wymyśliłam sobie, że na butelkę nakleję wydrukowaną (hp atrament) kopię
obrazu. Wydrukowałam ją na półpergaminie (kanapkowym), na szorstkiej stronie.
Problemy zaczęły się robić gdy zaczęłam przyklejać na butelkę, bo pergamin
zaczął się marszczyć. Zaczynałam kleić na klej, smarując na wierzchu wydruku,
farba troszeczkę puściła, ale nie było tak strasznie. Potem oświeciło mnie
(teraz twierdzę, że zamroczyło) i postanowiłam kleić dalej na lakier. Lakier
dałam od spodu i jak mi pięknie kolory obrazka zaczęły spływać z butelki!!
Teraz przynajmniej wiem czego nie robić.
Powiedzcie mi proszę, czy to co zaszło na mojej butelce to normalne?

Czy na pomarszczony pergamin jedyną nadzieją jest żelazko, papier ścierny i
domalowanie? Czy może jest jakiś doskonały pergamin? Czemu u Was
wielkopowierzchniowe malunki wyglądają tak pięknie??