gemini50
05.10.10, 17:24
Niestety kolejne pytanie dotyczące storczyków, które nie są moją mocną stroną! Nie umiem ich "wyczuć", a w ich przypadku błąd popełnia się z dużą łatwością.
O ile z phalaenopsisem poradziłam sobie całkiem nieźle (zdrowe sprężyste liście) i doprowadziłam go do kwitnięcia, o tyle cambria jest dla mnie zagadką.
Pierwsze moje pytanie jest ogólne - czy mam ją traktować podobnie jak phalaenopsisa - czyli okno płn-wsch, gdzie słońce jest tylko w letnie poranki; namaczanie co 10-14 dni z rozcieńczoną odzywką do storczyków? Czy może lepiej jej będzie na oknie płd-zach, gdzie latem słońca nie ma, ale przez pozostałe miesiące świeci przez kilka godzin?
A teraz kilka bardziej szczegółowych pytań i nieco histroii mojej cambrii. Otóż, dostałam ją dość przesuszoną, więc od razu namoczyłam z odżywką. Roślinka miała się dobrze. Ponieważ nie ma przezroczystej doniczki, po iluś dniach podkusiło mnie, żeby obejrzeć korzenie. Okazało się, że mimo leciutkiej doniczki (co wskazywałoby na konieczność kolejnego namaczania) było tam strasznie mokro (za sprawą gąbeczek, o którech Wanda pisała już nie raz). Przełożyłam więc cambrię do keramzytu, podłoże osuszyłam i "wyczyściłam" z tych gąbek. Już trochę czasu siedzi w tym keramzycie, niby wszystko z nią jest ok, ale kurcze niespecjalnie wiem co dalej. Czy przesadzić ją z powrotem do specjalnego podłoża? Co ile dni namaczać w keramzycie, bo przecież on nie trzyma tak wody, jak kora (przynajmniej tak jak kora wygląda to podłoże)? Jak powinny wyglądać "bulwy" nadziemne? Chodzi mi o takie żeberkowane podłużne twory. U mnie są one twarde, ale jednocześnie jakby pomarszczone.
Dla dodatkowej informacji powiem, że cambria jest tuż po kwitnięciu i wszystkie te zabiegi przeszła od ok. 21 sierpnia.
Będę wdzieczna za pomoc.