Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kryzys zabiera pracę i resztki godności

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 21:50
    Artykul traktuje o jakiejs marginalnej grupie bogatych, 8000 na
    reke ? O takich pieniadzach moglbym pomarzyc, a co ztymi co maja 800
    zł na reke ? Im to nie zabiera chyba kryzys godnosci, bo juz zosyali
    jej dawno pozbawieni.
    Obserwuj wątek
      • Gość: xxxx Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:18
        Jakie resztki godności? Czyżby człowiek, który jest ubogi nie ma
        godności? Czy ten Świat tak nisko upadł, że jedyna miarą
        człowieczeństwa stają się dobra materialne? Czy człowiek, który nie
        zrobił kariery, nie ma godności? Czy w pogoni za karierą zapominamy
        o zasadniczych wartościach, a może je łamiemy bo najważniejszy jest
        sukces? A może my godności drugiego czlowieka nie szanujemy,
        niedostrzegamy zadufani we własną wyższość? Co się stanie jeśli
        nastapi jakiś kataklizm i naprawdę wszystko stracimy? Czy wtedy też
        będziemy odarci z godności? Czy kobieta, która by się prostytuowała
        aby zapewnić leki choremu czy niepełonosprawnemu dziecku też odarta
        jest z godności? A może ten Świat odarty jest z przyzwoitości?
        • Gość: Marcin_wawa Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 83.136.224.* 18.02.09, 07:44
          A czego oczekujesz od "Wyb'iór'czej"?? Oni już dawno mają kryzys
          intelektualny i stracili resztki godności. Po takiej marnej
          publicystyce i dziennikarstwie na żenującym poziomie tylko tego się
          można spodziewać.
          • Gość: Drevniak Weźcie się do roboty... IP: *.chello.pl 18.02.09, 07:46
            ... zamiast klepać bzdury w klawiatury bo w pracy jesteście. A jak
            za nieróbstwo z roboty powylatujecie to będzie płacz i
            opluwanie 'wrednych kapitalistów"
            • Gość: tay Re: Weźcie się do roboty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 08:11
              Gadasz jak typowy floor-menager w McSraczu. Skoro tak ludzi pouczasz to sam się
              może weź do roboty i zmykaj z forum. A jeśli nie musisz, bo sam sobie jesteś
              szefem albo uprawiasz wolny zawód, to pomyśl przez chwilę, że inni tez mogą byc
              w podobnej sytuacji.
              • Gość: gostek ciekawa sprawa bo jest fotka Visty przy linku do a IP: *.pvpn.iad.witopia.net 18.02.09, 14:47
                artykulu a GW zwalcza Viste jak moze, niedawno w dziale "Technologie" pisali ze
                Visty prawie zadna firma w Polsce nie uzywa
                To bez sensu - zwalniaja pracownikow a na Viste sa pieniadze ?
                Kolejne klamstwo GW ?
                • Gość: Król Ubu Niech zwalniają! Po kryzysie nie odzyskają! IP: 83.230.121.* 18.02.09, 15:14
                  Nie sztuką jest zwolnić pracownika lu bpozwolić mu odejść w czasie
                  kryzysu. Sztuką będzie znaleźć kogoś na jego miejsce, gdy kryzys się
                  skończy.

                  Wyjadą kolejne setki tysięcy polaków i nie dadzą się ponownie nabrać
                  na to że "w Polsce jest tak dobrze, że ludzie tabunami wracają do
                  kraju". Nie będzie też można liczyć na pracowników z Bułgarii czy
                  Rumuni, bo oni wtedy będą zarabiać conajmniej tyle samo co Polacy.
                  Obockrajowcy? Niby czemu mieli by pracować w Polsce a nie np. na
                  Węgrzech za 2x tyle?

                  Wtedy okaże się, że wielu "pracodawców" nie stać na zdobycie
                  pracownika i sami wylądują na zasiłku.

                  Założymy się, że tak będzie?

                  Gdyby w gazecie "Praca" byli jacyś rozumnie dziennikarze to pisali
                  by właśnie o tym, zamiast podsycać panikę.
                • Gość: tay Re: ciekawa sprawa bo jest fotka Visty przy linku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 15:23
                  Człowieku, nie szukaj spisków tam gdzie ich nie ma :) Fotki do takich artykułów
                  bierze się po prostu z z foto stocków, nie zastanawiając się zbyt głęboko nad
                  głębią przekazu, po prostu ma to byc ilustracja kupiona za kilka dolców... Co wy
                  macie z tym GW, nie róbcie z nich jakiegoś polskiego bractwa iluminatów... Zaraz
                  zaczniecie szukać ukrytych kodów na stronie gazety niczym w biblii... Rozumiem,
                  że Polacy mają wyjątkowe ciągoty do wszelkich czary-mary, ale zacznijcie może
                  stąpać po ziemi a nie wiecznie bujać w chmurach, chyba że same 12 latki tu
                  pisują, wtedy sorry, bawcie się dalej w Foxa Muldera.
            • kerry1 [...] 18.02.09, 11:56
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • Gość: bzrb Re: Weźcie się do roboty... IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 13:25
                Przecież człowiek ma rację.
                DO PRACY.
                Nie szczekaj misiu - ja już roboty nie mam.
                • badjuk Re: Weźcie się do roboty... 18.02.09, 13:52
                  Eee nic się nie stało - najpierw nie dostaliśmy wynagrodzenia, następnie zabrano
                  nam narzędzia pracy, póżniej wymieniono zamki w drzwiach. Dyrekcja nie odbiera
                  telefonów - zero kontaktu. Cała załoga została bez wypowiedzeń, świadectw pracy,
                  wynagrodzeń. Ale nic się nie stało...
            • Gość: etam Jaka praca taka płaca :-) IP: 83.230.121.* 18.02.09, 15:17
              Gość portalu: Drevniak napisał(a):

              > ... zamiast klepać bzdury w klawiatury bo w pracy jesteście. A jak
              > za nieróbstwo z roboty powylatujecie to będzie płacz i
              > opluwanie 'wrednych kapitalistów"

              Myślisz, że da się za dziesięć tysięcy zł kupić nowe auto sportowe?
              Chyba tak skoro uważasz, że ktoś będzie harował za 1000-1600zł
        • koham.mihnika.copyright Tylko chamstwo wstydzi sie biedy - E. Sapieha 18.02.09, 08:07

          • Gość: das spiel ist aus a od kiedy ten henry k ma godnosc IP: *.dynamic.mnet-online.de 18.02.09, 10:10
            moge spytac sie bezczelnie

            gdyby posiadal choc ulamek przyzwoitosci
            jeszcze dzisiaj zmierzylby sie z ptakami
            skaczac z jakiegos wysokosciowca
            • Gość: Obiektywny Bezrobocie to efekt bardzo luznego kodeksu pracy IP: 67.159.5.* 18.02.09, 11:48
              luznego dla pracodawcy, ale traumatycznego w przypadku zwolnien dla pracownikow.

              Niestety ludzie w PL sami sa sobie winni glosujac w 70 % na prawice kiedy
              mogliby sprobowac zaglosowac na lewice i partie antysystemowe, moze polacy
              powinni dac im wreszcie szanse zamiast ciagle glosowac na przepoczwarzony AWS.
              • darr.darek lewicowiec popełnił ... 18.02.09, 15:31
                >Bezrobocie to efekt bardzo luznego kodeksu pracy

                Ech, lewicowcu, zero wiedzy o Świecie.
                W liberalnym kapitalizmie bezrobocie nie istnieje - dokładniej istnieje tylko na
                poziomie naturalnym ok. 4%.

                Bezrobocie to wynik "opieki" socjalistycznych opiekunów nad "ludziami" pracy.
                Począwszy od delegalizowania zatrudnienia poniżej pewnej wydumanej kwoty (w
                Polsce mielibyśmy 100% bezrobocie, gdyby jakiś socjalistyczny matołek wpadł na
                pomysł płacy minimalnej na poziomie 100 euro), skończywszy na działaniach
                związków zawodowych, które bronią przywilejów "swoich pracowników" kosztem
                eliminowania szans dla obcych pracobiorców i kosztem bezrobotnych (pracodawca
                zamiast zatrudniać i kopnąć w tyłek związkowców, nie może tego zrobić, bo
                ustawodawstwo zmusza go do słuchania związkowego warcholstwa).

                • darr.darek Re: lewicowiec popełnił ... 18.02.09, 15:33
                  errata:
                  gdyby jakiś socjalistyczny matołek wpadł na pomysł płacy minimalnej na poziomie
                  1000 euro

                  • Gość: :P Re: lewicowiec popełnił ... IP: *.aster.pl 24.02.09, 22:09
                    Ciekawe, w wielu krajach Europy płaca minimalna przekracza (nieraz znacznie)
                    1000 euro miesięcznie i jakoś nie ma tam strasznego bezrobocia. Cuda się dzieją...
      • Gość: Bezrobotna Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 11:34
        Straciłam pracę w wyniku kryzysu. Liczyłam się z tym, bo firma
        wpadła w poważne tarapaty. To była moja pierwsza praca po
        studiach,przepracowałam 1,5 roku. Szef zachował się wobec mnie w
        porządku. Wygłosił kurtuazyjną gadkę-szmatkę, jakim świetnym byłam
        pracownikiem, jak mu przykro...
        I teraz szukam nowej pracy,a nie jest to łatwe.
        Rozmawiam zkolegami ze studiów (Warszawa), oprócz mnie po skończeniu
        studiów pracy szukały 2 osoby. Pozostali poszli do mamy, taty,
        brata, a ci załatwili im ciepłe intratne posadki w dobrych firmach.
        Firmy te ogłaszały rzecz jasna konkurs, wstawaiały ogłoszenia do
        stosownych portali, zapraszały kandydatów na rozmowy, a ich wynik z
        góry był przesądzony.
        Szukam pracy, szlak mnie trafia, gdy wysyłam CV i prawie nie
        otrzymuję odpowiedzi, jakiś czas później wchodze na goldenline i
        okazuje się że osoba zatrudniona ma niższe kwalifikacje od moich,
        ale za to identyczne nazwisko jak kierownik działu. Wiem, że tak się
        nie dzieje zawsze i wszędzie, ale jest to cholernie powszechne.
        Ja wiem, że praca to nie wszystko,ale ja mam rachunki do opłacenia i
        żołądek do wykarmienia. Nie mogę znaleźć pracy, cholernie to boli i
        cholernie obdziera z poczucia własnej wartości.
        • Gość: ffdd Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chello.pl 06.02.09, 15:37
          u mnie w firmie kierownicy i dyrektorzy mają srednie wykształcenie
          ew licencjat ze szkoły prywatnej a osoby z mgr sa przedstawicielami -
          wiecznie rotujacymi na dodatek. i to nie teraz z powodu kryzysu...
          tak jest odkąd pamiętam . w tym kraju w czasach kryzsu rynek nie
          rózni się wiele od tego w zimbabwe i kenii a w czasach properity
          tylko troche lepiej
          • Gość: voucher_ Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 15:54
            prace w Polsce mają ludzie albo nienormalni, (zakompleksieni, zryci) (falszywie
            odczuwajacy bodzce zewnetrze i relacje z ludzimi ktorzy skupiaja sie tylko na
            swojej dupie i wszedzie widza podstepy i brak im naturalnych zachowan) albo
            ktorzy maja znajomosci a zeby sie utrzymac w niej również staja sie
            'zestresowanymi szczurami'..
            oczywiscie nie mowie o wszystkich jedynie o ludziach szczegolnie mlodych
            zatrudnianych na rozne umowy .. ktorzy walcza miedzy soba, szkoda ze nasz kraj
            to jedna wielka "wies" bez zasad.. a moze ja tak tylko uwazam..?
            • Gość: Drevniak Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chello.pl 18.02.09, 07:39
              Ty tak uważasz bo sobie nie radzisz dlatego chcesz sobie samemy
              sasugerować, że wszystko w koło jest be tylko ty jesteś cacy. A jak
              zwykle jest na odwrót - przyczyn niepowodzeń trzeba szukać w sobie a
              nie w czynnikach zewnętrznych.
              • Gość: das spiel ist aus a dlaczego nie chcecie odkryc filozoficznej genezy IP: *.dynamic.mnet-online.de 18.02.09, 11:27
                tego kryzysu
                przeciez w wszej kulturze zapisano to roznie
                a nawet przez formy strachu i zadzy wyraziliscie
                to w religijnym wymierze

                jeryho to sie nazywa i niedotrzymanie slow przysiegi
                nie niewol
                nie paktuj z nierzadnicami
                bo zaraza was swoim nierzadem
                tak ciezko znalezc poczatek
                filozoficznej prawdy o niepaktowaniu
                z zadna forma religijnej utopi
                tam polegli izraelczycy
                a narodzili sie spadkobiercy rzymu
                i tego konsekwencje
                i nie oni sa winni
                tylko wy wszyscy bez zadnych wyjatkow
                bo z nierzadnic zrobiliscie boginie
                przygniecie was wszystkich swoim ciezarem
                • Gość: das spiel ist aus o kamieniu wegielnym filozofi nie napisalem celowo IP: *.dynamic.mnet-online.de 18.02.09, 11:41
                  ale zebyscie sie tylko nie pomylili
                  moje prosiaczki
                • kerry1 Re: a dlaczego nie chcecie odkryc filozoficznej g 18.02.09, 12:07
                  Poj...ło cię?
                • Gość: poleski Re: a dlaczego nie chcecie odkryc filozoficznej g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 14:29
                  Nie czytam postów w których brak jest polskiej czcionki.
                  • Gość: regza Re: a dlaczego nie chcecie odkryc filozoficznej g IP: *.1.15.vie.surfer.at 18.02.09, 14:57

                    Dlatego, ze w klawiaturze mojego kompa brak polskich znaków, jestem gorszym Polakiem od ciebie, ciemnoto z Podlasia?
              • kerry1 Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 12:06
                Ciebie chyba warunki zewnętrzne nie dotyczą, pieprzysz jakbyś był z innej planety.
            • Gość: tay Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 07:42
              Nie tylko ty. Ludzie patrzą tylko na swoje interesy, a dodatkowo spinaja dupala
              kiedy trzeba i kiedy nie trzeba. Szefowie traktują "stres" jako dodatkowy
              "motywator", a "miłą atmosferę pracy" mają co najwyżej w ogłoszeniach. Większośc
              szefów zgnoi swojego pracownika nawet żeby zyskać na tym 50 zł (bo np. klient
              się niecierpliwi i trzeba nadgonić kosztem zdrowia psychicznego pracownika).
          • Gość: yhhhhhhhhhhhhhhhh Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.09, 18:26
            > ew licencjat ze szkoły prywatnej a osoby z mgr sa
            przedstawicielami

            No jeśli Ci po prwatnych mają skończony przyszłościowy kierunek typu
            finanse czy inormatyka to mnie to nie dziwi. Natomiast mgr to pewnie
            absolwenci uniwerków (kierunki to porażka) i nieprzyszłościowych
            wydziałów politechnik. Ja jestem absolwentem prywatnej uczelni,
            pracy szukałem tydzień - praca umysłowa, zgodna z kierunkiem, ale
            mam skończone finanse. Pozostali koledzy po politologiach,
            biologiach, pedagogikach czy górnictwach albo okupują fast-foody,
            albo GB, albo są PH :))) - no ale przecież liczy się uczelnia, co
            tam kierunek :P
            • Gość: tylko Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.02.09, 07:37
              zarabiał 8000 i doradzał zarządowi jak ciąćkoszty (czytaj
              wypie...lać) innych zpracy. noi ponieśli wilka. Dobrze ci tak gnoju,
              Jak miałeś kasę to własnych kumpli nie poznawałeś. jakżeci
              współczuję, ten kredyt, ta plazma, te dwa auta w podwójnym garażu.
              • Gość: Drevniak Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chello.pl 18.02.09, 07:40
                Zawiść?
                • Gość: xnonorx Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chello.pl 18.02.09, 08:13
                  > Zawiść?
                  poczucie sprawiedliwości?
                  • Gość: Magda Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 77.236.9.* 18.02.09, 09:20
                    > > Zawiść?
                    > poczucie sprawiedliwości?

                    Ewidentnie zawiść i do tego zaburzająca czytanie ze zrozumieniem :P 8K na rękę
                    miał specjalista IT, doradcą zarządu był ten od toalety (jego zarobków nie
                    podali). Przeczytałeś co drugie zdanie, coś od siebie dodałeś i Ci wyszło 5 :P
                  • Gość: lopez Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 195.117.118.* 18.02.09, 10:03
                    Gość portalu: xnonorx napisał(a):

                    > > Zawiść?
                    > poczucie sprawiedliwości?

                    Jakiej sprawiedliwości? Cięcie kosztów nie musi oznaczać zwalniania kogokolwiek,
                    jest wiele metod cięcia kosztów, po drugie nawet jeżeli doradził, aby wywalić
                    kogoś, kto źle pracował, to zrobił to, co powinien. Nie wiemy jak było, więc
                    może nie pieprz o sprawiedliwości, bo najwyraźniej nie rozumiesz słów, których
                    używasz
                • Gość: Homonto Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.220.106.79.dsl.dynamic.eranet.pl 18.02.09, 12:05
                  Gość portalu: Drevniak napisał(a):

                  > Zawiść?

                  Nie, współczucie, bo temu durniowi "byznesmenowi" serdecznie
                  współczuję utraty oczka wodnego pod lasem.
              • autotaks Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 08:50
                8 tys na łape , praktycznie bezrobotna żona i dzieciaki w domu?????
                i dom dwa auta itp????? coś sie chyba redaktorowi
                popierdzieliło...za takie "pieniadze " ciężko w normalnyuch
                warunkach do 1-szego dociagnąć, a co dopiero spłacajac inwestycje.
                • Gość: mrówa Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.acn.waw.pl 18.02.09, 09:20
                  Właśnie, tak samo pomyślałam. My z mężem zarabiamy podobnie (8+2 tys.) ale przy
                  takich dochodach odważymy sie na kredyt maksymalnie 200-250 tys. przy racie nie
                  przekraczającej 3 tys. Nie wiem jak oni mogli wziąć taki gigantyczny kredyt.
                  • Gość: erfg Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 10:06
                    > Właśnie, tak samo pomyślałam. My z mężem zarabiamy podobnie (8+2 tys.) ale przy
                    > takich dochodach odważymy sie na kredyt maksymalnie 200-250 tys. przy racie nie
                    > przekraczającej 3 tys. Nie wiem jak oni mogli wziąć taki gigantyczny kredyt.

                    jeśli to prawda to cóż... za głupotę się płaci. każdy chciałby dom pod lasem i z
                    oczkiem. nie każdy jednak zaciągnie kredyt z ratą 5tyś w sytuacji gdy ma się de
                    facto niepracujacą zonę i fach niekoniecznie zapewniajacy stałą pracę bo nie
                    ukrywajmy : kto to jest specjalista IT zarabiający 8tyś.
                    a najciekawsze jest to że ludzie kompletnie wyzbyli sie zdrowego razsadku i nie
                    mieli pohamowania w konsumpcji. Stąd te kredyty na zasadzie "na koń sie
                    wsiędzie jakoś to bendzie". Pojęcie kryzysu najwyraźniej niektórym jest
                    nieznane.. Coś takiego jak utrata pracy czy krach finansowy pewnie nie istniało
                    bo specjalista IT pracę mieć bedzie wiecznie... No cóż... jak sie tak podchodzi
                    do życia to nic dziwnego. nie to zebym nabijał się z bohatera tego artykułu ale
                    kiedyś chciałem pójśc podobną drogą ale mam jedną wadę która okazała się zaletą
                    - nie podejmuję decyzji na zasadzie "hej do przodu" a słowo kredyt jest dla mnie
                    ostatecznością. W konsekwencji niemam tej firmy którą bym chciał ale
                    przynajmniej nie mam długów i przyjdzie mi chyba rozwijać to w czym już siedzę
                    choć nie mam na to wielkiej ochoty.
                    Tak się zastanawiam co to będzie teraz z tymi kredytami skoro co rusz słychać że
                    firmy padają, zaczynaja się zwolnienia a połowa młodych polaków to przecież
                    zadłużona jest po uszy. Dobrze ze komuna była i nie było na co brac kredytów bo
                    jak nasi rodzice tak samo gospodarowaliby pieniędzmi jak ich dzieci to marnie
                    widziałbym perspektywy dzisiejszych 30 latków spłacajacych długi po rodzicach
                    • Gość: araya Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 194.114.62.* 18.02.09, 10:30
                      > kiedyś chciałem pójśc podobną drogą ale mam jedną wadę która okazała się zaletą
                      > - nie podejmuję decyzji na zasadzie "hej do przodu" a słowo kredyt jest dla mnie
                      > ostatecznością. W konsekwencji niemam tej firmy którą bym chciał ale
                      > przynajmniej nie mam długów i przyjdzie mi chyba rozwijać to w czym już siedzę
                      > choć nie mam na to wielkiej ochoty.

                      Zdrowe podejście, które też staram sie trzymać: "Jak się nie ma co się lubi, to
                      się lubi co się ma."
                      • Gość: emigrant_fr Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.leom.ec-lyon.fr 18.02.09, 12:40
                        Pare lat temu wzialem we francuskim banku kredyt na samochod. Kredyt byl na 2 lata (na tyle mialem kontrakt o prace), moje dochody ok. 2000 euro/m-c netto, wysokosc raty ok. 500 euro/m-c. I bylo to maksiumum tego, co bank zgodzil mi sie dac. W ten sposob pilnowal swoich interesow i chronil mnie przed moja ewentualna glupota. Niedawno przeczytalem haslo reklamowe jakiegos polskiego banku, zachecajace do brania kredytow: "Wez wiecej i nie mysl o tym!" (moze troche przekrecilem). Innymi slowy - idioci udzielaja kredytow idiotom! No to niech potem wpier... trawe i zdychaja - naturalna selekcja, jednostki bezgranicznie glupie zostana wyeliminowane z populacji. Tylko ich rodzin mi szkoda, naprawde szkoda bo w koncu co dzieci sa winne, ze maja rodzicow debili?

                        pzdr.
                        • Gość: emigrant_no Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.oke2-bras4.adsl.tele2.no 18.02.09, 14:21
                          Podobnie jak we Francji jest i w Norwegii, wysokosc kredytu ustala
                          bank na podstawie wysokosci zarobkow i to jest sluszne dla obu
                          stron, choc zlodziejski bank sobie poradzi, albo nawet zarobi cos
                          ekstra sciagajac coraz wieksza kase z kretynow, ktorzy nie potrafia
                          liczyc. Kryzys dotknal caly swiat, tyle ze w Polsce jakos dlugo
                          zachowano optymizm, a sytuacja jest tragiczna. Prace traca i nie
                          moga znalezc mlodzi i wyksztalceni ludzie, a co maja zrobic ci po 50-
                          ce?
                    • powiedz_to_koniowi Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 12:30
                      "Dobrze ze komuna była i nie było na co brac kredytów bo jak nasi rodzice tak samo gospodarowaliby pieniędzmi jak ich dzieci to marnie widziałbym perspektywy dzisiejszych 30 latków spłacajacych długi po rodzicach"

                      Z tym to ja się nie zgadzam. Myślę, że bez komuny byłoby lepiej. Wtedy nie byłoby takiej olbrzymiej wyrwy w doświadczeniach - ludzie wpadają w pułapki kredytowe, bo brakuje im wyobrazni. Ich dziadkowie, rodzice, wszyscy którzy mogliby służyć radą - nie mają po prostu doświadczenia w takiej nowej rzeczywistości.

                      Gdyby nie było komuny, to rodzice pamiętaliby jeden czy dwa krachy, pamiętaliby jak stracili pieniądze w tym 1973 czy kiedyś tam indziej, w karierze zawodowej straciliby pracę 4-5 razy i mieliby jakąś wiedzę do przekazania dzieciom. W narodzie byłaby taka "powszechna świadomość" zagrożeń i nieobliczalności rynku i według mnie - większa ostrożność.

                      Pozdrawiam
                      • rikol Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 12:39
                        Akurat rzeczywistosc zaprzecza temu, co piszesz. Obecny kryzys zaczal sie w USA,
                        gdzie zaczal sie tez kryzys 1929 r. Mozna wyciagnac wnioski dokladnie odwrotne
                        niz twoje: jesli ktos przezyl kryzys, to bedzie bral udzial w tworzeniu kolejnej
                        banki.
                    • powiedz_to_koniowi Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 14:42
                      "Dobrze ze komuna była i nie było na co brac kredytów bo jak nasi rodzice tak samo gospodarowaliby pieniędzmi jak ich dzieci to marnie widziałbym perspektywy dzisiejszych 30 latków spłacajacych długi po rodzicach"

                      Z tym to ja się nie zgadzam. Myślę, że bez komuny byłoby lepiej. Wtedy nie byłoby takiej olbrzymiej wyrwy w doświadczeniach - ludzie wpadają w pułapki kredytowe, bo brakuje im wyobrazni. Ich dziadkowie, rodzice, wszyscy którzy mogliby służyć radą - nie mają po prostu doświadczenia w takiej nowej rzeczywistości.

                      Gdyby nie było komuny, to rodzice pamiętaliby jeden czy dwa krachy, pamiętaliby jak stracili pieniądze w tym 1973 czy kiedyś tam indziej, w karierze zawodowej straciliby pracę 4-5 razy i mieliby jakąś wiedzę do przekazania dzieciom. W narodzie byłaby taka "powszechna świadomość" zagrożeń i nieobliczalności rynku i według mnie - większa ostrożność.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: f. Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 62.172.234.* 18.02.09, 11:22
                    dokładnie...

                    ja mam więcej, ale moje raty nie przekraczają 2500 i nie mam zamiaru
                    tego zmieniać.

                    zadziwiający jest całkowity brak planowania u - wydawałoby się -
                    inteligentnych ludzi (np. zaskoczenie kosztami ogrzewania)
                • Gość: xxx Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.toya.net.pl 18.02.09, 13:29
                  autotaks napisał:

                  > 8 tys na łape , praktycznie bezrobotna żona i dzieciaki w domu?????
                  > i dom dwa auta itp????? coś sie chyba redaktorowi
                  > popierdzieliło...za takie "pieniadze " ciężko w normalnyuch
                  > warunkach do 1-szego dociagnąć, a co dopiero spłacajac inwestycje.

                  a co ma powiedzieć małżeństwo nauczycieli zaraz po studiach?
                  z pensjami niewiele wyższymi od minimalnej?

                  i ty piszesz, że zarabiając 8k ciężko do pierwszego dociągnąć?
                  w jakiej ty rzeczywistości żyjesz, ocknij się zanim będzie za późno.

                  8k netto to prawie 8 miesięczna pensja nauczyciela stażysty, prawie cały rok
                  szkolny ciężkiej pracy
              • Gość: freelander Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 79.162.181.* 18.02.09, 15:45
                Trzy auta - trzecie to terenowe w carporcie obok składziku drewna do kominka. I
                nie skamleć mi tu, nie chcę aby ciągle ktoś mył mi szyby na skrzyżowaniu.
            • Gość: Michał Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 212.160.240.* 18.02.09, 09:16
              Tak tak jedyny przyszłościowy kierunek finanse. Biolodzy i inni
              Górnicy jesteście dnem w RP tylko Ci po finansach potrzebni. Będą
              liczyć liczyć i liczyć. facet Twój kierunek jest najbardziej
              beznadziejnym bezproduktywnym zajęciem. Odwal się od biologów bo to
              oni tworzą wartość dodaną a nie papierowi potentaci przeliczajacy
              słupki.
              • Gość: Dżoll Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.filg.uj.edu.pl 18.02.09, 09:47
                To co powiesz o humanistach?
                • Gość: Lizak Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chelmnet.pl 18.02.09, 09:51
                  Fajnie by wyglądał świat bez filologów, prawników, historyków...
              • Gość: autor-ka Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.centertel.pl 18.02.09, 10:26
                Coś mi sie obiło o uszy, że ten kryzys to właśnie przez aroganckich
                bankierów i finansistów :)
              • Gość: jankop jestem biologiem i mam ponad 12000 na reke IP: *.chello.pl 18.02.09, 11:06
                wiec mozna tylko trzeba cos potrafic i konczyc dobre uczelnie
            • Gość: aa Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.bad.pppool.de 18.02.09, 11:06
              o co to to nie? sensowne wykształcenie? prezesi mają średnie a kierownicy
              politologię prywatną. cała firma w branży samochodowej. no i studiuję politologię.
            • zawsze_doc Brawo yhhhhhhhh!!!! 18.02.09, 11:45
              Celna uwaga! "Wyzsze wyksztalcenie", to frazes zwlaszcza na rynku pracy. "Jestem
              magistrem" pisze jeden z drugim a wielu pokonczylo kierunki tak pozadane na
              rynku pracy jak np "informacja naukowa i bibliotekoznawstwo". A przeciez
              ukonczenie kierunku to i owszem koniecznosc ale de facto "gra wstepna". Zabawa
              zaczyna sie na kursach stazach itp. Juz z "mojej branzy" dodam, ze niestety
              niemaly odsetek (nie podam jaki, bo nie wiem ale nie w granicach bledu
              statystycznego) lekarzy/rek i pielegniarzy/rek po ukonczeniu studiow prezentuje
              poziom wiedzy i umiejetnosci po prostu zatrwazajacy (albo porazajacy - kiedys
              modne slowo) i bym sie trzy razy zastanowil zanim bym sie u nich leczyl. Ale
              kazdy z kolegow doktorow by chcial z 10tys PLN na reke wziac.....bo lekarz......
              i sie nastudiowal, ze hej. A jak nie, to pojedzie do Niemiec albo co. Place
              lekarskie (publiczna ochrona (nie sluzba) zdrowia) w Polsce sa smiesznie niskie
              ale poziom kompetencji/profesjonalizmu/checi doktorow zbyt czesto je dosciga.
              A juz na koniec uwaga a propos biednego pracownika IT, ktory to dostal po twarzy
              i zostal z godnosci odarty zmuszony do pracy za netto 5 tys PLN........no to
              jest po prostu perla!!! Chyba bede wnioskowal wsrod forumowiczow, zeby jakis
              fundusz wsparcia zalozyc!!!
            • kerry1 Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 12:11
              Ta twoja prywatna uczelnia to Uniwersytet Gminny?
            • Gość: xymox Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 81.210.82.* 18.02.09, 14:03
              Ale trauma z powodu ukończenia kiepskiej uczelni została?
          • Gość: gosc Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 165.72.200.* 18.02.09, 09:03
            Nie chce uogolniac, ale nie zawsze wyksztalcenie swiadczy o
            umiejetnosciach ...
            • Gość: pracocholik Żal mi tych ludzi IP: *.chello.pl 18.02.09, 10:40
              Którzy zajmowali jakieś odpowiedzialne stanowiska za 8k zł a gdy zostają
              zwolnieni płaczą, liczą i nie wiedzą co zrobić ze sobą. Nigdy bym takich nie
              zatrudnił. U mnie siedmiu specjalistów, gdy musiałem ich zwolnić albo otwierali
              własne firmy albo szukanie pracy zajmowało im max tydzień. Wiem, bo byliśmy
              kumplami nawet po rozstaniu i dzwoniłem do nich i ich rodzin z pytaniem jak
              sobie radzą.
          • Gość: araya Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 194.114.62.* 18.02.09, 10:20
            Według Ciebie tylko magister może być kierownikiem albo dyrektorem? Spotkałem
            dotychczas kilkudziesięciu magistrów, którzy okazali się niezłymi głąbami, a
            magistrami byli przeważnie po najszybszych i najprostszych kierunkach. Ale on
            jest MAGISTER.

            Kto to jest "Pani magister" możemy dokładnie zobaczyć w filmie "Wyjście
            awaryjne" ;-)
        • Gość: wrrrr Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 213.180.137.* 18.02.09, 08:07
          > szlak mnie trafia

          A mnie szlag trafia jak czytam, że kogoś trafia szlak...
          • Gość: a szlag! szlag! szlag! IP: *.bad.pppool.de 18.02.09, 11:09
            SZLAG! SZLAG! SZLAG!, NIE SZLAK TRAFIA.
            • Gość: pol Re: szlag! szlag! szlag! IP: *.022-141-6b736810.cust.bredbandsbolaget.se 18.02.09, 12:01
              Szlag pochodzi od niemieckiego "das schlag"-uderzenie,cios.Z tego zrodla tez
              "szlagier"-przeboj.Szlak-to raczej turystyczny....
              • Gość: ech Re: szlag! szlag! szlag! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 14:14
                Wymądrzamy się dopiero po sprawdzeniu w słowniku. "Schlag" jest rodzaju
                męskiego, a więc "der Schlag".
        • Gość: jankop probowałas w swojej wsi?tam dopiero jest nepotyzm IP: *.chello.pl 18.02.09, 11:00
          a czepiasz sie miasta. Pracowalem w tepsie wiocha bez kwalifikacji
          ciagneła swoje wioski .Teraz w dupe i do domu ciesze sie.
        • olias Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 11:52
          niestety, taka jest RP 3. Republika krewnych królika (dla znajomych
          już nie ma miejsca). Dlatego szokiem wręcz kulturowym był wyjazd na
          Wyspy. Tam otrzymanie pracy, czy awans jest w zasadzie tylko
          wykładnią twoich możliwości. Ot, tak - pstryk palcami i już. A
          Polska? dziadowstwo aż boli.
          No i to chamstwo - nagle drzwi do wc zamkniete. ja bym tam polazł
          pod drzwi szefa i .... już. i tak nic do stracenia. Nu, taka kultura
          jakie elity.
        • kerry1 Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 12:02
          Na studiach już nie nauczają, że godność to przywilej bogatych i ustosunkowanych?
        • Gość: Tomek Wieruszewski Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 21:14
          Pisze się "szlag mnie trafiał" a nie "szlak"! Poza tym jeżeli komuś się opłaca
          zatrudniać znajomych, to ich sprawa, przecież to prywatne firmy!
      • Gość: Drevniak Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chello.pl 18.02.09, 07:36
        Trzeba się było uczyć
      • Gość: Tay Normalka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 07:36
        Ja już przywykłem i pogodziłem się z faktem, że nie wielu jest Polaków, którzy
        maja klasę i honor. Każdy każdego traktuje dobrze tylko do czasu kiedy mu sie to
        opłaca albo nic nie kosztuje. Kiedy tylko pojawia się jakakolwiek sytuacja
        kryzysowa, nawet najmniejsza, drastycznie sie wszystko zmienia, i Polak traktuje
        Polaka jak śmiecia. Już rodzic uczy swoje dziecko aby nikomu nie ufalo, dbalo o
        swoje, bo świat to dżungla itp. Nigdy jeszcze nie widziałem aby jakas matka albo
        ojciec tłumaczył swojemu dziecku, że trzeba być w porządku wobec innych ludzi,
        że trzeba grać fair. Co najwyżej lekcja ogranicza się do rad typu: "Bądz
        sprytny, bądz cwany, dbaj o swoje, nie ufaj nikomu". Inna sprawa to brak odwagi
        cywilnej, najłatwiej jest komus zablokować kompa i zostawić liścik:
        "Informujemy, że jest Pan / Pani zwolniony(a).". I po kłopocie, nie trzeba sie
        wysilac, a że jest się gnidą? Co z tego?
        • Gość: Drevniak Re: Normalka IP: *.chello.pl 18.02.09, 07:44
          Jest zupełnie odwrotnie niż napisałeś - Polacy właśnie potrafią się
          jednoczyć w poczuciu zagrożenia o czym swiadczą nie tylko
          doświadczenia z okupacji ale i z Zimy Stulecia, stanu wojennego czy
          z terenów objetych powodzią z 1997 r. Kiedy zagrożenie mija to samo
          dzieje się z postawami obywatelskimi:-) Po drugie: co z tego że ty
          widziałeś lub nie widziałeś czego uczą albo nie uczą rodzice dzieci?
          Mało warte są takie obserwacje bo dotyczą jednostkowych,
          subiektywnych doświadczań twojej skromnej osoby. A może znasz wyniki
          badań potwierdzających to co mówisz?
          • Gość: tay Re: Normalka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 07:59
            Wolałbym aby tą naszą solidarnośc rozłożyc równomiernie na czasy kryrysowe i na
            czasy "prosperity", a nie ograniczać do jakichś zrywów, kiedy jesteśmy pod
            zaborami albo kiedy kraj stoi w płomieniach. Utrzymanie godnej postawy
            obywatelskiej na codzien koztuje więcej niż od święta, tak samo jest z
            pracowitością, higieną itd. Jest jak napisałeś, ale co z tego, skoro idę z
            reklamacją i jestem traktowany od razu jak wróg (wczesniej jako Pan i władca
            kiedy zostawiałem kasę w sklepie), idę do urzędu i jest opryskliwość i brak
            chęci pomocy, mówię sąsiadowi "dzień dobry" ten coś burczy...

            Co do wychowania dzieci - pisałem o własnych doświadczeniach życiowych i
            obserwacjach, jeśli masz inne to napisz i tyle. Nie jest to jakis jednostkowy
            przypadek, tylko wnikliwa, wieloletnia obserwacja, a że zwracam uwagę na takie
            sprawy, to chyba opinia jest w miarę miarodajna. A z badaniami to róznie bywa,
            często wyniki zależą od tego kto te badaia przeprowadza i jaki ma w tym interes.
            Ok, generalizuję, bo znam tez wiele osób które sa altruistami, pomagają innym
            ludziom albo zwierzętom, ale to raczej promil. Podsumowując, dla mnie Polak jest
            bardzo solidarny, życzliwy i pomocy, ale najczęściej w obrębie własnej rodziny
            albo w obliczu naprawdę wielkich kłopotów.
            • n0e2008 Re: Normalka 18.02.09, 08:56
              > Co do wychowania dzieci - pisałem o własnych doświadczeniach życiowych i
              > Nie jest to jakis jednostkowy
              > przypadek, tylko wnikliwa, wieloletnia obserwacja, [...]

              wnikliwa, wieloletnia obserwacja jednostkowego przypadku.


              > Podsumowując, dla mnie Polak jes
              > t
              > bardzo solidarny, życzliwy i pomocy, ale najczęściej w obrębie własnej rodziny
              > albo w obliczu naprawdę wielkich kłopotów.

              no przeciez to oczywiste, ze w w obliczu problemow/kryzysu/czegokolwiek innego przedklada sie dobro wlasne i wlasnej rodziny nad dobro reszty. byloby nienormalne gdyby bylo odwrotnie.
              jest to prosty genetycznie zaprogramowany skrypt - podstawowe funkcje jednostki to przezycie i przekazywanie genow dalej. stad na pierwszym miejscu jest dobro wlasne i swojej rodziny.
          • Gość: radvalentijn Re: Normalka IP: 80.54.202.* 18.02.09, 11:20
            oj, drevniak,
            faktycznie, kolega pokusil sie o ogolnienie, jednak zwaracajac uwage
            na tendencje nietrudne do zaobserwowania u wiekszosci rodakow mozemy
            sie kusic o takie stwierdzenia, ze wychowanie w narodzie mamy
            niestety indywidualistyczne w zlym tego slowa znaczeniu. Stare
            nawyki, nieufnosc do wladzy i systemu a na dodatek lekcja
            kapitalizmu typu 'wild wild east' powoduje, ze wyniki takiego
            wychowania sa czesto gesto odczuwalne. Nie zgadzam sie z toba.
            r.
          • Gość: kol Re: Normalka IP: *.022-141-6b736810.cust.bredbandsbolaget.se 18.02.09, 12:15
            Tak,tak drewniaku! Juz ja widzialem te solidarnosc Polakow w czasach kryzysu.Te
            dziesieciolecia PRLu,gdzie w kolejkach po podstawowe artykuly (mieso,cukier itp)
            rozpychali sie lokaciami.kto silniejszy.Na moich oczas tratowano niemalze
            staruszki,bluzgano kobiety w ciazy chcace kupic bez kolejki.Co ty bredzisz
            czlowieku? Wlasnie w chwilach trudnych, w biedzie Polacy pokazuja swoje
            prawdziwe oblicze-zawistnych egoistow,chamow rozpychajacych sie lokciami.W
            Polsce nie ma nawet pojecia dobra publicznego- niemal zaden urzednik nawet nie
            pomysli,ze moglby dzialac na rzecz interesow ogolu.Zeby przecietni ludzie mieli
            dobrze.
        • valana Re: Normalka 18.02.09, 08:08
          Gość portalu: Tay napisał(a):

          > Ja już przywykłem i pogodziłem się z faktem, że nie wielu jest Polaków, którzy
          > maja klasę i honor. [...] Już rodzic uczy swoje dziecko aby nikomu nie ufalo,
          dbalo o swoje, bo świat to dżungla itp. Nigdy jeszcze nie widziałem aby jakas
          matka alb ojciec tłumaczył swojemu dziecku, że trzeba być w porządku wobec
          innych ludzi, że trzeba grać fair.

          No to mnie najwyraźniej nie spotkałeś.

          >Co najwyżej lekcja ogranicza się do rad typu: "Bądz sprytny, bądz cwany, dbaj o
          swoje, nie ufaj nikomu".

          To się akurat nie wyklucza. Jedna sprawa, to być uczciwy, a inna to nie być
          naiwnym i wymarzoną ofiarą każdego łotra.
        • Gość: nick Re: Normalka IP: *.icpnet.pl 18.02.09, 15:09
          bzdury piszesz niestety, to akurat model amerykański, wyścig
          szczurów, nieszczery uśmiechy i kopa w tyłek podczas zwalaniania
      • Gość: Polka Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 80.73.178.* 18.02.09, 07:40
        w Polsce nie moglam znalesc pracy przez 5 lat -bo wiek, potem maz
        starcil prace i zadnych szans na nowa, do tego dwojka malych dzieci.
        wyjechalismy do Skandynawii 4 lata temu. Moj maz pracuje w swoim
        zawodzie /nie liczylo sie w Polsce,ze znalismy szwedzki, angielski,
        niemiecki/, a ja w biurze turystycznym. Powodzi nam sie znacznie
        lepiej i nie zamierzamy wrocic do Polski bo nie mamy do kogo -nie
        mamy rodziny w Polsce, bo rozjechala sie za praca po calym swiecie.
      • Gość: jd czyżby Vectra? IP: *.chello.pl 18.02.09, 07:42
        No tak wielu central kablówek w gdyni nie ma.

        Ale karta do kibla? Debile.
        • Gość: tay Re: czyżby Vectra? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 07:45
          No co się dziwisz, szefo musi wiedzieć ile razy kto chodzi do kibla. Jeśli ktos
          chadza zbyt często to na pewno się obija, albo kradnie papier toaletowy.
          Niestety, w Polsce szefami zostają często ludzie, których jedynym atutem jest
          znajomośc kogo trzeba albo wyjątkowa determinacja i brak zachamowań w byciu
          gnidą w stosunku do pracownika. Taki urok wioski.
          • Gość: Drevniak Re: czyżby Vectra? IP: *.chello.pl 18.02.09, 08:02
            Atutem szefów jest to, ze są mądrzejsi od Ciebie. Pracodaca nie jest
            idiotą i na kierowników wyznacza ludzi, którzy mają pilnować by
            przedsiębiorstwo generowało zyski a nie straty. Niestety prawie
            każdemu wydaje się, ze jest mądrzejszy i lepszy od innych ale pada
            ofiarą spisku czy innej zmowy. Na zmywaku w Londku też tak będziesz
            myślał?
            • Gość: tay Re: czyżby Vectra? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 08:07
              Akurat mam własną firmę, więc nie trafiłeś... Widzę, że też maz takie pojęcie o
              "dobrym szefie" jak większośc rodaków - ma byc skurw...em i mają sie bo bać,
              wtedy będą efektywnie pracować...". No i niestety masz rację, bo nie ma u ans
              takiego szacunku dla pracy i odpowiedzialności jaka być powinna, ludzie często
              udają, że pracują (odbębniają), i wtedy faktycznie pozostaje tylko grozić,
              straszyć, popędzać, kontrolować. Zadaj sobie pytanie czy to jest dobry układ i
              czy nie mógło by to działać na innych zasadach.
              • Gość: lopez Re: czyżby Vectra? IP: 195.117.118.* 18.02.09, 10:10
                Mogłoby, tylko zadaj sobie z kolei Ty pytanie, co najpierw? Najpierw pracownicy
                powinni przestać się opier....ć czy najpierw szef powinien przestać być
                skurczybykiem? Co powoduje co? Hint: mentalność niemieckiego piłkarza na
                treningu, jest taka, że trener mówi "zrób 100 pompek" i może iść na lody i nie
                patrzeć, on wie, że zawodnik zrobi. Polskiego trzeba pilnować, aby zrobił, a
                przy okazji aby trawy nie ukradł. To oczywiście krzywe zwierciadło, ale tylko do
                pewnego stopnia. I to jest problem
                • Gość: emigrant_fr Re: czyżby Vectra? IP: *.leom.ec-lyon.fr 18.02.09, 13:47
                  Tylko, ze niemiecki pilkarz nie musi sprawdzac, czy na jego konto wplynely pieniadze zgodnie z podpisanym kontraktem. Zrobi te 100 pompek dla siebie i dla pracodawcy, bo wie, ze ten mu uczciwie zaplaci.
                  Podpowiedz (jest takie polskie slowo jakbys nie wiedzial): wedlug danych PIP, 60% polskich pracodawcow placi pensje z opoznieniem, w ratach albo w ogole nie placi. Wedlug standardow krajow cywilizowanych sa pospolitymi zlodziejami. Kiedy ten odsetek spadnie do ok. 5%, to bedziesz mogl wyglaszac umoralniajace opowiastki pod adresem pracownikow najemnych.
            • Gość: Misiek Re: czyżby Vectra? IP: *.sds.uw.edu.pl 18.02.09, 08:58
              > Atutem szefów jest to, ze są mądrzejsi od Ciebie. Pracodaca nie jest
              > idiotą i na kierowników wyznacza ludzi, którzy mają pilnować by
              > przedsiębiorstwo generowało zyski a nie straty.

              Czasami - tylko czasami. Z mojego doswiadczenia czesciej jest odwrotnie -
              "menadżerzy" co po kilka razy podchodzą do prostych egzaminów (prince,pmp,iso)
              które inni pozdawali..

              A których głównym atutem jest to że się przyjaźnią i włażą w d...
              komu trzeba...
            • Gość: zi Szef nie jest pracodawcą IP: *.chello.pl 18.02.09, 11:23
              Duże firmy to zwykle spółki akcyjne, ich akcjonariusze, czyli właściciele, czyli
              pracodawcy, mają znikomy wpływ na to kogo zatrudnia się w ich firmach.
          • autotaks Re: czyżby Vectra? 18.02.09, 08:53
            jaasne, albo wali konia, ku... jak dobrze że nigdy nie pracowałem
            u "kogoś", chyba bym ocipiał.
          • Gość: znajomy Re: czyżby Vectra? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 14:01
            > No co się dziwisz, szefo musi wiedzieć ile razy kto chodzi do kibla. Jeśli
            ktos chadza zbyt często to na pewno się obija, albo kradnie papier toaletowy.>
            Niestety, w Polsce szefami zostają często ludzie, których jedynym atutem jest >
            znajomośc kogo trzeba albo wyjątkowa determinacja i brak zachamowań w byciu>
            gnidą w stosunku do pracownika. Taki urok wioski.

            "atutem jest znajomosc kogo trzeba"? a może ich dodatkowym atutem jest znajomosc
            języka polskiego? Jeśli zaś chodzi o znajomości, to jaki problem? Wystarczy je
            zawrzec.
        • Gość: lemon Re: czyżby Vectra? IP: 83.238.141.* 18.02.09, 09:09
          Nie Vectra ale Multimedia
      • mibru.pl Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... 18.02.09, 07:54
        Trochę przesadzili. Biedaczek chciałby jeszcze coś zjeść:)W każdym razie
        problem to się zaczyna wtedy, jak obliczasz, że twoje wydatki na marzec
        wyniosą 5000 złotych (wszystkie kredyty, opłaty za wynajmowane mieszkanie i na
        szczęście ostatnia duża rata za samochód)a pewny dochód to ....zero:)Wtedy to
        się robi gorąco. Bo załatwić gdzieś (u dobrego kumpla, rodziny)brakujące
        kilkaset złotych to z reguły nie jest problem nie do przejścia, ale załatwić
        5000...Najważniejsze to się nie załamywać, tylko kombinować-zawsze jest jakieś
        wyjście, chociaż czasami może wydawać się zupełnie absurdalne. Na pewno w
        tworzeniu pozytywnej energii do działania nie pomagają codzienne dziesiątki
        artykułów o kryzysie, które raczej dobijają człowieka:)Ja w każdym razie jak
        przeżyję marzec to przetrwam kryzys:)
        • Gość: Drevniak Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: *.chello.pl 18.02.09, 08:03
          Dziękuję Ci za tę wypowiedź - znaczy są jeszcze normalni ludzie,
          którzy wolą działać niż płakać nad sobą i szukać sprawców swych
          niepowodzeń wśród tych co sobie lepiej radzą. pzdr
          • Gość: Jasio Nie załuj komuś 5000 IP: *.chello.pl 18.02.09, 09:59
            Nie zauważyłem żeby ten pan użalał się nad sobą. Też postanowił
            działać. Znalazł pracę tylko mniej płatną. A co do kwoty i wrażenia
            jakie tutaj wywołała to powiem tak. Jakbyś ruszył tyłek i rozwinął
            trochę umiejętności to też mógłbyś tyle zarabiać. On zarabia 5k nie
            dlatego że mu się udało. Po prostu ktoś za jego robotę tyle oferuje,
            bo orientacyjnie tyle jest warta.

            I nie miej pretensji do gościa że założył zapas 2000 przy braniu
            kredytu, ale powinęła mu się noga i próbuje to rozwiązać. Ja więcej
            zastrzeżeń mam do tych co zarabiają połowę tego co on a mają takie
            same kredyty i teraz jęczą że franek drogi.
            • mibru.pl Re: Nie załuj komuś 5000 18.02.09, 10:28
              Bzdura. Piszesz tak, bo chyba sam jesteś "mądry inaczej" i zaciągnąłeś kredyty
              na duże sumy. Ruszanie dupy nie ma nic wspólnego z powyższym tematem. Nie
              napisałem, że mu żałuję-chyba masz problemy ze zrozumieniem tekstu...niech sobie
              zarabia i 100 tysięcy. Dla mnie i tak jest przykładem nie myślenia. Facet wydał
              lekko licząc 300 tysięcy złotych zupełnie bez sensu i nigdy już ich nie odzyska.
              Jesli dla ciebie to przykład myślenia to ja dziękuję:)AJ sobie radzę, a fakt, że
              w przyszłym miesiącu mogę nie mieć kasy nie wynika z tego, że siedzę sobie z
              piwem przed telewizorem i nic nie robię, ale z tego, że dopiero rozwija się mój
              nowy interes i pierwsze zyski będę miał może dopiero w kwietniu. A może się uda
              w marcu-tego nie wiem, ale wiem jedno-człowiek, który przepłacił kilkaset
              tysięcy może być wzorem tylko dla takich jak i on "geniuszy".
        • Gość: eax Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: *.9c.364a.static.theplanet.com 18.02.09, 08:16
          pracowalem w Anglii i zwolniono mnie w bardzo podobny sposób. ale pracodawca
          bojąc się sprawy w sądzie,dał mi w kopercie 6000 funtów na dowidzenia....za
          tydzien zaczynam pracę w szwajcarii
          • Gość: As Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: *.wroclaw.mm.pl 18.02.09, 08:24
            Bo Anglia to kraj, a nie "kraj" jak Polska...
          • Gość: Drevniak Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: 212.160.172.* 18.02.09, 13:35
            > pracowalem w Anglii i zwolniono mnie w bardzo podobny sposób. ale
            pracodawca
            > bojąc się sprawy w sądzie,dał mi w kopercie 6000 funtów na
            dowidzenia....za
            > tydzien zaczynam pracę w szwajcarii
            To dureń z Twojego pracodawcy, bo zwolniłby Cię w "normalny" sposób
            toby 6000 funtów zaoszczędził..... Coś chyba fantuzjujesz, ze
            Szwajcarią też:-)
            • Gość: Swiss Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: 195.248.91.* 18.02.09, 14:18
              chyba ze masz prace u bauer w szwajcarii..poza taka praca bez perfekcyjnej
              znajomosci niemeickiego badz francuskiego nici z porzadnej pracy...
        • Gość: gość chciałby coś zjeść... IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.09, 09:11
          ma duże mieszkanie i gotowy dom, a mieszkają u mamusi. Sprzedać domu
          i mieszkania nie umie, wynająć też nie umie (tym zarobiłby na dobre
          jedzenie) i narzeka. Ile osób o zbliżonych do niego kwalifikacjach
          chętnie zarobiłoby 5000, a zarabia połowę z tego.
        • Gość: Zdumiony Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: *.220.106.79.dsl.dynamic.eranet.pl 18.02.09, 11:53
          w d...pach się "biznesmenom" poprzewracało, wykupują działki na
          kredyt, budują domy, kupują samochody a potem mają pretensję do
          całego świata, że nie mają co zjeść. To jak baranie teraz nie masz
          co jeść to sprzedawaj po kolei: działkę, dom i samochód. Jeszcze
          trochę Ci zostanie i będziesz mógł i miał za co na otrzeżwienie
          zalać pałę. Potem zrozumiesz, że inni mają mniej od Ciebie i też
          muszą żyć, bez działek, domów i samochodów i nie lamentują.
        • Gość: me Re: Ten przykład z gościem co ma jedynie 5000.... IP: *.access.telenet.be 18.02.09, 13:26

          Dobrze mówi, pięć koła Mu!;]

          W każdym razie życzę powodzenia.
      • Gość: Jaro Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.globalconnect.pl 18.02.09, 07:58
        No tak, ten artykul to belkot napisany tylko w celu dania zajecia autorowi. O
        czym pisac kiedy nic sie nie dzieje? Temat globalnego ocieplenia sie z powodu
        super zimy wyciszyl. Pamietamy przeciez bijace na alarm artykuly ze juz nigdy
        nie bedzie zimno. Zatroskane oczy Tusku i jego walke o przyszle pokolenia,
        wegiel i elektrownie.
        Teraz tytuly gazet az rycza o kryzysie ktory stoi przy naszych granicach
        panstwowych i zaraz wejdzie i nas zmiecie.
        Od czasu do czasu jest dyzurny temat sprowadzanych uzywanych samochodow a jak
        juz nie ma o czym pisac to zawsze jest jakis wypadek furmanki jadacej na Ostroleke.
        • risteard Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 08:06
          >>Dziś nie obliczałbym wieczorami, czy mogę zamówić rolety, czy
          dopiero za miesiąc. Ale sytuacja się uspokoi, sprzedamy mieszkanie i
          staniemy na nogi.

          Dobre :))) Albo autoriwi tekstu trochę się "przesadziło" w fikcyjnym
          wywiadzie, albo chciał prowokacyjnie "przywalić z grubej rury". Jak
          ktoś ma kryzys, to martwi się jak spłacić raty i nakarmić rodzinę, a
          nie kiedy kupić rolety, a może większą plazmę i centralny odkurzacz?
      • Gość: chloro-misio Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.aster.pl 18.02.09, 07:59
        Bo my Ludzie SOLIDARNOSCI MY LUDZIE ZE STYROPIANU my to dla Was zrobilismy! Biezcie sprawy w swoje rece!Poprzedni ustruj był koszmarny! dawal poczucie bezpieczneństwa, at onie o to chodzi, bo w zyciu trzeba miec "pazur" jak to sie mowi w korop-szczurowym slangu! potrzebny jest dreszcz gry! to kręci! No to sie trez krecicie jak g...no w przeremblu! Zdrowka życze!
        • Gość: kirek Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lepszy. IP: *.acn.waw.pl 18.02.09, 08:08
          To co robia pracownicy zwalniając się od pracodawcy sami to chyba
          wszyscy wiemy - dosłownie wszystko!
          Nie dziwię się tym pracodawcą ponieważ ja bym tych pracowników
          jescze pociął batem bo prawo chroni pracowników jak święte krowy
          dlatego takie jest zachowanie pracodawców
          • Gość: tay Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 08:22
            Niestety masz rację, powszechną praktyke jest u nas nie informowanie szefa o
            tym, że np. szukamy innej pracy. Dopiero kiedy już ktos znajdzie i ma wszystko
            ustawione informuje w ostatniej chwili "odchodzę". Szef zostaje w tym momencie
            postawiony w bardzo złej sytuacji, bo musi na gwałt szukac kogoś nowego i często
            ponosi straty z powodu braków kadrowych. To potwierdza tylko to o czym pisałem
            wcześniej, tutaj każdy dba głównie o własne interesy. To samonapędzająca się
            machina.
            • maaac Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep 18.02.09, 09:01
              A jak myślisz skąd się bierze takie zachowanie pracowników? Ok, uda mu
              się znaleźć pracę - "prawie już były" szef niewiele może mu zrobić.
              Wyobraź sobie jednak sytuację gdy ty lojalnie informujesz przełożonego
              że chcesz zmienić pracę, a tu pech... nie wyszło? Jak będą wyglądały
              Twoje premie? Szansa na awans? Kursy?
              Jeżeli mamy do czynienia z pracownikiem "nie do zastąpienia" sytuacja
              jest jaśniejsza. Szef zacznie się zastanawiać czy aby nie
              zastosować "zachęcaczy" do pozostania w firmie. Jednak gdy prawie co
              dzień dowiadujesz się, że "na twoje miejsce pracy czekają dziesiątki
              innych" to postępujesz tak jakby była to prawda. Każdego można
              wymienić? No to proszę, wymieniajcie sobie!
            • Gość: Misiek Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.sds.uw.edu.pl 18.02.09, 09:01
              > Niestety masz rację, powszechną praktyke jest u nas nie informowanie
              > szefa o tym, że np. szukamy innej pracy. Dopiero kiedy już ktos
              > znajdzie i ma wszystko ustawione informuje w ostatniej chwili
              > "odchodzę".
              > Szef zostaje w tym momencie postawiony w bardzo złej sytuacji, bo
              > musi na gwałt szukac kogoś nowego i często
              > ponosi straty z powodu braków kadrowych.

              1. by tak nie robili gdyby taka informacja nie oznaczala ze ich wyp..
              przy pierwszej okazji niezaleznie od tego czy znajda prace czy nie

              2. wypowiedzenia reguluje kodeks pracy - jak kilka razy przetrzymales kogos na
              umowie na czas okreslowny a potem dales gosciowi 2 tygodniowy okres
              wypowiedzenia to sie nie dziw że mowi
              ze odchodzi na 2 tygodnie przed...
            • Gość: aja74 Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.02.09, 09:31
              A to ze pracownik przychodzi i blaga o podwyzke bo ledwo wiaze
              koneic z koncem, bo na nic go nie stac bo tez chce zyc chce meic co
              do gara wlozyc bo chce powiedziec dziecku ze stac go kupic dziecku
              zabawke to szef ma w dupie tak? Licyz sie kasa i bym mial auto nowe,
              dom nowy z basenem wyjazd na wczasy a pracownik niech tyra na maxa
              niez sie zazyna bo co mnie to prawda? Wiec jak pracownik szuka nowej
              rpacy i odchodzi z dnia na dzien to pracodwacy sie krzywda dzieje?
              Na pohybel z takim pracodawca.
              !!!!!

              AJA
              • Gość: tay Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 09:44
                Po Waszych wypowiedziach widać jak wyglądają u nas naprawdę stosunki pracownik -
                pracodawca. Brak normalnych układów, takich jak wśród znajomych, tylko czajenie
                się, gra pozorów, "my" i "oni". Smutne to, ale widać tak musi u nas być.
                Napędzajmy dalej to, niech pracownik odbębnia robotę byle jak udając, że się
                stara, szef niech kombinuje jak tu kosztem pracownika coś ugrac itd. Sami sobie
                stworzyliście taki raj. Wszyscy mają masę argumentów za tym, że trzeba być
                sukinsynem, bo inni są... Smutne.

                Na szczęście nie musi to być normą wszędzie, doświadczenia z pracy za granicą
                mam inne niż tutaj. Większy dystans, mniej nerwów, dbanie nie tylko o kieszeń
                pracownika ale i jego dobre samopoczucie... Nie wiem z czego to wynika, że u nas
                jest inaczej, lata PRLu, czy jakieś ogólne "predyspozycje kulturowe", ale nie
                jest to fajne.
                • mikrobyznesmen Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep 18.02.09, 10:50
                  Gość portalu: tay napisał(a):

                  > Po Waszych wypowiedziach widać jak wyglądają u nas naprawdę stosunki pracownik
                  > - pracodawca. (...) "my" i "oni".

                  Zgadza się. W niemal wszystkich firmach z personelem co najmniej kilkuosobowym
                  przebiega przez firmę barykada między pracownikami a szefostwem; a powinna np.
                  między firmą a konkurencją.
                • maaac Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep 18.02.09, 11:49
                  To nie tak, że nalezy "być sukinsynem". To kwestia samoobrony.
                  Pracodawca nie daje wypowiedzenia w ostatniej chwili po to by zrobić
                  na złość pracownikowi, tylko dla tego że większość pracowników będąc
                  na wypowiedzeniu nie przykłada się do pracy. Pracownik nie informuje
                  wczesniej pracodawcy o chęci zwolnienia się jemu na złość tylko dla
                  tego, że większość pracodawców takich pracowników szykanuje.

                  Z tym, że jest pewna asymetria. Tak naprawdę to pracodawcy więcej
                  mogą by zmienić tą sytuację niż pracownicy. Pracodawców jest mniej
                  pracowników więcej. Pracodawca nie może mieć doswiadczeń dotyczących
                  zwalniania tego konkretnego pracownika, bo zwykle się z nim żegna
                  tylko raz w życiu. Ocenia go, że nie będzie wydajnie pracował na
                  podstawie doświadczeń ze zwalnianiem innych osób. Co innego
                  zwalniajacy sie pracownik. On widział JAK się żegnano w tej firmie z
                  jego poprzednikami. To nie doświadczenie z zachowania INNYCH - to
                  doświadczenie z zachowania TEGO pracodawcy. Jak sie będzie
                  zachowywał inaczej to i pracownicy będa go szanować. Zwalniając np
                  może gwarantować, że robi to tylko z przyczyn ekonomicznych, a
                  pracownikowi na tyle ile może, pomoże w szukaniu innej pracy. Jak
                  pracownik będzie się starał do ostatniej chwili, to i pacodawca
                  będzie mu szedł do ostatniej chwili na ręke.
                  Ze strony pracowników wielką rolę mogły by mieć związki zawodowe.
                  Tyle że takie prawdziwe, a nie jak np dzisiejsza Solidarność, która
                  okresowo nie wie czy jest partia polityczną, stowarzyszeniem
                  religijnym czy jednak związkiem zawodowym. Związek w imieniu swoich
                  członków by "dawał głowę", że będą dobrze pracować do końca, za to
                  mógłby wymagać od pracodawcy lojalnego zwalniania z uprzedzeniem. Bo
                  pracę można częściej zmieniać niż związek zawodowy. Jak się
                  podpadnie kolegom po fachu to bedzie się miało większą krechę w
                  życiorysie niż u potencjalnych pracodawców.
                • Gość: Mi Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: 213.17.128.* 18.02.09, 14:59
                  Jak pracowałam za granicą, to rzeczywiście, dbali o to, żeby się człowiekowi
                  chciało pracować. W Polsce mało takich postaw doświadczyłam ze strony
                  przełożonych. 4 miesiące temu miała wypadek w drodze do pracy, a mój pracodawca
                  ani słowem nie zapytał, czy czegoś potrzeba. W Stanach pamiętam, jak komuś coś
                  się stało, to szef nawet brał na siebie koszty leczenia, żeby pracownikowi pomóc
                  i żeby ten szybciej mógł wrócić do pracy. Tutaj od dnia wypadku minęły ponad 3
                  miesiące zanim cokolwiek z kasy na leczenie dostałam (i to dopiero z ZUS-u), bo
                  szef (z Polski) podszedł do sprawy, że skoro nie chodzę do pracy(chorobowe), to
                  nie da mi ani grosza. Dziś jestem bez pracy w ogóle... Smutne to, bo musiałam
                  sprawę skierować do sądu pracy. Teraz mój dotychczasowy szef stracił więcej.. bo
                  stracił przecież wyszkolonego, uczciwego pracownika.
                  • Gość: tay Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.09, 06:58
                    Ano mam podobne doświadczenia z pracą za granicą... Szef mało, że pomagał
                    finansowo i w asymilacji w nowym miejscu to jeszcze stawiał pracownikom obiady w
                    super knajpce i nie krzyczał nawet kiedy dalem ciala i narazilem go na straty...
                    To się nazywa klasa! Wyobrażacie sobie żeby u nas jakiś szef w ten sposób
                    traktował np. pracownika zza wschodniej granicy? Nawet jeśli, to by się ludzie w
                    głowę pukali, nazywali frajerem i posądzali, że ma w tym jakis interes (np jest
                    gejem i pomaga żeby uwieść gościa :))
            • Gość: nick Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.icpnet.pl 18.02.09, 16:22
              a to może powiesz, w jakim kraju informuje sie pracodawce samym
              zamiarze szukania pracy???
            • Gość: nick Re: Pracodawca Zły paskudny ,a Pracownik niby lep IP: *.icpnet.pl 18.02.09, 16:28
              A po drugie powszechna w Polsce praktyka, jest mowienie
              pracownikowi, ze nie przedluza sie z nim umowy ostatniego dnia, tuz
              przed koncem pracy
        • valana Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 08:12
          Gość portalu: chloro-misio napisał(a):

          > Bo my Ludzie SOLIDARNOSCI MY LUDZIE ZE STYROPIANU my to dla Was zrobilismy! Bie
          > zcie sprawy w swoje rece!Poprzedni ustruj był koszmarny! dawal poczucie bezpiec
          > zneństwa, at onie o to chodzi, bo w zyciu trzeba miec "pazur" jak to sie mowi w
          > korop-szczurowym slangu! potrzebny jest dreszcz gry! to kręci! No to sie trez
          > krecicie jak g...no w przeremblu! Zdrowka życze!

          No, zbyt bystry to Ty nie jesteś, albo też nie pamiętasz poprzedniego ustroju. O
          własnym domku to zwyczajny pracownik mógłby sobie pomarzyć, pracę by miał, ale
          po najbanalniejsze produkty musiał stać w ogromnych kolejkach, telewizor był
          szczytem luksusu, samochód- wielką rzadkością. Zresztą co można dobrego
          powiedzieć o ustroju, w którym nawet wódka była reglamentowana?
          Nie ma za czym tęsknić.
          • Gość: Od tyla Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.220.106.79.dsl.dynamic.eranet.pl 18.02.09, 12:37
            valana napisał:
            > własnym domku to zwyczajny pracownik mógłby sobie pomarzyć, pracę
            by miał, ale> po najbanalniejsze produkty musiał stać w ogromnych
            kolejkach, telewizor był> szczytem luksusu, samochód- wielką
            rzadkością. Zresztą co można dobrego> powiedzieć o ustroju, w którym
            nawet wódka była reglamentowana?> Nie ma za czym tęsknić.

            Faktycznie, jak wódka była na kartki to był zły ustroj, nawet jak
            ludzie mieli gdzie mieszkać, mieli pracę, darmowe lecznictwo,
            szkolnictwo, żłobki, przedszkola, opiekę socjalną, stabilne
            emerytury. A to, że w póżniejszym okresie, jak piszesz > po
            najbanalniejsze produkty musiał stać w ogromnych kolejkach,
            telewizor był> szczytem luksusu, samochód- wielką rzadkością.
            Zresztą co można dobrego> powiedzieć o ustroju, w którym nawet wódka
            była reglamentowana?>.
            To wina otumanionych przez "Wolną Europę" przygłupów, którzy dali
            się porwać zachodniej politycznej dywersji i swoją "bohaterską,
            wyzwoleńczą" działalnością doprowadzili do destabilizacji
            społecznej i gospodarczej w Polsce a póżniej do załamania całego
            systemu. Macie więc "bohaterzy, dobroczyńcy" to o co "walczyliście i
            teraz zostaję tylko konieczność udania się do K. Kat., któremu do
            tej pory d... miodem smarowaliście po pomoc, zgodnie z
            powiedzeniem "jak trwoga to do Boga", ale znając realia pomoże to
            Wam jak umarłemu kadzidło.
            • Gość: lalalala Jak GW zacznie zwalniać IP: *.chello.pl 18.02.09, 14:27
              proponuje zacząć od osób które skleciły ten artykuł. " po wyjściu ze
              spotkania z szefem także nie mogli się zalogować, odpowiedzieć na
              maile, czy choćby zgrać własne pliki muzyczne lub zdjęcia. " powinno
              byc "nie mogli zgrać plików muzycznych czy zdjęć". Facet nie może
              sobie kupić rolet w tym miesiącu - tragedia :roll: Poszedł z tym do
              GW? Dla tych co zarabiali i zarabiają dalej 1600 po doktoracie
              kryzys nic nie zmieni....
        • mikrobyznesmen Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 10:47
          Gość portalu: chloro-misio napisał(a):

          > MY LUDZIE ZE STYROPIANU

          W czasach kryzysu lepiej być raczej człowiekiem z żelaza lub stali, a nie ze styropianu :)
      • lesio5 To, ze panstwo Sławojowie 18.02.09, 08:10
        podejmowali zle decyzje ekonomiczne w zlych momentach to jest wylacznie ich ryzyko i ich brak zdolnosci przewidywania. Przeplacanie za wszystko przy dochodach netto 10 000 zł to samobójstwo ekonomiczne. Do którego doprowadzili sie sami, wlasnymi rekami.
        Rata miesieczna kredytu 5000 zł miesiecznie przy takim dochodzie? Oni zakladali ze beda mogli splacac ponad tysiac euro miesiecznie przez najblizsze kilkadziesiat lat?
        • Gość: Aldis Re: To, ze panstwo Sławojowie IP: 65.91.151.* 18.02.09, 10:14
          Trzymaj sie chłopie! Co nas nie zniszczy, to nas wzmocni!
          A pismaków, którzy żyją z nadużywania słowa "kryzys" to bym [domyślcie się sami,
          ja tego nie napiszę, żeby mnie potem po sądach nie ciągali za podżeganie do
          czynów zabronionych]
      • Gość: as Życie ponad stan i brak planowania.. IP: *.mi.gov.pl 18.02.09, 08:11
        jak mozna kupować działkę, materiały i robociznę w szczycie cen i to
        wszystko na kredyt, kiedy jest się głównym zarabiającym? W dodatku
        nie rozumiem jak można wpompować milion zł w budowę domu?! Dla mnie
        to juz pałac z marmurami a nie dom. Jezeli w takim domu ogrzewanie
        gazowe kosztuje 600 zł/mies to musi mieć sporą kubaturę. Trzeba było
        jeszcze wziąć na raty merca i pojechać na miesiąc na hawaje.
        • risteard Re: Życie ponad stan i brak planowania.. 18.02.09, 08:26
          Gość portalu: as napisał(a):

          > jak mozna kupować działkę, materiały i robociznę w szczycie cen i
          to
          > wszystko na kredyt, kiedy jest się głównym zarabiającym? W dodatku
          > nie rozumiem jak można wpompować milion zł w budowę domu?! Dla
          mnie
          > to juz pałac z marmurami a nie dom. Jezeli w takim domu ogrzewanie
          > gazowe kosztuje 600 zł/mies to musi mieć sporą kubaturę. Trzeba
          było
          > jeszcze wziąć na raty merca i pojechać na miesiąc na hawaje.

          Bo cały ten artykuł jest zmyślony, łącznie z podanymi w nim
          liczbami / kwotami, na dodatek pełno w nim błędów logicznych, np.:
          gość doradza zarządowi w sprawach organizacyjno-finansowych, a sam
          kupuje działkę i materiały budowlane w szczycie hossy. Jeśli był w
          firmie takim dobrym doradcą jak we własnym domu, to nic dziwnego, że
          wyleciał z dnia na dzień.
          • Gość: Magda Re: Życie ponad stan i brak planowania.. IP: 77.236.9.* 18.02.09, 09:27
            > Bo cały ten artykuł jest zmyślony, łącznie z podanymi w nim
            > liczbami / kwotami, na dodatek pełno w nim błędów logicznych, np.:
            > gość doradza zarządowi w sprawach organizacyjno-finansowych, a sam
            > kupuje działkę i materiały budowlane w szczycie hossy. Jeśli był w
            > firmie takim dobrym doradcą jak we własnym domu, to nic dziwnego, że
            > wyleciał z dnia na dzień.

            Przeczytaj artykuł jeszcze raz a później wytykaj błędy logiczne. Działkę i
            materiały budowlane kupił specjalista IT, to nie on doradzał zarządowi.
        • Gość: Ala Re: Życie ponad stan i brak planowania.. IP: *.220.106.79.dsl.dynamic.eranet.pl 18.02.09, 12:18
          Gość portalu: as napisał(a):
          > jak mozna kupować działkę, materiały i robociznę w szczycie cen i
          to > wszystko na kredyt, kiedy jest się głównym zarabiającym? W
          dodatku > nie rozumiem jak można wpompować milion zł w budowę domu?!
          Dla mnie > to juz pałac z marmurami a nie dom. Jezeli w takim domu
          ogrzewanie > gazowe kosztuje 600 zł/mies to musi mieć sporą
          kubaturę. Trzeba było > jeszcze wziąć na raty merca i pojechać na
          miesiąc na hawaje.

          Popełnił też inny błąd, bo nie przesłał czeku do Episkopatu z prośbą
          o błogosławieństwo, które zapewniłoby Mu uniknięcie problemów. Jak
          chciał być "solówą" to ma.
        • Gość: fck Moj ostatni rachunek za gaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 14:34
          Gość portalu: as napisał(a):

          > to juz pałac z marmurami a nie dom. Jezeli w takim domu ogrzewanie
          > gazowe kosztuje 600 zł/mies to musi mieć sporą kubaturę.

          Bzdurzysz. Moj ostatni rachunek za gaz (9-gru-9-sty): 199 m3 x 9,38 zł/m3 = 1870
          zł. Gaz z butli 2700 litra, dostawca GAS-POL.
          A dom DOBRZE ocieplony, ŚREDNIEJ wielkości, projekt typowy.

          fck
      • Gość: mimi Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 83.238.45.* 18.02.09, 08:13
        Ok, latwo nie jest.

        W maju strace prace juz to wiem,ale dzialam juz bo wien o tym.

        A ta pani, co pisze,ze w Gdyni przy wynajmie mieszkania trzeba
        wplacic kaucje za 3 miesiace z gory, gada bzdury.

        Mieszkam w Gdyni i wynajmuje od 5 lat mieszkania.

        Kaucja za miesiac wynajmu.

        I mozna znalezc naprawde tanie mieszkanie poza centrum, jak juz jest
        bardzo zle, to pokoj (wtedy cena okolo 500zl) i nie trzeba isc do
        domu samotnej matki.
      • Gość: adam TVN tak mnie zwolnił.. IP: 80.50.63.* 18.02.09, 08:24
        TVN tak mnie zwolnił..
        • Gość: As Re: TVN tak mnie zwolnił.. IP: *.wroclaw.mm.pl 18.02.09, 08:26
          A co myślałeś, że chwyciłeś Pana Boga za pięty?:)Trzeba było samemu odejść z
          tvn, tak jak ja i teraz byś nie płakał:)
          • Gość: j Re: TVN tak mnie zwolnił.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 10:17
            > A co myślałeś, że chwyciłeś Pana Boga za pięty?:)Trzeba było samemu odejść z
            > tvn, tak jak ja i teraz byś nie płakał:)

            spoko.. z miesiąc będzie was więcej. solorz już okroił polsat a walter zrobi to
            też niechybnie .grupa tvn jest dziś najbardziej zadłużoną grupą tv w polsce.
        • autotaks Re: TVN tak mnie zwolnił.. 18.02.09, 08:59
          pewnie tefałen tjiurbo uwaga pirat
        • Gość: phoper Re: TVN tak mnie zwolnił.. IP: 62.239.159.* 18.02.09, 09:39
          a czy w PL ktokolwiek slyszal, ze pracodawca zwalniajac musi podac
          powod? a jak zrobi to jak w opisie w artykule to jest to nielegalne?
          i konczy sie odszkodowaniem i karami dla pracodawcy?
          ale coz - jak sie ludziska godzicie na takie traktowanie to macie co
          checie.
          no tak to nie w PL to w normalnym kraju
      • Gość: Wawik No widzę, że kultura trójmiejska z rozkwicie IP: *.acn.waw.pl 18.02.09, 08:25
        jedyna radość, że sie trochę tej słomy wyniosło spowrotem nad morze prowadzić te swe menadżerskie interesa. Biznesmeni huehhehee a buta i hamstwo leje sie z ryja jak żółty miód...
        • annika.h kultura warszawska a ortografia 18.02.09, 11:48
          oto samozadowolony przedstawiciel ludności stolicy dorwał się do komputera i
          wylał "hamstwo" "spowrotem" z ryja na klawiaturę.Nie ma to jak przekonanie o
          własnej doskonałości.Uruchom ten jedyny zwój, jaki masz w mózgu i zakup słownik
          ortograficzny, żeby następnym razem nie robić z siebie stołecznego ćwoka.
          • Gość: Adka Re: kultura warszawska a ortografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 12:30
            A co się czepiła tej Warszawy. Tak to każdy jedzie na tą stolice, ale jak do
            pracy to najlepiej się zjechać do stolicy - wszyscy mieszkańcy wsi, miast i
            miasteczek całej Polski. A dalej jazda wracać do tych swoich pięknym
            miejscowości z tej "paskudnej" stolicy.
            • annika.h mieszkam w Kopenhadze Adeczko 18.02.09, 12:39
              do niczego nie jest mi potrzebna twoja Warszawa.I żeby uprzedzić kolejny atak,
              mieszkam w Kopenhadze od urodzenia.Mój post jest odpowiedzią na wpis mojego
              poprzednika.Może zorientuj się najpierw a propos czego tak napisałam a potem się
              oburzaj.No chyba, że styl mojego poprzednika to warszawski standard.
              • z-zgrzyt emigracja = porażka 24.02.09, 14:38
                emigracja = porażka
            • kodem_pl Drogi Pustaku 18.02.09, 14:25
              Kolezanka odniosla sie wylacznie do kolegi, nie do wszystkich Warszawiakow.
              Wyraznie odciela go od reszty ('samozwanczy przedstawiciel stolecznej
              ludnosci'). To przykre, ze nie rozumiesz.

              Dlaczego do pracy najlepiej jechac do stolicy? Bo centrale wszelkich urzedow
              zrobiono w Polsce w tym samym miescie. GPW, Sejm, Senat etc. Tak jak sejm czy
              senat moge jeszcze zrozumiec, tak za umieszczanie wszelkich central i osrodkow
              finansowych czy urzedniczych w tym samym miescie powinno sie pociagnac do
              odpowiedzialnosci urzednikow-decydentow. Dlaczego? Bo to karygodne... Spojrz na
              Niemcy: Bonn, Frankfurt, Berlin... Spojrz na USA: Waszyngton, Nowy Jork, Los
              Angeles. Spojrz na Polske: Warszawa, Warszawa, Warszawa.

              Dlaczego wiec wielu ludzi z calej Polski jedzie do Warszawy? Bo musi. Nie dla
              zabytkow, przyrody, kultury...

            • Gość: nick Re: kultura warszawska a ortografia IP: *.icpnet.pl 18.02.09, 16:30
              Nie cała Polska zjeżdza do Warszawy a tylko ściana wschodnia, reszta
              ma twoje miasto głęboko w d. :)
      • gregsmile Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 08:30
        w większości krajów starej UE kredyty ubezpiecza się od utraty pracy
        lub zdrowia (ubezpieczyciel ponosi koszty spłaty takich kredytów max
        do 2 lat). jednocześnie obowiązkowa jest składka ubezpieczenia od
        utraty pracy, jak również ważne jest być zapisanym do związku
        zawodowego (wiąże się to z roczną składką ok 200 eur). ale biorą
        wszystko powyższe w przypadku utraty pracy przez 3 lata zostajemy z
        dochodami z urzędu pracy, ubezpieczenia i związków zawodowych na
        poziomie 80% ostatnich dochodów, plus oczywiście ubezpieczenie kryje
        spłaty naszych kredytów. dodatkowo z tytułu utraty pracy mamy prawo
        do rozwiązania umowy na dobrowolny fundusz emerytalny i do wycofania
        aktywów.
        • Gość: llll Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.wattenergiemonitor.de 18.02.09, 10:15
          glupoty opowiadasz, nie masz pojecia o czym piszesz
          • gregsmile Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 11:13
            tak to przynajmniej dziala w Skandynawii. podziel sie z ludzmi jakie
            sa instrumenty ochronne w Niemczech.
            • Gość: G Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.121.113.82.net.de.o2.com 18.02.09, 14:13
              Instrumenty ochronne - jak to nazwal "gregsmile" - w Niemczech sa takie, ze
              czlowiek bezrobotny dostaje o wiele wiecej niz Polak pracujacy 8 h dziennie.
              Czasami mam wrazenie, ze dlatego wzieto kraje Europy Wschodniej, w tym Polske,
              do UE, zeby miec rezerwuar taniej sily roboczej. A juz przy tym obecnym kursie
              euro (prawie 1:5) to cala Europa Zachodnia sie smieje, ze ludziom w Polsce
              oplaca sie w ogole wstawac do pracy za srednia pensje 500 euro miesiecznie. :-(((
              Mam zatem propozycje: podziekujmy naszym kochanym polskim polityka za to, ze
              zyjemy w kraju z cenami zachodnioeuropejskimi a placami chinskimi.
      • Gość: maniek Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 08:31
        Artykuł mówi o tajemniczym Macieju który nie chce podawać nazwiska, bo chce
        pracować jeszcze gdzieś. Hmmm... z opisu wynika, że ta jego firma to TK Vectra,
        a jeżeli koleś był taki ważny i opisał w jaki sposób został zwolniony, to
        faktycznie jest całkiem anonimowy... .

        O ile oczywiście jakiś redaktorzyna nie wymyślił sobie go jako fikcyjnej
        postaci. Tak też bywa.
      • super_stokrotka Cala Polska czyta Naomi Klein. 18.02.09, 08:44
        Z zaciagnietych kredytow, prosze przeznaczyc 100 Zl. na ksiazki. One
        wiele wyjasnia.
        • risteard Re: Cala Polska czyta Naomi Klein. 18.02.09, 08:52
          Popieram
          • n0e2008 Re: Cala Polska czyta Naomi Klein. 18.02.09, 09:23
            mowisz o tej zalosnej "Doktrynie szoku"? troche gladkich slowek dla "intelektualistow" o odcieniu lewicowym, ktorzy latwo moga znalec winnych braku cudownego swiata i zycia w "harmonii i pokoju".
            no ale czego spodziewac sie po ludziach, ktorzy jedyna wiedze ekonomiczna czerpia z lewicowych publikacji?

            krotkim wstepem moze byc odpowiedz Roberta Gwiazdowskiego:
            gwiazdowski.blogbank.pl/2008/11/10/doktryna-szoku-neoliberalowie-i-prostytutki/
            glebsza analiza bledow Naomi Klein jest na stronie Cato Institute:
            www.cato.org/pub_display.php?pub_id=9384
            mozna tez posluchac wypowiedzi Johana Norberga, autora "Sporu o globalizacje":
            www.youtube.com/watch?v=tqLAYg6pDGg
            ludziom o lewicowych pogladach uwazajacych sie za intelektualistow polecam ta pozycje:
            merlin.pl/Opium-intelektualistow_Raymond-Aron/browse/product/1,242680.html
            ps. nie naleze do elektoratu PiSu i tym podobnych konserwatywnych socjalistow. wyjasniam to by zapobiec argumentom ad personam.
          • Gość: Pat Re: Cala Polska czyta Naomi Klein. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 10:15
            Słuchajcie ja rozumiem, że kryzys, że tragedie ludzkie, spektakularne
            bankructwa, fuzje, przejęcia.. Ale czy prawie każdy artykuł prasowy, internetowy
            czy poranek radiowy muszą snuć przede mną wizje apokalipsy?
            Nie przestane słuchać radia / czytać prasy.. Życzyłbym sobie żeby szacowne media
            nie próbowały w tak nachalny sposób mówić mi, że jest fatalnie i mam się w zw. z
            tym bać. No właśnie bać - tylko czego..? :)

            A tak na poważnie to artykuł jest kompletną porażką.. Autor poszukuje
            poszanowania godności ludzkiej w.. Korporacjach? Halo??
            Nikt mi nie wmówi, że w tym kraju, w Polsce, nie ma szacunku dla uczciwych,
            trzeźwo myślących ludzi, że nie ma szacunku dla jakichkolwiek autorytetów. No
            ale tego typu postawa nie jest niestety popularna w tzw sieciówkach. Jest chyba
            trochę tak, że wszystko co oddajemy na zewnątrz, prędzej czy później do nas wraca :)
        • Gość: zenn To właśnie spełnienie postulatów Klein przyczyniło IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.02.09, 11:39
          się do kryzysu. Bo został on wywołany przez niemające nic wspólnego z wolnym
          rynkiem i globalizacją gwarancje rządowe na udzielane kredyty.
      • Gość: Katafalk Bo się zaraz popłaczę... IP: *.chello.pl 18.02.09, 09:00
        "I okazało się, że mam rację, ale w dobie kryzysu mogę pracować za
        ok. 5 tys. zł na rękę" - no, łza mi się w oku kręci, toż to
        prawdziwa tragedia! Chciało się żyć w zachodnim stylu, to należy to
        kontynuować. Raz na wozie, raz pod. Taki Niemiec czy Amerykanin
        sprzedałby po prostu nieruchomość i przeniósł w skromniejsze progi,
        mówi się trudno, w końcu nie można wsadzić zębów w ścianę i tak żyć
        przez miesiąc, trzeba jeść, pić i nie tylko. Ale współczesne
        pokolenie dorobkiewiczów czci bożka Mamonę, a za autorytet bierze
        bankierów i jakoś nie kłóci się to z tym, że ponad połowa Polaków
        deklaruje swoje oddanie dla kościoła katolickiego i jego doktryny
        odrzucającej pęd za wszelką cenę ku pomnażaniu dóbr materialnych. To
        co mnie smuci w Polakach to fakt, że w dzisiejszych czasach "nie
        wypada" żyć skromnie (nawet jeśli komuś zwisa i powiewa, że
        egzystuje w bloku, a nie "małym białym domku"), bo człowiek ponosi
        śmierć towarzyską. Dziś "elita" to ludziki z kilkoma kredytami na
        karku i smalcem w lodówce, ale za to w modnych ciuchach i
        obowiązkowo raz w roku wczasy zagraniczne. Można współczuć komuś,
        kto spłaca kredyt na mieszkanie, które jest jego jedynym lokum, a
        inną opcją zamieszkania mógłby być jedynie wynajem albo
        przeprowadzka pod most, ale "tragedie" pt. mamy mieszkanie, rodzice
        nam pomagają, a my próbujemy ukończyć dom, a z pracy możemy
        wyciągnąć tylko 5 tysięcy, są policzkiem dla statystycznego Polaka,
        który próbuje przeżyć (wskutek kryzysu - z przewagą wegetacji) od
        pierwszego do pierwszego i mieć uregulowane na bieżąco opłaty. Jakiś
        korpoklonik stwierdzi zaraz, że to nie jest miejsce dla "hołoty",
        która pracuje za 1500 miesięcznie, że trzeba było się uczyć i tak
        dalej, a nie przelewać jad, bo się nie ma kredytu na dom, samochód i
        pralkosuszarkę, ale tu mamy "cudowny" przypadek wykształconych
        ludzi, którym noga się powinęła (nie z ich winy) i nie ma to nic
        wspólnego z brakami w wykształceniu, lenistwem intelektualnym itp.
        Wniosek? Każdemu może się przydarzyć nieszczęście i pewne rzeczy
        należy wcześniej przewidywać, a i to nie zawsze się udaje. Jedynym
        plusem takiej sytuacji jest test przyjaciół, którzy często nie stają
        na wysokości zadania i odsuwają się od "wykluczonych", bo świat nie
        znosi przegranych. Niestety. Odczułem to na własnej skórze, kiedy i
        mnie "posunięto" swego czasu. Znajomi (wcześniej uważani za
        przyjaciół) początkowo testowali mnie przez jakiś czas (a nóż uda mu
        się szybko znaleźć pracę i znowu będzie "cool"), a potem przestali
        dzwonić, a następnie odbierać telefony. Została mi żona, pies, kot i
        dziecko. I czasem tak sobie myślę, że też tylko na zasadzie
        zasiedzenia ;)
        • Gość: tf Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.elk.mm.pl 18.02.09, 09:35
          spokojnie, stary. od niektorych niby-przyjaciol nie moge sie opedzic, a tobie
          tak gladko poszlo :) glowa do gory, bedzie lepiej.
          • Gość: Katafalk Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.chello.pl 18.02.09, 10:43
            Jak się chcesz szybko pozbyć kumpla, wymyśl bajeczkę o problemach
            finansowych i poproś go o pożyczkę. Albo powiedz, że masz Aids. Też
            działa. Lub przeleć jego żonę (jeśli nie masz własnej) i się
            pochwal. Tu jest niewielkie ryzyko, że ta żona może ci się zwalić z
            manelami na chatę, kiedy mąż się dowie. Ale przyjaciela masz z
            głowy. Co do kobiet...odmów takiej kolacji w knajpie albo nowej
            sukienki, też szybko się zwinie ;)
            • Gość: tf Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.elk.mm.pl 18.02.09, 12:14
              Dzieki za garsc dobrych rad. Jedna z nich z pewnoscia zastosuje :)!
              • Gość: Katafalk Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.chello.pl 18.02.09, 12:50
                Ja Ci życzę wszystkiego najlepszego, prawdziwych przyjaciół itd. I
                żebyś nie wpadał w zdziwienie, kiedy ktoś raz od wielkiego dzwonu
                wykona do Ciebie telefon z pytaniem (wyłącznie), co słychać.
        • Gość: gusia Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.chello.pl 18.02.09, 10:46
          też mnie to śmieszy.
          my z mężem mamy kredyt na mieszkanie we frankach (!) i kredyt na samochód -
          okazja, tani był. oboje jesteśmy po studiach, ja robię drugie. mąż pracuje, ja
          jeszcze do niedawna też pracowałam, dopóki firmy nie zaczęły "ciąć kosztów".
          czasem w lodówce mamy masło i kawałek serka topionego. marzymy o domku z
          ogrodem. pewnie, a kto nie marzy? tylko na razie priorytetem jest dla nas
          zapewnienie sobie kawałka własnego miejsca, żeby nie siedzieć na głowie
          rodzicom, którzy notabene i tak nam czasem pomagają (w myśl zasady - jak my
          byliśmy młodzi i na dorobku to też nie byliśmy sami).
          nie za bardzo rozumiem też branie kolosalnych kredytów w momencie hossy.
          przecież wiadomo, że to idzie sinusoidalnie i za chwile pierdyknie.
        • mikrobyznesmen Re: Bo się zaraz popłaczę... 18.02.09, 10:58
          Gość portalu: Katafalk napisał(a):

          > Została mi żona, pies, kot i
          > dziecko. I czasem tak sobie myślę, że też tylko na zasadzie
          > zasiedzenia ;)

          Przynajmniej na kota możesz liczyć - on się nie wyprowadzi :)
          • Gość: Katafalk Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.chello.pl 18.02.09, 11:26
            No tak, bo kot przywiązuje się do miejsca.
        • Gość: mk Re: Bo się zaraz popłaczę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.09, 11:12
          Tylko że jak wziąłeś kredyt na milion a nieruchomość sprzedasz po kryzysowej
          cenie, powiedzmy 1/2 wartości kredytu, to zostaniesz bezdomnym z półmilionowym
          długiem.
      • senta.fa Ciekaw jestem, w jakim stopniu to media nakręcają 18.02.09, 09:01
        Ciekaw jestem, w jakim stopniu to media nakręcają kryzys. Ludzie naczytają się
        takich artykułów, zaczną ze strachu oszczędzać i ograniczą konsumpcję, i kryzys
        się pogłębi.
        • anmaja76 nic nowego, juz dawno tak zwalniano.... 18.02.09, 09:35
          Zwolniono mnie w 2001 roku - w czwartek po poludniu zaprosil mnie szef i
          wymyslajac rozne powody powiedizal ze rozwiazuje umowe - ZA POROZUMIENIEM STRON.
          Od poniedzialku mialam juz nie przychodzic do pracy - zeby zachecic mnie do tego
          porozumienia dostalam kase za kolejne 4 m-ce. Prace znalazlam po 5. Moje miejsce
          zajela po 2 tyg znajoma prezesa.

          Moj maz w tej samej firmie 3 m-ce po mnie o godz. 15 w piatek dowiedzial sie od
          portiera ze nie moze chodzic sam po zakladzie bo juz nie pracuje - wrocil wiec
          po swoje rzeczy z obstawa, jak zlodziej. Nikt sie nie pofatygowal nawet o 5 min
          rozmowy.

          Chamscy pracodawcy byli i beda, bez wzgledu na to jaka mamy sytuacje
          gospodarcza. Mirkowi "dziekuję" za piękne potraktowanie.
        • Gość: ewegwrew Re: Ciekaw jestem, w jakim stopniu to media nakrę IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.02.09, 14:38
          gratulacje za tok myslenia...
          tylko skad on sie wzial?:D
      • Gość: ZiM Szukam pracy w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 18.02.09, 09:07
        Ile nakręcają media nie wiem. Wiem tyle: mam 27 lat, wykształcenie wyższe,
        studia podyplomowe.
        Szukam pracy w Warszawie (w zasadzie w każdej branży) od 20 listopada.
        Kryzys jest samospełniającą się przepowiednią. Jak ma nie spadać konsumpcja jak
        jadąc do sklepu agd pani mówi mi że tego nie kupię bo nie zamawiają. Ale chyba
        właśnie na tym polega kryzys. a nie na wielkim trzęsieniu ziemi. Tylko i aż na
        panice ludzi.
        • Gość: Macho Re: Szukam pracy w Warszawie IP: 82.177.197.* 18.02.09, 09:52
          Następny z gatunku "wiele zawodów, zero dochodów"
      • Gość: michał Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: 212.160.240.* 18.02.09, 09:08
        Trzeba miec troche nie tak w głowie żeby zarabiajac 8000 zł brać
        kredyt na 1 000 000 zł nawet jeśliby była największa hossa.Do tego
        mając dziecko i żonę w zasadzie na wychowawczym. Naprawdę mozna żyć
        w mniejszym mniej ekskluzywnym mieszkaniu lub domu kosztujacym
        mniej. No ale taka to jest ta młoda prężna grupa wilczków
        przekonanych o swojej niezniszczalności i niebywałych mozliwościach.
        szkoda, że poza dobrym samopoczuciem brakuje im jescze oleum w
        głowie.
        • cloclo80 Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 10:13
          A potem przez takich poj...ów trzeba dopłacać bankom z budżetu.
      • sheslostcontrol Kryzys zabiera pracę i resztki godności 18.02.09, 09:10
        noga się "POWINĘŁA" a nia "podwinęła"
        • senta.fa Witamy w cudownym świecie portalu gazeta.pl 18.02.09, 09:33
          Witamy w cudownym świecie portalu gazeta.pl i prosimy się przyzwyczajać.
      • Gość: ... Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.171.123.202.static.crowley.pl 18.02.09, 09:24
        " Nie chcę, by zaprzepaściła szansę na wykształcenie, bo matce
        podwinęła się noga wzdycha Szulc,..."
        Nie "podwinęła" tylko powinęła.
      • Gość: Wiesiek Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.chello.pl 18.02.09, 09:24
        Każdy jest mądry jeżeli nie dotyczy to jego osobiście.Znaleźć rozwiązanie w
        tej sytuacji jest bardziej skomplikowane.Weszliśmy do sytemu ekonomicznego
        którego nikt nas nie uczył,takie sytuacje pojawiają się i pojawiać się
        będą.Cena która trzeba zapłacić za ta naukę jest bardzo słona. Gdzieś na
        świecie już to przerabiali i są rozwiązania jak z tego wyjść.Nie pozwól
        odebrać swojej godności pomimo straciłeś na chwilę pracę
        • Gość: hyh Re: Kryzys zabiera pracę i resztki godności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 09:36
          600 zł za gaz na miesiąc za ogrzewanie? Za dom? Chciałbym tyle płacić. Bo to
          niewiele.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka