Gość: ...
IP: 157.25.130.*
30.01.02, 22:32
wybacz że przeoczyłem twoj powrot 6 stycznia, po niemal 2 miesiacach absenji...
7 tygodni, 46 dni, dzien po dniu zagladam na to forum, szukam, patrze, moze
jednak... poczatkowo wierzylem ze ta absencja to moze chwilowa zlosliwosc pod
moim skromnym adresem, potem podejrzewlam chorobe, potem wiadomo - swieta i
nowy rok, trzeba troche poznecac sie nad najblizszymi - miales pelne prawo do
nieobecnosci. Ale potem znow codzienne poszukiwania od nowa i nic... przeciez
okolo 5 stycznia kac po piwie wypitym na norweskich platformach powinien ci juz
minac... w koncu, wyobraz sobie, bylem juz tak zdesperowany ze przestalem
zagladac na forum - i tylko to mam na usprawiedliwienie faktu, ze twoje posty z
16 stycznia wykrylem dopiero dzis...
tak tak, nie moglem sie mylic: te same bzdurne argumenty godne account
managera, te same durne pomysly wypite z piwem na szelfie, ta sama milosc
wlasna jak z Oslo do Trondheim.. to mogles byc tylko ty!
czekam, czekam! pisz, nasz ekspercie od wszystkiego, udzielaj rad, pietnuj,
demaskuj nasze polskie kompleksy, ucz jak powinno byc! Zabawa zaczyna sie od
nowa, grajcie traby anielskie! aha, nie zapomnij dac znac kolegom, niech
polakonorweg i siodme piwo tez sie obudza!