mariannos
27.06.09, 00:25
Jestem z tego pokolenia, któremu mówiło się że edukacja najważniejsza tzn. "po
podstawówce lepiej wybrać prestiżowe Liceum, a po maturze iść na studia, a
potem świat stoi przed Tobą otworem" (nie tak jak u "tych" z zawodówek i bez
dyplomu). Dziś słyszę ten chichot historii, gdy sam zmagam się z
kilkumiesięcznym szukaniem pracy, która odpowiadałaby jeśli nawet nie
wykształceniu, to chociaż żeby "trzymać fason" - bo jakie dam świadectwo sobie
i innym pracując i chałturząc w pracy dla osób z wykształceniem podstawowym,
zawodowym, w gastronomii, budownictwie? "Normalna" praca dla osoby po studiach
jest osiągalna poprzez znajomych. A mnie dopada myśl, że dyplom jest
przekleństwem o tyle, że lepiej pracodawcom zatrudnić studenta ze zniżką na
ubezp., a większość technicznych ale niskopłatnych zajęć jest także nie dla
osoby z wykształceniem wyższym. GDZIE TA PRACA?