Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    HR łowi po latach

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.08, 18:55
    I mi przyslali dwa takie maile, z propozycja pracy. Jednen w maju,
    drugi w czerwcu. Ucieszylem sie bo gdy szukalem pracy nikt nie
    odpowiedzial na CV. Szkoda, ze zaproponowali mi tyle samo co mam w
    obecnej firmie. Tu mam juz pewna prace, w nowej pracy jest ryzyko ze
    cos moze byc inaczej i trudno bedzie sie dostosowac
    Obserwuj wątek
      • Gość: Dexter LinkedIn a nie Linkteam... IP: *.wtt.altkom.pl 28.08.08, 14:24
        LinkedIn a nie Linkteam...

        Czy obecnie redaktorzy i korektorzy nie sprawdzają tego co wypisują dziennikarze?
        • Gość: pablo Re: LinkedIn a nie Linkteam... IP: *.bph.pl 28.08.08, 15:01
          ano wlasnie

          Panie Brzostek - jak Pan o czyms piszesz to chociaz zapoznaj sie
          Pan "delikatnie" z tematyka do ktorej sie odnosisz. Przyzwoitosc by
          nakazywala...
          • Gość: as Re: LinkedIn a nie Linkteam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 16:54
            O widze ze pracownicy BPH nie maja nic innego do roboty tylko siedza
            na forach i dyskutuja. Tym powinni zajac sie dziennikarze jak sie
            opierdziela w banku
            • Gość: ja Re: LinkedIn a nie Linkteam... IP: *.chello.pl 29.08.08, 00:11
              A może koleś w przerwie pisał?
              • Gość: hegemon® podstawowe zasady kontaktu z naganiaczami! IP: *.aster.com.pl 29.08.08, 10:46
                1. nazwa firmy
                2. widełki płacowe

                jak nie odpowiadaja bo nie moge bo cos tam to na drzewo

                naucza sie chamy traktowania ludzi w standartach zachodnich

                pensje maja byc podawane w ogloszeniu, szkoda naszego czasu i nerwow
                • Gość: researcher Re: podstawowe zasady kontaktu z naganiaczami! IP: *.cust-83.exponential-e.net 29.08.08, 11:10
                  Na zachodzie tez ci nie powiedza do jakiej firmy szukaja jesli nie
                  wyslesz cv. Co do podawania pensji to owszem - jest to duza zaleta
                  bo szybko odfiltrowujesz ogloszenia, ktore cie nie interesuja.
        • Gość: gosc Re: LinkedIn a nie Linkteam... IP: 193.59.95.* 28.08.08, 15:50
          Linkteam blahahaha
      • hugow HR łowi po latach 28.08.08, 14:33
        Jest dosc sporo fachowcow - na uczelniach wyzszych
        jednakze oprocz stosownej stawki nalezy zaproporonowac im taki model pracy
        ktory umozliwi im nadal uprawiac nauke i prowadzic dydaktyke na macierzystej
        uczelni - bo watpliwe aby z niej zrezygnowac chcieli
        • Gość: IT Re: HR łowi po latach IP: *.chello.pl 28.08.08, 19:47
          Zależy o których uczelniach mówisz. Na większości to totalne lamerstwo.
          • Gość: mgr Re: HR łowi po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 20:03
            a teraz coraz czesciej podbieraja wykladowcow z uczelni, podobno
            maja klase trzeba ich tylko w dobre opakowaie znaczy garnitur odziac
            i niech czaruja slowem to sie dzis liczy
            • Gość: moe Menadżerów ,analityków ....marketingowców IP: *.hotspot.bialystok.pl 28.08.08, 21:42
              to wygląda jakby kryzys nadchodził :(
        • Gość: adamp Re: HR łowi po latach IP: *.chello.pl 28.08.08, 21:05
          hahaha fachowcy na uczelniach wyzszych? Chyba nie masz na mysli
          studentow. Bo absolwent studiow na rynku pracy jest nic nie warty.
          Zawodu trzeba sie uczyc w praktyce i przez kilka lat w takiego
          absolwenta trzeba inwestowac. A z nich tylko kilka procent jest
          bystrzachow, reszta to kujony ktore w zyciu zawodowym sa roslinami.
          • Gość: ooo Re: HR łowi po latach IP: *.subscribers.sferia.net 29.08.08, 00:37
            dlatego najlepsze są studia zaoczne. Fakt, może mniej nauczą, ale jeśli ktos chce to sam nadrobi braki, a równolegle zdobywa praktykę.
        • Gość: researcher Re: HR łowi po latach IP: *.cust-83.exponential-e.net 29.08.08, 10:40
          100 % zgoda. Pracuje wlasnie w takiej firmie - naukowcy z
          uniwersytetu (matematycy i statystycy glownie) + tzw first-class
          fachowcy z doswiadczeniem z branzy IT. Wszystko wyglada jak na
          uniwerku, a relacje nie sa typu manager-pracownik tylko promotor-
          student badz raczej profesor-asystenci. I to sie kreci. Zarzad
          doskonale o tym wie, ze naukowcy to specyficzna grupa, ktorej trzeba
          zapewnic specyficzne warunki pracy. Dodam tylko, ze to oczywiscie
          nie jest w Polsce (niestety...)
      • Gość: kakaowe oczko HR łowi po latach IP: *.profi.3.pl 28.08.08, 15:29
        Miałem do czynienia z tymi od HR-u. Dzwonią do człowieka do pracy,
        sa namolni, a co najśmieszniejsze, nie podają nazwy firmy, do której
        poszukują pracownika.
        • Gość: pbp Re: HR łowi po latach IP: 195.117.255.* 28.08.08, 15:39
          dwa lata temu zadzwoniła - na służbową komórkę - Panienka z pewnej
          firmy HR opowiedziała o propozycji omówiliśmy szczegóły, wstępne
          warunki spotkania, poprosiła o CV, sprawdziłem firmę własnymi
          kanałami i wysłałem CV i .... cisza cisza i cisza olewcze
          nieodbieranie telefomów, więc się udałem do tej firmy osobiście i w
          kilku ciepłych słowach omówiłem problem z przełożoną tej Pani.
          Drugim razem około pół roku temu zadzwonił jakiś Pan i dysponował
          wiedzą na temat mojego CV chyba sprzed 5 lat :):) podziękowałem
          zanim zaczął przechodzić do szczegółów
        • Gość: adam s Re: HR łowi po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 16:56
          no wlasnie, ale co gorsza to proponuja mniej niz sie zarabiam mi
          zaproponowali tysiac zlotych mniej niz mam obecnie
        • Gość: adamp Re: HR łowi po latach IP: *.chello.pl 28.08.08, 21:08
          kakakowe oczko swietnie sie okresliles twoj nick celnie okresla
          Ciebie, prawdziwa dupa z ciebie, skoro nie rozumiesz dlaczego łowcy
          głów nie podaja nazwy firmy. Jestes wyjatkowo nierozgarniety
      • Gość: Qualified Oferta !=praca IP: 139.76.224.* 28.08.08, 15:38
        Marnotrawstwo czasu. 90% procent ofert jest na prace które były
        oferowane w przeciągu ostatnich 6-miesięcy. Co wcale nie przeszka HR
        rozsyłać te odgrzewane kotlety żeby utworzyć sobie własne portfolio
        kandydatów.
        Jak oferta jest naprawde aktualna zwykle odezwą się w ciągu 24
        godzin inaczej wasze CV ląduje w czyjeś bazie danych. Potem handluje
        się waszymi danymi personalnymi.
      • Gość: piter Re: HR łowi po latach IP: 213.17.162.* 28.08.08, 15:43
        niestety niektóre firmy z branży IT zamiast zaproponować dobre
        warunki pracy woli płacić non stop za ogłoszenia w gazetach i
        portalach a ludzi nie znajdzie chyba że jakis jeleni. Może czas
        zmienić startegię i być bardziej rynkowym?
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: HR łowi po latach IP: *.dialog.net.pl 28.08.08, 16:52
          Nie tylko w branży IT - w zasadzie to występuje w wielu branżach. I płacz, że
          nie mają pracowników... Niestety jak się pracownika nie szanuje, to on przy
          pierwszej lepszej nadarzającej sie okazji po prostu ucieknie.
      • Gość: kasia HR łowi po latach IP: 194.50.110.* 28.08.08, 15:44
        WIGometr: inwestujwsiebie.blogspot.com

        Pzdr.
      • Gość: awerb Gdy słyszę: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.08, 15:55
        "Dla naszego Klienta, lidera na rynku" to odkladam słuchawkę ||
        kasuję mejla. Nic dobrego nie da sie usłyszeć od młotka
        powielajacego takie idiotyczne zdanie w ofercie.
        • Gość: ania Re: Gdy słyszę: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 19:59
          Ale jak dużo tego wysyłają, ja mam kilka ofert w ciągu kilku tygodni
          a od dwóch lat nie zagladam na goldenline
      • Gość: Uli HR łowi po latach IP: 62.172.234.* 28.08.08, 16:06
        Glowny problem tych od rekrutacji to to ze ogloszenia nie posiadaja zadnych
        konkretow. Glupi belkot typu "preznie rozwijajaca sie firma, ciekawe stanowisko"
        a nic o wynagrodzeniu, czasie pracy czy czasem nawet jest nie jasne o co chodzi
        z ta pozycja. I ten polski zwyczaj gdzie rekrutacja jest przeprowadzana przez
        ciecia z HR bez pojecia o pracy do jakiej rekrutuje.
        • Gość: agata Re: HR łowi po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 20:02
          cenmy sie nie przyjmujmy byle czego smialo stawiajmy swoje
          oczekiwania konkretnie 6 tys. brutto od tego powinna w ogole
          zaczynac sie rozmowa lub propozycja. Zaczynac, zeby ktos zle nie
          zrozumial. W duzych miastach kazda firma korporacyjna daje
          poczatkujacemu pracownikowi 5 tys. zl brutto. Wystarczy nawet nic
          nie mowic by tyle dali, a ile wart jest w takim razie specjalista?
          • Gość: gigi Re: HR łowi po latach IP: *.acn.waw.pl 28.08.08, 20:06
            ty lepiej powiedz gdzie tyle na początku płacą ;)
      • Gość: dilbert HR łowi po latach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 28.08.08, 20:29
        Nie wiem jak Was, ale mnie najbardziej w działalności polskich firm
        HR wkurza ich zwyczaj nieinformowania zainteresowanych o wyniku
        rekrutacji. Chodzi mi o zastrzeżenie: Odpowiemy tylko wybranym
        kandydatom. Chyba większego wieśniactwa nie ma nigdzie na świecie. W
        dobie mejli nie wiedzieć, że można jednym kliknięciem wysłać do
        reszty krótki liścik z info: tym razem wybraliśmy kogo innego,
        życzymy powodzenia następnym razem, to wstyd. Co ciekawe te same
        agencje w innych krajach UE nie zatrudniają takich niepiśmiennych
        młotków jak w Bolandii - wystarczy np porównać angielskie i polskie
        stronki Haysa...
      • Gość: cynik HR łowi po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 23:12
        na GoldenLine.pl czy Linkteam.

        Chyba LinkedIn ;)

        A poza tym pisze się "tę ofertę" a nie "tą ofertę", tak gwoli
        ścisłości...
      • Gość: her HR łowi po latach IP: *.mlyniec.gda.pl 28.08.08, 23:52
        mysle ze pan Marek jest w bledzie, albo powinien wieksza uwage zwracac na to co
        robia, czy tez raczej czego nie robia jego pracownicy - wyslalam aplikacje na 2
        ogloszenia firmowane logiem ipk - spelniam wszystkie warunki i .....cisza minely
        2 tyg. nikt sie nie odezywal a ogloszenie jak sie ukazywalo tak ukazuje sie
        nadal, juz chyba bodaj 5 tydzien....zadnego zainteresowania wiec prosze nie
        czarowac biednych dziennikarzy i czytelnikow ze trudno o specjaliste....zeby go
        znalesc trzeba najpierw chciec....dobre firmy headhunterskie za znalezienie
        specjalisty biora 6 krotnosc jego mc wynagrodzenia .... podejrzewam ze ipk ma
        inny modeli biznesowy - zarabia na publikowaniu ogloszen...
        • Gość: ae Re: HR łowi po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 08:30
          takich "agencji HR" jest cala masa. Niestety wiekszosc ogloszen na sieci w popularnych portalach to fikcja. Ogloszenia te pojawiaja sie cyklicznie, wystawiane przez te same agencje w niezmienionej formie. Tak jak ktos napisal wczesniej, chodzi glownie o zbieranie danych bo "towarem" takiej firmy jest informacja o potencjalnym kandydacie, ktora moze zostac wykorzystana bezposrednio przez ta agencje do jej procesu rekrutacji lub moze stac sie przedmiotem handlu.
      • sselrats HR łowi po latach 28.08.08, 23:56
        Nie zadawac sie z dziadami. Posrednicy, z ktorymi ja pracuje zawsze
        podaja nazwe firmy poszukujacej pracownika.
        • Gość: Gość Re: HR łowi po latach IP: 89.231.204.* 29.08.08, 11:55
          A możesz powiedzieć jacy to są pośrednicy (ich nazwy) ?
      • Gość: opinie jakie sa bledy agencji HR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 08:42
        W wiekszosci artykuly dotycza pracownikow, ich zachowan, oczekiwan i itd. Nie mowi sie nic o zachowaniach pracodawcow czy jak w tym przypadku firm rekrutujacych. Mam propozycje o napisanie co Was denerwuje w zachowaniu agencji. Wg mnie to:

        1. Brak jakiejkolwiek odpowiedzi po zakonczonym procesie rekrutacji do kandydatow z krotkiej listy, czyli osob, ktore byly na spotkaniu / spotkaniach ale nie zostaly wybrane.

        2. Brak przygotowania rekrutujacego do spotkania z kandydatem. To jest koszmar, jak rekrutuje cie osoba, ktora nie ma pojecia o tym o czym mowisz i zadaje tak bzdurne pytania, ze nie wiadomo jak na nie odpowiadac. (prosze tego nie mylic z roznymi technikami rozmow, tu mowa o braku kompetencji).

        3. Proponowanie ofert nie odpowiadajacych kwalifikacjom. Ja dostaje oferty na stanowiska, ktore wykonywalem 6 lat temu ;) i wielkie zdziwienie, ze nie jestem ogloszeniem zainteresowany. W tym czasie udalo mi sie przejsc pare szczebli po "drabinie" ale jak widac dla niektorych nie ma to znaczenia.

        4. Nie podawanie przedzialu wynagrodzenia, tak jak to ma miejsce w przypadku ogloszen w Europie. Np. wynagrodzenie brutto 5000 - 8000PLN w zaleznosci od kwalifikacji, doswiadczenia itd.

        I na koniec, sa agencje i agencje. Spotkalem sie pare razy z bardzo profesjonalnym podejsciem, kompetentym, grzecznym, jednym slowem pelen profesjonalizm. Niestety to rzadkosc.
      • Gość: kilkot HR łowi po latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 08:56
        Do mojej firmy zadzwoniła kiedyś, pewna kobieta, która bardzo ale to bardzo chciała się ze mną skontaktować. Kiedy dotarła już do mnie (dodzwoniła się do działu obok i poprosiła mnie do telefonu) dowiedziałem się o super ofercie specjalnie dla mnie. Następnego dnia na mailu dostałem ofertę. Nie przesłałem swojego CV, ponieważ nie został spełniony mój podstawowy warunek jakim była minimalna stawka wynagrodzenie. Ale co dzieje się dalej? UWAGA!
        Po tygodniu dostaję telefon już na prywatny numer, o znakomitej ofercie z innego miasta (dalej nie został spełniony mój warunek!), a kiedy uprzejmie podziękowałem, zaczęło się terroryzowanie moich koleżanek i kolegów z działu. Jak można się wogóle dopuścić sytuacji, kiedy tego samego dnia na ten sam numer telefonu dzwoni się do 2 różnych osób z tą samą ofertą. Po definitywnym NIE przychodzi jeszcze miły mail, że może jednak trzeba wysłać CV bo z pewnością będzie jeszcze jakaś świetna oferta.
        Miałem swoje konto na goldenline, ale niegdzie nie pisałem, że szukam pracy. A jak wyjaśnić atak na moich kolegów z pracy ?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka