Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wspólne życie, wspólna praca

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.09, 21:21
    piekna sprawa razem do pracy jezdzic i wracac. Co innego ze dzis
    pracuje sie od rana do wieczora zeby na kredyt zarobic i ...nie ma
    nawet czasu coby za dziewczynami sie porozgladac nie mowiac juz o
    wyjsciu na impreze czy posiedziec i powyglupiac sie razem
    Obserwuj wątek
      • gadolinn Wspólne życie, wspólna praca 27.02.09, 07:37
        no i mozna wspolnie do kibelka na szybki numerek wyskoczyc.
      • Gość: rob 2na1 IP: 213.172.175.* 27.02.09, 08:52
        do 15 mam dobrą przyjaciółkę w pracy, po piętnastej wracam do
        ukochanej żony
        • Gość: rila Re: 2na1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 12:12
          A bujna wyobraźnia dopisuje ci całą dobę.
      • Gość: ziutek Wspólne życie, wspólna praca IP: *.centertel.pl 27.02.09, 09:51
        Już nie istnieje "polityka" firmy - teraz jest tylko "policy" firmy. "Dżizas ku*** ja pier****", że tak zacytuję Miauczyńskiego.
      • Gość: jrc Wspólne życie, wspólna praca IP: 212.160.77.* 27.02.09, 10:22
        pracowalem w firmie prowadzonej przez malzenstwo - KATASTROFA
        • Gość: otak Re: Wspólne życie, wspólna praca IP: 91.149.31.* 27.02.09, 17:07
          ja pracowałem w firmie gdzie mąż był właścicielem, żona księgową, to było coś
          koszmarnego... ale gdyby oni byli innymi ludźmi, myślę, że taki układ byłby do
          wytrzymania
      • Gość: maja Re: Wspólne życie, wspólna praca IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.02.09, 11:18
        Mojego ukochanego zwolnili z firmy bo zazdrośni współpracownicy nie mogli
        zdzierżyć że jesteśmy szczęśliwi i każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem, byliśmy
        zawsze uśmiechnięci w pracy bo wiedzieliśmy że ukochana osoba jest blisko (a
        zadowolony pracownik to chyba dobrze wpływa na firmę?) dlatego "koledzy" z
        zawiści opowiadali różne dyskryminujące plotki na nasz temat i tak się skończyła
        nasza wspólna praca :-( Teraz jest beznadziejnie bez Niego, wcześniej w trudnych
        chwilach gdy sobie z czymś nie radziłam mogłam zwrócić się o pomoc do mojego
        Miśka i wspólnie szybko problem rozwiązywaliśmy. Teraz na czas pracy uśmiech
        znika z mojej twarzy ale to nie znaczy że bardziej koncentruję się na pracy,
        wręcz przeciwnie, rozmyślam co teraz robi moje kochanie (wcześniej miałam go
        "pod ręką" i zawsze mogliśmy zajrzeć do siebie i zamienić dwa słowa). Jest mi
        teraz naprawdę ciężko ale nie protestuję z obawy że również ja stracę pracę :-/
        • Gość: ziutek Re: Wspólne życie, wspólna praca IP: *.centertel.pl 27.02.09, 11:20
          "z obawy o..." boszz - zero asertywności
      • Gość: Nadia Wspólne życie, wspólna praca IP: 193.90.125.* 27.02.09, 11:44
        Ja i moj maz studiowalismy razem piec lat, pozniej zaczelismy prace
        w innych firmach, ale po roku przez przypadek wyladowalismy w tej
        samej, nastepnie juz jako malzenstwo staralismy sie o prace za
        granica, a to ze jestesmy po slubie bylo dodatkowym atutem, nie ma
        problemu z rodzina w kraju, z zona ktora nie moze pracy znalezc itd.
        Dostalismy ta prace i teraz obydwoje pracujemy dla tej samej duzej
        firmy w roznych dzialach. Teraz juz nie potrafie sobie wyobrazic ze
        mogloby byc inaczej, w tym roku bedzie 10 lat, jak jestesmy para,
        kolegami z lawki i wspolpracownikami.
        • Gość: Maxs Re: Wspólne życie, wspólna praca IP: *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl 27.02.09, 13:04
          współczuje mężowi
      • Gość: miki Wspólne życie, wspólna praca IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.02.09, 11:52
        A ja znam jedno malzenstwo, ktore pracuje w pewnej fimie na F z branzy
        samochodowej (sam tam pracowalem 4 lata). Ona jest Szefowa HR na Polske i jakis
        czas temu wyslala super maila: Z przyjemnoscia informuje, ze Pan Dariusz
        NAZWISKO zostal awansowany na stanowisko Dyrektora (bezposrednio z przecietnego
        programisty) IT Polska. Zyczymy mu...bla, bla, bla
        Podpisano Magdalena NAZWISKO
        Nie mi ocenia tego faceta (chociaz uwazam go za debila), ale czy to niewyglada
        niesmacznie. Jako ich przelozony wolal bym uniknac takich sytuacji.
        Ja nigdy nie chceialbym pracowac z moja zona w jednej firmie. Pracujemy osobno i
        bardzo nam to obojgu odpowiada.

      • Gość: www.praca4u.net Re: Wspólne życie, wspólna praca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 11:56
        Jak chcesz razem mieszkać i pracować z drugą połówką to pozostaje praca za granicą, w Polsce ciężką z pracą a tym bardziej dla obojga osób w tym samym miejscu.
        Znajdziesz pracę np na www.praca4u.net
        • Gość: zelda Re: Wspólne życie, wspólna praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 12:07
          A ja pracuję z mężem w dużej korporacji,w różnych działach bez
          jakiejkolwiek podległości służbowej.
          Oboje jesteśmy pasjonatami,lubimy swoją pracę,robimy dużo więcej niż
          powinniśmy,zależy nam aby dobrze pracować a nie tylo odwalić swoje.

          I z tego powodu mamy straszne sęki.Nie ma znaczenia,że praca którą
          wykonujemy jest oceniana b.wysoko,ważne jest,że jestesmy
          małżeństwem..i to jest beeee..:-(
          Jak nas zatrudniano do realizacji okreslonych projektow-fakt,że
          jestesmy malzenstwem nikomu nie przeszkadzał!
          teraz nagle jest to przeszkodą...o,jak trudno blizniemu znieść
          czyjes powodzenie!
          • Gość: Galanteria I jak was wywalą na pysk to też razem... IP: *.chello.pl 27.02.09, 12:36
            Jak widzę małżeństwa, ba, całe rodziny w pracy, to mam zawsze
            niesmak. Nie da się nie przenosić spraw prywatnych na grunt
            zawodowy, jeśli się pracuje w jednej firmie, zawsze w końcu wystąpi
            sytuacja, w której nie uda się nam być beztronnymi. Pracowałam w
            firmie, gdzie atmosferę psuła matka z córką zatrudnione w
            księgowości. Ich codzienne kłótnie i załatwianie sobie czegoś
            pokątnie u szefa, dofinansowywanie szkoleń etc. przeszły już do
            legendy tej firmy. Jak przyszło do redukcji zatrudnienia to mamusia
            szantażowała szefostwo, że rzuci wszystko, jeśli ktokolwiek ruszy
            jej ukochaną córeczkę, tak więc latorośl była nietykalna, co by się
            nie działo, bo mama była cennym nabytkiem, wyszkolonym za ciężkie
            pieniądze i co najgorsze (w ogólnym rozrachunku) kompetentnym
            pracownikiem, no ale coś za coś, firma działała jak przedszkole-
            przechowalnia dla jej córeczki nieudacznicy. Na dodatek "dzieciątko"
            było wtyczką, przy której nie można było za dużo mówić, a że lubiła
            się integrować, dla nas jej towarzystwo było ciężarem i psuło każdą
            imprezę firmową, czy choćby przerwę śniadaniową.
            • Gość: Maxs Re: I jak was wywalą na pysk to też razem... IP: *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl 27.02.09, 13:11
              Oj popieram :) mozna tlumaczyc sie roznie, ale dla mnie sytuacja gdzie pracuje wspolnie malzenstwo ociera sie o nepotym, a to jedna z rzeczy ktorymi sie brzydze, wiec sory ale naprawde nie rozumiem tych ludzi...

              a co do malzenstw informatykow - desperaci ;)
              • Gość: K... Re: I jak was wywalą na pysk to też razem... IP: *.compress.com.pl 27.02.09, 13:31
                Nepotyzm? Jeśli poznali się w pracy, mając już etat? To gdzie ten
                nepotyzm?
                • Gość: billy Re: I jak was wywalą na pysk to też razem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 15:01
                  łojezunie-miec tę francę w domu- i jeszcze w arbajcie ją oglądac?
                  • gadolinn racja 05.03.09, 08:22
                    Ja nie moge na moja patrzec nawet po pracy.
                    A najgorzej nie lubie, jak wpada do mnie do
                    pracy, ze niby taka (mila?) niespodzianka.
                    Brrr...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka