thalia2002
02.06.09, 12:32
do mojego faceta juz nic nie czuję oprócz nienawiści i wstrętu bo
ostatnio mi powiedział ze mam się wyprowadzić, ja matka jego dziecka,
wierna od 9 lat nawet teraz (ale nie umiem się dopuścić zdrady kiedy
jeszcze z nim mieszkam bo nie potrafię) a on mi mówi coś takiego
Chciałabym juz od niego odejsc zacząc nowe życie, ale mam problem z
lokum, przez ten czas niestety nie dorobiłam się własnego
mieszkania, tak więc poniekąd jestem z nim chyba tylko dla "dachu
nad głową. nawet nie mamy wspólnych tematów chyba (nigdy nie
mielismy) więcej chyba rozmawiam z dzieckiem niż z nim.Ja cosoba
która kiedyś była nieśmiała i małomówna tęski za rozmową, chociaż
rozmawiam z ludzmi w pracy ze znajomymi ale to nie to, brakuje mi
rozmów przy lampce wina, kiedy dziecko śpi włączeniu muzyki. Czy to
głupie. nie szukam męza choć tego nie wykluczam. szuakm osoby z
którą można pogadać przy zachodzie słońca, albo zimą posiedzieć pod
kocem i przy lampce wina, z którą można się pośmiać i pogadać o
życiu.i założyć rodzinę .
ale cóz takich facetów POPROSTU NIE MA albo są już zajęci.
A ja ja znów spędzę kolejne 10-20-lat z MILCZKIEM