Gość: pj Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: *.chello.pl 27.03.08, 10:29 Sądząc po wynikach sondy jakoś się ten artykuł rozmija z rzeczywistością. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekzwawy Pracuję w domu 27.03.08, 11:20 Pracuję w domu na kompie pare godzin dziennie kiedy chcę, mam zlecenia. Od łóżka do biurka ma jeden krok. Nie obchodzi mnie ranne wstawanie, korki i śmierdzacy ludzie w pociagach i autobusach. Nie mam zadnych szefów. Wyciągam średnio 4 tys. miesięcznie. Zakupy robie zwykle koło 2 w nocy w Tesco na Ursynowie, wtedy nie ma kolejek do kasy. Do Tesco jadę samochodem (stary Golf), w nocy nie ma korków. Lubię clubbing, czesto chodze do klubów w dni powszednie. Generalnie staram sie unikac tłoku i korków i to jest wspaniałe życie. Nie zarabiam dużo, mieszkam w zwykłej kamienicy i jezdżę tanim samochodem. Ale za to jestem szcześliwy i nic nie muszę. Nie jestem niewolnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spoko Maroko Re: Pracuję w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 11:40 Pracuję w domu od 1,5 roku. Kieruję zespołem informatyków, również pracujących w trybie "domowym". Generalnie prawie same plusy. W firmie pojawiam się sporadycznie i wyłącznie w przypadku pojawienia się jakiś kwestii formalnych, wymagających bezpośredniej wizyty. Warto rozpropagować telepracę - to nasza szansa w walce m.in. korkami :) Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Pracuję w domu 27.03.08, 15:42 Mam podobnie i potwierdzam - to jest super. No niezupełnie nic nie muszę, ale pracę ma lekką, nienormowany czas, miła atmosfera. Do biura czasem zaglądam, ale tu gdzie mieszkam praktycznie nie ma korków, więc jazda to przyjemność. Współczuję ludziom tracącym z oczu w kieracie pracy to, co ważne i mam nadizeję, że mnie to nie dotknie. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Ale nie każdy może 27.03.08, 17:02 Fajnie że pracujesz w domu. Tylko co z tego ? Czy sugerujesz, że każdy, kto nie jest informatykiem "domowym" to lamer? ;-) Istnieją na tym świecie zawody, gdzie praca nie odbywa się przy komputerze. Dyskusja tak naprawdę jest właśnie o tych ludziach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaada Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: *.ncr.com 27.03.08, 11:30 Gość z Bydgoszczy jeździ do Gdańska a jednocześnie pisze: "Nie płacą mi za siedzenie za biurkiem, a myśleć, dzwonić, negocjować i planować mogę wszędzie, mając internet i telefon - podkreśla Czerwiński." Nie rozumiem go za bardzo, albo może pracować zdalnie to po co traci czas na pociągi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fran Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.03.08, 11:41 ta, na wlasne zyczenie. ja np. trace tylko godzine, w obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolny ptak Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 27.03.08, 12:20 W XXI w. dojazdy do pracy samochodem przez zakorkowane miasto to szczyt głupoty. Przecież jest wiele alternatywnych i bardziej komfortowych, niezależnych od korków środków lokomocji: metro, szybka kolej miejska, inne pociągi, a także wspomniany w artykule rower (lub też jednoślad wyposażony w silnik spalinowy/elektryczny). Mi by było szkoda nerwów na codzienne użeranie się z korkami, parkowaniem itp. No i czasem fajnie jest móc wyskoczyć po pracy na piwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d IP: 62.148.94.* 27.03.08, 12:30 Pod warunkiem że nie masz 50km do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolny ptak Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 27.03.08, 12:43 Gość portalu: Marek napisał(a): > Pod warunkiem że nie masz 50km do pracy... Po pierwsze, nikt nikomu nie każe pracować 50 km od domu, po drugie, istnieje coś takiego jak pociąg, a po trzecie, są inne środki transportu indywidualnego niż samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d IP: 62.148.94.* 27.03.08, 12:47 Poczytaj komentarze powyżej... Napisałem że jest to mój świadomy wybór, a także że czasami jeżdżę autobusem (pociągi mam gdzieś) a czasami samochodem. Gdybym mógł to bym dojeżdżał rowerem... Odpowiedz Link Zgłoś
seydlitz Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d 27.03.08, 12:46 Ja to jestem szczęściarzem. Co prawda do pracy mam 37 km ale zajmuje mi to tylko 25, no chyba że coś walnie na A4 i trzeba przeciskać się przez tym podobne Rudy. Trasa dość prosta - domek 3 km dojazd do węzła auostradowego - 120 km/ h i na Bochenskiego w Katowicach, tam tajnym szlakiem i w pracy. Takiego dojazdu życzę innym. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d 27.03.08, 15:53 Prawda jak to u nas na Śląsku jest fajnie?? :D Odpowiedz Link Zgłoś
tomeyk Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d 27.03.08, 16:12 Ech, przez takich jak Ty górnośląskim odcinkiem A4 jedzie się tak fatalnie. Nie wiem czemu, ale Ślązacy generalnie po autostradzie jeździć nie umieją - środkowy pas 100 na godzinę, lewy 120 w porywach i wychodzi na to, że najlepiej jeździe się prawym pasem, bo tam mało kto przeszkadza. Tak to jest, jak autostrada służy ruchowi lokalnemu (co za łoś zaprojektował przebieg A4 w Katowicach?!). A co do Bocheńskiego - a owszem, są tam różne skróty którymi można sobie fajnie pomknąć :) Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d 27.03.08, 16:52 Jest zatłoczzona, ot cała tajemnica "niskich" prędkości. Na S86 pomimo czterech pasów też raczej nie pojedziesz szybciej niż 120. W godzinach szczytu rzecz jasna, bo poza szczytem z Katowic do Gliwic czy Sosnowca to 200 można spokojnie wyciągnąć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolny ptak Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 27.03.08, 12:39 Gość portalu: potmos napisał(a): > Żeby ci wszyscy co mogą dojeżdżać, komunikacja miejską zamiast samochodami to > robili. A tak większość nawet do sąsiedniej dzielnicy dojeżdża samochodem, by > się pokazać:/. I przez to zarówno oni jak i osoby jadące autobusami stoją w > korkach. A może by w końcu wpadł ktoś na pomysł by promować altrnatywne dla > samochodów sposoby dojazdu. Czemu nie buduje się pasów ruchu tylko dla > autobusów. Przecież to by zarówno było z korzyścią dla środowiska, pasażerów, a > nawet tych co jeżdżą samochodami, jeśli by choć część osób zrezygnowała z > samochodów na rzecz komunikacji publicznej. A tak będą tylko narzekać na korki, > ale z jazdy samochodem nie zrezygnują nawet jeśli by mogli. Autobus to przeżytek. Dziś cały świat przesiada się na szyny. Jak mieszkałem w Warszawie, to tam gdzie się dało dojeżdżałem metrem/SKM- ką (na niektórych odcinkach jeszcze całkiem sprawnie da się przemieszać tramwajem), a w pozostałe miejsca jeździłem własnym toczydłem, bynajmniej nie samochodem. Dziś też jeżeli jadę gdzieś komunikacją publiczną, to najczęściej jest to metro (mam do dyspozycji kilka linii), ewentualnie pociąg nadziemny. Do rachitycznego, telepiącego się i grzęznącego w korkach autobusu - podobnie jak do samochodu - nikt mnie nie przekona. Zamiast na buspasy, powinno się postawić na transport szynowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wycieczkowicz Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: 193.142.112.* 27.03.08, 12:39 Cóż niektórzy mają dobrze. Ja zasuwam codziennie 140 km z mieściny w środkowej Polsce do Poznania PKP, potem przesiadka na autobus i jeszcze 4km w korkach, razem 3h w jedna stronę, a z powrotem bywa gorzej. W skrócie z domu wychodzę o 4:50, a w z powrotem jestem o 20:30. :( Odpowiedz Link Zgłoś
jacekzwawy Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d 27.03.08, 13:58 Po co się męczysz? Wyjedź do Anglii, bo zmarnujesz sobie zycie w pociągach i autobusach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d IP: 194.181.60.* 27.03.08, 14:19 ciekawe dlaczego na stronie głównej do tego arykułu jest taka ładna Pani z laptopem ?? Czyżby była to zachęta do przeczytania artykułu ? Ładna kobieta z fajnym biustem i do przodu :) Odpowiedz Link Zgłoś
adam111115 Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. 27.03.08, 15:52 Mieszkam w Reading (czytac reding), 80 km na zachod od Londynu i do stacji Paddington moj pociag jedzie 25 minut. Jak czytam ze ludzie podobne odleglosci w PL pociagiem pokonuja w 1,5h to rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bronek Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 16:01 Cholera, macie więcej zdjęć tej Pani z pociągu? Nie mogę się napatrzeć :))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auto zwrocł. Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 16:35 WYjeżdżając z domu trafiam prosto na korek gigant, ale omijam zatłoczoną drogę, która prowadzi do zatłoczonego skrzyżowania i jadę osiedlową dróżką, na nakazie skrętu w prawą, łamię nakaz i skręcam w lewo, wjeżdżam na parking przed biurowcem i w ten sposób omijam korek i skrzyżowanie. Zajmuje mi to 2 minuty, a w korku straciłbym conajmniej 30 minut. NIe ma się czym chwalić, ale przynajmniej spóźniam się do pracy tylko 5 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scalla brud, smród i o d r a z a IP: *.ip.netia.com.pl 27.03.08, 16:53 gdy tylko dorobię się własnego samochodu, zamierzam dojeżdzać nim do pracy, bo śmierdzaca i zasyfiona komunikacja miejska jest dla mnie czymś odstręczającym stanie w cuchnącym pekaesie w upalne, letnie popołudnie, w oparach potu współpasażerów i opieranie się z konieczności o śliskie z brudu oparcie fotela, przyprawia mnie o mdłości w nowych miejskich autobusach, w ww. sytuacji nie jest wcale lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
mieczyslawww Life Life life??????? 27.03.08, 17:58 Życie każdy chce żyć godnie .Nie jak parobek pracodawcy.A w Polsce jest to norma pracodawca parobek . Każdy na zachodzie ma zwrot kosztów podroży do pracy.Innymi słowy firma zwraca za dojazd do pracy.Podwyżki macie i co pochlania je konsumpcja bo się żyje na skraju ubóstwa.Polak menel złodziej jak wyrobić kulturę, jak nie ma co włożyć do gara. Demokracja każdy ma prawo do godnego życie .Za wyjątkiem Polski,i to jest przykre panowie .podatki zdzieracie 19% nie 2,5% jak w Holandii i kasy ciągle brak . Co po takim gospodarzu co ma gnój w chałupie. Odpowiedz Link Zgłoś
damianbsc Re: Life Life life??????? 27.03.08, 20:57 hehe, czytajac komentarze odnosze wrazenie, ze 90% ludzi w Tesco o 2giej nad ranem to informatycy :-D ja jezdze autobusem 70minut-180minut (raz 3h16minut) i ZAWSZE SPIE :-) polecam :):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Nie "w zimę", tylko "w zimie" IP: *.acn.waw.pl 27.03.08, 20:52 Ja wiem, że ten pan tak mówił, ale gdyby ktoś powiedział "mieszkam w Warszawę", to szanowny portal też by zacytował? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc LA Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy do .. IP: 67.130.145.* 27.03.08, 23:32 faktycznie wspolczuje dojezdzajacym ,mieszkam w Kalifornii na przedmiesciach Los Angeles, i do pracy dojezdam 15 minut samochodem w jedna strone. I am just one lucky bastard. Odpowiedz Link Zgłoś
gadolinn Re: Pracownicy-podróżnicy, czyli jak dojeżdżamy d 28.03.08, 08:15 A ja dojezdzam z przedmiescia do centrum, 20 km, co zajmuje 20-25 minut (rekord 18 minut), poza szczytem, a w szczycie nie jezdze, bo mam elastyczne godziny. Pracodawcy mogliby zaczynac prace w roznych godzinach, co rozladowaloby poranne i popoludniowe korki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 11:29 Komentarz zamieściłem pod adresem: mg86.webpark.pl/artykul_01.htm Polecam i proszę o uważne przeczytanie całości. Odpowiedz Link Zgłoś