polsz Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 10:30 ale przynajmniej nie mówią "nam się należy bo 5 lat ciężko studiowaliśmy". Testy IQ: www.iq-test.pl/?d=5087 Nagrody za darmo: www.look4win.pl/rejestracja.php?polec=fredator www.cwiczzmaluszkiem.pl/gallery_view.php?type=photo&page=234&id=2867&from=gallery Odpowiedz Link Zgłoś
piedrole Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 02.04.08, 20:37 nie klikajcie IQ testow tego fiutka - po 60 pytaniech pokazuje sie napis: ABY OTRZYMAC WYNIKI WYSLIJ SMS NA NR XXX - koszt 18zl + VAT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aska Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 193.243.227.* 02.04.08, 10:35 Taka jest niestety smutna prawda, ze w studia w naszym kraju nie przygotowuja ludzi do pracy. Nie ucza niczego co moze sie przydac w zyciu zawodowym, interpretacji faktow, wiazania logicznego przyczyn i skutkow, itp,itd. Jedyne co pamietam to wkuwanie, jak cie wykladowca nie lubil to oblane, nie liczyla sie nawet wiedza tylko...wiadomo. Po pieciu latach nawet nie wiadomobylo jak i gdzie szukac pracy. Prawda jest taka, ze dobrze wyedukowany, potrafiacy wiazac informacje i wyciagac wnioski historyk jest potencjalnie swietny w rozwiazywaniu problemow i posiada wiele zalet tylko po prostu wiekszosc ludzi, studentow, nie jest swiadoma swoich mozliwosci, jak sie wkolo slyszy jak to beznadziejne szanse sie ma na rynku pracy to zaczyna sie w to wierzyc. I nie chodzi o robie nie kasy i takie tam pierdu, pierdu tylko o realizacje wlasnych marzen i zamiarow. Bo przeciez nie kazdy marzy o tym zeby siedziec na zasilku, ktorymu sie zreszta w wiekszosci przypadkow nie nalezy bo czegos tam mu brakuje w papierach ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arek Kultura Oświatowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 10:57 Kultura Oświatowa - to był dopiero kierunek. Można było zostać kaowcem, a na zaliczenie zatańczyć krakowiaka. Dziwne, że ludzi którzy studiowali ten kierunek jakoś nie chwalili się tym tylko mówili, że studiują na UJ-cie. To jest naprawdę nie przyszłościowy kierunek. Tak naprawdę nie ma nieprzyszłościowych kierunków - na takich studiach poprostu się imprezuje albo szuka męża. Pozdrowienia dla wszystkich kaowców. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 11:23 Jestem starym czlowiekiem,zycie juz za mna.Nigdy nie moglem zrozumiec ludzi wybierajacych studia ogolnie okreslane jako humanistyczne.To jest tylko hobby a nie sposob na zycie. W liceum bylem okreslany jako humanista,interesowalem sie biologia,medycyna to bylo moje marzenie. Niestety mialem niesluszne pochodzenie i zbyt malo punktow.Pozwolono mi na mechanizacje rolnictwa na politechnice i to byl moj sukces.Ani dnia nie pracowalem w swoim zawodzie,zachwycilo mnie budownictwo,tworzenie czegos nowego. Mimo,ze bylem lepszy niz inni musialem zdobyc uprawnienia,formalnosci dla mnie do dzis nie zrozumiale.Stad "drugi fakultet".W czasie nauki prowadzilem zajecia z kolegami i tak przecierpialem 3 lata,konczac 5 letnie studia. Pozniej juz emigracja,kolejne studia umozliwiajace zdobycie kolejnych uprawnien za granica. Cale moje zycie przebiegalo pod znakiem kolejnych studiow,kolejnych uprawnien.Wszystkie w kierunku budowlanym i tyle zostalo z moich humanistycznych zainteresowan. Czuje jednak satysfakcje,ze nie zmarnowalem swoich zdolnosci na hobby.To wszystko co robilem bylo dzialaniem pozytecznym a nie zabawa w uniwersytecka strate czasu.Przepraszam jesli kogos urazilem swoja ocena studiow humanistycznych,ale ja tak mysle i mam ku temu zdecydowane powody. Mlodzi! wezcie pod uwage to co tu napisalem a nie bedziecie zawiedzeni po skonczeniu swoich ulubionych kierunkow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kikuś Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.senat.gov.pl 02.04.08, 11:49 Złej baletnicy... Mam wrażenie, że autor rozmawiał tylko z ludźmi generalnie nastawionymi na to, że po studiach "im się należy". I, co tu dużo mówić, leniami i nieudacznikami. Historia samym wkuwaniem? Co za bzdura. Sama skończyłam ten kierunek i nauczyłam się tam masy rzeczy, np. analizy, krytycznego myślenia, wyszukiwania informacji (bardzo przydaje mi się to w mojej dzisiejszej pracy). Zdobyłam szeroką wiedzę ogólną (też bardzo przydatną w moim obecnym zawodzie), poznałam podstawy prawa, socjologii, pedagogiki, ekonomii. No, ale ja miałam po 25-30 godzin zajęć tygodniowo, nie ograniczałam się do obowiązkowych 10-15. Trzeba samemu szukać zajęć, wykładów, warsztatów, specjalizacji. Historia to nie tylko archiwistyka (zresztą obecnie bardzo poszukiwani są ludzie z tą specjalizacją) i nauczycielstwo. To także np. edytorstwo, specjalizacje naukowe (historia społeczna, gospodarcza, historia kultury itd., itd.). Skończyły się czasy zamkniętych hermetycznie nauk. Dziś stawia się na interdyscyplinarność. Ale rzeczywiście, wiele osób na historii to ludzie, którym się wydaje, że sobie miło postudiują, zdobędą dyplom, literki przed nazwiskiem i starczy. Nie starczy. Trzeba pracować, samodzielnie poszerzać wiedzę, a nie marudzić że studia nudne, że mało przyszłościowe. A to, że się nie pracuje w zawodzie to nie jest strata czasu - gdzie indziej zdobyłabym tak szeroką wiedzę i tyle przydatnych umiejętności? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 02.04.08, 13:29 Wiesz kikuś może nie określałbym ich mianem nieudacznikow bo to nie o to chodzi sam skonczylem historie i podobnie do ciebie sobie bez problemu poradzilem, ale widzisz nie kazdy ma siłe przebicia, taką śmiem twierdzić na podstawie obserwacji roku wlasnego i pochodnych gdzie wiekszosc ludzi jest poza krajem lub robi cos innego jest podobna do wlasnie tych osób z artykułu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kikuś Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.senat.gov.pl 03.04.08, 15:39 Tu nie chodzi o siłę przebicia, a o pomysł na swoje życie i karierę. Jeśłi ktoś się ogranicza do minimum, to jego sprawa. Nie powinien w takiej sytuacji wymagać od życia i rynku pracy niewiadomo czego. Odpowiedz Link Zgłoś
piedrole Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 02.04.08, 20:39 wyszukiwania informacji...hm.....czyli zaliczylas obsluge GOOGLE?? he he he - na politechnice to sie uczysz myslenia i szukania info, gdy prof powie : L=34 W=105 i wyjdzie!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kikuś Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.senat.gov.pl 03.04.08, 15:42 Ciekawe, jak byś sobie poradził, gdyby wykłądowca rzucił ci bardzo ogólnie temat, a ty miałbyś znaleźć materiały do dokładnego omówienia danego zagadnienia. Zaznaczam, że o tej sprawie/osobie/zjawisku nigdy wcześniej nie słyszałeś. Ciekawe, czy poradziłbyś sobie np. w archiwum. Słyszałeś o pracy researchera? Szukać trzeba umieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Historyk Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.uni.opole.pl 28.04.08, 12:24 Zrób za pomocą Google kwerendę źródłową do naukowej dysertacji. Wiesz, co to jest kwerenda i dysertacja????!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyczka Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 12:09 A które studia przygotowują do zawodu? Po każdych trzeba zweryfikować swoją wiedzę, talenty i znaleźć się w świecie ludzi pracujących. Nadużyciem jest twierdzenie, że historię wybierają osoby, które nie wiedzą co ze sobą zrobić. To nietrudny kierunek, ale dla kogoś z pasją. Kogoś kogo rzeczywiście interesują niuanse przeszłości. Mariaż z rozsądku byłby męką dla studenta. Rzadko się takie "poświęcenia" zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hist(e)ryczka Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.akademiki.uni.torun.pl 02.04.08, 12:19 Fakt, na historii "wytrzymują" tylko pasjonaci. Ci, którzy trafiają tam z przypadku, bo nie dostali się nigdzie indziej-rezygnują już po I roku. To trzeba lubić. A takich co z wyrachowania czy chęci robienia kariery- nie ma, nie ten adres po prostu :) Uwielbiam swoje studia. Jestem na 3 roku, ale coraz bardziej dobija mnie beznadziejność tego, co będzie za 2 lata, gdy skończę studia. Dlatego kombinuje jak mogę: kursy, języki, szkolenia gdzie tylko się da. Nie chcę być nauczycielem ani nie mam ambicji na doktorat, który swoją drogą zszedł na psy i studia doktoranckie bardzo obniżyły swój poziom (ich ukończenie nie gwarantuje etatu na uczelni. Okres studiowania traktuje to jako najwspanialszy okres mojego życia, gdy robiłam/robię coś co lubię, z pasją (pomimo że nieraz psioczyło się na łacinę ;) i byłam/jestem zadowolona ze swojego życia. Możliwe, że później przyjdzie mi za to zapłacić. A może i nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: violet Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 12:55 Nie rozumiem toku myślenia, doktorat zszedł na psy, "bo nie gwarantuje etatu na uczelni". Mógł zejść z wielu innych powodów, ale na pewno nie z tego. Uważam, że to bardzo dobrze, bo wreszcie wyeliminuje się wielu nieudolnych rzemieślników, co to traktują karierę naukową wyłącznie jako sposób na uniknięcie konfrontacji z rynkiem pracy. Zamykają się w uczelnianej rzeczywistości, nic nie potrafią, poza parzeniem kawy i pisaniem gniotów, które praktycznie nie wchodzą w naukowy obieg. Czasy "zostania na uczelni", w domyśle dożywotniego, może się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hist(e)ryczka Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.akademiki.uni.torun.pl 02.04.08, 13:20 Nie, nie o to mi chodziło. "Zszedł na psy" bo: teraz są studia doktoranckie, a nie jak wcześniej: świetnemu absolwentowi proponowano etat a on pisał sobie doktorat. Na studia doktoranckie może próbować dostać się kazdy, nie musi być świetnym wystarczy, że w czasie studiów był przydupasem promotora, prowadził koło naukowe etc. No i taki prof. chcąc wypromować jak najwięcej doktorów pod swoim nazwiskiem przepchnie takiego nieszczęśnika i juz doktorant. Mam nieprzyjemność mieć z takimi zajęcia i poziom pokazują żenujący. I na zajęciach, gdzie potrafią zaplątać się we własnych notatkach i mieszać fakty, nie wspominając o tym, że konwersatoria wyglądają na zasadzie: co państwo przeczytali w rozdziale II? Takie zajęcia to i ja mogę prowadzić :P Kończąc na konferencjach gdzie występują ciągle z tymi samymi referatami. Teraz doktorat to jak kiedyś magister. Pisałam w kontekście siebie: nie wybieram się na doktorat, bo nie chcę patrząc na to wszystko, a poza tym to nie gwarantuje etatu na uczelni więc po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: violet Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 14:05 Wcześniej było tak samo, bo ów świetny absolwent to zwykle jakiś zausznik profesora, dziekana albo kogoś tam z rodziny. Na asystenturze jest więcej czasu na napisanie doktoratu (8 lat), na studiach doktoranckich (4-5 lat),więc poziom był może i wyższy, choć reguły nie ma. Problem polega na tym, że poziom studiów obniżył się radykalnie, nie tylko historii. Studia historyczne na poziomie programów i metod dydaktycznych zatrzymały się gdzieś na XIX wieku, więc naturalne, że przegrywają z różnymi egzotycznymi kierunkami, mutacjami, które de facto poza chwytliwą, marketingową nazwą, niewiele wnoszą. Jest przecież kategoria specjalistów od power pointa, przemieszczających się z jałowymi,wtórnymi prezentacjami po różnych ośrodkach zamiejscowych. Zwyczajna metoda, aby obejść gubienie się w notatkach. Podobnie na konferencjach, szkoleniach: ciasteczka, kawunia, krawat i prawie zawsze power point. Efekt finalny jest taki sam, inaczej opakowany. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 02.04.08, 16:00 > Wcześniej było tak samo, bo ów świetny absolwent to zwykle jakiś zausznik > profesora, dziekana albo kogoś tam z rodziny. Na asystenturze jest więcej czasu > na napisanie doktoratu (8 lat), na studiach doktoranckich (4-5 lat),więc poziom > był może i wyższy, choć reguły nie ma. Problem polega na tym, że poziom studiów > obniżył się radykalnie, nie tylko historii. Studia historyczne na poziomie > programów i metod dydaktycznych zatrzymały się gdzieś na XIX wieku. Kolejny znawca. Moze poczyta sobie programy studiow historycznych na UW,UJ czy UAM? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: violet Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 18:00 Właśnie to jest podstawa mojej opinii, chronologiczno - zdarzeniowy kurs od starożytności do współczesności,ozdobiony dodatkami.To chyba nie jest wytwór ostatniego dziesięciolecia. Oczywiście w ramach tego można realizować różne z pozoru atrakcyjne tematy np kultura Albanii w XIX wieku, czy junty wojskowe w Ameryce Środkowej w latach 1955 - 1974, tylko nowej penicyliny nikt od tego nie wymyśli. Poza tym czytaj uważnie i nie wyrywaj cytatów z kontekstu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 02.04.08, 20:51 Nowej penicyliny nikt wymyslac nie musi. To, ze uwazasz, ze nauki historyczne w tym kraju zatrzymaly sie na poziomie XIX w. pokazuje tylko, jak malo pojecia masz o tym, o czym gadasz. Historia zawsze byla, jest i bedzie "chronologiczno-zdarzeniowym kursem". Jesli nim nie jest, to nie jest historia. O jej poziomie swiadcza tylko w jaki sposob sie nad nia pracuje i jakie wnioski sie na podstawie zrodel formuluje. Gwiazdorstwo istnieje tu jak i w kazdej innej dziedzinie zycia ludzkiego, ale sa i ludzie, ktorzy doskonale wiedza, kto uprawia nauke profesionalna a kto mimo tytulu dr hab. odpuszcza sobie tu i owdzie. Za udzial w konferencjach w wiekszosci sie placi wpisowe, co przyczynilo sie generalnie do spadku spadku wartosci takich imprez. Ludzie szanujacy siebie, swoja prace i swoja publicznosc jezdza tylko na zaproszenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Em Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 02.04.08, 15:58 > Nie, nie o to mi chodziło. "Zszedł na psy" bo: teraz są studia doktoranckie, a > nie jak wcześniej: świetnemu absolwentowi proponowano etat a on pisał sobie > doktorat. Na studia doktoranckie może próbować dostać się kazdy, nie musi być > świetnym wystarczy, że w czasie studiów był przydupasem promotora, prowadził > koło naukowe etc. No i taki prof. chcąc wypromować jak najwięcej doktorów pod > swoim nazwiskiem przepchnie takiego nieszczęśnika i juz doktorant. Nie znasz sie i gadasz bzdury. To, ze kiedys studiow doktoranckich nie bylo nie oznaczalo wcale, ze miernoty nie pisaly doktoratow ktory nota bene nigdy nie byl czyms niewiadomo jak wysrubowanym.Spelnic wymogi formalne aby zakonczyc sukcesem przewod doktorski moze tak na prawde kazdy przecietny absolwent,ale napisac cos dobrego - nieliczni. Tak samo sa magisterki na 3+ i sa magisterki na 5. Sama doskonale wiesz,ze o dostaniu sie na s.d. decyduja w pierwszej linii jakosc pracy magisterskiej i wstepna koncepcja doktoratu. Gadanie o "przydupasach" profesorow jest przewaznie ujadaniem tych, "ktorym sie nalezy" - jesli ktos jest juz aktywny za czasow studiow, to automatycznie ma wiecej z gronem profesorskim do czynienia niz przecietny student. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sydon Stereotyp historyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 12:13 Artykuł opiera się na dość wyświechtanej opinii o studiach historycznych, że nieprzyszłościowe, nie ma pracy itd. To samo można powiedzieć o popularnych kierunkach,chociażby wszędzie obleganej politologii, stosunkach międzynarodowych, socjologii, ekonomii, nawet prawie. Obecnie wyższe wykształcenie nie daje zawodu, tylko pewne umiejętności. Można skończyć historię i być kompletnym nieudacznikiem, ale można też być życiowym przegranym po prawie,czy ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyk-doktorant Co za idiotyczny artykuł IP: 153.19.98.* 02.04.08, 12:39 Ludzie, nie wierzcie temu, co przeczytaliście! Po historii JEST PRACA!!! Pomijam nauczycielstwo, które jest słabo płatne, ale praca w każdym razie jest - ale ARCHIWISTYKA!!! Ta specjalizacja jest chyba na każdym kierunku, a po niej - tylko przebierać w ofertach z firm! Fakt, że praca archiwisty w prywatnej firmie jest nudna jak flaki z olejem (tak przynajmniej ja sądzę, choć wielu się pewnie ze mną nie zgodzi), ale o niebo lepiej płatna niż nauczyciela - za to spokojnie da się przeżyć, choć fakt, kokosów strasznych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Re: Co za idiotyczny artykuł IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 02.04.08, 13:07 :))) Jakaz cudowna i niesamowita jest ta ARCHIWISTYKA:):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyk Re: Co za idiotyczny artykuł IP: *.wolainfo.com.pl 02.04.08, 16:07 A ja zarabiam niezłą kasę w firmie telek, chociaz skończyłam historię. Uważam ją za największy błąd swojego życia. Owszem bardzo mnie interesuje ale po niej człowiek (jak nie potrafi kombinować) staje się pariasem. Moi znajomi to albo bezrobotni, albo ochroniarze, albo nauczyciele - wszyscy sfrustrowani i bez kasy i perspektyw. Tragedia. Oni nawet wstydzili się mówić podrywanym laskom co studiują. Jaki sens ma wypuszczanie w całej Polsce co roku kilka tysięcy historyków. Jest to chyba na rękę tylko omszałym profesorom którzy nic nie robią a tylko biorą kasę na wydziałach historii. Wszystkie takie kierunki jak hist,filoz, polit, itp powinny być płatne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student hist. Re: Co za idiotyczny artykuł IP: 80.48.227.* 02.04.08, 19:34 Nie pisz bzdur. Dobra praca w achiwum? Za 1500 zl? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drhist Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 13:32 Przeczytałem wszystkie opinie (większość z prawdziwą przyjemnością) na forum. Potwierdzają one fakt, że historycy to ludzie z klasą. Styl wypowiedzi, elokwencja, nieco subtelnej ironii, sumując - wysoki poziom kultury humanistycznej i ogólnoludzkiej. Właśnie te wypowiedzi dają odpowiedź na pytanie, po co istnieją studia historyczne. Tak trzymać bracia i siostry (czy raczej: siostry i bracia) historycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.ip.netia.com.pl 02.04.08, 14:07 I to jest podstawowy powód, aby studia były odpłatne. Zgadzam się z tym, że w życiu każdego człowieka najważniejsze jest aby się zrealizował. Pytanie tylko dlaczego za nie swoje pieniądze. Jeśli dajemy młodym ludziom szansę na bezpłatne studiowanie to dlatego, że jest to swego rodzju inwestycja społeczeństwa w unmiejętności swoich członków. W dużym uproszczeniu: Ja dziś płacę podatki na bezpłatne studia oczekując, że w przyszłości obecni studenci będą wypracowywać pieniądze na moją emeryturę. To się nazywa solidaryzmem pokoleniowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meg a co z historia sztuki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 15:19 Historia sztuki to tez nie jest przyszlosciowy kierunek, a w dodatku wypuszcza sie tysiace bezrobotnych. Kulturoznawstwo to strasznie sztuczny twor, rozbijajacy historie sztuki dlatego pytam po co tworzyc bezsesowne i bez przyszlosci kierunki, i wypuszczac rozczarowane rzesze bezrobotnych, po to tylko aby profesorkom tych dziedzin ( a zycze im smaku bezrobocia z glupoty jaka tworza) dobrze i beezpiecznie sie dzialo finansowo to wielki skandal. Jestem za reforma gruntowa Szkolnictwa Wyzszego i nie wypuszczania rzeszy studentow bezrobotnych, przyklad Canada!! wiedza to intekigentni jak tam jest! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: historyk Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: 84.10.223.* 02.04.08, 15:29 Gadanie...widać, że autor tego tekstu myśli stereotypami podobnie jak większość naszego nudnego społeczeństwa. Za przykłady podaje parę (nieudaczników) osób którym sie akurat nie powiodło. Prawda jest taka, że bez wrodzonej inteligencji, charyzmy czy zdolności nawet osiem fakultetów nie pomoże. Jeśli ktoś ma łeb na karku to po historii może spokojnie pracować w banku, PR, agencjach reklamowych, muzeach, jako przewodnik wycieczek, urzędach, być dziennikarzem, zostać na uczelni, w różnych instytucjach. Z historią jest tak że zanim podejmiesz te studia musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: być czy mieć? Bo te studia gwarantują godne życie i jednocześnie pewną pozycję no ale jak kogoś obchodzą tylko miesięczne wpływy na konto to już nie moj problem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student hist. Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 80.48.227.* 02.04.08, 21:35 A ty wykladasz ta historie ze tak jej bronisz? To co wymieniles to zawody w ktorych historia raczej nie jest kierunkiem preferowanym, a nawet jak ktos sie tam zalapie, to duzo nie zarobi. I nie nazywaj wiekszosci absolwentow nieudacznikami. A zamiast 8 kierunkow lepiej zrobic 1 ale porzadny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mihoo Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.pg.com 02.04.08, 15:57 Bardzo mi się podoba przykład managera z Compass Group - jeśli ma łeb na karku, to nieważne co studiował - może robić karierę w biznesie. Jeśli ktoś jest wyuczonym nieudacznikiem, to może studiować co chce i pozostanie nieudacznikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majuz Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 16:12 Skończyłam historie. Zaocznie. Sama sfinansowalam swoje studia. Nie pracuje w zawodzie. Nigdy nie chcialam byc nauczycielem (szczegolnie po praktykach pegadogicznych ;D ). Historia byla moim ulubionym przedmiotem w szkole średniej. W obecnej pracy przydają mi sie umiejętności zdobyte na studiach: krytyczne myślenie, odnajdywanie i weryfikowanie źrodeł, myślenie przyczynowo-skutkowe, kojarzenie różnych, czesto pozornie odleglych faktów itp... Generalnie jestem zadowolona ze swojego kierunku studiów. Pozdrawiam wszystkich historykow z wyboru :) Odpowiedz Link Zgłoś
adamick Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 16:39 Witam.. Ja skończyłem ten kierunek, mam za soba rozne doświadczenia zarowno w pracy fizycznej jak i biurowej. Nie zalamywalem rąk i nie spoglądałem na świat poprzez pryzmat historii nauki mi przeznaczonej. Od pierwszego roku studiow dziennych historycznych wspólnie z dwoma kolegami z roku zdobywałem doświadczenie zawodowe nie ogladajac sie na pomoc rodziców, dzieki temu ukonczenie studiow nie bylo dla mnie szokiem zwiazanym z bezrobociem. I powiem tylko tyle jak ktoś chce pracować na tych jak i po tych studiach jest trochę obrotny i ma glowe na karku to sobie poradzi. Ja choć jeszcze nigdy nie pracowałem w zawodzie to nie uważam dokonanego wyboru historii za zły a wręcz przeciwnie. Mam różne doświadczenia zawodowe - od pracy fizycznej na studiach w Polsce a także wyjazdu zagranicznego, poprzez obecną pracę w dużym banku, którą uzyskałem nie w wyniku znajomości tylko poprzez rozmowy i testy kwalifikacyjne. Poza tym wszechstronność wiedzy jaki przekazali mi moi profesorowie dał mi coś co mogę nazwać dalekowzrocznym przewidywaniem przyczyn i procesów oraz ich skutków...Kochani może nie jesteśmy solą tej ziemi ale nie jesteśmy "gorsi od innych"..Nie załamujcie głów po tym artykule ze historia jest be i do bani bo to nieprawda. Wybierając ten kierunek wybierajcie go z myśla co mogę robić za parę lat a nie li tylko przez pryzmat fascynacji typu "bede nauczycielem" "bede archiwistą" bo to nie jest tak ze jestesmy ograniczeni do historii. Tak jak napisała kiki myślcie o kształtowaniu siebie, ale także o swojej przyszłości zawodowej zdobywanie doswiadczenia zawodowego nawet przez pracę fizyczną , czy wyjazdy zagraniczne w ramach studenckich staży, nikomu nie zaszkodzi, dodam do tego jeszcze doksztalcanie, kursy itd.. Gwarantuje ze koniec studiów was nie zaskoczy z perspektywą pustki w głowie i bez pomysłu na życie. Dodatkowo na waszym cv przybędzie sporo doswiadczenia zawodowego i umiejetnosci ktore wam pomoga w przyszlosci Główki do góry bracia i siostry historycy nie jesteśmy najgorsi Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jusss Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: 195.94.211.* 02.04.08, 17:08 Witam, Zgadzam się z moim Przedmówcą. W tej chwili jestem na piątym roku Historii, studia dzienne. Pracowałam odkąd skończyłam liceum, dokładnie od września. W tej chwili szukam kolejnej pracy, ale nie dlatego, że nie mam pracy, tylko że chcę czegoś lepszego i to, że przez 5 lat jednocześnie pracowałam i studiowałam stawia mnie w bardzo pozytywnym świetle w oczach pracodawców. Na dodatek nie jestem takim wyjątkiem, z mojego roku kilka osób studiowało i pracowało od 2 roku a na 4 większość moich znajomych. Okazuje się, że elastyczność i krytyczne myślenie, które wynieśliśmy ze studiów jest plusem w pracy. Ten artykuł to kolejne utrwalanie stereotypu. Jeśli ktoś jest inteligenty i obrotny to niezależnie od kierunku może osiągnąć to co chce, w zawodzie który wybierze. Odpowiedz Link Zgłoś
piedrole Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 02.04.08, 20:45 sorry, lae jak ty studiujesz dziennie i pracujesz to CH umiesz! Odpowiedz Link Zgłoś
adamick Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 03.04.08, 00:00 piedrole napisała: > sorry, lae jak ty studiujesz dziennie i pracujesz to CH umiesz! Wybacz ale nie tobie to oceniać co umiem a czego nie umiem, ty widocznie umiesz więcej, gratuluje głebokiej wiedzy tak głębokiej zapewne jak to CH, które użyłeś lae Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ako Dlatego studia powinny byc platne IP: 89.101.141.* 02.04.08, 17:08 Ci historycy ksztalca sie za panstwowe pieniadze (podatnikow) i nie interesuje ich to, ze po studiach i tak nie dostana pracy w zawodzie i jeszcze zasilki beda brac. Gdyby musieli placic to zmniejszyloby liczbe chetnych do poziomu jaki potrzebuje rynek (edukacja itp.). Prawdziwy kredyt studencki (nie taki jak w Polsce) wymuszalby na ludziach ksztalcenie w zawodach, ktore pozwola im splacic kredyt. Prawdziwy kredyt to taki, ktory starcza na zycie i czesne. Masz hobby - realizuj je za wlasna kase. Sam skonczylem uczelnie publiczna i pochodze z nienajbogatszej rodziny, ale uwazam i uwazalem w trakcie studiowania, ze za powinno sie placic. Wsparte to oczywiscie powinno byc stypendiami i kredytami oraz firmami/instytucjami ktore doradzalyby mlodym ludziom wybor kierunku studiow. Trzeba uwierzyc w wolny rynek a nie produkowac zupelnie nieprzydatnych magistrow. A tak poza tym to w Polsce ten kto interesuje sie historia Polski jest uwazany za wiekszego patriote niz ten, ktory interesuje sie przyszloscia Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marchew Re: Dlatego studia powinny byc platne IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:06 szczerze powiem że wole żeby moje podatki szły nawet na nieprzyszłościowe kierunki studiów niż na ludzi którzy zasiłek przeznaczają na alkohol i tego typu używki.....bo w pierwszym przypadku istnieje większe prawdopodobieństwo ż pieniądze zostaną lepiej zagospodarowane... Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Dlatego studia powinny byc platne 30.04.08, 04:36 > Ci historycy ksztalca sie za panstwowe pieniadze (podatnikow) i nie interesuje > ich to, ze po studiach i tak nie dostana pracy w zawodzie i jeszcze zasilki bed > a brac. Miałam na roku (historia UW, dzienne) około stu osób. Po roku od ukończenia studiów słyszałam tylko o jednej osobie na zasiłu, a kontakt wówczas miałam ze wszystkimi niezły. Wszyscy pracowali: w szkołach, na uniwersytecie, w archiwach, w wydawnictwach, w ministerstwach, w biznesie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.chello.pl 02.04.08, 17:40 Co za tendencyjny artykuł... Właściwie o wszystkich kierunkach humanistycznych można by coś takiego napisać. A historia moim zdaniem jest bardziej przyszłościowa niż np. socjologia i politologia, gdzie często (szczególnie na socjologii) przedmioty to "wszystko i nic". Historia jest bardziej konkretna i daje naprawdę szerokie podstawy do pracy w różnych zawodach, trzeba po prostu umieć pokierować swoją karierą. Jeśli chodzi o specjalizację nauczycielską to jak najbardziej się zgodzę, znalezienie etatu w szkole graniczy z cudem, a zarobki są poniżej krytyki. Ale spec. archiwalna to moim zdaniem dobry wybór i o wiele większe szanse na znalezienie pracy. Jestem na I roku historii archiwalnej i bardzo sobie chwalę moje studia, nie zamieniłabym ich na żadne inne. Historię kocham od lat i odkąd studiuję moja miłość ciągle wzrasta :) To bardzo ciekawe studia, dające szerokie spojrzenie na świat, uczące logicznego i krytycznego myślenia. I to nieprawda, że składają się tylko z zakuwania niepotrzebnej wiedzy. Owszem, jest to ogromnie rozległa dziedzina, ale wymaga się od nas przede wszystkim zdolności myślenia i analizowania, kucie na pamięć bez zrozumienia do niczego się nie przyda. O tych studiach może zresztą mówić to, jak wielu historyków jest obecnie politykami. Pomijając ich wątpliwy poziom, jednak świadczy to o tym, że po historii można robić bardzo wiele rzeczy... W przyszłości widziałabym się jako pracownik naukowy na uczelni, ale czy coś z tego wyjdzie, nie wiem. W każdym razie na pewno dam sobie radę, a na dzień dzisiejszy czerpię przyjemność ze studiów. Pozdrawiam wszystkich historyków :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Tendencyjny artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 17:41 Autor usilnie stara się utrwalać stereotypy, które i tak już mocno tkwią w naszym kapitalistycznym społeczeństwie. Nie ma co się przejmować tego typu opiniami tylko robić to, co się kocha i szanuje. Nie wybierajcie kochani kierunku studiów ze względu na popyt w danej chwili. Uczcie się i rozwijacie tego co szanujecie i czym się pasjonujecie. Nie wierzcie w bzdury, że po prawie albo po medycynie będzie Wam się świetnie żyło. Równie dobrze można być nieudacznikiem i bezrobotnym po polibudzie, a w tym czasie człek po zawodówce zrobi niezłą kasę. Studia to przede wszystkim rozwijanie swoich ambicji i pasji. Jeżeli jesteś nastawiony w życiu tylko na kasę to po co marnujesz 5 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
dragon_fruit najbardziej nieprzyszłościowe studia 02.04.08, 18:22 to te, ktore ja skończyłam: filologia klasyczna pewnie wiekszość nawet nie wie co to jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tsa Re: najbardziej nieprzyszłościowe studia IP: *.chello.pl 02.04.08, 18:54 wszystko zależy od sytuacji na rynku pracy nie tak dawno była zła i ludzie po studiach technicznych nie mieli w polsce pracy . wszystko za;eży od sytuacji gospodarczej w kraju nie od skonczonych studiów jednak mimo wszystko jezeli ktos mysli o pracy dobrze płatnej powinien unikać takich kierunków lub studiowac jeszcze inny kierunek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marchew Re: najbardziej nieprzyszłościowe studia IP: *.chello.pl 03.04.08, 13:16 nie wiem czy Cię to pocieszy ale ja wiem co to za studia:) i rzeczywiście trochę wąskie studia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Clio wszystko zalezy po co sie studiuje i jak sie ... IP: *.ny.towerstream.net 02.04.08, 19:58 wszystko zalezy po co sie studiuje i jak sie ...studia traktuje, jakiekolwiek studia czy humanistyczne czy scisle to nie szkola zawodowa, deprecjacja zarowno statusu uniwersytetow, zawodu nauczyciela akademickiego i szerzej nauczycieli wogole, jak i poziomu nauczania w szkolach i na uniwersytetach sprawia ze wiekszosc studiow traktuje sie jako zawodowki a dyplom jak zalacznik do kontraktu o prace, tymczasem jakiekolwiek wyksztalcenie a na pewno studia akademickie to podstawa na ktorej buduje sie zycie, zawod i kariere, w niewielu krajach studia na konkretnym kierunku traktowane sa jak przygotowanie do tego i tylko tego konkretnego zawodu, w nieielu krajach wspolczesnie istniej jednolity kierunek studiow na ogol sa to studia przekladkowe (sandwich), multidiscyplinarne, studenci w wiekszoci cywilizowanych krajow sa zmuszani przez system edukacyjny i aby robic w ciagu studiow staze i aby zdobywac wiedze na innych uniwersytetach niz macierzysty, dobrze przygotowani historycy moga w rownym stopniu uczyc czegokolwiek w dziedzinach humanistycznych jak i byc doskonalymi managerami i analitykami, zdolonosci prezentacyjne w polaczeniu z wiedza ogolna daja mozliwosci w wydawnictwach, mediach i marketingu, sam uczylem po studiach w szkole podstawowej i sredniej, uczylem rowniez historii przez wiele lat na uniwersytecie, pracowalem jako analityk systemowy dla firm medialnych i dla firm zajmujacych sie oprogramowaniem w Europie i w Stanach Zjednoczonych, zarzadzalem sieciami komputerowymi i duzymi systemami informatycznymi, pracuje teraz jako analityk integrator systemow komputerowych, niestety nie w Polsce, kiedy usiluje sie w swoim zawodzie w ktorym mam powazne osiagniecia zawodowe od 15 lat zatrudnic, zapytany o dyplom odpowiam Historia i spotykam sie tylko z ironia i szyderstwem, wszystko zalezy od tego czego sie chce od zycia i po co sie studiuje, a historia nadal mnie fascynuje i nadal zajmuje sie Nia bardzo intensywnie chociaz juz bardziej jako hobby, jakkolwiek nadal publikuje i jestem na biezaco z literatura a wszystko dzieki kilku wspanialej nauczycielce wlasciwie profesorce historii,ktora wpoila nam ze jak sie chce cos w zyciu robic to trzeba to robic tak jakby chcialo sie zbawic caly swiat, inaczej nie warto nawet zaczynac, a historia tak naprawde uzywajac parafrazy jednego z wielkich historykow tylko jednego nauczyla a mianowicie ze nikogo jeszcze niczego nie nauczyla Odpowiedz Link Zgłoś
piedrole Re: wszystko zalezy po co sie studiuje i jak sie 02.04.08, 20:46 jeszcze 2 miliony wyjedzie to i historycy po 4000 beda zarabiac - nie martwcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZiomisławPaliblant Re: wszystko zalezy po co sie studiuje i jak sie IP: *.e-wro.net.pl 02.04.08, 22:59 > jeszcze 2 miliony wyjedzie to i historycy po 4000 beda zarabiac Myśl, głąbie. A chleb będzie 100 zł kosztował. Super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student hist. Re: wszystko zalezy po co sie studiuje i jak sie IP: 80.48.227.* 02.04.08, 21:23 W 1 masz racje, ze historia nikogo niczego nie nauczyla. A uczelnia wyzsza to jest szkola zawodowa. Jaka zawodowka przygotowuje np. do zawodu architekta, weterynarza czy prawnika? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? 02.04.08, 21:54 a kto powiedział, że studia to jest zawodówka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Niestety prawda IP: *.satfilm.net.pl 02.04.08, 22:01 Niestety prawda, po historii ciężko znaleźć jakąkolwiek pracę. A kilka lat temu doradcy zawodowi radzili studiować kierunku ogólne, humanistyczne. Po wszelkich szkołach zawodowych w ogóle nie chciano zatrudniać. Posłuchałem ich, tym bardziej że historia była moją pasją. A teraz tragedia. Jeżeli idziecie dziś na modne kierunki, po których ma być praca, to za kilka lat możecie bardzo się zdziwić. Nie da się przewidzieć, co będzie potrzebne. Do d***y z tym państwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bury doradcy, analitycy, eksperci IP: *.centertel.pl 03.04.08, 11:04 Gość portalu: XYZ napisał(a): > A kilka lat temu doradcy zawodowi radzili studiować kierunku > ogólne, humanistyczne. He, he. Zawsze słuchasz "doradców", "ekspertów", "analityków"? Zresztą oni doradzali zupełnie słusznie. Doradzali w interesie tych, którzy za owo doradzanie im płacą. W interesie megakorporacji (i ogólnie pracodawców) jest bowiem, by istniało wysokie bezrobocie. Bo wtedy zagrożeni nim podejmą każdą pracę za każdą stawkę, co dla kapitalistów oznacza m.in. niższe koszty pracy oraz możliwość totalnego wyzysku pracownika. Tak że ci "doradcy" doradzali prawidłowo. Ludzie, nauczcie się wreszcie myśleć. Kapitalizm (obecnie zwany liberalizmem) ciagle Was robi w konia, a Wy go jeszcze popieracie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karolina - Marchew Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.chello.pl 02.04.08, 23:08 być może większość z nieprzychylnych opinii jest prawdą...ale ja powiem tyle..na pocieszenie wszystkich historyków.tych co kończą studia i tych którzy szukają pracy....ja jestem na historii zaocznej i studiuje z ludźmi którzy pracują np. w archiwum, w wydawnictwie..myślę że ten kierunek podobnie jak socjologia, czy filozofia daje duże możliwości..nie będę z nikim tu polemizować bo bardzo rzadko zaglądam na tą stronę....ale pisze żeby pokrzepić podłamaną nadzieje przyszłych absolwentów historii:) nie trzeba być nauczycielem....można szukać zatrudnienia w Bellonie, PWN itp. (po skończeniu specjalizacji tj. edytorstwo). pracować we wszelkiego typu archiwum nie tylko historycznym ale np. w niektórych instytucjach czy prywatnych firmach...albo w bibliotekach...w najgorszym wypadku (albo w najlepszym) zostać na uczelni...ostatecznie zrobić roczne studia podyplomowe zawężające kwalifikacje..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bury Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud IP: *.centertel.pl 03.04.08, 10:51 Gość portalu: Karolina - Marchew napisał(a): > ....można szukać zatrudnienia w Bellonie, PWN > wszelkiego typu archiwum > albo w bibliotekach > zostać na uczelni Karolino, można. Każdy może też np. wygrać w Toto-Lotka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pattati Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.stk.vectranet.pl 02.04.08, 23:23 W październiku zaczęłam studiować historię na UW i... już nie studiuję :) Dodam że byłam na studiach międzywydziałowych, gdzie historia w porównaniu z moim drugim kierunkiem wypadała raczej blado. Moje wyobrażenia na temat studiowania historii upadły bardzo szybko, dzięki beznadziejnie nudnym zajęciom, z których raczej niewiele wynosiłam oraz perspektywie spędzenia kolejnych pięciu lat na kursowaniu między biblioteką IH, BUWem a Narodową (o perspektywach zawodowych już nie wspomnę). Także wolałam rzucić studia na pierwszym roku, żeby potem do końca życia nie musieć robić czegoś, co mnie nie interesuje i czego nienawidzę. Teraz pracuję, a w czerwcu znowu zdaję na studia - tym razem na coś bardziej przyszłościowego i przede wszystkim bardziej praktycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe stud 30.04.08, 04:38 > W październiku zaczęłam studiować historię na UW i... już nie studiuję :) Dodam > że byłam na studiach międzywydziałowych, gdzie historia w porównaniu z moim > drugim kierunkiem wypadała raczej blado. Moje wyobrażenia na temat studiowania > historii upadły bardzo szybko, dzięki beznadziejnie nudnym zajęciom, z których > raczej niewiele wynosiłam oraz perspektywie spędzenia kolejnych pięciu lat na > kursowaniu między biblioteką IH, BUWem a Narodową (o perspektywach zawodowych > już nie wspomnę). Także wolałam rzucić studia na pierwszym roku, żeby potem do > końca życia nie musieć robić czegoś, co mnie nie interesuje i czego nienawidzę. > Teraz pracuję, a w czerwcu znowu zdaję na studia - tym razem na coś bardziej > przyszłościowego i przede wszystkim bardziej praktycznego. Przyznaj się, że cię profesor L. ze starożytnej oblał ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.08, 02:47 idac na historie mialam nadzieje, ze bede nejlepszym historykiem na swiecie. Nie przetrwalam proby - nie udalo mi sie przeczytac wszystkich 130 komentarzy powyzej;/ Ale potwierdzilo sie moje przekonanie, ze ten przedmiot uczy pokory, ktora przydaje sie w zyciu - np. gdy szukamy pracy:p Zgadzam sie, ze panstwo mogloby przykladac wieksza wage do wyksztalcenia swych obywateli tak, by byli mu przydatni. Wierze, ze sie da - Japonia sie postarala i narazie wychodzi. Kazdy absolwent ma swoja perspektywe, ale przeciez wybral sam - to naprawde nie wina historii, ze ktos nie poradzil sobie w zyciu. A znam ludzi, ktorzy juz na studiach czuja, ze to zly kierunek do znalezienia pracy... to poco sie mecza psychicznie? Praca jest dla Ciebie tak wazna usiadz, zaplanuj kariere i zdecyduj. Historia i nacjonalizm? Niemal kazda doktryna (poza tymi stawiajacymi bardziej na przyszlosc) poszukuje zrodel w przeszlosci - wydaje sie, ze to jest element czlowieczenstwa -znajomosc swej przeszlosci. Tego uczy "bezuzyteczna" antropolgia, socjologia... Ale nie wiem nic na pewno - mnie historia nauczyla, ze NIC NIE JEST OBIEKTYWNE. Odpowiedz Link Zgłoś