Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bezrobotne pokolenie 25-latków

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 13:40
    "Pokolenie 25-latków: ambitni i wymagający bezrobotni"

    I do tego przeswadczeni o swojej niezwyklej wartosci. Tyle ze nie bardzo
    wiadomo na jakiej podstawie, bo ze to za cholere ich ambicja i wymagania nie
    ida w parze z wiedza i inteligencja. Nie chodzi o doswiadczenie z oczywistych
    powodow, ale bezmyslnosc tych ludzi jest po prostu przerazajaca. Jesli maja
    poprawic cos w elemencie X a wiadomo tez ze jest tez w danym projekcie element
    Y ktory jest mocno zblizony do X to poki sie palcem nie pokaze to zaden
    "ambitny i wymagajacy" sam nie da rady wykoncypowac zeby to sprawdzic i
    poprawic rowniez. Zatrudniajac takiego nalezy zatrudnic kogos zeby go pilnowal
    bo inaczej katastrofa gotowa. Za to od razu wiedza ze im "sie nalezy to czy
    tamto". Kolejne pokolenie pewnie bedzie jeszcze bardziej skretyniale, wiec na
    emeryture raczej nie mamy co liczyc
    Obserwuj wątek
      • Gość: pit Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 89.108.221.* 13.08.09, 13:46
        Nie jest jeszcze tak źle. Ja skończyłem Polibude Wrocławską w 2001 roku byle
        jakiej pracy (jako robotnik) pracy szukałem rok. Moja zawodowa kariera zaczęła
        się tak na prawdę 3 lata po studiach, było strasznie. Teraz bezrobocie to 11%,
        wtedy 21. Źle bedzie jak dla absolwenta uczelni wyższej nie będzie pracy nawet
        przy zamiataniu ulic.
        • wycofany Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 13:57
          juz tak jest, po studiach masz za wysokie kwalifikacje do zamiatania.
          • Gość: jer Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 14:17
            jest kłopot, bo tam gdzie trzeba zapylać po 12 godzin przez 6 - 7
            dni w tygodniu to kogoś z wyższym nie przyjmują - wiadomo dlaczego -
            taki to ucieknie z roboty po paru dniach, bo rączki go będą bolały,
            nie nawykłe do pracy. Natomiast nie ma roboty w urzędach państwowych
            dla tych po "łuczelniach" czyli niewykwalifikowanych bez znajomości.
            • Gość: miki Ucieknie bo potrafi myśleć i nie daje się IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.09, 14:31
              wykorzystywać jak tłuki i tumany bez wykształcenia, co mają tylko mięśnie a
              zamiast głowy zgrubienie szyjne.
              • antyliberal22 Re: Ucieknie bo potrafi myśleć i nie daje się 13.08.09, 15:52
                ucieknie, bo ma mamę, która da zupę i na piwo :)
                Ale jak długo będziesz uciekał, chłopcze?
                • antyliberal22 Re: Ucieknie bo potrafi myśleć i nie daje się 13.08.09, 16:10
                  a mama kiedyś umrze i co? Uciekniesz do pomocy społecznej dostaniesz
                  od państwa 200 zł na mies. i zabawa?
                  A nie, wiem, skończysz jeszcze trzyletnie "studia" grafik
                  komputerowy czy coś w tym rodzaju i będziesz wysyłał CV w odpowiedzi
                  na każdą ofertę pracy, razem z setką tobie podobnych :)
                  • Gość: zx-spectrum Re: Ucieknie bo potrafi myśleć i nie daje się IP: *.jmdi.pl 13.08.09, 21:54
                    Nie do konca, ja na ten przyklad (lat 26, wiec chyba o mnie artykul) pracuje od
                    czterech lat jako grafik 3d lokacji/obiektow niskopoligonowych (+ tworzenie
                    tekstur/materialow/warstw shaderow); nie mam problemow ze znalezieniem pracy- w
                    Polsce czy za granica (gdzie spedzilem jakis czas robiac to samo co na ojczyzny
                    lonie przy produktach ktore sprzedaly sie w lacznym nakladzie ok. 18 mln
                    egzemplarzy:) ), a o pensje w wysokosci dwoch-trzech srednich krajowych nie
                    trudno (w Polsce rzecz jasna). Na dodatek nie konczylem nawet studiow na
                    wymienionym przez Ciebie kierunku. Co jest zatem zlego/smiesznego/zalosnego w
                    byciu grafikiem? Wole to niz pod kolnierzykiem napierdzielac aplikacje biznesowe
                    w Javie albo meczace bazodanowki (choc nie watpie ze kasa i prestiz spoleczny
                    wieksze).
                    • Gość: maciej Re: Ucieknie bo potrafi myśleć i nie daje się IP: *.175.144.164.koba.pl 13.08.09, 23:26
                      Ależ nie ma nic złego. Przedmówca miał zapewne na myśli ludzi, pozbawionych
                      talentu, co zawsze "kredki krzywo trzymają", lecz idących na "studia" gdzie uczą
                      kilku operacji na levelach czy robienia prostych fotomontaży w PSie. Oni
                      rzeczywiście będą mieli problem...
                  • Gość: agniecha_s UCIEK(nie)???!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 15:34
                    Przeraża mnie to co tu czytam. Otóż nie wszyscy studenci mają
                    mamusie do których mogą pójść po kasę,czy zupę. Niektórzy muszą
                    własne rodzeństwo utrzymać,a chcąc się uczyć muszą iść na prywatne
                    zaoczne,żeby w tygodniu pracować na utrzymanie. Waszyscy byli kiedyś
                    młodzi i każdy musiał zaczynać. Ci którzy teraz tak się mądrzą może
                    i żyli w cięzkich czasach,ale to Oni w większości mieli bardzo
                    dobrze sytuowanych rodziców którzy inwestowali we własne dzieci...
                    Jasne,popieram,że niektórzy są niby po uczelni,ale z inteligencją i
                    rozgarnięciem bywa gorzej. Ale nie ma powodu,by wrzucać wszystkich
                    stódentów do jednego worka...
            • Gość: podatnik Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 94.75.67.* 13.08.09, 15:34
              Jesteśmy i będziemy biednym krajem z problemami (kto wierzy w obecną
              propagandę sukcesu?) tak długo, jak długo kopanie rowów będzie
              nazywane "porządną robotą" a ludzie wykształceni "wykształciuchami".
              Na kopaniu rowów, fedrowaniu przodków i obrażaniu się nawzajem donikąd
              nie zajedziemy.
              • antyliberal22 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 15:57
                chłopie, ja znam magistrów - humanistów - filologów, socjologów,
                którzy właśnie na dole, w kopalni, fedrują i chwalą sobie, bo mają z
                tego niezłą kasę. Stać ich na mieszkanie, na jedzenie, ubranie...
                Gdyby pracowali jako nauczyciele to co by tam zarobili... Na pewno
                rodziny by nie mogli zakładać, chyba, zeby zmienili płeć i ożenili
                się z bogatym facetem.
                Trzeba jednak przyznać, że pracują tam dzięki znajomością albo
                łapówce, bo ot tak to się na państwową robotę taką to nie
                dostaniesz...
                I to nie jest kwestia nazewnictwa - kopanie rowów to jest właśnie
                porządna robota, ja wiem, ze lepsze byłoby siedzenie za biurkiem
                uskutecznianie gierek w internecie, ale to mało płatne przeważnie,
                trzeba mieć znajomości itp.
                • antyliberal22 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 15:58
                  znajomościom - miało być
                • Gość: inż. Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 79.162.163.* 13.08.09, 16:16
                  Tylko że owo przysłowiowe "kopanie rowów" przez magistra nie popycha
                  naszego Kraju do przodu, a wręcz cywilizacyjnie Go cofa. Nauka,
                  badania, rozwój - stoją w miejscu. Kim jest Pani Merkel - fizykiem.
                  A nasz plemiel? Lepperkiem takim, nijakim. Polska cofa się w
                  rozwoju, same montownie z barankami przy taśmie nie wystarczą, nawet
                  pomimo hurraoptymistycznych wskaźników wzrostu.
                • nikodem_73 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 14.08.09, 01:06
                  Powiem Ci, że jak na antyliberała, to masz bardzo liberalne poglądy :)
              • absolwencina Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 21:09
                " Jesteśmy i będziemy biednym krajem z problemami (kto wierzy w
                obecną propagandę sukcesu?) tak długo, jak długo kopanie rowów
                będzie nazywane porządną robotą " - żadna uczciwa praca nie chańbi,
                to po pierwsze;

                po drugie - jesteśmy zacofani między innymi dlatego, że większość
                pracodawców do przysłowiowego kopania rowów wymaga nie wiadomo
                jakich kwalifikacji - wyższe wykształcenie, doświadczenie,
                umiejętność pracy w zespole, kilka języków obcych, predyspozycje do
                pracy w stresie itp itd;
                • Gość: qpa Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.2-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 13.08.09, 21:11
                  "chańba" czy może hańba :O)
      • Gość: Maciek Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.zax.pl 13.08.09, 13:49
        pffff sam jestes skretyniały :) najgorsi w firmach sa tacy, co zatrzymali sie na
        jakims tan stanowisku glownego specjalisty czy kierownika, siedza na nim juz x
        lat i wydaje im sie ze wszystko wiedza najlepiej i inaczej nic sie zrobic nie da....


        a jak chcesz zatrudniac kogos do poprawiania elementu x to moze np. nie jest
        potrzebny ci elektronik po studiach ale wystarczy po technikum?

        edukacja sie niestety zdewaluowala. gros ludzi powinno konczyc edukacje
        wczesniej i to by wystarczylo bo taka maja prace. a teraz jest tak, ze
        pracodawca zatrudnia na stanowisku wymagajacym wiedzy zawodowej kogos po
        studiach i narzeka... a powinien go przesunac do innych zadan, gdzie sie wykaze
        mysleniem a znajomoscia fachu...

        ale ludzi po zawodowkach juz nikt nie zatrudnia, nawet sie takowych nie ksztalci
        :) wszyscy ida na studia. no to jest jak jest.
      • Gość: oskar Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.09, 14:05
        Przychodzi taki z teczką guzik wartych certyfikatów, kursów, szkoleń itp. i
        żąda płacy dwa razy wyższej niż sprawdzony pracownik z 15 stażem (w naszej
        firmie taki to już ma 1800 PLN na rękę plus wszystkie podatki). Nie
        zatrudniamy młokosów, niech jadą szorować gary
        • absolwencina Re: Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły 13.08.09, 21:12
          " sprawdzony pracownik z 15 stażem (w naszej firmie taki to już ma
          1800 PLN na rękę plus wszystkie podatki). "

          rok temu moja koleżanka po studiach, bez doświadczenia, załapała się
          za 1.600 netto, ale to były tzw inne czasy;
          • Gość: kvz Re: Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.09, 23:17
            Rok temu to ja po stażu, na którym miałem 1400 PLNów do ręki załapałem się na
            pierwszą pracę w tej samej firmie i dali mi 2800 PLNów... Skończyłem
            Politechnikę... I musiałem się trochę napocić, żeby osiągnąć to co osiągnąłem,
            bo po roku pracy miałem już 3300 PLNów...
            Niestety kryzys przyszedł i wszystko szlag trafił. Jako jeden z młodszych
            poleciałem jako jeden z pierwszych... :D
            Ale na szczęście po 4 miesiącach poszukiwań mam wymarzoną pracę. Nawet lepszą od
            poprzedniej!!!! O niebo lepszą... Choć na razie dali mi tylko 2500... :/
            Tylko chciałbym się już usamodzielnić. Niech mi ktoś powie jak mam to zrobić z
            takimi lichymi dochodami? Pierwszy lepszy bank oczekuje dochodów na poziomie
            12000 PLN, żeby osoba w pojedynkę mogła zaciągnąć kredyt na poziomie 300000 PLN
            - wyśmigana kawalerka, ewentualnie 20 letnie M2. Hę?? Czy my żyjemy w normalnym
            kraju??
            • Gość: A Re: Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły IP: *.chello.pl 17.08.09, 15:10
              chcesz sie usamodzielnic, nie zakladajac sobie petli na szyi? nie bierz teraz kredytu, WYNAJMUJ. ceny spadna - mozna pomyslec
            • Gość: haha Re: Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły IP: *.chello.pl 13.02.10, 12:55
              Ja skończyłam studia w 2002 roku. Pracę znalazłam dopiero rok po
              obronie. 1650 zł brutto, po 3 miesiącach 1800 brutto. Po roku
              zmieniłam pracę i mialam pensję 2500 brutto- to było coś (2004) Ale
              żeby się usamodzielnić, kupić mieszkanie o wiele za mało. Więc się
              zawzięlam i dążyłam do lepszych stanowisk w firmie (3000 brutto,
              5000 brutto). Od 2007 miałam 6500 brutto. Kupiłam mieszkanie na
              kredyt, jakoś je urządziłam na kredyt, byłam na kilku wycieczkach na
              kredyt. Ale w firmie zaczeła się masakra, kryzys, ciśnienie na
              wyniki, kontrole....mobbing. Miło się ze mna pożegnano. Kasę za 3
              miesiące dano i baj! Od 2 miesięcy wysłałm 40 CV, byłam na 3
              rozmowach i cisza. Zeszłam z oczekiwań finansowych juz na 3000 netto-
              miałam 4500. Same raty kredytu i opłaty to ponad 2000 zl! A
              oszczędnosci mam 0! Czytam fora i się załamuję, strasznie przestałam
              w siebie wierzyć i czuję jakbym wróciła do tego 2002 roku!
        • Gość: qwerty Niech zgadnę - pracujesz na plantacji bawełny? IP: 195.82.180.* 14.08.09, 00:38
          Ile batów jest za spóźnienie ?
        • Gość: ryjówka Re: Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły IP: *.171.103.218.static.crowley.pl 14.08.09, 10:09
          rzeczywiście 1800 na rękę po 15 latach pracy to s a tak wspaniałe zarobki, ze aż
          strach wnioskuję zatem, że młodemu dałbyć 800 zł na ręke i jeszcze powinien ci
          sie za to w pas kłaniać nie bacząc na to, że za takie pieniadze nie da sie
          przeżyć...zastanów się moze co bylbys w stanie zapewnic swojej rodzinie majac
          1800 zl na miesiac
          • Gość: zadie Re: Nie ambitne tylko chore z chciwości matoły IP: 94.254.128.* 14.08.09, 15:42
            To jest po prostu śmieszne, pracodawcy "renomowanych polskich firm" chcą by
            absolwenci zapieprzali od 10 do 20 światek, piątek i niedziela i to za marne
            grosze 1200 czy 1500 brutto ( przy tym trać codziennie 4 godz. w komunikacji)i
            weź tu człowieku utrzymaj się,opłać wszystkie rachunki i miej czas na życie
            osobiste albo zakładaj rodzinę.
      • Gość: hehe Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 14:14
        nie pyskujcie, dzieciaczki, wcześniej czy później rodzxice umrą i
        trzeba będzie podjąć pracę m.p. jako operator łopaty :D
      • Gość: GOŚĆ Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.chello.pl 13.08.09, 14:40

        apel do absolwentow dobrych uczelni zwlaszca polibud: z praca teraz jest
        wszedzie ciezko jednak nalezy znac swoja wartosc a nigdzie nie jest latwiej
        zozstac ponizonym niz w polsce gdy ty jestes mgr i musisz pracowac fizycznie a
        twoim szefem jest jakies gowno po podstawowce , pracowalem tak 4godziny i nie
        zrezygnowalem dlatego ze mnie raczki bolaly czy cos ( prace fizyczna mam we
        krwi - cala mlodosc pracowalem u ojca na polu ) ale przez to jak bylem
        traktowany tylko dlatego ze jestem mgr przez buractwo z jakim pracowalem , dwa
        miesiace po ty zdarzeniu pracowalem juz w amsterdamie jako konstruktor i
        projektant budowli stalowych - pracy nawet dla inzynierow bez doswiadczenia
        jest jeszcze w europie zachodniej dosc sporo , wiec mlodzi ,zdolni i ambitni -
        wujezdzajcie , kryzys sie kiedys skonczy i wtedy wrocimy juz z doswiadczeniem
        • Gość: enkey Pozdro z UK IP: *.as15444.net 13.08.09, 14:58
          Ja po obronie w 2005 dostalem prace w firmie komputerowej za
          600zł/miesiac w Warszawie (nic lepszego nie bylo, choc szukalem). Po
          miesiącu pracy mialem juz kupiony bilet na samolot i spakowaną
          walizkę. Pracuje obecnie w zawodzie i nie moge narzekac na zarobki
          czy bezrobocie spowodowane kryzysem.
          • pogromca_kretynow Re: w jakim zawodzie pracujesz? 13.08.09, 21:00

            Gość portalu: enkey napisał(a):

            > Ja po obronie w 2005 dostalem prace w firmie komputerowej za
            > 600zł/miesiac w Warszawie (nic lepszego nie bylo, choc szukalem).
            Po
            > miesiącu pracy mialem juz kupiony bilet na samolot i spakowaną
            > walizkę. Pracuje obecnie w zawodzie i nie moge narzekac na zarobki
            > czy bezrobocie spowodowane kryzysem.

            Magazyniera, zmywacza, czy sprzatacza?
            A pochwal sie, jako to uczelnie skonczyles? Marketing i Zarzadzanie
            na Najwyzszej Szkole Wiedzy Wszelakiej w Hajnowce?
            • Gość: enkey Re: w jakim zawodzie pracujesz? IP: *.zone9.bethere.co.uk 13.08.09, 22:59
              Skoro kolega pyta, wiec dodam że urodziłem się w Warszawie (nie
              tylko studiowałem jak Ci co jadem plują) studia skończyłem na UW z
              przeciętnym wynikiem prawo, bez fajerwerków. Niestety nie mogłem
              znaleźć pracy za normalne pieniążki w Warszawie chociaż ten rynek
              pracy znam od powiem bez chwalenia się od 12-roku życia. Obecnie
              zarabiam nienajgorzej, pracuje w kancelarii prawnej (dodam że
              zabroniłem kubki i naczynia zmywać po sobie więc czasem "robię na
              zmywaku w kuchni" chyba że wyskoczę na lunch wtedy mi nie wypada
              (ale wolę domowe jedzenie), gentlemani o pieniądzach nie dyskutują.
              Wiesz jak byłem na pierwszym roku studiów pojechałem do UK i
              pracowałem wtedy w magazynie i sprzątałem, bardzo nauczyło mnie to
              cenić ludzką pracę - polecam koledze. Niestety takie są realia mojej
              kochanej Polski i Warszawy że aby się dorobić albo masz znajomości
              albo bogatych rodziców. Ja nie miałem ani jednego ani drugiego, ale
              miałem chęci i nie żałuje. 3m sie chłopie i więcej pozytywnych
              wibracji życzę.
              • exxon71 Re: w jakim zawodzie pracujesz? 14.08.09, 04:00
                Owned :) Pogromca kretynow sam sie pogromil :)
              • pogromca_kretynow Re: w jakim zawodzie pracujesz? 14.08.09, 09:03
                Gość portalu: enkey napisał(a):

                > Skoro kolega pyta, wiec dodam że urodziłem się w Warszawie (nie
                > tylko studiowałem jak Ci co jadem plują) studia skończyłem na UW z
                > przeciętnym wynikiem prawo, bez fajerwerków. Niestety nie mogłem
                > znaleźć pracy za normalne pieniążki w Warszawie chociaż ten rynek
                > pracy znam od powiem bez chwalenia się od 12-roku życia. Obecnie
                > zarabiam nienajgorzej, pracuje w kancelarii prawnej (dodam że
                > zabroniłem kubki i naczynia zmywać po sobie więc czasem "robię na
                > zmywaku w kuchni" chyba że wyskoczę na lunch wtedy mi nie wypada
                > (ale wolę domowe jedzenie), gentlemani o pieniądzach nie
                dyskutują.
                > Wiesz jak byłem na pierwszym roku studiów pojechałem do UK i
                > pracowałem wtedy w magazynie i sprzątałem, bardzo nauczyło mnie to
                > cenić ludzką pracę - polecam koledze. Niestety takie są realia
                mojej
                > kochanej Polski i Warszawy że aby się dorobić albo masz znajomości
                > albo bogatych rodziców. Ja nie miałem ani jednego ani drugiego,
                ale
                > miałem chęci i nie żałuje. 3m sie chłopie i więcej pozytywnych
                > wibracji życzę.

                No to fajnie. Pozdrawiam i trzymaj sie :-)
            • wycofany Re: w jakim zawodzie pracujesz? 14.08.09, 10:04
              Widze ze kolega z Hajnowki. To by tlumaczylo, dlaczego twoje imie? nazwisko?
              konczy sie na "-ow". Spasiba.
        • antyliberal22 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 16:02
          Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

          >
          > apel do absolwentow dobrych uczelni zwlaszca polibud: z praca
          teraz jest
          > wszedzie ciezko jednak nalezy znac swoja wartosc a nigdzie nie
          jest latwiej
          > zozstac ponizonym niz w polsce gdy ty jestes mgr i musisz pracowac
          fizycznie a
          > twoim szefem jest jakies gowno po podstawowce , pracowalem tak
          4godziny i nie
          > zrezygnowalem dlatego ze mnie raczki bolaly czy cos ( prace
          fizyczna mam we
          > krwi - cala mlodosc pracowalem u ojca na polu ) ale przez to jak
          bylem
          > traktowany tylko dlatego ze jestem mgr przez buractwo z jakim
          pracowalem , dwa
          > miesiace po ty zdarzeniu pracowalem juz w amsterdamie jako
          konstruktor i
          > projektant budowli stalowych - pracy nawet dla inzynierow bez
          doswiadczenia
          > jest jeszcze w europie zachodniej dosc sporo , wiec mlodzi ,zdolni
          i ambitni -
          > wujezdzajcie , kryzys sie kiedys skonczy i wtedy wrocimy juz z
          doswiadczeniem

          No i co teraz robisz? Założę się, ze siedzisz przed kompem piszesz
          bzdety w rodzaju "je,ać kaczora" i tyle.
          A czasami trzeba dać wleźć sobie na łeb, ale po czasie pewnym i w
          odpowiednim momencie, gdy już udowodnisz, ze jesteś coś wart to
          trzeba się po prostu postawić.
        • aga1000 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 22:52
          Problem polega niestety na tym, że kryzys nie dotyczy tylko Polski... Można
          dyskutować czy tej pracy w Europie jest tak dużo. Mogę mieć tylko nadzieję, ze
          tak jest, bo wyjazd z Polski to nie tylko szansa na fajną pracę, ale i
          międzynarodowe doświadczenie.
          I tak BTW, skoro pracowałeś fizycznie to chyba musiałeś liczyć się z tym, że
          możesz pracować z burakami. Pamiętam jak mój własny mąż, (inżynier po PW),
          goniąc do roboty i sprawdzając pracę robotników też parę razy dowiedział się
          jaki to z niego inżynierzyna, co to się czepia prostego ludu. Pozostałość po
          PRLu, gdzie najważniejszy był chłop i robotnik:-)
          To w Amsterdamie to była praca specjalistyczna inżyniera a nie jakaś prostacka
          robota-jeśli dobrze rozumiem.
          Życzę sukcesów, fajnej pracy i pozdrawiam

          Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

          >
          > apel do absolwentow dobrych uczelni zwlaszca polibud: z praca teraz jest
          > wszedzie ciezko jednak nalezy znac swoja wartosc a nigdzie nie jest latwiej
          > zozstac ponizonym niz w polsce gdy ty jestes mgr i musisz pracowac fizycznie a
          > twoim szefem jest jakies gowno po podstawowce , pracowalem tak 4godziny i nie
          > zrezygnowalem dlatego ze mnie raczki bolaly czy cos ( prace fizyczna mam we
          > krwi - cala mlodosc pracowalem u ojca na polu ) ale przez to jak bylem
          > traktowany tylko dlatego ze jestem mgr przez buractwo z jakim pracowalem , dwa
          > miesiace po ty zdarzeniu pracowalem juz w amsterdamie jako konstruktor i
          > projektant budowli stalowych - pracy nawet dla inzynierow bez doswiadczenia
          > jest jeszcze w europie zachodniej dosc sporo , wiec mlodzi ,zdolni i ambitni -
          > wujezdzajcie , kryzys sie kiedys skonczy i wtedy wrocimy juz z doswiadczeniem
          • uczula Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 14.08.09, 10:01
            aga1000 napisała:

            > Problem polega niestety na tym, że kryzys nie dotyczy tylko
            Polski...

            ale zawsze lepiej przezyc kryzys w bogatym kraju a nie w biednym.
            to chyba logiczne?
            ja tez mam wyksztalcenie tech., swoje lata pracy juz mam, nie
            narzekam.
            ale jak sprawdzam oferty pracy ( zawsze nalezy byc czujnym a nuz sie
            trafi cos lepszego) to ofert jest MINIMALNIE - 1 do 3 a jak poszukasz
            na portalach angielskich to ofert mnie interesujacych jest 15
            STRON!!!
            i to jest ta zasadnicza roznica...
        • Gość: black_halo Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.access.telenet.be 12.02.10, 22:03
          Jesli naprawde mieszkasz w Amsterdamie to na pewno wiesz, ze teraz
          ciezko jest dostac prace absolwentowui bez doswiadczenia, nawet
          tubylcowi - a oàbcokrajowcowi dziesiec razy trudniej. Wiem z
          doswiadczenia bo mieszkam w Brukseli i skonczylam polibude.

          Jesli juz moge cos poradzic absolwentoml - jesli mozecie i dacie rade
          - poswiecie dwa najblizsze lata nawet na prace za grosze ale w
          zawodzie i nauke angielskiego plus jezyka kraju docelowego. Za dwa
          lata sytuacja na rynku pracy znow bedzie taka, ze bedziecie mogli
          wyjechac i znalezc prace od reki. Mnie znalezienie pierwszej pracy w
          zawodzie po otrzymaniu pozowolenia na prace w Belgii zajelo slownie 3
          tygodnie, w miedzyczasie popracowalam na zmywaku, calkiem niezle
          platne;. Pozatym wazna zyciowa lekcja - na zachodzie kkazda praca ma
          wartosc - zmywasz, sprzatasz czy kopiesz rowy - jestes szanowany.
          Siedzisz w domu i sie "cenisz" - jestes nikim.
      • Gość: stan Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.tcd.ie 13.08.09, 14:41
        1. Czy jesli ktos studiuje zeby zostac np inzynierem to praktyka w call center
        pomoze mu w ubarwieniu zyciorysu?
        Owszem tak, jesli po studiach nadal chce pracowac w call center.

        2. Wiele kierunkow studiow jest tak ciezkich ze rownolegla praca w czasie
        studiow jest nie do pogodzenia chocby z powodu ogromnie czasochlonnych zajec
        laboratoryjnych. Czy zatem pracodawca woli niedoksztalconego niedouczonego (bo
        musial uczyc sie po lebkach zeby jednoczesnie pracowac) ale majacego
        "doswiadczenie pracy" w McDonaldzie?

        Wniosek: mam wrazenie ze redaktorzy w gazecie nie podejmuja najmniejszego
        wysilku zeby pokazac problem z kilku stron, moze to dlatego ze musieli w
        czasie swoich studiow dorabiac w call center i opuscili wyklady na temat
        rzetelnosci dziennikarskiej?
        • Gość: ja Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 14:47
          1. Pokaże, że jest chętny i umie pracować. I potrafi wstać co rano do pracy, to
          też jest sztuką dla niektórych co cały studia balowali.

          2. Woli kogoś kto potrafi łączyć rożne zajęcia. Np. dziecko i praca. A poza tym
          w pracy robi się wiele rzeczy jednocześnie.

          • Gość: aaa Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.ip.netia.com.pl 13.08.09, 14:55
            zdaje sie, ze przedmowca pisal o tym zeby nie podchodzic tak schematycznie do
            sprawy, bo w zaleznosci od stanowiska rozne rzeczy moga byc odbierane przez
            pracodawce inaczej. "Chec do pracy" u "mlodych i dynamicznych" osob to nie jest
            jedyne kryterium. A praca na studiach w CC jesli jestes np: informatykiem nie
            swiadczy jakos wspaniale o umiejetnosciach zawodowych, bo wiekszosc ludzi na
            informatyce, bedac na 4 roku juz zaczyna pracowac w zawodzie ew. idzie na jakis
            staz czy praktyki.
            • Gość: pracodawca Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 16:29
              Z opowieści pracodawcy:
              Miałem wolne stanowisko w kancelarii doradców prawnych na stanowisku "prawnik".
              Wymagania: ukończona uczelnia prawnicza (mile widziana praktyka w zawodzie lub
              aplikacja), samodzielność i dyspozycyjność.

              Zgłoszone CV:
              - studenci prawa (problemy z czytaniem: UKOŃCZONA UCZELNIA)
              - absolwenci szkół prywatnych (kłopoty z czytaniem: UCZELNIA)
              - dodatkowe umiejętności kandydatów (to tyczyło zwłaszcza absolwentów "uczelni
              prywatnych"): UPRAWNIENIA DO PROWADZENIA WÓZKA WIDŁOWEGO (do k**y nędzy, szukam
              PRAWNIKA!!), praca na samodzielnym stanowisku pracy (kasjer w hipermarkecie -
              BYŚ SIĘ CHŁOPIE NIE CHWALIŁ!)
              - hobby (a jakże - w dobrym CV musi być hobby): zbieranie muszelek (PASJONUJĄCE,
              ALE CO MNIE TO K**A OBCHODZI - PRAWNIKA A NIE MARYNISTĘ SZUKAM!), śpiewanie
              mantry (załamka...), spanie (to pobiło wszystko!!)

              Ostatecznie tylko dwie osoby złożyły dobre CV - jeden w trakcie radcowskiej,
              drugi w trakcie aplikacji referendarskiej. Oboje bez udziwnień napisali CV, w
              którym po prostu wymienili, co wcześniej robili i na czym się znają; żadnych
              hobby, umiejętności dodatkowych, etc.

              *zatrudniłem tego, który robi aplikację referendarską, bo prowadzę dużo spraw
              związanych z nieruchomościami.


              • Gość: Michaił Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.toya.net.pl 13.08.09, 16:46
                Wszyscy ci, których wymieniłeś postepują, logicznie; przecież wysłanie maila nic nie kosztuje, a zgodnie z "regułą deszczu", kiedyśim się poszczęści.
                Hobby w CV to niestety tragedia, którązapoczątkowały korporacje; jak panienka z HR ma przeprowadzić rozmowę to przecież nie będzie pytać o szczegóły techniczne, bo się nie zna na pracy technika/informatyka/księgowego/itp, to chociażwypyta o hobby. Po angielsku, owkorz!
                • Gość: pradodawca Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 17:54
                  Tym razem "deszcz" spłynął do rynny. Nie wiem, czy działali logicznie, bo
                  załączali do tego list motywacyjny - z uzasadnieniem dlaczego chcą pracować jako
                  prawnik. Skoro włożyli choć trochę trudu w wymienienie w listach motywacyjnych
                  poprawnej profesji, to mogliby włożyć też chwilę w pomyślenie nad treścią
                  swojego CV.

                  Nawet zgodnie z "reguła deszczu" wątpię, by znalazł się ktoś, kto zatrudni panią
                  z hobby "spanie".

                  Niestety - masz rację na temat agencji HR. Nie mogę powierzyć agencji rekrutacji
                  pracownika, bo, niestety, prawnika musi rekrutować osoba znająca się na prawie -
                  by mogła choć pobieżnie ocenić zdolności przyszłego pracownika.
                  • Gość: tomeczek Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 18:57
                    Gość portalu: pradodawca napisał(a):

                    > wątpię, by znalazł się ktoś, kto zatrudni panią
                    > z hobby "spanie".

                    Producent materacy, na kontrolerkę jakości? :)
                    • Gość: pracodawca Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 23:00
                      Ale po co mu kontrolerka jakości, która może zasnąć na pierwszym kontrolowanym
                      materacu?
                      • Gość: tomeczek Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 09:06
                        Po to, żeby potem sporządziła raport z tego spania: jak się spało, czy miała złe
                        sny, ile razy się przewracała z boku na bok bo coś ją uwierało i w które żebro
                        uwierało...
                        No wiesz, kontrola jakości to nie jakieś fiu-bździu, nie można wypuszczać na
                        rynek uwierających materacy :)
                  • Gość: qwerty o zainteresowaniach IP: 195.82.180.* 14.08.09, 00:54

                    > Niestety - masz rację na temat agencji HR. Nie mogę powierzyć
                    agencji rekrutacj
                    > i
                    > pracownika

                    Pamiętam jak w czasie poszukiwań pracy
                    wakforum.gazeta.pl/i/16/forum/wyslijBtn.gifacyjnej w trakcie
                    studiów (praca fizyczna) pani psycholożka z firmy rekrutacyjnej
                    wypaliła z pytaniem "jakie są Pana zainteresowania"

                    Brak słów.......
              • aragorn_w Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) 13.08.09, 18:55
                Witam, Jak się wciska ludziom, że można być gwiazdą tańca, bo się chce. A klient
                zawodówki może zostać prawnikiem - Mroczki w "M jak miłość" - to co chcesz.
                Najgorsze nie jest to, że nieroby próbują się "kreować", bo jest to naturalne i
                to nawet rozumiem.
                Najgorsze jest to, że tolerujemy postawę, która jest pogardą dla np. ciężkiej
                pracy wirtuozów tańca, którzy od dzieciństwa ciężko pracują, czy chociażby
                prawników. Porządny prawnik to często przecież miłośnik historii, czy filozofii.
                A my nobilitujemy (społeczeństwo) miernoty, którym się wydaje...

                Pozdrawiam
              • Gość: ax Wybacz ze spytam ale co ci do hobby kogoś? IP: *.jmdi.pl 13.08.09, 20:07
                chcesz wiedziec to sie dowiadujesz. Wykluczanie kogos bo ma inne hobby niz ty
                bys chciał swiadczy o twojej niekompetencji a nie czyjejś.
                • aga1000 Re: Wybacz ze spytam ale co ci do hobby kogoś? 13.08.09, 23:23
                  Nie do końca. Ludzie wysyłający CV, bardzo często zapominają o tym, że to to
                  taki pierwszy krok, żeby się dobrze zaprezentować, z przeproszeniem "dobrze się
                  sprzedać". Postaw się w roli człowieka, który Cię kompletnie nie zna i na
                  podstawie tego świstka ma Cię w jakiś sposób ocenić. Całe Twoje CV, w tym hobby
                  jakoś mówi o Tobie. Naprawdę podjarałabyś sie kimś, kto zbiera muszelki?
                  To nie jest niekompetencja, to szukanie właściwej osoby-do danej pracy, do zespołu.
                  Gość portalu: ax napisał(a):

                  > chcesz wiedziec to sie dowiadujesz. Wykluczanie kogos bo ma inne hobby niz ty
                  > bys chciał swiadczy o twojej niekompetencji a nie czyjejś.
                  • Gość: ax podjarał się kims? hehe :D IP: *.jmdi.pl 14.08.09, 04:50
                    widać ze ty tak wybierasz ludzi do zespołów :) i dlatego babie nigdy bym nie dał
                    kierowac firmą , bo jak ktos wybiera wspołpracowników , inżynierów i innych na
                    zasadzie "podjarał się"...
                  • wycofany Re: Wybacz ze spytam ale co ci do hobby kogoś? 14.08.09, 10:57
                    jesli hobby ma decydowac o zatrudnieniu, to leczcie sie psychicznie.
              • pogromca_kretynow Re: jestes glabem a nie pracodawca 13.08.09, 20:57
                Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                > Z opowieści pracodawcy:
                > Miałem wolne stanowisko w kancelarii doradców prawnych na
                stanowisku "prawnik".
                > Wymagania: ukończona uczelnia prawnicza

                Nie istnieje cos takiego jak uczelnia prawnicza, sa za to kierunki
                prawnicze na uniwersytetach. Jakbys nie byl nieletnim, pryszczatym
                onanista, to bys wiedzial.

                (mile widziana praktyka w zawodzie lub
                > aplikacja), samodzielność i dyspozycyjność.
                >
                > Zgłoszone CV:
                > - studenci prawa (problemy z czytaniem: UKOŃCZONA UCZELNIA)
                > - absolwenci szkół prywatnych (kłopoty z czytaniem: UCZELNIA)
                > - dodatkowe umiejętności kandydatów (to tyczyło zwłaszcza
                absolwentów "uczelni
                > prywatnych"): UPRAWNIENIA DO PROWADZENIA WÓZKA WIDŁOWEGO (do k**y
                nędzy, szukam
                > PRAWNIKA!!), praca na samodzielnym stanowisku pracy (kasjer w
                hipermarkecie -
                > BYŚ SIĘ CHŁOPIE NIE CHWALIŁ!)
                > - hobby (a jakże - w dobrym CV musi być hobby): zbieranie muszelek
                (PASJONUJĄCE
                > ,
                > ALE CO MNIE TO K**A OBCHODZI - PRAWNIKA A NIE MARYNISTĘ SZUKAM!),
                śpiewanie
                > mantry (załamka...), spanie (to pobiło wszystko!!)
                >
                > Ostatecznie tylko dwie osoby złożyły dobre CV - jeden w trakcie
                radcowskiej,
                > drugi w trakcie aplikacji referendarskiej. Oboje bez udziwnień
                napisali CV, w
                > którym po prostu wymienili, co wcześniej robili i na czym się
                znają; żadnych
                > hobby, umiejętności dodatkowych, etc.
                >
                > *zatrudniłem tego, który robi aplikację referendarską, bo prowadzę
                dużo spraw
                > związanych z nieruchomościami.
                >
                >
                • Gość: ana Re: jestes glabem a nie pracodawca IP: 188.33.42.* 13.08.09, 22:13
                  No to się przyczepiłeś do rzeczy najistotniejszej w poście pracodawcy, czyli do
                  lapsusu w postaci "uczelni prawniczej". I to jak elegancko!
                  Autor na pewno jest dozgonnie wdzięczny.
                  A post generalnie ciekawy, z gatunku "jak nie pisać CV"
                  • Gość: pracodawca Re: jestes glabem a nie pracodawca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 23:29
                    Dokładnie kolego. Nasz przedmówca ze słów "uczelnia prawnicza" zamiast "wydział
                    prawa" wywnioskował, że jestem "nieletnim pryszczatym głąbem", etc. Typowo
                    polskie podejście do tematu (ciekawe swoją drogą, czy ten rzucający słowa na
                    wiatr człowiek zrozumiał np. słowo "referendarz")

                    Osobiście nie widzę specjalnego powodu, bym miał nie napisać "uczelnia
                    prawnicza", zamiast "wydział prawa i administracji, kierunek prawo", jeśli
                    zachce mi się użyć dwóch słów powszechnie zrozumiałych zamiast pięciu i spójnika.

                    Cóż - takiego pana jak ów przedmówca też bym nie zatrudnił.
                    • Gość: pracodawca och, pardon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 23:33
                      Och pardon. "gość: ana" to jednak zapewne nick żeński. Uprzejmie przepraszam.
                    • pogromca_kretynow Re: nie komromituj sie glabie 14.08.09, 08:57
                      Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                      > Dokładnie kolego. Nasz przedmówca ze słów "uczelnia prawnicza"
                      zamiast "wydział
                      > prawa" wywnioskował, że jestem "nieletnim pryszczatym głąbem",
                      etc. Typowo
                      > polskie podejście do tematu (ciekawe swoją drogą, czy ten
                      rzucający słowa na
                      > wiatr człowiek zrozumiał np. słowo "referendarz")
                      >
                      > Osobiście nie widzę specjalnego powodu, bym miał nie
                      napisać "uczelnia
                      > prawnicza", zamiast "wydział prawa i administracji, kierunek
                      prawo", jeśli
                      > zachce mi się użyć dwóch słów powszechnie zrozumiałych zamiast
                      pięciu i spójnik
                      > a.
                      >
                      > Cóż - takiego pana jak ów przedmówca też bym nie zatrudnił.

                      Miej odrobine wstydu i sie zamknij.
              • Gość: tez parcodawca jezeli kolegi nie interesuje... IP: *.acn.waw.pl 14.08.09, 08:29
                czy "klient" jest elastyczny i nie oskarzy o dyskryminacje jak mu sie kaze
                zrobic cos spoza codzinnego grafika, to nie musisz patrzec na te dodatkowe
                "bzdury". W mojej bajce akurat sprawdza sie ze te dodatkow info sporo mowi o
                czlowieku (bo jezeli doktorant z chemii pisze ze byl drwalem w Szwecji to nie
                watplie ze sie nauczy nowych trikow jak statystyka jak i nie bedzie mazgail sie
                ze trzeba pojechac na testy produkcyjne do Mexyku). A jak mam 2 do wyboru to
                wole tego co ma ciekwsze "bzdety" do zaoferowania.

                Ale jak sie przekonalem dziennikaze i prawnicy sa najmundrzejsi na swiecie....
              • ojca Jesteś żałosny 14.08.09, 08:40
                Wiesz troszkę masz ograniczone spojrzenie. Ja wolałbym człowieka, który opisze
                mi cała swoją drogę zawodową, a nie tylko jej wycinki, żeby mi się podlizać,
                wolałbym człowieka z jakimi zainteresowaniami, a nie sztywniaka którego pasją
                jest "praca w tej cudownej firmie".

                Akurat pracuje w dziedzinie gdzie to, że ktoś jako student pracował w
                McDonaldzie, na budowie, przy zamiataniu cmentarzy, opiece nad dziećmi...może
                się przydać. Przez takich baranów jak ty ludzie nie wpisują w cv tego, że sami
                zarabiali na swoje studia, co u mnie takiego człowieka stawia wyżej niż kogoś
                komu mamunia zapłaciła za studia podczas gdy synuś się bawił w studenta.


                > Ostatecznie tylko dwie osoby złożyły dobre CV - jeden w trakcie radcowskiej,
                > drugi w trakcie aplikacji referendarskiej. Oboje bez udziwnień napisali CV, w
                > którym po prostu wymienili, co wcześniej robili i na czym się znają; żadnych
                > hobby, umiejętności dodatkowych, etc.

                gratulacje wybrałeś mamidupków bez zainteresowań...
              • Gość: :) m.in. dzieki hobby dostalam prace IP: *.chello.pl 14.08.09, 16:04
                mozna by powiedzieć, że dzięku mojemu hobby dostałam pracę ;).
                w hobby wpisalam podróze, a ze byly to dziwne smieszne miejsca, a
                firma miedzynarodowa, skupiajaca wielu roznych mniej lub bardziej
                dziwnych ludzi, to mnie tez wzieli :) po jakims czasie okazalo sie,
                ze prawie wszyscy pracownicy biura...gdzies byli, gdzies jezdzili,
                kawal swiata zwiedzili.
              • Gość: Gość_zwyczajny Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.chello.pl 15.08.09, 10:12
                Mam takie pytanie:: lepszy ktoś kto robi coś poza pracą, umie się odprężyć? Czy
                pracoholik który szybko się wypali nie umiejąc się zrelaksować, oderwać od pracy
                w sposub pozytywny dla rozładowania emocji?

                Swoja drogą nie mantra to właśnie sposób dobry panowania nad emocjami, podobnie
                jak medytacja. Z kolei zbieranie muszelek jest hobby takim samym jak
                kolekcjonowanie znaczków. Każdy musi mieć coś dla siebie.
                Wiem z doświadczenia (znam takich ludzi), że osoby nie mające żadnych
                zainteresowań poza pracą szybko staja się nie przyjemnie dla otocznia,
                delikatnie rzecz ujmując. Nie muszę się tu powoływać na jakieś baniana.
                Tak więc jeśli chce pan sprawdzać umiejętności przyszłych pracowników radze
                chociażby poczytać o rekrutacji jak nie pójść na jakiś kurs.
              • Gość: lady Re: Bzdury w CV (zbędne doświadczenie) IP: *.access.telenet.be 12.02.10, 22:15
                Nie ma uczelni prawniczych a wydzialy. Jak szukales prawnika to trzeba
                bylo inaczej sofrmuowac ogloszenie. Nie masz zadnej kancelarii tylko
                siedzisz i wymyslasz historyjki w necie. Zaden prawnik nie napisalby
                takiej glupoty. Przynajmniej mam nadzieje bo sama jestem inzynierem.
          • Gość: ana Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 188.33.42.* 13.08.09, 21:56
            Ja osobiście wolałabym, żeby studenci raczej studiowali a nie pracowali, czyli
            skupili się jak najlepiej na pracy, którą mają do wykonania.
            Po prostu nie ufam człowiekowi, który pracował na cały etat i studiował.
            Bo
            -albo miał takie lekkie i niewymagające pracy studia. Czyli na ogół nic
            ciekawego, choć rzecz jasna mogę się mylić
            -olewał studia i nie chodził na zajęcia, więc to raczej nie jest powód do chwały.
            Są oczywiście wyjątki, czyli osoby, które pracowały w dziedzinach związanych ze
            swoim przyszłym zawodem.
            Ja mam może trochę "spaczone" spojrzenie na ten temat, bo skończyłam trudne
            studia, żeby na nich pracować trzeba by było się sklonować. Zresztą dopiero ich
            ukończenie dawało prawo wykonywania zawodu i start. Chociaż byli tacy, którzy
            wieczorami 2-3 razy w tygodniu zasuwali jako kelnerzy, ale nie po to, żeby
            zdobywać "doświadczenie" tylko, żeby mieć za co żyć.
            Strasznie mnie wkurza ta gadka o konieczności pracy na studiach, bo jak nie
            to... Efekt jest taki, ze młodzi ludzie często nawet nie udają, ze studiują i
            wychodzą nazwijmy to łagodnie z lekka niedouczeni. I wszyscy udajemy, ze to OK.
      • Gość: Dawid l.25 Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 148.81.175.* 13.08.09, 14:51
        Z faktu iż po studiach grozi mi bezrobocie zdałem sobie sprawę już na 2 roku
        studiów (kierunek ekonomiczny na Uniwersytecie). Studia to świetny czas, żeby
        robić coś dodatkowo, więc zamiast się nudzić zacząłem pracować. Najpierw kilka
        godzin w tygodniu, potem kilka godzin dziennie. Moje studia dzienne, akurat
        pozwalały mi na taki tryb (nie chodziłem na nudne wykłady oraz na ćwiczenia
        gdzie obecność nie była obowiązkowa), a że były bezpośrednio powiązane z
        wykonywanymi zajęciami, miałem na bieżąco praktykę. Nawet nie odczułem
        zakończenia studiów (na obronę brałem urlop) i bardzo płynnie przeszedłem do
        miejsca pracy. Tutaj nikt nie patrzał jakie studia skończyłem, liczyło się
        doświadczenie. A po drugie z obecnym pracodawcą współpracowałem jeszcze jako
        student (zaliczyłem tez kilka innych firm), także już mnie znali.

        Każdemu polecam działalność dodatkową w czasie studiów. Niestety na uczelniach
        brakuje praktyków.

        A jak skończyli, ci którzy w czasie studiów tylko imprezowali, zamiast
        podzielić czas na zabawę, naukę i pracę? Ten artykuł jest właśnie o nich. Jest
        też o tych, którzy wybrali kierunek studiów przypadkowo i teraz mają problem.

        Niestety musimy się przyzwyczaić, że kilka razy w życiu przyjdzie nam zmienić
        pracodawcę, lub wykonywaną pracę. Także trzeba dbać o dokształcanie i nie stać
        w miejscu.
        • Gość: ja Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 15:30
          patrzal? a moze lubial ? ku... jedno slowo, a czlowiek juz spalony
          • Gość: patrzaciel Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.aster.pl 13.08.09, 16:52
            Zanim skrytukujesz, upewnij się, że masz rację -
            poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9895
          • szarex Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 19:08
            Ciebie spaliło słowo na k
        • Gość: qwerty nie do końca tak jest IP: 195.82.180.* 14.08.09, 01:27
          Gość portalu: Dawid l.25 napisał(a):

          > A jak skończyli, ci którzy w czasie studiów tylko imprezowali,
          zamiast
          > podzielić czas na zabawę, naukę i pracę? Ten artykuł jest właśnie o
          nich

          A co jak nie ktoś nie ma czasu ani na pracę ani na imprezy przez
          naukę?

          Sorry, ale nie na każdym kierunku się tak da.

          Znajomy który dwa lata pracował (praca nie związana z kierunkiem
          studiów), przez te dwa lata ciągle miał warunki i tyły. Chodził na
          wszystkie terminy egzaminów i kolokwiów. W końcu stwierdził, że tak
          się nie da i rzucił pracę (w czasie roku akademickiego) i nagle
          skończyły się problemy z warunkami i nauką.

          Nie jest to odosobniony przypadek, wszyscy znajomi którzy pracują
          (zazwyczaj nie w swojej branży) i studiują "kulają" się od semestru
          do semestru zaliczają wszystkie egzaminy we wrześniu a sesję letnią
          kończą w kwietniu.

          No o i co po takich studiach można wynieść? NIC!
          A później czytam w GW, że obecnie absolwenci są do niczego.

          Inna sprawa, że żeby zdobyć pracę w zawodzie, z nienormowanym czasem
          pracy trzeba mieć albo szczęście albo znajomości
          albo....doświadczenie. A już szczególnie w mojej branży (mechaniczna
          czyli tzw. "przyszłościowa" w rankingach GW).

          A później czytam ogłoszenia o pracę, a tam "minimum 2 lata na
          podobnym stanowisku".

          Skąd się pytam? No bo przecież nie z dwu-trzy-miesięcznych praktyk

      • Gość: mikimoto Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 88.220.181.* 13.08.09, 15:18
        Ja zaczalem prace (w zawodzie programisty) na 3 roku studiow. W ogole pracowalem od samej matury, taka byla potrzeba i nie bylo wyboru, nie wiem co ludzie placza ze nie ma pracy. Obecnie rok po studiach mam 3lata doswiadczenia w zawodzie + 3lata doswiadczenia przy mniej ciekawych pracach. Obecnie moge prace zmienic z dnia na dzien, ofert cala masa, zarobki od 4000 na reke.

        Tylko ze ja lata studiow zamiast imprezowac poswiecilem na prace ale warto bylo ;)
        • Gość: kolo_600 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.dev.amadeus.net 13.08.09, 17:56
          a warto bylo. tez jestem programista. siedze na poludniu francji i bawie sie z
          mulatkami.
        • Gość: pik pok Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.aster.pl 13.08.09, 19:37
          Balowałem jak Cie proszę, nawet 3 razy w tygodniu plus clubbing w weekend. Najeździłem się po Europie w ramach studiów, nałaziłem na imprezy kulturalne i DKFy.
          A miałem najcięższy kierunek dzienny na UW (no sory, może poza sinologią). Śmiali się z nas, że musieliśmy zakuwać książki telefoniczne.
          W międzyczasie również sobie na spokojnie pracowałem. Ale bez napinki i pochwały tyrania na kogoś.
          Dziś mam dwie firmy i takie doświadczenie w balecie, że mogę śmiało pić z Ruskimi. + nie powalą mnie na kolana młode, kwilące dupeczki z rozszerzonymi źrenicami w klubie, ani inne klubowe atrakcje ;-), bo w odpowiednim czasie sobie to zapodałem w dawce wystarczającej na sporą resztę życia. Stara Pieksa czy Klubo, zanim dziwki pomyślały o tańcach na ladzie np w Cynamonie - to se ne vrati.

          Także z tą krytyką imprezowania, to ostrożnie chłopaki. Na wszystko w życiu odpowiedni czas. Widziałem starszych ode mnie gości w dobrych furach, menedżerów itd., którzy wrzucali pigułę+RB i wóda i dostawali małpiego rozumu starając się przypodoboać umalowanym laleczkom z liceum. Zamiast dzieciakowi bajki czytać. Żałosne to było i kilku Was przed tym się nie uchroni...

          ...bo nie poznaliście jeszcze smaku dobrej imprezki i nie wiecie jak ją jeść;-)A mając sos, furę, dom i stołek, któregoś dnia ten brak może mocno zaswędzić. Tylko straconego czasu to i Marcel już nie odnalazł.
          • Gość: hę? Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.xdsl.centertel.pl 13.08.09, 19:59
            czytając Twoj post to jakbym słyszał gościa o nazwisku psikuta z
            poranku kojota lub chłopaki nie płaczą nie pamietam
            coś mi się wydaje ze masz też duży czerwony samochod typu van:)
            • Gość: pracodawca Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.09, 23:43
              Moim zdaniem przedmówca nie posiada takowego samochodu. Obstawiam rower lub skuter.
              Zgaduję też, że nie ma też dwóch firm. Ani jednej firmy. Że w ogóle nigdy nie
              prowadził jakiejkolwiek działalności gospodarczej.
      • Gość: ohot Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.09, 15:25
        Teraz jest wybór, są możliwości, nie dziwne że nie ma chętnych na robotę za
        1000zł, skoro można wyjechać i zarobić 1000 euro albo funtów. Zresztą koszta
        życia zmieniły się w ostatnich latach, chocby wynajem, bo o kupnie większość
        absolwentów może pomażyć.
        Nie można stawiać absolwentów jako całości, co innego informatyk czy inny
        inżynier po polibudzie warszawskiej czy wrocławskiej, a co innego licencjat
        wyższej szkoły czegoś tam.
        Brakuje praktyk dla studentów. Mam na myśli ciekawe praktyki a nie miesięczny
        kurs obsługi ksero i ekspresu do kawy. Potem rzesza pracodawców skarży się że
        wszyscy bez doświadczenia w zawodzie.

        @jer
        12h, 6dni to się nazywa wyzysk, rezygnacja z życia osobistego, rodziny i
        przyjemności. Rezygnacja z takiej roboty świadczy tylko o normalnym podejściu
        do życia. To zapieprzanie po 12h, 6 dni w tygodniu za marną kasę świadczy o
        frajerstwie i nieumiejetności znalezienia porządnej pracy.

        @oskar
        "sprawdzony pracownik z 15 stażem (w naszej firmie taki to już ma 1800 PLN na
        rękę plus wszystkie podatki)"
        Śmieszną kasę płacisz sprawdzonemu pracownikowi.
        "plus podatki" znaczy przez dziesięć lat trzeba pracować na czarno żeby
        dostąpić zaszczytu zarabiania 1800 PLN.
        Niesprawdzony świerzak w help desku zaczyna od 1500 na rekę. Co się dziwisz że
        jak ktoś jest dobry to chce więcej.


        • Gość: ja Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 15:37
          marzenia? swierzak ? idiota ?
          • Gość: ja Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 15:37
            mażenia oczywiscie <lol>
            • alienka20 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 16:07
              Kupcie sobie słownik ortografioczny, bo widzę, że oboje nie umiecie pisać, a się
              kreujecie na mistrzów ortografii
              "marzenia", "świeżak"
              • Gość: gość Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.chello.pl 13.08.09, 16:50
                No co się dziwisz błędom - przecież z każdego forum dowiesz się, że na studia
                humanistyczne idą tylko nieudacznicy, lenie i ci, co nie rozumieją współczesnego
                świata... To kto ma uczyć w szkołach? A może t już też niepotrzebne... Niedługo
                będziemy pochwalać zaczynanie praktyki specjalistycznej w wieku 12 lat.
              • Gość: gugcia0 coz,mlodzi, ktorzy glosowali na PO i Tuska IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.08.09, 17:08
                zaczynaja powoli poznawac swiat,szary,smutny i pozbawiony cudow. Tak chetnie
                zabieraliscie babci dowod aby nie glosowala na PiS to poproscie teraz swojego
                premiera aby przestal wymieniac setki milionow euro na rynku i nie umacnial
                zlotego, bo za kilka miesiecy w tym kraju o mocnej walucie nie bedzie jednego
                eksportera i kto da Wam prace? Poproscie tez swoja ukochana partie PO aby
                spowodawala aby jej glowni czlonkowie i sponsorzy, wielcy biznesmeni,pracodawcy,
                dali Wam teraz prace za 2 tys euro, a nie za 1300 zl. Pan premier mowil, ze nie
                bedzie trzeba nigdzie wyjezdzac, bo warunki beda u nas jak na Zachodzie. I
                jeszcze jedno, jak bedziecie znow glosowac to poczytajcie sobie co to jest
                liberalzm i jakie ma on podejscie do biednych,bezrobotnych,do tych bez kapitalu.
                Jak sobie przeczytacie to moze pomyslicie, ze nie wszystko zloto co sie swieci.
                Jak dalej bedziecie glosowac na PO to bedziecie miec platne studia, likwidacje
                wszelkich ulg dla mlodych i rodzin,rynkowe ceny ceny uslug medycznych, np. 50
                tys zl za 1 operacje mamusi, a to, ze jest ubezpieczona to nie szkodzi, bo w
                koszyku uslug bezplatnych nie bedzie akurat jej schorzenia, albo bedzie ale za
                np. 500 punktow, czyli np. 5 tys zl, reszte - 45 tys zl zaplaci mamusia, ktora
                ma 1000 zl emerytury.Nie wierzycie - zapytajcie znajomych, ktorzy dlugo
                mieszkali w USA i byli tam ciezko chorzy. Taki system jak w USA chce wprowadzic
                PO, z ta drobny roznica, ze tam zarobi sie 3 tys dolarow na miesiac, a u nas 500
                dolarow. Pamietajcie mlodzi,za kilka lat braknie Waszych rodzicow,Polska nie
                jest krajem bogatym, o dobrym zabezpieczeniu spolecznym. Co to jest dobre
                zabezpieczenie to ja wiem, bo pracuje od 28 lat w RFN. Ale Polska to nie RFN,
                ludzie sa u nas 6 do 8 razy biedniejsi, a mimo to , jak barany, glosuja na
                partie, ktora odbierze im resztki pomocy panstwa, a Was mlodzi skarze na
                placenie ogromnych skladek na ZUS aby starczylo na emerytow i na Wasze
                emerytury. Ten problem jest tez w RFN.Tyle, ze Niemcy , majac partie podobna do
                PO , nazywa sie FDP, popieraja ja 8 do 12% glosow, glownie glosuja na nia bogaci
                biznesmeni,lekarze,wlasciciele firm, reszta spoleczenstwa dzieli glosy na
                podobne do PiS CDU/CSU,podobne do Unii Pracy SPD i podobne do SLD -die
                Linke,ogolnie reszta glosow przypada na partie nastawione prospolecznie, jedynie
                o roznych korzeniach ideologiczno-religijnych. Jak mowie, ze 6 razy biedniejsi
                Polacy glosuja w 50% na polska FDP to Niemcy uwazaja, ze mamy chyba zle w glowie
                albo lubimy cos a la sado-maso w polityce spolecznej. Ja, przez moje lata pracy
                i pobytu w RFN, nauczylem sie realnego ogladu swiata i widze co to jest PO, ile
                warte sa obietnice p. Tuska. Die Krönung- czyli ukoronowaniem naszych absurdow
                jest ten odcinek A4, ktory jest gotowy od pol roku, a wszyscy, wlacznie ze mna i
                moimi niemieckimi znajomymi stoimy w tym slicznym korku z Tirami przed
                Boleslawcem. To jest richtig polnische Wirtschaft, nie ma sie co obrazac, miec
                autostrade i nie uzywac. Moze opowie o tym ciekawym podejsciu wladz w tej
                sprawie pan Schetyna w swoim przemowieniu na otwarciu tej drogi?Koszty? Ze
                Strabag wczesniej zrobil? OK. A kosztow nie ma jak te tysiace aut stoja przed
                tym Boleslawcem, te godziny kierowcow, platne, to paliwo,te opoznione dostawy ,
                ten smiech na cala Europe, ze Polacy nawet jak autostrade maja to nia nie
                jezdza. Nie mowiac juz o tym, ze remont poniemieckiego odcinka A4,od Wroclawia
                do granicy, trwal 20 lat! w III RP. Nie licze tego, ze nic z nia nie robiono w
                PRL,pamietam te sliczne betonowe plyty, jezdze ta droga od 1981 roku, super
                schön!O to powinniscie pytac, mlodzi, p. Tuska, dlaczego nie zatrudni tysiecy
                ludzi przy budowie drog? Dlaczego miliardy euro leza dla nas gotowe i nikt z
                nimi nic nie robi? Jakas niezalezna osoba, nie pamietam kto, mowila,ze Polska z
                jakis nowych kwot z UE wykorzystuje cos 3 albo 5 %, widzialem to w RFN w TV.
                Niemcy pytaja mi sie dlaczego Czesi ,Slowacy, Wegrzy maja drogi , a my nie? Czy
                u nas nie ma firm drogowych, bo slysza ,ze drogi robi u nas Strabag. Ja
                odpowiadam, ze nie wiem i nic nie rozumiem. 20 lat minelo i poprawilismy juz
                istniejaca poniemiecka A4 i zbudowalismy jakies 200 czy najwyzej 300 km innych
                drog, za 20 lat!! Ludzie! Czy nie ma mozliwosci pracy dla Polakow przy tych
                drogach? Ktos tu pisal, ze inzynierowie jada na Zachod, bo nie ma pracy albo
                jest za grosze. Dlaczego tak jest? Za uzycie srodkow z UE odpowiada rzad,
                dlaczego nic nie robi? Zapytajcie o to p.Tuska zanim pojedziecie zmywac garnki w GB.
                • raveness1 Re: coz,mlodzi, ktorzy glosowali na PO i Tuska 13.08.09, 19:48
                  A w jaki niby sposob mieliby zapytac o to i owo tuska? Jak
                  technicznie mialoby to wygladac? Wszak wiadomo, ze politycy to nie
                  urzednicy do ktorych mozna podejsc do okienka i pogawedzic chwilke.

                  Ci ludzie sa niedostepni dla mas, schowani w swoich willach,
                  otoczeni ochrona, policja....ale
                  jest jeden sposob - dostep do nich jest mozliwy, gdy po swojej
                  stronie "szary lud" bedzie mial policje. I to by wystarczylo, bo nie
                  mialby kto tych bandziorow bronic.
                  Watpie jednak, by policja zrozumiala, ze "szary lud" nie jest ich
                  wrogiem, lecz przyjacielem
                  i wszyscy jedziemy na tym samym wozku
                  wprost na wysypisko smieci - dzieki samolubnym idiotom z rzadu,
                  ktorych oczywiscie to nie dotyczy, siedza z boku i sie smieja.
                  Niestety na ogol ludzie nie potrafia rozroznic przyjaciol od wrogow,
                  a ci ostatni umieja sie swietnie maskowac.
                  • pogromca_kretynow Re: widze ze kolega cierpi na dysinteligencje 13.08.09, 20:55
                  • Gość: gugcia0 raveness1, sa sposoby aby pytac poliitykow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.08.09, 21:18
                    po pierwsze nie glosowac na ich partie w zadnych wyborach, ani krajowych, ani
                    lokalnych,ani europejskich i deklarowac to w sondazach, one sa dla ludu, w
                    mediach ,podawane w zmanipulowanej wersji,of course, ale te pierwsza wersje, bez
                    manipulacji, te realne odpowiedzi z ulicy, zamawiajacy sondaz politycy znaja.
                    Teraz np. GW i PO przyjazne media stale podaja, ze poparcie dla PO rosnie, nawet
                    do 55%, gdy jednak czyta sie inne dane, np. o braku zaufania dla
                    rzadu,premiera,itd, te dane juz sa inne, moim zdaniem manipulacja siega nawet 10
                    do15%, czyli sadze, ze w wyborach na jesieni PO dostalaby ok. 40 do 45%, nie 55%.
                    Po drugie - sa biura poselskie i terminy spotkan z poslami
                    Po trzecie -sa media,mozna dzwonic do radia, np.TOK,III program i na zywo
                    powiedziec co sie mysli o polityce. pamietam jak raz bylem na zywo w TOK i
                    mialem odmienny poglad niz PO, oj jak im bylo przykro.
                    Po czwarte - jest to forum i inne, Dziennika pl, itd, nie myslcie kochani, ze PR
                    owcy od Tuska tego nie czytaja, bardzo czytaja, szczegolnie to z GW, glownej
                    gazety pro rzadowej.
                    Po piate - sa zwiazki zawodowe, inne partie,stowarzyszenia,niezalezna prasa
                    lokalna, sa czasem jakies spotkania z politykami, mozna robic demonstracje
                    uliczne,pikiety,drukowac ulotki,nawet wejsc samemu do polityki lokalnej, a potem
                    centralnej.
                    Nie ma dyktatury, mlodzi moga duzo, tylko musi im sie chciec.
                  • Gość: m Re: coz,mlodzi, ktorzy glosowali na PO i Tuska IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.08.09, 21:31
                    "Ci ludzie sa niedostepni dla mas, schowani w swoich willach,
                    otoczeni ochrona, policja....ale jest jeden sposob - dostep do nich jest
                    mozliwy, gdy po swojejstronie "szary lud" bedzie mial policje. I to by
                    wystarczylo, bo nie mialby kto tych bandziorow bronic. Watpie jednak, by policja
                    zrozumiala, ze "szary lud" nie jest ich wrogiem, lecz przyjacielem i wszyscy
                    jedziemy na tym samym wozku
                    #######
                    Tak. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. I ci politycy schowani w swoich
                    willach doskonale o tym wiedzą. Dlatego w mainstreamowych mediach systematycznie
                    pod okiem dobrze opłacanych spin doktorów uprawiana jest propaganda mająca na
                    celu skłócenie różnych grup społecznych. Katastrofalnej sytuacji,braku
                    pracy,pieniędzy winni są w zależności od miesiąca: nauczyciele, górnicy,
                    hutnicy, stoczniowcy, policjanci, wojskowi...Szczucie młodych na starych,
                    nauczycieli na górników, policjantów na stoczniowców.

                    Tak odwraca się uwagę ludzi od podejrzanych działań polityków będących na
                    usługach zagranicznych instytucji finansowych, korupcji, grabieży państwowego
                    majątku, bankrutujących przez opcje walutowe zakładów pracy, czy oszukańczych
                    OFE im. Bernarda Madoffa ...
                    • Gość: gryd Re: coz,mlodzi, ktorzy glosowali na PO i Tuska IP: 89.18.180.* 22.08.09, 10:33
                      Tylko problem jest taki, że ludzie dają się ponieść propagandzie dziennikarskiej. Media nie znosiły Kaczorów, bo ci chcieli poukrucać złodziejskie zapędy "liberałów" i SLDówców. A że połowa gazet w Polsce jest w niemieckich rękach (jeśli nie więcej), to dziennikarze ostentacyjnie faworyzowali "pseudoliberałów" z PO. Jak "pseudoliberaówie" dorwali się do koryta, to zaczęli gorliwie kontynuować dzieło zniszczenia rządów SLDowców i Buzka: a to sprzedać na szybko jakąś stocznię, żeby przypadkiem nie została w polskich rękach, bo "przyjaciele z Zachodu" tego by sobie nie życzyli, a to zlikwidować abonament TV, żeby zwiększyć ilość reklam o 300% (z czegoś przecież trzeba żyć) i dokupić więcej licencji na odmóżdżające programy (odmóżdżanie w Europie idzie pełną parą, więc my też nie możemy być gorsi - w końcu chcemy być "zgniłym Zachodem").
                      Stacza się ten kraj do rynsztoka... Co się nie udało za zaborów, to uda się teraz w sposób "pokojowy" i po cichu :( Marny nasz los...
      • polak_kr Kolejny cud Tuska 13.08.09, 16:12
        .
        • wuetend Re: w koncu jakis rzeczowy post 13.08.09, 16:58

          • Gość: redaktor sam sobie odpowiadasz? IP: *.acn.waw.pl 14.08.09, 08:30
            PIS matolku?
      • nuddy00 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 16:41
        Piszę z małej miejscowości.
        Gdzie to bezrobocie - no niby jest ponad 20%, ale jak przychodzą na
        nabór do naszej firmyy za pośrednictwem PIP, to są takie sceny:

        Dzień dobry!!! Czy chce Pan pracować i gdzie:
        - No najlepiej to bym chciał w urzędzie albo banku
        Dlaczego?
        - Bo tam w sumie nic sie nie robi, a poważanie społeczne jest.

        Dzień dobry!!! Czy chce Pan pracować i gdzie:
        - Nie chce pracować, chce być na bezrobociu. Mam świadczenia, a
        pomagam w biznesie ojcu, a on nie ma kosztów. Ha

        Magister ekonomii w księgowości:
        - Tyle faktur trzeba wprowadzić. Po co? Nie można ich tylko upiąć?

        Magister ekonomii w księgowości:
        - Nie wiem jak wypełnić ten VAT-7.

        Nie wiadomo się czy śmiać czy płakać. Jak przyjdą do pracy to
        rezygnują. Kiedyś to całą księgowość było wstanie prowadzić w 2
        osoby (około 300 faktur zakupu i 100 sprzedaży na miesiąc + raporty
        bankowe i gospodarka magazynowa). Teraz przyszło 3 młodych i ciągle
        twierdzą że nie są w stanie nadążyć. Powtarzam ostatni dobry rocznik
        to 1979. Potem to już pokolenie - NĘDZA i MARNOŚĆ
      • Gość: szymonflaka.pl Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 82.160.21.* 13.08.09, 16:55
        Do rozważan należaloby dodac fakt ze do 2020 roku zatrudnieni na
        etacie beda stanowic tylko 20% ogółu pracujących. Etat to przecież
        nowoczesna forma niewolnictwa. Czy warto się do tego palić? Moze
        pomysleć nad założeniem własnego biznesu.
        Zapraszam do lektury www.szymonflaka.pl/blog i do kontaktu ludzi
        ktorzy chcą brać odpowiedzialność za własne życie i budować dobrobyt
        a nie liczyć na pomoc z urzędu pracy czy lokalnego duchownego.
        Pozdrawiam
        Szymon Flaka
        • Gość: tldr Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.toya.net.pl 13.08.09, 18:29
          forma niewolnictwa
          lol
          Taaak, tyle ze, tylko dlatego 20% bedzie na umowach o prace, bo reszta z tych
          ktozy powinni na umowach byc, bedzie na umowach zlecenia, w agencjach
          posredniczacych, agencjach pracy tymczasowej i innych swietnych wynalazkach
          sluzacych do ograniczania kosztow pracy i olewania praw pracownika.
          I zeby nie bylo:
          Uwazam ze koszty pracy w Polsce sa chore.
        • Gość: mario Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 89.107.158.* 12.02.10, 18:15
          Czym się różni etat od pracownika zatrudnionego na umowę o działalność? Jak już
          reklamujesz tu swoją stronę to nie wymyślaj wybiórczych danych.
          Wywnioskować można że 20% będzie miało umowy o prace, a 80% będzie szefami firm.
          A naprawdę będzie tak:
          20% umowy o pracę
          40% umowy zlecenie/dzieło/agencyjne
          30% zwykły etat, ale formalnie na własnej działalności
          i 10% właściciele firm

          > Do rozważan należaloby dodac fakt ze do 2020 roku zatrudnieni na
          > etacie beda stanowic tylko 20% ogółu pracujących. Etat to przecież
          > nowoczesna forma niewolnictwa. Czy warto się do tego palić? Moze
          > pomysleć nad założeniem własnego biznesu.
          > Zapraszam do lektury www.szymonflaka.pl/blog i do kontaktu ludzi
          > ktorzy chcą brać odpowiedzialność za własne życie i budować dobrobyt
          > a nie liczyć na pomoc z urzędu pracy czy lokalnego duchownego.
          > Pozdrawiam
          > Szymon Flaka
      • boryska1 Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 17:20
        to pokolenie którym w szkołach najpierw mówiono im o ich prawach a nie
        obowiązkach teraz w dorosłym życiu nie umieją się znaleść ,mój syn juz w
        czasie studiów zaczął pracować i był w takiej firmie gdzie 1 tydzień zarobił 8
        zl.[firma angielska ale u nas] a potem dochodził do kwot które pomogły mu
        studiować ,zawsze 2 miesiące pracował by 3 miesiąc pojechać na wycieczkę
        .drodzy młodzi nie od razu dostaniecie w pracy fortunę
        • Gość: mar Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.chello.pl 14.08.09, 09:00
          ja to widze inaczej.. jak ktos studiuje dziennie i ma mozliwosc nie pracowac to powinien se przedluzyc beztroskei zycie bez pracy bo pracowac to bedzie to do konca zycia. A jesli chodzi o prace to lipa nawet jest zeby dostac jakakolwiek normalna nie jako przedstawiciel czy na kasie w tesco. Pozdrawiam
        • Gość: pixi Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 09:41
          mam 24 lata a w szkole a'propos moich praw, to mi mówiono, że mam prawo się
          uczyć - i to było na tyle...

      • Gość: kruk51 Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 18:03
        W sprawie młodzi powinni zwrócić się do Pana Premiera Tuska ! Nie rzuca się
        słów na wiatr ! Obietnice Premiera nie spełnione ! To Go będzie kosztowało
        przy najbliższych wyborach. To skutek tego, że dał
        się zmanipulować dinozaurom z byłej UW i AWS. Pan Premier Tusk odstą
        pił jawnie od kursu liberalizacji życia publicznego i gospodarczego
        w kraju. Idziemy drogą UW. Pana Buska, Pana Lewandowskiego, Pana Bu oniego,
        wydobył się też z kondś i Pan Glapiński a reszta skrywa się
        jeszcze za fotelami polityków Platformy.
      • wycofany Ale tu ludzie maja zryte lby 13.08.09, 18:14
        przez GW i wyscig szczurow..nie dosc ze pracuja zamiast sie uczyc
        podczas studiow dziennych (!), to jeszcze sie tym chwala..pustka we
        lbie, ale doswiadczenie zawodowe jest! tak wiec polscy magistrowie
        to zwykli robole z papierkiem. ten kraj zmierza do poziomu
        Bangladeszu.
        • Gość: wydalony a jedyny "wycofany" z niezrytym łbem... bezrobotny IP: *.chello.pl 13.08.09, 18:23
          .
          • wycofany Re: a jedyny "wycofany" z niezrytym łbem... bezro 13.08.09, 18:36
            jak prawie kazdy na tym forum. a ciebie to boli?
            • pogromca_kretynow Re: trzeba bylo sie uczyc glabie 13.08.09, 20:53
              wycofany napisał:

              > jak prawie kazdy na tym forum. a ciebie to boli?

              Bo teraz pozostaje Ci tylko bluzganie wyzwiskami i strzykanie jadem
              nienawisci, aby odreagowac kompleksy, nieuku.
              • wycofany Re: trzeba bylo sie uczyc glabie 14.08.09, 09:59
                Co oznacza koncowka "-ow" po twoim imieniu? Czyzby fascynacja Rosja?
        • Gość: k Re: Ale tu ludzie maja zryte lby IP: 80.48.73.* 14.08.09, 10:34
          Racja!
      • jarekzgl Bo wszyscy mają racje,i jest konflikt !!! 13.08.09, 18:45
        Nie ważne czy to absolwent wyższej uczelni, czy też szkoły niższego
        szczebla, czy nawet młody nie doswiadczony kierowca, operator wózka
        widłowego czy jakiej kolwiek innej maszyny. Prawie napewno
        w "dziewiedziesieciu paru" procentach taki potencjalny pracownik
        narobi "mniej lub wiecej" szkód potencjalnemu pracodawcy. Dlatego
        mysle że nasze kochane panstwo powinno wyjsc z jakims ekstra
        pakietem na zus np za zatrudnienie takiego "swierzaka", żeby
        wszystko sie jakos wyrówbnało.
      • ulanzalasem Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 18:47
        Zasiłki -50%! Pensja podstawowa 2000-2500zł.
      • Gość: bee Praca za jedno euro IP: *.adsl.alicedsl.de 13.08.09, 19:55
        wezcie przyklad z demokracji niemieckiej-dobrowolny przymus.
        • qc88 doradca zawodowy w Urzędzie Pracy 01.09.09, 02:53
          Przeprowadzam badania (do pracy magisterskiej) na temat roli doradcy
          zawodowego w aktywizacji zawodowej. Jeśli ktoś ma jakieś
          doświadczenia w tym temacie, proszę o wypełnienie anonimowej ankiety:
          www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786
      • olias Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 20:32
        za starej komuny studiowałem zajęcia od rana do wieczora. tylko soboty były na
        pół gwizdka, zajęcia kończyły się przed południem. dziś jestem specjalistą.
        dzisiejsi, pożal się Boże 'studenci" to co najwyżej mogą mieć tytuł
        "specjalisty". czas skończyć te brednie o równoczesnym studiowaniu i pracy. I
        czas wrócić do zasady że jednak całe pokolenie NIE MOŻE mieć wyższego
        wykształcenia.
        • Gość: 25.latek Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.icpnet.pl 13.08.09, 20:48
          olias masz sporo racji w tym co mówisz.

          Ja podczas roku akademickiego tylko studiowałem. Studiowałem tak,
          aby jak najwięcej ze studiów wynieść. Za wszystkie lata miałem
          stypendium za wyniki w nauce, a za jeden rok nawet stypendium
          Ministra. 5 letnie studia zakończyłem z wysoką średnią i kilkoma
          publikacjami na koncie (wraz z udziałem w konferencjach). Na
          wakacjach starałem się zdobywać doświadczenie - początkowo "darmowe"
          praktyki, później już płatne staże. Dwukrotnie odbywałem staże za
          granicą w największych firmach w mojej branży (kończyłem
          politechnikę).
          Wróciłem do kraju ze względów rodzinnych (rodzina, narzeczona) i co
          mnie spotyka? oferty pań z agencji pośrednictwa pracy typu "douczy
          się pan" - tj. szukają po innym kierunku studiów, ale wg. nich
          inżynier to inżynier. Rozsyłanie CV do firm nic nie pomogło nie
          odpowiadał nikt, a jak już padała propozycja to albo a) staż (jakby
          podczas studiów było mało 9 m-cy w Polsce i 6 m-cy w USA w
          największych firmach) b) staż finansowany przez PUP (śmiech na sali)
          c) ciekawa oferta pracy, ale za granicą d) 2600 brutto, ale na
          samozatrudnieniu.
          Nieoficjalnie dowiedziałem się, że moje CV wygląda niewiarygodnie, a
          nawet jeśli jest ze mnie taki "madafaker" to może być ciężko ze mną
          pracować. Później od znajomego (pracującego w jednej z owych firm)
          dowiedziałem się takiej opinii na mój temat.

          Od roku pracuję na uczelni - pieniądze żadne (ca. 1500 na rękę), ale
          przynajmniej robię coś interesującego i żaden głąb mnie nie poniża.
          • Gość: gość Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.echostar.pl 15.08.09, 17:16
            Ja mam to samo za wysokie kwalifikacje - ludzie boją się,że ich
            wygryzę jak mnie zatrudnią. Ale mimo to mam pracę, na pewno też coś
            znajdziesz.
        • pogromca_kretynow Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 21:03
          olias napisał:

          > za starej komuny studiowałem zajęcia od rana do wieczora. tylko
          soboty były na
          > pół gwizdka, zajęcia kończyły się przed południem. dziś jestem
          specjalistą.
          > dzisiejsi, pożal się Boże 'studenci" to co najwyżej mogą mieć tytuł
          > "specjalisty". czas skończyć te brednie o równoczesnym studiowaniu
          i pracy. I
          > czas wrócić do zasady że jednak całe pokolenie NIE MOŻE mieć
          wyższego
          > wykształcenia.

          Nie zalewaj. Na Zachodzie czy w USA potrafia pogodzic nauke z praca
          bez uszczerbku dla nauki.
          Tak sie skalada ze studiowalem w latach 80-tych i laczylem studia z
          praca bez zadnego problemu.
          • robert.zimnicki Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 13.08.09, 23:19
            owszem, ale co z nich za inzynierowie????

            pokaż mi takiego, który ma pojęcie o tym co robi i umie to powiązać z innymi
            kierunkami - czyli pokaz mi chemika który umie coś więcej niż podstawy chemii

            znasz inżyniera, który będąc chemikiem korzysta z matlaba i solid worksa,
            jednocześnie jest koordynatorem i w pracy wnika w chemię kwantową, a dodatkowo
            obsługuje klienta??

            jeśli tak, to zapewne jest to doktorant, a nie szeregowy absolwent politechniki

            a spróbuj znaleźć kogoś, kto sam robi sobie sprzęt badawczy, nie korzystając z
            usług przedstawicieli handlowych i doradców (których opłaca z grantów)


            >
            > Nie zalewaj. Na Zachodzie czy w USA potrafia pogodzic nauke z praca
            > bez uszczerbku dla nauki.
            > Tak sie skalada ze studiowalem w latach 80-tych i laczylem studia z
            > praca bez zadnego problemu.
            • Gość: inż. zaoczny zimnicki ty tępa pało od zawracania kijem Wisły IP: *.chello.pl 15.08.09, 12:20
              jak widzę tych maminsynków, inżynierów po studiach dziennych, co zaczynają pracę to mi się niedobrze robi

              totalny brak organizacji czasu, umiejętności rozwiązania jakiegokolwiek problemu

              nawalone to do głowy ma bzdetów a w kontakcie z realnym, fizycznym problemem płacz i pretensje, że każą pracować

              wg nich praca to siedzenie na naszej-klasie i gg

              narysowanie w AutoCADzie prostego płaskiego rysunku dosłownie na kilka kresek to zajęcie na cały tydzień + stękanie i przewracanie oczami


              a teraz na koniec autentyczne zdarzenie, czysta esencja obecnego absolwenta mgr inż. po jednej z najlepszych politechnik w Polsce:

              ostatnio taki jeden pizduś magister inż. dzienny zadzwonił do mnie z kibla "bo nie ma papieru toaletowego i czy mogę mu pomóc, bo nie zauważył i siedzi z obesraną dupą na kiblu i nie ma się czym podetrzeć"
          • wycofany Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 14.08.09, 10:34
            Bo udawales ze sie uczysz i teraz czytamy takich kretynow na forum.
        • fredzia1962 Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków 14.08.09, 09:08
          Równiez studiowałam za czasów starej komuny, a myślenie o dodatkowej
          pracy = się z zabraniem tzw. ryjowego ( stypendium za dobre wyniki w
          nauce). Wolałam dostawać stypendium niz pracować dodatkowo i może
          dlatego jest dla mnie nie zrozumiałe jak można kończyć studia
          dzienne i pracować.
        • Gość: kolega Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 195.74.79.* 17.08.09, 22:09
          Nie wkładaj wszystkich do jednego worka, są osoby które studiują i dziś poswięcając na to dużo czasu. Ale to prawda, że jest ich garstka i tacy mają trudniej o pracę bo zanim trafią na odpowiedniego pracodawcę, on jest zdegustowany jego kolegami i koleżankami prosto po studiach. Ale w końcu trzeba gdzieś nabrać doświadczenia.
      • Gość: as Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 194.181.193.* 13.08.09, 20:49
        pracuję dla skandynawskiego koncernu więc może jestem
        niereprezentatywny. w ciągu kilku lat zatrudniłem wielu inżynierów i
        muszę powiedzieć, że zawsze wolałem zatrudnić młodych absolwentów
        dobrych uczelni. nie oczekiwałem nigdy doświadczenia bo takiego
        absolwent mieć nie może. co więcej technika idzie do przodu tak
        szybko, że na pewno szkoła nie jest w stanie do tego przygotować. to
        co dla mnie jest ważne to potencjał młodego człowieka i język.
        resztę da się nauczyć. młodzi ludzie poza tym nie są zmanierowani.
        łatwo ich "ułożyć" bo są nie zepsuci. cały trik polega tylko na tym,
        eby wyłowić tych z potencjałem, ktrórzy mają otwartą głowę, i którym
        się chce. reszta przyjdzie z czasem. i na koniec dodam, że finansowo
        oferuję więcej niż średnia stołeczna bo niżej nie wypada. mimo, że
        doprowadzenie młodego człowieka do stanu samodzielnego inżyniera
        kosztuje czas i pieniądze do tej pory się nie zawiodłem.
      • Gość: ana Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 188.33.42.* 13.08.09, 21:37
        A ja właśnie zatrudniłam młodą dziewczynę tuż po studiach. Bo ma otwartą
        głowę, jest bystra i chce się uczyć. Wcale mnie nie interesowało, czy
        pracowała na studiach. Wielkim atutem było to, że skończyła trudne, ścisłe
        studia i na nich się koncentrowała. Ta praca podczas studiów to pic na wodę,
        większość zdobywa doświadczenie ale w jakichś banalnych, prostych,
        powtarzalnych sprawach. Nieliczni mają jakiś określony cel, wiedzą co chcieli
        by robić i to konsekwentnie realizują.
      • Gość: luki349 Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 23:23
        pier*** studia zostań ninja (i tak po studiach pracy nie znajdziesz więc na
        cholerę ci to ?!)
      • Gość: goscUSA Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.itt.com 13.08.09, 23:49
        "Z jednej strony przedsiębiorstwa, które muszą redukować
        zatrudnienie, często rezygnują ze współpracy właśnie z młodymi
        pracownikami, traktując ich jako najsłabiej wykwalifikowanych. Z
        drugiej strony pracodawcy chętnie wymieniają drogich specjalistów na
        młodych, energicznych i tańszych pracowników"

        To pracodawcy zwalniaja mlodych i zatrudniaja mlodych na miejsce
        specjalistow oczekujac od nich pracy specjalistow.Mysle ze
        pracodawcy nie wiedza czego chca albo autor cos pokrecil.
        Starsi pracownicy trenuja mlodszych , taki jest model w korporacji.
        Trudno zdobyc kwalifikacje na studiach w zawodzie np inynierskim
        pracujac jako akwizytator lub w inwentaryzacji.Szkola powinna dac
        doswiadczenie, jezeli robi sie na studiach cwiczenia z praktyki tzw
        case studies(-dlaczego tego szkoly w Polsce nie robia, nie wiem-.
        Ja idac do pracy mialem pelne doswiadczenie w finansach np robiac
        analize kosztow czy budujac proste modele na Excel np zwrotow na
        iwestycjach,moja pensja od razu odzwierciedlala moje kwalifikacje
        • Gość: fsf Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 00:26
          studia w polsce to prawdziwy koszmar - cięzko się na nie dostać ,
          cięzko skończyć, trwają pół wieku .a pracy po nich za cholere nie
          znajdziesz
          • Gość: qwerty Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: 195.82.180.* 14.08.09, 01:36
            Gość portalu: fsf napisał(a):

            > studia w polsce to prawdziwy koszmar - cięzko się na nie dostać ,

            Raczej ciężko się NIE dostać
        • Gość: misia Re: Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.echostar.pl 15.08.09, 17:07
          A ja jak widzę takiego gościa zaraz po studiach to się od razu boję.
          Jeden dopiero po paru miesiącach przyzwyczaił się, że jednak nie
          jest dyrektorem i musi pracować - trudno było. Intryganci, którzy
          starają sie braki wiedzy nadrobić manipulacjami, cwaniactwem i
          podlizywaniem. Nie mówię oczywiście o wszystkich- są bardzo zdolni
          studenci, którzy idą do pracy- rzeczywiście mają kwalifikacje i
          dostają kasę, która im się należy.Ale nie ma ich zbyt wielu. Z
          reguły po studiach trzeba się uczyć pracy w zawodzie a byli studenci
          najchętniej byliby od razu kierownikami lub dyrektorami - uważają,
          że nie liczy się wiedza ale cwaniactwo.
      • Gość: bezrobotny26 Bezrobotne pokolenie 25-latków IP: *.net.autocom.pl 14.08.09, 03:20
        Fajnie się to czyta. Zwolnili mnie, bo jestem młody i przedstawiam mniejszą
        wartość dla firmy niż starsi "koledzy". Nie mogę znaleźć pracy, ponieważ jest
        coraz mniej ofert na rynku pracy. Chce iść do pracy, a wymagania finansowe
        dostosowuję do pracodawcy. To tyle w temacie. Nie przeczytałem tu nic, co by
        miało jakikolwiek związek z rzeczywistością - to dotyczy artykułu i światłych
        komentarzy.
        Pozdrawiam wszystkich doświadczonych "kolegów".

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka