Dodaj do ulubionych

bardzo daleka.....

26.01.15, 15:27
......od marzen pogode bedziemy mieli,wielki sztorm nas zaatakuje za pare godzin,
sniegu ma spsc do 60 cm,z silnym wiatrem I bardzo wysokim oceanem,mam
nadzieje ze zona jeszcze normalnie wroci z pracy,jak jej na dobe czy dwie
w niej nie zatrzymaja,ale bedziemy walczyc,nie poddamy sie,
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: bardzo daleka..... 26.01.15, 16:57
      Wiemy,wiemy,nie dajcie się!
      • izis52 Re: bardzo daleka..... 26.01.15, 20:58
        Trzymaj się Filipie. Może z dużej chmury mały deszcz.
        • tamaryszek44 Re: bardzo daleka..... 26.01.15, 21:40
          Trzymajcie się Filipku ciepło i bezpiecznie. Trzymam kciuki i oby strach miał tylko wielkie oczy.
    • kot_mrau Re: bardzo daleka..... 26.01.15, 22:12
      ja z Tobą, z Wami jestem
      • filip505 Re: bardzo daleka..... 26.01.15, 23:52
        .....to czemu nas tak malo odwiedzasz ,KOCIE,tez jestem przekonany ze damy se rade,
        ale troche poobijani raczej bedziemy, dziekuje za ......cieple slowa,
        --jak dotychczas spadlo ok 15 cm sniegu,a powinno wedlug zapowiedzi 10 do
        rozpoczecia sztormu,czyli wczesnej nocy,jakos wiatr przestal wiac,chyba
        cisza przed ........,......a w gorach mocno wieje,
        • filip505 Re: bardzo daleka..... 27.01.15, 18:21
          ......kolomnie spadlo,nawialo ok 0,5 metra sniegu,tv podaje ze ok 40 cm,srednio,
          od rana odsniezanie,pracownicy nie zawiedli,ok 9 AM bylo praktycznie ok na naszych
          posesjach,od 11AM chodniki zupelnie bez sniegu,i lodu,ale na polnocy,w bostonie
          I dalej mieli gorzej,do nastepnego sztormu,zawsze to jakies nadplanowe emocje,
          podziwiam nowojorczykow,za zrozumienie,jak burmistrz oglosil zeby od 11PM
          nie jezdzic zeby nie utrudniac tym od emergency pojazdom,to na ulicach bylo
          naprawde prawie pusto,chcialbym zeby gornicy tak respektowali prosby prezydeta
          wa-wy I misi,pozdrawiam,
          • banitka51 Re: bardzo daleka..... 28.01.15, 01:29
            przynajmniej wam sniegu nie zabrakniesmile balwanow sobie nalepicie, bo zywych nieduza tam podobno..
            • misia007 Re: bardzo daleka..... 28.01.15, 09:01
              A w Wawie wszystko stopniało i znowu szaro!
              • filip505 Re: bardzo daleka..... 28.01.15, 15:18
                .....fajni sa polscy dziennikarze,dowiedzialem sie od nich ze spadlo u nas,
                bo fotki z miasta byly,kilkanascie cm sniegu,czyli do 20 ,czy oni sie wreszcie
                naucza ze cal I centymetr to nie to samo,
                ---tragicznie nie bylo,spadlo w miescie od 40 do 55 cm sniegu,silny naprawde
                wiatr byl tylko noca wiec malo kto go widzial,miedzy 1 a 4 AM a potem to
                taki normalny,po poludniu wcale,lokalne restauracje niezle zarobily bo pelne
                od wczesnego wieczora byly,jako ze wiekszosc ludzi do pracy nie poszla,
                nawet moja zona,najblizsze nam metro od 9 juz jezdzilo ale ruch samochodowy
                byl bardzo malutki,nawet dzisiaj niewielki,jednym slowem burmistrz nas bardzo
                nastraszyl,ale miasto spisalo sie dobrze,niestety przez pare dni znalezienie parking
                bedzie graniczylo z cudem,i lopata,wiec lepiej nie jezdzic,ja jeszcze samochodu
                nie odkopalem ale dzisiaj to zrobie,
                jak ktos chde zobaczyc snieg to zapraszam do nas,pare mroznych nocy bedzie
                wiec szybko nie zniknie,pozdrawiam,
                • filip505 Re: bardzo daleka..... 04.02.15, 15:21
                  ......zima nam nie odpuszcza,w poniedzialek 'atak" sniegowo-lodowy mielismy,
                  tak naprawde gorszy od ubieglotygodniowego sniegowego,w nastepne 10 dni
                  ma padac 5 razy,nie zawiele co prawda jak sie probnozy sprawdza,ale to tyle co nieraz przez pare lat bylo,i przestaje mnie to cieszyc,
                  • engine8 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 17:36
                    Jak tam Filipie mieszkasz juz w igloo? zima wam nie popuszcza jak widac. A u nas za to cieplutko jak w lecie i nie pada wiec bedzie susza na calego.
                    Mamy jak widac na calej lini problem z dystrybucja..
                    • filip505 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 20:05
                      ......co to znaczy jak w lecie,przeciez wy tylko lato macie,caly rok,
                      10 cm sniegu ostatniej nocy dostalismy,na porzadne igloo musial bym z calej dzielnicy
                      zbierac,dystrybucja wody I ciepla sie jakos naszym "stworcom" nie udala,to fakt,
                      chyba sie nie chwalilem ale od kilku tygodni mam w gorach pomnik,zona mi wykonala,
                      nie ,nie,nie z marmuru,ze sniegu,naturalnej wysokosci tylko mnie znacznie poszerzyla,
                      zobacz jakie te kobiety,nawet nie pamietaja jak maz wyglada,
                      • izis52 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 20:23
                        Filipku, stań przy pomniku, zrób selfie - porównamy, ocenimy big_grin big_grin
                    • izis52 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 20:20
                      Engine, tak postawione pytanie z nutką troski o Filipa, przywodzi mi na myśl pewne wspomnienie. Nasi znajomi w wieku 55 lat przeszli na emeryturę. Reszta towarzystwa ciężko pracowała po kilkanaście godzin na własnym, a przyjaciele w porze pracowego szczytu, raz po raz dzwonili, że właśnie kawkę sobie piją u Noworola, albo po Krupówkach, czy po deptaku w Krynicy spacerują smile. Nikt im jakoś nie zazdrościł.
                      • engine8 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 20:36
                        No wiec dlaczego im nikt nie zazdroscil?
                        Dla mnie jedyna motywacja pracownia - jest aby w jakim tam momencie przestac i miec na tyle aby do konca dni swoich korzystaz z zycia tak jak mi sie podoba bez obowiazku pracy.

                        Nie rozumiem wiec tych ciezko pracujacych ktorzy nie zazdroscili (w pozytywnym sensie) ???

                        Ja sie nie moge doczekac momentu kiedy bede mogl skonczyc pracowac i zaczac w koncu zyc.
                        • filip505 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 21:58
                          ......jakos nie zazdroszcze niepracujacym nawet jak maja na robaki,dla mnie
                          optymalnie byloby z cztery miesiace urlopu w dowolnie wybranym czasie,
                          nie jednorazowo,jednak to niemozliwe w mojej pracy,a szkoda,
                          • engine8 Re: bardzo daleka..... 17.02.15, 22:46
                            Nie zazdroszcze tym co musza pracowac aby godnie zyc i utrzymac rodzine oraz tym co nie maja pracy ale nie tym co maja wiecej niz potrzebuja i codziennie ida na sluzbe do kogos.
                            Ijesli ci co ni eracuja musza sobi enalozyc wile ograniczen z tego powodu to co innego...
                            To sie robi tylko dlatego ze sie musi. Przyzwyczailismy sie i wmowiono nam ze cos tam "tworzymy" czy tez przyczyniamy sie do rozwoju ludzkosci czy postepu.... Robie to przez pol zycia (kazdy z Was piszacych tu to co ja robie na pewno ma) i widze ze TOTO wcale nie zrobilo nas lepszymi ludzmi - wrecz przeciwnie, zabiera nam czas, niszczy stosunki miedzyludzkie (zamiast pic kawe z przyjacolmi klepiemy w samotnosci w klawisze majac wirtualnych przyjaciol) i wiele innych rzeczy....
                            Jeszcze kilka lat temu myslem podobnie - ze bez pracy bedzie strasznie nudno ale to sie zmienilo. - wiem ze nie bedzie ani nudno ani teskno za praca.
                            Kiedys tak bylo ze po 10 latach dostawalo sie 3 miesiace tzw "sabbatical: - ale to juz najczescieje tylko historia.
                            Majac mozliwosc zycia na tym samym poziomi - pracujac czy nie - wole sam sobie ukladac plan zajec na kazdy dzien. A jka bede sie nudzil - jest masa mozliwosci aby naprawde robic to co jest potrzebne i przyczynie sie do poprawy zycia ludzi.
                            • natla Re: bardzo daleka..... 18.02.15, 08:52
                              W naszym wieku praca z przyjemności, a nie tylko dla chleba, to jest to. Emerytura to piękny okres. Niczego się nie musi, a wszystko się może. Choć nie przeczę, że dodatkowa kasa się przydaje. Ale ciągle mam wybór, mogę ale nie muszę pracować. Niestety wielu emerytów musi pracować, dorabiać do maleńkiej emeryturki. Jeżeli pracują z ochotą, to super. Gorzej, kiedy ta praca powoduje dyskomfort. Bo okres emerytury to wolność osobista i nie powinno być musu. Zasługujemy sobie na to przez całe życie.
                              • engine8 Re: bardzo daleka..... 18.02.15, 17:35
                                Ot to. to....
                              • filip505 Re: bardzo daleka..... 20.02.15, 17:17
                                .......ale ja jeszcze nie jestem w wieku emerytalnym,nawet do najwczesniejszej
                                brakuje mi 3 lata okolo,to co mowilem tyczy okresu do emerytury,czyli teraz,
                                nigdy nie bylem utopista,nie pracowalem dla zadnej ideii,nie znaczy to ze nie
                                lubilem swojej pracy czy to w polsce czy tutaj,traktuje prace jak oddychanie,
                                jako konieczna do zycia czynnosc,nie dorabiam jej zadnej ideologii,teraz to
                                sie czlowiek nawet z wyplaty nie moze cieszyc,ja od lat nie dostaje,na szczescie
                                zasila ona konto wydatkow w powiedzmy wystarczajacym stopniu,jako ze
                                nie jestem komfortysta nie narzekam,......wielu bardzo ciekawych ludzi przez
                                prace poznalem,wiec ona nie zabija I nie zabijala mojego zycia towazyskiego,
                                raczej wzbogacala,z kilkoma po latach sie tutaj spotkalismy I dalej przyjaznimy,
                                • filip505 Re: bardzo daleka..... 20.02.15, 17:29
                                  ......ale tu o pogodzie tez cos musi byc,wiem,w polsce I CA prawie lato macie w stosunku
                                  do nas,powiem krotko,zimno,jeszcze takich temperatur w miescie w ostatnim cwiercwieczu
                                  nie widzalem,w gorach tez przez ostatnie lata,zeby sie do ryb dowiercic niedlugo bedziemy
                                  od gazownikow wieze wiertnicze pozyczac,......nie nie pierogi,nie zeby je mordowac,choc
                                  troche tez,ale zeby im troche tlenu wpuscic,zebysmy w przyszlosci mieli co lowic,
                                • engine8 Re: bardzo daleka..... 20.02.15, 18:00
                                  Ja jestem "prawie gotowy" - wprawdzie tez nie ma wieku do brania SS ale ,

                                  Wiek emerytalny w Stanach to pojecie dosc malo precyzyjne.
                                  Rzadowe Social Security dla mezczyzn to teraz nominalnie 66 lat a wczesniejsze 62 lata. Co z tego kiedy opieke medyczne zaczyna sie dopiero w wieku 65 lat.
                                  Poza tym SS to tzw zasilek emerytalny i niewiele osob odwaza sie za to zyc i jesli sie chce cieszyc zyciem trzeba miec dodatkowe fundusze.
                                  Kiedy zaczac brac SS - tu juz zalezy od wlasnego podejscia i mozliwosci. Wg mnie najrozsadniej oplaca sie to zrobic w wieku 66 lat. (mozna opoznic do 70 i wtedy bedzie sie mialo 25% wiecej ale przez mnej lat - i tu juz wpada ryzyko ile lat bedziemy zyc)
                                  Zaczynajac SS w wieku 62 lat dostanie sie 75% tego co w wieku 66 - i tak bedzie przez reszte.
                                  no wiec mozna przejsc na emryture kiedy sie chce - jedynie trzeba sobie placic ubezpieczenie medyczne i zyc za swoje oszczednosci do momentu kiedy zacznie sie brac SS - i wtedy trzeba mniej dokladac.
                                  Analizy pokazuja ze kiedy sie ma 8-10 rocznych pensji w zapasie - mozna przechodzic na emeryture i zyc podbnie jak przed.. (zakladajac ze tez "zapas" bedzie generowal 5-7% rocznie dochodu. ( Kiedy sie ma ok 10 pensji odlozonych i ROI 7% wtedy praktycznie mozna zyc z odsetek )

                                  Wg mnie - i to moj plan, aby przejsc na emeryture wtedy kiedy czuje sie ze:
                                  1. bede mog przezyc do konc zycia (powiedzmy skromnie 93-95 lat chocial oficjalny kalulator przewiduje ze bede zyl tylko 87) na pozimie podobnym do tego jaki ma teraz. A wiec jesli jest Kolega majac wlasnie 55 lat powiedzila bosowi ze od Czerwca idzie na emeryture.. i musze przyznac ze sam zaczlem myslec - co ja che robic przez nastepne lata?

                                  2. Mam serdecznie gdzies codzienne i robienie tego co, jak i kiedy mi boss kaze.

                                  Lubie swoja prace, zawsze lubialem i moglem sie wyzyc, wykazac ale na wszytko przychodzi czas. PRaca zabiera mi wiekszosc wolnego czasu i preferowalbym nie wywinac fikolka pracujac i nie majac mozliwosci robienia tego co lubie wtedy kiedy mam jeszcze energie i zdrowie.
                                  Kolega - przyjaciel w w ubieglym roku dostal zawalu i go nie ma. Mial fundusze aby isc na emeruture ale odwlekal.

                                  Pracuje aby zyc i nie zyje aby pracowac
                                  • filip505 Re: bardzo daleka..... 20.02.15, 18:25
                                    .....jak nie zdazy sie cos niedajacego sie przewidziec na dzisiaj to moja
                                    naleznosc z SS bedzie stanowila ok 30% moich dochodow na emeryturze,
                                    wiec nawet jak bedzie zmiejszona o 25% nie bedzie to zabojcze dla finansow,
                                    ---tylko 95 lat ?????,engine,gdzie optymizm,a niesmiertelnosc?????,
                                    • engine8 Re: bardzo daleka..... 20.02.15, 19:32
                                      Zona planuje zyc do 100-ki a poniewaz mezczyzni zyja krocej wiec z rozdzielnika licze na 95 smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka