Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Apel do HR-owców!!!!-Szanujcie czas innych!!!

    IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.03, 21:37
    Jeżeli po rozmowie kwalifikacyjnej, jesteśćie zdecydowani, że kandydat nie
    nadaje się na dane stanowisko-informujcie o tym jak najszybciej!!!Niekiedy na
    taką rozmowę trzeba przebyć kawał drogi!!!-To kosztuje (a poszukujujący pracy
    nie śmierdzą groszem)!!!Jeżeli obiecujecie, że o wyniku rozmowy powiadomicie
    w ciągu dwóch tygodni...to powiadamiajcie do jasnej cholery!! Czas
    bezrobotnych jest bardzo drogi!!-Pamiętajcie o tym!!To świadczy tylko o was,
    drodzy panowie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ultra75 Re: Apel do HR-owców!!!!-Szanujcie czas innych!!! IP: 207.159.92.* 30.10.03, 01:09
        Popieram w 100 %! Mowiac szczerze, nawet nie mialabym nic przeciwko, jesli
        przeprowadzajacy rozmowe kwalifikacyjna wiedzac, ze z takich czy innych
        wzgledow (wiek, plec, wyksztalcenie, doswiadczenie itd.) na pewno mnie nie
        zatrudni, mowilby mi to na koncu takiej rozmowy. Uwazam, ze nie ma nic gorszego
        niz czekanie na telefon od potencjalnego pracodawcy, ktory nigdy nie zadzwoni.
        A juz totalnie nie fair postepuja moim zdaniem HR-owcy, ktorzy zapewniaja, iz
        dadza odpowiedz niezaleznie od wyniku rozmowy i nigdy nie dzwonia - co
        oczywiscie automatycznie sie rowna odpowiedzi odmownej. Tez mi sie zdarzalo,
        mimo, ze zawsze dokladnie pytam, czy zawiadamiaja tez "przegranych" :-).
        Pozdrowienia dla wszytskich szukajacych pracy. Powodzenia!
        • Gość: Oszukany Personalni nie naśladujcie zachodnich wzorców IP: 62.233.181.* 30.10.03, 07:40
          dopóki bezrobocie w Polsce nie spadnie do 5-8%.
          Ludziska zauważcie, że ta grupa zawodowa, była nisko cenieona w komunie, teraz
          są na fali.
          Opowiem Wam,że miałem też podobną historię. Review trwało gładko, HR sprawiał
          wrażenie,że jest zadowolony z mojej kandydatury (na spotkanie jechałem kilkaset
          km). Odpowiedź miał dać tylko w pozytywnym przypadku w nadchodzących 2
          tygodniach-w sumie po 17 dniach. Tez miałem poczucie swojej wartości i nie
          pisałem więcej podań. Dzień przed upływem terminu zadzwoniłem,i mówię:".. wiem,
          że Pan ma zasadę nie dzwonić, lez ja do Pana pozwoliłem sobie
          zadzwnić,...Odpowiedż podejmę jutro". Dzwonię więc na następny
          dzień: "...Proszę Pana, ależ absolutnie nie, nie da Pan rady u nas"-dokładnie
          to samo robiłem w ostatniej firmie. Nawet przeczytał mi casa na 2 drugi etap,
          który miał rozwiązać na 100% jego Wybraniec, nie chciał mi nawet dac szansy
          współzawodnictwa. Czy nie jest forma dręczenia, mobbingu...?
          • Gość: Tolo Re: Personalni nie naśladujcie zachodnich wzorców IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.10.03, 07:48
            HR jak mówi ze odezwą się do 2 tygodni to znaczy to samo co nigdy i tak to
            trzeba rozumieć. Z resztą postów się zgadzam w 100%.
            • Gość: Oszukany Re: Personalni nie naśladujcie zachodnich wzorców IP: 62.233.181.* 30.10.03, 08:08
              Bez przesady!! Ja byłem jednym z pierwszych u niego. HR nigdy Ci nie powie, że
              Ty zostaniesz wybrany. Choćby ze względu na uszcztywnie oczekiwań w stosunku do
              pracodawcy.
        • Gość: HR'owiec Re: Apel do HR-owców!!!!-Szanujcie czas innych!!! IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 09.12.03, 23:36
          Przyznaje,iz nie fair jest zapewniać o telefonie z informacją ,a potem tego
          nie realizować. Ja do osób zaproszonych(nie do osób aplikujących na stanowisko-
          ich liczba dochodzi często nawet do 400-500)na rozmowy zawsze wysyłam
          informacje o wyniku(nawet negatywnym)czy to telefonicznie,czy mailem. Jednak
          reakcje drugiej strony sa wtedy naprawde różne,często nieprzyjemne.Być może
          dlatego cześć moich kolegów i koleżanek po fachu po prostu rezygnują z
          telefonu zwrotnego.
          • Gość: Osiolekmatolek Kadry a nie HR IP: *.proxy.aol.com 12.12.03, 07:11
      • Gość: logistyk HR, podejscie itd IP: 81.210.1.* 30.10.03, 09:12
        1. Niezaleznie czy dzial wewnetrzny HR czy firma posredniczaca, jakosc ludzi
        oceniam bardzo nisko w tych firmach i merytorycznie i co gorsza w kategoriach
        osobnika zycia spolecznego.

        2. Skonczyly sie czasy kiedy ilosc zlecen od klientow i platnosc za kandydata
        byla wysoka - wiekszosc firm przechodzi na model osoba z firmy posredniczacej
        to centrum kosztow i centrum przychodow co powoduje przy niskiej zyskownosci
        to, ze nie wysylaja podziekowania mailem, nie mowiac o telefonie

        3. Osoby posredniczace opiekujace sie danym obszarem czy branza czy kombinacja
        powyzszegow przypadku specjalizacji maja na tyle rozpoznany rynek, ze maja
        swoich podopiecznych i tych zazwyczaj promuja. Uwzgledniajac system platnosci,
        propozuja zazwyczaj silnych, sprawdzonych tak aby czlowiek przetrwal i dana
        osoba miala kolejne zlecenia.

        4. Nie ma pracy na rynku wiec jestesmy gotowi sie przemieszczac i poszukiwac
        pracy z dala od naszego obecnego miejsca zamieszkania (ktore i tak czesto jest
        juz inne niz tzw rodzinne maisto). Zapraszaja na spotkanie czesto nie liczac
        sie z tym, ze dana osoba pojedzie 500 km.

        Odechcialo mi sie pisac bo to kolejna grupa gdzie korozja jest gleboka i nie
        do wyleczenia.

        Reasumujac, przychylam sie do stwierdzenia, ze posrednicy to Pierdoleni
        Oszusci.
        • Gość: mellie Re: HR, podejscie itd IP: 195.117.239.* 30.10.03, 09:42
          Z życia wzięte:
          przesłałam swoje CV do firmy rekrutacyjnej w odpowiedzi na zamieszczone
          ogłoszenie pewnej firmy audytorskiej. Po paru tygodniach zostałam zaproszona na
          rozmowę, która przebiegła standartowo - czyli dobrze (mieszkam na wybrzeżu, a
          jechałam do Warszawy). Kilka dni poźniej zostałam zaproszona na kolejną
          rozmowę, na zakończenie której pani konsultant oznajmiła, że moje kwalifikacje
          i dotychczasowe doświadczenie odpowiadają wymaganiom pracodawcy, ale przeszkodą
          w zatrudnieniu (według niej jedyną) jest fakt, iż odbywam aplikację radcowską i
          może to zmiejszyć moją dyspozycyjność.
          Nie miałabym żadnych pretensji, ale o odbywaniu aplikacji poinformowałam w CV,
          pierwszej rozmowie telefonicznej i rozmowie kwalifikacyjnej!!!! Nie można było
          tego wcześniej zauważyć?
          Tak czy inaczej pracę i tak znalazłam, ale po co te wszystkie wyjazdy?
        • Gość: HR'owiec Re: HR, podejscie itd IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 02.11.03, 21:49
          "jakosc ludzi
          > oceniam bardzo nisko w tych firmach i merytorycznie i co gorsza w
          kategoriach
          > osobnika zycia spolecznego".A co wpłyneło na twój osąd;twoja osobista
          znajomość tej dziedziny czy też wewnętrzne przekonanie "że ty zrobiłbyś to
          lepiej".Moze po prostu(stawiam na to) twoja niechęć to wynik kilku rozmów
          kwalifikacyjnych,któe nie przyniosły spodziewanego efektu."Osoby posredniczace
          opiekujace sie danym obszarem czy branza czy kombinacja
          > powyzszegow przypadku specjalizacji maja na tyle rozpoznany rynek, ze maja
          > swoich podopiecznych i tych zazwyczaj promuja".To taki grzech,że wysyłam do
          firmy na rozmowę(nigdy nie podejmuje ostatecznego wyboru;to pracodawca wybiera
          sposród 3-5 przedstawionych mu przeze mnie kandydatów) sprawdzonego i pewnego
          kandydata?Za to mi płacą,to ja "bekne" jak wysle do firmy nieodpowiednią
          osobę.Nigdy na rozmowę nie zapraszam osób jesli nie mają wg.mnie szans,tym
          bardziej nie robie tego w przypadku osób mieszkających bardzo daleko.Nie
          zawsze informuje,iz kandydat nie przeszedł dalej(gdybys był HR'owcem to
          wiedziałbys dlaczego),choc uprzedzam,iz jesli w ciagu 2-3 tygodni nie bedzie
          odpowiedzi to będzie znaczyło,iż ktoś inny będzie wybrany.Wyjątkiem są
          rekrutacje i AC na wyższe stanowiska.
          "Reasumujac, przychylam sie do stwierdzenia, ze posrednicy to Pierdoleni
          > Oszusci". Pewnie jesteś idealnym kandydatem na prezesa firmy logistycznej,
          ale ci p.... oszuści cię wykiwali?A może po prostu jestes tak sfrustrowany,ze
          wylewasz żale.Reasumując,jesli na rozmowie pokazujesz się z takiej strony jak
          tutaj tym komentarzem to jeszcze długo będziesz pracy szukał.
          • Gość: doradca Bardzo nieładna odpowiedź dla koziego syna IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.11.03, 23:31
            Osoba , której pierdolonby oszuscie odpowiadasz ma racje. Udziele Tobie za
            darmo porady ale mniemam, ze nic z tego nie zrozumiesz bo "Wasz typ" tak już
            ma. Nie znacie pojęcia "pokora". Moge Tobie powiedzieć, że poziom merytoryczny
            pierdolonych oszustów nie znajduje odbicia w zadnej skali. Jeśli chcesz
            wiedzieć na jakiej podstawie tak uważam to za darmo powiem Tobie w ten sposób.
            Mnie wystarczy porównać treść ogłoszeń, które zamieszczają pierdoleni oszuści.
            Z tego co wiem to plagiat jest karalny. Na dodatek wprowadzają w błąd
            odbiorców podając w tych ogłoszeniach nieprawdziwe dane. Jeżeli chcesz więcej
            danych to odsyłam do książki w której znajdziesz pojęcie PRAWDOPODOBIEŃSTWO
            (termin statystyczny).
            Pierdolony Oszuscie zapamiętaj sobie, ze zapraszając osobę na rozmowę
            kwalifikacyjną ta osoba poświęca swój czas. Czas to pieniądz. Jeżeli nie
            zawiadamiasz osoby o wyniku rozmowy to jesteś złodziejem ekonomicznym. A co do
            frustracji to aby ich nie posiadać możesz zaprzestać onanizowania kozy. Sam
            przecież stwierdziłeś, ze "bekniesz". O ile mi wiadomo to bekają a) osoby
            niekulturalne ( z wyjątkiem kilku nacji azjatyckich) b) potomstwo kozy i kozła.
            Kiedy już podszkolisz się z pewnych zasad jakie funkcjonują w ekonomii to
            możemy wymienić kilka uwag. Ja od osób, które są umysłowo chore nie pobieram
            żadnej opłaty. Pierdolonych oszustów spod znaku HR tępię na każdym możliwym
            kroku.
            • Gość: HR'owiec Re: Bardzo nieładna odpowiedź dla koziego syna IP: *.altec.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 07:55
              Poziom językowy twojego komentarza jest taki sam jak zawarte w nim
              argumenty,czyli żenujący. Jestem oszustem bo np. na stanowisko Inzyniera
              Jakości przyszło ponad 350 aplikacji a posada jest tylko jedna i 349 osób nie
              dostanie tej pracy(czyli według ciebie oszukałem ich)? Kto ci powiedział o
              umieszczaniu jakis nieprawdziwych danych w ogłoszeniach?Gdzie tu sens i
              logika? Plagiat w ogłoszeniach?To moze ukarasz tez autorów reklam,w sumie
              ich "dzieła" tez są łudząco podobne.Napisałem wczesniej,iz na rozmowy nie
              zapraszam osoby do których nie jestem przekonany,że maja szanse i uprzedzam,iz
              jesli w ciągu dwóch tygodni nikt sie nie odezwie to niestety firma wybrała
              kogos innego.Zreszta po rozmowach i tak kandydaci są przedstawiani pracodawcy
              i to o0n decyduje z kim chce się spotykać dalej!Nie wiem na jakie stanowisko
              ty aplikowałeś,podejrzewam,ze przy twojej kulturze i poziomie nie było to
              stanowsko zbyt ambitne,a porażka wywołała ta frustrację.Co do lekcji ekonomii
              z twojej strony,to ja konczyłem ekonomię na AE(drugi kierunek psychologia i
              podyplomowe ZZL) i wczesniej pracowałem przez 3 lata w dziale personalnym w VW
              w Niemczech więc twoich lekcji raczej nie potrzebuje.Nie masz bladego pojęcia
              o zasadach rekrutacji i selekcji(tak samo na aplikację nie odpowiedzą ci w
              Niemczech,Włoszech itp..)więc pewnie z ekonomii też jesteś takim genialnym
              samoukiem.Teraz weź do reki Gazeta Praca odpowiedz na kilka ogłoszeń,a za
              tydzień powylewaj na tym forum swoje żale gdy nikt ci nie
              odpowie.Słowo "beknąć" potocznie oznacza" odpowiedzieć" w sensie kary,więc nie
              odwracaj kota ogonem.Ja pędze do pracy możemy jeszcze podyskutowac później ale
              jesli twoje argumenty znowu będą się sprowadzac do jakiegos bełkotu o kozach
              to ja sie juz zniżać nie zamierzam.
              • Gość: doradca Druga bardzo nieładna odpowiedź dla koziego syna IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.11.03, 14:54
                Jaki poziom osby do której kieruje moją odpowiedź taki poziom odpowiedzi.
                Jesteś oszustem dlatego, że 349 osobom z listy 350 osób ( dawno przestałem
                wierzyć w informacje podawane przez pierdolonych oszustów) nie udzieliłeś
                odpowiedzi. Jeżeli ich oszukałeś to zapamiętaj, ze w przyrodzie nic nie ginie
                i Ciebie też ktoś oszuka. Oczywiście będziesz zadowolony.Jeżeli kogoś nie
                zapraszasz na rozmowe to wypada tej osobie odpowiedzieć, ze nie została
                zaproszona ponieważ jesteś przekonany, że ta osoba nie ma szans na to
                stanowisko. 350 aplikacji ( o ile to prawda, że taka liczba napłynęła) możesz
                rozpatrzyć w ciągu trzech godzin. Powtarza 180 minut i spokojnie rozpatrujesz
                350 aplikacji. Nie wiem w jakim celu potrzenujesz 14 dni lub jak kto woli
                dwóch tygodni. Chyba tylko po to aby oszukiwać otoczenie, ze coś pozytywnego i
                pracowitego wykonujesz. 1 dzień, słownie JEDEN dzień przeznaczasz na
                spotkania. 1 dzień , słownie JEDEN dzień przeznaczasz na sprawdzenie
                informacji o danym kandydacie ( o kandydatach). Razem 3 dni. Projekt
                zakończony.
                Kto ci dał prawo pierdolony oszuscie oceniać mnie kto mnie zatrudnił???
                Mnie zatrudnił rynek, na którym dla pierdolonych oszustów nie ma miejsca.
                Jeśli prawdą jest to co piszesz to mam dla Ciebie bojowe zadanie. W ciągu 5
                minut masz podać poziom ryzyka inwestycyjnego dla akcji WESTERN WIRELESS
                CORPORATION (NASDAQ) z sektora Services, branża przemysłu: Communications
                Services. O godzinie 14:58 czasu warszawskiego sprawdze Twoją wiedzę z zakresu
                ekonomii bo z zakresu psychologii nie zamierzam bo na psychologii po prostu
                nie znam się.

                A co do zasad rekrutacji to nie będę z Toba polemizował bo oczywiście nie mam
                o tym zielonego pojęcia bo gdybym miał to nie osiągałbym takich wyników na
                rynkachkapitałowych jakie osiągam.
                I to by było na tyle kozi synu.
                • Gość: HR'owiec Bawisz mnie zyciowy nieudaczniku IP: *.altec.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 21:03
                  Miałem więcej na twoje komentarze nie odpowiadać,ale sa przezabawne więc sie
                  nie umiem powstrzymać.Poza tym miałem dziś dobry dzień duża firma zamówiła u
                  nas rekrutacje na 10 stanowisk(tak,tak te duze firmy uwielbiają oszustów).A
                  propo co ma oszustwo do nieudzielania odpowiedzi-logika pietnastolatka z
                  ciebie wychodzi zyciowy przegrancu.W miesiacu mam około 30-40 rekrutacji,na
                  kazdą przychodzi od kilkudziesięciu do nawet 500 aplikacji;80% nie odpowiada
                  podstawowym wymogom zawartym w ogłoszeniu.Mam tracic 5 godzin(i siedziec w
                  pracy nie do 19 a 24?) dziennie dzwoniac do ludzi i informując,że jak w
                  ogłoszeniu jest podany biegły niemiecki to ktoś z komunikatywnym rosyjskim nie
                  ma szans,albo ,że dwa lata doświadczenia to nie to samo co miesiąc praktyk?
                  Zejdz na ziemie ofiaro losu,moze od Pani z toto-lotka zaczniesz żadac by po
                  kazdym losowaniu dzwoiniła do ciebie,że nie wygrałeś bo skresliłeś niewłasciwe
                  liczby?!Twoja zagadka ekonomiczna była przezabawna,niestety ja w
                  przeciwienstwie do ciebie pracuję i nie mam czasu siedziec przed internetem
                  cały dzień,wiec twoje wypociny czytam dopiero teraz(pomyslales co bedzie,gdy
                  twoja mamusia przestanie ci fundowac internet?).Moze jak mnie kiedys wyleja z
                  roboty i po 5 latach bezrobocia stanę się tak jak ty użalającym się nad sobą
                  burakiem to stanę do internetowej walki przeciwko podłym rekruterom,którzy
                  odrzucają moje podania i nawet nie zapraszają potem na piwo zeby powiedziec co
                  było nie tak.A teraz zadanie dla ciebie:jaki jest wskaźnik sukcesu wg.Robertsa
                  i Berry'ego w przypadku małych spółek dysponujących nowa technologią w
                  zalezności od globalnych strategii obsługi rynku?Masz czas do 21.07!!Twoje
                  zdanie,że rynek cie zatrudnił jest super;pewnie miałes na mysli telefon z
                  pośredniaka z informacja,iż dostałeś sie na kurs operaora wózka widłowego.Tacy
                  przegrani frustraci jak ty to naprawdę łakomy kąsek dla rynku pracy.I to by
                  było na tyle pierdolona ofiaro losu,smutny przykładzie tego,iz nie każdemu się
                  w życiu udaje!
                  • Gość: Lord Bobick Re: Bawisz mnie zyciowy nieudaczniku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.12.03, 14:36
                    Widzisz HR'owcu. Popisujesz sie jaki to jesteś wykształcony i doświadczony na
                    róznych rynkach. Wspomniałeś o rekrtutacjach w Nieczech i we Włoszech. Co do
                    Niemiec mogę sugerowac sie jedynie opiniami znajomych i tutaj sie mylisz. Firmy
                    niemieckie nawet na ofertę wysłaną w ciemno najczęściej odpowiadają. Może jak
                    ty tam pracowałeś, to Ci sie nie chciało i dlatego nie wysyłałeś. Co do Włoch
                    nie wiem. Natomiast wiem, że bardzo profesjonalnie miałem szanse brac udział w
                    rekrutacji prowadzonej przez firmę HR z Hiszpanii. Mało tego - mimo, iż nie
                    zostałem przyjęty, dostałem informację o tym droga: najpierw telefoniczną ( i
                    nie było to tylko słowo hello i nietety nie chcemy cie, pa), oraz mailem. Może
                    to wyjątek, w co bardzo watpie.
                    Twój cenny czas - pracujesz po 19 godzin na dobe - wiesz wydaje mi sie, że
                    człowiek powinnien spac przynajmniej 6 -7 godzin na dobe. A Ty piszesz, że 19
                    godzin pracujesz na dobe, dojazd z i do pracy jakies posiłki liczmy 3 godziny i
                    to tez w duzym uproszczeniu. Chcesz mi powiedzieć, ze spisz 2 godziny na dobe?
                    Inna sparwa która mnie razi - chwalisz sie swoimi tytułami, doświadczeniem i
                    wogóle robisz z siebie specjaliste jakich mało. Wydaje mi się, że jest to
                    typowe zachowanie smarkacza, który nic nie ma, a dziękipomocy cioci dostał
                    jakaś prace i czuje sie władny, że w ogromnej większości traktuje ludzi
                    madrzejszych od siebie jak byle co. Ty studiowałeś psychologię? Hmmm pco prawda
                    miałem psychologie przez dwa semestry i nawet miałem akurat z tego przedmiotu
                    najlepsza ocenę z grupy (4+ u p. Nalewajko z UW - niestety tylko w tym byłem
                    najlepszy, w innych przedmiotach byli lepsi ode mnie, przynajmniej na egzaminie
                    he he). Z twoich wypowiedzi widac, ze jesteś prostym człeekiem, który raczej
                    nie ma bladego pojęcia o psychologii. Najpier chwailisz sie jakim to super
                    człowiekiem jestes - próba wzbudzenia szacunku dla własnej osoby i podbudowanie
                    swojego ego, nastepnie dałes się sprowokowac doradcy - co jak co, ale człowiek
                    po psychologii powinien wiedzieć jak sie zachowac w takich sytuacjach, chyba że
                    to była jakaś PSIAchologia na SGGW czy czyms takim :-) Wszystko to sprawia, że
                    zamiast autorytetu i szacunku stajesz sie malutki. Próbujesz jeszcze troche
                    krzyczeć i obrażać, ale grzęźniesz w bagnie i zanużasz sie coraz bardziej.
                    Co do jednego jestem zgodny - jeśli ktoś nie spełnia wymagań, oferta powinna
                    lądowac w niszczarce (pod żadnym pozorem nie w koszu, chyba wiesz dlaczego?).
                    Jednak jeśli juz zdecydowałes sie kogoś zaprosić na rozmowe, to wysłanie e-
                    maila nie stanowi zbyt wielkiejsprawy i wysiłku. Zreszta nie musi to byc jakaś
                    osobista rozpacz i przeprosiny. Zwykła standardowa formułka. Ja wciąż nierzadko
                    dostaje listy z firm, u których byłem na rozmowie kwalifikacyjnej. Baa przy
                    okazji dostałem zaproszenie na inną rozmowę na podobne stanowisko, z którym
                    miałem w swoim zyciu do czynienia. Najbardziej jednak zaintrygował mnie jeden
                    bank - Nykredit,który odpisał nawet, iż nie dane mi było odbyć rozmowy, choćby
                    przez telefon. Poprostu nic, a jednak dostałem list pocztą tradycyjną. Więc
                    jednak mozna. Widac, nie jestes takim profesjonalistą za jakiego się uważasz.
                    Powiedz nam tu wszystkim w jakiej firmie pracujesz, to będziemy unikali jej jak
                    ognia - ty też na tym zyskasz - mniej pracy niż te 19 godzin na dobe, bedziesz
                    mógł sie w końcu wyspać.

                    Ps. przy tym zawale pracy masz czas na pisanie na forum - podziwiam Cie!
                    • Gość: HR'owiec Drogi Lordzie IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 10.12.03, 20:28
                      „Wspomniałeś o rekrtutacjach w Nieczech i we Włoszech. Co do
                      Niemiec mogę sugerować sie jedynie opiniami znajomych i tutaj się mylisz.
                      Firmy
                      niemieckie nawet na ofertę wysłaną w ciemno najczęściej odpowiadają”. Ty się
                      sugerujesz opinią znajomych a ja w Niemczech mieszkałem i pracowałem; zanim
                      zacząłem pracować(szukałem pracy adekwatnej do wykształcenia i jednocześnie
                      pracowałem fizycznie) również wysyłałem aplikacje do kilkudziesięciu firm,
                      odpowiedziało mi nie więcej niż 20% z nich. Jednak zamiast biadolić obniżyłem
                      poprzeczkę- zacząłem od wolontariatu w fabryce VW w Wolfsburgu, po 5
                      miesiącach zaproponowano mi prace (30 godzin tygodniowo) po kolejnych 4
                      miesiącach dostałem pełny etat; rok później dostałem już lepiej płatne
                      stanowisko.
                      „..Twój cenny czas - pracujesz po 19 godzin na dobe...”; a gdzie to
                      wyczytałeś?? Ja w poprzednich postach pisałem, że pracuje do 19, ale o 19
                      godzinach nic nie wspominałem! Kłania się typowo polski brak rozumienia słowa
                      pisanego( prawie 50% Polaków to wtórni analfabeci –dane oficjalne). Popracuj
                      nad tym, takie rzeczy wychodzą na testach psychologicznych, odpowiedziach na
                      oferty pracy, zadaniach w ramach A.C. – dyskwalifikuje to kandydata od razu.
                      „....chwalisz się swoimi tytułami, doświadczeniem..” to była odpowiedź na
                      pewne posty, i ostatnia intencją jak mi przysługiwała to chwalenie się. Z
                      reakcji wyprowadzili mnie przedmówcy, którzy zaczęli dokonywać szczegółowej( i
                      prymitywnej zarazem) analizy mojego fachu mając o nim bardzo mgliste pojęcie.
                      Co innego natomiast zwraca moją uwagę, na forum, gdzie według zasad logicznej
                      dedukcji jest pewnie 80% bezrobotnych nagle, podczas dyskusji każdy okazuje
                      sie biznesmenem, właścicielem dużej firmy, wziętym finansistą, których łączy
                      jedno – nienawiść do HR. Wzrusza mnie wasza solidarność z tymi skrzywdzonymi
                      przez działy personalne i firmy doradztwa personalnego? Jednak ja codziennie
                      mam kontakt z wyżej wymienionymi „personami” i możecie mi wierzyć dla nich
                      jesteście małymi, niewidocznymi robaczkami, a ci źli HR-owcy przy nich to wasi
                      przyjaciele.
                      „...co jak co, ale człowiek po psychologii powinien wiedzieć jak się
                      zachować w takich sytuacjach...” no cóż przyznaje, że eleganckie to nie było,
                      ale poziom intelektualny mojego rozmówcy nie pozwalał na normalną dyskusje(a
                      próbowałem) i sam sie zniżyłem do jego poziomu; przyznaje, że ubaw miałem przy
                      tym niezły. Ogólnie to chyba taka tendencja na tym forum – gdy brak argumentów
                      to się rzuca przekleństwami i inwektywami.
                      „Wszystko to sprawia, że zamiast autorytetu i szacunku stajesz sie malutki”
                      Miało zaboleć? Nie bolało, człowiek powinien szukać szacunku w realnym życiu a
                      nie na internetowym forum. To, że się na forum napisze coś czego nigdy w życiu
                      by się nie powiedziało to nie znaczy, że się ma „jaja”! Psy szczekają karawana
                      jedzie dalej, chciałoby się powiedzieć
                      „....Jednak jeśli juz zdecydowałeś sie kogoś zaprosić na rozmowe, to
                      wysłanie e-maila nie stanowi zbyt wielkiej sprawy i wysiłku...” Jak napisałem
                      w wcześniejszych postach zawsze oddzwaniam do osób, które były u mnie na
                      rozmowie i informuje o wynikach(choć nie zawsze to jest przyjemne). W
                      przypadku aplikowania w biurze informuje, iż np. dwa tygodnie bez odpowiedzi
                      oznaczają odpowiedź negatywną
                      „... Ps. przy tym zawale pracy masz czas na pisanie na forum - podziwiam
                      Cie” ...raz na miesiąc nie potrafię sobie odmówić tej przyjemności. Pomimo
                      wszystko, pozdrawiam serdecznie.
                      • Gość: Lord Bobick Re: Drogi Lordzie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.03, 20:36
                        analfabetyzn bierny jeśli juz mamy byc dokładni i pewne źródła mówią o 80%!
                        poprostu roztargnienie czytałem szybko i wszystko na raz... moze to był mój
                        bład.
                        Raz w miesiącu na forum? byłes tu i dziś i wczoraj i 3 grudnia i 2 grudnia i
                        sam juz nie wiem kiedy jeszcze bo nie chce mi sie sprawdzac, wiec jednak
                        zagladasz tu regularnie i czesto...
                        To, że ty dzwonisz do wszystkich czy mowisz, ze brak odpowiedzi w ciagu tego
                        czasu to brak oferty nir oznacza ze inni to robia. Masa HR tego nie robi tylko
                        tępo sie usmiecha i powtarza swoja regulke o telefonie w ciagu 2 tygodni.
                        Dlatego ja nie mam zadnych dylematow czy wybrac inna oferte w tymczasie. Czekał
                        nie bede na manne z niba. Bo moze w koncu jeden zadzwoni...
                        • Gość: HR'owiec Re: Drogi Lordzie IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 10.12.03, 20:55
                          Powiedzmy,że raz na miesiąc "zatrzymuje sie" na dłużej.Wcale nie
                          powiedziałem,że każdy HR informuje kandydatów. Są rózni ludzie,nie tylko w tej
                          dziedzinie.
              • Gość: doradca 5 minut dawno minęło IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.11.03, 15:19
                Kozi synu przez pomyłkę nazywany HRa dokładniej nazywany pierdolonym oszustem.
                Otóż o ekonomii to Ty nie masz zielonego pojęcia. Chyba, że miałeś na myśli
                ekonomie marksistowsko-leninowską. 5 minut dawno minęło. Odpowiedzi nie
                udzieliłeś.
                Dla pozostałych zainteresowanych odpowiedź brzmi następująco.
                Risk Alert : WESTERN WIRELESS CORPORATION
                MEDIUM
                Risk Alert Summary
                Tests Grade
                Estimate Revisions Pass
                Analyst Recommendation Pass
                Institutional Selling Fail
                Shorted Shares Fail
                Price Deterioration Fail
                Price Momentum Fail

          • Gość: megatron może jednak zdradzisz dlaczego? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 01:40
            Może jednak powiesz dlaczego nie zawsze informujesz "przegranych"? Nie chodzi
            tu o telefon, wystarczy mail(to praktycznie nic nie kosztuje). Po jaka cholerę
            informujecie, że zawsze dajecie odpowedź w ciągu dwóch tygodni?
            • Gość: Tolo Re: może jednak zdradzisz dlaczego? IP: *.30minut.pl 03.11.03, 09:20
              Dwa tygodnie to standard w każdej firmie. Jak Ktoś mówi " Odezwiemy się do pana
              do 2 tygodni" to = niestety "try Again". Zawsze HR tak mówi, to u nich regułka
              taka jak Dzień dobry.
              • Gość: doradca Re: może jednak zdradzisz dlaczego? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.11.03, 14:59
                A u mnie jest taka regułka, ze każdego HR-owca nazywam tak jak na to zasługuje
                ( "pierdolony oszust"). A jeśli jeszcze upiera się, że nie mam racji to
                najpierw udzielam mu lekcji za darmo ( pierwsza lekcja zawsze jest darmowa) a
                następne to już wystawiam fakture. Pozdrawiam
                • Gość: HR'owiec Re: może jednak zdradzisz dlaczego? IP: *.altec.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 21:11
                  A u mnie jest taka regułka,że kazdego przegrańca nazywam tak jak na to
                  zasługuje('pierdolona ofiara losu").A odpowiedz:Roberts i Berry zauwazyli,ze
                  jedynie zawiązywanie spółek joint-venture pomiędzy duża firmą a małą
                  dysponującą nowa technologią gwarantuje w miarę wysoki wskaźnik
                  sukcesów;przejęcia z reguły kończą sie porażkami w takich
                  przypadkach.Widzisz,jestes na każdym polu;i z kim ty chcesz rywalizować na
                  rynku pracy?Koncze juz z toba tą jałową dyskusję ofiaro losu,nic kreatywnego z
                  twojej strony raczej juz nie wyjdzie.
                  • charlie_x Re: może jednak zdradzisz dlaczego? 10.12.03, 00:37
                    Gość portalu: HR'owiec napisał(a):

                    > A u mnie jest taka regułka,że kazdego przegrańca nazywam tak jak na to
                    > zasługuje('pierdolona ofiara losu").A odpowiedz:Roberts i Berry zauwazyli,ze
                    > jedynie zawiązywanie spółek joint-venture pomiędzy duża firmą a małą
                    > dysponującą nowa technologią gwarantuje w miarę wysoki wskaźnik
                    > sukcesów;przejęcia z reguły kończą sie porażkami w takich
                    > przypadkach.Widzisz,jestes na każdym polu;i z kim ty chcesz rywalizować na
                    > rynku pracy?Koncze juz z toba tą jałową dyskusję ofiaro losu,nic kreatywnego
                    z
                    > twojej strony raczej juz nie wyjdzie.

                    ...oj synu!Szkoda, ze tak sobie anonimowo "trykasz" po
                    klawiaturce.Dlaczego??Bo u mnie nawet po Oxfordzie nie dostalbys posady ciecia
                    na bocznej bramie.Dlaczego??Teraz ty rusz neuronami w mozgu!!Z racji mojego
                    kilkunastoletniego doswiadczenia w biznesie moge ci udzielic jednej malej
                    rady:wiecej pokory wobec siebie i wiecej sszacunku dla drugiego
                    czlowieka...8)..za toba ida mlodsi i moze nawet lepsi od ciebie, a to juz tylko
                    czasami jeden krok do bezrobocia..
                    • Gość: doradca Szanowny charlie_x IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 14:57
                      Obawiam się, że ten nieudany eksperyment medyczny jakim jest HR`owiec nie ma
                      zielonego pojęcia o czym piszesz. To tak samo jakbyś niedźwiedziowi polarnemu
                      zachwalał uroki smakowe ananasa.
                      • charlie_x Re: Szanowny charlie_x 10.12.03, 15:13
                        ..zawsze jest nadzieja, ale jesli nie..to zycie da mu lekcje.pozdr.
                        • Gość: doradca Szanowny charlie_x IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 15:47
                          Wzajemnie pozdrawiam i życze powodzenia.
                    • Gość: HR'owiec Re: może jednak zdradzisz dlaczego? IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 10.12.03, 20:26
                      Widze, że kolejny "pracodawca-biznesmen" na forum. Gdybys łaskawco zechciał
                      zauwazyć to nie ja nadałem niskie tony tej dyskusji a inwektywa była
                      skierowana do konkretnej osoby. O młodych się nie boje, ledwo 30-tke
                      przekroczyłem; bezrobocia tym bardziej - konkurencja co pół roku ponawia
                      oferte,a znajomi dyrektorzy( również ci,których zrekrutowałem) proponują
                      intrantne posadki. I chyba z tej ostatniej mozliwości wkrótce skorzystam;
                      mniejsze tempo przy o wiele większych zarobkach-to mi sie podoba!
                      • Gość: Lord Bobick Re: może jednak zdradzisz dlaczego? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.12.03, 20:41
                        Czyli co? Znajomych dyrektorów wywindowałeś na posadki i teraz w ramach rewanżu
                        oni Ciebie wsadzą do fotela? trche to żałosnie brzmi.Naprwde zastanawiam sie
                        czy ty wogóle byłbyś w stanie zdac mature, bo takie myslenie jest na poziomie
                        piaskownicy. Wciąż przechwałki! a mój tato to ma taki samochód, że twój nigdy
                        takiego nie bedzie miec.... czy coś w ty,m stylu
                        • Gość: HR'owiec Drogi lordzie IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 10.12.03, 21:10
                          Kto ci mówił o znajomych dyrektorach. W wielu przypadkach utrzymuje kontakty z
                          firmami do których pracowników rekrutowałem. Zrekrutowałem dyrektora,a za pare
                          miesięcy on prosi mnie o znalezienie swojego zastępcy, asystentki, pracowników
                          do jakiegos działu itp..interes się kręci,a to sie nazywa kontakty biznesowe.
                          Propozycje pracy np. przy budowaniu pionu administracyjnego czy tworzeniu
                          działu HR w firmie(teraz tez robie takie rzeczy ale na zasadzie outsourcingu)
                          nie wynikają z logiki typu:ty mi zalatwiles prace teraz ja to zrobie.Nie
                          uwazam siebie za amatora i jesli biore za cos pieniądze to robie to dobrze,a
                          wielkie, zachodnie koncerny nie działaja jak państwowe urzędzy gdzie rozdziela
                          sie posady według klucza rodzinno-koleżeńskiego.A co do przechwałek to
                          chciałem pocieszyc przedmówce,że bezrobocie mi tak szybko nie grozi.
                  • Gość: doradca Nie musisz już onanizować się IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 14:54
                    Nie wiem czy lekarz Ciebie oszukuje ale onanizować się już nie musisz.
                    Zapamiętaj sobie kozi synu, że nieudane eksperymenty medyczne mają swoje
                    miejsce w archiwum. Ja takich ja Ty na rynku pracy wyrzucam na wysypisko
                    śmieci. Zadałem Tobie proste pytanie. Nie potrafiłeś na nie odpowiedzieć bo
                    jesteś PIERDOLONYM OSZUSTEM.
          • Gość: rinka4 Re: HR, podejscie itd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 09:08
            jeżeli do terj pory hrowcu nie straciłeś pracy - to się ciesz. Z twoim
            podejściem do ludzi daleko nie zajedziesz, chyba że wsród takich samych łepków
            jak ty!! - którzy pracobiorcę mają za nic, traktując go jak wędrownego
            szczura!!! To co piszezsz to wylizany bełkot, mający uratować, twój tyłek,
            przed zimnym brukiem bezrobocia- wierz mi - poważne firmy mają hr owców na
            poziomie - zęby na tym zjadłam.
          • Gość: rinka4 Re: HR, podejscie itd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 09:09
            jeżeli do terj pory hrowcu nie straciłeś pracy - to się ciesz. Z twoim
            podejściem do ludzi daleko nie zajedziesz, chyba że wsród takich samych łepków
            jak ty!! - którzy pracobiorcę mają za nic, traktując go jak wędrownego
            szczura!!! To co piszezsz to wylizany bełkot, mający uratować, twój tyłek,
            przed zimnym brukiem bezrobocia- wierz mi - poważne firmy mają hr owców na
            poziomie - zęby na tym zjadłam.A ponad to za duzo reasumujesz, to ci obniża
            jakość stylu wypowiedzi.
      • Gość: ML Re: Apel do HR-owców!!!!-Szanujcie czas innych!!! IP: *.aster.pl 10.12.03, 02:26
        Nie zawsze tak jest. Przynajmniej ja mam nadzieję, że coś się zmienia.
        Tak się składa, że częściowo odpowiadam za rekrutację pracowników w firmie, w
        której pracuję.
        Ostatnio proszono (klient) mnie o znalezienia specjalisty na jedno stanowisko.
        Dałam ogłoszenia w prasie, w sieci. Przyszło ok 60 zgłoszeń. Wszystkie CV co do
        jednego zostały bardzo dokładnie przeczytana, żeby nieczego nie przeoczyć.
        Chociaż przez niektóre ciężko było przebrnąć - 2 strony maszynopisu bez przerw -
        akapitów, wszystko napisane jednym ciągiem.
        OK 12 CV dostał do wglądu klient. Minął tydzień, może półtora, zdecydował się
        zaprosić 3 osoby. Potem następne ddwa tygodnie czekania.
        Powiem Wam, żę dla mnie czekanie na odpowiedź tego klienta była mocno
        stresująca, zdawałam sobie sprawę,że inni czekają.

        Kiedyś też szukałam pracy i niewykluczone (a nawet bardzo prawdopodobne), że za
        jakiś czas znów będę.
        Wysyłałam masę CV i nie otrzymywałam odpowiedzi.

        Wiem, jakie to uczucie, więc sama tak nie robię.

        Mam pytanie - czy w tych firmach, z których nie odpisują pracownicy nigdy nie
        szukali pracy, czy co? Czy to może jakaś prywatna zemsta - całe życie
        obrywałem, to teraz sie odegram? O co chodzi?
        • Gość: doradca Podziękowanie IP: *.acn.waw.pl 10.12.03, 15:00
          Jesteś wyjątkiem, który nie potwierdza reguły. Podziwiam Ciebie, że możesz
          pracować w takim zawodzie. Z całego serca życze powodzenia.
          • Gość: ML Re: Podziękowanie IP: *.aster.pl 11.12.03, 00:23
            Gość portalu: doradca napisał(a):

            > Jesteś wyjątkiem, który nie potwierdza reguły. Podziwiam Ciebie, że możesz
            > pracować w takim zawodzie. Z całego serca życze powodzenia.

            :))) strasznie mi miło

            ale nie dokońca pracuję w takim zawodzie - nie jestem z wykształcenia czy
            powołania HRem, po prostu w firmie nie ma takiego działu - bo malutka.
            Ale to strasznie miłe, kiedy na takiego odmownego maila dostaje się odpowiedź,
            że "mimo wszystko wielkie dzięki za odpowiedź"
            chociaż tak nie powinno byc. Nikt nikomu nie powinien dziękować, bo to powinno
            być oczywiste, że się odpisuje. Młoda jestem :) więc liczę, że kiedyś dożyję
            takich czasów.
            Pozdrawiam i dobranoc
      • Gość: slawek nie pieprz tu tez trzeba miec plecy kase IP: *.icpnet.pl 10.12.03, 10:57
        rekomendacje kumpla z banku
        dac kase na dobre meble
      • Gość: edyta Re: Do HR IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 17:22
        Jestem w stanie przemilczeć sprawę braku odpowiedzi w przypadku rekrutacji na
        niższe stanowiska. Napisałam: jestem w stanie przemilczeć. Choć po licznych
        doświadczeniach dochodzę do wniosku, że niektórym HR-om woda sodowa do głowy
        uderzyła. Zajmują przecież tak odpowiedzialne stanowisko, na wzór sekterarki
        lub woźnej w szkole. Piszę ogólnie, nie odbieraj tego do siebie. Nie jestem
        natomiast w stanie zrozumieć braku jakiejkolwiek odpowiedzi w przypadku
        rekrutacji na stanowisko np. dyrektora (po dwóch lub trzech przeprowadzonych
        rozmowach). Czyżby tu też była mowa o niesamowitej, przytłaczającej ilości
        podań o pracę? A może to po prostu brak kultury i pycha osoby rekrutującej?

        Proszę o odpowiedź e-mailem (tanio i szybko bez konieczności lizania znaczka).
        Z góry dziękuję i proszę o przychylenie się do mojej prośby.
        • Gość: alaska31 Re: Do HR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.03, 18:36
          Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego wg Ciebie nikt poniżej dyrektora nie
          jest godzien odpowiedzi. Każde stanowisko jest w jakiś określony sposób
          odpowiedzialne, nawet sekretarki i woźnej. Tobie tak jak HR przydałoby się
          trochę pokory. Przemyśl sobie czy tobie także nie brakuje kultury i szacunku
          dla innych.
          • Gość: edyta Re: Do HR IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 19:45
            Ty mnie chyba źle zrozumiałaś. Bardzo często słyszy się odpowiedzi od HR, że
            nie mogą odpowiadać na każdą aplikację, ponieważ jest ich baaaardzo dużo.
            Podają przy tym oszałamiające liczby, podkreślając jednocześnie ich wątpliwą
            jakość, niedopasowanie do konkretnego pracodawcy, powielanie listów itp.
            Jestem jedną z takich osób, które nigdy nie dostały odpowiedzi. Dlatego swoje
            pytanie skierowałam w ten sposób. Jest to pytanie do (jak mniemam z
            wypowiedzi) osoby, która odpowiada na każdą aplikację. Tym bardziej dziwi mnie
            brak odpowiedzi w przypadku rekrutacji (często na kolejnym etapie) na
            stanowisko z "wyższej półki", gdy nie można zasłaniać się ogromną ilością
            napływających ofert.
            Co do sekretarki czy woźnej w szkole, nie ujmuję im czci mówiąc, że czasami
            taka osoba uważa się za pierwszą po Bogu. Taka pozostałość po poprzedniej
            epoce.
            I skąd przyszło ci do głowy, że uważam dyrektora za kogoś bardziej
            uprzywilejowanego do otrzymania odpowiedzi od innego szukającego? To była
            riposta na tłumaczenie HR-owca, dlaczego nie wysyła odpowiedzi do każdego.
            Poszukaj wcześniej.
            • alaska31 Re: Do HR 10.12.03, 20:10
              Możliwe, że źle Cię zrozumiałam al takie było moje odczucie. Sorry
              • Gość: edyta Re: Do HR IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 21:00
                Przepraszam, jeśli w jakikolwiek sposób cię uraziłam. Z przyczyn zdrowotnych
                kilka lat temu musiałam porzucić rynek pracy. Teraz, po kilku latach, z wielką
                chęcią bym do niego wróciła. Wysyłam mnóstwo podań, spotykam się z różnym
                poziomem arogancji osób podejmujących decyzję o "przepchnięciu" mojej oferty
                dalej. Stąd moja aluzja dot. sekretarki i Bogu ducha winnej woźnej. Przemówiło
                przeze mnie poczucie żalu. Pamiętam, gdy z biciem serca szłam na jedną z
                rozmów. Wtedy to od "miłej panienki" usłyszałam, że taki dyplom (AE) jak mój
                można sobie na Różycu kupić. Stąd mój wątek skierowany do HR którzy, jak
                napisałam, czasami chcą być bardzo ważni (fortuna kołem się toczy, oby nie
                byli od nas zależni).
                Kończę i mam nadzieję, że kiedyś coś znajdę. Póki co, można mnie znaleźć na
                tym forum.
        • Gość: HR'owiec Re: Do HR IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 10.12.03, 20:47
          Do kandydatów z którymi przeprowadziłem rozmowę zawsze oddzwaniam i nie mówie
          tu tylko o dyrektorskich stanowiskach.Jest ich najwyżej kilkunastu więc nie ma
          tu mowy o "przytłaczającej ilości". Nie jestem osobą tak bardzo próżną i
          pozbawioną kultury jak myslisz więc sarkastyczny ton jest zbędny."Niektórym HR-
          om woda sodowa uderzyła do głowy", znam ich wielu i musze przyznać Ci racje;
          niektórzy wykorzystują sytuacje jaka jest na rynku pracy. Smutne ale
          prawdziwe, byłoby jednak miło gdybyś nie generalizowała tej opinii na
          wszystkich pozostałych.
          • Gość: edyta Re: Do HR IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.12.03, 21:01
            Wyraźnie zaznaczyłam: nie odbieraj tego do siebie. Czemu więc odebrałeś?
            • Gość: HR'owiec Re: Do HR IP: *.altec.pl / *.crowley.pl 10.12.03, 21:16
              Widocznie jestem przewrażliwiony:)Pozdrawiam
            • Gość: Maksym Tez dorzuce moj kamyczek, do tej rozmowy IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.03, 21:22
              Wczoraj bylem w Krakowie, na spotkaniu z mila Pania z dzialu HR, pewnego banku.
              Wedlug jest slow, na stanowisko, o ktore sie ubiegam jest nie klikuset, lecz
              kilku kandydatow.
              Mila Pani z dzialu HR, obiecala telefon, niezaleznie od wyniku procesu
              rekrutacji wobec mojej osoby, w najbliszy piatek lub najpozniej w poniedzialek.
              Kiedy dostane ten telefon, podam publicznie, o jakiego, pracodawce sie
              rozchodzi, jesli go uzyskam, zapewne na tym forum, odradze kontaktow, z ta osoba.
              Byc moze to "nieeleganckie" i byc moze, nie powiniem z gory zakladac pewnych
              faktow, byc moze trafilem wczoraj na osobe, dysponujaca, tak podstawowa, cecha
              jak slownoscia, odpowiedzialnoscia za wlasne slowa, jedna z wielu cech, tzw.
              profesjonalizmu zawodowego, ktorego w tej profesji - jak widze, bo lekturze
              postow, po prostu czesto brak.
              • Gość: beza Re: Tez dorzuce moj kamyczek, do tej rozmowy IP: *.net.autocom.pl 11.12.03, 00:06
                Maksym jaki bank?
              • Gość: admin Dlaczego HR pisze wulgarne listy do ladnych lasek IP: *.icpnet.pl 12.12.03, 07:04
                • Gość: Aneciorka HR wrrrrrrr IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.12.03, 17:05
                  Mój mąż starał się o pracę na stanowisko inzyniera ds. produkcji w jednej z
                  firm motoryzacyjnych. Rekrutację przeprowadzała jedna z firm HR. Mieszkamy we
                  Wrocławiu praca miała być w okolicach Wrocławia a na rozmowę trzeba było
                  pojachać do Kataowic. Ale nic to, czego się nie robi żeby zdobyć pracę.
                  Rozmawiał ( a właściciwie nie rozmawiał:)) z panią na oko 26-17 lat. Pani
                  rzuciła mu przezd nos test typu: "Czy jesteś spóźnialski", ani jednego pytania
                  na temat jego doświadczenia u tego czym dokładnie zajmował się w poprzedniej
                  firmie. Moje pytanie. Jak na podstawie takiego testu pani była w stanie
                  okreslić kwalifikacjie? Moim zdaniem nijak. Po skończonym teście panie
                  powiedziała: 'no to może sobie pan już jechać, a ja sobie popatrzę jak pan
                  odpowiedział i od razu zadzwonię, w przeciągu godziny żeby dać odpowiedź czy
                  zakwalifikował się pan czy nie". Zgubiła chyba nasz numer telefonu bo nigdy
                  się nie odezwała. ble

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka