Gość: kandydat
IP: *.zone3.bethere.co.uk
13.10.08, 19:18
Witam,
Po paru latach emigracji zaczynam powaznie rozwazac powrot. Tu gdzie jestem
nie jest zle, ogolnie nie narzekam (na prace na pewno nie) tylko tesknota za
najblizszymi, starymi znajomymi daje sie we znaki.
Jednak wychodze z zalozenia, ze dobrze miec jakis plan, wiec nie chce robic
tego na lapu capu i chce wiedziec, czego sie spodziewac - praca wychodzi na
pierwszy plan.
Sytuacja jest taka - obecnie mam ciut powyzej 30-tki. Wyjezdzajac na Wyspy moj
angielski byl znosny, ale na pewno nie swietny (mniej wiecej poziom CAE) -
perfekcja to to nie jest, ale teraz jest nieporownywalnie lepiej.
Czego zamierzam szukac:
Interesuje mnie raczej cos zwiazane z lancuchem dostaw; mysle, ze uderzalbym
albo w tj. albo dzial zaopatrzenia, albo planowanie (produkcji) - czyli tam
gdzie mam niewielkie, ale jednak jakies doswiadczenie.
Chce najchetniej wrocic w rodzinne strony, tj Gorny Slask, ale nie wykluczam
definitywnie Malopolski lub Dolnego Slaska.
I najwazniejsze - nie chce byc "przodownikiem pracy". Nie chce zyc by
pracowac, tylko pracowac, by zyc. Nie chce byc zobowiazanym do bycia gotowym
do przybiegniecia do pracodawcy i merdania ogonkiem o kazdej porze dnai i
nocy. Innymi slowy : po prostu na pewne wyrzeczenai jestem gotow, ale nie
chcialbym, zeby praca przekraczala te 40 godzin tygodniowo, no moze czasami w
ramach wyjatku.
Rownoczesnie w zwiazku z powyzszym nie spodziewam sie kwot rzedu 6-7k, ale jak
chyba kazdy chcialbym sensownie zarabiac by moc zyc na umiarkowanie
przyzwoitym poziomie. Umiem zarzadzac swoimi pieniedzmi, wiec licze, ze
3500-4000 netto wystarczy (na mnie, zone i male dziecko).
Czy to realne? Dobrze kombinuje, czy popelniam jakis blad?
Moze wsrod Was jest ktos, kto ma podobny "zyciorys", lub zna kogos takiego?
Decyzje oczywiscie podejme sam, ale jesli ktos ma ponadto jakies porady czy
sugestie, bede zobowiazany, krytyka jesli konstruktywna - bedzie na pewno
przyjeta.
Dzieki