Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    moja historia

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 16:14
    m
    mam 25 lat i mam pracę. Zarabiam 2 300 brutto to będzie jakieś 1 700 na rękę.
    I z jednej strony jak widze kolegów co sa bez roboty to mi jakaś ulga
    przychodzi ale z drugiej strony co mozna zrobić z takimi zarobkami. Czuje się
    bezradny chciałbym na coś zbierać jakoś się urządzić a rodziców mam po prostu
    biednych.

    Mam pracę ale pozwala mi ona tylko przetrwać (mieszkam samodzielnie w
    mieszkaniu studenckim) z takimi zarobkami to będę chyba tam zawsze mieszkał.
    Nie wiem co robić myślę!! zmiana pracy, możę własna firma ale mam pustkę w
    głowie. Fuck, wszędzie znajomości, wtyki, układy a ja z biedy pochodzę i
    rodzice nigdzie nie mają wtyk, nie pomagają itp (nie mam pretensji po prostu
    piszę). Studia podyplomowe chciałem zrobić ale to koszt 4 500 zł. Rodzice mi
    nie dadzą , mógłbym pasa zacisnąć i sam za to zapłącić ale to już bym na
    granicy biedy żył.

    Nie jestem leniem. Wyprowadziłem się z małej miejscowoiści (2tys mieszkańców)
    aby chwycić pracę. Mam studia. Wszystko do niczego. Dziewczyna mnie rzuciła
    (nie mówiła, że wprost o kasę chodzi). Póżniej z nią rozmawiałem i pytam
    dlaczego a ona, że nie daje poczucia bezpieczeństwa (chyba chodziło też i o
    kase bo w tym temacie sam nie czuje się bezpiecznie). Jej nowy facet to
    ....syn radnego sejmiku wojewódzkiego parti rządzącej...zatrudniony jako
    kierownik w tym, że urzdzie marszałkowskim oraz zasiadajcy w radzie nadzorczej
    firmy należącej do miasta.

    Ona się wypowiada o nim jako o kimś super zaradnym, na poziomie a ON TO
    WSZYSTKO MA DZIĘKI OJCU !!!

    Dlaczego to piszę? Aby się wyrzalić? Też. Zwracam uwagę na problem, że w tym
    kraju liczy się urodzenie i wyrwać się z biedy JEST TAK CHOLERNIE TRUDNO.
    Obserwuj wątek
      • princessofbabylon Re: moja historia 17.05.09, 16:47

        Nihil novi.. ;/

        Tak było i będzie i nie zmienisz nic, narzekając. Koleżanka, wyższe
        wykształcenie, pracy znaleźć nie może. Jej kumpela z liceum, stała
        posadka w jakimś urzędzie, bo jej mama tam pracuje, a delikwentka
        ledwo z klasy do klasy przechodziła. Ja kończę studia i z
        perspektywy 5 lat mogę śmiało stwierdzić, że tę pracę jaką mam teraz
        mogłabym mieć bez żadnego studiowania i wydawania pieniędzy na to
        wszystko. Trzeba mieć układy i znajomości. Jasne, że generalnie
        lepiej studia mieć niż nie miec, ale jak widzę czasem co się dzieje,
        jak młodzi wykształceni ludzie rejestrują się na bezrobociu, a w
        urzędzie obsługuje ich (z łaski swej) dziewczyneczka, której tatuś
        coś tam załatwił, a zdania sklecić nie potrafi, to szlag mnie trafia.
        To jest frustrujące, że w tym kraju osiągniesz coś jak masz układy i
        umiesz kombinować. Człowiek chce uczciwie pracować, szuka tej
        roboty, a pracodawcy od siedmiu boleści patrzą tylko jak cię tu
        oj....ać.


        Swoją pożal się boże byłą dziewczyną się nie przejmuj i wybacz że
        tak piszę, ale paniusia nie jest warta jakiejkolwiek uwagi.

        Jej nowy facet to
        > ....syn radnego sejmiku wojewódzkiego parti
        rządzącej...zatrudniony jako
        > kierownik w tym, że urzdzie marszałkowskim oraz zasiadajcy w
        radzie nadzorczej
        > firmy należącej do miasta.
        >
        > Ona się wypowiada o nim jako o kimś super zaradnym, na poziomie a
        ON TO
        > WSZYSTKO MA DZIĘKI OJCU !!!

        Nie mam szacunku do takich....
      • Gość: Arturro Re: moja historia IP: *.autocom.pl 17.05.09, 22:19
        Doskonale Cię chłopie rozumie,bo mam bardzo podobną sytuację a zarabiam jeszcze
        mniej od Ciebie.Pocieszam się tylko tym,że są tacy co mają znacznie gorzej i żyć
        muszą.Trzymaj się będzie dobrze!!
      • Gość: Paweł Re: moja historia IP: *.magma-net.pl 17.05.09, 22:34
        A gdybys Ty mial syna i byl radnym w sejmiku, to pomógłbyś mu w zdobyciu pracy, czy patrzył, jak "biduje" za 1700zł netto?
        • Gość: ddd Re: moja historia IP: *.chello.pl 17.05.09, 22:56
          a ja zarabiam 2600 na reke i mam to samo a strasza mnie zwolnieniem
          prawie codziennie . rodziny nie założe bo jestem tak zestresowany
          ze nie ma na to chyba szans . zeby kupic mieszkanie w moim miescie
          trzeba miec 100.000 zł . bank ze wzgledu na niestabilna prace (ph) ,
          kredytu mi nie da .mieszkam z rodzicami bo przeciez nie zamieszkam w
          samochodzie .jestem po studiach mgr uczelnia panstwowa z duzym
          doswiadczeniem i mam przegwizdane - niby wszystko gra a jest źle
          • Gość: P Re: moja historia IP: *.magma-net.pl 18.05.09, 00:44
            to sobie cos wynajmij, przynajmniej nie bedziesz mieszkac z rodzicami. Masz dziewczyne? We dwojke wychodzi taniej. Przestan sie uzalac nad soba.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka