Gość: Szczerze pisząc
IP: *.tsi.tychy.pl
30.05.08, 22:56
Polscy pracodawcy wciąż brną w ślepy zaułek kręcąc sami na siebie stryczek
finansowy.
Otóż mało komu w naszym dziwnym kraju inwestować w nowicjuszy na rynku pracy
stawiając na starych wyjadaczy (doświadczenie, bogate portfolio itd). Problem
w tym, że jest ograniczona ilość takich specjalistów (nikt się nim nie rodzi a
nowych nikt nie tworzy), i żeby takiego utrzymać/znaleźć trzeba mu coraz
więcej płacić.
Młodzi nie mogąc znaleźć sensownej pracy za sensowne wynagrodzenie wyjeżdżają
za granicę gdzie często pracują na przysłowiowym zmywaku, ale część z nich
staje się fachowcami w swojej dziedzinie. Oczywiście część z nich kiedyś
wróci, ale trzeba się liczyć z tym, że jak ktoś się zadomowi za granicą to do
Polski przyjedzie do rodziny na święta.
PS bawią mnie polskie ogłoszenia o pracy "specjalista od A do Z" np: grafik +
webmaster + spawacz wykonujący billboardy + elektryk wymieniający oświetlenie
billboardu, lub ogrodnik + szklarz (naprawa szklarni) + drwal + zbieracz
owoców. Z takim podejściem nigdy nie będziemy konkurencyjni dla wąsko
wyspecjalizowanych speców "z zachodu"