niczego. Potrzebują Was politycy, bo
        jesteście doskonałym elektoratem i dajecie się łatwo bujać. Jesteście
        łacne na pochlebstwa i obietnice, które jak same widzicie dotrzymywa
        ne nie są.
        • Gość: ojapierdziu Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.net.autocom.pl 23.01.09, 20:26
          Tak mi się widzi, że gdy człowiek sprzeciwia się naturze to przegrywa.

          Zdanie roku. Przypominam, że zgodnie z naturą to powinieneś umrzeć na jakieś
          choróbsko albo zostać pożartym przez niedźwiedzia. Rozumiem, ze samolotem nie
          latasz bo to jest megawbrewnaturze ;] Hm. Po co my budujemy te tamy?
      • Gość: Ja Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sens? IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.08, 23:26
        Kodeks pracy jest pełen przepisów dyskryminujących płeć. Chociażby w zakresie pracy pod ziemią, przy piecach hutniczych czy wagi przenoszonych ciężarów. Jeśli podział na kobiece i męskie zawody nie ma sensu to może feministki zajęłyby się lobbingiem za nowelizacją kodeksu pracy w tym zakresie?
        • mijo81 Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen 25.01.09, 15:02
          Nie martw się, nie zajmią się tym. Feministki nie chcą
          równości...mają to w dupie....one chcą przywilejów...chcą się
          okrężną drogą wepchać tam, gdzie jest dużo kasy a mało wysiłku. I
          tylko o to im chodzi
          • Gość: Kasia Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.09, 00:39
            mijo81 napisał:

            > Nie martw się, nie zajmią się tym. Feministki nie chcą
            > równości...

            ferie się zaczęły i dziecko nie wie, co z nudów zrobić? Dziecko,
            wiesz trochę głupio jest jak się wypowiadasz na temat o którym nic
            nie wiesz. A przecież wystarczyło przejrzeć interent. Wiem dziecko,
            to wymaga trochę wysiłku, a więc ponad twoje siły.
      • cloclo80 Re: Czy podział na kobiece i męskie zawody ma sen 09.03.08, 00:59
        Wszędzie tam gdzie nie ma miejsca na emocje podział nie ma sensu. Dlatego nie ma
        problemu, żeby samolot pilotowała kobieta (patrz ostatni incydent na lotnisku w
        Hamburgu), ale do pani adwokat to bym już się nie wybrał. Przy zbyt dużym oporze
        poddałaby sprawę.
      • Gość: haha Baby do łopaty a faceci do pieluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 09:32
        są różnice wyraźnie determinowane przez płeć bo w specyficznych zawodach da się
        wyraźnie zauważyć przewagę jednej płci nad inną. Np górniczek raczej niewiele
        jest o ile w ogóle są a czy ktoś im broni zakasać rękawy i za kilof się brać?
        Jako Au Pair to zawsze się zgłaszają kobiety, faceci raczej się za to nie łapią
        bo zaraz podejrzenie "facet przy obcym dziecku = pedofil". We wspomnianym już
        programowaniu obiektowym jakoś też kobiet nie ma. Wśród pilotów samolotów i
        kapitanów statków druzgocząca większość to mężczyźni i to raczej nie jest
        przypadek. Po prostu kobiety się do pewnych zawodów zwyczajnie nie nadają i jest
        to uwarunkowane biologicznie (budowa i funkcjonowanie mózgu, wpływ emocji itp).
        Nawet szefem kuchni zazwyczaj bywa facet a mówi się "baby do garów".
        • Gość: exe chcą naprawiać dzieła naszych rąk... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 10:48
          hahahahahahahaha
          rozbawiłeś mnie...

          wydaje mi się, że jesteś w targecie nowego operatora komórkowego...
          sprawdź super oferta,spodoba Ci się...
          pozdrawiam
        • Gość: ojapierdziu Re: Baby do łopaty a faceci do pieluch IP: *.net.autocom.pl 23.01.09, 20:32
          Faceci do garów!

          Szef kuchni to jest KTOŚ, bo jest szefem. I płacą mu za gotowanie. A taka baba
          przy garach to nikim nie rządzi tylko jest rządzona przez pana i władcę przed
          telewizorem. A potem zupa była za słona. Tyle stereotypy.

          A swoją drogą mnie tez to zawsze śmieszyło.
      • united-europe2 podzial 09.03.08, 11:51
        to relikt przeszlosci: tltl.myminicity.com/env

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka