Gość: Piotr
IP: *.tele2.pl
22.09.03, 00:03
Nie rozumiem co ma wiek do przydatności w większości zawodów.
Miałem kiedyś (w Stanach) w grupie programistę po 60tce -
współdecydowałem o jego przyjęciu. Musiał mieć powiększone
czcionki na ekranie bo już niedowidział, ale było wiadomo że jak
coś oddał do produkcji to nie było potem z tym problemów. A
robiliśmy unikalne programy których podstawy teoretyczne
wydłubywaliśmy z bieżących publikacji naukowych.
Czy chciałbym mieć samych 60ciolatków w zespole? Nie, bo w tym
zawodzie (software) wiedza przychodzi m.in. z młodymi których w
(dobrej!!) szkole nauczyli nowinek. Ale widziałem też kilka
katastrof spowodowanych tym że w grupie nie było nikogo
starszego, może niekoniecznie z większą wiedzą ale z trzeżwym
spojrzeniem wynikającym z doświadczenia i wieku.