Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy tak jest we wszystkich korporacjach? (długie)

    27.10.08, 21:21
    To pytanie przede wszystkim do ludzi z działów HR dużych korporacji. Czy w Waszych firmach obowiązują podobne zasady czy mnie sie trafił wyjątek.
    Ponad pół roku temu chciałam zmienić pracę i intensywnie jej szukałam. Min wysłałam swoje CV w odpowiedzi na ogłoszenie do jednej z wiekszych korporacji (branża faramceutyczna). Spełaniałam wszystkie wymagania, ale sie nie odezwali. Ok, trudno. Pracę i tak zmieniłam.
    Niedawno odezwała się do mnie osoba z agencji rekrutacyjnej czy nie byłabym zainteresowana. Opis stanowiska wyglądał interesująco, nieco ambitniej od tego czym zajmuję sie obecnie więc zgodziłam się na włączenie mojej osoby do rekrutacji. Dość dużo czasu upłynęło,ale nagle telefon że mam się stawić na spotkanie z Dyrektorem (ostatni szczebel decyzyjny w tym przypadku). Wybór był dokonany na podstawie mojego CV w którym rekruter usunął dane personalne. Tuz przed rozmową moje imię i nazwisko zostało podane i nagle informacja iż nie będą się ze mną spotykać. Na pytanie dlaczego (pytał rekruter) padło wyjaśnienie iż widnieję w ich bazie i zostałam już wcześniej (tzn ponad pół roku temu) negatywnie zakwalifikowana. Wtedy nikt sie ze mną nie spotkał, nie zamienił jednego słowa. Sądzę iż przyczyną mógł być brak dświadczenia w pracy w korporacji (to się zresztą nie zmieniło). Nie mam w swoim życiorysie zawodowym niczego, czego musiałabym się wstydzić, co mozna byłoby wywlec. Mój życiorys zawodowy i doświadczenie w 99% procentach pokrywa się z obecnymi oczekiwaniami. Wtedy rekrutacja była prowadzona dla zupelnie kogoś innego niż obecny Dyrektor.
    Aż strach się bać, że mozna trafić na podobną bezmyślność przy innej okazji. W sumie to się cieszę, że nic z tego nie wyszło, bo takie podejście (ślepa wiara w jakieś zestawienia, kwalifikacje, testy itp.) jest dla mnie trudna do zaakceptowania. Ale jestem ciekawa czy to taki korporacyjny standart?
    Obserwuj wątek
      • Gość: outsourcer Re: czy tak jest we wszystkich korporacjach? (dłu IP: 80.48.211.* 27.10.08, 21:39
        spóbowałem znaleźc się na Twoim miejscu - rekrutowanej i na miejscu
        rektutujących...
        z tym "pół roku wcześniej" to wygląda mi na zbyt dobrą pamięć.
        Odpowiedzą ci lepsi ode mnie w tym temacie, ja za to pamiętam jak
        kiedyś do serwisu technicznego nie przyjęto kolegi, który nazywał
        się .. Grzebalski
        :P
        • dorek3 Re: czy tak jest we wszystkich korporacjach? (dłu 28.10.08, 08:44
          :)))
          Nie , moje nazwisko nie mogło zrobic na nich takiego wrażenia.
          Za to wystarczyło że ktoś kiedyś być może z zupełnie nieistotnych przyczyn dla obecnie rerutującego zaznaczył w bazie danych na "nie"
          Szokuje mnie że można tak mechanicznie, nie próbując użyć własnego rozumu robić pewne rzeczy bo tak każe procedura.
      • Gość: piaskowy Re: czy tak jest we wszystkich korporacjach? (dłu IP: *.icpnet.pl 27.10.08, 21:40
        zapewniam Cię, że nie jest to korporacyjny standard. problem tkwi w tym, że
        koncerny farmaceutyczne maja swoje, często dziwne, zasady naborów, co skutkuje
        taki jak opisany przez Ciebie absurdami. życzę powodzenia w poszukiwaniu lepszej
        pracy.
      • lilithh nie (krótko) 28.10.08, 12:41
        Nie - to nie jest standard wszystkich korporacji.

        Trudno mi uwierzyć że twoje CV zostało bezrefleksyjnie "negatywnie
        zakwalifikowane".
        Możliwe wyjasnienia:
        a/ jest w tym CV jednak coś co cię w tej konkretnej firmie na tym
        konkretnym stanowisku dyskwalifikuje (brak lub nadmiar czegoś:
        wykształcenia, doświadczenie itp)
        b/ sprawdzono Twoje referencje (w poprzednich firmach u
        przełożonego, wspołpracowników lub klientów) i uznano że z jakiegoś
        wzgledu im nie pasujesz, zupełnie niezależnie od oficjalnych danych
        w CV
        • dorek3 Re: nie (krótko) 28.10.08, 19:39
          Ale mi nie chodzi o to że ktoś kiedyś bez zastanowienia negatynie zakwalifikował. Zapewne miał ku temu jakieś swoje powody. Chodzi mi o to, że teraz inna osoba najpierw akceptuje mój życiorys a następnie bezrefleksyjne odrzuca go pod wpływem czyjejś wcześniejszej decyzji.
          Zdumiewa mnie właśnie ta bezrefleksyjność.
          • Gość: outsourcer Re: nie (krótko) IP: 80.48.211.* 28.10.08, 19:55
            sam miałem taki przypadek, że mogłem w sumie zastąpić skutecznie
            dwóch zachodnich super specjalistów w średniej firmie...
            ale po co? Na rozmowę ze mną przyszedł jeden ze znajomością
            niemieckiego, drugi - angielskiego. Przy mnie czytali moje obfite
            CV, potem kątem oka zobaczyłem, że ołówkiem jest w nim zakreslony
            fragment mówiący o mojej ubocznej działalności gospodarczej w czasie
            ostatnich 3 lat pracy w zakłedzie, który bankrutował, więc zachęcił
            mnie do uruchomienia takiej działalności celem późniejszego
            zwolnienia i zlecania mi prac na zewnątrz (bo taniej!!!).
            Domyśliłem się, że poczytano to jako objaw nielojalności wobec
            macierzystej firmy.
            Ach, jacy ci west-mani są naiwni, przecież mogli mnie o to wprost
            zapytać?
            A jednak chyba powinienem ich zastąpić;)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka