Gość: osa
IP: *.spray.net.pl
06.05.09, 01:15
W informacji obrażona panienka, wiek na oko 20 lat. Poprosiłam o dwa
formularze rejestracyjne - na wszelki wypadek, gdybym się gdzieś
pomyliła. Burknęła, że WYDAJE TYLKO JEDEN. Od razu poczułam się "na
właściwym miejscu". Wzięlam, co łaskawie dała, wstałam i wyszłam z
poczuciem zaskoczenia, jak łatwo człowiek staje się w tym urzędzie
NIKIM. Co to w ogóle za łaska dać człowiekowi DWA formularze (te
druki nie są ewidencjonowane, każdy może wejść z ulicy i poprosić)?
Mam gdzieś te papiery, ale przecież ta dziewczyna siedzi tam także
za MOJE przez kilkanaście lat płacone podatki. Skąd więc ta
arogancja? Jakie są Wasze doświadczenia - czy można liczyć w takim
urzędzie na kompententną pomoc, czy też wizyty tam to tylko
upokarzająca konieczność?