Dodaj do ulubionych

FABRYKA WAGON - STRAJK OKUPACYJNY

IP: *.zapis.net.pl 10.08.03, 19:18
Trwa strajk rotacyjny w Fabryce Wagon w Ostrowie. Część załogi pilnuje
zakładu przed zapowiadaną przez prezesa spółki pacyfikacją.

Jutro o 7.00 rano rozpocznie się strajk okupacyjny. Związkowcy zapowiadają,
że tym razem nie ustąpią. To już trzecia akcja protestacyjna w tym roku.
Poprzednie zawieszano na prośbę zarządu.

Załoga przygotowuje do jutrzejszego strajku okupacyjnego. Trwa gromadzenie
zapasów. Przynoszą je ostrowianie, żywność dostarczają też hurtownie i
sklepy.
Sprzedający na targowisku przeprowadzili specjalną zbiórkę dla strajkujących.

Zakład jest chroniony 24 godziny na dobę. Pracownicy z biało- czerwonymi
opaskami na ramieniu pełnią tzw. straż zakładową.

Zakład jest chroniony, bo w minioną środę prezes spółki zapowiedział, że
wynajmie firmę ochroniarską i stłumi protest.

Weekend minął spokojnie. Protestujących pod bramą odwiedzają rodziny.

W piątek wieczorem związkowcy złożyli doniesienie do prokuratury rejonowej w
Ostrowie na działanie zarządu i prezesa Mariania Prieditisa.

Zarzuty są trzy. Chodzi o niewypłacanie pieniędzy załodze, utrudnianie
wykonywania działalności związkowej i zaniechania rozmów z wierzycielami – to
miało doprowadzić do szkody majątkowej w fabryce.

W poniedziałek do prokuratury trafią wnioski uzupełniające. W jednym z nich
będzie mowa o bezprawnym zajęciu zakładowego mercedesa przez Prieditisa „na
poczet przyszłych należności.”

Związkowcy zapowiadają, że strajk potrwa do skutku.

Obserwuj wątek
    • Gość: klawisz Kto za to odpowie????? IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.03, 13:01
      Pytania na ktore trzeba odpowiedziec: kto w NFI wziął łapówkę od słowackich
      mafiozów; dlaczego PKP zapłaciła Wagonowi dopiero wtedy kiedy Słowacy byli już
      na zakładzie; jaką rolę odegrał w prywatyzacji Wagonu Andrzej Finke? Ciągłe
      opowiadanie jaka to fabryka jest ważna, że trzeba ją uratować itp. jest dobre
      na przedwyborcze wiece, ale nic nowego nie wnosi. TRZEBA WRESZCIE USTALIĆ, KTO
      ZA AFERĘ Z FABRYKĄ WAGON PÓJDZIE SIEDZIEĆ!
      • Gość: wlodek emeryt Re: Kto za to odpowie????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 21:59
        piszę z poznania i chciałbym zwrócić uwagę że p.CHRONOWSKI jako minister skarbu
        pochodzi z nowego sącza i działał w solidarności zntk w nowym sączu.wydając
        zgodę na prywatyzację waszego zakładu i innych zntk ładnie pozbył się
        konkurencji.dzisiaj wy dogorywacie a p.CHRONOWSKI jak konrad wallenrod wrócił
        do swojego miasta w aureoli zbawcy a zntk w nowym sączu ma się
        doskonale.gratuluję
    • Gość: GW Prieditis- oszust i złodziej IP: *.promax.media.pl 14.08.03, 11:40
      Strajk w Ostrowie Wlkp. Jak prezes Wagonu innych wykolejał


      Mówimy mu: - Jutro o 9.30 ma pan spotkanie z wierzycielami. A on: - Jutro o
      9.30 to ja piję wódkę! Mam to w d..., a was wyp...lę z roboty! Kim jest Marian
      Prieditis, obecny szef firmy Wagon SA, jednej z największych firm w
      Wielkopolsce, o której najgłośniej tego lata?
      czytaj dalej &

      Tak relacjonuje spotkanie z prezesem Prieditisem wiceszef "S" w Wagonie
      Zbigniew Kowalski.

      Styl prezesa poznało w przeszłości także wielu innych jego podwładnych. Gdy w
      październiku ubiegłego roku pojawił się w warszawskim Elektromontażu, już na
      wstępie miał oświadczyć (relacja prominentnego pracownika firmy): "Ja was k...
      nauczę kapitalizmu!". Naukę zaczął od polecenia: "Wyp... załogę".

      Na stronie internetowej Elektromontażu (Prieditis prezesował tam od
      października 2002 do kwietnia tego roku) nadal znajduje się jego życiorys: 56
      lat, mgr inż. budownictwa Politechniki Szczecińskiej oraz mgr ekonomii
      Uniwersytetu Szczecińskiego, już w latach 70. prowadził własny biznes
      (Przedsiębiorstwo Budowlano-Montażowe w Dolicach). Później: "dyrektor Holdingu
      Spółek w Hamburgu" (1984-96) oraz Kancelaria Gospodarczo-Prawna Top Management
      w Szczecinie.

      Hansa Pool: upadłość i długi

      Wielu swoich inicjatyw biznesowych Prieditis jednak w życiorysie nie umieścił.
      Nic dziwnego, bo - choć w konflikt z prawem nigdy nie popadł - niekiedy
      towarzyszyły jego aktywności, później umarzane, dochodzenia prokuratorskie.

      Tak było w przypadku jego firmy Hansa Pool ze Szczecina (zarządzała m.in.
      tartakiem w Trzcielu), która splajtowała w 1996 r. Zostały po niej niespłacone
      długi - ok. 10 mln zł). Sąd polubowny przy Izbie Gospodarczo-Handlowej w
      Szczecinie zasądził ich spłacenie, ale Hansa Pool znajdowała się już w stanie
      upadłości i pieniędzy nigdy nie odzyskano. Prieditisa to i tak zresztą nie
      dotyczy - w odpowiednim czasie wycofał bowiem swoje udziały (nowym prezesem
      został jego kierowca).

      Kilku wierzycieli wystąpiło do prokuratury z zawiadomieniem o przestępstwie.
      Jeden z prezesów, któremu Hansa Pool winna była 29 tys. marek, otrzymał z
      prokuratury informację, że postępowanie zostało umorzone z powodu małej
      szkodliwości społecznej przestępstwa. Interesy Hansa Pool dokładnie
      opisywała "Gazeta Lubuska".

      Okar: upadłość i długi

      Nazwisko Prieditisa budzi dziś irytację także w Regionalnej Dyrekcji Lasów
      Państwowych w Białymstoku. W 1999 r. złożyła ona do prokuratury w Piszu wniosek
      o wszczęcie postępowania karnego wobec zarządu firmy Okar z Okartowa (prezes -
      Marian Prieditis).

      Rok wcześniej Nadleśnictwo Maskulińskie sprzedało Okarowi drewno za 150 tys.
      zł. Stanisław Szawiec, zastępca dyrektora Dyrekcji Lasów w Białymstoku: -
      Byliśmy pewni, że Okar ma zabezpieczenia. Spółka wykazywała się majątkiem.
      Jednak nagle ogłosiła upadłość i okazało się, że cały majątek dzierżawiła od
      innej spółki - warszawskiej firmy Megadex.

      Z dokumentacji zgromadzonej w Dyrekcji Lasów wynika, że gdy stało się jasne, iż
      Okar nie zamierza spłacać należności, dostawy drewna zostały wstrzymane. Wtedy
      Megadex wywiózł majątek (suszarnie, traki, obrzynarki) dzierżawiony Okarowi, a
      teren z budynkami sprzedał innej firmie - Fenixowi z Będzina. "Spółka Okar
      (...), pozostawiona praktycznie z samymi zobowiązaniami, zostaje postawiona w
      stan upadłości" - pisał nadleśniczy do swoich zwierzchników. W procesie
      upadłościowym nadleśnictwo nie odzyskało swoich należności, a prokuratura z
      Pisza umorzyła postępowanie przeciwko Prieditisowi.

      Elektromontaż: dziwne pomysły i podejrzane transakcje

      Podobne reakcje jak w Białymstoku wywołuje nazwisko Prieditisa w Elektromontażu
      Warszawa. Zjawił się tam jesienią ubiegłego roku wyszukany wcześniej przez
      firmę headhunterską. Znajdująca się w poważnych tarapatach firma potrzebowała
      na gwałt menedżera i nie przyjrzała się bliżej kwalifikacjom Prieditisa. W
      rozmowach z podwładnymi nowy szef określał swoją misję jako "pudrowanie syfa".

      Henryk Dworzański, pełnomocnik obecnego zarządu ds. ekonomicznych: - Miał
      restrukturyzować, a działał bez żadnego planu czy strategii. Miał jeden sposób
      na wszystkie problemy - zwalniać.

      Małgorzata Bonikowska, szefowa zakładowej "S": - I to dyscyplinarnie, bez
      żadnych odpraw. Zaczęło się zbieranie haków, szantaż psychiczny pracowników.
      Próbował pozbyć się związku, wyrzucając dyscyplinarnie jego członków. Po
      interwencji władz regionu "S" wycofał się z tego. Choć i tak zostało po
      Prieditisie ponad sto spraw w sądzie pracy o bezprawne zwolnienia.

      - Równolegle zgłaszał pomysły dosyć niecodzienne jak na profil działalności
      firmy [instalacje elektryczne - red.] - opowiada Dworzański. I wymienia: budowa
      domów studenckich w ogarniętym wojną Chartumie (Sudan); budowa lodowiska w
      Bahrajnie; elektroniczne zabezpieczenie granicy łotewsko-rosyjskiej po
      przyszłym przyjęciu Łotwy do NATO (Dworzański: - Nie robimy takich systemów.);
      zamówienie w Chinach partii włączników światła i innych drobnych przedmiotów z
      logo Elektromontażu, które handlowcy mieliby sprzedawać na bazarach.

      Najpoważniejsze zarzuty obecnego zarządu dotyczą jednak operacji finansowych
      prezesa Prieditisa. Pod koniec ubiegłego roku na wniosek prezesa założono dla
      trzech osób z zarządu klucze do podpisu elektronicznego. Jedną z nich był
      oczywiście prezes, pozostałe nie otrzymały faktycznego dostępu do klucza.

      - Na początku swojego prezesowania Prieditis, wykorzystując nieświadomość
      pracownic działu ekonomicznego, bezprawnie posłużył się jednym z tych kluczy
      bez wiedzy jego właściciela i dokonał przelewu na swoje konto 140 tys. zł na
      poczet swoich przyszłych przychodów. Potrzebował do tego co najmniej dwóch
      podpisów - twierdzi Dworzański. Zapowiada, że lada dzień zarząd Elektromontażu
      złoży do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa fałszerstwa.
      Elektromontaż próbuje odzyskać pieniądze.

      Zastrzeżenia obecnego zarządu budzi również wykorzystywanie złotej karty
      kredytowej, którą założył (oczywiście na firmę) Prieditis. - Płacił przede
      wszystkim za przeloty samolotem do Niemiec i Szczecina oraz kolacje i alkohole.
      To kilkanaście tysięcy złotych, które poszły w koszty firmy i już przepadły -
      mówi Dworzański.

      Tuż przed końcem półrocznego prezesowania, w kwietniu tego roku, Prieditis
      sprzedał za 10 proc. wartości należności Elektromontażu od firmy Barbud warte
      milion zł! Próbował również sprzedać za 30 proc. kaucję gwarancyjną w wysokości
      600 tys. zł od firmy GTC [inwestor warszawskiej Galerii Mokotów - red.], która -
      zgodnie z umową - powinna zostać wpłacona Elektromontażowi w maju. -
      Kierownictwo odmówiło wykonania tej decyzji. Okazało się, że pieniądze z GTC
      dostaliśmy w terminie. Wcześniej nie było żadnych podstaw, by kwestionować
      wiarygodność finansową GTC i sprzedawać jego zobowiązania za jedną trzecią
      ceny - mówi Dworzański. Dodaje: - Sporo czasu zajęło nam odzyskanie zaufania
      Barbudu. To dla nas cenny kontrahent, a sprzedając jego długi, potraktowaliśmy
      go jak niesolidnego partnera i nadszarpnęliśmy mu reputację.

      W Elektromontażu Prieditis nie zrealizował żadnego z postawionych mu zadań. Od
      razu jednak trafił na fotel prezesa Fabryki "Wagon" w Ostrowie Wielkopolskim.
      Zabrał ze sobą kilku współpracowników z Elektromontażu i syna, który szybko
      awansuje. W Warszawie był szeregowym pracownikiem, w Ostrowie - już specjalistą
      od marketingu
      • Gość: OMON Re: Prieditis- oszust i złodziej IP: *.promax.media.pl 14.08.03, 11:42
        Z artykułu w Gazecie Wyborczej wyłania się następujący obraz obecnego prezesa
        Fabryki WAGON: oszust, złodziej i hochsztapler. Prieditis to facet pozbawiony
        jakichkolwiek skrupułów, tupeciarz i cham. Doskonale podwieszony pod wysoko
        postawionych polityków z PZPR-owską przeszłością, którzy go chronią i
        zapewniają bezkarność. Uwielbia bizantyjski styl życia, kocha wódkę i kurewki.
        Jako przekręciarz jest wynajmowany przez innych przekręciarzy takich jak np.
        Sekel i Klepanec. Ma świetny dar rozkładania firm, wypompowywania z nich
        pieniędzy na swoje konta i pozostawania całkowicie bezkarnym. Jesli ktoś miał
        wątpliwości, czy w Polsce rządzi mafia - to teraz już chyba może się ich pozbyć.
    • Gość: Adam Smith PYTANIA PODSTAWOWE O WAGON IP: 62.148.80.* 16.08.03, 13:18
      Pytania do władz państwowych i polskiego wymiaru sprawiedliwości:
      1) Kto w NFI "Hetman" przyjął od obecnych właścicieli Fabryki Wagon ŁAPÓWKĘ w
      zamian za zgodę na przeprowadzenie transakcji sprzedaży tej fabryki?
      Fabrykę "kupili" "inwestorzy" bez gotówki, a za firmę zapłacili
      wierzytelnościami tego zakładu odzyskanymi z PKP.
      2) Jak to się stało, że PKP uregulowała swoje zobowiązania wobec Fabryki Wagon
      (o. 30mln zł) dopiero wtedy, kiedy zakład przejęli Słowacy? Przypadek czy
      kolejna ŁAPÓWKA - tym razem dla kogoś wysoko postawionego w PKP-Cargo?
      3) Kim jest ów tajemniczy "protektor w wymiarze sprawiedliwości" o którym
      pisze Gazeta Wyborcza z dn.16 sierpnia br.? Kim jest człowiek, który oddał
      Słowakom paszporty i umożliwił im wyjazd z Polski i uniknięcie
      odpowiedzialności? Czy ktoś taki nie powinien być zabrany w kajdankach,
      umieszczony w zakładzie karnym, osądzony i skazany? Jaka jest w całej tej
      sprawie rzeczywista rola pana Cezarego Nowakowskiego?
      4) Jak państwo polskie i jego służby mają zamiar zareagować w końcu na
      uporczywie powtarzające się opinie, że "właścicielami" Fabryki Wagon jest
      mafia? Kiedy dowiemy się nazwisk polityków powiązanych z aferą Wagonu? Co w tej
      sprawie mają do powiedzenia pani Aldona Kamela-Sowińska oraz Maciej Dąbek? A
      czy premier Miller przypomina sobie w składzie delegacji rządowej dr Sekela
      podróżującego z nim na Ukrainę?
      5) Kiedy wreszcie tacy pseudomenedżerowie jak Marian Piotr Prieditis znajdą
      się tam gdzie ich miejsce - czyli w więzieniu albo chociaż na śmietniku? Jak
      długo jeszcze w Polsce będą panowały idealne warunki dla takich szumowin? Kiedy
      firmy będą mogły działać na NORMALNYCH WARUNKACH RYNKOWYCH gdzie nie będzie
      miejsca (i pieniędzy) dla różnych "auditorów", przemądrzałych "specjalistów od
      controllingu" czy różnych "sales menegerów", marketingowców-idiotów bełkocących
      pseudonaukowym językiem i pobierającym za to wielotysięczne pensje? Kiedy
      wreszcie się skończy prosperita dla całej tej wysokoopłacanej hołoty
      rujnującej każde przedsięwzięcie gospodarcze? Kiedy wreszcie w Polsce będziemy
      mieli WOLNY RYNEK - wolny od tej całej menażerii żyjącej z przekręcania kasy?
      Kiedy wreszcie zaczną się liczyć umiejętności, fachowość, ryzyko, pomysł - a
      nie ustawienie partyjno-towarzysko-rodzinne?
    • Gość: pracownik WAGON i słowacka mafia IP: *.promax.media.pl 19.08.03, 12:23
      Z artykułu z wtorkowej Gazety Wyborczej wyłania się kryminalny obraz
      prywatyzacji i funkcjonowania Fabryki Wagon pod rządami słowackiej mafii.
      Trupy, zamachy, strzelaniny, lewe interesy - oto jakich "inwestorów" sprowadził
      do fabryki były szef Solidarności - ANDRZEJ FINKE. I przerażeniem napawa podany
      również w Wyborczej fakt, że Finke nadal zasiada w dwóch Radach Nadzorczych
      spółek zależnych. Czy Grzegorz Majchrzak o tym wie? Jeśli tak, to powinien jak
      najszybciej podjąć zdecydowane kroki w celu definitywnego usunięcia tej
      szumowiny z terenu Fabryki i okolic.
    • Gość: Rare Bird Michnik! Kalukin!!! Zróbcie coś!!!!!! IP: *.ostrow.sdi.tpnet.pl 20.08.03, 12:19
      Z publikacji Gazecie Wyborczej wyłania się afera która prawdopodobnie jest
      większa od afery Rywina czy afery Starachowickiej. W tą kryminalną prywatyzację
      zamieszani są ludzie z pierwszych stron gazet. Pojawiają się takie nazwiska jak
      Chronowski czy Kamela-Sowińska. Ludzie pokroju Finke czy Maciejewskiego to
      tylko pionki - łase na kasę i stanowiska, ale tylko pionki. Panie Michnik!
      Panie Kalukin! Tylko od determinacji dziennikarzy Gazety Wyborczej zależy czy
      sprawa Wagonu będzie przełomem w Polsce. W Polsce skorumpowanej, Polsce
      złodziejskiej, w Polsce układów i powiązań biznesowo-polityczno-kryminalnych.
      Jeżeli ta sprawa rozmyje się jak wiele innych - to nie ma już ratunku dla
      naszego kraju, nie ma szans na normalne życie i na powstanie normalnego
      społeczeństwa obywatelskiego czy normalnej gospodarki wolnorynkowej. Utoniemy
      wszyscy w bagnie polityczno-kryminalnym, Polska upodobni się do Wenezueli czy
      Peru i nie pomoże nam nawet wejście do Unii Europejskiej. W tej sprawie musi
      się zacząć rzetelne śledztwo które ustali kto wziął łapówki, kto w wymiarze
      sprawiedliwości ochrania "właścicieli" Wagonu, kto "zarobił" gigantyczne
      pieniądze na zniszczeniu Fabryki Wagon. I ci ludzie muszą pójść do więzienia -
      niech wreszcie winni wylądują w zakładzie karnym i niech wszyscy obywatele
      dowiedzą się ich nazwisk. Pół roku temu ujawniliście propozycje korupcyjne Lwa
      Rywina i konsekwentnie dążycie do zdemaskowania łapówkarskich układów
      panujących w polskich "elitach". Niech Wagon stanie się taką następną "aferą
      Rywina", niech stanie się przełomem. I TO WSZYSTKO ZALEŻY TERAZ OD DETERMINACJI
      ADAMA MICHNIKA I JEGO GAZETY. L*I*C*Z*Y*M*Y N*A W*A*S !*!*!
    • Gość: Eliot Ness Złodziejstwo będzie ukarane???? IP: *.promax.media.pl 23.08.03, 12:46
      PANIE KALUKIN z Gazety Wyborczej!!!!! To bardzo dobrze, że zajął pan tak
      szczegółowo problemem Fabryki Wagon. Szkoda tylko, że tak późno - no ale
      trudno.... Jednak ten strajk, ta głodówka, ta medialna wrzawa wokół tego
      zakładu ma sens tylko pod jednym warunkiem: że kilku (a może kilkunastu)
      ludziom postawi się zarzuty, udowodni się je, osądzi się tych ludzi i skaże
      prawomocnym wyrokiem sądu na więzienie. Jeżeli jednak cała ta sprawa zostanie
      załatwiona "normalnie", po polsku - czyli wszystko się rozmyje i rozmydli - to
      lepiej, żeby ci zdesperowani ludzie przerwali ten strajk i głodówkę - i poszli
      sobie do domów, bo cały ten ich trud jest nadaremny. WZYWAMY GAZETĘ WYBORCZĄ DO
      ROZPOCZĘCIA KAMPANI ANTYKORUPCYJNEJ, DO DROBIAZGOWEGO ZBADANIA SZCZEGÓŁÓW
      KRYMINALNEJ PRYWATYZACJI FABRYKI WAGON W OSTROWIE I PODANIA DO PUBLICZNEJ
      WIADOMOŚCI NAZWISK LUDZI, KTÓRZY DOKONALI TEJ ŁAPÓWKARSKIEJ TRANSAKCJI Z
      FIRMAMI SŁOWACKO-SZWAJCARSKIMI. Widać bardzo wyraźnie, że afera Wagonu to
      prywatyzacyjna "afera Rywina", a jej zasięg jest prawdopodobnie znacznie
      większy niż krętactwa wokół ustawy o radiu i telewizji. TA SPRAWA NIE MA PRAWA
      ULEC ROZMYCIU. TUTAJ MUSZĄ ZOSTAĆ USTALENI WINNI!!!!!!!
      • Gość: Kuba Czy złodziejstwo prywatyzacyjne będzie ukarane???? IP: *.acn.pl / 10.71.7.* 24.08.03, 23:25
        Czekamy na pełne informacje o aferze w Fabryce "Wagon" SA w Ostrowie Wlkp.!!!
        Znowu liczymy na wykrywcze działania prasy...
    • Gość: Adam Smith Kolejne pytania!!!!!!!!!!!!! IP: *.promax.media.pl 26.08.03, 12:42
      Kolejne pytania do władz państwowych, samorządowych i wymiaru sprawiedliwości:
      1) W roku 2001 ówczesny prezydent Ostrowa Mirosław Kruszyński po spotkaniu z
      prezesem Emilem Sekelem oświadczył, że on "z tym panem nie chce mieć nic
      wspólnego". Czy można tego wnioskować, że Kruszyński wówczas zorientował się,
      że pan Sekel jest hochsztaplerem powiązanym ze światem przestępczym? A może już
      wtedy wiedział, że dwaj współpracownicy Vladimira Klepanca zostali zamordowani?
      Dlaczego jednak pozostawił tą sprawę samą sobie? 2) Czy ówczesny starosta
      powiatowy Andrzej Dera nie miał podobnych podejrzeń co do Sekela z którym pijał
      wódkę? A może po prostu nie chciał mieć, bo mu się to nie opłacało? Wiadomo, że
      Dera był (czy nadal jest?) bliskim kolegą Andrzeja Finke. Również Dera jako
      starosta powiatowy wydawał pozwolenia na pracę dla Słowaków. Czy pana Derę
      przekonała do Sekela wizja budowy domków jednorodzinnych przez firmę Bucina? A
      może Sekel miał jeszcze jakieś inne argumenty w stosunku do starosty
      powiatowego? 3) Wejście Słowaków na zakład w kwietniu 2001r.rozpoczęło się od
      kilkugodzinnego, skandalicznego uwięzienia kierownictwa firmy z Maciejewskim na
      czele. Takie postępowanie jest przestępstwem. Dlaczego żadna z zatrzymanych i
      przetrzymywanych osób nie powiadomiła policji i prokuratury? Dlaczego nie
      zrobił tego Zbigniew Maciejewski? Czy prawdą jest, że Maciejewski niszczył
      wtedy dokumenty (sprawa Zastalu), które mogły go skompromitować? CZEKAMY KIEDY
      ODPOWIEDNIE ORGANY PAŃSTOWE ZACZNĄ PUBLICZNIE ODPOWIADAĆ NA TE WSZYSTKIE
      PYTANIA.
    • Gość: czytelnik Wyborcza podała szczegóły...... IP: *.zapis.net.pl 05.09.03, 23:48
      Czytajcie w jutrzejszym, sobotnim wydaniu GAZETY WYBORCZEJ artykuł o upadku
      WAGONU. Są nazwiska odpowiedzialnych, są powiązania polityków z mafią. Są
      szczególy bliskiego upadku Gniewczyny, Mińska Mazowieckiego i Paterka. MIŁEJ
      LEKTURY NA WEEKEND. A w poniedziałek wystawcie rachunki współpracownikom
      Słowackiej mafii.
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513 ,1657236.html
    • Gość: Conrad Syndyk masy IP: 62.148.80.* 13.09.03, 12:47
      Szanowna Pani Syndyk!
      Mamy nadzieję, że teraz podejmie pani radykalne decyzje i odetnie wreszcie od
      władzy i stanowisk ludzi, którzy od lat zajmują się "uzdrawianiem" Fabryki
      Wagon. Jeśli naprawę Wagonu będą przeprowadzali tacy ludzie jak Zygmunt Kubica,
      Marek Drygas, Krzysztof Namysł, Krystian Kwietniewski czy Mieczysław
      Drobnikowski - to może już na samym początku niech pani sobie da spokój. To po
      prostu nie może się udać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka