Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Na unijnych papierach

    IP: 194.205.160.* 02.05.08, 10:31
    Ok zgadza sie ze pracodawcy (mam na myslu UK) moga patrzec na polski
    dyplom z pewna rezerwa. Nie jest to przeciez papeir z Harvardu, MIT
    czy jakiejkolwiek (obojetnie jakiej) angielsko brzmiacej instytucji.
    Nie wiedza raczej o polskiej kulturze wyksztalcenia itd itd. Co
    wazne jednak (chyba najwazniejsze) to fakt ze dyplomy te sa
    honorowane na uczelniach brytyjskich. Wystarczylo mi tlumaczenie
    mojego magisterium z odbitka oryginalu zeby wejsc tutaj na
    podyplomowe a tym samym rozpoczac edukacje w tym kraju. Po 3 latach
    zrobilem tutaj kolejne magisterium a teraz jestem w trakcie
    doktoratu (tzw. part-time).
    Musze powiedziec ze jest to fantastyczne udogodnienie i teraz
    inaczej patrza pracodwacy na moje CV - sumujac oba papierki.

    Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: me Re: Na unijnych papierach IP: *.dmz-eu.st.com 02.05.08, 11:53
        ciekaw jestem co to sa "poziomy odniesienia".
        4 na dyplomie z Politechniki Warszawskiej z matematyki to wiecej niz
        5 na dyplomie z innej uczelni, o prywatnych nie wspomne.
        a troja na dyplomie z dobrej polskiej uczelni to wiecej niz 1st z
        kazdej angielskiej uczelni.

        wiem jak to jest bo studiowalem i w polsce i w anglii.
        • Gość: prawie-50_latek Masz rację: jako mgr inż po studiach dziennych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 12:44
          na poważnej politechnice, wiem więcej niż niejeden Francuz czy Włoch
          z doktoratem. Mam możliwość praktycznego porównania wiedzy z tymi
          właśnie nacjami, więc moja wypowiedź nie jest teoretyczna. Obawaim
          się jednak, że przygotowywane poziomy odniesienia ściągną nas w dół,
          czyli mgr z Polski będzie równoważny licencjatowi z np. Francji
          • em_obywatel Byś się zdziwił kolego 02.05.08, 13:36
            Byś się zdziwił kolego jak jest z obcokrajowcami. Nie wiem jak z Francuzami i
            Włochami, ale Duńczycy i Szwedzi są naprawdę dobrze wykształceni, co więcej, oni
            na studiach zdobywają też wiedzę praktyczną.

            Co do obaw, że polski mgr może być równoważny licenacjatowi z Francji, to
            stasznie bym się wkurzył. Jeśli zrobili by takie uznanie kwalifikacji należałoby
            to uznać za dyskryminację nowych krajów w UE i zrobić tego wielką burzę.
            Najlepiej zarzucając nietolerancję i dyskryminację etniczną bo to są mocne słowa
            w krajach gdzie panuje poprawność polityczna.
            • mariuszdd Re: Byś się zdziwił kolego 02.05.08, 17:06
              > Co do obaw, że polski mgr może być równoważny licenacjatowi z Francji, to
              > stasznie bym się wkurzył. Jeśli zrobili by takie uznanie kwalifikacji należałob

              Tak obecnie jest ,polski magister ,to takie nie wiadomo co ,coś jak akademik
              rosyjski
              • Gość: absolwent SGH Po SGH IP: *.114.193.16.homesurf.thn-ag3.dyn.plus.net 04.05.08, 00:11
                Przyjechalem po SGH (Stosunki Miedzynarodowe) do UK.
                - oczywiste jest, ze tylko w najwiekszych korporacjach znaja polskie
                uczelnie,
                - potraktowalem to jako wyzwanie - zaczynam od zera,
                - najwiekszym problemem byly agencje HR: mlodzi pracownicy i
                biurokratyczne procedury (zakladaja, ze jak ktos jest ponizej 1 roku
                w UK to nie zna nawet jezyka etc.),
                - kiedy juz dotarlem do interview z szefem - moglem sie wykazac,
                - jestem bardzo wdzieczny SGH nie za dyplom ale za klimat tam
                panujacy (biznes, konsulting, NIESAMOWICI wykladowcy pokroju
                Balcerowicza, praktykow finansow, dyplomatow i porzadnie zmotywowani
                studenci) ta uczelnia przygotowala mnie globalnie, dzieki temu w
                firmie doceniaja moje 'konsultingowe' podejscie (samodzielnosc,
                prowadzenie projektow),
                - w UK poza najwiekszymi korporacjami, ludzie sa wyspecjalizowani i
                robia tylko 'swoje', zero konsultingu, kreatywnosci etc.,

                Rady:
                - jak nie rozumiecie brytyjskich seriali mowionych slangiem
                mlodziezowym nie macie szansy na white-collarowe prace,
                - nie miejcie kompleksow, bo polish professionals wygryzaja tubylcow
                :)



                • Gość: adamp A jakie to uczelnie pokonczyliscie? IP: *.chello.pl 04.05.08, 12:42
                  Jsne, ze wasze dyplomy traktuja jak swistki, skoro ukonczyliscie
                  jakies wyzsze szkoly z pipidowki. Jakos ja nie mialem zadnych
                  problemow i nie byl to swistek dla pracodawcy, gdy okazalem dyplom
                  AGH w Krakowie, podobnie moja zona miala kilkanascie propozycji
                  pracy po okazaniu dyplomu SGH w Warszawie. Ale jak sie konczy wyzsza
                  szkole w Nowym saczu, albo w sosnowcu, to trudno by zagraniczny
                  pracodawca bral go na powaznie. Sami zreszta wiecie, ze poziom na
                  tego typu, nazwijmy je uczelniami haha, jest poniżej krytyki.
                  • Gość: bambi7 Re: A jakie to uczelnie pokonczyliscie? IP: *.csk.pl 04.05.08, 18:29
                    w Polsce pewnie tak, ale na tzw. Zachodzie większość ludzi do
                    niedawna nawet nie wiedziała gdzie dokładnie jest Polska (nie mówiąc
                    już o konkretnych miastach/uczelniach) - więc tam swoim AGH raczej
                    nie zabłyśniesz (chyba, że będziesz na rozmowie wstępnej miał do
                    czynienia z Polakiem, w co wątpię)

                    kończąc taką, a nie inną uczelnię uważasz się za nie wiadomo kogo -
                    myślałem że tylko ci z Warszawy uważają resztę kraju za prowincję,
                    ale patrząc na Ciebie, to pewnie niektórzy ludzie z Krakowa tez nie
                    są lepsi.....
                    • Gość: adamp Re: A jakie to uczelnie pokonczyliscie? IP: *.chello.pl 04.05.08, 19:11
                      Nie jestem z Krakowa !!! Gornicy po AGH sa cenieni na calym swiecie,
                      bo jest to najlepsza uczelnia gornicza na swiecie. Jak zlozylem
                      dokumenty do pracy w kopalni w Kolumbii, to dziwnym trafem zglosili
                      sie oprocz kolumbijczykow, hiszpanie, afroamerykanie i
                      wenezuelczycy. Skad wiedzieli, ze absolwent AGH szuka pracy
                      zagranica? Ciekawe czy po prywatnej wyzszej szkole (nawet
                      warszawskiej), gdzie liczy sie tylko kasa, tez tak sie rzuci
                      zachodni pracodawca? Moja corka ukonczyla licencjat w "pipidowie",
                      ale ma na szczescie tyle rozumu, by mgr skonczyc na renomowanym
                      uniwersytecie jakim jest "Jagielonka"
                      • Gość: bambi7 Re: A jakie to uczelnie pokonczyliscie? IP: *.csk.pl 04.05.08, 23:53
                        Co do górnictwa, to może i AGH jest znana na świecie, ale w głównej
                        mierze dlatego, że mało jest uczelni kształcących w tej branży -
                        można powiedzieć, że górnictwo to jest wyjątek.
                        Nie wiem jak jest poza Europą, ale w niej samej odchodzi się od
                        węgla - takie potęgi jak Niemcy (Zagłębie Rurhy) przerzucają się
                        albo na atom albo na zieloną energię; nawet u nas już teraz szuka
                        się często specjalistów od energii wiatrowej/biomasy.

                        A co do OBECNEGO poziomu kształcenia "jagielonki" to pozostawię to
                        bez komentarza.... chyba, że bardzo tego chcesz
                      • Gość: moe Re: A jakie to uczelnie pokonczyliscie? IP: *.homenett.pl 05.05.08, 07:48
                        AGH tego owego ;)
                        Meen, ty masz córkę która skończyła studia ,już masz swoje lata ,niestety .I
                        twoje wykształcenie (papier ) guzik jest wart ,liczy się to co robiłeś
                • Gość: prawie_50-latek Politechnika Poznańska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 21:07
                  Wydział Elektryczny
          • Gość: gocha Re: Masz rację: jako mgr inż po studiach dzienny IP: *.citynet.pl 04.05.08, 08:50
            Teraz na uczelniach wprowadzone są równolegle oceny literowe i one są porównywalne z angielskimi.
        • olcha11 Re: Na unijnych papierach 02.05.08, 13:59
          POziomy odniesienia nie oceniają jakości studiów, wartości stopni.
          Wiadomo, że przy masowym kształceniu uczelnie muszą być
          zróżnicowane - więc nie generalizuj. Są lepsze i gorsze uczelnie
          polskie, są i angielskie - o amerykańskich nie wspominając.
          Wiadomo,co to uczelnia z "ivy league", co jeden ze 120 uniwersytetów
          badawczych, a co lokalny college w północnym Utah. W Europie takie
          zróżnicowanie dopiero się rodzi i umacnia, ale jak się popatrzy na
          listę szanghajską i porówna z innymi rankingami, to czołówka wyłania
          się sama. Dochodzą do tego prestiżowe akredytacje. W pierwszej
          światowej dwudzistce masz z Europy tylko Oxford i Cambridge.
          Poziomy odniesienia wg ostatniego dokumentu Komisji Europejskiej
          (poprzednio już opracowane w ramach Procesu Bolońskiego dla szkół
          wyższych - jak Cie to interesuje, to poszukaj hasła "Dublin
          Descriptors")to wyznaczniki zróżnicowania wiedzy, umiejętności i
          postaw uzyskiwanych na głównych cyklach kształcenia tak, aby widać
          było postęp w rozumieniu rzeczywistości, w wyrafinowaniu
          umiejętności praktycznych, w poczuciu odpowiedzialności absolwenta
          każdego cyklu. Trudne, ale możliwe. Dotyczy osiągnięć przecietnego
          absolwenta - a więc są możliwe odchyłki w górę i w dół. Jesli uda
          się nam to zaadaptować w POlsce, to będzie spora rewolucja
          edukacyjna.
        • Gość: kaczo i boso Re: Na unijnych papierach... IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 02.05.08, 20:44
          "Na przykład stopień pierwszy oznacza zakończenie kształcenia
          obowiązkowego, szósty - odpowiada dyplomowi licencjata, a siódmy -
          magistra, najwyższy, ósmy stopień oznacza m.in. tytuł doktora."
          ------------------------------------------------------------------
          A gdzie (w tym stopniowaniu) jest miejsce na HABILITACJE, tak
          zaciecie broniona przez uczelniano-PANowski "beton"? Gdzie???
          • olcha11 Re: Na unijnych papierach... nie tytuł doktora ale 02.05.08, 23:09
            Ośmy oznacza ukończenie studiów doktoranckich (tzw. trzeci stopień)
            a nie dyplom doktora. EQF dotyczy edukacji, a nie stopni naukowych -
            nie myl tego!
      • Gość: alibaba papier z j angielskiego to sciema IP: *.parliament.uk 02.05.08, 12:42
        z doswiadczenia moge powiedziec ze robienie papieru potw. znajomosc
        j angielskiego to mydlenie oczu majace zagonic klientow do szkol
        jezykowych zeby ci placili ciezkie pieniadze za egzaminy. mam fce i
        sefic z lcci i musze przyznac ze oczywiscie oprocz tego czego sie
        nauczylem to sam papier do niczego mi sie nie przydal, nikt o niego
        rowniez nie pytal. Dodam ze na zadnej rozmowie kwalifik nie musialem
        okazywac zadnego dokumentu, rowniez dyplomu z uniwerku. pracuje w
        finansach w sektorze publicznym w uk. moja porada dnia: warto robic
        kursy z angielskiego, ale bez egzaminu i oplaty za papier, chyba ze
        toefl.
      • progics Na unijnych papierach 02.05.08, 12:43
        Mam dlugoletnie doswiadczenie w kontaktach z niemieckimi
        pracodawcami. Oni sa bardzo wstrzemiezliwi w uznawaniu
        kwalifikacji polskich absolwentow. Absolwenci z bardo dobrymi
        wynikami sa rzadko kwalifikowany na rozmowe. EQF nie zmieni
        wiele w tym wzgledzie.
        • Gość: bambi7 Re: Na unijnych papierach IP: *.csk.pl 02.05.08, 14:47
          czyli absolwenci z niskimi wynikami mają większe szanse? ciekawe
          podejście.....
          • Gość: ;) Re: Na unijnych papierach IP: 82.160.184.* 02.05.08, 17:42
            zly wniosek
      • Gość: t Od kiedy framework to rama? :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 12:53
        • Gość: pacal Nie czepiaj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.08, 16:53
          A jak byś to lepiej przetłumaczył? Szkielet? Baza? Zrąb?
          To i tak zależy od kontekstu, tu - pasuje.

          Zresztą kolejne unijne framework programmes to właśnie w tłumaczeniu na polski -
          programy ramowe.
          • olcha11 Re: Nie czepiaj się 02.05.08, 23:12
            ale framework to raczej struktura niż rama. I moze taki termin się
            przyjmie w POlsce?
      • sajjitarius Bez przesady 02.05.08, 13:26
        Ktokolwiek napisal ten artykul niewiele rozumie z rynku pracy w UK.
        W procesie rekrutacyjnym, takim przez jaki przechodzi kazdy kandydat
        do pracy w mojej firmie (bankowosc, finanse), dyplom rzadko kiedy
        jest czynnikiem ktory decyduje o tym czy dany kandydat dostanie
        oferte pracy, czy tez nie. Dlatego tez podczas rozmow
        kwalifikacyjnych o dyplom i uczelnie ktore sie skonczylo pyta sie
        jedynie pobieznie. Nie dlatego, ze lekcewazy sie te dyplomy i patrzy
        z gory na uczelnie nieanglojezyczne, ale dlatego ze znacznie
        wazniejszym czynnikiem, decydujacym o przyjeciu (lub nie przyjeciu)
        kandydata jest konkretna wiedza. Na tym koncentrujemy sie w procesie
        kwalifikacyjnym. Kandydat moze napisac w c.v. ze ma 5 doktoratow i
        10 kursow, to co najwyzej umozliwi mu dojscie do etapu rozmowy
        kwalifikacyjnej. Ale w rozmowie kwalifikacyjnej zarty sie koncza.
        Leca konkretne, techniczne pytania. Dla mnie rozmowa kwalifikacyjna
        w mojej firmie byla jednym wielkim egzaminem, trduniejszym od
        wszystich egzaminow ktore zaliczalem na uczelni w Polsce i w
        Kanadzie...prace dostalem...byli tacy z dyplomem z Oxfordu, czy MIT
        i pracy nie dostali...sam nie jeden raz mialem kandydata z dyplomem
        z renomowanej uczelni, a wykladal sie na prostych pytaniach, a
        anglosaskie imie i nazwisko na nic sie nie przydawalo...bo Chinczyk
        z Chin Ludowych, lub Ukrainiec czy Rosjanin byl po prostu lepszy...
        • olcha11 Re: Bez przesady 02.05.08, 13:45
          Przecież nikt nie sądzi, że wstawienie naszych dyplomów w
          qualification framework for life-long learning rozwiąże wszystkie
          problemy i będzie informacją wystarczającą dla uzyskiwania pożądanej
          pracy. Po prostu pozwoli na lepszą orientację - porównanie -
          dyplomów uzyskiwanych na różnych poziomach kształcenia, na lepszą
          ich charakterystykę. Trzeba też pamiętać, że wszystkie dodatkowe
          certyfikaty, świadectwa, etc jakie uzyskujemy znajdą swoje miejsce
          na europejskiej mapie dyplomów. Dla posiadaczy będzie także jasne,
          jakie ścieżki edukacyjne w jakich krajach są dla nich otwarte na
          podstawie posiadanych zaświadczeń, a także, co może być im awansem
          zaliczone jako część edukacji. Np. nasze studia podyplomowe mogą być
          w Szkocji czy Irlandii uznane (za odpowiednią liczbę punktów ECTS)
          jako fragment edukacji ich poziomu odpowiadającego czemuś powyżej
          naszego licencjata. To może nam skrócić i potanić uzyskanie tam
          dyplomu. Otwiera się także możliwość wyceniania tzw. edukacji
          nieformalnej - doświadczenia zawodowego i innego zdobytego poza
          szkołami.
          Nam jest bardzo potrzebne takie uporządkowanie, bo wprowadziliśmy
          np. studia dwu- i trójstopniowe nie definiując czym mają być - tzn.
          jakie tzw, kompetencje fundamentalne ma posiadac ich absolwent (a
          powinny się bardzo różnić pomiędzy poziomami). No i opis studiów nie
          w kategoriach programów, ale tego co absolwent wie i potrafi zrobić -
          rewelacja. Ciekawe jak to potraktują nasze uczelnie!
          Nota bene - wystarczy wejść na stronę MNiSzW, żeby zobaczyć, że
          prace nad polską strukturą kwalifikacji dla szkół wyższych już się
          toczą. MEN chyba własnie zaczyna, na podstawie dokumentu Komisji
          Europejskiej. To nie jest tak całkiem dobrowolne, bowiem obligują
          nas podpisane porozumienia o wspólpracy w ramach np. Procesu
          Bolońskiego.
          • sajjitarius Re: Bez przesady 02.05.08, 14:58
            Ale Gazeta Wyborcza tytuluje swoj artykul tak:

            "Polskie dyplomy uznawane przez pracodawców w UE?",

            a w samym artykule czytamy takie zdania jak:

            "Dotychczas Polacy wyjeżdżający do pracy za granicę mieli kłopot,
            jak wytłumaczyć zagranicznemu pracodawcy, że uczelnia, którą
            skończyli, jest ceniona, a dyplom gwarantuje wysokie kwalifikacje"

            "Na rozmowach pracodawcy podpytywali się o uczelnię"

            "Za kilka lat zagraniczni pracodawcy przestaną podejrzliwie na nas
            patrzeć"

            Te zdania wlasnie wedlug mnie swiadcza o tym ze ten kto pisal ten
            artykul nie wie o czym mowi.

            Zapewniam swoich rodakow w kraju, ze tutaj o Twoj dyplom moze nie
            zapytac nikt (co najwyzej w ktoryms momencie HR sprawdzi czy dana
            uczelnia istnieje i czy dana osoba tam studiowala).
            Zapewniam rowniez moich rodakow, ze aby przekonac tutejszych
            pracodawcow do swoich (wysokich oczywiscie) kwalifikacji sam dyplom
            nie wystarczy, niezaleznie od tego z jakiej jest uczelni i w jakich
            to europejskich/swiatowych rejestrach figuruje. Najlepszym sposobem
            przekonania pracodawcy co do swoich kwalifikacji jest po prostu ich
            zademonstrowanie. Samo przekonywanie ze mam dyplom z takiej to a
            takiej uczelni, ktora jest w takim to a nie innym rejestrze nie
            wystarczy...

            Mysle, ze tak na prawde jedynym pozytkiem z tej inicjatywy bedzie
            mozliwosc latwiejszego wskoczenia w tutejszy system edukacji, bez
            potrzeby powtarzania kursow/kwalifikacji przywiezionych z Polski. I
            to wszystko.




            • olcha11 Re: Bez przesady .. ale trochę więcej niż myślisz 02.05.08, 23:23
              Na pewno nie będzie automatycznego uznawania jakości naszego
              wykształcenia za porównywalną z zagraniczną. Ale polska fala
              imigrantów zarobkowych jest często przywoływana jako przykład
              potwierdzający potrzebę EQF. Przyjeżdżają na Zachód z różnymi
              świadectwami w garści (nie idzie tylko o uczelnie)i pracodawcy nie
              mogą się rozeznać na jakim poziomie (międzypoziomie) to ulokować. No
              na przykład kurs spawacza. Albo policealne studium reklamy. I nie
              idzie o ich zaufanie czy brak zaufania do jakości polskiej edukacji,
              ale o generalny pogląd, co delikwent mniej więcej umie zrobić i na
              ile jest gramotny ogólnie.
              I w rzeczy samej, dziennikarze często nie wiedzą o czym piszą a na
              dokładkę czują się w obowiązku aby informację uatrakcyjnić jakimiś
              emocjonalnymi przyprawami ("nie będą patrzeć podejrzliwie"). .
            • Gość: bambi7 Re: Bez przesady IP: *.csk.pl 03.05.08, 11:31
              > Mysle, ze tak na prawde jedynym pozytkiem z tej inicjatywy bedzie
              > mozliwosc latwiejszego wskoczenia w tutejszy system edukacji, bez
              > potrzeby powtarzania kursow/kwalifikacji przywiezionych z Polski.
              > I to wszystko.

              Dobre i to - oszczędność kasy, której na początku nie ma zbyt wiele.
      • Gość: ppp architekci IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 02.05.08, 13:46
        polska postarala sie zeby dyplomy polskich architektow nie byly
        uznawane w EU (chyba tylko po to zeby zmusic polakow do robienia
        uprawnien w polsce) - zgodnie z obecnie obowiazujaca dyrektywa
        dyplom polskiego architekta jest wazny jedynie jesli jest okazany
        wraz z polskimi uprawnienieniami. wiecej na ten temat na
        forum.architekci.pl
        pozostaje pytanie co pan minister dziekonski (poprzednio wladze
        KRIA) wysmazy dla absolwentow w nowej dyrektywie - mysle ze warto
        sledzic dzialania polskiego rzadu w tej sprawie
        • olcha11 Re: architekci 02.05.08, 14:03
          ale architekci to chyba podlegają pod prawa o zawodach regulowanych,
          prawda? to całkiem inna bajka niż EQF.
          • Gość: ppp Re: architekci IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 02.05.08, 14:47
            > ale architekci to chyba podlegają pod prawa o zawodach
            regulowanych,
            > prawda? to całkiem inna bajka niż EQF.

            i dyplomy architektow mialyby byc wylaczone?
            sadze raczej ze jedna dyrektywa zastapi poprzednie o uznawaniu
            kwalifikacji (architektow, lekarzy etc)

            ktos wie gdzie mozna przeczytac draft? latwo to bedzie sprawdzic
            • olcha11 Re: architekci cd 02.05.08, 23:54
              Dyplomy ukończenia studiów na architekturze będą w EQF, tak samo jak
              dyplom ukończenia prawa czy medycyny. Ale zawody regulowane wymagają
              dodatkowego otwierdzenia kompetencji profesjonalnych - obok dyplomu.
              EQF tego nie obejmuje na podstawowych poziomach dyplomowania. Nadal
              będą do tego potrzebne dodatkowe egzaminy , specjalizacje, aplikacje
              etc. EQF mówi tylko o dyplomach i innych świadectwach (nota bene
              mamy tu prOblem translatorski, bowiem wedle dokumentów unijnych
              qualification, to dyplom/świadectwo, a nie zbiór kompetencji
              absolwenta).
              Podstawowy dokument "Recommendation of the European Parliament and
              the Council (23 April 2008) on the establishement of the EQF for LLL
              możesz znaleźc na <http://ec.europa.eu/education/index_en.html>
          • damianbsc Re: architekci 02.05.08, 16:03
            Znam wielu arch. z PL pracujacych i projektujacych w IE. Znam liku, co robi
            studia podyplomowe tutaj. Gdzie tu problem?
            • Gość: ppp Re: architekci IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 02.05.08, 17:08
              > Znam wielu arch. z PL pracujacych i projektujacych w IE. Znam
              liku, co robi
              > studia podyplomowe tutaj. Gdzie tu problem?

              RIAI w IE uznaje polskie dyplomy pod warunkiem przedstawienia
              tlumaczenia dyplomu i wbrew zapisowi dyrektywy, ale RIBA w UK juz nie

              Problem lezy w dopuszczaniu do egzaminu PIII - w IE jest to mozliwe
              tylko dlatego ze RIAI uzyskala zgode KE (IARP moze tylko zgrzytac
              zebami)

              Poza tym zauwaz ze od dzisiaj obowiazuje ochrona tytulu architekta w
              IE z wszystkimi tego konsekwencjami
              • Gość: ppp Re: architekci IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 03.05.08, 13:57
                ooops...
                potrzebne jest tlumaczenie indeksu (przez tlumacza przysieglego) a nie tylko dyplomu (wydatek okolo 500PLN),
                a ochrona tytulu obowiazuje od 1go maja a nie od 2giego

                to tak dla dociekliwych

                i jeszcze raz pytanie do pana ministra dziekonskiego - jakie niespodzianki polski rzad przygotowal tym razem

                - warto jednak odszukac i przeczytac dokladnie draft dokumentu
      • Gość: jNYC Na unijnych papierach IP: 32.140.9.* 02.05.08, 14:15
        Nie wiem jak to jest dokladnie w UE ale a USA jest tak ze polski dyplom
        jest niewiele warty. Dla przykladu powiem ze polski mgr pomimo tego ze
        jest tlumaczony jako master jest traktowany przez tutejsze uczelnie I
        pracodawcow w najlepszym przypadku jako bachelor's with honors,
        natomiast polski licencjat jest traktowany jako troszke wiecej od
        Associate's degree. Dlatego tez zupelnie nie rozumie polskiego systemu
        ktory raczej powinien byc kompatybilny w stosunku do systemu edukacji
        reszty cywilizowanego swiata, zamiast tego, polscy studenci licencjat
        otrzymuja po 3 latach nauki i jest to pierwszy stopien podczas gdy w
        USA pierwszy stopien jest otrzymywany po 2 i nazywa sie on wlasnie
        associate's degree. Dlatego tez smieszne jest wciskanie polskim
        studentom ze licencjat to bachelor's na zachodzie a ktore to bachelor's
        otrzymuje sie dopiero po 4 latach studiow w systemie full time!
        Swietnie sie w tym wszystkim orientuje bo mialem niezle problemy tutaj
        a NYC. Tak wiec nowa proba ujednolicenia systemu oszacowania edukacji
        dla europy jeszcze bardziej sciagnie wartosc polskich dyplomow w
        dol....
        • Gość: Menschenfresser Re: Na unijnych papierach IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.08, 14:39
          Licencjat:
          - w Niemczech: tylko i wylacznie na katolickich uniwerkach
          - w Austrii: post graduate, wyspecjalizowane

          ergo: malo kto zna, malo kto wie, malo kto lubi.....
        • olcha11 Re: Na unijnych papierach 02.05.08, 23:39
          A co rozumiesz przez "resztę cywilizowanego swiata"? Tylko USA? EQF
          wprowadza się po to, aby można było jasno zlokalizować każdy dyplom
          w tej strukturze i "przelożyć" na język systemu edukacji dowolnego
          kraju. Do EQF dla szkół wyższych przyłączają się juz i inne, poza
          europjskimi, systemy edukacji. Wiem o Chile, o krajach basenu
          karaibskiego, o południowej Azji (tu coraz więcej bardzo znaczących
          uczelni), a także o zainteresowaniu Chin. Zaczyna się robić
          równowaga dla systemu USA (przy całym szacunku dla jego wiodącej
          roli w świecie).
          W istocie nie należy wciskać naszym absolwentom, że licencjat to
          amerykański BA, a mgr to MA, bo przesunięcie w dół o stopień jest
          widoczne. Niestety, także nasze doktporaty sa nierzadko na poziomie
          tamtejszych MA, zaś dopiero habilitacja bywa praca na miarę PhD. I
          oby EQF wymusiła na nas podniesienie wymagań co do kompetencji
          absolwentów.
          • Gość: jNYC Re: Na unijnych papierach IP: 32.136.90.* 03.05.08, 06:52
            reszta cywilizowanego swiata nie oznacza USA tylko I wylacznie! USA
            zostalo uzyte dla przykladu aczkolwiek nieprzypadkowo. Wiadoma rzecza
            jest ze we wszystkich rankingach dominuja zdecydowanie uczelnie
            amerykanskie i one jako takie wyznaczaja pewnego rodzaju standardy i
            trendy. Osobna rzecza jest Ito robi te rankingi i jakie kryteria
            zostaja uzyte do ich sporzadzenia, ale musze przyznac ze nigdy nie
            slyszalem o porzadnym osrodku naukowym w Chile. Moim glownym celem tak
            naprawde bylo wyrazenie opini ze owo ujednolicenie sciagnie wartosc
            obecnych dyplomow z PL w dol, dlatego tez zgadzam sie i upieram ciagle
            przy tym ze polski rzad powinien cos zrobic z systemem edukacji aby
            uczynic go bardziej kompatybilnym i transparentnym w stosunku do
            systemow edukacji reszty cywilizowanego swiata, a wiec krajow ktorych
            uczelnie wyznsczaja trendy i standardy ( niekoniecznie mozna tu znalezc
            Chile) ;)
        • peter.jezioro Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 00:34
          tylko chcialem dodac ze "with honors" nie ma nic wspolnego z
          magistrem ale a tym ze ktos mial dobre oceny np. srednie 4.7 w 5cio
          stopniowej skali - tzn. byl prymusem.
          • Gość: jNYC Re: Na unijnych papierach IP: 32.136.142.* 03.05.08, 06:32
            ja rozumie co to znaczy "with honors" bo sam skonczylem jako summa cum
            laude i srednia ocen jest mierzona w skali 4 stopniowej... Przypisek
            ten w przypadku tlumaczenia polskiego mgr jest zwykle traktowany jako
            srednia i "cos extra" i niekoniecznie musi sie to odnosic tylko i
            wylacznie do sredniej ocen.. Pozdrawiam !
            • Gość: ania Re: Na unijnych papierach IP: *.pp.htv.fi 03.05.08, 10:46
              A cum laude to ile Cie kosztowalo, kolego "ja rozumie"?
              • Gość: e-Quality Re: Na unijnych papierach IP: *.dhcp.embarqhsd.net 03.05.08, 15:57
                Aniu... Nie badz niepotrzebnie uszczypliwa - kolega, po prostu, pominal jedna
                litere. Zdarzyc sie moze praktycznie kazdemu!
                • Gość: noise213 Re: Na unijnych papierach IP: *.cable.ubr01.haye.blueyonder.co.uk 04.05.08, 06:56
                  drugi raz pominął(?)
              • Gość: jNYC Re: Na unijnych papierach IP: *.cable.mindspring.com 03.05.08, 19:56
                heh... ROZUMIEM, ale zgadzam sie ze uszczypliwosc jest zupelnie
                niepotrzebna, ale z drugiej strony to takie polskie..heh.. 4 lata
                nauki kosztowaly mnie okolo $45 000..
        • Gość: noise213 Re: Na unijnych papierach IP: *.cable.ubr01.haye.blueyonder.co.uk 04.05.08, 06:49
          >>Dlatego tez zupelnie nie rozumie polskiego (...)

          naucz się najpierw polskiego
      • Gość: bambi7 Na unijnych papierach IP: *.csk.pl 02.05.08, 14:35
        Dyplomy z polskich uczelni w ostatnich latach mogą być co prawda
        tłumaczone na angielski (jeśli absolwent chce takie tłumaczenie, to
        mówi o tym przed obroną), jednak na mojej politechnice PO obronie
        nie ma już takiej możliwości (trzeba wtedy tłumaczyć u
        przysięgłego). Rozmawiałem o tym z dziekaniem mojego byłego
        wydziału, mimo to nie potrafił mi wytłumaczyć dlaczego tak jest -
        przecież mają jeden odpis każdego dyplomu w swoim magazynie (taki
        jest wymóg), chciałem od razu im zapłacić na miejscu. Szkoda, że
        mnie nie uprzedzili wcześniej, że jeśli nie przetłumaczą mi dyplomu
        od razu, to później już nie można.... ale taka jest Polska.

        Z tego co czytałem, to często w Anglii nie patrzy się na dyplom,
        tylko na umiejętnosci na rozmowie kwalifikacyjnej - niby to dobrze,
        ale po co w takim razie te studia?
        • Gość: mark Re: Na unijnych papierach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.08, 17:49
          Gość portalu: bambi7 napisał(a):

          > Z tego co czytałem, to często w Anglii nie patrzy się na dyplom,
          > tylko na umiejętnosci na rozmowie kwalifikacyjnej - niby to
          dobrze, ale po co w takim razie te studia?

          Im szybciej zdasz sobie sprawe z tego, ze studia sluza zdobywaniu
          wiedzy i umiejetnosci a nie papierka zwanego dyplomem, tym
          zdziwienie Twoje bedzie mniejsze.

          • peter.jezioro Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 00:37
            ale debile sa na tym formu i to po studiach - no dziwie sie ze
            prawie nikt po polskich studiach nie ma dobrej pracy na zachodzie -
            no i nie dziwie sie ze PO zostalo wybrane....
            • Gość: e-Quality Re: Na unijnych papierach... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 03.05.08, 16:03
              " ale debile sa na tym formu i to po studiach - no dziwie sie ze
              > prawie nikt po polskich studiach nie ma dobrej pracy na zachodzie -
              > no i nie dziwie sie ze PO zostalo wybrane...."
              ----------------------------------------------------------------------
              Panie "peter.jezioro"... Widze, iz plujesz jadem na tym forum (wyraz "debile").
              Poza tym, zmyslasz - zmyslasz, bo osobiscie znam dziesiatki ludzi wyksztalconych
              w Polsce i zajmujacych dobre posady w krajach Zachodu. A do tego wszystkiego
              jeszcze mieszasz polityke (wybrali PO)!
              Czy jestes bardziej pilnym sluchaczem Radyja Maryja, czy raczej piszesz z
              glowina umoczona gdzies bardzo gleboko w PiSuarze?
              Bo i styl podobny i "logika" wypowiedzi, a raczej jej brak!
          • Gość: bambi7 Re: Na unijnych papierach IP: *.csk.pl 03.05.08, 11:54
            to było pytanie retoryczne
      • Gość: bambi7 Re: Na unijnych papierach IP: *.csk.pl 02.05.08, 14:44
        Bardzo możliwe, jednak pracodawcy tam patrzą niechętnie na polskie
        papiery i nieważne jest gdzie studiowałeś - SGH, AGH czy w
        jakiejś "psiej wólce". Oni tego nie rozróżniają, bo nie znają się na
        polskiej edukacji.

        Zauważ, że dyplom z ŻADNEJ polskiej uczelni nie jest automatycznie
        honorowany przez brytyjski NARIC (to jest biuro uznawalności
        wykształcenia zagranicznego), co też o czymś świadczy. A uznają już
        wykształcenie z niektórych czeskich uczelni! Często nasz "mgr" jest
        w UK redukowany do ich odpowiednika "licencjata" - ja bym sie
        obraził, ale tak tam mają.... oczywiście można to "naprawić" idąc na
        podyplomówkę, ale to jest takie "walenie kotka za pomocą młotka".
        • Gość: paniena Re: Na unijnych papierach IP: *.cable.ubr09.brad.blueyonder.co.uk 02.05.08, 23:13
          Zauważ, że dyplom z ŻADNEJ polskiej uczelni nie jest automatycznie
          > honorowany przez brytyjski NARIC (to jest biuro uznawalności
          > wykształcenia zagranicznego), co też o czymś świadczy.

          hej, to nierzetelne informacje !!!!!!!!!!!


          co to znaczy ' nie jest automatycznie uznawany'?

          skladasz wniosek, wplacasz 40funtow i otrzymujesz oficjalna informacje o tym,
          jaki jest odpowiednik Twojego polskiego (zagranicznego) dyplomu w UK.
          Generalnie dyplomy mgr uzyskane na uczelniach panstwowych (i wielu prywatnych) w
          PL po wejsciu do Unii Europejskiej (maj 2004) sa rozpoznawane w stos. 1:1 - mgr
          w Pl to mgr w UK - tak jest w moim przypadku. Przed data akcesji - polski mgr
          to bachelor hons w UK.
          Tu system edukacyjny jest inny niz w PL, jaki jest sens stwierdzenia:
          'Oni tego nie rozróżniają (oni : czyli pracodawcy), bo nie znają się na
          polskiej edukacji'?????


          Ciekawostka: uzyskanie tytulu Bachelor Hons (3 letnie studia) umozliwiaja
          rozpoczecie studiow doktoranckich, z pominieciem magisterskich.
          • Gość: bambi7 Re: Na unijnych papierach IP: *.csk.pl 03.05.08, 11:52
            Coś się ostatnio u nich zmieniło (mają teraz jakiś system punktowy),
            bo gdy ostatnio byłem na ich stronie w styczniu, to znalazłem tam
            listę uczelni z całego świata, których absolwenci są na 100% pewni
            uznania swoich kwalifikacji (to miałem na myśli pisząc o
            automatycznym uznaniu kwalifikacji). Nie ma wtedy "wróżenia z fusów"
            czy mgr z takiej uczelni to na pewno będzie mgr w UK. Niestety żadna
            uczelnia z Polski nie była na owej liście, więc nie było 100%
            pewności co do tego, że "automatycznie" uznają kwalifikacje.
            Rozmawiałem z osobą po politechnice (elektrotechnika), która mimo
            posiadania mgr została w UK zakwalifikowana jako bachelor, a żeby
            mieć tytuł Master musiałby on przejść dodatkowe kursy uzupełniające -
            o tym właśnie mówię.

            Co do NARIC, to te 40 funtów jest wtedy, gdy masz przetłumaczony
            wcześniej dyplom na angielski - oni również oferują od razu
            tłumaczenie oryginału (wszystko kosztuje 70 Ł), ale niestety nie z
            języka polskiego.... ale to akurat nie jest najgorsze.
            • olcha11 Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 17:47
              No i w EQF własnie o to chcodzi, żeby nie było wróżenia z fusów,
              tylko przejrzystość poziomów (cykli) kształcenia.
              • Gość: bambi7 Re: Na unijnych papierach IP: *.csk.pl 03.05.08, 19:47
                też na to liczę, bo z tego co wiem to polski dyplom mgr z
                politechniki jest w Anglii różnie interpretowany (od bachelor do
                master - może to zależy od urody danej osoby?)
      • Gość: anonymous [...] IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.08, 15:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: gosc z Kaliforni Re: Na unijnych papierach IP: *.socal.res.rr.com 02.05.08, 17:38
          zycze Polakom mgr zeby dostawali prace w europie jaka chca. Moje
          doswiadczenie w USA nie uznaje sie zadnych dyplomow spoza USA.Mgr
          inzynier z Polski jest bachelor i jest tak oplacany. Zawsze jest
          stopien nizej, tym bardziej ze pracodawca nie ma pojecia co to jest
          Polska i jaki ma poziom edukacji i umiejetnosci , kazdy absolwent
          dobrego college tutejszego ma lepsze szanse dostania pracy niz
          absolwent UW z Polski czy Univ Jaggiel, pod warunkiem oczywiscie ze
          absolwent z Polski zna doskonale jezyk na poziomie amerykanskiego
          collegu
          • Gość: kaczo i boso Re: Na unijnych papierach... IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 02.05.08, 20:48
            "tym bardziej ze pracodawca nie ma pojecia co to jest
            Polska i jaki ma poziom edukacji i umiejetnosci..."
            ------------------------------------------------------------------
            To niezupelnie tak "gosciu z Kalifornii"! Moze tak
            jest w malych firmach... W duzych miedzynarodowych
            korporacjach (typu "Coca-Cola", "Microsoft" czy
            "General Electric") ludzie z "human resources"
            potrafia blyskawicznie zlokalizowac twoje szkoly
            i ocenic ("evaluation") twoje wyksztalcenie -
            niezaleznie od kraju w jakim ukonczyles szkole!
            • olcha11 Re: Na unijnych papierach... 03.05.08, 00:07
              A pewnie, że wiedzą. Opowiadał mi właśnie chłopak po MBA w SGH, jak
              w znanej firmie w Bostonie podziwiali, że te studia mają 10-letnią
              akredytację AACSB a kręcili nosem na to, że całe SGH nie ma
              akredytacji EQUIS, którą np. ma Koźmiński. Ale szło, oczywiście, o
              wysoką w hierarchii posadę a nie o szeregowego pracownika.
            • Gość: fama Re: 'kaczo i boso", aty po WSA UML? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 03.05.08, 03:05
              CO ZA MEDA JESTES. KAZDEMU MUSISZ PRZYGRYSC. AMERYKI NIE LUBISZ. PO
              CHOLERE TU SIADZISZ.
              • Gość: e-Quality Re: "famo" - szkola podst. juz ukonczona? IP: *.dhcp.embarqhsd.net 03.05.08, 16:08
                "famo"... Dlaczego krzyczysz na tym forum - naduzywanie duzych liter oznacza
                brak znajomosci "netykiety"!

                P.S. I co maja oznaczac slowa "PRZYGRYSC", "SIADZISZ", etc.?
          • Gość: anonymous Re: Na unijnych papierach IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.08, 22:43
            Jest nieporozumieniem z Unia Europejska ze 20% nasycenia wydzaialow
            Fizyki, matematyki i Chemii w USA to absolwenci uczelni EU.
            Banki mydlane oblakanych umyslow ja CERN czy Tomahawk pochlaniaja
            rocznie miliardy dolarow z budzedzeu Unii Europejskiej podczas
            kiedy poziom zycia jest nizszy z powodu gestosci zaludnienia mimo
            wikszego dochodu calkowitego.
            Ten odsetek musi spasc do zera albo likwidacja takiego procentu
            uczelni w Europie albo redukja tach zwiazanych z soiwckimi zbrojeniami
            wydzaialow w Unii. Nalezy Pamietac ze priorytet budzetowy Unii too Autostrady
            i koleje w Polsce a nie Amerykanskie Laboratoria Wojskowe powiazane
            z moskwa.
      • Gość: Smok Wawelski Na unijnych papierach IP: *.dclient.hispeed.ch 02.05.08, 23:36
        Cyrk jest tez w druga strone. Dyplomy z najlepszych swiatowych uczelni nie sa
        uznawane w PL. Np ETHZ.
        • Gość: fama Re: Na wariackich papierach.. ten kolchoz pracuje IP: *.hsd1.ca.comcast.net 03.05.08, 03:00
          • Gość: e-Quality Re: Na wariackich papierach.. ten kolchoz pracuje IP: *.dhcp.embarqhsd.net 03.05.08, 16:10
            "famo" - czy jestes w stanie wytlumaczyc po co zabierasz glos na tym forum i o
            co wlasciwie ci chodzi?
        • olcha11 Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 11:24
          To można pociągnąć dalej - laureat nagrody Nobla z USA nie mógłby
          poprowadzić doktoratu w POlsce, bo nie ma habilitacji. I nie
          liczyłby się do minimum kadrowego rad naukowych z tego samego
          powodu. To jest jeden z argumentów za zniesieniem habilitacji i
          zastąpieniem jej "tenurowaniem" pod ostrą oceną. Bo na razie chała
          ze ściąganiem sław nauki do Polski - nie mają uprawnień do niczego.
      • e-hire Unia unią ale... 03.05.08, 03:41
        ..dla zagranicznego pracodawcy polski dyplom nie odgrywa większego
        znaczenia. Liczy się tylko doświadczenie...
        • axx611 Re: Unia unią ale... 03.05.08, 04:21
          Sprawa dyplomow w EU jest na pewnym etapie rozwiazana. Obowiazuje
          tutaj tzw. Index FEANI odsylam do strony. Polskie uczelnie znajduja
          sie na tej liscie ale nie wszystkie i nie wszystkie kierunki. Tutaj
          zadbala o to juz rodzimego chowu NOT w Warszawie. Tak wiec tylko
          studia dzienne. Nie wieczorowe czy zaoczne. Architektura zupelnie
          pominieta. itd.
          Wiecej,chodzi o wprowadzenie tzw. tytulu inzyniera europejskiego.
          Tutaj odsylam rowniez do strony NOT w tym temacie i wymogach ktore
          sami polacy sobie wprowadzaja.
          Dodam do tego ze sami polacy z wlasnej i niewymuszonej woli
          wprowadzili zadziwiajaco rozbudowana administracje do nadawania
          tzw.uprawnien budowlanych w zaleznosci od specialnosci i
          wyksztalcenia eliminujac technikow i degradujac inzynierow. Teraz
          natomiast te same wladze rozpaczaja o ich braku.Zatem prosze panstwa
          nalezy to po prostu olac. Dyplom jest naprawdem tylko niewiele
          znaczacym papierem. Pod tym wzgledem w USA jest luz i jak do tej
          pory jeszcze nikt nie zapytal mnie o dyplom.Te same funkcje
          powiedzmy w budownictwie jak inspektor nadzoru tam czy w UK mozna
          pelnic bez zadnych uprawnien a nawet bez specialistycznego
          wyksztalcenia. Licza sie konkretne praktyczne umiejetnosci czy to w
          projektowaniu czy wykonawstwie. Po prostu trzeba miec cos robic
          sprawnie i szybko i nie przejmowac sie dyplomem.
          • olcha11 Re: Unia unią ale... nie tylko FEANI 03.05.08, 11:28
            Nie tylko inżynierowie dbają o to, aby ich dyplomy znaczyły mniej
            więcej tyle samo. Niedawno chemicy stworzyli standard "euro-
            bachelora" z chemii i już prowadzą ich międzynarodową akredytację,
            także w Polsce. Inne obszary - patrz projekt TUNNING próbują robiuć
            to samo. To nam zabierze lata, ale powolutku się włączamy i EQF temu
            ma sprzyjać.
      • Gość: eeeee Na unijnych papierach IP: *.wolfson.cam.ac.uk 03.05.08, 10:02
        wystarczy sobie przetlumaczyc dyplom na angielski, zeby byl uznany w
        Anglii - niezaleznie od tego jaka uczelnie sie konczylo w Polsce;

        w Anglii jedyne co sie liczy to fakt znajomosci jezyka no i
        dokumenty powinny byc po angielsku; po tym mozna miec dowolną prace;
        • damianbsc Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 12:02
          Znam ludzi, ktorzy wysylli dokumenty do NARIC po czym dostawali list
          potwierdzajacy ich wyksztalcenie i siup na uczelnie w IE.
          • Gość: autor Re: Na unijnych papierach IP: *.208.200.89.otvk.pl 03.05.08, 16:38
            a ja mam dyplom z nrd i juz. . .
            • Gość: gosc z Kaliforni Re: Na unijnych papierach IP: *.socal.res.rr.com 03.05.08, 17:19
              to co olcha pisze o akredytacji SGH w AACSB jest klamstwem,Ta szkola
              ani zadna inna polska szkola nie jest akredytowana w AACSB, mozna
              wejsc na strone i to sprawdzic.Poza tym dalej twierdze ze np jezeli
              nawet Cooca Cola czy GM wie o jakosci wyksztalecenia z Polski , to
              jestem ciekawy ilu polskich absolwentow tam sie stara o prace. Poza
              tymi firmami jest chyba jeszcze pare milionow innych korporacji
              ktore nie maja pojecia gdzie ta Polska jest
              • olcha11 Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 17:52
                Ale ja pisałem wyraźnie o akredytacji programu MBA prowadzonego na
                SGH! A nie całego SGH! Sprawdź dobrze!
                • olcha11 Re: Na unijnych papierach 03.05.08, 18:31
                  I dodaję, żeby nie wyjść na kłamcę - sprawdziłem. SGH prowadzi 2
                  studia MBA dla executives: CEMBA z konsorcjum uniwersytetów
                  kanadyjskich i WEMBA z University of Minneapolis. Dyplomy sa
                  wspólne. Otóż, drogi gościu z Kaliforni, aby takie uczelnie jak
                  Carlton czy Minneapolis zdecydowały się firmować jakieś studia w
                  Polsce, to akredytacja amerykańska jest warunkiem niezbędnym. I te
                  programy takie akredytacje dostały. Sprawdź na AACSB International
                  albo na stronie głównej SGH. A na marginiesie: AACSB jak sama
                  nazwa wskazuje specjalizuje się nie w akredytacji całych instytucji
                  (chyba, że małych i bardzo jednorodnych) ale właśnie "Collegiate
                  Schools of Business" czyli jakby naszych wydziałów lub programów
                  zarządzania. Nie chce mi się juz sprawdzać, ale założyłbym się, że w
                  każdej polskiej uczelni, gdzie wydaje się wspólne dyplomy polsko-
                  amerykańskie taka akredytacja się pojawia - nic szczególnego.
                  Cymesem jest natomiast akredytacja 10-letnia (zazwyczaj jest na 3
                  lub 5 lat) i o niej pisałem chwaląc SGH.
          • Gość: paniena Re: Na unijnych papierach IP: *.cable.ubr09.brad.blueyonder.co.uk 04.05.08, 00:19
            no bo to sie tak wlasnie odbywa! skladasz wniosek, wysylasz, placisz i
            otzymujesz potwierdzenie, jak Twoj dyplom ma sie do dyplomow angielskich.
            Najczesniej 1:1 , jesli zostal wydany po 2004.
            • Gość: eeeee Re: Na unijnych papierach IP: *.wolfson.cam.ac.uk 04.05.08, 11:14

              ja nie pisalem o potwierdzeniu wyksztalcenia tylko o zwyklym
              przetlumaczeniu dyplomu - dyplom ma byc po angielsku i koniec;

              zadna nostryfikacja/akredytacja/czy inna bzdeta nie jest potrzebna;
              a wyborcza jak zwykle wymysla artykuly ale do tego juz wszyscy chyba
              sie przyzwyczaili;

              "przeciez oni sie ku.. nie znają na tym gazie";


      • Gość: Nina Na unijnych papierach IP: *.85-84-243.dynamic.clientes.euskaltel.es 03.05.08, 21:45
        A ja nie mialam zadnych problemów, zeby mi uznano dyplom
        Uniwersytetu Warszawskiego w Hiszpanii. zreszta nawet chyba
        pokazalam tylko wersje polska. Nie musialam go nawet nostryfikowac
        bo to jest wymagane tylko w sekotorze publicznym.
        W mojej firmie pracuje wiele osob z calej Europy i wszyscy
        musielismy sie wykazac umiejetnosciami i wiedza a nie papierkami.

        I jeszcze jedno. W wielu krajach Unii Europejskiej istnieje system
        studiów licencjackich po ktorych mozna, ale nie trzeba robic
        magisterskich. I zazwyczaj sa to 3 lata plus 2 wiec wcale Polska nie
        jest tak dziwna i nie odstaje az tak bardzo od szkolnictwa w
        cywilizowanym swiecie :-)
        • Gość: tomekjot Czyli co? IP: *.gprs.plus.pl 03.05.08, 22:58
          teraz w koncu w każdej garkuchni uznają dyplom licencjata z polski i sttwierdzą, że uprawnia on do mycia garów???????? Teraz wystarczy do tego matura?
          • Gość: paniena Re: Czyli co? IP: *.cable.ubr09.brad.blueyonder.co.uk 04.05.08, 00:23
            wystarczy podstawowka, jesli jestes w stanie zrozumiec, o co Cie prosza/zlecaja
            i odroznic plyn do naczyn od plynu do mycia podlogi....
        • mr.superlatywny Re: Na unijnych papierach 04.05.08, 18:58
          > W wielu krajach Unii Europejskiej istnieje system
          > studiów licencjackich po ktorych mozna, ale nie trzeba robic
          > magisterskich.

          licencjat (w rozumieniu/sensie polskim) to szajs
          niebrany na powaznie w wielu krajach zach.europ.
          i imho maja racje :)
      • Gość: emigrant Na unijnych papierach IP: *.1411J-CUD12K-03.ish.de 04.05.08, 10:27
        Prawda jest taka, że większość polskich dyplomów za granicą warta jest tyle co
        np. dyplom umiejętności polowania na lwa. Dla nich z naszą przestarzałą
        gospodarką i systemem kształcenia jesteśmy egzotyką. Jeśli ktoś chce mieć dobrą
        pracę to proponuje studia za granicą Lepsza byle jaka uczelnia zagraniczna niż
        najlepsza polska
      • Gość: wp Re: Na unijnych papierach IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 04.05.08, 11:38
        Gość portalu: paniena napisał(a):

        > skladasz wniosek, wplacasz 40funtow i otrzymujesz oficjalna
        informacje o tym,
        > jaki jest odpowiednik Twojego polskiego (zagranicznego) dyplomu w
        UK.
        > Generalnie dyplomy mgr uzyskane na uczelniach panstwowych (i wielu
        prywatnych)
        > w
        > PL po wejsciu do Unii Europejskiej (maj 2004) sa rozpoznawane w
        stos. 1:1 - mgr
        > w Pl to mgr w UK - tak jest w moim przypadku. Przed data akcesji -
        polski mgr
        > to bachelor hons w UK.

        A to ciekawe, czyżby magister z września 2003 r. tak bardzo odstawał
        umiejętnościami od magistra z czerwca 2004 r.? :)

        I nie fetyszyzujmy świstków, które są tylko świstkami.
        • Gość: Babka Re: Na unijnych papierach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.05.08, 13:37
          Nie odstaje, tylko nasz Minister od Edukacji w ówczesnym rządzie
          taką podpisał umowę. Była na ten temat szeroka dyskusja na forach
          Gazety. Tak więc bez względu na jakośc kształcenia mój polski
          magister z 1998 jest tylko BA w UK, gdybym go zrobiła 6 lat później,
          to już byłabym MAster. A tak w ogóle to dobrze skończyć jakieś
          szkoły na Zachodzie, gdyż jest to również potwierdzenie znajomości
          języka, nie tylko kwalifikacji.
      • hela6 bo potrzebują roboli 04.05.08, 12:16
        to po co im nasze dyplomu
        • Gość: gosc z Kaliforni Re: komentarz do olchy IP: *.socal.res.rr.com 04.05.08, 18:45
          kolego, ja nie rozumiem , mamy dostep do tej samej strony
          internetowej AACSB international i nie ma tam SGH wsrod szkol
          akredtowanych w bisnesie(tylko to maialem na mysli MBA program nie
          cale szkoly)Jescze raz wiesc powtarzam , Szkola Glowna Handlowa w
          zakresie programu MBA nie jest akredtywana w AACSB.Moja szkola,
          Fisher Business School w Montery Institute of Internatioanl Studies
          jest akredytowana i mozna to sprawdzic. Znam proces i warunki
          akredtytacji dosyc dobrze bo uczestniczylem w tym procesie dla MIIS.
          Samm proces trwa okolo 10 lat i nalezy spelnic wyjatkowo wysokie
          wymagania akademickie i naukowe.akredydatacja moze byc odebrana bo
          jest weryfikowana.Natomiast pewne szkoy biznesu w USA( nt na kazdym
          uniwersytecie w USA sa szkoly biznesu, tu nie ma wydzialow tylko
          szkoly) ktore maja programy MBA w Polsce a sa akredytowane w AASSB,
          nie znaczy to ze szkola w Polsce ma automatycznie akredytacje, tak
          nie jest i to jest nieporozumienei. Doadajac to SGH nie ma nai
          akredytacji w ksiegowosci i nie mozna jej znalezc w nowych
          akredytacjach. Wszystko do sparwdzenia w web site
          • mr.superlatywny Re: komentarz do olchy 04.05.08, 19:01
            Masz racje: pytalem 2 lata temu w Moguncji
            o SGH - i nie znali. :)
          • mr.superlatywny Re: komentarz do olchy 04.05.08, 19:02
            A smieszne: bo pozniej sie dowiedzialem, ze....partner od lat. :)))
            • Gość: gosc z Kaliforni Re: komentarz do olchy IP: *.socal.res.rr.com 05.05.08, 01:49
              abstrahujac od moich komentarzy , jestem niezmiernie ciekawy wlasnie
              poziomu MBA w Polsce, slyszlem ze szkola Kozminskiego jest dobra,
              chodzi o konkretnie ile godzin jest w semestrze ksiegowosci
              finansowej i ksiegowosci zarzadzania, statystyki , finansow, jak
              duze sa grupy seminaryjne , czy wykladowcy maja tytuly naukowe
              polaczone z doswiadczeniem zawodowym, czy wykladowcy pracowali
              rowniez jako wtkladowcy na uczelniach zagranicznych, czym konczy sie
              kurs (np napisaniem biznes planu dla konkretnej firmy), czy wszyscy
              studenci specjalizuja sie na drugim roku np w marketingu czy
              finansach. , czy absolwenci MBA finanse moga swobodnie poslugiwac
              sie Excel i Access , czy potafia na podstawie kilkuletniej
              dokumentacji finansowej firmy zrobic calkowita analize firmy z
              rekomendacja kupna, polaczenia , za ile etc
              • wilhelm4 Re: komentarz do olchy 05.05.08, 09:14
                Chyba zartujesz: Excel i Access jako
                "wysoka" kwalifikacja MBA-owca ?
                Ja bym proponowal np.SAP.

                :))))

                Moje zdanie (bo doswiadczenia): MBA w Polsce to tzw. pic.
                (Stosunkowo, jak na PL) duzo kasy za niby wiedze, niby wykszatlcenie.

                Na poczatku to dzialalo u niektorych, bylo trampolina.
                Osobiscie znam kilka osob z MBA-dyplomem w okolicy roku 1997,
                ktorzy zrobili blyskawicznie megakariere i superfortune (w Polsce).

                Teraz rynek pracy zatkany, przed absolwentami nawet drzwi sie zamyka
                (awersja do "przemadrzalych" i drogich), no i "krol jest nagi",
                przewaznie. Jest pozatem inflacja tego skrotu, nie tylko w Polsce.
                Robienie kasy za mielenie tego samego, a nawet mniej, co na studiach.
                I to czesto na trzecioligowych "uczelniach".

                Ja bym np. Niemczech czy Francji nie bral nikogo z Polski
                z powodu polskiego MBA-ja - to bardzo "blady" papierek.
      • Gość: anonymous Moj stosunek do Matury: IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.08, 07:27
        www.freeporn.to/movie/2902-Orgie-in-der-Schule
      • migalska33 Na unijnych papierach 05.05.08, 08:18
        Oczywiście prócz zawodów regulowanych- prawnik,architekt,lekarz i
        kilka innych wymienionych w istawie o wolnych zawodach.Na
        przykładdyplom prawnik jest nieuznawany za granica.Tytuł "prawnik"
        dotyczy osoby,która ma tytuł adwokata.Istnieją też ścisle wymogi ,co
        do studiów- zazwyczaj 4 letnie, jednolite,system co najmniej 2
        egzaminów wstępnych o charakterze państowym- na
        uczelnie,zawodowy.Studia nie mają prac magisterskich i egzaminów
        dyplomowych!!Tak samo medycyna, stomatologia,architektura i parę
        innych!Programy studiów jednolite w skali kraju według ścisłych
        standardów.Już do 2012 roku- medycy,stomatolodzy mają taki system o
        jaki tu chodzi!!
      • Gość: aja Re: Na unijnych papierach IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.09, 15:44
        Panie Edmundzie mam do Pana pytanie nt doktoratu w Anglii a mało
        info znalazłam na ten temat. Bardzo prosze o odzew. aja55@op.pl

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka