poleglam w walce z krakiem dwuskladnikowym maimeri. nie mam juz pomyslu jak
go okielznac. jak bym nie robila pekniec to wychodza jakies bulwy i grudy,
rozchodzi sie na podkladzie i nie peka. zaraz wyladuje w koszu na smieci.
caly weekend mu poswiecilam i niestety, bezskutecznie

poczatki rzeczywiscie sa trudne. ech...