24.08.11, 08:49
Będąc niebawem w tym mieście , które mnie zawsze urzekało i mając kilkudniowy pobyt na względzie chciałbym zobaczyć wszystko. Oczywiście nie da się , wiem o tym dlatego zapewne będzie to pierwszy wypad ale licze że w tym watku dopowiecie co mógłbym zobaczyć ciekawego , jakie urokliwe miejsca , ludzi , zapachy i smaki są szczególnie przez was polecane . Dziś własnie rezerwuję sobie miejsca , odwiedzę biblioteke wypożyczę kilka ksiązek do przeczytania o tym mieście , podreperuje się z historii . A wszystko dla lepszego i jeszcze większego pokochania tego miejsca , mam nadzieję że odpowiecie, nie chodzi oczywiście o mnie ,ale zachwalając swój gród , i tak zresztą znany i odwiedzany, pozwolicie zaoszczędzić mi trudu zbytecznego zobaczenia czegoś albo zainspirujecie do częstszego odwiedzania miasta big_grin
Obserwuj wątek
    • polnaro Re: Kraków 24.08.11, 13:46
      Jeśli wszystko, to o kondycję zadbaj i z pół roku posiedź smile.
      Ja bywam raz w roku przez kilka dni i wciąż coś odkrywam. Sam Rynek Główny zajmie Wam więcej niż dzień, bo pewnie w podziemia zejdziecie też. Przewodnik cieniutki kup i tramwajami podróżuj smile a miasto poznasz najbezpieczniej, bo trochę rozkopane.
      • misia007 Re: Kraków 24.08.11, 14:32
        Oj zazdroszczę.Byłam zaledwie trzy razy i to na bardzo krótko i ciągle się wybieram i ....nie wychodzi.Miłego zwiedzania sagi!!!
        • natla Re: Kraków 24.08.11, 23:19
          A ja Ci nawet zaproponuję chodzenie piechotą, bo wtedy najwięcej przeżyjesz.....widoki kamieniczek i kamienic, urokliwe podwórka, planty, zapachy, widoki, smaki i nastroje w "ulicznych" restauracyjkach, skąd obserwować można tłumy ludzike. Myśle oczywiście o strym Krakowie, od Karmelickiej, poprze Rynek, Wawel po Kazimierz.

          Ale trasę Ci najlepiej naszkicują forumowe Krakowianki big_grin
          A, i jeszcze.....spacer po Lasku Wolskim, oba kopce....obowiązkowo.
          • eurytka Re: Kraków 25.08.11, 03:25
            Kiedyż to Sagi zamierzasz odwiedzić tę starą stolicę?
            Może bym pooprowadzała? w sensie logistycznym, oczywiście pomogła,
            gdyż wiedzą o zabytkach to nie za bardzo sie moge popisac,
            choc ciekawostek jakichś tam to troche znam, resztę musiałabym doczytać z przewodnika.
            Już panie troche podpowiedziały, zalezy na jak długo przyjeżdżasz, z wycieczka czy indywidualnie?
            Krakow wirtualny ciekawy jest:
            wirtualnyspacer.krakow.pl/
            do tego podkład muzyczny taki:
            www.youtube.com/watch?v=jhaIV1yjVe0
            lub taki smutny:
            www.youtube.com/watch?v=qKV3KATvl74
            lub dla kibica futbolu;
            www.youtube.com/watch?v=JWbLRAOZBMo&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=6ca8y9vZY8M&feature=related
            • filip505 Re: Kraków 26.08.11, 04:21
              ....6 czy 7 lat temu bylem tam osratni raz,przez 3 czy 4 dni,swietne
              jest zwiedzanie z dorozki,duza oszczednosc czasu,kasy niestety nie,
              chyba drozsze jak w nyc,ale warto,bylem w wieliczce i takim kanjonie ,
              nie pamietam nazwy,na koncu trasy byly jaskinie,nie wielkie co prawda,
              fajnie bylo,no i w M D swinia burger byl,myslalem ze pekne ze smiechu.
              • eurytka Re: Kraków 26.08.11, 20:19
                Cóż to filipie tak mało ojczyźnianie i bez sentymentu Kraków wspominasz?
                www.youtube.com/watch?v=jhaIV1yjVe0
                Wasza wołowina? Karmiona kukurydzą i paszą z GMO?
                Potem takie potwory rosną! w sensie wielkości fizycznejsmile
                To już lepsza nasza świnina, hodowana na śrucie pszennej, kuukrydzy, ziemniaczkach bez GMO.
    • irsila Re: Kraków 27.08.11, 11:10
      Potem nie dziwota, że się przygotowują na przepowiednię Nostradamusasurprised
      Jeśli chodzi o goscinność, to jestem.
      Ale nie liczcie na superextralux.
      Gdyz nie jestem profesjonalnym hotelem,
      choc ludu na materacach przeconowac moge wielewink
      • filip505 Re: Kraków 27.08.11, 22:16
        ....eurytko,smieszy mnie tylko nazwa,w zasadzie wtedy
        mnie bardzo zaskoczyla,powiedzmy usmiala,nie jadlem,
        jak by bylo wieprzowina burber,ok,ale swinia ,kwestja
        przyzwyczajenia do nazwy,
        nie wiem czy tutejsza wolowina jest lepsz czy nie ,
        moja zona mowi ze tak,mniej czasu na przygotowanie
        obiadu potrzeba,steki na grylu robi sie doslownie w
        kilka minut,
        potworu to raczej rosna z nadmiaru jadla,popatrz ze najtlustsze
        ssaki to te roslinozerne,w naturze.
      • izis52 Re: Kraków 27.08.11, 22:52
        Sagi pisał kiedyś, ze lubi moje miasto, więc typowe punkty programu od Barbakanu przez Floriańską, Rynek Główny po Wawel pewno zna. Z polecaniem różnie bywa, bo kierujemy się impulsem lub planem. Ja zaproponowałabym pieszą wycieczkę tą trasą, a po obejrzeniu nowo urządzonego muzeum Podziemny Rynek, wdepnąć na Jagiellońską do Collegium Maius najstarszego budynku UJ, gdzie prawie średniowiecze i duch Kopernika się błąka. Można obok zwiedzić Collegium Novum i przejść się po plantach. Wrażenie robi ulica Kanonicza ze swoimi kamieniczkami z różnych okresów. Obok na Senackiej Muzeum Archeologiczne z ciekawymi wystawami oraz najpiękniejszym ogrodem (mało znanym nawet przez Krakusów), a posiedzieć można w ciszy lub pospacerować.
        https://www.ma.krakow.pl/img/muzeum/ogrody_sm.jpg

        Na Skałeczną do Paulinów można, aby Panteon Narodowy odwiedzić i podumać o biskupie Stanisławie, co to przeciw władzy knował. www.skalka.paulini.pl/kontakt.html#
        Ze Skałecznej bliziutko na kultowy, żydowski Kazimierz z synagogami, niezliczoną ilością knajpek, barów, hotelików. Zwiedzanie krakowskich kopców, to już dłuższa wycieczka, podobnie jak nowego, socjalistycznego Krakowa, czyli Nowej Huty.
        Nie będę "truć" o urokach Teatru Starego (spektakle), czy Słowackiego (architektura, wystrój),
        Muzeum narodowe ma nową wystawę Skarby Korony Hiszpańskiej, co jest dość interesujące.
        To na tyle smile
        • izis52 Re: Kraków 27.08.11, 22:57
          Jeszcze link do wystawy hiszpańskiej dołożę: www.muzeum.krakow.pl/Wystawa.215.0.html?&cHash=a96a171a367e3be2df7e4eff97f346fa&tx_ttnews[backPid]=27&tx_ttnews[tt_news]=4112
          • eurytka Re: Kraków 28.08.11, 03:45
            Pięknie napisałaś, Izis.
            • filip505 Re: Kraków 28.08.11, 06:09
              ....izis,po takiej reklamie powinienem juz byc w drodze
              na lotnisko,niestety zamkniete,musze czekac.
              • eurytka Re: Kraków 28.08.11, 11:19
                Dziś, to by można przejść się od okna papieskiego

                https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQs5I1YAEwh0tt51arAGyL1Z-Rxs6StX9_y-gJh788SmpHEqdq6
                na druga stronę ulicy do Kościółka Franciszkanów,
                krakow4u.pl/kosciol-sw--Franciszka-z-Asyzu-6.html
                potem przejść obok Urzędu Miasta na przystanek tramwajowy,
                wsiąść kierunek Borek Fałęcki i udać się do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego
                w Łagiewnikach:
                www.milosierdzie.pl/
                Jest co zwiedzać, trasa dość długa w sensie widoków i zabytków nawet z tramwaju
                a tam w Łagiewnikach cała historia o miłosierdziu bożym o Janie Pawle II, siostrze Faustynie....powrót inną trasą...
      • sagittarius954 Re: Kraków 28.08.11, 20:06
        Serdecznie dziękuję za gościnę ,ale juz mam zamówiony punkt wypadowy , będę mieszkał na Izaaka , wszystkie wskazówki biore do serca , choć cztery dni to zbyt mało aby obejrzeć "wszystko", Dlatego po przyjeżdzie jeszcze wieczorem zaczniemy buszować po grodzie Kraka , pierwszej nocy 6 godzin snu wystarczy w zupełności a później z iPodem albo z przewodnikiem w trasę , oczywiście pierwsze małe co nieco obiadowe Pod Złotą Pipą i dalej w zależności co można po południu zwiedzić i zobaczyć . Oczywiście Kabaret Pod Baranami w sobotę , może Teatr Stary w niedzielę i oibowiązkowo Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w poniedziałek. Jesli pogoda dopisze będzie miło ale jeśli nie , i tak muzeum Lotnictwa Polskiego, Czartoryskich i kilkka innych , dużo zdjęć dużo zapisanych wrażeń i naładowania się na cały rok zanim znów będe mógł ruszyć gdzieś w Polskę . Jesli czegoś nie zrealizuje przyjadę jeszcze raz ...a co tam może wreszcie pociag do Krakowa znów pojedzie kiedys ekspresowo a nie objazdem w cztery godziny big_grin
        • eurytka Re: Kraków 29.08.11, 00:16
          4 dni to sporo, dużo można zwiedzić.
          Warto mieć jaki przewodnik, bilety wykupić w mpk dzienne lub jakieś promocyjne.
          a najlepiej grupowe.
          Ja mam kartę całoroczna wiec się w promocjach nie orientuję.
          Ostatnio podskoczyły ceny na nie.
          Jeśli jest przewodnik i grupa zorganizowana to jeszcze lepiej,
          nie trzeba się męczyć czytaniem, szukaniem a tylko nadstawić ucho.
          Muzeum Lotnictwa to i Nowa Huta tuż, wielkie przestrzenie,
          dużo zieleni, modelowe miasto socrealizmu, szerokie ulice,
          bramy Watykanu (administracja huty)
          https://4.bp.blogspot.com/_pPH4KncjRIs/SmcxFjEI9lI/AAAAAAAADOE/CSAYwA4gomg/s400/huta_sendzimira_ca_mittal_steel_poland_nowa_huta_krakow_2.jpg
          Miasto bez Boga miało być,
          ale kościołów tu powstało wiele,
          pierwszy nowoczesny to Arka Pana,
          najstarszy drewniany św.Bartłomieja, dziś miał" odpust'
          obok Bazylika Cudownego Chrystusa Mogilskiego
          z zakonem Cystersów,
          w pobliżu Kopiec Wandy co nie chciała Niemca.
          Jest tu również dworek Matejki, jego letnia siedziba
          a dom całoroczny ma na ul. Floriańskiej, po tej samej stronie co Jama Michalika
          www.jamamichalika.pl/
          Miłego pobytu w starej stolicy życzęsmile
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          www.youtube.com/watch?v=jhaIV1yjVe0
          Tekst piosenki:

          Gdy pytasz mnie czym Ojczyzna jest odpowiem:
          czyś chociaż raz chodził po rynku w Krakowie,
          czyś widział Wawel, komnaty, krużganki,
          miejsca gdzie przeszłość dodaje Ci sił



          Z tej historii wielkiej, dumnej,
          z władzy mocnej i rozumnej
          czerpiesz dzisiaj wiarę, w kraju dobry los
          króla dzwon, co kraj przenika,
          mowa Skargi, wzrok Stańczyka
          przeszłość wielka wzniosła to Ojczyzna twa
          to Ojczyzna twa




          Jest jeszcze coś, co ten kraj różni od innych
          w uszach ci brzmi od najmłodszych lat dziecinnych
          wypełnia place, ulice i domy
          znajomy zgiełk - twoja mowa co lśni







          Pięknem wierszy Mickiewicza,
          powieściami Sienkiewicza
          z tej mowy jak ze źródła czerpiesz siłę swą
          mądre bajki Krasickiego,
          poematy Słowackiego
          przeżyć twych bogactwo to Ojczyzna twa
          to Ojczyzna twa



          I dzisiaj ty żyjesz w kraju tak bogatym
          historią swą, mową, sztuką te trzy kwiaty
          trzymasz w swych rękach jak schedę pokoleń
          muszą wciąż kwitnąć by kraj dalej trwał



          Bez historii, mowy, sztuki
          Bez mądrości tej z nauki
          naród się zamieni w bezimienny kraj
          dziś Ojczyzna jest w potrzebie
          czeka ciebie, wierzy w ciebie
          tysiąc lat historii patrzy w serce twe



          Masz obronić co najlepsze
          by służyło Polsce jeszcze
          liczy na twą pomoc dziś Ojczyzna twa
          dziś Ojczyzna twa
          www.youtube.com/watch?v=jhaIV1yjVe0
          • filip505 Re: Kraków 29.08.11, 03:08
            ....eurytko,napewno jestes swietnym przewodnikiem,
            powiedz mi czy mieszkanie w nowej hucie to dalej
            obciach,pamietam ze kiedys to ich za krakowian nie
            uznawano,przez tych "z miasta",
            ....sagi,ty pierwszy raz w krakowie???
            • eurytka Re: Kraków 29.08.11, 03:57
              Oczywiście, że mieszkanie w Nowej Hucie to obciachsmile
              Wiadomo jakie to korzenie, junacy, prosty lud pracy!
              Jacyś chłopi małorolni, pokolenie po wojne, ale zdolne.
              Samo budownictwo w starej części Nowej Huty, już ponad 60 letniej Nowej Huty,
              przez architektów Ptaszyckich, jeśli dobrze pamiętam, projektowane , w stylu neoklasycznym?
              jest bardzo solidne. Mi nawet przypomina Paryżsmile
              Gdyby jeszcze rosły platany zamiast kasztanówsmile
              A aleja Solidarności i Jana Pawła II i inne, swa szerokością podobne do Champs-Elysessmile
              na których kiedyś pasły się krowy jak i przy Placu Centralnym w Nowej Hucie kiedyś,
              który to plac w ramach zmian nazwano placem Reaganasurprised!
              tyle, że miejsce szlachetnego empiku z kawiarnią (klub międzynarodowej prasy i książki)
              gdzie za czasów komuny za darmo czytałam przy kawie oryginalne zachodnie czasopisma,
              zajął sklep z mięsiwem i wieprzowymi łbami
              a naprzeciwko w dawnej Modzie Polskiej,
              rozgościł się sklep z używanymi starymi, śmierdzącymi, zachodnimi ciuchami,
              który na szczęście wreszcie splajtował
              i teraz stoi pomieszczenie puste od dłuższego czasu.
              Bloki stare, w większości są bardzo" kameralne"
              maja mury z cegły na grubość 60 cm, mierzyłam!
              Dachy z czerwonej dachówki, wyremontowane,
              tworzą wspólnoty mieszkańców,
              gdzie się dba o zieleń i czystość na klatkach.
              Jest dużo przestrzeni i zieleni
              i już tu pozostanę chyba, że wygram w lotto,
              wtedy kupie sobie domek...nie raczej nadbuduję strychsmile
              I like nowa hutahttps://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQbUrZxCYoaZvM_PKzTulP59u9ChRM0rsIF3nmIeGAOYAhtt0FnAw
              https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSBBLsXXfFTcYu1hs4Gn2xCsYhATL1tHSRS3HJwJBfbJINYNp9Q
              • polnaro Re: Kraków 29.08.11, 08:28
                Kobieto, Ty nie sypiasz jak Kraków masz w głowie?
                Fakt, w nocy też piękny.

                • eurytka Re: Kraków 29.08.11, 08:51
                  Fakt, ostatnio nocą nie sypiam z różnych względówsmile
                  raczej rodzinnych,
                  Słodka tajemnicasmile
                  Tak sobie myślę nad historia, że wielcy ludzie pozostawili po sobie niechciane dzieci
                  w Warszawie Pałac Kultury i Nauki, tu idealne miastosmile
                  www.archirama.pl/retrorama/perly-z-lamusa/nowa-huta-miasto-idealne-o-nowej-hucie-piosenka,43_1124.html?gclid=CJaztvDu86oCFRc03wodPWA4AA
                  a karły reakcji, kułactwo i buractwo zawsze bękartów odpychało,
                  choć teraz popiera sodomie i gomorięsmilenarkotyki miękkie, parady wolności i takie tamsmile
                  choć huta już ekologiczna, nie dymi tyle w rekach Hindusa,
                  to ciągle jest pluta jadem zaplutego karła historii,
                  oj wymieszało mi w głowie się aż od tegosad
                  Wczoraj sie ksiądz skarżył,
                  że nawet za Stalina im kazań nie cenzurowali,
                  jakiś marszałek biskupa znieważa i nic...oni milczą..
                  Kiedyś zagłuszali radio Wolna Europa,
                  teraz chcą likwidacji Radio Maryja...
                  a ja nie mam jedynie susznych pogladów,
                  jakiś cham i chochoł, sznur i róg z jakiegoś kmiota,
                  jakies niepołomickie knieje, dawne losów dzieje
                  na korzonkach zubożałej szlachty i chłopa pańszczyźnianego
                  i jakoś dziwnie mną miota....gdyż patriotka lokalna i nie tylko jestem
                  i Ojczyznę miłuje swą...
                  Polnaro, moje motto Ci wytłumaczy, ten brak snu,
                  myślę że ciszy nocnej nie zakłócam Ci klikaniem swem?smile
                  • polnaro Re: Kraków 29.08.11, 08:58
                    Klikaj, klikaj i to wydajnie, bo reszta leni się aż wstyd.
                    • eurytka Re: Kraków 29.08.11, 09:13

                      Pierwszy blok wybudowany tu, obecnie osiedle Wandy:
                      https://krakowski.blox.pl/resource/612.jpg
                      krakowski.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?503761
                      • filip505 Re: Kraków 29.08.11, 19:30
                        ....eurttko,dzieki,nigdy w nowej hucie nie bylem,wiem teraz
                        ze to blad,myslalem ze to tylko sypialnia dla pracownikow,
                        tanie,brzydkie klocki,napewno naprawie to przy najblizszym
                        pobycie w krakowie,jeszcze raz dzieki,
                        • eurytka Re: Kraków 30.08.11, 09:27
                          Owszem wszystkie osiedla, poza centrum,
                          nie tylko tu w hucie to sypialnie Krakowa.
                          Huta w swej zabudowie nie jest jednolita, podobnie jak i inne osiedla w całej niemal Polsce..
                          W latach 60, za Gomółki budowano bardzo ciasne mieszkania klitki,
                          ze ślepymi kuchniami,
                          krakow.gazeta.pl/krakow/1,57820,10079394,Nasze_piekne_slepe_kuchnie_na_wystawie.html
                          https://www.grodzka.net.pl/media_n/krakow_nh2.jpg
                          Był duży przyrost ludzi do miasta, wyż demograficzny.
                          https://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/small/50904115.jpg
                          w takim bloku 15 klatek
                          i z 500 mieszkań!smile
                          Potem przyszła wielka płyta za Gierka, wysokie blokowiska,
                          mieszkałam w takich wiele lat.
                          Od 20 jednak lat, wróciłam na stare śmieci, do bloków tych pierwszych, już teraz zabytkowych ale zdrowych bo z cegły najprawdziwszej.
                          lubczasopismo.salon24.pl/krakowrazem/post/154320,uroki-nowej-huty
                          Za zieleń wokół , kocham te starą dzielnicę,
                          ale mniej zadowolona jestem z tego, że nie ma Arkadii,
                          lokalu gdzie bywałam a to z okazji jakieś rocznicy a to na sylwestra.
                          w jej miejscu jest bank...
                          Sklepy poznikały w ich miejsce pojawiły sie zakłady pogrzebowe z trumnami i urnami,
                          nowość! kupuje sie teraz wszystko w marketach.
                          Ostała sie kawiarnia "Stylowa"
                          jest blisko mnie nowoczesny hotel z restauracja
                          ale tam nie bywam.
                          Dwa bary mleczne, pizzeria, jakaś chińska restauracja w baraku,
                          to wszystko co jest.
                          Teatr tu mamy ale nie pamiętam kiedy tam byłam.
                          Jakies szumne imprezy od czasu do czasu, ot wszystko co jest.
                          wypełniam sobie czas ogródeczkiem, różnymi hobby,
                          i psiacerkami.
                          Kokosów tu nie ma, ale nie narzekam.
                          • eurytka Re: Kraków 30.08.11, 09:40

                            Mogę nawet powiedzieć, że mieszkam w lesiesmile
                            w czasie lipcowych deszczów, pod lipami rosły miodowe podgrzybkismilehttps://www.mmkrakow.pl/rep/newsph/1052/3966.3.jpg
                            bryla.gazetadom.pl/bryla/56,85301,10011100,Socrealizm_w_Polsce__perly_architektury_PRL.html?order=najfajniejsze&v=1&obxx=10011100
            • sagittarius954 Re: Kraków 30.08.11, 10:26
              Nie filipie, nie pierwszy raz , któryś z kolei , ale ostatnim razem byłem i oho ho bo ponad 10 lat temu . Będę więc miał możliwośc zaobserwowania co też zmieniło sie od tamtego czasu lat 90-tych . Właśnie wtedy mieszkałem w Nowej Hucie ...brrr, ale dziś to co innego , widzisz co pisze eurytka podgrzybki pod drzewami, kibice nie grasuja , no i wogóle pysznie . A mnie jak kiedyś Kraków urzekł w latach 60 -tych tak trwam w tym zauroczeniu , może to i dobrze bo zaraz za Krakowem plasuje się Gdynia , to z dużych miast , z mniejszych podwarszawskie Ząbki , mimo wszystko urok dzieciństwa przeważa a z wiosek Tabórz mazurski z jednym sklepikiem, mgłą rankiem nad jeziorem drzewami oplecionymi jesienia pajęczyną , dolinkami jak z bajki ze szmaragdowym mchem . A wiesz filipie gdyby nie spotkani ludzie na trasach moich wędrówek dla których warto wracać w te miejsca , nic by one nie znaczyły . Wracam tam bo sa jeszcze duszyczki na tym świecie i mam nadzieję że jak w tym miejscu póki są warto zachaczać o te strony big_grin
              • eurytka Re: Kraków 30.08.11, 12:31
                Kibice czy tam kibole są wszędzie.
                Kiedyś widziałam idąc ul.Reymonta gdzie mieści się stadion Wisły,
                pełno okruchów wybitego szkła od samochodów wzdłuż ulicy.
                Kibice kosili wszystko dokładnie po drodze.
                Dziś na tv2, Człowiek z żelaza.
                Przypomnę sobie wieczorem.
                • eurytka Re: Kraków 30.08.11, 15:39
                  Hotele robotnicze, które sławy tej dzielnicy nie przysparzały,
                  już dawno zostały polikwidowane, ze 20 lat temu
                  zamienione na mieszkania lub akademiki,
                  wszak dwie uczelnie tu mamy,
                  AWF i Politechnikę Krakowska.
                  Większość bloków jest odnowiona, odmalowana, nie straszy.
                  Hindus, Mittal przejął hute, zakład przemysłowy
                  i nie pozwala pracować "robolom" dłużej niż do 55 lat!
                  Państwo wypłaca takim zasiłek przedemerytalny a on daje odprawe .
                  Nie mnie sadzić czy tak być powinno,
                  nie ja rządzę i polityka sie zajmuje czy ekonomia tego kraju,
                  tyle, że żadnej pracy tu sie nie znajdzie, bedąc wyeksploatowanym w hucie,
                  w pracy na zmiany,
                  i trzeba tkwić do 60 lat,
                  aż sie uzyska pełną emeryturę.
              • polnaro Re: Kraków 30.08.11, 16:29
                Sagi, ja myślałam, że już wróciłeś z wędrówek po Krakowie i nam tu sypniesz.....

                A prawda, prawda - to o ludziach, co napisałeś - święta prawda.
                • natla Re: Kraków 30.08.11, 21:41
                  Tak ,tak Sagi, dobrzy, ciekawi ludzie, duszyczki kiedyś spotkane tak nas ciągną w różne miejsca.
                • sagittarius954 Re: Kraków 31.08.11, 15:16
                  Do wycieczki jeszcze troszke czasu , oczywiście nawet na bieżąco mogę relacjonować wycieczkę ,jest odpowiednie łącze big_grin
                  • filip505 Re: Kraków 31.08.11, 17:27
                    ...niewatpliwie przyjazne dusze ciagaja nas za soba,
                    ja bardzo lubie tez wracac do miejsc,niestety czesto
                    nie sa juz takie jak we wspomnieniach ale dalej wspaniale,
                    jest na szczescie wiele nie zmienionych,szczegolnie tych
                    stworzonych przez nature,ale nie tylko.
                    • filip505 Re: Kraków 31.08.11, 17:34
                      ....sagi,to ty tez "krakusem" jestes,wiec to taka
                      sentymentalna wyprawa takze,fajnie miec kilka
                      miast na swiecie,o ktorych mozesz powiedziec
                      "moje",ja tak mam.
                  • drukton Re: Kraków 17.09.13, 01:04
                    Najlepsze wycieczki w Krakowie to po knajpkach na rynku głównym
                    • misia007 Re: Kraków 17.09.13, 09:17
                      Trochę monotematyczne wycieczki.No ale słyszałam w TOKu,ze szykuje się w Kraku mała rewolucja a mianowicie zakaz palenia węglem....już tej zimy?Co mieszkańcy na to???
                    • natla Re: Kraków 17.09.13, 09:20
                      > Najlepsze wycieczki w Krakowie to po knajpkach na rynku głównym <

                      Co prawda, to prawda big_grin wink
                      • izis52 Re: Kraków 17.09.13, 11:25
                        Pomysł eliminacji opalania węglem, mazutem i drewnem wcale nie jest nowy i ma sens, gdyż jak czytałam dym z pieców ma znaczny udział w tworzeniu krakowskiego smogu (ósmy smród świata). Najnowszy pomysł rozłożony na 5 lat. Nie wiem, czy to się uda, gdyż sporo kamienic starego miasta ma za mało odpowiednich przewodów kominowych do odprowadzania gazowych spalin, zaś ogrzewanie elektryczne nawet na nocną taryfę jest bardzo drogie, a dla lokali użytkowych wręcz niedostępne.
                        Jeśli gmina sfinansuje przeróbki, to może ten zakaz będzie miał szanse powodzenia. Szkoda, że solary są drogie i nie do końca skuteczne.

                        Knajpek wokół rynku - jest bardzo dużo. Niektóre klimatyczne. Czasy się jednak zmieniają, dawniej przesiadywała w nich bohema i miejscowi, a dziś głównie turyści smile.


                        • natla Re: Kraków 17.09.13, 11:41
                          Najwyższa pora Izis, aby zrobili coś z piecami. Mówi się o tym od lat i nic. Smog to piece i auta i niecka krakowska. Nie wiem czy to możliwe finansowo, ale ideałem byłyby tanie wypożyczalnie elektrycznych samochodzików przy współczesnych rogatkach plus świetnie działające tramwaje. Te ostatnie są w Kraku bdb. Wywalić autobusy i może zastąpić je trolejbusami. A najlepiej ruchome chodniki big_grin
                          • izis52 Re: Kraków 17.09.13, 15:59
                            Piękna wizja Natlu. Na miarę Lema. Chciałabym oj chciała takie chodniczki ruchome; stajesz i wio do przodu lub w tył big_grin big_grin.
                            Dziś pogrzeb S.Mrożka. Oglądałam w tv. Zaskoczył mnie Dziwisz stwierdzeniem, że Kapituła Panteonu Narodowego - zadecydowała, że jest godzien pochówku w nowootwartym panteonie Kościoła Piotra i Pawła na Grodzkiej. Kiedyś o pochówku na Wawelu - decydował sam, bez kapituły wink.
                            • natla Re: Kraków 17.09.13, 22:40
                              Zamiast przepuszczać kasę na różne duperele, mogliby władcy miasta przy pomocy pieniędzy z Europy zrealizować choć część "Lema" big_grin
    • sagittarius954 Re: Kraków 12.09.11, 20:29
      Tak , tak to już w tym tygodniu .Wreszcie .

      Powoli przygotowuję sie do wyprawy , niczym do przejścia przez dżunglę , ale bardziej we mnie grają emocje . Jesli cos sie kocha a dawno sie tego nie widziało jakis zbieg okoliczności mało sprzyjających może popsuc wszystko . Na razie wiara w dawna miłośc do tego miasta jest tak duża że nie może niczego popsuc . Moja drukarka pracuje wreszcie wykorzystywana wpełni . Powoli zapełniam trasy wypadów i miejsc do których dotrę i wszystkie na piechotę . Bo jak inaczej poznac miasto, urodę jego kobiet , smaki i zapachy rozsiewane przez restauracje i kawiarenki, stare mury z których wyziewa cała historia Polski, dzieki Izis pierwsze trasy poszły szybciutko do zaakceptowania,ale i uzależnieni jestesmy od wycieczek już zarezerwowanych . W piatek Kazimierz , w sobotę Stare Miasto, ale popołudniami muzea i te bardziej znane i mniej znane . trzeba jeszcze cos zjeść i nasycić wzrok widokami - różnymi . Dopiero w niedzielę głębszy wypad do muzeum lotnictwa a w poniedziałek Sanktuarium Miłosierdzia Bożego . Już szykuje nogi i troszke przykro że teatry już dawno miały miejsca zarezerwowane ,ale spróbujemy na wejściówki chociaz jeden raz . I zadanie specjalne . Dostać się do zakrystii kościoła Mariackiego żeby zobaczyć obraz Boznańskiej - Modlaca się zakonnica . Wszystko utrwalić w komórce aparacie jak najwięcej i jeszcze jedno bezposrednio o tym na forum opisac . Czy starczy sił ? chyba trzeba będzie jeszcze raz przyjechac ale kiedy ? Tak trudno sie wyrwać , zaplanować do ostatnich chwil ta wycieczka była obciązona, dwie osoby wycofały się dwie doszły , bilety juz sa pociąg w swym wielkim brzuchu gotuje parę a ja juz jestem ciekawy tych widoków wjeżdżając na wyzyne krakowska częstochowska pieknych róznokolorowych drzew .
      Hej Krakowie! big_grin
      • sagittarius954 Re: Plany 12.09.11, 20:31
        http://tinypic.pl/i/00121/3qregkkqj3cj_t.jpg
        • misia007 Re: Plany 13.09.11, 13:11
          Miłego zwiedzania Sagi i prośba o szczegółową relację.Potrafisz napisać tak,że się czuje smak,zapach, urodę tego co widziałes.
          • eurytka Re: Plany 17.09.11, 09:00
            Nowa Huta się promuje:
            mhk.pl/aktualnosci/wiadomosc/930
            www.mogila.cystersi.pl/index.php
            • filip505 Re: Plany 18.09.11, 06:18
              ...eurytko,to nie na moja dzisiejsza kondycje,ale
              napewno to obejrze i kiedys zobacze,dzieki.
              • eurytka Re: Plany 18.09.11, 06:47
                Na moją tym bardziejsmile
                Musieliby mnie wozić w rykszy smile
                Jednak potuptałam wczoraj troszkę...
                i widziałam saturator do wyboru woda sodową była z sokiem i bez,
                chleb ze smalcem i ogórkiem, lub z marmoladą, jakieś występy...
                Dziś pójdę na odpust może.
                • eurytka Re: Plany 19.09.11, 10:24
                  Wczoraj odwiedziłam ogród Cystersów,
                  pozwiedzałam klasztor, odpust był w Mogile.
                  Cukierki anyżkowe kupiłam, lubię ten smak.
                  Jednak tłumów nie lubię...
    • sagittarius954 Ech ten Kraków ... 20.09.11, 08:06
      http://tinypic.pl/i/00123/mnkgrhwxfjzh_t.jpg

      ale poza tym same plusy , ech Krakowianie zazdroszczę wam i juz nie będę przenosił stolicy do waszego miasta , bola nogi , nie zdąrzy łem tylu miejsc zobaczyc a to co widziałem zupełnie wystarczy na rozpoczęcie planowania nastepnego wypadu w te poetyckie miejsca .smile
      • sagittarius954 Re: Zacznijmy od początku 20.09.11, 12:37
        Opuszczaliśmy warszawę w dobrych nastrojach mimo iż pogoda , choć słońce schowane było za chmurami , nie było nadzwyczajne .
        Aby tylko nie padało tam na miejscu , z resztą jakoś się uporamy . Pociag ruszył ospale , lecz w miare u[pływu kilometrów , drobne szarpniecia świadczyły o nabieraniu prędkości a za szybą okienną coraz szybciej i szybciej przesuwały sie obrazy przyrody . Mijane miejscowości przeplatał las na przemian z odłogiem leżącymi polami .

        http://tinypic.pl/i/00123/uyp4tiuxecol_t.jpg

        Spoglądałem na zegar komórkowy, tabliczki z kilometrami na słupach trakcji pokazywały coraz wiekszą liczbę i wydaławało sie że pociąg pobije rekord trasy do Krakowa i w ten sposób zatrze niemiła atmosferę wokół PKP lub terażniejszych spółek . A jednak w tej pędzącej maszynie coś zazgrzytało i przed Włoszczowa zatrzymywaliśmy sie dwa razy . Postoje były krótkie bo ledwie kilkuminutowe , oóźnienie nie było za duże i stacja Włoszczowa ukazała się wreszcie . Mnie interesowało co znajduje sie po drugiej stronie osławionej stacji :

        http://tinypic.pl/i/00123/6zb91rpxpcyc_t.jpg

        Od momentu otwarcia, to przecież pierwsza moja podróz w tamtym kierunku i mam nadzieje nie ostatnia .smile
        Kanapki popiliśmy herbatka , która pan "wózek " przeciągał dwukrotnie w drodze do Krakowa .Przejeżdżając przez miejscowość Tunel wpadlismy ze słonecznego dnia w ciemny mrok ,ale zaraz znów zobaczyliśmy ulubione słóńce , pokrojone bruzdami pola mieniły sie swoja brunatnościa , by wreszcie łagodne pagórki obwieściły nam że cel podróży już jest bliski .
        Kto by przypuszczał że na stacji w Krakowie przywita nas huk młotów pneumatycznych, między małymi skrawkami wolnej przestrzeni peronowej kłębił się tłum spragnionych tych co przyjechali widoku Krakowa tych co odjeżdżali widoku domu . Te wszystkie nadzieje podróznych przykrywał spin kłębiących się i wydałało się że mimo tych odjężdząjących i tych przybywających dzieje sie bezruch i to taki totalny . W jakimże by łem błędzie kiedy to zaraz po zejściu z peronu siadło kółko w walizce ...cholerka , moja żona nie traciła optymizmu sama ciagnąc klęszczący sie tabół , oj a chodniki w Krakowie do najrówniejszych nie należą .big_grin
        Wyjście z tunelu oznajmia nam Galeria Krakowska i tu robimy pierwszy błąd bo zamiast w lewo kierujemy sie na prawo oddalając sie od drogi prowadzącej do mety turysty - domu z łózkiem . Pomagając ciagnąc walizę trzymając torbę na ramieniu operowałem mapa na tyle zgrabnie by jakoś wywlec nas do tego punktu centralnego i orjentacyjengo że dobrze idziemy . Mamy Barbakan .
        Sorki ale zdjęc z tego momentu nie mam gdyz byłem umówiony na odbiór kluczy , zostało do przejścia 1,7 km i 15 minut . Pot kropli sie na czole rysa z ciagnącej walizki zostaje na bruku Krakowa osiagamy Sienną mijając Kościół Mariacki , Zapachy dolatujące z restauracji gruzińskiej powstrzymuja nas na moment
        - Nie ma czasu dzwoń że się spóźnimy - woła żona .
        • misia007 Re: Zacznijmy od początku 20.09.11, 13:51
          No początki trudne raczej ale jestem pełna optymizmu co do cdn....
        • sagittarius954 Re: Zacznijmy od początku 20.09.11, 17:14
          Wybieram numer miłej paniu K.P. . Młody głos obwieszcza mi ,że czeka na mnie w apartamencie i żebysmy absolutnie nie kłopotali sie ewentualnym spóźnieniem , dotrzemy , dostaniemy klucze.
          Uff, kamień z serca , maszerujemy raźniej , Sienna przemienia sie w Starowiślną , mijamy postój taksówek , błagalnym wzrokiem patrze się w oczy lubej ,a ona twardo - przecież obiecaliśmy sobie że dojdziemy . Ładne hallo big_grin godzina blisko 17 a słońce jakoś przedziera sie przez szczyty kamienic pompując na czoło kropelki potu , docieramy do Dietla i zgodnie z mapa googla skrecamy w prawo nareszcie chowając sie w cieniu . Już widze tabliczke Św. Sebastiana więc odbijamy w lewo , ludzie jakby znikli za to co krok to jakas knajpa . Ach ci Krakowianie , lubiąąą sie bawić , nagle przecina nam drogę ulica Joselewicza - to chyba już Kazimierz ze słynną dzielnicą żydowską . Idziemy dalej prosto , nagle na domu tabliczka Brzozowa a zaraz potem za skrzyzowaniem Jakuba . Podobno na skrzyzowaniu sklep ,alkohole świata , ja tam nic nie widze , chcę dotrzeć na miejsce i położyc sie , nie wrózy to dobrze zwiedzaniu miasta w nastepne dni .
          Zgodnie z mapa skręcamy w Warszauera , napotykamy taka długą wycieczke ludzi cokolwiek ciemnych mówiących w nieznanym języku , zaraz za nimi skandynawowie mówiący swoim metalicznym językiem . Jedno jest pewne , miasto tak stare że ja czuję się młodziej nie znaczy lepiej . Przeciskamy się między zaparkowanymi samochodami skręcamy w lewo w Kupa . O choroba co za nazwa przyjmujemy ja dobrotliwie z usmiechem na twarzy i wreszcie jest Izaaka . Poniewaz nie ma na tej ścianie w zasadzie innych drzwi to muszą byc te . Podchodze i dzwonię . im pierwsza konsternacja . Odpowiada mi zupełnie inny głos i w zupełnie innym języku . Nie dogadamy sie , niestety . Jeszcze raz zrezygnowany wyciagamn telefon . Miła Pani wychodzi z auta zaparkowanego po mojej lewej ręce . Witamy sie i wchodzimy na góre do naszego mieszkanka . Załatwiamy formalności i zostajemy sami . Mam w sobie przekonanie że czegoś nie załatwiłem . ale czego ?Skleroza nie boli ,ale do Warszawy nie cofnę się żeby sobie przypomnieć . Wybieramy sypialnie dla siebie buty z nóg i pół godziny leżenia . Oj jak dobrze .smile
          • misia007 Re: Zacznijmy od początku 20.09.11, 18:06
            Ciągle ...pod górkę ale nie tracę nadziei na entuzjastyczny cdn....
        • sagittarius954 Re: Zacznijmy od początku 20.09.11, 18:44
          - cieszysz sie ? - spytała żona
          - z tego że leżę , oooooczywiście - odparłem
          - Nie , z tego że jesteś w Krakowie ?
          - Ba , kto by sie nie cieszył -
          - Jutro rozpoczynamy zwiedzanie ....

          Lał ! wiedziałem , wiedziałem że... że o czymś zapomniałem . Nerwowo wybieran znów numer pani opiekującej sie nami , rozmawiamy o przewodniku , ma oddzwonic później bardziej przed 20 niż po . Nie zawracamy sobie głowy więcej tą sprawa , co jak co ,ale chyba przewodników w Krakowie nie brakuje , poza tym zakupiłem dwa przewodniki w Warszawie , jakby co zaznaczę i będe czytał przed odpowiednimi miejscami jak dotrzemy na ich miejsce .
          Wychodzimy z mieszkania . Jak lekko , Kazimierz przywitał nas duszna pogodą , słońce zaczeło chować sie za chmury i wtedy zimny wiatr może dawać się we znaki . Na szczęście nie jest za duży , Coś bym spróbował , wolnym krokiem poznajemy dzielnice i przygladamy sie starym budynkom , wystawom restauracji i małych kafejek . Wreszcie na Józefa wchodzimy do jednej , siadamy w środku choć dalej widac podwórze z zastawionymi rzędami stołów . Jest fajnie , zamawiamy po naleśniku , zreszta w tym punkcie karmia tylko naleśnikami . Wybieram meksykańskie i drugi z kurczakiem i szpinakiem do tego po dobrym zimnym piwie . Poniewaz mam w zwyczaju zaspokoić pragnienie wodą gazowana zamawiam wode z lodem i cytryną . Okazuje sie że porcje wody sa jak na mnie za małe i przypominaja pojenie na pustyni . Szybko uzupełniam zamówienie o druga buteleczke "kropli beskidu" na nalesniki nie czekamy zbyt długo i smak na języku wtapia się w ten nastrój sali, i łyki zimnego piwa . Meksykańskie naleśniki niesa zbyt obciązone palącymi dodatkami . Płynaca muzyka dostraja sie do naszych humorów z pełnymi żołądkami, juz lepiej jest mówić jeszcze o tym co nas czeka . W nowym miejscu wyznaje zasadę labiryntu , trzymam sie zawsze prawej strony ,wtedy wracam bez kłoptu do miejsca z którego wyszedłem . Tu raczej czynić tego nie trzeba , mimo wąskich uliczek widac dokładnie skad przyszliśmy .
          Czeka nas jeszcze podróż powtóna na dworzec po znajomych , ale juz wrócimy taksówka nie ma co przeciążąć nóg skoro jutro czeka nas dreptanie , o ile znajdzie sie przewodnik . Idziemy więc na dworzec tymi samymi ulicami, teraz juz dokładnie kręcąc głowami w róznych kierunkach . Przy końcu ?Jakuba wspomniany sklep z alkoholami, ale i z otwartymi delikatesami m24price , najbliższy do kupna codzienych sniadań . Omijamy Planty i idziemy wzdłuż ulica Westerplatte , tu spotykamy znajome miejsca z poprzednich wypadów do Krakowa Dom PTTK . Juz zmierzch zapada kiedy docieramy na dworzec omijając galerie wchodzimy bokiem od Worcella , tyle że wychodząc z podziemii gina zupełnie tabliczki z napisami . Zupełnie nie widze kiosku ruchu, ale plac ładnie podświetlony światłami wydobywajacymi sie z pod ziemi . Na dworcu nie mamy szczęścia ten pociąg ze znajomymi opóźnia sie o ponad 30 minut i na dodatek w oczekiwaniu na niego zaczyna boleć mnie lewa noga . Nic nie mówie ale czarno to widze . zupełnie nie przygotowałem się do takiego chodzenia po 10 km dziennie . Znajomi wyskakuja z pociagu w szampańskich humorach i oczywiście chca iśc na piechote . a co tam . narzucam tempo w 5 km na godzine czyli do mieszkania powinnismy dojśc w pół godziny . Doszliśmy w 45 minut , maruderzy musieli pogadac z każdym na ulicy uścisnąc ręke pierwszej napotkanej krakowiance i oczywiście zaznaczyć wyższość miasta nad starym Krakowem . Nie , nie mam takiego poczucia humoru , znosze wesołe pokrzykiwania ,ale chciałbym juz odpocząc jak na dziś wystarczy mi zupełnie . Zasypiam około północy choc noga boli w róznych nawet dziwnych pozach i nie daje sie namówic na małe piwo w świetle księżyca . Zreszta gdzie oni widzieli księżyc skoro dachy zasłaniaja maksymalnie wszystko . Przestrajam swoje radio w komórce muzyka szemrze , zona śpoi smacznie a ja jeszcse próbuje włączyć odtwarzacz filmów . Wkłądam słuchawki i usypaim na szczęście . Acha czekała na nas wiadomośc na miejscu, że jutro o 10 rano mamy przewodnika który z pod domu zabierze nas na zwiedzanie Kazimierza . Palulu ...
    • sagittarius954 Re: Kazimierz 21.09.11, 10:04
      Noc była chłodna , otwarte okna wpuszczały do pokoju orzeźwiające powietrze , może i dlatego obudzilismy się równo o siódmej . W pokojach obok panowała jeszcze cisza , nie było więc powodów do pobudki i zbytniego głośnego zachowywania się . ale ledwo odwiedziłem łazienke w stylu jak to napisano art.deco już głowy powychylały się głodne nie tylko wrażeń następnych . Panie zostały w domu panowie jak myśliwi pobiegli do sklepu . Droga krótka więc za dużo swych wrażeń nie mogłem opowiedzieć chłopakom . Szybko dotarlismy do delikatesów gdzie już czekały na nas świeże bułeczki , kiełbasa oczywiście krakowska , ogórki krakowskie masło krakowskie , jesli już jesteśmy w innym mieście próbujmy tego wszystkiego co daje nam okoliczna społeczność .
      Wracając zadzieraliśmy głowy na stare kamieniczki a poranne słoneczko urokliwie pieściło nasze głowy .
      - dziesiejszego dnia tylko rybki łowić - rozmarzył sie kolega Adaś
      prosisz masz ...

      http://tinypic.pl/i/00123/yx0hit7sqg44_t.jpg

      zaraz potem na ulicy Jakuba natkneliśmy sie na mur i okno w nim

      http://tinypic.pl/i/00123/7j23dpxskwns_t.jpg

      - e no daj popatrzec - każdy głowe wsadzał i oglądał cmentarz żydowski
      - Ciekawe czy czynny - zaciekawił sie Zbyszek
      Na to pytanie jak i na inne musieliśmy poczekac do spotkania naszego przewodnika .
      Tuż przed wybraną godziną pod naszymi oknami wychodzącymi na synagogę Izaaka rozlewało sie morze głosów , punkt dziesiąta wędrówki rozpoczynały wszystkie wycieczki zlokalizowane w tym mieście , żydowskie , niemnieckie, skandynawskie, włoskie , jedna rosyjska, i oczywiście anglojęzyczna ale przeciez nieładnie było wychylając sie przez okno krzyczeć eeeee skąd jesteś ? .
      Zanim sami jako ostatni zeszliśmy na dół już cała chmara ludzi gdzieś znikła . Ponieważ naszego przewodnika jeszcze nie było pobiegłem na rogi uliczek zobaczyć oddalające sie grupy . I każda poszła w swoja inną stronę i nie było ich cztery jak strony świata ale chyba z 6 .
      Pokaże wam jeszcze z naszego okna mieszkania synagogę Izaaka . z małym fo pa bo drzwi wejściowe główne do synagogi kiedyś używane dziś zaklejone pianka montażową a fe .

      http://tinypic.pl/i/00123/apco7w5qswqy_t.jpg

      http://tinypic.pl/i/00123/c8j58ds1um8y_t.jpg



      • misia007 Re: Kazimierz 21.09.11, 10:29
        Brzmi już znacznie lepiej i ten Kazimierz ciągle mam w głowie bo nigdy tam nie byłam.
        • izis52 Re: Kazimierz 21.09.11, 14:04
          Niemal bym przegapiła cudne opowiadanie Sagiego. Poruszyła mnie ta wędrówka z uszkodzonym kółkiem walizki trasą dość okrężną na Kazimierz smile. Modny i lansowany od kilku lat (dawna żydowska dzielnica). Swoiste pomieszanie z poplątaniem; obok odnowionych synagog, kamieniczek, co znalazły nowych wlaścicieli, budowle komercyjne, a także okropnie zaniedbane slumsy. Mnóstwo knajpek stylizowanych na przedwojenne z jadłem koszernym lub takie udającym. Miast krakowskiej kiełbaski tu na Kazimierzu się jada cymes, żydowski kawior, czulent, karp po ichniemu lub, co kto lubi.
          Gdyby w programie były luzy, to w miarę blisko kopca Kościuszki - można obejrzeć dość interesującą wystawę grafik Duerera na Woli Justowskiej i odpocząć w spokojnym parku Decjusza pijąc kawę obok galerii Chromego z rzeźbami słynnych "Piwniczan". Zachwalam, bo to w moim sąsiedztwie :

          www.villa.org.pl/index.php/pl/ogrody-tworczoci/408-albrecht-duerer-i-jego-epoka
          Miłego zwiedzania.
          • sagittarius954 Re: Kazimierz 21.09.11, 18:10
            Izis, podróż odbyta smile Kraków juz wspomnieniem , tęsknym ale wspomnieniem smile
            Masz racje, Kazimierz jest taki , bez wdłubania się w jego problemy staje sie miejscem nie tyle dla mieszkańców co dla zwiedzających . niesamowita ilośc knajpek gdzie można przysiąść , o ile mozna bo przewodnicy pedzą , inaczej trzeba by tu posiedzieć troszke dłużej . jeszcze nie opisywałem samej wycieczki po Kazimierzu gdyz czekam na kabelek i gdy zdjecia będe mógł wam pokazac wtedy to miasto osobne kiedys stanie sie bliższe . Dziś jest komercją, nie sposób poznac czegos prędko ,ale jestem zadowolony ,że mogłem tutaj cztery dni mieszkac . Pod jednym sklepem mieliśmy już swoich menelików żebrzących o złotówę za to policji nie widziałem , wiecej jej na Starym Mieście . A tu zakończenie piatku przerosło moje oczekiwania . Wróciliśmy z żona sami , gdyz pozostała trójka czekała na wystep recital w Piwnicy pod Baranami młodej piesniarki .
            Zmierzchało gdy docieraliśmy do Jakuba i nagle jakby z pod ziemi wydobył sie śpiew . Chór męskich głosów spiewał po żydowsku jakieś pieśni , nieustannie przez całą godzinę . Otworzyłem okna w mieszkaniu i słuchałem zauroczony a ten równy , biegnący spiew raz sie nasilał raz cichł jednak ciagle w jednej tonacji niósł sie daleko. Słuchałem i słuchałem bardziej domyslając sie przecież dochodził z pomieszczeń obok synagogi . Po godzinie tak nagle jak jak go usłyszałem nagle sie skończył ale zaraz powietrze przeszył sopran kobiet . trwał zaledwie kilka minut . Po nim nastała cisza . zmeczony pierwszym dniem położyłem sie spac . Długo jednak nie mogłem zasnąc . Widziałem w myślach synagoge Wysoka a dalej stojącego na wieży Kościoła Bożego Ciała jednago z księzy i obserwującego co tez dzieje sie w dzielnicy żydowskiej . Po północy wrócili sympatycy koncertu zadowoleni ale spragnieni jeszcze innego rodzaju podniety . Wyruszyli niedaleko bo plac nowy jest tuż obok mogli juz tam bez żadnych śpiewów rytualnych odbyć spotkanie z innymi maruderami nocnymi . Ja smacznie spałem . Przeciez juz za chwilke mielismy wejśc w Stare Miasto i zmagac się z zapamietaniem nowych wrażeń . smile
            • izis52 Re: Kazimierz 21.09.11, 19:26
              Nie wiedziałam, że piszesz ex post. Miło się czyta twój opis. Faktem jest, że każdy wstępujący na szklana posadzkę w podziemnym Krakowie, odruchowo sprawdza wytrzymałość szkła, zwłaszcza przy cmentarzu... i wampirzycach smile. Sprytnie wagę podałeś...., a dostaje się też przeliczoną na kg i jest na nieszczęście dość dokładna...., co uwzględniając siermiężny wygląd wagi robi wrażenie.
              Czekam na dalsze relacje smile.
      • sagittarius954 Re: Kazimierz 21.09.11, 13:37
        Dla lepszego poznania Kazimierza wklejam mapę jaką możecie napotkać przy głównych punktach synagog czy kościołów . O samym Kazimierzu możecie poczytac sobie w internecie ja zatrzymam sie na trasie jaką odbylismy w kolejności zwiedzania , najpierw mapka :

        http://tinypic.pl/i/00123/2dil8epbjlhr_t.jpg

        teraz trasa wykonana pierwszego dnia wycieczki , odwiedzilismy :

        Synagogę Izaaka bylismy w środku
        Synagogę Wysoką
        Synagogę Starą
        Synagogę Poppera
        Synagogę Remu i zwiedzilismy cmentarz Remu , byliśmy w synagodze
        Synagogę Kupa
        Synagogę Tempel
        Okrąglak na placu Nowym
        Kościół Bożego Ciała byliśmy w środku
        Kościół św Katarzyny Aleksandryjskiej bylismy w środku
        Cmentarz Żydowski Nowy
        Przeszlismy na druga stronę Wisły na Plac Bohaterów Getta
        Skąd udaliśmy sie do muzeum Schindlera gdzie nasz przewodnik pożegnał nas i mogliśmy dokończyc zwiedzania muzeum sami w ciszy i spokoju . Po wyjściu z muzeum byłem zmęczony , miałem nogi wszędzie big_grin A to dopiero upłynęło 4,5 godziny zwiedzania Kazimierza .smile
        • misia007 Re: Kazimierz 21.09.11, 13:58
          No cóż 4,5 godziny na nogach to sporo ale i tak Ci zazdroszczę.Nie miałam pojęcia ,że tam jest tyle synagog- w synagodze tez nie byłam.
          • sagittarius954 Re: Kazimierz 21.09.11, 14:05
            Oczywiście synagogę pokażę, nawet kolegę w mycce na głowie , ponieważ inaczej wejśc do niej nie można . Kobiety jakoś przedarły sie big_grin
            Jak zwykle przy zdjęciach i ich przegrywaniu do kom pa cos tam jest nie wporzadku , tym razem kabelek sie zapodział ale już od tego popołudnia wszystkie zdjęcia mam w komórce . Może ich jakośc nie jest najlepsza za to pewna . w aparacie wykonałem 110 zdjęć kilkadziesiat w aparacie , wrażeń co niemiara , przy niektórych legendach smiechu co niemiara przy niektórych łza się w oku kręci a wszystko w atmosferze nadzwyczajnej . smile
            • misia007 Re: Kazimierz 21.09.11, 14:13
              Na synagogę już się cieszę bo mycek zwyczajna jestem i to w realu (kolegę mam żyda).A co do knajpek to chyba do koszernej zaszliście.Żydowskie jedzenie smaczne i podobno do prawie każdej potrawy dodają rodzynki i migdały.
              • sagittarius954 Re: Kazimierz 21.09.11, 14:43
                Wracaliśmy nieśpiesznie do pewnego momentu , kiedy uświadomiliśmy sobie że musimy koniecznie Sukiennice zwiedzić . Dlatego już przyspieszyliśmy kroku i na Kazimierzu wdepneliśmy do restauracji Stajnia gdzie w tym zaułku było realizowanych kilka filmów w tym najgłośniejszy Lista Schindlera. Zamówiliśmy karkówke z dodatkami i na pierwsze żurek , pycha i dużo, co oczywiście rozleniwiło nas na tyle że musielismy na pół godziny wdepnąc do naszego mieszkania . Zaraz potem w droge na Rynek .
                a na rynku pierwsza mina . Sukiennice do wtorku nieczynne . Bardziej zależało nam na podziemiach otwartych niedawno , te na górze zostały dla nas starcone . Oczywiście wchodzilismy po bilety z duszą na ramieniu tym bardziej że wszyscy podobno wcześniej rezerwowali miejsca . Pierwsze pytanie pani kasjerki czy była rezerwacja , długo przeciągnięte nieee ,ale są są billety i bez żadnego czekania wchodzimy , uff chwila ulgi .
                w podziemiach mroczno ładnie usytuowane gabloty z wystawionymi rzeczami , pieniądze , zapinki , grzebienie , noże , makiety, fragmenty bruku i p-rzekrój gleby w pewnych momentach chodzisz po szkle i jesteś troszkę niepewna czy aby ono wytrzyma i tak nie wpaść w objuęcia kościotrupa leżącego pod . Osada spalona a na ścianie cała osada płonie z filmu , tak jest i z popędzaniem jakiegoś nędznika idącego do miejsca kaźni . Grób konia . Mnie zainteresowało miejsce w którym kilkoro dzieciaków siedziało z rozdziawionymi gębkami . Poszedłem i wysłuchałem opieści białego kruka legend o Krakowie .
                http://tinypic.pl/i/00123/25g3750r002g_t.jpg
                http://tinypic.pl/i/00123/a0kr4oqqd2am_t.jpg
                Smok jest straszny prawda?big_grinbig_grin
                Pierwszy wyszedłem z piwnic na świat i oczywiście nie obyło sie bez kropelki wody i rozglądałem sie po Rynku
                http://tinypic.pl/i/00123/06dussvr9eb0_t.jpg
                http://tinypic.pl/i/00123/njtnujizz88l_t.jpg
                http://tinypic.pl/i/00123/uyua3pyz1mkq_t.jpg
                • sagittarius954 Re: Kazimierz 21.09.11, 14:52
                  bym zapomniał na wadze w podziemiach można się zważyć moja waga to (xiv w.)big_grin
                  1 cetnar krakowski
                  4 kamienie
                  3 funty
                  1 krakowski łut
                  3 grany big_grin
      • sagittarius954 Re: Kazimierz 23.09.11, 14:25
        http://tinypic.pl/i/00123/vo3kd7fgxq7l_t.jpg

        tak wygląda sunagoga Izaaka z miejscem modlitw dla kobiet smile

        Za ni jednak weszlismy do synagogi przywitaliśmy sie z przewodnikiem , i zastrzegliśmy się żeby pilnował bysmy tego miejsca niepotrzebnie nie zbeszcześcicili wykonując jakies nieopatrzne ruchy lub wstepując na niezdozwolone miejsca .
        Bilet wstepu kosztuje 5 zł przed wejściem jest pomieszczenie , taki mały sklepik gdzie mozna nabyc rzeczy koszerne . Mieliśmy skorzystać z tego kmjiejsca jednak nawał zwiedzania zupełnie nas odwiódł od zamiaru nabycia czego kolwiek .
        • sagittarius954 Re: Kazimierz 23.09.11, 15:12
          Dzisiaj okazało się że żadne zdjęcie w synagodze nie wyszło , więc Izaak nie życzył sobie bym w środku fotografował.
          Ale dla jakiegos poglądu o synagodze :
          http://tinypic.pl/i/00123/z4c9jmne2rgj_t.jpg
          http://tinypic.pl/i/00123/hlbqq6ju6qa1_t.jpg
          http://tinypic.pl/i/00123/ln49tu2udz3u_t.jpg
          I tak stapając sobie w jakimś tempie przewodnika dotarliśmy do zaułku gdzie realizowane były filmy , nie tylko lista Schindkera smile
          http://tinypic.pl/i/00123/ln49tu2udz3u_t.jpg
          wąskimi uliczkami docieralismy do nastepnych synagog:
          http://tinypic.pl/i/00123/l8fi8e8aiihv_t.jpg
          ta biała część to oczywiście oddzielona część dla kobiet .
          http://tinypic.pl/i/00123/y6xyrj07wq73_t.jpg
          Synagoga Remu:
          http://tinypic.pl/i/00123/vuweeaq7x7qg_t.jpg
          Cmentarz Remu :
          http://tinypic.pl/i/00123/b24890lay9gu_t.jpg
          ściana płaczu;
          http://tinypic.pl/i/00123/gpp47s9au9ti_t.jpg
          http://tinypic.pl/i/00123/zye0ov6rud7k_t.jpg
          I nowy cmentarz z grobami Jakubowiczów tak zrośniętych z historia Krakowa:
          http://tinypic.pl/i/00123/svhkx39788ir_t.jpg
          • sagittarius954 Re: Kazimierz 23.09.11, 15:14
            To ten zaułek smile
            http://tinypic.pl/i/00123/irf0s85g0few_t.jpg
          • sagittarius954 Re: Kazimierz 23.09.11, 15:21
            Troszkę katolickich kościołów - Bożego Ciała :

            http://tinypic.pl/i/00123/akj5cpcj208y_t.jpg

            i po wyjściu z Sw.Katarzyny Aleksandryjskiej przykuł moja uwagę :

            http://tinypic.pl/i/00123/k5ussuihgnts_t.jpg

            Wreszcie ratusz Kazimierza :

            http://tinypic.pl/i/00123/dcjrpu532zhj_t.jpg
            i uciekamy na drugą stronę Wisły smile
            • misia007 Re: Kazimierz 23.09.11, 17:24
              Tego zaułka z filmu nie pamiętam ale jest uroczy.No i nie wiedziałam,że na Kazimierzu jest Ściana Płaczu-karteczki się też wkłada????A ci Jakubowicze, co za jedni-wstyd nie wiedzieć????
              • eurytka Re: Kazimierz 25.09.11, 16:07
                Na kładce Bernatce byłeś Sagi?
                Kłódeczkę zawiesiłeś?
                • sagittarius954 Re: Kazimierz 26.09.11, 05:23
                  Przez drobną chwilkę , wszedłem jedynie jakieś 10 metrów na kładkę smile jak ja nazywasz smile Mieliśmy wracać nia pierwszego dnia , ale do korytka było bliżej przez Powstańców Śląskich smile
                  • sagittarius954 Re:Wreszcie zakończę ten wątek 27.09.11, 10:08
                    Plac Bohaterów Getta :

                    http://tinypic.pl/i/00124/jsa4105uyzeg_t.jpg

                    Muzeum Schindlera :

                    http://tinypic.pl/i/00124/y0np711hu4lv_t.jpg

                    http://tinypic.pl/i/00124/yaaw3arje6c8_t.jpg

                    http://tinypic.pl/i/00124/vzxw2lann93v_t.jpg

                    Ale idąc do muzeum ulicą Kącik zastałem na budynku taki napis który bardzo mi sie spodobał :

                    http://tinypic.pl/i/00124/i4ezer2zm7ej_t.jpg

    • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 28.09.11, 17:25
      Sobota .
      Dzień obudził nas promień na sygaodze Izaaka wesoło wędrujący po jej ścianie . Tradycyjnie jako mysliwi pobiegliśmy do delikatesów nie tylko po wiktuały sniadaniowe ,ale i miło pouśmiechac się do pracujących w nich krakowianek . Jednak do smiechu nam nie było skoro dowiedzielismy się że musiały 15 godzin spędzić w tym klaustrofobicznym pomieszczeniu . a skoro tak zapowiedział mój przyjaciel to my za pania zjemy zupę ,ale zanim ja skonsumujemy poprosimy o włożenie jej do koszyczka . Pani zbaraniała spoglądając podejrzliwie na nas . No jak to nie wie pani jaką zupę można zakupić w delikatesach ?Krupnik !!!
      O 10 bylismy umówieni pod kościołem Mariackim ale dop[ing spowodował że przybyliśmy o 20 minut za wcześnie . Mieliśmy czas aby pomóc sie rycerzowi rozłożyć przed kościołem , wybrać odpowiednie okno z którego mogliśmy zobaczyć chcociaż rękę trębacza grającego sygnał , i oczywiście punkt 10 .00 po każdym sygnale wesołe machanie trębacza oznajmiało przejście do drugiego okienka .
      Nasz przewodnik zjawił się na swoim koniku rowerze przypiął go łańcucha czym wzbudził nasz podziw, że go jeszcze za trzy godziny odnajdzie . Oczywiście myślałem że pan przewodnik pomoże mi i nam dostać się do zakrystii kościoła aby zobaczyć obraz Boznańskiej " Modląca się zakonnica " Wiadomo że Boznańska znana była z portretowania aktów i ten rodzaj twórczości jest ewenementem w jej działalności . Obraz zobaczyłem ,ale w zupełnie innych okolicznościach , o tym po tym smile
      Poczłapaliśmy za przewodnikiem snującym już opowieśći o Krakowie i jego zasłużonych . Weszliśmy we Floriańską i w jej połowie zatrzymaliśmy się przed domem Matejki , zaś na przeciwko tego domu mieści się restauracja do której mieliśmy po wycieczce dostać się na obiad . Osiagneliśmy bramę Floriańska przez która przewijały się tłumy turystów zaraz za nia grała kapela wesołych krakowiaków ubranych w ludowe stroje i wcale im nie zazdrościliśmy . Stroje dosyć z ciężkiego płócienka musiały w południe wywoływać morze potu o ile nie gasili go czymś zimnym grajkowie . Ale czy możliwe jest granie w stanie wskazującym ??big_grin
      Osiągneliśmy Barbakan ,a ja już ciężko oparłęm się na resztakach mostu . Zdjęcia zamieszczę w następnym posćie ponieważ takie latanie już dwukrotnie doprowadziło mnie do utraty całego postu smile
      • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 28.09.11, 17:36
        http://tinypic.pl/i/00125/qucrk80yv6z2_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/yr20ouoyd67e_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/8qduym1wes1a_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/f1lg8soecsnb_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/ztbxsq4spony_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/w7i76hjps90y_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/09a701zomtom_t.jpg
        http://tinypic.pl/i/00125/bnwlls7mcro8_t.jpg
        • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 29.09.11, 11:05
          Okazało się że mówiący do nas do tego ostatniego momentu tak gadał że zajeło mu to aż 50 minut . Jest za 10 minut 11 a my pod barbakanem wpatrzeni w ten konwój który kilkaset lat temu zatrzymał się i nie mógł ruszyc ...tam psotacie maja z wybiciem godziny pełznąc przed zegarem jak ten ptaszek ćwir ćwir , i w nogi . Dosłownie tak pogonił nas przewodnik że peletonik rozciągnął się niewyobrażalnie a maruderzy musieli dojśc cokolwiek później . Pędząc wpadliśmy na muzeum Czartoryskich , w równoległej ulicy do Floriańskiej pustki aż się przestraszyłem że jakiś pomór się rozpoczął a przecież zielona lampka Kościele Mariackim jak nic płonęła . I taki jest właśnie Kraków , na jednej ulicy tłumy a wystarczy oddalić się o rzut czymkolwiek i jesteście w przestrzeni dla siebie wyłacznie dla siebie .

          http://tinypic.pl/i/00125/oiqga9a9qiyu_t.jpg

          http://tinypic.pl/i/00125/jxe9i61n03xr_t.jpg


          http://tinypic.pl/i/00125/rvvtehlq69g4_t.jpg
          http://tinypic.pl/i/00125/tvvrbltbjd9j_t.jpg

          http://tinypic.pl/i/00125/vexgblcgpkes_t.jpg

          Zaraz za Collegim Maius przez moment odpoczeliśmy na profesorskich ławeczkach w ich parku niedawno odtworzonym po latach a dziś zadeptywanym przez turystów , juz wolniejszym tepem ruszyliśmy dalej docierając do kościoła św Anny w której chłód murów i wezyrskie z bitwy pod Wiedniem zdobyte oznaki dalej przyczepione do ścian już sczerniałe ale istniejące są dowodem że jednak historia kiedys toczyła się abysmy mogli choc prz3z chwilke zadumać się nad losami tamtych ludzi .
          • izis52 Re: Kraków Stare Miasto 29.09.11, 11:28
            Taki właśnie jest ten "mój" Kraków; tu tłumy, a na uliczce obok ledwie zabłąkany przechodzień. Smog przy Alejach, na arteriach przelotowych, a w pobliżu zielone błonia, parki ogrody. W kilku dzielnicach bliziutko centrum sielsko, anielsko jak na wsi....
            Sagi, ty niemożliwy jesteś....bo myślałam, że to moja specjalność - rozmyślanie o ludziach i zdarzeniach z przed lat. Ot, w starym kościółku wydeptana, wyklęczana posadzka, wota przy obrazach, maszkaronik umieszczony przy futrynie bramy, zagadkowa kołatka na bramie kamieniczki, to przyczynki do snucia impresji.
            • polnaro Re: Kraków Stare Miasto 29.09.11, 11:32
              Się zrobiło nostalgicznie, romantycznie.....
              • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 29.09.11, 14:28
                Idziemy dalej , wychodzimy na Planty , w mojej głowie zastrzegam sobie jeszcze spacer wokół starego miasta , tyle że nie ma na nie czasu , czy wstanę o 4 rano żeby obejśc tą zieloną przestrzeń . Wychodzimy na Collegium Medicum stajemy przewodnik znów snuje swoje opowieści a ja tymczasem pstrykam sobie :

                http://tinypic.pl/i/00125/zrluhz7k3ya8_t.jpg

                zaraz potem ostatni platan w tej zielonej oazie :

                http://tinypic.pl/i/00125/g9s9m4at1q1e_t.jpg

                I wspaniały widok kopca Kościuszki :

                http://tinypic.pl/i/00125/mfvfnxvaz62e_t.jpg

                Potem znów zakręt i okno pamiętne ze spotkań z Papieżem , tyle że dziś ja moge pod nim stanąc :

                http://tinypic.pl/i/00125/l0k8fn2q28k8_t.jpg

                a na wprost kościół i wejście do niego jeszcze nie wiem że napotkam witraże Wyspiańskiego próbuję je zrobić oczywiście klapa , jak taki małej wiary czxłowiek mógłbym sprostac takiemu zadaniu

                http://tinypic.pl/i/00125/dxhlpwqff46m_t.jpg
                Zresztą czy Światłość może być inna , przypomina sie legenda kiedy to jeden z rabinów rozmawia z Eliaszem i na ten moment wkracza do pokoju podglądający go członek rodziny . Biedny ginie od jego wzroku , dobrze że ja choć ta plamke mam .
                Zaraz potem wkraczamy na Drogę Królewską przypowieśc biegnie za przypowieścia , chciałbym w niektórych miejscach po prostu pobyć a tu trzeba gnac do przodu , jestem mało zadowolony i nie czekam na czakran opieram się o mury Krakowa i zadowolony zastygam tak na kilka chwil :

                http://tinypic.pl/i/00125/7bbyyc3jlr3r_t.jpg

                Na Kanonicznej malowniczośc miejsca dopędza i mnie :

                http://tinypic.pl/i/00125/7lbwnobr08ch_t.jpg

                http://tinypic.pl/i/00125/gbfshnye8q82_t.jpg

                Wreszcie dochodzimy do celu naszej wędrówki , już nie ide lezę powoli ale odnajduje tabliczxkę Piłsudskiego upamiętniającą jego datek na odbudowe Wawelu :

                http://tinypic.pl/i/00125/mp109itggh08_t.jpg

                Jeszcze mój cień dziedzińcu przed zwiedzeniem Katedry :

                http://tinypic.pl/i/00125/3glnjqli3np0_t.jpg

                i wszystkie nogi karnie podążaja do środka , a tam jeden wielki tłum , przewodnicy miło witają się ale dla zwiedzających ten tłum to utrapienie , cikawe kiedy tu należy przyjechać żeby było troszke mniej ludzi za to więcej atmosfery tego niezwykłego miejsca .
                • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 30.09.11, 18:33
                  Ostatnio Królową Jadwigę widziałem w innym miejscu pochowana teraz jest juz pochowana w innym miejscu , chciałem zadumać się przy jej szczątkach , i niestety nie było mi dane , niemozliwy tłok prawie nie mający nic wspólnego z tym dostojnym miejscem kakofonia objaśnień dobrzeże nasza piatka mogła się wciskać między wieksze grupy i w ten sposób cos niecoś przeskoczylismy wycieczek .
                  ?Jeszcze rzut oka na kości jaszczura i czy mocno sie tzrymaja murów katedry . Lańcuchy jeszcze grube więc może tego końca świata tak szybko nie będzie ,
                  Zaraz po wyjściu z katedry maszerujemy do podziemi pokłonić sie przed Marszałkiem , przy okazji mijamy grobowiec Kaczyńskiego , jakos nigdzie dalej nie można dojść więc znów jestem małozadowolony , a przecież tyle postaci leży w podziemiach . Nic , jest nie tylko okazja ale mus powrotu znów tutaj ,ale tym razem trzeba wybrać jakiś zimowy dzień okropnie deszczowy lub mrożny . Na dziedzińcu nasz przewodnik powoli żegna się z nami , nie no tak go nie puścimy zapraszamy go na małe co nieco do kawiarni . I tutaj robię fikołka , żle postawione krzesło trafia na dziurę pod murem i sie przewracam . Pani kelnerka podejrzliwie sie mi przygląda ,ale doprawdy dobrze że nie pociągnąłem za soba obrusika z sernikeim zony . A połać jego jest obfita , nie żałuja go na Wawelu . Uśmiechnięci rozmawiamy przez chwilke i żegnamy się wymienijąc telefony . Zaraz ruszamy do skarbca i na komnaty reprezentacyjne . Zprzyjemnościa oglądam miecze zbroje i szkoda że nie ma przy nich jakichś historii choćby pozyskania tak cennych okazów naszej historii . Niemcy ładnie nasz urządzili przetapiając korony naszych królów. Szczerbiec jakis malutki , może na Łokietka pasowany no iszkoda że zdjęć nie można robić . Jednak ze zrozumieniem podvhodze do tych resztek wspaniałości przedstawianych ludziom , pozostaja w moim pokładowym komputerze . Zaraz po tym biegniemy do komnat wdrapując sie nato ostatnie piętro nie przypuszczałem że będzie tam taki zaduch . Co prawda na dworku około 30 stopni i mimo kłębiastych chmurek słońce piecze niemiłosiernie . Przyglądam sie wyblakłym arrasom z dzieciństawa przelatuje mi obraz zupełnie innych kolorów i nici w nich tkwiących . Widoki sa wyborne można by zając jakąś łąweczkę i tak siedzieć do nocy . Niestety musimy biec na obiad . Do Złotej
                  Pipy . Już nieśpiesznie schodzimy z wzgórza przelewają się we mnie obrazy z muzeum Schindlera Niemcy zawieszający flagę , czy na pewno doceniamy fakt że żyjemy w okresie względnego pokoju i możemy cieszyc się wolnościa choć nieraz tak na nią sam utyskuję .
                  • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 30.09.11, 20:29
                    W złotej Pipie sam sobie strzelam gola , jestem zupiarzem więc zamawiam rosolnik pomidorowy , jak nic myślę o pomidorowej z makaronem ...Zanim usiedliśmy w Piwnicach złotej Pipy w podwórku zastaliśmy pusty ogródek , wybieram najbardziej okazały stół ale moi towarzysze koniecznie chcą do lochu ...Myslę sobie żeby przykuli was łańcuchami ...Schodzimy w dół , barek jak barek ale pustki straszne powoli boje się że obiad tutaj może kosztować słono , ale to nie Wierzynek do choroby , kelner przyniósł karty wybrałem tenże rosolnik Moja żona z moim przyjacielem po piwku i oczekuja na drugie danie . Pochłaniam wodę mineralną z lodem i cytryna... smacznaaa. Wreszcie doczekuje się rosolnika O rany ... keczup romącony dobrze pprzyprawiony o kolorze ...no...w smaku niby dobre ale gdzie temu do pomidorowej ...a makaron? Na małym pucharku kilkanaście krakersów wielkości paznokcia , Nie lubisz krakersów ?O nie szkodzi bardzo pasuja do piwka ... i połknęli , rosolnik połkinąc musiałem ja .
                    Drugie wpływa zaraz po tym jak kończe zupę , my zamówiliśmy golonke ... Kelner chyba zrobił nas w balona ... to jest krakowskie danie ? Jadłem już różne golonki jednak najlepsza w małym barze we Władysławowie polana sosem piwnym , i u nas w dzielnicy w soplicowie pycha . Ta jest jaka jest , nie najgorsza ale i nie najlepsza , na pożegnanie dostajemy na popłukanie ust po kieliszku wiśniaku Dziekujemy i uciekamy do domu . Raz trzeba odpocząc nogi naprawdę mnie bola , drugie wziąc tusz i zmyć pot całodniowy wreszcie wdepnąc w strój cokolwiek wieczorowy i udac sie do Piwnicy pod Baranami . O 16 bylismy na obiedzie o 19,15 zjawiliśmy sie w Piwnicy nastepnej , cienko wróżę i temu lochowi . ale maja barek i barmana gadułę . Mój przyjaciel zapoznał go wczoraj dzis jak dobrzy znajomi buszują po drinkach , czekam na zewnątzr , kierownik instytucji jeszcze sie nie zjawił a musimy odebrac zarezerwowane bilety . Na tzrech maleńkich stolikach przed piwnicą siedza nasi , znaczy piwosze , dosiadamy się i my , jest rażniej żarty przeplataja się i czas szybko upływa , pół gdoziny przed spektaklem schodzimy na dół i ustawiamy się w kolejce , bilety odebrane przez wszędobylkskiego Zbycha . Wreszcie podwoje 15 minut przed rozpoczęciem otwierają się , o rany gdzie ja jestem , maleńkie te pomieszczenie a ludzi oszszsz...
                    • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 30.09.11, 20:52
                      http://tinypic.pl/i/00125/67nc3iyfqwyp_t.jpg

                      http://tinypic.pl/i/00125/r83992iqhynp_t.jpg

                      http://tinypic.pl/i/00125/4h4ya5hol8gd_t.jpg

                      • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 01.10.11, 14:15
                        Wchodzę do sali, ale w wyniku jakiegoś zawirowania za drzwiami zostaję rozłączony od pozostałych towarzyszy wieczoru . Widze jak pierwsza grupa niczym kolarze w peletonie rzuca się na krzesła w pierwszym rzędzie . Nie za bardzo mi sie spodobało ,abym siedział tak blisko , wystepującej artystce będę patrzył na kolana , ale nie taki jest cel wieczoru ,abym zadzierał głowe gdzieś wysoko . W sali jest duszno , rezygnuję z przedzierania się blisko sceny , wybieram ławeczkę na szarym końcu , gdzie będę mógł oprzeć się o ścianę , gdy zrobi się gorąco , tym samym oddam ciepłotę ciała Krakowowi . Mimo uporczywych nawoływań z przednich rzędów pozostaje z tyłu . Po 15 nminutach przygasają światła i zaczyna się spektakl , na poczatku wystepuje nowy narybek Piwnicy Agata slazyk w drugiej swojej piosence podrywa mnie na ławeczce, jej inteligentna gra na gitarze oparta na kilku akordach , może nie wirtuozeria ,ale naprawde fajnie się słucha i doskonale ją słysze . Po występie krzyczę brawo ,ale niknie ono , może nazbyt niesmiało dałem wyraz swemu zadowoleniu . Kabaret prowadzi inteligentnie Krzysztof Janicki wprowadza na scenę kolejne postacie życia piwnicznego . Zwraca uwagę Kamila klimaczak i Dorota Slezak wreszcie doskonale zaśpiewała Beata Czarnecka . Nade mną wiatrak wielki ,jak nocna ćma cicho obraca się nad głową a na sali mimo nierównego zrozumienia chyba tego kabaretu wiczuć można pewne zniecierpliwienie . a mnie się podobały te teksty na tyle poetyczne, że mogłem w ciemności nieznacznie usmiechac się do przelatujących po sali niewidzialnych duszków pezji . Wreszcie Dzienjiki czytane przez Janickiego wprowadzają werwę i chęć do dłuższego bicia brawo , prawda są śmiesznie ujęte z zycia politycznego i naszych wad nabytych .Wreszcie na scenę wylegają ci najbardziej oczekiwani i to dzieki chyba gościowi , który w tym samym czasie nawiedził Kraków i jest obecny na sali . To Barbara Nawrotowa z która każdy artysta wychodzący na scenę czule się wita . Widze tylko czubek głowy , zzakamarków pamięci wydobywam że kiedyś dawno temu jak miałem dwa latka Pani B zrobiła podobno striptiz przed Cyrankiewiczem ,ale czy to prawda ? Na scenie są i Kuba Kubowicz , którego jednak nie moge zrozumieć i nie wiem jak odbieraja go pozostali , Jest Wojtowicz , jest Pani Ewa Wnukowa, jest Czesław Wojtala w swoim ubiorze klowna i mało przez publicznośc zrozumiały a ja się śmieję z jego ironicznego spojrzenia na nas , baranów niekiedy więcej udających niż rozumiejących przekaz . Temperaturę podgrzewa Alosza Afdiejew , nie wiem czy jest lepszy w monologu ,ale jego pieśni rosyjskie są czarujące , oklaskom nie ma końca i prowadzący przedstawienie ma kłopoty z zapowidzia następnych .Romans z usmiechem do mojej żony od Mieczysława święcickiego ...czego oczy nie widzą , i dlaczego ja usiadłem tak daleko... Jest pani Ola Maurer wreszcie wychodzi Tamara Kalinowska i nawet wiatrak nade mną staje wszyscy cichną a jej głos płynie sobie od sceny do każdego z nas , pieknie . Na zakończenie Dezyderata , piekny tekst z 1600 roku wywołujemy ich kilkakrotnie na scenę by jeszcze zaspiewali , by ten wieczór nie skończył sie , jednak pół godziny przed północa sala pustoszej , jeszcze bar ma powodzenie , ja czekam jako pierwszy opuszczający salę , na Rynku , Jest już chłodno a może to dreszczyk emocji z zazdrością kręci mi się po plecach . Wreszcie zona ukazuje się i możemy ramię w ramię podążac do domu zgodnie z życzeniem p. Janickiego niech was Bóg i krakowska policja prowadzi do domu ...big_grin
                        To niekoniec wieczoru jeszcze na Kazimierzu o 00.30 jemy u Endziora zapiekanki i wesoło rozmawiamy o przeżytym wieczorze . Nasi towarzysze jeszcze stoja w kolejce , nie czekamy na nich podążamy do domu...

                        http://tinypic.pl/i/00125/h4b4ragm7m67_t.jpg

                        http://tinypic.pl/i/00125/z8nf2r2rqo0b_t.jpg

                        http://tinypic.pl/i/00125/qddztxh09e2q_t.jpg
            • sagittarius954 Re: Kraków Stare Miasto 29.09.11, 11:36
              Jakże nastepneo dnia z rana wpatrywałem się w posadzkę kościoła Bożego Ciała udałem się tam na poranna mszę wielki kościół niosące się echo....eee nie będe uprzedzał moich mysli musisz cierpliwie poczekać :0
    • pierogi_z_jagodami Re: Kraków 28.09.11, 18:25
      Jestem dumna, bo po mamie uważam się za Krakowiankę. Wpadam i wypadam z Krakowa błyskawicą, mam tam różne sprawy rodzinne od czasu do czasu. Muszę się kiedyś przyłożyć i pooglądać tamtejsze skarby, ale już trochę oglądałam, nawet medytowałam w miejscu, gdzie jest czakram, wtedy pozwalali. Ostatnio miałam czas, bo jakoś taka przerwa była między pociągiem, a samolotem z Balic i sobie połaziłam wokół rynku jak nigdy, cudnie tam jest. Kocham Kraków. Wiecie, że tam jest najgorsze powietrze, że wszystkich polskich miast? Słabą mają wentylację i smok pewnie daje czadu nieźle.
      • eurytka Re: Kraków 28.09.11, 23:08
        Kraków leży w niecce. Wiekszośc wyziewów ze ślaskich fabryk szła do nas.
        Z huty podobnież.
        Kiedyś, ze trzydzieści lat jeszcze temu ogrzewano stare mieszkania
        piecami kaflowymi na węgiel.
        Nieraz idąc zimą, miałam na nosie sadzę.
        Nie wiem czym opalają stare domy teraz.
        Jak sie wjeżdża do miasta to z daleka widać smog.
        Lepiej i zdrowiej mieszkać od centrum, tam gdzie przewiew i nie ma takiej ciasnoty.
        Wydaje mi się, że ta pieśń jest dowodem na niezbyt czyste powietrze w Krakowie:
        www.youtube.com/watch?v=GQR23MupMrA
        • filip505 Re: Kraków 04.10.11, 20:16
          ....sagi,malutkie pytanie,ten facet w pomaranczowej koszuli
          podpierajacy krakow,we wpisie z 29,09,o14,28 to ty?????
          • sagittarius954 Re: Kraków 04.10.11, 20:44
            jakby ja tongue_out
            • filip505 Re: Kraków 05.10.11, 18:37
              ....a juz sie balem ze ty po ostatnim odchudzaniu
              jak niteczka jestes,jak to mowi moj kolega;
              nawet cienia nie zostawiasz.
    • sagittarius954 Re: Kraków 14.12.11, 13:08
      no przecież prawdę mówię big_grinbig_grinsuspicious
      • izis52 Re: Kraków 14.12.11, 15:16
        Wiesz, co Sagi - Ty w ogóle wyjątkowy jesteś. Takiego opisu nie powstydziłby się żaden literat.
        A na dodatek z Warszawy jesteś..... big_grin big_grin big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka