wrzosowapolana
29.03.11, 17:30
Dół - nie dół, moc czy niemoc, życie idzie do przodu i czasem zwyczajnie coś trzeba. Np. na pocztę pójść. Poszłam więc, ze złym w oku, bo nienawidzę kolejek. Patrzę przez szybę - pusto. Nieczynne, myślę sobie i już mi w gardle się gotuje, ale drzwi puszczają. Podejrzewam, jak ostatnio było, awarie komputerów, ale nie. Cud jakiś, myślę i zagaduję panienkę z okienka (są i zawsze były bardzo miłe). I co się okazuje; od 2-mcy takie pustki. Pocieszają się, że w Lidlu też. Dziwy nad dziwami.