Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Obsesja szefa

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 13:31
    Witam,
    Po kilku latach w firmie i kolejnych zmianach prezesó postanowiłam
    wreszcie zmieni pracę. I tu zaczął się problem. Złożyłam
    wypowiedzenie, ale szef nie przyją do wiadomości mojej decyzji. Od
    tego dnia zaczeły się przekonywanie i wreszcie straszenie, że nie
    znajdę innej pracy, że on wykorzysta swoje znajomości i nie dostanę
    inej pracy. Następnie wykorzystał moją osobę i skonfliktował mnie z
    całym kierownictwem i moim zespołem. Na zwołanych spotkaniach
    przekazał informację, że inne osoby są odpowiedzialne za moje
    zwolnienie i on się nimi zajmie. Czuję, że jestem pretekstem, za
    pomocą mojej osoby próbuje zwolni praktycznie całą kadrę
    kierowniczą. Po jednym z ostanich spotkań po prostu nie pojawiłam
    się w prac. Poszłąm do lekarza, a że faktycznie moje zdrowie na
    skutek nawarstwiającego się stresu uległo pogorszeniu jestem na
    zwolnieniu i próbuję to wszystko poukłądac. Kilka dni temu
    dowiedziałam się, że mój szef prowadzi rozmowy z moim przyszłym
    pracodawcom - aby mnie nie zatrudniali. Czuję, że nie nie będzie
    dobrze. Jak to możliwe, że w dzisiejszym świecie nie można normalnie
    pracowac i zarabiac a wszystko ostatecznie kończy się na układach?
    Nie dam się. Jutro rozwiązuję umowę z winy pracodawcy i wnoszę
    sprawę o odszkodowania. Mam nadzieję, że postępuję właściwie. Ale
    nie dam się żadnym ukłądom.
    Pozdrawiam
    Majka
    Obserwuj wątek
      • Gość: ola Re: Obsesja szefa IP: *.icpnet.pl 19.03.08, 15:43
        trzymam za ciebie kciuki tym bardziej ze czasy niewolnictwa skonczyly sie dawno
        temu...ale chyba nie wszyscy o tym pamietaja ;/ jak to rozmowy z przyszlym
        pracodawca?przeciez ich powinna obowiazywac tajemnica danych osobowych!!to kazdy
        moze ot tak sobie z kims gadac bo chce nabruzdzic?poucz ich,wypisz podstawy
        prawne a jak nie podziala to naslij skarbowke a inne kontrole od razu sie
        sypna,kurde walcz o swoje jestem z toba papa
        • Gość: leopold. Re: Obsesja szefa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 16:53
          wszystko to, co opisałaś pozwala na skierowanie całej sytuacji na
          przedwstępną drogę sądową - przede wzystkim musisz zatrudnić
          adwokata, który uderzy w gościa prostym oświadczeniem nt. bardzo
          prawdopodobnej możliwości sprawy sądowej za molestowanie psychiczne
          i groźby oraz zastraszanie co do konkretnego pracownika nie tylko w
          obrębie jego stanowiska, ale w całym pionie kierowniczym firmy a
          także poza nim.
      • Gość: In. Re: Obsesja szefa IP: *.chello.pl 19.03.08, 17:51
        Maja, trzymam za Ciebie kciuki, bo z tego co piszesz racja jest po
        Twojej stronie. Ale uczciwie oceniając sytuację, namawiam Cię do
        dziesięciokrotnego przemyslenia każdego kolejnego działania. Ponad
        trzy lata temu byłam w podobnej sytuacji. Skonfliktowałam się z
        firmą i choć racja była po mojej stronie, to moich świadków
        zastraszano i szantażowano i trudno było doprowadzic sprawy do
        rozsądnego końca. Generalnie zrozumiałam po mojej sprawie, że w
        Polsce prawo sprzyja pracodawcom. Ja nabawiłam się silnej nerwicy,
        żałuję, że walczyłam o swoje, bo straty zdrowotne i zawodowe
        znacznie przewyższyły moją satysfakcję. Nie mówiąc o tym, że wiele
        firm jest dla mnie zamkniętyc, bo w obrębie jednej branży ludzie
        wymieniają się informacjami, przecież często jest tak, że nowy
        pracodawca dzwoni do poprzedniego, żeby wybadać, jakim pracownikiem
        się było. Ja przynajmniej miałam z tym do czynienia.

        W każdym razie trzy lata później ja już wiem, że nie
        skonfliktowałabym się z pracodawcą. Szkoda zdrowia. Ze swojego
        punktu widzenia radzę tak: nie idź do sądu pracy absolutnie,
        postaraj się załagodzić konflikt z tym psycholem i odejdź. Nie
        jesteś niewolnikiem, masz do tego prawo. Jesteś na L-4 to na nim
        pozostań aż wygaśnie Twój stosunek pracy i finito.
        Rób tak, żeby Tobie było dobrze i unikaj konfliktów, bo cięzko jest
        wygrać.

        Życzę Ci powodzenia, pozdrawiam.
        • Gość: ja Re: Obsesja szefa IP: *.171.96.219.crowley.pl 19.03.08, 19:48
          proponuje jeszcze nagrać rozmowę , dla sądu czy PIP liczą się
          dowody ...
          powodzenia
          dlaczego rodzą sie tacy ....ach brak słów
        • Gość: Majka Re: Obsesja szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 22:34
          Witam ponownie,
          Dzięki za wsparcie. Niestety moje obawy potwierdziły się. Przyszły pracodawca
          zadzwonił dzisiaj i powiedział, że sytuacja jest bardzo dziwna, że spotyka się z
          tym pierwszy raz, ale nie może mnie zatrudnić, ponieważ odwiedził go mój obecny
          prezes. Stanęło na tym, że on nie może sobie pozwolić na konflikt z tak dużą
          firma jak nasza ze względu na moja osobę. Na początku załamałam się zupełnie,
          ale chyba już zbieram się jakoś. Zadzwoniłam do mojego szefa z prośba o
          wyjaśnienie jakim prawem ingeruje w moje sprawy a on stwierdził, że tam nie
          dałabym sobie rady i zrobił to dla mojego dobra. Jakis horror po prostu. Mam
          pełno dowodów łącznie z nagranymi rozmowami ale powoli zaczynam się bać. Co z
          tego, że wygram nawet dostanę jakieś odszkodowanie. (Adwokat twierdzi, że to
          jest pewne), ale ja przecież muszę gdzieś dalej pracować. Nie wiem jak szybko
          można znaleźć pracę za 3500 na rękę na śląsku, a ja muszę spłacać kredyty i
          wychowywać dzieci. Po raz pierwszy czuję się zupełnie bezradna. Czy powinnam iśc
          do sądu i walczyć o to w co wierzę, czy po prostu wrócić do firmy ze swoimi
          żądaniami? Mam masę pytań, na które muszę znaleźć odpowiedź i niestety żadne
          wyjście nie jest w 100% dobre.
          Pozdrawiam i nikomu nie życzę podobnych przeżyć.
          Majka
          • Gość: ola Re: Obsesja szefa IP: *.icpnet.pl 19.03.08, 22:41
            teraz ti na twoim miejscu bym nie miala skrupolow i poinforomowala gazete jakas
            i tv,na boga przeciez jakis tam chlystek nie moze sie czuc pewnie,a tamta firme
            do sadu pracy tez zasadz-dali ustne przyzeczenie umowy i zdyskryminowali cie bo
            szef cos tam a nie maja prawa informowac osob trzecich o prowadzonej
            rekrutacji!!walcz dziewczyno!!
            • Gość: Majka Re: Obsesja szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 22:57
              Mam nawet coś w rodzaju umowy przedwstępnej, ale adwokat stwierdził, raczej nie
              ma szans na odszkodowanie od tego nowego pracodawcy.
          • mijo81 Re: Obsesja szefa 19.03.08, 22:41
            Kurde, to ty tam VIPem jesteś :)
            • Gość: Majka Re: Obsesja szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 23:01
              VIPem nie jestem;), ale jak ktoś zacznie ze mną pracować to nie chce tego
              zmieniać. Wiem co do mnie należy i tego się trzymam. Tylko, że to co było atutem
              nagle stało się przeszkodą, bo nie mogę się normalnie zwolnić, z drugiej strony
              niestety pracowadcy nie chcą czekać 3 miesięcy, a ja muszę mieć pewność, że coś
              znajdę do 3 miesięcy i koło się zamyka.
              • Gość: kacha Re: Obsesja szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 23:21
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > VIPem nie jestem;), ale jak ktoś zacznie ze mną pracować to nie
                chce tego zmieniać.


                Bez przesady. Po prostu trafiłas na psychola i tyle.
                • Gość: gdzie jest Gazeta Re: Obsesja szefa IP: 212.76.37.* 20.03.08, 01:18
                  Widać jesteś taka dobra że szef nie poradzi sobie bez ciebie.
                  3500 zł ? Bez przesady skoro takie szef zabiegi robi to ty jesteś warta conajmniej kilka razy tyle. Sprawa nadaje sie do prasy :)
                  Wiele jest firm które doświadczonych pracowników poszukują , dasz sobie radę.
                  Powodzenia
          • post-blue Re: Obsesja szefa 20.03.08, 01:18
            Maja, wcześniej nie chciało mi się zalogować, więc podpisałam się
            In. Ponownie namawiam Cię do polubowanego załatwienia sprawy, choć
            oczywiście masz rację. Ale żyjemy w chorym kraju, sytuacja na rynku
            pracy wcale nie jest taka super jak pisze "GW" czy nadaje tvn. Nie
            popełniaj moich błędów. Też mi się wydawało, że skoro mam rację to
            cała reszta jest nieważna. Facet ewidentnie ma świra na twoim
            punkcie (być może jest to jakieś zauroczenie, bo nie zachowuje się
            normalnie). Spróbuj załagodzić sytuację. Do firmy nie wracaj, bo
            może Ci wykręcać jakieś numery. Zostań na L-4 jak długo się da i
            szukaj innej pracy.

            Trzymam kciuki, pozdrowienia, In.
            • Gość: powodzenia Re: Obsesja szefa IP: 212.76.37.* 20.03.08, 01:24
              A tak poza tym to czy musisz mieszkać na śląsku ?
              Mojego znajomego w delegacje wysłali do miasta kilkaset km od miejsca zamieszkania i płacili tyle samo , na około 2 tygodnie pojechał .
              Ja na twoim miejscu wynająłbym coś w dużym miescie i odpoczął od tego sląska . W Warszawie napewno coś znajdziesz. Szukaj gdziekolwiek , co masz do stracenia ? :)
              • Gość: ola Re: Obsesja szefa IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 10:43
                dziewczyno, nie wiem w jakiej branzy pracujesz ja w finansowej -
                miałam podobną sytuację ( mam po prostu grupę klientów - po prostu
                kontakty)mój szef tez nie chciał żebym odeszła ( z powodu tych
                kontaktów) i "podstawiał mi nogi" - czasem jest tak że szef z nowej
                firmy kontaktuje się z poprzednim żeby potwierdzić opinię o tobie -
                jesłi nie chcesz żeby tak się dzialo ( nie zawsze to robią) możesz z
                góry poprosic na rozmowie, że prosisz żeby nie dzwonili w twojej
                sprawie to aktualnego jeszcze pracodawcy bo zwyczajnie nie
                poinfomowałas go o chęci zmiany pracy i nie chcesz sobie robić
                kłopotów, jeśli nie odejdziesz - poza tym nie mów nic negatywnego o
                obecnym jeszcze pracodawcy( poproś o to ewentualnie na koniec
                spotkania z potencjalnym pracodawcą), a może masz jakiego innego
                dotychczasowego wczesniejszego szefa, który mógłby ci wydać
                rekomendacje - wystarczy wpisać na cv - tylko musiałabys to uzgodnić
                z tą osobą, z mojego doświadczenia - próbowalam się zwolnić a nawet
                nie bo przenieść do innego oddziału tej samej firmy w moim miescie
                ( mój szef stosował mobbing itp) i nie dopuszczal że ktoś ośmieli
                się zmienić praće, ale wiadomo to była ta sama firma więc się
                dowiedzial a mnie jednak zaproponowano praće w tym drugim oddziale -
                zrobiłam coś głupiego - on był miły - dał mi małą podwyżkę a ja
                zostałam - zostało po staremu czyli znowu mobbing - na mnie to aż
                tak nie działało ale zaś nie chciałam tam pracowac , odeszłam przy
                pierwszej możliwości z całym bagażem doświadczen, nerwów - ze nie
                znajde dobrze latnej pracy, wogóle bo to było w 2001r - wiesz jak
                wtedy było cięzko na rynku -szukałam pracy pół roku najpierw wziełam
                byle jaką żeby zarabiac, potem zmieniłam na lepsza itd obecnie
                ciesze się z tego doświadczenia szkoda była życia zdrowia na tamtą
                firmę - jak możesz to zawalcz o siebie z jak najmniejsza szkoda dla
                siebie jesli możesz to lepiej idz do końca na L4 - jesli chcesz to
                zalatwić przez sąd to załatw sobie L4 od psychologa albo psychiatry
                to pomaga wygrac- może nawet coś ci doradzą chodzi mi o zdrowie
                psychiczne ze swej strony tak zrobiła jedna z moich kolezanek (
                sama tez wiem jakie to obciązenie psychiczne) ja dzien po utracie
                pracy czułam że, nie znajde innej ale jednocześnie czułam wielką
                ulgę - obecnie jestem zadowolona - mam normalnego szefa, mieszkam
                doślownie obok firmy, czuję że zyję, moja najlepsza kumpela tez
                chciała odejść z mojej wczesniejszej firmy ale zresztą tak jak ja
                miała dzieci i się bała " a musi zarabiac" tak ciągle mówiła i
                została - obecnie został z niej strzępek nerwow i chociaz teraz jest
                łatwiej o praće już jest tak bierana żyje z dnia na dzień nie
                potrafi odejść , nie wiem przemysl to wszystko zorientuj się jak
                jest w twojej branzy mam nadzieje ze nie jest tak ze jesteś
                specjalistą w jakiejś wąskiej specjalizacji i wtedy rzezywiście masz
                wąskie pole działania ale w sumie można się zawsze
                przekwalifikować, ja nie boje się juz zmieniać pracy dzięki mojemu
                doświadczeniu; podejrzewam że wybralas potenacjalnego kontahenta
                twojej firmy ( czyli sa jakies zalezności), bo taka wizyta prezesa
                powinna raczej sklonić nowego pracodawće do zatrudnienia Cię

                w kazdym razie powodzenia jakąkolwiek decyzję byś podjęła!
                • Gość: Majka Re: Obsesja szefa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 13:17
                  Dzięki raz jeszcze za wsparcie. Nie wiem jeszcze co zrobię, ale
                  dojrzewam do decyzji aby poszuka wreszcie czegoś innego. Napiszę o
                  tym.
                  Pozdrawiam
      • naprawdetrzezwy Ależ bredzisz. 20.03.08, 11:14
        "Złożyłam
        wypowiedzenie,"


        I już - od dnia złożenia (poleconym) biegnie czas wypowiedzenia i już.

        Może wydaj 50 zł na poradę prawną?
        • le.chujarek może walnij sobie setkę 20.03.08, 15:05
          i zauważ że jednostronne oświadczenie można wycofać?

          gdybyś nie był na takim głodzie alkoholowym, może skonstatowałbyś,
          że zakładajaca wątek konsultowała się już z adwokatem
          • Gość: k Re: może walnij sobie setkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 18:26
            le.ch..arek napisał:


            >
            > gdybyś nie był na takim głodzie alkoholowym,

            ty faktycznie dupku jestes ch u j, nick pasuje do ciebie jak ulał
      • Gość: a-aa Re: Obsesja szefa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.08, 09:38
        ja juz się w zyciu nauczyłam. Zawsze składam wypowiedzeniePO
        podpisaniu umowy w nowej firmie a w starej nie zdradzam gdzie idę,
        szczególnie jeśli to ta sama branża.

        Powodzenia - nie daj się
        • maja106 Re: Obsesja szefa 08.04.08, 14:53
          ludzie!!!! Help me!!!!
          Moja sytuacja jest również bardzo skomplikowana, umieram co
          będzie!!!!!
          Pracowałam do dzisiaj w firmie prywatnej. Przejęłam stanowisko pracy
          po osobie, która okradła właściciela, poniszczyła dokumenty i inne.
          Bardzo się starałam!!!! Wszystko wyprowadziłam (bardzo dużo wysiłku
          mnie to kosztowało). Załatwiłam takie rzeczy, że graniczyły z
          cudem!!!!
          Myślałam, że będzie super!!!! Sama wychowuje trójkę dzieci. Szef
          wiedział, że żyję tylko z pensji!!!! Nawet wyremontowałam mu firmę
          (minimalizacja kosztów), sama woziłam farby, kible, kafelki (bo,
          taniej, bo dla dobra firmy! Aaa, byłam tam kierownikiem. igdy mi nie
          zwrócił za benzynę!!!! Dla mnie 50, 00 to dużo!!!!
          Iiii, stram się żyć z ludzmi dobrze. Szanuję moich pracowników.
          Dwie dziewczyny pracujące w firmie zwierzyły mi się, że są
          kochankami szefa!!!! Oczywiście one o sobie nie wiedzą. Mnie tak
          naprawdę oblał strach!!! Gdy jedna płakała, wszedł do mnie
          właściciel i myślałam, że umrę ze strachu...
          I zaczęły się moje kłopoty dopiero. Właściel firmy jest żonaty
          (zresztą drugi raz) i ma... w jednym czasie 4 kochanki!!!!!!! To
          jest liczba, o której ja wiem!!!! Zaczął się mobing!!!! Tak mnie
          gnębił psychicznie!!!!! Jednego dnia mnie zwalniał, potem
          przyjmował... A ja tylko następna uspakająca tabletka i jeszcze raz
          tabletka. Muszę wytrzymać, muszę wytrzymać - dzieci. Wczoraj
          złożyłam wypowiedzenie za porozumieniem stron ( uwzględniłam w nim
          odszkodowanie). Chciał mnie zabić!!!! Nie przyjął!!!! Dzisiaj mnie
          zwolnił i groził, że mnie zniszczy. Własiciel to raczej postać znana
          w Katowicach i mocno skorumpowana. Ja znim nie wygram!!!! Nie mam
          kasy (bo, inna na umowie, a inna w rzeczywistości). Czy znacie
          jakiegoś kompetentnego prawnika????? ja muszę coś zrobić. Nie chcę
          myśleć o zemstwie!!!!! Bo to jego poziom, a nie mój!!!!! Chociaż
          wiele spraw nadaje się do CBA!!!!!!!!
          O jest chorym erotomanem, zresztą powiedział, że gdybym z nim
          sypiała to miałabym kasę i spokój. Ja umieram!!!!! HELP ME!!!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka