Gość: asik
IP: *.eranet.pl
21.05.08, 21:38
Miałam dzisiaj dość dziwną sytuację w pracy. Zadzwoniła panienka, przedstawiła
sie, że jest z firmy X. I że organizują konferencje czy coś przeznaczoną dla
pewnej określonej grupy pracowników. I żeby jej podać nazwiska i najlepiej z
telefonami do tych pracowników, to ona przyśle imienne zaproszenia. Nie podała
żadnych detali ani namiarów na siebie tylko telefon do firmy. Niby OK, ale
użyła nazwy firmy, której szefową dobrze znam. Jakoś mi to wszystko nie
pasowało (oczywiście złamanego nazwiska jej nie dałam), zadzwoniłam do owej
firmy wypytać o event, a tam zaskoczenie. Nikt o takim nazwisku jak pani
dzwoniąca nie pracuje, żadnej takiej konferencji nie robią i ogólnie się mocno
wkurzyli. Pomyślałam, ze pani to pewnie była zdesperowana headhunterka, która
myślała, ze trafi na leszcza i dostanie nazwiska pracowników z telefonami. Co
o tym myślicie? Mnie się w głowie nie mieści, że można w tym celu używać nazwy
autentycznej firmy i w jakimś sensie szargać jej opinię. Głupota? Brak
profesjonalizmu?