Świński mózg

08.05.09, 14:03
Tym razem pytam poważnie. Chodzi za mną świński mózg heh. Jak byłem mały
dziadek przyrzadzał sobie a'la jajecznica swiński móźdżek smażony...
Czy gdzieś to mozna kupić w Piasecznie? Może na targu?

(i nie piszcie, ze by mi się przydał taki mózg bo to oczywiste hehe... ja
naprawdę bym to zeżarł;)


G.
    • len_y Re: Świński mózg 08.05.09, 14:13
      Myślę że powinieneś kierować się do rzeźni. Możliwe że w masarni też mają, np. w
      Gołkowie przy nowej stacji paliw.
      • chinaboyzpiaseczna Re: Świński mózg 08.05.09, 14:39
        Faktycznie, rzeźnia to dobry trop, Jutro jade do Prazmowa tam tez jest rzeźnia
        chyba...
        • teqilaa Re: Świński mózg 08.05.09, 14:57
          te chinaboy! jadłam obiad właśnie i nie chce zwracać!! ;p ;)
          • stentonik Re: Świński mózg 08.05.09, 15:04
            Nie dałabyś sie zaprosić na móźdźek?
            • teqilaa Re: Świński mózg 08.05.09, 15:37
              o jesooo juz mam cofke :(
              • gabryella Re: Świński mózg 08.05.09, 15:39
                Kiedyś, kiedyś w czasach dawno zapomnianych (szkolnych) mama mojego chłopaka
                zrobiła na święta naleśniki-paszteciki z cebulą, grzybami i jakimś farszem.
                Trochę tłuste ale zjadliwe było. Potem jak się dowiedziałam z czego to rzygałam
                jak kot za przeproszeniem, fuuuj.
                • stentonik Re: Świński mózg 08.05.09, 15:44
                  To musiałbyc przyrzadzony tak jak trzeba, ze się nie poznałaś co wcinasz:)
                  • teqilaa Re: Świński mózg 08.05.09, 15:52
                    kuźwa nie czytam Was!!! ide do kibla....
                    • len_y Re: Świński mózg 08.05.09, 16:10
                      brrr, mnie też trzącha. Za czasów podstawówki miałem "okazję" zjeść dwa
                      specyfiki mojej ciotki. Też nie wiedziałem co to jest, a jak się okazało, jedno
                      to były świńskie uszy bleeeeeee i nerki bleeeeeeeeeee. Do dnia dzisiejszego jak
                      ktoś mówi że się zajada uszami albo nerami to to tracę ochotę na jedzenie. Nie
                      tknę też ozora, płucek i innych nie wiem jeszcze jakich wynalazków.
                      • teqilaa Re: Świński mózg 08.05.09, 16:13
                        oj tak wszelkiej maści cynaderki i ozory to masakra!!! barszczyk
                        biały z płuckami, mniaaaaaam! oczywiście oczyszczone, samo miesko
                        pokrojone w kosteczkę. Ale żebym sama zrobiła? kijem nie tkne! fuj!
                        ide na łatwiozne i robie na kiełbasie ;) ale niestety smak juz inny
                        :(
                        • pminnesota Re: Świński mózg 08.05.09, 16:47
                          Widzę, że sami smakosze tutaj :)

                          Ja nie mogę sobie wyobrazić czegoś takiego surowego, co za chwilę ma być
                          krojone, przyprawiane i smażone lub gotowane...
                    • zemfiroczka Re: Świński mózg 08.05.09, 19:27
                      O fuj! A ja właśnie obiad zjadłam. Stenciu, to cynaderki może jeszcze, nerki, zupę z ogona i ozorek? ;) Ble.
                      • darekxr Re: Świński mózg 08.05.09, 23:36
                        zemfiroczka napisała:

                        > O fuj! A ja właśnie obiad zjadłam. Stenciu, to cynaderki może
                        jeszcze, nerki, z
                        > upę z ogona i ozorek? ;) Ble.

                        Cynaderki - hmm - jadłem to ostatnio ze 30 lat temu i nienawidziłem.
                        Ale teraz może?
                        Ogony, ozorki - rzeczywiście ble!
                        Ale móżdżek - super!

                        Dodam jeszcze anegdotę. Byłem kiedyś w Denver, gdzie w knajpie
                        gospodarze zamówili potrawę o wdzięcznej nazwie "Rocky Mountains
                        Oysters". Wszyscy niemiejscowi podejrzewali jakąś ściemę, ale w
                        smaku było to pyszne, delikatne, jak schabowy pierwszej klasy. Na
                        koniec zdradzono nam tajemnicę - jądra byków Mniam, mniam!

                        ;-))
                        • stentonik Re: Świński mózg 08.05.09, 23:47
                          Mam dobry przepis za móźdzek. Jesli ktoś jest zainteresowany to zapodam;)
                          Nie ma opcji, żeby z dobrym przepisem schrzanić to danie. Odpowiednie dosmażenie
                          sól pieprz i hulaj dusza piekła nie ma. Pychota. Smak podobny do smaku żółtka z
                          jajka na miękko, ale bardziej pikantne. O galarecie nie ma mowy, wszystko musi
                          być zwarte i dosmażone. I takie będzie. Jutro rzeźnia w Prażmowie na tapecie.

                          pzdr/G
                          • zemfiroczka Re: Świński mózg 08.05.09, 23:52
                            stentonik napisał:

                            > Mam dobry przepis za móźdzek.

                            To z tej książki za 22 zeta? ;)
                            • stentonik Re: Świński mózg 09.05.09, 00:50
                              eee nie, ta ksiazka jest nowoczesna i fajna. Przepis mam od teściowej hehehehe
    • marcin.brzezinski Re: Świński mózg 08.05.09, 19:56
      Są takie miejsca na świecie gdzie w restauracji trzeba zastrzec że
      się nie je np. psów i kotów. Znam takie miejsca.
      Skojarzyło mi się od razu przy okazji móżdżku - tfuj...
      BTW - w Wietnamie pytałem o możliwość wdepnięcia na węża na wsi w
      jakichś krzakach czy w lesie. Miejscowi za każdym razem się cieszyli
      z takiego pytania niemal do łez - ponoć wszystkie dzikie kobry i
      inne paskudztwa zostały wyłapane bo ruscy płacą niezłą kasę za taki
      obiad. Podobno wierzą w to że im bardziej jadowita gadzina tym
      więcej siły im od tego przybywa... No i teraz w Wietnamie łatwiej
      spotkać kosmitę niż węża. Świat oszałał...
Pełna wersja