Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 23:54 Zoran Stojcev co o nim myślicie czy jest dobrym lekarzem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kama Re: Zoran Stojcev IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 11:28 Jest, w kontaktach jest z nim różnie, choć nie najgorzej. Jednak jest specjalistą wysokiej klasy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: Zoran Stojcev IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 11:24 nie wiem jaki jest w kontaktach, nigdy z nim slowa nie zamienilam. uratowal mojemu starszemu zycie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tusia Re: Zoran Stojcev IP: *.166.wmc.com.pl 10.03.10, 20:51 Prywatnie usuwałam u niego guzka :) Bardzo miły i gadatliwy :) Byłam bardzo zdenerwowana, ma bardzo dobre podejście do ludzi. Jest bardzo dobrym lekarzem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz K. Re: Zoran Stojcev IP: *.163.wmc.com.pl 02.09.10, 22:09 Pan Dr. Stojcev usunol mi wlokniaka skory na plecach. Wysoka jakosc uslugi i bardzo przyjazne podejscie do klijenta. Wroz do nasladowania dla kazdej przywatnej kliniki zdrowotnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: Zoran Stojcev IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.10, 18:25 Czy was po...ło? Sticev - wzorem przymitywizmu, niekompetecji, arogancji i obłudy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: Zoran Stojcev IP: *.hari.cable.virginmedia.com 07.10.10, 20:04 RE: "Gosia", to do ciebie skierowane sa te slowa 1. naucz sie pisac jego nazwisko 2. skoro zarzucasz Stojcevowi niekompetencje to moze poprzyj to przykladem, bo to ociera sie o pomowienie 3. a jezeli chodzi o reszte twojej wypowiedzi, to zostawiam to bez komentarza... A tak generalnie rzecz biorac to pytanie padlo jakim Stojcev jest lekarzem(i tu chodzilo o jego wiedze i doswiadczenie jako specjalisty), a nie jakim jest czlowiekiem(prywatnie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Endżi Re: Zoran Stojcev IP: 194.28.168.* 18.11.14, 12:43 Mi ten Pan rzucił diagnozę o mojej śmiertelnej chorobie na twarz i nie informując mnie kompletnie o niczym odnośnie choroby. Wizyta trwał może 1,5 minuty. Do tej pory nie mogę tego pojąć jak mógł mnie tak potraktować. Bardziej chyba myślę o tej sytuacji inie mogę tego zrozumieć niż o swojej chorobie. Nikomu ni życzę takiej sytuacji. To nie była wizyta prywatna. Może i wycina dobrze. Każdy z czasem swojego fachu się nauczy. Ale podejście do człowieka, pacjenta przerażające. Myślałam, że za tymi tytułami przed nazwiskiem idzie też poszanowanie dla drugiego człowieka. Ale to trak nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawiedziona Re: Zoran Stojcev IP: 213.192.73.* 05.01.18, 00:54 Dr. Zoran Stojcev... Dokładnie rok temu u mojego taty zdiagnozowano złośliwego góza na odbytnicy. Oczywiście udaliśmy się do "najlepszego" specjalisty. Wszystko szło gładko, operację przeprowadzał sam dr. Stojcev. Mimo opinii innych lekarzy, którzy od razu decydowali się na usunięcie tej części jelita i założeniu stomii, lekarz ten dał nadzieję zarówno mojemu ojcu jak i całej rodzinie, że istnieje możliwość wycięcia góza i zespolenia jelita tak, by dalej mogło ono normalnie pełnić swoje funkcje (była to jego taka 5 operacja w karierze lekarskiej). Operacja była przeprowadzana w szpitalu w Lęborku. Podobno wszystko poszło bardzo dobrze. Po kilku dniach tata zaczął mieć ogromne dolegliwości bólowe. Okazało się, że spojenie pękło, a dostarczane pokarmy zaczęły przedostawać się do organizmu... Tkwił w takim stanie ponad tydzień, zanim ordynator chirurgii w Lęborku postanowił operować... Dodam tylko, że podczas tego stanu doktor Stojcev doglądał taty i twierdził, że wszystko jest w porządku. Nie reagował na odpychające wydzieliny wydostające się z odbytu (gnijących wnętrzności). Mało tego miał on zostać wypisany do domu! Podczas operacji okazało się, że doszło do zapalania otrzewnej. Wnętrzności zaczynały gnić. Proszę to sobie wyobrazić. Obiecał. Doglądał. Wyjechał na ponad dwa tygodnie i zostawił mojego ojca w takim stanie. Gdyby nie ordynator z Lęborka, mojego taty nie byłoby już z nami. W porę zareagował (między wierszami można było wyczytać, iż orfynator dobrze wie, jak dr. Stojcev nabruździł). Po operacji przeniesiono go na OIOM, ponad tydzień był w śpiączce, nie dawano mu zbyt dużych szans. Przez tego partacza! Bo inaczej nie można tego nazwać, przeżywałam śmierć i godziłam się z tym, że odejdzie z tego świata... Stało się inaczej. Podniósł się z tego wszytskiego, jest teraz z nami. Walczymy dalej. Po tej operacji przeszedł dwie kolejne. Skończyło się na tym, iż teraz ma dwie stomie wyłonione z jelita cienkiego oraz grubego. Więć proszę, jeśli dany lekarz będzie Wam obiecywał gruszki na wierzbie, nie przystawajcie na to, bo może się to tragicznie skończyć dla chorego jak i dla jego rodziny. Ku przestrodze dodam to na każdym portalu na jakim tylko będę mogła! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zienko Re: Zoran Stojcev IP: *.internetia.net.pl 27.04.18, 10:23 Podobnie miałem przygodę w szpitalu w Sławnie, z powodu raka usunęli żołądek, po dwóch dniach ogromny ból, okazało się że uszkodzili trzustkę która wydzielając kwas, przepaliła jelito grube, doszło do niewydolności wielonarządowej i zapalenia otrzewnej sepsa, dobrze że się w porę zdecydowali na ponowną operację (a była w wigilię). Po operacji na OIOM i tam tydzień w śpiączce. Po wybudzeniu okazało się że odłączyli jelito grube i założyli ileostomie, niestety zespolenie po usunięciu żołądka nie chciało się zrosnąć, więc żywienie dożylne, i tak prawie pół roku w szpitalu bez jedzenia i picia. Przed operacjami lekarz mówił że pięć dni i na święta będę w domu. Na razie żyję już ponad 3 lata, trudno z tą stomią się żyje, ale żyje, stomia jest tymczasowa, ale boję się ponownej operacji, mówię że jak będę chciał popełnić samobójstwo to pójdę na operację. Odpowiedz Link Zgłoś