Gość: Adam
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.01.09, 22:04
Witam
Moja historia jest dość skomplikowana a mianowicie. Byłem zatrudniony na
podstawie umowa - zlecenie. Pracowałem 3 miesiące gdy umowa się skończyła.
Okazało się że umowy będą drukowane dopiero za miesiąc. Za tą uwagę dostałem
słowne upomnienie od samego szefa że demotywuje TEAM (następnego dnia było
zebranie i poruszono temat bez mojejgo udziału i nikt nie został ukarany) .
Dodam że byłem najlepszym pracownikiem. Okazało się że w ogólnopolskiej
olimpiadzie w której główną nagrodą jest wycieczka warta ponad 4 tyś. złotych
jestem pierwszy w rankingach. 26.01.2009 nie wiadomo skąd i z jakiego powodu
przyszła do mnie TEAM Managerka z Teamu który nie miał nic wspólnego z tym
czym ja się zajmuję i zaczęła prowokować rozmowę w której zadała po kilka razy
co mi się w firmie nie podoba, - oznajmiłem jej że rozmawiałem na ten temat z
szefem i z nią nie chce poruszać tej kwestii. Dzisiaj 27.01.2009 prowadziłem
sprzedaż gdy moja koleżanka z boksu obok wróciła z rozmowy z szefem w bardzo
kiepskim stanie. Po godzinie czasu koleżanka wstała z miejsca na co ja
zwróciłem jej uwagę żeby "wrzuciła na luz bo się wykończy" po czym ona
narzekając na szefa wybiegła z płaczem. Po 15 minutach zawołał mnie mój Team
Manager i powiedział że "wylatuję" ponieważ przegiąłem. Nie usłyszałem żadnej
argumentacji. Dodam że umowy o pracę na ten rok dostaliśmy 24.01.2009 w
sekretariacie mieliśmy je podpisać (nie mogliśmy ich zabrać i przeczytać na
spokojnie nawet kopii nie dostaliśmy na własność). Dowiedziałem się że dzisiaj
zostało zorganizowane zebranie w którym szef przekazał że nawet najlepszego
jest w stanie zwolnić i że upominał mnie wiele razy i dodał z uśmiechem że o
wycieczce mogę sobie pomarzyć ale że wypłatę za przepracowane godziny dostane.
Mam pytanie co mogę zrobić w takiej sytuacji? Odczuwam że celowo
uniemożliwiono mi zdobycie tej nagrody. potraktowano mnie niesprawiedliwie.
Czy mogę gdzieś dochodzić swoich praw?