Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Z Waszego doświadczenia

    04.05.08, 19:07
    Czy Urząd Pracy może zaproponować pracę zupełnie niezgodną z
    wykształceniem? Np ekonomiście pracę sprzedawcy? Albo nauczycielowi
    pracę praconika magazynu? I czy Oni wogóle cokolwiek proponują czy
    tylko wyznaczają terminy " podpisów"?
    Obserwuj wątek
      • Gość: abc Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.08, 21:10
        > Czy Urząd Pracy może zaproponować pracę zupełnie niezgodną z
        > wykształceniem? Np ekonomiście pracę sprzedawcy? Albo nauczycielowi
        > pracę praconika magazynu?
        Może.
        I czy Oni wogóle cokolwiek proponują czy
        > tylko wyznaczają terminy " podpisów"?
        Zależy od regionu kraju i UP.
      • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 04.05.08, 21:10
        isska12 napisała:

        > Czy Urząd Pracy może zaproponować pracę zupełnie niezgodną z
        > wykształceniem? Np ekonomiście pracę sprzedawcy? Albo nauczycielowi
        > pracę praconika magazynu? I czy Oni wogóle cokolwiek proponują czy
        > tylko wyznaczają terminy " podpisów"?

        Mogą zaproponować każdą pracę, którą możesz wykonywać. Czyli nie zaproponują
        pracy kierowcy, jeśli nie masz prawa jazdy.

        Tak, proponują. Teraz jest sporo ofert. Oczywiście nie są to posady dyrektorskie. ;)

        S.
      • Gość: kowianeczka Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.lodz.msk.pl 04.05.08, 23:51
        Był niedawno na ten temat wątek, mojego autorstwa. Według mnie urząd pracy nie może zaproponować pracy rażąco odbiegającej od wykształcenia, np. magistrowi pracę sprzątaczki.
        • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 05.05.08, 11:04
          Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

          > Był niedawno na ten temat wątek, mojego autorstwa. Według mnie urząd pracy nie
          > może zaproponować pracy rażąco odbiegającej od wykształcenia, np. magistrowi pr
          > acę sprzątaczki.

          Twoje zdanie jest całkowicie błędne. Co już wiele razy Ci tłumaczono. Jak widać
          bezskutecznie.

          S.
          • annajustyna Re: Z Waszego doświadczenia 05.05.08, 11:15
            Dobrze, a jak np. lekarz dostanie propozycje parcy jako inzynier
            budowenictwa, to co? :P
            • Gość: abc Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.08, 11:30
              > Dobrze, a jak np. lekarz dostanie propozycje parcy jako inzynier
              > budowenictwa, to co? :P
              Propozycji inżyniera zapewne nie dostanie, ale pomocnika na budowie - jak najbardziej!!
            • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 05.05.08, 15:12
              annajustyna napisała:

              > Dobrze, a jak np. lekarz dostanie propozycje parcy jako inzynier
              > budowenictwa, to co? :P

              Jeśli ma uprawnienia konieczne do wykonywania takiej pracy, to co w tym dziwnego ???

              S.
              • annajustyna Re: Z Waszego doświadczenia 05.05.08, 15:48
                Czy pisalam, ze jest to lekarz z dodatkymi studiami? Majac dane
                zawarte w moim poscie, skad wynalazlem uprawnienia inzynierskie u
                lekarza? :DDDD Przestan dezinformowac ludzi, bo pomysla, ze KAZDY
                lekarz ex definitione jest inz. budownictwa:D
                • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 05.05.08, 18:26
                  Napisałaś: "Dobrze, a jak np. lekarz dostanie propozycje parcy jako inzynier
                  budowenictwa, to co? "

                  Odpisałem Ci, zgodnie z prawdą, że jeśli ten lekarz ma uprawnienia wystarczające
                  do pracy jako inżynier budownictwa, to ja w tym nic dziwnego nie widzę.

                  Z czym się nie zgadzasz ?

                  S.
                  • annajustyna Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 10:24
                    Napisalam: lekarz, czyli facet z dyplomem tylko lekarza.
                    • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 12:28
                      annajustyna napisała:

                      > Napisalam: lekarz, czyli facet z dyplomem tylko lekarza.

                      Lekarz to nie koniecznie facet JEDYNIE z dyplomem lekarza. Lekarz może mieć dużo
                      innych uprawnień poza prawem wykonywania zawodu lekarza. Może mieć też
                      uprawnienia budowlane, uprawnienia SEP czy patent sternika morskiego.

                      S.
                      • annajustyna Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 13:10
                        To sa domniemania, w stanie faktycznym przedstawionym w moim poscie
                        nie bylo przeslanek, by zakladac, ze lekarz ma dodatkowe
                        uprawnienia:P
                        • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 15:47
                          annajustyna napisała:

                          > To sa domniemania, w stanie faktycznym przedstawionym w moim poscie
                          > nie bylo przeslanek, by zakladac, ze lekarz ma dodatkowe
                          > uprawnienia:P

                          Nie było przesłanek, że ich nie ma. Dlatego napisałem "JEŚLI ma uprawnienia
                          konieczne do wykonywania takiej pracy". Może je mieć ? Może.

                          S.
                          • annajustyna Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 17:57
                            Jakby mial, to byloby to wspomniane w stanie faktycznym;)))
                            Przeinaczyles intencje mojego arcysprytnego przykladu z medykiem i
                            budowlancem:(
                            • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 07.05.08, 02:03
                              annajustyna napisała:

                              > Jakby mial, to byloby to wspomniane w stanie faktycznym;)))
                              > Przeinaczyles intencje mojego arcysprytnego przykladu z medykiem i
                              > budowlancem:(

                              Przykład był dobry, tylko "na moją korzyść". ;) Bo to nie dyplom jest ważny,
                              tylko uprawnienia. Jeśli lekarz ma odpowiednie prawo jazdy, to mu mogą
                              zaproponować pracę kierowcy. Ale jeśli nie ma uprawnień SEP, to elektryka już
                              nie mają prawa mu zaproponować.

                              S.
        • Gość: abc kowianeczka nie zabieraj głosu w tym wątku IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.08, 11:32
          ponieważ NIE MASZ doświadczenia w kontaktach z UP!!!
          • Gość: kowianeczka Re: kowianeczka nie zabieraj głosu w tym wątku IP: *.lodz.msk.pl 06.05.08, 00:46
            Gość portalu: abc napisał(a):

            > ponieważ NIE MASZ doświadczenia w kontaktach z UP!!!

            Ale znam prawo polskie i jego wykładnię.
            • snajper55 Re: kowianeczka nie zabieraj głosu w tym wątku 06.05.08, 03:13
              Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

              > Gość portalu: abc napisał(a):
              >
              > > ponieważ NIE MASZ doświadczenia w kontaktach z UP!!!
              >
              > Ale znam prawo polskie i jego wykładnię.

              Wypowiedziami na tym forum udowadniasz, że nie znasz ani jednego, ani drugiego.

              S.
            • annajustyna Re: kowianeczka nie zabieraj głosu w tym wątku 06.05.08, 10:25
              Byc moze znasz litere prawa, ale nie jego ducha (czyli z wykladni
              nalezy sie pala)...
            • Gość: abc Re: kowianeczka nie zabieraj głosu w tym wątku IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.08, 16:15
              > Ale znam prawo polskie i jego wykładnię.
              Najgorsze w twoim "znaniu" jest to, że ty "wiesz lepiej" (czytaj:"inaczej")
      • Gość: Pierre Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.domainunused.net 05.05.08, 00:12
        mogą, jestem mgr inż Mechaniki po Politechnice Śląskiej w Gliwicach i wykreślili
        mnie, gdyż odrzuciłem prace interwencyjne przy malowaniu krawężników na biało za
        4zł/h brutto, co zaowocowało wyjazdem do Irlandii.
        Urząd cel osiagnął - bezrobocie spadło o 1 osobę :)
        • dcio Re: Z Waszego doświadczenia 05.05.08, 12:18
          Wawa , UP na Grochowskiej, pilnuja tylko terminowosci podpisow.
      • Gość: hania Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.aster.pl 05.05.08, 16:56
        Też słyszałam o tym, że musisz przyjąć każdą pracę - jak ja zaczęłam
        rozglądać się za pracą, było dużo ogłoszeń dla sekretarek w małych
        firemkach płacących grosze, wymagania - obsługa komputera i
        podstawowy angielski - czyli praktycznie każda absolwentka studiów
        je spełnia. Ja dlatego w ogóle się nie zarejestrowałam - szkoda
        czasu na jakąś pseudopracę, w której ani się nic człowiek nie
        nauczy, ani nie zarobi przyzwoitych pieniędzy. Na szczęście szukanie
        fajnej pracy zajęło mi mniej niż 2 miesiące....
        • Gość: kowianeczka Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.lodz.msk.pl 06.05.08, 00:49
          Zgodzę się, prace biurowe mogą proponować absolwentom, ale nie prace sprzątaczki. Praca biurowa nie odstaje rażąco od wyższego wykształcenia, choćby to był prestiżowy kierunek. Ale praca sprzątaczki już tak.
          • annajustyna Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 10:26
            jesli zatytulujesz ja np. toilett manager to juz nie:D
          • 0tdr0 Re: Z Waszego doświadczenia 06.05.08, 10:38
            Absolwent to tez absolwent podstawowki i szkoly zadowowej. Czy tez im sie nalezy
            praca biurowa?

            Co rozumiesz przez prace biurowa? Sprzatanie biur?

            Czy uwazasz, ze do pracy umyslowej nie trzeba miec zadnych kwalifikacji (a jesli
            sa oferty dot. takiej pracy to zazwyczaj wymagania sa bardzo duze, aby nie
            powiedziec- sztucznie wysrubowane) i wystarczy tylko status blizej
            niesprecyzowanego absolwenta?


            Czy w zwiazku z brakiem ofert pracy "biurowej" dla osob po zupelnie
            nieprzydatnych kierunkach, bez doswiadczenia, a nawet dobrej znajomosci obslugi
            komputera PUP powinien takie osoby zupelnie olac, czy tez moze dac im mozliwosci
            zarobienia chociazby porpzez prace fizyczna? Urzad nie da zadnej oferty- zle.
            Posle na oferte pracy fizycznej- tez zle.
            • Gość: kowianeczka Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.lodz.msk.pl 07.05.08, 00:09
              0tdr0 napisał:

              > Absolwent to tez absolwent podstawowki i szkoly zadowowej. Czy tez im sie nalez
              > y
              > praca biurowa?

              W domyśle słowo "absolwent" używa się najczęściej do absolwentów szkół wyższych. Na pewno się tego domyśliłeś, tylko się niepotrzebnie czepiasz.

              > Co rozumiesz przez prace biurowa? Sprzatanie biur?

              Rozumiem przez to prace administracyjno-biurowe. Użyłam określenia potocznego, bo ono funkcjonuje w naszym języku i wszyscy wiedzą o co chodzi.

              > Czy w zwiazku z brakiem ofert pracy "biurowej" dla osob po zupelnie
              > nieprzydatnych kierunkach, bez doswiadczenia, a nawet dobrej znajomosci obslugi
              > komputera PUP powinien takie osoby zupelnie olac, czy tez moze dac im mozliwosc
              > i
              > zarobienia chociazby porpzez prace fizyczna? Urzad nie da zadnej oferty- zle.
              > Posle na oferte pracy fizycznej- tez zle.

              Nikt nie mówi o olewaniu. Urząd powinien szukać dla takich bezrobotnych pracy nie odbiegającej rażąco od ich poziomu wykształcenia, a jak takiej pracy nie ma, to powinien myśleć nad pomocą w stworzeniu takich miejsc pracy, chociażby w formie samozatrudnienia, albo o przekwalifikowaniu takich osób. Ale pod pojęciem "przekwalifikowania" nie rozumie się "zdegradowania". Np. absolwneta socjologii można przekwalifikować na księgowego, ale posłać go pod rygorem utraty statusu bezrobotnego do pracy przy wywozie śmieci - już nie.
              • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 07.05.08, 02:10
                Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

                > Urząd powinien szukać dla takich bezrobotnych pracy nie odbiegającej
                > rażąco od ich poziomu wykształcenia, a jak takiej pracy nie ma, to powinien
                > myśleć nad pomocą w stworzeniu takich miejsc pracy, chociażby w formie
                > samozatrudnienia, albo o przekwalifikowaniu takich osób. Ale pod pojęciem
                > "przekwalifikowania" nie rozumie się "zdegradowania". Np. absolwneta
                > socjologii można przekwalifikować na księgowego, ale posłać go pod rygorem
                > utraty statusu bezrobotnego do pracy przy wywozie śmieci - już nie.

                Co za BREDNIE !!! UP ma przekwalifikowywać socjologa na księgowego. Pewnie na
                tygodniowym kursie ? Dlaczego nie na informatyka ? Albo jeszcze lepiej
                kardiochirurga ? Są dla nich wolne etaty. UP wyśle go na kurs operatorów wózków
                widłowych lub kurs spawacza. Bo to są zawody, których można się dość szybko nauczyć.

                S.
                • Gość: kowianeczka Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.lodz.msk.pl 08.05.08, 01:33
                  snajper55 napisał:
                  > Co za BREDNIE !!! UP ma przekwalifikowywać socjologa na księgowego. Pewnie na
                  > tygodniowym kursie ? Dlaczego nie na informatyka ? Albo jeszcze lepiej
                  > kardiochirurga ?

                  Mój drogi, jak nie słyszałeś o kursach na księgowego organizowanych przez urzędy pracy, to się nie odzywaj. Zawód księgowego nie jest zawodem licencjonowanym, więc o co chodzi? Po takim kursie nie dostanie się wprawdzie stanowiska głównego księgowego, ale zawód pomocy księgowego można już wykonywać. Zresztą nie tak dawno gościliśmy na tym forum panią bez wyższego wykształcenia o imieniu Marta, tylko z maturą, która właśnie do pracy w księgowości została skierowna przez urząd pracy i została tam zatrudniona na stałe.
              • 0tdr0 Re: Z Waszego doświadczenia 07.05.08, 11:23
                > Rozumiem przez to prace administracyjno-biurowe. Użyłam określenia potocznego,
                > bo ono funkcjonuje w naszym języku i wszyscy wiedzą o co chodzi.

                W potocznym rozumieniu przez "prace biurowa" rozumie sie tez etat osoby
                odbierajacej telefony i parzacej kawe- czy jest to zajecie, z ktorego
                intelektualista- absolwent studiow wyzszych bylby zadowolony? Smiem watpic, ze nie.
                Podobnie w przypadku osob od wklepywania dancyh do Excela- ien wymaga to zbyt
                wielu kwalifikacji i wiekszosc myslacych osob bardzo szybko poczulaby sie
                sfrustrowana. Czy z automatu trzeba takie prace zlecac bylym studentom, bo
                rozumiem, ze osobami po liceum gardzisz (co juz pare razy podkreslalas w swoich
                wypowiedziach).


                > Nikt nie mówi o olewaniu. Urząd powinien szukać dla takich bezrobotnych pracy
                > nie odbiegającej rażąco od ich poziomu wykształcenia,

                Sa staze, ale wiadomo, ze czesto nie zdaja one egzaminu. Sam urzad nie stworzy
                miejsca pracy dla specjalisty, chyba ze akurat go potrzebuje, a budzet panstwa
                da pieniadze. Tylko ile takich miejsc mozna stworzyc i po co?

                > chociażby w fo
                > rmie samozatrudnienia, albo o przekwalifikowaniu takich osób


                od ladnych paru lat sie to w Polsce robi- bezrobotni zakladaja firmy i chodza na
                szkolenia- z roznym skutkiem. W tym roku bedzie tego jeszcze wiecej. I co z
                tego? Najbardziej poszukiwanych specjaistow ksztalci sie wiele lat, a na masowe
                finansowanie specjalistycznych studiow od zera i utrzymanie osoby
                przkwalifikowywanej nikt kasy nie ma- nawet na bogatym zachodzie. Od tego jest
                normalny tok edukacji. Tylko, ze ludzie wola kierunki lekkie latwe i przyjemne
                typu "marketing i zarzadzanie".



                > ale posłać go pod rygorem utraty statusu
                > bezrobotnego do pracy przy wywozie śmieci - już nie.

                Nie przesadzajmy- do wywozu smieci nie kazdy sie nadaje. Ale z braku laku i
                ofert wolalbym pracowac w markecie, wyjechac za granice lub zdobyc zawod
                operatora koparki niz siedziec na bezrobociu bez zasilku.


                Mamy nieciekawy rynek pracy, fatalna mentalnosc czesci pracodawcow (pracownikow
                czasami tez), zenujaco niskie pensje. Ale nie wariujmy i nie wymagajmy cudow od
                innych, tak jak sie tego od nas czasami wymaga.
                • Gość: kowianeczka Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.lodz.msk.pl 08.05.08, 01:26
                  0tdr0 napisał:
                  > W potocznym rozumieniu przez "prace biurowa" rozumie sie tez etat osoby
                  > odbierajacej telefony i parzacej kawe- czy jest to zajecie, z ktorego
                  > intelektualista- absolwent studiow wyzszych bylby zadowolony? Smiem watpic, ze
                  > nie.
                  > Podobnie w przypadku osob od wklepywania dancyh do Excela- ien wymaga to zbyt
                  > wielu kwalifikacji i wiekszosc myslacych osob bardzo szybko poczulaby sie
                  > sfrustrowana.

                  Ale zapewne większość absolwentów wolałaby taką pracę biurową od pracy sprzątaczki. I o to chodzi. Śmiem nawet twierdzić, że absolwent po usłyszeniu oferty pracy sprzątaczki byłby zbulwersowany, a w przypadku oferty pracy biurowej - już nie. Większość ofert pracy w Polsce jest nierozwojowa i frustrująca, i to nie tylko z urzędów pracy, ale i tych z "biur karier". I co z tego? Nikt świadomy polskich realiów nie oczekuje, że urząd pracy da mu superofertę - stanowisko kierownicze i dwie średnie krajowe. Ale ma prawo oczekiwać, że nie dostanie pracy, do której nie trzeba mieć skończonej nawet szkoły podstawowej (sprzątanie).
      • Gość: Gość Re: Z Waszego doświadczenia IP: 89.231.195.* 07.05.08, 07:28
        Czytałem wczoraj na jednym z forum o przypadku gdzie kobiecie ,która
        w przeszłości była dyrektorem finansowym, zaproponowano posadę
        pomocy biurowej.Żeby było śmieszniej otrzymała tą propozycję tylko
        dlatego,że znała język angielski (!).Kobieta oczywiście odmówiła,co
        było równoznaczne z wykreśleniem z listy bezrobotnych.Później sama
        znalazła sobie pracę ,oczywiście nie dzięki UP.A tak na
        marginesie,urzędy pracy w ogóle nie są nastawione na pomoc
        bezrobotnym z wyższym wykształceniem.Według mnie jest to
        absurd ,tylko zupełnie nie wiem skąd on wziął się.Widać to nawet po
        szkoleniach oferowanych w pośredniakach,magister może wyierać
        jedynie między szkoleniem w dziedzinie księgowości lub pozyskiwania
        funduszy europejskich.Choć na te drugie załapać się to graniczy z
        cudem,ponieważ jest to obecnie dziedzina na topie i urzędnicy dzielą
        miejsca na tym szkoleniu wśród swoich znajomków.
        • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 07.05.08, 09:04
          >A tak na marginesie,urzędy pracy w ogóle nie są nastawione na pomoc
          > bezrobotnym z wyższym wykształceniem.

          Urzędy Pracy nie są nastawiane. Urzędy pośredniczą w przekazywaniu
          ofert pracy takich, jakie do nich wpłyną, a że wpływa mało ofert dla
          osób z wyższym wykształceniem, to już nie wina urzędów. Po prostu
          taki jest rynek pracy.

          Widać to nawet po
          > szkoleniach oferowanych w pośredniakach,magister może wyierać
          > jedynie między szkoleniem w dziedzinie księgowości lub
          pozyskiwania
          > funduszy europejskich.

          Plan szkoleń opracowywany jest w urzędach w oparciu o ich najlepszą
          wiedzę o lakalnym rynku pracy. A że na tym rynku najwięcej jest
          bezrobotnych bez kwalifikacji i wykształcenia, toteż głównie pod
          nich przygotowuje się szkolenia. I takich jest najwięcej, co nie
          znaczy, że i osoby z wyższym wykszt. nie znajdą dla siebie coś
          ciekawwego - np. kursy kadrowo - księgowe, komputerowe (np.
          tworzenie stron www, grafika). Pamiętaj, że szkolenia służą głównie
          nabyciu lub zmianie kwalifikacji, nie oburzaj się więc, że są
          niezgodne z Twoim przygotowaniem. Są właśnie okazją do
          przekwalifikowania się zgodnie z oczekiwaniami rynku pracy. A jeśli
          nawet żadne z nich totalnie Ci nie odpowiada, to przecież zawsze
          możesz poprosić o skierowanie na szkolenie INDYWIDUALNE, wskazane
          przez bezrobotnego. Wiesz, że coś takiego istnieje?

          > funduszy europejskich.Choć na te drugie załapać się to graniczy z
          > cudem,ponieważ jest to obecnie dziedzina na topie i urzędnicy
          dzielą
          > miejsca na tym szkoleniu wśród swoich znajomków.
          To już insynuacja. Masz na to dowody, czy tak sobie napisałeś (aś?).
          Jeśli to prawda, masz obowiązek powiadomić o korupcji dyrektora
          urzędu.
          • Gość: Gość Re: Z Waszego doświadczenia IP: 87.116.247.* 14.05.08, 13:43
            Dowodów nie mam ,ale daje się to wyczuć po zachowaniu i sposobie
            wypowiadania się urzędnika.Niedawno zainteresowało mnie jedno
            szkolenie, dosłownie dzień po jego ukazaniu się,zadzwoniłem z prośbą
            o wpisanie mnie na listę.Zapewniano mnie,że wpisało sie póki co
            kilka osób,więc nie było powodu do niepokoju.Po pewnym czasie
            chciałem sie upewnić osobiście co do uczestnictwa w tym
            szkoleniu.Urzędnik zaczął sie plątać w zeznaniach,twierdził,że nic
            nie jest pewne,poza tym na liście są osoby,które nie dostały się na
            kurs o podobnej problematyce w ubiegłym roku itd.itp.Tyle tylko,że
            ja takiego kursu nie przypominam sobie,aby był organizowany.W
            związku z tym wnioskuję,że bardziej atrakcyjne szkolenia są dzielone
            między swojaków i to jest częsta praktyka.
      • Gość: $ Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 07.05.08, 09:03
        to ja wam opisze jak mnie potraktował UP; otóż dwukrotnie starałam
        sie o pracę w UP /gdyż ukazało sie takie ogłoszenie, a że poszukuje
        pracy od niespełna roku składam "papiery" gdzie sie tylko da/.
        Dwukrotnie też konkursu nie wygrałam, bo w pierwszym wypadku
        zdyskwalifikowały mnie dziewczyny, które wcześniej były stazystkami
        w UP /poniekad rozumiem taki wybór/, natomiast w drugim przypadku
        została wybrana osoba bez żadnego doświadczenia zawodowego!!wiec o
        co tu chodzi??? ale ok, ja nie upieram sie żeby pracowac w tejże
        własnie instytucji, jednakże podejście "szanownej" komisji do mnie
        było...hm..lekko nie na miejscu, z pewnością dlatego że powiedziałam
        komisji iż podejrzewam, że konkursy były ustawione. Tym
        stwierdzeniem zjednałam sobie wrogów w UP...ale najlepsze jest to,
        że podczas rozmowy "szanowna" komisja paliła papierosy, dyrektor
        niejednokrotnie odebrał telefon, a już stwierdzenie dyrektora kiedy
        informował o wynikach, że po prostu mam pecha powaliło mnie na
        kolana!!żenada i to mówi dyrektor urzedu pracy, który teoretycznie
        wspiera osoby bezrobotne, dodam iż mam wykształcenie wyższe, a
        podczas rozmowy komisja dała mi odczuć iż jestem tylko zwykłym
        pionkiem i zrównała mnie do poziomu gimnazjum /nie obrażając
        nikogo/. szlachetny UP /chcąc sie mnie pozbyć/ zaproponował, iż
        skontaktują mnie z prywatną firmą i tam znajdę zatrudnienie. Jestem
        juz po rozmowie z dyrektorem owej firmy, ale nic konkertnego z niej
        nie wyniknęło, gdyz zastanawiam sie czy wogóle kogoś tam poszukuja,
        owszem rozmowa przynajmniej była na poziomie, nikt mnie nie "zgnoił"
        jak w UP, ale pracy jak nie miałam tak nie mam, temat
        cytując "pozostaje otwarty"...dodam iż jest to firma, która zajmuje
        sie ubezpieczeniami!!!
        to chyba na tyle, nienawidze UP a fakt że po rozmowach z dyrekcją UP
        miałam koszmary senne pozostawię bez komentarza...
        • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 14.05.08, 09:19
          Dopóki socjalne działania UP nie zostaną oddzielone od pośrednictwa
          pracy, dopóty efektywność tego drugiego będzie mierna. Pośrednicy
          pracy i doradcy zawodowi w UP (najczęściej świetnie przygotowani,
          młodzi ludzie z odpowiednim wykształceniem) tracą czas na głupie
          wypełnianie rubryk i czynności biurokratyczne, w ich możliwości
          związane z pozyskiwaniem ofert pracy są ograniczone. Należy
          zamienić urzędy pracy na profesjonalne agencje pracy, choćby na
          wzór irlandzkiego FAS.
        • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 19.05.08, 13:33
          UP nie powinny wogóle funkcjonować! ich działania wcale sie nie
          przekładaja na zmniejszenie bezrobocia, niech sie wypowie każdy
          bezrobotny czy któs z UP mu wogóle pomógł?? ale etaty w UP wciąż
          powstają bo przeciez rodzina dyrekcji musi gdzies pracowac!! żenada
          ale to tylko w Polsce możliwe...
          • snajper55 Re: Z Waszego doświadczenia 19.05.08, 13:40
            Gość portalu: hiszpan napisał(a):

            > UP nie powinny wogóle funkcjonować! ich działania wcale sie nie
            > przekładaja na zmniejszenie bezrobocia, niech sie wypowie każdy
            > bezrobotny czy któs z UP mu wogóle pomógł?? ale etaty w UP wciąż
            > powstają bo przeciez rodzina dyrekcji musi gdzies pracowac!! żenada
            > ale to tylko w Polsce możliwe...

            UP zajmują się zasiłkami dla bezrobotnych, organizują szkolenia i staże,
            organizują giełdy pracy, prowadzą poradnictwo zawodowe. Kto niby miałby to robić
            zamiast UP ? A może społeczeństwo nie powinno bezrobotnymi się zajmować ?

            S.
            • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 19.05.08, 14:32
              a byłeś kiedyś bezrobotnym?!pomogli Ci? jesli zajmowali by się tym
              co jest zapisane w ustawie to ok, ale 3/4 "pracowników" UP nie
              przepracowuje sie - zapewniam Cię bo mam tam znajomych, którzy sami
              to potwierdzają, gdyby nie mieli w pracy dostepu do internetu to
              umarli by z nudów!!!!! więc tak sie powinni zajmować bezrobotnymi?
              ograniczaja sie jedynie do tzw. odhaczania i wyznaczania kolejnego
              terminu. Jesli maja funkcjonować to niech pracuja dobrze a nie
              ściemniają!!!
              • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 19.05.08, 14:39
                Bardzo chętnie by to robili (a przynajmniej wielu z nich), gdyby
                tylko mieli do tego uprawnienia i możliwości ustawowe. To nie ich
                wina, a wina ustaw, których muszą się trzymać. Przeczytaj inne
                wypowiedzi na ten temat, a jeśli nadal nie znajdziesz odpowiedzi na
                swoje wątpliwości, to chętnie dam ci kilka przykładów obrazujących
                uprawnienia (a raczej ich brak) pracowników UP.
                • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 19.05.08, 14:50
                  to skoro ustawy ich ograniczaja w działaniu to dlaczego jest tylu
                  pracowników UP? przecież taki zakres obowiązków może wykonać
                  mniejsza liczba osób?!a tak to przynajmniej maja do kogo odesłac
                  bezrobotnego,od Annasza do Kajfasza az trafisz do dyrektora , ktory
                  niejednokrotnie potraktuje Cie jak gościa $.Mam prawo uważać że UP
                  nie spisują sie dobrze i tyle!bo widze jak traktują bezrobotnych,
                  jak zło konieczne...
                  • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 20.05.08, 12:37
                    hiszpan napisał(a): > to skoro ustawy ich ograniczaja w działaniu to
                    dlaczego jest tylu pracowników UP? przecież taki zakres obowiązków
                    może wykonać mniejsza liczba osób?!a tak to przynajmniej maja do
                    kogo odesłac...>
                    No właśnie dlatego, że ustawy i rozporządzenia uczyniły z UP
                    biurokratyczny, nieefektywny moloch, zatrudniający tysiące
                    urzędników, których gro pracy jest absolutnie zbędna i do niczego
                    niepotrzebna. Spróbuj przejrzeć tylko ustawę o promocji zatrudnienia
                    z 2004 r., a przekonasz się jak dużej trzeba było wyobraźni, aby
                    stworzyć coś tak monumentalnego i bezsensownego. Tylko co mają do
                    tego sami urzędnicy?

                    • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 21.05.08, 13:56
                      a ja nadal będę się czepiać urzędników bo nie oceniam ich pracy
                      dobrze, pomijając ograniczenia,które wynikają z ustaw, to jednak
                      uważam, że urzednicy powinni poważniej traktowac swoja prace i
                      bezrobotnych, tam powinny pracowac osoby tylko z "powołaniem" bo
                      taka jest specyfika ich pracy a nie pierwsza lepsza panienka, której
                      pracę załatwil wujek dyrektor i która tylko zerka na zegar kiedy to
                      wybije 15.
                      • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 21.05.08, 14:39
                        Gość portalu: hiszpan napisał(a):
                        > a ja nadal będę się czepiać urzędników bo nie oceniam ich pracy
                        > dobrze, pomijając ograniczenia,które wynikają z ustaw, to jednak
                        > uważam, że urzednicy powinni poważniej traktowac swoja prace i
                        > bezrobotnych,

                        Wyraźnie prowokujesz. Daj wobec tego przykład z Twojego kontaktu z
                        urzędnikiem, który niepoważnie potraktował swoje obowiązki i
                        wspólnie przeanalizujemy ten przykład - odpowiemy sobie na pytanie,
                        czy wykazał złą wolę, czy też miał ręce związane przepisami.
                        Czekam...
                        • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 28.05.08, 14:46
                          chcesz przykładów? proszę: będąc na stażu przez pierwsze cztery
                          miesiące regularnie zalegano z wypłaceniem mi stypendium bądź zwrotu
                          kosztów dojazdu, bo gdzieś sie "zapodziały" moje dokumenty, nikt
                          nawet nie zadzwonił by mnie poinformować o tym tylko musiałem się
                          sam domyslać analizując stan mojego konta i ponownie musiałem
                          wypisywac im oswiadczenia mimo iż już raz je otrzymali, więc jak to
                          nazwiesz brak profesjonalizmu czy lenistwo??? prosząc ich o
                          propozycje pracy czy kontakt z firmami, kiedy szukałem pracy
                          ograniczono sie tylko do podania 1 nru telefonu, oczywiscie byłem na
                          rozmowie, na której sie okazało, że "jak będą mieli wolne stanowisko
                          to się odezwą" czyli po prostu nikogo nie szukali a urzad pracy
                          chciał się tylko mnie pozbyć. Pomijam ze stanowisko pracy nie miało
                          nic wspólnego z moim wykształceniem. Nie znalazłem pracy dzieki ich
                          pomocy bo oni nie pomagają w niczym i tego się będę trzymać!!!A Ty
                          chyba pracujesz w urzedzie pracy skoro tak bronisz wszystkich tam
                          pracujących. A i co powiesz na to, że jak sie pojawi jakaś "lepsza"
                          oferta od potencjalnego pracodawcy to najpierw są telefony do
                          rodziny a jak zapyta o nią zwykły Kowalski to oferta
                          nieaktualna???????????
                        • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 29.05.08, 09:59
                          a jak jeszcze ci mało to proszę:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=79965400&v=2&s=0
                        • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 29.05.08, 10:03
                          gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,4063727.html
      • Gość: inez Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 08.05.08, 14:26
        podnosze bo ciekawe wypowiedzi
      • kaplica26 Re: Z Waszego doświadczenia 28.05.08, 14:50
        Praca musi być zgodna z Twoim wykształceniem, posiadanymi umiejętnościami.
        Odrzodrzucenie takiej oferty, szkolenia, kursu przez Ciebie powoduje wykreślenie
        z ewidencji na okres 90 dni.
        • Gość: prof. dr hab. Re: Z Waszego doświadczenia IP: *.toya.net.pl 28.05.08, 18:30
          Otóż to, będąc mgr czy inż nic nie stoi na przeszkodzie bu dostali
          propzycje jako kasjer czy sprzątaczka, bo spełniają wymagania (chyba
          jedyne to wykszt. podst:]), ale propozycji jako mechanik czy tokarz
          nie dostaną.
          Chyba wszystko teraz jasne, prosciej sie nie wytłumaczy.
          • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 29.05.08, 13:32
            <hiszpan 28.05.08: będąc na stażu przez pierwsze cztery
            miesiące regularnie zalegano z wypłaceniem mi stypendium bądź
            zwrotu kosztów dojazdu, bo gdzieś sie "zapodziały" moje dokumenty>

            Czy w wymaganym w umowie terminie i formie składałeś rozliczenie za
            dojazdy na dzienniku podawczym urzędu? Jeśli tak, to możesz wnieść
            skargę do dyrektora tego urzędu. Bądź pewien, że niezależnie od
            układów tam panujących, urzędnik, który zaniedbał obowiązki będzie
            poproszony przynajmniej na smutną rozmowę. Co do stypendium, to nie
            chce mi się wierzyć w opóźnienie, bo system nalicza go
            automatycznie.

            <<nikt nawet nie zadzwonił by mnie poinformować o tym....>
            Z drugiej strony ja miałem takie przypadki: koordynowałem szkolenie
            dla grupy bezrobotnych. We wskazanym w umowie terminie połowa z
            nich nie zgłosiła rozliczenia dojazdów. Zadzwoniłem więc do każdego
            z nich na komórkę i przypomniałem. Byli mi bardzo wdzięczni i
            natychmiast zjawili się w urzędzie po pieniądze. W następnym
            miesiącu te same osoby także nie rozliczyły dojazdów. Ponieważ to
            dorośli ludzie, uznałem, że nie muszę za nich o wszystkim pamiętać,
            tym bardziej, że nie mam takiego obowiązku. Minął termin, a oni nie
            dostali pieniędzy. W następne dni kolejno zgłaszali się ze skargą
            do dyrektora Urzędu, że pracownik im nie przypomniał. Ja miałem
            przykrą rozmowę, ale nie z tego powodu, że tego nie zrobiłem, ale -
            że zrobiłem to za pierwszym razem, bo wszystkie procedury
            bezrobotny miał opisane w umowie, miał je było tylko przeczytać.

            <<<A Ty chyba pracujesz w urzedzie pracy skoro tak bronisz
            wszystkich tam pracujących>>

            Tego akurat nie ukrywałem w swoich poprzednich postach. Z tym, że w
            minionych latach przebywałem za granicą i z tej perspektywy
            dostrzegam, jak rozbudowane i bezsensowne są nasze przepisy i
            procedury, których ja, jako urzędnik nie mogę zmienić, a muszę je
            stosować. Oto kolejny przykład:
            Wysłana przez nas osoba na kurs prawa jazdy, zgodnie z
            rozporządzeniem miała prawo do zwrotu kosztów egzaminu pod
            warunkiem - uwaga: przedstawienia zaświadczenia o pozytywnym wyniku
            egzaminu. Osoba ta zjawiła się w urzędzie, przedstawiając... prawo
            jazdy. Czy prawo jazdy nie jest wystarczającym dowodem zdania
            egzaminu? JEST! Szkolony tak uważał i ja, urzędnik tak uważałem. I
            co z tego? Nie mogłem przyjąc tego prawka, bo po pierwsze zostało
            by odrzuceone przez księgowość, a po drugie ja miałbym kłopoty z
            powodu nie stosowania procedur. I co ja mogę?
            • Gość: hiszpan Re: Z Waszego doświadczenia IP: 77.245.247.* 30.05.08, 08:32
              risteard napisał:
              Co do stypendium, to nie
              > chce mi się wierzyć w opóźnienie, bo system nalicza go
              > automatycznie.
              otóż, warunkiem wypłacenia stypendium stażowego jest dostarczenie
              oświadczenia o nieuzyskaniu przychodów, ja takie oświadczenie
              dostarczyłem tylko ktoś z pracowników je gdzies "posiał", po moim
              telefonie z opr..em nagle moje oświadczenie się znalazło a
              stypendium wpłynęło na konto za kilka dni, więc jednak opóźnienie
              jest możliwe/a dyrektora nie chciałem o tym informowac bo on sam
              jest bardzo nieprzyjemny więc nie miałem ochoty na jakikolwiek
              kontakt z nim/.
              poza tym wyrażam szacunek dla takich osób jak Ty, ale takich
              pracowników UP maja za mało, pewnie należysz do nielicznej grupy
              osób, które swoje obowiązki wypełniają należycie, co nadal nie
              zmienia mojego stosunku do pracowników UP /uogólniając oczywiście/
              ja po prostu mam uraz do tejże instytucji/stąd moje uogólnienia/
              jednakże nie sądze,że kiedys będę dobrze wyrażac się o UP
              pozdrawiam
              • risteard Re: Z Waszego doświadczenia 30.05.08, 09:09
                Gość portalu: hiszpan napisał(a):
                >pewnie należysz do nielicznej grupy
                > osób, które swoje obowiązki wypełniają należycie, co nadal nie
                > zmienia...<

                To pewnie dlatego, że pracuję tam zbyt krótko... :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka