Dodaj do ulubionych

synek gryzoń

21.04.05, 22:34
Mój synuś ma 2 latka i 4 miesiące i niestety mam z nim liczne problemy. Od
pół roku wędruję z nim po logopedach, psychologach, laryngologach i innych
specjalistów. Ustalenie nieprawidłowości nie jest łatwe - to na pewno dobrze
wiecie. Ale ja nie o tym.
Moim problemem jest to że synuś wszystko niszczy w domu. Fascynuja go nitki i
najpierw wygryza dziurę a potem wyszarpuje nitki z różnych rzeczy począwszy
od własnych ubrań a skończywszy na kanapach i dywanach. Muszę usuwać z jego
pola widzenia wiele rzeczy. Bardzo też lubi gryźć gąbkę i potrafi wygryźć
dziurę w materacu. To są prawie jedyne formy jego zabawy.
Nie chodzi mi o diagnozę. Poradźcie mi tylko jak zapobiec dewastacji. Próbuję
mu podsuwać skrawki materiału lub sznurki i kłębki nici ale to nie interesuje
go.
Tych dziwnych zachowań moje dziecko ma więcej. A ja nie mogę przez cały czas
być przy nim. Dopóki bawię się z nim ruchowo to jest wszystko w porządku, jak
tylko usiądziemy i proponuję mu zabawę zabawkami on nie zwraca na nie uwagi
tylko szuka nitek.
Bardzo proszę o radę.
Pozdrawiam serdecznie
Magduniar3
Obserwuj wątek
    • rysa9 Re: synek gryzoń 22.04.05, 00:32
      Madziu, szczerze mówiąc pierwszy raz zetknęłam się z takim "nitkowym"
      problemem. Mój synek owszem też wykorzystuje buzię do "testowania" przedmiotów
      ale to są różne rzeczy. Kupiłam właśnie taki zestaw szczoteczek do pielęgnacji
      ząbków i dziąseł dla niemowląt (3 sztuki w jednym opakowaniu - można dostać w
      hipermarketach na stoiskach niemowlęcych). Dostałm też taką silikonową
      szczoteczkę w Rossmanie (do tych samych celów), którą się nakłada na palec.
      Moje dziecko uwielbia nawet samo sobie masować dziąsła tymi szczoteczkami (tyle
      że on ma już 5,5). Spróbuj może poskutkuje.
      Ja jestem świeżo po szkoleniu SI, więc dopatrywałabym się przyczyny w procesach
      integracji sensorycznej ;-)
      • magduniar3 Re: synek gryzoń 22.04.05, 15:00
        Jesteśmy w trakcie poszukiwania specjalistów, którzy dokładnie zdiagnozują
        problemy mojego synka, albo inaczej rzecz ujmując potwierdzą się przypuszczenia
        moje i osób pracujących z nami do tej pory.
        Na dzień dzisiejszy nie wiem po prostu co mam zrobić, żeby moje dziecko nie
        dewastowało mi całego domu i nie niszczyło wszystkich ubrań.
        Dziąsełka masujemy szczoteczką - robimy masaż logopedyczny, ale to mu nie
        wystarcza. jest wprawdzie poprawa, bo nie ślini się i nie zgrzyta zębami, ale
        jest jeszcze masa problemów. Gryzienie wszystkiego to tylko jeden z niewielu.
        Ogólnie fascynują go nitki i mógłby wydłubywać je godzinami, nawet jeśli bawi
        się pluszakami to zabawa polega na oddzielaniu niteczek z ogonka.
        Pozdrawiam
        magduniar3
        • anatemka Re: synek gryzoń 22.04.05, 15:12
          tak sobie myślę... Granna ma jakieś gry-zabawki ze sznurkammi do zaplatania,
          może tym by się zajął?
          • magduniar3 Re: synek gryzoń 22.04.05, 15:22
            On nie bardzo bawi się zabawkami, ale poszukam i popatrzę.
            • mgosia69 Re: synek gryzoń 23.04.05, 22:21
              dla mnie są to efekty z wrażliwością jamy ustnej. Poszukaj miejsca, gdzie
              dobrze diagnozują SI. On wg mnie się cały czas dowrażliwia. Z jakiś powodów
              potrzebuje.
            • rysa9 Re: synek gryzoń 25.04.05, 23:00
              Na szkoleniu SI zarówno prowadząca jak i sami rodzice polecali, żeby spróbować
              zrobić to samo co dziecko i dzięki temu można poznać jakich doznań ono
              poszukuje.
              • magduniar3 Re: synek gryzoń 28.04.05, 08:28
                Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi. Mam nadzieję, że mu to minie i znajdzie
                sobie coś nowego - może mniej dewastującego otoczenie.
                Pozdrawiam
                Magduniar3
                • rysa9 Re: synek gryzoń 28.04.05, 13:49
                  Madziu, nie chcę Cię martwić ale jeśli przyczyna leży w zaburzonych procesach
                  integracji sensorycznej, to dziecku nie przejdzie, bo z tego się nie wyrasta.
                  Może jednak pokusisz się o diagnozę SI. Niestety płatna i mimo wszystko czeka
                  się parę miesięcy na swoją kolej :-(
                  A może najpierw poczytaj na stronie www.pstis.org/ biuletyny. Może
                  wiadomości zawarte w tych artykułach pomogą Ci w rozpozaniu problemu?
                  • magduniar3 Re: synek gryzoń 28.04.05, 14:35
                    Ja nie liczę, że mu to wszystko minie. Chodzi mi o samo wyrywanie nitek z ubrań
                    i dywanów.
                    Gdzie mogłabym wykonać taką diagnozę - mieszkam na Suwalszczyźnie, więc pewnie
                    W-wa będzie najbliższa. Logopeda zajmująca się synkiem proponuje abym zgłosiła
                    się do Synapsis, ale kolejka jest chyba bardzo długa. Czy są wam znane jakieś
                    inne miejsca? Zaznaczam, że jesteśmy pod opieką bardzo dobrej terapeutki -
                    pedagoga specjalnego - logopedy przeszkolonego przez Synapsis.
                    Mi chodzi tylko o to jakie zabawy mogłabym zaproponować małemu w zamian. On
                    wogóle nie chce współpracować. Muszę poszukać tych sznurków z Granny.
                    Pozdrawiam
                    Magduniar3
                    • rysa9 Re: synek gryzoń 01.05.05, 23:02
                      Magduniu, ja robiłam diagnozę u p. Przyrowskiego w ośrodku Helenów w Warszawie.
                      www.helenow.pl/kontakt.php
                      A co mówi o tych nitkach Wasza terapeutka?
                      A może masz do poprucia jakiś stary sweterek? ;-)
                      Tylko widzisz, ja się zastanawiam, czy takie "nitkowe zabawy" nie będą
                      wzmacniały zachowań Twojego synka.

                      Spytałam jedną osobę (która lubi trzymać w ustach sznurki i nitki), czemu to
                      robi. Na początku nie potrafiła mi odpowiedzieć, potem stwierdziła, że sprawia
                      jej to przyjemność a poza tym gdzieś kiedyś czytała, że rzucie pobudza rozwój
                      jakiś sfer w mózgu. Ciekawe, czy to prawda. Może ktoś też o tym czytał?
                      • happymay Re: synek gryzoń 15.05.05, 21:58
                        Magda, jesli Twoja terapeutka jest z Synapsisu, to znaczy ze zna zagadnienia dotyczace
                        autyzmu. Czy w zachowaniu dziecka doszukuje sie jakis konkretnych objawow? Autyzm
                        "wychodzi" do 30 mies zycia, czesto po jakis sytuacjach typu np szczepionka.

                        takie uporczywe fiksowanie sie na detalach jest charakterystyczne dla autyzmu, ale wcale nie
                        mowie ze tak jest zawsze!!! - warto pod tym katem przypatrzec sie dziecku?

                        jak z kontaktem wzrokowym, obronnoscia dotykowa, rozumieniem przez niego tego co sie
                        mowi?

                        Jesli o SI chodzi, to tak jak pisze Rysa - pan Zbigniew Przyrowski, albo od maluszkow p.Ewa
                        Grzybowska - tez super fachowiec.
                        • magduniar3 Re: synek gryzoń 16.05.05, 07:36
                          Nasza terapeutka jest tylko przeszkolona przez Synapsis, ale to chyba na to
                          samo wychodzi - ma uprawnienia do prowadzenia terapii i układania programu itp.
                          Historia mego dziecka jest taka:
                          Urodziła się 2 tygodnie po terminie, był rehabilitowany od 3 miesiąca życia ze
                          względu na wzmożone napięcie mięśniowe, miał robione EEg bo już wtedy wydawało
                          mi się że zastyga na chwile i się wyłącza. Rzadko patrzyła na mnie, mi w oczy,
                          co najwyżej uśmiechał się do moich włosów. Zaczął siadać jak miał 8 miesięcy,
                          chodzić ok 16 miesiąca. Cały pierwszy rok przespał. Już jako 3 tygodniowe
                          dzieck przesypiał 6 godzin i to niezależnie czy w dzień czy w nocy (karmiłam
                          piersią).
                          Jeśli chodzi o rozwój mowy to początkowo przebiegał dość prawidłowo (z tym że
                          prawie nigdy nie płakał) i do 18 miesiąca mówił dość dużo wyrazów. I nagle
                          trach - koniec. Moje dziecko się wycofało. Z zawsze uśmiechniętego malucha -
                          złośnik, krzykacz. Stopniowo nasilały się dziwne zachowania - pęd do puszek,
                          kartonów, zdejmownie butów i skarpetek i chodzenie na bosak, a z drugiej strony
                          bał się wycieraczki, trawy, puszystych zabawek i jeszcze kilku rzeczy.
                          A przede wszystkim unikanie wzroku, odpychanie, wymioty na widok nielubianych
                          osób, rzeczy, taka sama reakcja na zapach, włączony odkurzacz.
                          Badałam mu słuch bo wydawało mi się że nie słyszy zbyt dobrze - tylko na prawdę
                          głośny telewizor go przyciągał.
                          Od jakiś 2 tygodni wiem, że słyszy - nie dlatego ze takie są wyniki badań - i
                          rozumie co do niego mówię, bo reaguje na polecenie odsuń się od telewizora a
                          przecież nie widzi mnie wtedy. kilka dni temu cieszyłam się jak szalona bo
                          przyniósł mi kubek i powiedział da.
                          Skąd taka zmiana w zachowaniu - długo się zastanawiałam i dochodzę do wniosku,
                          że to wywołał pies - nie ugryzł go ani nic z tych rzeczy. Po wakacjach mój mały
                          chodził do moich rodziców przez miesiąc, a tam jest pies, który bardzo głośno
                          szczeka. Już na schodach (zanim pies szczekał) mały sztywniał ze strachu,
                          zamykał oczy. Ale według niektórych specjalistów to nie jest traumatyczne
                          przeżycie i to nie powinno wywołać takiej reakcji.
                          Przepraszam że się rozpiasałam. Czy to w waszej ocenie w waszy m doświadczeniu
                          ma coś wspólnego z autyzmem
                          Pozdrawiem
                          Magduniar3
                          • dwasinska Re: synek gryzoń 16.05.05, 10:32
                            Magda, jest mi przykro, ale to ma duzo wspólnego z autyzmem...zwłaszcza moment
                            regresu w rozwoju: 18 miesiac..., zanik mowy, stracvh przed niestrasznymi
                            rzeczami, unikanie wzroku, słyszenie - niesłyszenia. Wejdz na stronę forum
                            rodziców dzieci z autyzmem; tam jest dużo o pierwszych objawach.
                            www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?s=8eb6a92238b0a07b71846e452911c1d1;act=ST;f=12;t=575

                            Nie cyztałam wcześniejszych wypowiedzi, ale mały powinien zostac zdiagnozowany
                            i poddany terapii, bo jest jeszcze bardzo wczesnie i duuużo można zdziałać.
                            Dorota
                          • mgosia69 Re: synek gryzoń 16.05.05, 20:51
                            Wysłałam Ci coś na priva.
                            • magduniar3 Re: synek gryzoń 17.05.05, 10:47
                              Gosiu - odpisałam Ci
                    • asik29 Re: synek gryzoń 06.12.05, 15:37
                      a może spróbuj ten sznurek w kłębek zaplatć np dookoła klocka łączyć to potem z
                      klockami. Może go to zainteresuje? Pętelki itd.
    • aga2212 Re: synek gryzoń 16.05.05, 10:57
      Do magdunir mój synek miał takie same objawy jak twój nawet identyko i jak miał
      diagnozowany autyzm tylko w wieku pięciu lat to prawie mnie wyśmieli a jak był
      mały to nawet bał się listka na drzewie teraz ma szesc lat i nie mówi to jest
      problem bo nikt nic nie wie i jak teraz pójdziesz na diagnoze autyzmu to
      napewno postawia autyzm
      pozdrawiam życze powodzenia
      Agnieszka z chorym synkiem
      • happymay Re: synek gryzoń 16.05.05, 21:25
        Magda, skad jestescie?
        Moze warto uderzyc do OWI na Pilickiej, do Synapsisu, albo na Dzielna?
        • magduniar3 Re: synek gryzoń 17.05.05, 10:48
          Właśnie mam zamiar skontaktować się z Synapsisem - tyle, że ja ze strasznego
          zadupia. I to dla nas cała wyprawa, a z pracy ciężko się wyrwać.
          • dwasinska Re: synek gryzoń 17.05.05, 15:53
            W Warszawie jest prywatna poradnia Scolar, w której można zdiagnozowac dziecko
            w ciągu miesiąca lub krócej i to nie tylko w kierunku autyzmu; na wizytę w
            Synapsis czeka się nawet kilka miesięcy. Niestety diagnoza w Scolarze kosztuje
            540 zł; w Synapsis jest bezpłatna (refundacja z NFZ).Synapsis nie podejmuje się
            terapii dzieci spoza Warszawy; polecają Scolar.
            • kleo10 Re: synek gryzoń 27.06.05, 23:10
              Próbuj jednak w Synapsisie. Traktują małe dzieci (dwulatki) priorytetowo. Dzwoń
              do nich i naciskaj. To nieprawda że nie przyjmują dzieci spoza Warszawy. Ich
              system to wprowadzanie tzn. sekwencji wymaga przyjazdu do nich raz na dwa
              miesiące. W Scolarze nie diagnozują maluszków. Mi nie chcieli zdiagnozować
              synka (ale fakt że nie miał wtedy dwóch lat).
              Wejdź na stronę www.dzieci.org.pl, dowiesz się wszystkiego o autyzmie w tym o
              tzn. aspektach biomedycznych - dieta, candida, odtruwanie itp.
              • magduniar3 Re: synek gryzoń 30.06.05, 22:15
                Już jesteśmy umówieni w Synapsis, ale to dopiero na jesieni. Na razie psycholog
                stwierdziła rozwój psychomotoryczny na poziomie 17 miesiąca, a synuś ma już 30
                miesięcy. Twierdzi że problemem jest brak komunikacji między dzieckiem a
                otoczeniem. Chociaż od pewnego czasu moje maleństwo patrzy mi w oczy i się
                uśmiecha do mnie, a przy tym szczypie dość dotkliwie. Jeśli czegoś chce to po
                prostu mnie prowadzi, kiedy ktoś na niego nakrzyczy to buczy - skarży się.
                Niestety nie ma mowy o zabawie tematycznej, układaniu klocków i tym podobnych
                zajęciach.
                Dzięki za pomoc. Stronkę przeglądam w miarę możliwości, ale dieta to nie dla
                nas.
                Pozdrawiam
                Magduniar
                • rysa9 Re: synek gryzoń 30.06.05, 22:51
                  Magduniar, tak się wtrącę, bo przyszło mi coś na myśl. Przepraszam, że tak nie
                  do końca na temat. Napisałaś, że synek nie buduje z klocków. A może zacznijcie
                  od burzenia: Ty budujesz, synek burzy. Tak samo z babkami z piasku: rodzic je
                  robi a dziecko psuje. A z czasem może dziecko nauczy się konstruowania?
                  Tak samo będzie później z nauką ubierania się, którą dziecko zacznie od...
                  rozbierania się ;-)
                  • magduniar3 Re: synek gryzoń 01.07.05, 08:27
                    Wszelkie rady mile widziane. Przeszliśmy przez etap - ja buduje on rozwala,
                    obecnie wogóle klocki go nie interesuja, jak zresztą i inne zabawki.
                    Rozbierać potrafi się świetnie i najlepiej biegać bez ubrania.
                    Pozdrawiam
                    magduniar
                    • rysa9 Re: synek gryzoń 01.07.05, 23:18
                      Podejrzewałam, że już to przerabialiście. Magduniar a jak jest z innymi
                      przedmiotami (garnki, pokrywki, szufelki, itp. itd.), czy też go nie
                      interesują? Zdarza się, że dzieci nie chcą się bawić zabawkami za to uwielbiają
                      przedmioty codziennego użytku.
                    • rysa9 Re: synek gryzoń 01.07.05, 23:20
                      Magduniar a czy dawałaś swojemu synkowi do zabawy filofuny czy jak to się
                      nazywa (takie kolorowe żyłki - widziałam też w Merlinie, z których starsze
                      dzieci plotą biżuterię i inne rzeczy)? Tak mi się skojarzyło a propos upodobań
                      Twojego synka.
                      • magduniar3 Re: synek gryzoń 02.07.05, 11:27
                        filofun- starsi synowie bawili się swego czasu tym, a mały po prostu gryzł-
                        psuł im. To gryzienie weszło mu już w nawyk. Wczoraj podczas jazdy na rowerze -
                        on na foteliku za mną gryzł mi bluzkę. Śmiejemy się, że to nasza mała
                        szynszyla..
                        Co do zaintersowań rzeczami codziennego użytku - to tylko puszki po piwie,
                        kartony po soczkach, butelki typu PET. Najbardziej niepokoi mnie pociąg do
                        piwa. Kiedy widzi puszkę, to aż się cały trzęsie i nie ma mowy aby go
                        odciągnąć. A gdyby mu pozwolić to i by piwo wypił. Bo już nawet do pustych
                        kufli się trzęsie i ciężko przejść obok sttolików z parasolami przy knajpkach.
                        Bardzo też lubi słomki i odkąd to zauważyłam to biorę ze sobą zapas słomek na
                        spacer, aby mały siedział spokojnie w wózku.
                        Pozdrawiam
                        magduniar
                        • rysa9 Re: synek gryzoń 03.07.05, 19:46
                          Magduniar, to nie jest tak źle. Wiesz, bałam się, że napiszesz, że oprócz tych
                          nitek nic go już nie interesuje. A tu proszę jaki bogaty arsenał :-)
                          Przecież z tych kartoników można budować jak z klocków, z butelek (puszek)
                          bawić się w kręgle, używać zamiast rakietki czy kija golfowego do odbijania
                          piłki, tworzyć instrumenty wsypując różne rzeczy. Tutaj w zabawach
                          fundamentalnych www.zabawyfundamentalne.pl/1g.html też jest ciekawy
                          pomysł. Niedawno byliśmy na filmie "Roboty" i w kinie stały roboty zrobione
                          przez dzieci z czego tylko się dało (my też takiego zrobiliśmy :-). Z tych
                          ulubionych zabawek Twojego synka może wyjść całkiem niezły robot :-)
                          • rysa9 Re: synek gryzoń 03.07.05, 19:49
                            Wrzucanie groszków czy innych drobnych przedmiotów do butelki ćwiczy
                            koncentrację i pewnie koordynację wzrokowo-ruchową (niestety nie mam opanowanej
                            teorii), ale też może być ciekawym czy choćby innym sposobem na zajęcie dziecka.
                            • magduniar3 Re: synek gryzoń 04.07.05, 00:09
                              Ryso, dzięki za stały kontakt. Problem z tym arsenałem jest taki, że wszystko
                              leci prosto do buzi i mały wszystko musi gryzie. On robi wszystko żeby
                              dowrażliwić swój pyszczek, a zgryz ma że hoho. Potrafi 2 litrową butelkę
                              (oczywiście pełną) nosić w zębach. A także przegryza pełną puszkę.
                              Z nastaniem lepszej pogody i u niego lepiej - lubi tarzać się w piasku
                              i "pływać" w trawie.
                              Pozdrawiam
                              Magda
                              • rysa9 Re: synek gryzoń 04.07.05, 21:39
                                W takim razie życzę Wam samej ładnej pogody :-))
                              • magduniar3 Re: synek gryzoń 05.07.05, 19:34
                                Serdeczne dzięki
                                Magda
            • maak3 Re: synek gryzoń 28.06.05, 00:56
              >Niestety diagnoza w Scolarze kosztuje
              > 540 zł
              a co oni robią za 540 zł ? tyle kosztuje kilka wizyt czy jedna? strasznie dużo
              kasy biorą....
              • magduniar3 Re: synek gryzoń 07.12.05, 21:55
                Nie byłam tam, ale to chyba są trzy spotkania w czasie których przeprowadzaja
                wywiad z rodzicami i obserwują dziecko. Taki jest po prostu cennik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka