Dodaj do ulubionych

Uroki życia w mieście

10.11.25, 18:02
Przekonajcie mnie, że warto wyprowadzić się z małej wioski do dużego miasta.
Obserwuj wątek
    • engine8t Re: Uroki życia w mieście 10.11.25, 20:34
      Absolutnie nie warto z wlasnej i nieprzymuszonej woli...
      A jak juz nas zycie zmusza - bo i taak sie zdzarza to trzeba wybrac opcje tzn miejsce i lokalizacja jak najblizsza tej w ktorej sie czujemy dobrze.

      A co masz ochote i chcesz aby ktos cie przekonal to znaczy sie chcesz aby ktos za ciebie podjal zyciowa decyzje?


      To czy ktos lubi zycie miejskie czy wiejskie nie zmieni ludzkiego podejscia bo ktos ich "przekona", Sam musisz byc o tym przekonana. A jak nie mozesz to musisz pozyc przynajmnije jeden caly rok w nowych warunkachg bez amykani sobie powrotu bo szum samochodow i trmwajow to nie to samo co spiew ptakow a nawet kraakanie wron.
      A zeby sie przekokac czy mizemy tolerowac sasiad nad, pod i po obu stronach to trzeb to przezyc samemu.
      Nawet jak to niedlugo po tym wroca tam gdzie czuj sie dobrze bo nie da sie zyc wbrew sobie.
      • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 10.11.25, 20:46
        Masz rację, to ważna decyzja.
        • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 10.11.25, 21:35
          Utrzymanie domu na wsi wymaga czasu i siły. Z wiekiem będziesz je tracić. Póki zdrowie jest. W mieście mieszkanie i dużo Cię nie obchodzi. Opłaty, blisko do sklepów i urzędów i kawiarni. Innych typu rozrywek. Mam niedaleko mojego miejsca zamieszkania- 5 km domek i trochę placu. Non-stop robota nie przerobiona. Plusy i minusy..
          • engine8t Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 23:24
            boggi_dan napisał:

            > Utrzymanie domu na wsi wymaga czasu i siły.

            Nie ma nic za darmo - w miescie tez jak chcesz miec to mysisz placic a zatrudnieni kogos do pracy na wsi moze byc nawet tansze.
    • hana2 Re: Uroki życia w mieście 10.11.25, 22:01
      My nie musimy. Sytuacja cię w końcu zmusi. Jeżeli możesz sobie na to pozwolić, kup mieszkanie w mieście i mieszkaj tu i tu. A w pewnym momencie zaczniesz rzadziej odwiedzać dom. Podstawowym argumentem za mieszkaniem w mieście jest to, że ułatwisz swoim dzieciom opiekę nad tobą na starość, gdy już będziesz potrzebować opieki.


      • irsila Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 06:00
        Starych drzew się nie przesadza.
        • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 13:24
          irsila napisała:

          > Starych drzew się nie przesadza.
          Dlaczego? Niewiadomo jak się komuś w życiu układa lub ułoży.
          • irsila Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 13:56
            boggi_dan napisał:

            > irsila napisała:
            >
            > > Starych drzew się nie przesadza.
            > Dlaczego? Niewiadomo jak się komuś w życiu układa lub ułoży.

            ~~~~~~~~~~~~~
            Spróbuj przesadzić nagle starą jabłonkę, czy czereśnię, czy jakieś inne drzewo.
            nie da się!
        • engine8t Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 23:25
          irsila napisała:

          > Starych drzew się nie przesadza.

          Tu sie akurat zgadzamy.
      • irsila Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 08:35
        hana2 napisała:

        > My nie musimy. Sytuacja cię w końcu zmusi. Jeżeli możesz sobie na to pozwolić,
        > kup mieszkanie w mieście i mieszkaj tu i tu.
        A w pewnym momencie zaczniesz rzad
        > ziej odwiedzać dom. Podstawowym argumentem za mieszkaniem w mieście jest to, że
        > ułatwisz swoim dzieciom opiekę nad tobą na starość, gdy już będziesz potrzebow
        > ać opieki.

        ~~~~~~~~~~~~
        To nie jest dobry pomysł.To są dodatkowe koszty, utrzymywania dwóch domów.
        Mobilnym by trzeba bardzo być i logistycznie to rozpracować.
        Dom nie może pusty stać, mieszkanie już bardziej.
        Bogaci ludzie, mogą sobie pozwolić, domek w Hiszpanii, czy gdzieś w ciepłym kraju,
        na lato powrót w rodzinne strony...
        Do tego żelazne zdrowie trzeba mieć.
        Nie można mieszkać tu i tu.
        Ja sobie czegoś takiego, nie wyobrażam na starość.
        W młodości tak, mobilna byłam dość.
        .
        • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 13:31
          Przecież dzisiaj każdy jest mobilny. A utrzymanie mieszkania to nie jest ogromny koszt. Lepiej kupić mieszkanie niż dojeżdżać. Tym bardziej że dzieci blisko. A być może wnuki. Dom na starość to wymaga siły, a te będą z wiekiem słabnąć. Dzisiaj inne czasy niż kiedyś.
          • irsila Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 13:55
            Teraz na wsi masz wszystko.
            Asfaltowe drogi, internet, sklepy, przychodnie, pocztę.
            Emerytura sama na konto przychodzi.
            Zakup mieszkania to bardzo wysokie koszty są.
            Utrzymanie też drogie.
            Stefcia to twarda sztuka, musi mieć pole, warzywka, i takie inne...ma to we krwi.
            W bloku by uschła z tęsknoty za wsią.
            • engine8t Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 23:30
              irsila napisała:


              > Stefcia to twarda sztuka, musi mieć pole, warzywka, i takie inne...ma to we kr
              > wi.
              > W bloku by uschła z tęsknoty za wsią.

              I wlasnie najwieksza wartoscia mieszkania na wsi jest to ze nie musisz miec ani pola ani warzywek ale MOZESZ a miastowi ni emaj tej opcji. Praca.
              Ludi majcy codzienne zajecia i obowiazki zyje dluzej i lepiej..
              Zwykle starcy kiedy ich dzeci wsadza do domow opieki dlugo nie zyja - walsni edlatego ze zycie bez zajec sie skonczylo i oni sie sknczyli.
              Czesto dzieciom to nawet na reke bo im szybciej starsi odejda tym mniej klotow i wiecej kasy pozostanie.
              A z drugiej strony to poniewaz dzieci wcale nie zachwywaly sie cale zycia tak aby nam bylo wygodnie to dlaczego ja mialbym teraz robic tak aby im bylo wygodnie?
              • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 00:38
                engine8t napisał:

                > I wlasnie najwieksza wartoscia mieszkania na wsi jest to ze nie musisz miec ani
                > pola ani warzywek ale MOZESZ a miastowi ni emaj tej opcji.

                Piszesz z perspektywy finansowo ustawionego amerykańskiego emeryta z dobrym, prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym mieszkającym wygodnie i bezpiecznie w łagodnym klimacie smile.
                Wybacz, ale odjechałeś już dawno od polskich realiów.

                Jeśli nie będzie miała, jak piszesz „ warzywek”, to będzie miała pokrzywy po pas i inne chaszcze.
                A starość i choroby mogą nie pozwolić nawet na strzyżenie trawnika…
                Parcelę i dom trzeba utrzymać w porządku, by nie żyć jak lump.Trzeba też dom wysprzątać, by jak wyżej…
                W naszym klimacie trzeba też dom przez kilka miesięcy ogrzewać, co kosztuje, a koniecznych remontów za darmo i w pełnym komforcie się nie zrobi zwłaszcza, gdy lat, zdrowia i sił ubywa.

                Moi krewni mając duży dom przez kilkanaście ostatnich lat swojego bardzo długiego życia (94 i 92 lata) użytkowali tylko parter domu, bo nie byli w stanie z powodu ograniczeń zdrowotnych dostać się na piętro.
                Za pielęgnację ogrodu i posesji płacili niemal tyle kasy ile kosztowałoby utrzymanie komfortowego mieszkania.
                W przypływie szczerości przyznali że żałują, iż nie posłuchali rad swoich dzieci i nie przenieśli się do mieszkania.
                Mieszkali w dużym mieście, wiec tyle dobrze, że oni do lekarzy i lekarze do nich nie mieli daleko.

                > A z drugiej strony to poniewaz dzieci wcale nie zachwywaly sie cale zycia tak
                > aby nam bylo wygodnie to dlaczego ja mialbym teraz robic tak aby im bylo wygodn
                > ie?

                Akurat mam przekonanie, że Danuta ma dobre relacje z córkami.
                One miały dobry przykład mamy, która z czułością i szacunkiem traktowała swoich rodziców.
                W dobrze funkcjonującej rodzinie ze zdrowymi relacjami staramy się wzajemnie o to, by było każdemu jak najwygodniej, to jest tak naturalne jak oddychanie smile

    • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 08:03
      xstefciax napisała:

      > Przekonajcie mnie, że warto wyprowadzić się z małej wioski do dużego miasta.

      Przekonywać można, ale czy to coś pomoże w podjęciu decyzji? Od urodzenia mieszkam w mieście, chwalę sobie, choć nie jest to aglomeracja wielkości stolicy. Duże miasta są męczące, a z wiekiem człowiek szuka spokoju. Można przeprowadzić się z wioski do miasta, ale wieś nigdy z człowieka nie wyjdzie. To zawsze widać, słychać i...Trend jest raczej odwrotny, mieszczuchy szukają oazy spokoju i bywa też, że doznają zawodu. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma 🙂
    • zolza670 Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 12:51
      Moja droga...prawda jest taka że ty do wielkiego miasta się nie nadajesz...z wiejską mentalnością którą tak się szczycisz nie odnajdziesz się w miejskiej społeczności 🙂
      • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 18:48
        Dobrze mnie znaszsmile
        • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 19:59
          To twoi psychofani z forum tarnobrzeskiego. A być może dwóch w jednym. Dorosły facet, a zachowuje się jak gówniarz. Co mu się robi na starość w głowie. Jedynie to sam się.
          • zolza670 Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 20:26
            boggi_dan napisał:

            > To twoi psychofani z forum tarnobrzeskiego. A być może dwóch w jednym. Dorosły
            > facet, a zachowuje się jak gówniarz. Co mu się robi na starość w głowie. Jedyni
            > e to sam się.
            Przestań już bredzić...i przestań powielać kłamliwe informacje i urojenia prostej wiejskiej kobity.
            • engine8t Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 23:32
              zolza670 napisała:

              > boggi_dan napisał:
              >
              > > To twoi psychofani z forum tarnobrzeskiego. A być może dwóch w jednym. Do
              > rosły
              > > facet, a zachowuje się jak gówniarz. Co mu się robi na starość w głowie.
              > Jedyni
              > > e to sam się.
              > Przestań już bredzić...i przestań powielać kłamliwe informacje i urojenia prost
              > ej wiejskiej kobity.

              Przykro mi ale te "proste wiejskie kobiety" sa zdrowsze i madrzejsze od tych miejskich i progresywnych.
              "Z miastascie a dupascie"
        • zolza670 Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 20:19
          Wystarczy czytać to co sama piszesz...i co piszą o tobie inni...nie ukrywam, że to świetna zabawa 🙂
          • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 20:37
            Najważniejsze jest to, co ja o sobie myślę. Ploty na mój temat mnie kompletnie nie interesują.
            • zolza670 Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 21:13
              A szkoda...zawsze warto się zastanowić jak odbierają nas inni...a ty zawsze miałaś wysokie mniemanie o sobie...zbyt wysokie.
              • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 22:54
                Przestań łazić za mną! To już tyle lat trwa, daj mi spokój! Zajmij się swoim życiem!
                • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 11.11.25, 23:18
                  Mają wiele wspólnego. Za mną lata e-zybi. I to po wszystkich forach. Na niektórych się przelogowuje jako srzał w punkt. Wynosi z prywatnego, cudzego forum wiadomości i klepie te swoje farmazony. Nudzi im się tam na jego forum. Dwa lata biega za mną po wszystkich. Dwie upierdliwe mendy. Co wcześniej odwalał to głowa mała. Teraz tylko gorzej. Jak byłem na uroczystościach z okazji dnia Niepodległości to naklepał tyle postów, że ręce opadają . Do końca nie jestem przekonany, czy on nie jest tą zołzą. Co za ludzie ze schizą do uporczywego nękania. Nie odzywasz się, nie odpowiadasz to jeszcze gorzej. Bo jedzie po tobie jak po łysej kobyle. Nie umieją nic napisać wartościowego, tylko ciągłe zadymy.
                  • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 05:32
                    boggi_dan napisał:

                    > Mają wiele wspólnego. Za mną lata e-zybi. I to po wszystkich forach. Na niektór
                    > ych się przelogowuje jako srzał w punkt. Wynosi z prywatnego, cudzego forum wia
                    > domości i klepie te swoje farmazony. Nudzi im się tam na jego forum. Dwa lata b
                    > iega za mną po wszystkich. Dwie upierdliwe mendy. Co wcześniej odwalał to głowa
                    > mała. Teraz tylko gorzej. Jak byłem na uroczystościach z okazji dnia Niepodleg
                    > łości to naklepał tyle postów, że ręce opadają . Do końca nie jestem przekonany
                    > , czy on nie jest tą zołzą. Co za ludzie ze schizą do uporczywego nękania. Nie
                    > odzywasz się, nie odpowiadasz to jeszcze gorzej. Bo jedzie po tobie jak po łys
                    > ej kobyle. Nie umieją nic napisać wartościowego, tylko ciągłe zadymy.


                    Wystarczy gdy lukniesz w lustro i co widzisz? Moim zdaniem odbicie swojego opisu. Nigdy nie szukaj daleko! Sam bredzisz, piszesz te same teksty o mnie, kłamliwe w każdym calu. Zawsze będę dla Ciebie niedoścignionym idolem, a Ty jedynie moim cieniem 😉 Musisz się z tym pogodzić bo nie masz wyboru. Sam ze mną zadarłeś, a teraz mnie tym obarczasz? Zabawne to nie jest, a jedynie niskich lotów biadolenie...w Twoim stylu!
                  • zolza670 Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 09:14
                    Przecież to ty taniarado masz problemy psychiczne...sam się przyznałeś na pewnym forum...i ostatnio też na forum wyczytałam że wysyłasz fotki swojego "pindola" jak to określiły 🤣🤣🤣
                    • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 10:08
                      zolza670 napisała:

                      > Przecież to ty taniarado masz problemy psychiczne...sam się przyznałeś na pewny
                      > m forum...i ostatnio też na forum wyczytałam że wysyłasz fotki swojego "pindola
                      > " jak to określiły 🤣🤣🤣
                      Problemy to masz ty. I to od dawna. Jesteś niezłym trollem na tych forach. Pełno jest twoich popisów na forum regionalnym. Pewnie melisa to twój drugi nick. Spadaj.
                • zolza670 Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 09:11
                  Ależ ja się zajmuję swoim życiem...a mam fajne życie...i nie muszę się dowartościowywać na forum...a ty dlaczego kłamiesz i intrygujesz już tyle lat?...nasyłasz na mnie jakiegoś chorego buca i uważasz że jesteś w porządku...a nie jesteś 😠
                  • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 10:15
                    Nie zajmujesz się swoim życiem. Po to tu przylazlaś i to nie pierwszy raz. Od dawna ci odwala śruba. Prosił cię ktoś tu czy co. Obydwoje czy jeden z was powinien dostać bana za uporczywe nękanie i wypisywanie bredni na forach. I rzucane oskarżeń bez pokrycia. To jest tak jak się nie ma swojego życia. Spadaj z stąd i nie wracaj.
              • engine8t Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 23:33
                zolza670 napisała:

                > A szkoda...zawsze warto się zastanowić jak odbierają nas inni...a ty zawsze mia
                > łaś wysokie mniemanie o sobie...zbyt wysokie.

                Ty zas powinnas miec o sobie zerowe mniemanie gdybyc byla szczera i uczciwa - a nie masz? dlaczego?
                • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 05:24
                  engine8t napisał:

                  > zolza670 napisała:
                  >
                  > > A szkoda...zawsze warto się zastanowić jak odbierają nas inni...a ty zaws
                  > ze mia
                  > > łaś wysokie mniemanie o sobie...zbyt wysokie.
                  >
                  > Ty zas powinnas miec o sobie zerowe mniemanie gdybyc byla szczera i uczciwa -
                  > a nie masz? dlaczego?
                  Jest wyszukiwarka u góry. Wystarczy wbić nick zołzy coś tam i wszystko wiadomo. Jej popisy i tego drugiego, uzależnionego od neta. Co spać nie może.
                  • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 07:06
                    boggi_dan napisał:

                    > Jest wyszukiwarka u góry. Wystarczy wbić nick zołzy coś tam i wszystko wiadomo.
                    > Jej popisy i tego drugiego, uzależnionego od neta. Co spać nie może.

                    Ja się tym wszystkim bawię, a Ty ściskasz doopę i przeżywasz. I kto tu jest uzależniony? Jesteś pokroju prezydenta, ćpasz te głupoty by trwać...
                    • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 09:51
                      Rozwalacie każdy mój watek, macie za dużo czasu i złośliwości w sobie, marnujecie życie na wzajemne obelgi, niemniej dobrze wam życzę.
                      • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 10:25
                        By była jasność! Nie pisz w liczbie mnogiej. Napuściłaś gościa na mnie, przykleił się jak...czyżbyś nie czytała co wypisuje, bawi Cię to? A to, że się przeliczył ze swoimi możliwościami to już miej pretensje do niego, nie do mnie. Tonący zawsze brzydko się chwyta wink
                        • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 12:02
                          Nikogo na Ciebie nie napuszczałam, to bezpodstawne oskarżenia, ale dla dobra użytkowników forów kończę z Tobą rozmowę, idź swoją drogą i nie poniżaj drugiego człowieka, każdy z nas zasługuje na odrobinę szacunku.
                          • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 13:32
                            Odpuść, nie komentuj, zostaną sami, bez widzów to szybko im się znudzi smile
                            —
                            Teraz jest czas na zrobienie planów na słoneczną jesień życia, by była miła, pogodna z możliwie najmniejszą liczbą stresów i niedogodności. Teraz czas zająć się sobą, zaplanować i wykonać, nie tracić czasu, który, jak się przekonasz płynie zdecydowanie szybciej niż kiedyś sądziliśmy.

                            Teraz zapewne masz jeszcze siły, zapał i dużo energii, by krzątać się po dużym domu, biegać tam i z porotem po schodach, ogarniać przestrzeń wokół domu. Konieczne naprawy i remonty są zaledwie przemijającą niedogodnością, a nie organizacyjnym i finansowym wyzwaniem.

                            Niestety ten stan rzeczy się zmieni.
                            To nie jest bynajmniej straszenie i czarnowidztwo ale naturalna kolej rzeczy.
                            Starzenie się i jego konsekwencje demokratycznie dotykają nas wszystkich.
                            Odsuwanie od siebie tej oczywistości jest zaklinaniem rzeczywistości.

                            Wielką ulgą w moim życiu była sprzedaż dużego domu ( którego nota bene nigdy nie chciałam, ale to już inna historia). Dało mi to wolność od wielu lęków, zmartwień i zajęć pochłaniających czas i pieniądze.
                            Korzyści z mieszkania w domu w żadnym stopniu nie równoważyły minusów.
                            Zadbałam potem o to, by teraz mieszkać komfortowo i bezproblemowo w wybranym mieście i okolicy na tyle blisko dzieci, by mieć łatwy kontakt i móc sobie wzajemnie pomóc w razie potrzeby. Uważam to za jedną z najlepszych decyzji przy świadomym planowaniu swojego życia i niezamykania oczu na prawa biologii smile

                            Jakąkolwiek podejmiecie decyzję to się planów trzymajcie bez wyrzutów sumienia.
                            Na takie decyzje czas jest teraz, zegar tyka smile

                            • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 14:00
                              Hmm...Uważasz, że to takie proste jest przeprowadzić się ze wsi do miasta? Technicznie tak, mentalnie o wiele trudniej. To, że w Twoim przypadku się udało to wcale nie oznacza, że jest to panaceum na jesień życia. Jest takie powiedzenie, że "Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy", w tym cały problem.
                              • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 14:12
                                Ja nie mieszkałam na wsi, nigdy smile
                                I dom i mieszkanie miałam i mam w miastach.

                                Piszę o uldze jaką mi sprawiło pozbycie się domu i zamieszkanie w komfortowym mieszkaniu w miejscu, które daje mi i możliwość korzystania z dobrodziejstw natury ( piękne, rozległe lasy tuż obok) i wszelkie dogodności dużego miasta w niedalekim zasięgu dobrej komunikacji miejskiej.

                                O tym, jak trudno starym ludziom żyć na wsiach, zwłaszcza małych, wiem z doświadczeń jakimi wielu się dzieliło ze mną ( taki rodzaj zawodu i zajęć, że miałam ku temu wiele okazji)
                                • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 14:21
                                  ta napisała:

                                  >Ja nie mieszkałam na wsi, nigdy smile
                                  >I dom i mieszkanie miałam i mam w miastach.

                                  To zupełnie inna sprawa. Tym bardziej rozumiem Twoje zadowolenie, duży dom do ogarnięcia to w pewnym wieku nie taka prosta sprawa. Komfort można urządzić sobie na mniejszej powierzchni i też cieszyć się życiem.
                                  • irsila Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:20
                                    Niedawno pisałaś jak to trudno chodnikiem przejść,
                                    kiedy pod chmurka parkują:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,20,179442778,179442778,Parkowanie_pod_chmurka.html?so=1
                                    a teraz wychwalasz, że tereny zielone masz.

                                    Fundusz remontowy płacę miesięcznie i to sporo i od lat,
                                    mieszkając w bloku.


                                    Ludzie starzy, to niekoniecznie niepełnosprawni...
                                  • uoia Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:21
                                    xstefciax, nie mozesz polaczyc walorow mieszkania w miescie z urokiem mieszkania na wsi? Kupujac lokum tuz poza granicami miasta, masz wszystkie opcje, jakie daje miasto... wieksze mozliwosci zatrudnienia, wybor szkol dla dzieci, centra handlowe, kultury, osrodki sportowe, dostep do bardziej zaawansowanego leczenia, korzystanie z transportu publicznego, lotniska itp. Mieszkajac za miastem mozesz miec duzy dom, ogrod, cisze, swieze powietrze, dodatkowo placisz mniejsze podatki. koszty zycia sa czesto nizsze. Ja zawsze wybieram taka opcje, nie rezygnuje z niczego.
                                    • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:49
                                      uoia napisała:
                                      > Mieszkajac za miastem mozesz miec duzy dom, ogrod

                                      A po co jej i mężowi „duży dom” dla dwojga?
                                      Żeby się urobić po pachy, myć ( lub płacić za to) kilkanascie okien zamiast kilku i walczyć z lumbago w ogrodzie? Rozpatrujemy opcję dla ludzi, których dzieci założyły własne rodziny i zdomu odeszły, ludzi dojrzałych i jeszcze chwila starzejących się i tracących siły!
                                      Mają się po tym „dużym domu” ganiać, czy bawić w nim w chowanego?
                                      • uoia Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:57
                                        ta napisała:

                                        > uoia napisała:
                                        > > Mieszkajac za miastem mozesz miec duzy dom, ogrod
                                        >
                                        > A po co jej i mężowi „duży dom” dla dwojga?
                                        > Żeby się urobić po pachy...

                                        No wiesz, ja nikomu zycia nie mebluje, to jest indywidualny wybor ... co kto lubi i jakie ma mozliwosci finansowe.
                                      • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 16:03
                                        Damy o pieniądzach nie rozmawiają, ale jeszcze jest dość istotny (nieprawdaż?) koszt zakupu „ dużego domu” pod miastem. Sądzę, że znacznie przekraczający wartość domku w małej podkarpackiej wsi, nawet z polem i kawałkiem lasu…
                                        • uoia Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 18:37
                                          ta napisała:

                                          > Damy o pieniądzach nie rozmawiają, ale jeszcze jest dość istotny (nieprawdaż?)
                                          > koszt zakupu „ dużego domu” pod miastem. Sądzę, że znacznie przekraczający wart
                                          > ość domku w małej podkarpackiej wsi, nawet z polem i kawałkiem lasu…

                                          Wydaje mi sie, ze autorce watku nie chodzilo o metraz, chodzilo jej o lokalizacje, ze wsi do miasta. Czy zdecydowalaby sie na duzy dom, czy na male mieszkanie zalezy od updoban, potrzeb a przede wszystkim finansow. Dom jednak daje wiecej prywatnosci, spokoju taka jest moja opinia.
                                          • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 18:57
                                            Autorce chodzi jak mniemam o wygodne warunki życiowe i stoi przed dylematem, czy przeprowadzić się do miasta gdzie osiedliły się córki, czy pozostać na małej, podkarpackiej wsi kilkaset kilometrów od nich.
                                            Widać, że ma problem z decyzją i szuka argumentów za przeprowadzką.

                                            Nikt nie chce świadomie pogarszać sobie warunków życia, to chyba oczywiste.
                                            Argumenty za miastem podałam w sposób mam nadzieję zrozumiały, minusy pozostania na wsi także, wszystkie są poradami dla osób w wieku starszym, w którym będąc trzeźwo myślącym warto mieć na uwadze utratę sił i zdrowia oraz ograniczone środki finansowe.
                                            I metraż lokalu ma jak najbardziej znaczenie w tym przypadku, to jest aż tak oczywiste, że szkoda czasu na powtarzanie argumentów, których nie przyjmujesz do wiadomości.

                                            Twoja propozycja kupna „ dużego domu” pod miastem jest dla młodych i bogatych z malutkimi dziećmi, choć i tu mogłabym podać argumenty przeciw.
                                            • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 19:03
                                              Nie mam zamiaru kupować drugiego dużego domu, w grę wchodzi raczej mniejszy, parterowy, nie młodniejemy.
                                              • uoia Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 19:14
                                                xstefciax napisała:

                                                > Nie mam zamiaru kupować drugiego dużego domu, w grę wchodzi raczej mniejszy, pa
                                                > rterowy, nie młodniejemy.

                                                Oczywiscie, miedzy duzym domem a malym mieszkaniem jest duzy wachlaz innych mozliwosci. Mysle jednak, ze mieszkajac, przynajmniej duza czesc zycia na wsi, bylabys szczesliwsza mieszkajac w domu... bltzej natury.
                                                • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 19:18
                                                  Na pewno, mieszkałam tylko 5 lat w mieście w czasie studiów. Nie zapuściłam w nim korzenismile
                                                • ta Re: Uroki życia w mieście 14.11.25, 01:58
                                                  uoia napisała:

                                                  > Oczywiscie, miedzy duzym domem a malym mieszkaniem jest duzy wachlaz innych mozliwosci

                                                  Ktoś pisał o małym mieszkaniu? Nikt.

                                                  Mieszkanie może być wystarczająco duże i komfortowe i do tego parterowe z dużym ogródkiem.
                                                  Odpadają wszystkie kłopoty jakie pojawiają się przy domu. Wszystkim zajmuje się zarządca wspólnoty.

                                                  Wystarczająco napatrzyłam się na udręki starych ludzi w opuszczonych przez dzieci domach i zawsze zdumiewa mnie brak wyobraźni i z niewiadomo skąd brane przeświadczenie o własnej mocy i sprawczości oraz żelaznym zdrowiu do setki ludzi jeszcze sprawnych.

                                                  Ale co mi tam, ja ze swoich decyzji jestem zadowolona bardziej, niż sądziłam, że będę i tylko mogę się podzielić doświadczeniem. Jeśli komuś się przyda, proszę bardzo. I tyle w temacie smile
                                                  —


                                                  • ta Re: Uroki życia w mieście 14.11.25, 02:13
                                                    irsila napisała:
                                                    > Co Ci ono szkodzi, to piętro?
                                                    >Za nadmetraż nie płacisz, nie musisz całości ogrzewać.
                                                    >Dzieci mogą wrócić, jak zaniemożecie, swoje gdzieś tam wynająć.

                                                    Nieogrzewane pomieszczenia niszczeją, zawilgacają się,hoduje się grzyb, meble butwieją, dom staje się ponurym, depresyjnym miejscem. Świetna porada…

                                                    Druga, jeszcze lepsza. Córki, które mają pracę i urządzone życie w odległym mieście miałyby porzucić to wszystko i wrócić na wioskę? A jak z ich i ich partnerów pracą? Znajdą na wiosce lub w pobliżu podobną? Najlepsza rada, by rozwalić dzieciom życie, w najlepszym razie wywołać frustracje i konflikty w rodzinie.

                                                    Ech…

                                                  • e-zybi Re: Podsumowanie... 14.11.25, 03:28
                                                    ta napisała:

                                                    > Ech…
                                                    >

                                                    Tyle tu porad i różnych treści,
                                                    że głowa może rozboleć.
                                                    Czas na podsumowanie,
                                                    do mety pora już dobiec.

                                                    Po to córki w świat poszły,
                                                    by od rodziców się uwolnić.
                                                    Studia, praca, życie na swoim,
                                                    nie bądźmy nigdy namolni.

                                                    Starych drzew się nie przesadza,
                                                    zbyt mocno zapuściły korzenie.
                                                    Cóż szkodzi pofantazjować,
                                                    kolejne o niczym "pieprzenie"...

                                                    zbi
                                                  • irsila Re: Podsumowanie... 14.11.25, 04:07
                                                    ta napisała:

                                                    > Ech…

                                                    - Piętro nie butwieje, gdyż nie jest przy ziemi,
                                                    można czasem przepalić, od dachu grzeje, można się ugotować
                                                    - w dzisiejszych czasach dzieci nie muszą na starość, zajmować się rodzicami,
                                                    ani dziadki, wnukami
                                                    - starość liczy się od lat 75, autorka wątku jeszcze 60 lat nie ma
                                                    a poza tym twierdzi, że do miasta nie jest przyzwyczajona,
                                                    tylko 5 lat, gdzieś tam w mieście studiowała (wakacje na wsi, jak mniemam)
                                                    - co by było, gdyby było...a będzie co będzie, z nudów wymyślony tu temat
                                                  • ta Re: Podsumowanie... 14.11.25, 19:27
                                                    irsila napisała:

                                                    > - Piętro nie butwieje, gdyż nie jest przy ziemi,
                                                    > można czasem przepalić, od dachu grzeje, można się ugotować

                                                    Nie masz oczywiście obowiązku zapoznania się z wszystkimi treściami tego wątku.
                                                    Pisałam o krewnych, którzy kilkanaście lat nie użytkowali i nie ogrzewali piętra swojego domu, bo z powodu podeszłego wieku i niesprawności nie byli w stanie wejść na piętro.
                                                    Po ich odejściu całe wyposażenie pokoi na piętrze trzeba było wyrzucić.
                                                    Wilgoć zrobiła swoje. Potem był proces odgrzybiania ścian i podłóg.
                                                    Widziałam ten stan i wiem o czym napisałam.

                                                    > - w dzisiejszych czasach dzieci nie muszą na starość, zajmować się rodzicami,
                                                    > ani dziadki, wnukami

                                                    I dlatego trzeba sobie zabezpieczyć taką starość, by na stałą pomoc dzieci nie liczyć jak najdłużej, być samodzielnym oraz by im tę pomoc ułatwić (na przykład przez zamieszkanie w pobliżu), gdy ta pomoc będzie koniecznie potrzebna. Dzieci nie lubią myślec, że rodzice staną się mniej sprawni i chorzy, zatem trzeba o tym pomyśleć samemu i zawczasu, gdy są środki i siły na zmiany.

                                                    > - starość liczy się od lat 75, autorka wątku jeszcze 60 lat nie ma
                                                    > a poza tym twierdzi, że do miasta nie jest przyzwyczajona,

                                                    Starość niejedno ma imię. Znam siedemdziesiątkilkuletnich seniorów, którym trudność sprawiają zakupy w sklepiku obok i osiemdziesięcioletnich śmigających na nartach smile Jak będzie w konkretnym przypadku można tylko z olbrzymim przybliżeniem wywnioskować z ogólnego stanu zdrowia, (posiadania chorób przewlekłych), kondycji, trybu życia, nawyków żywieniowych, brania używek! Kiedy myśleć o dobrych zmianach, jak nie teraz, kiedy jeszcze są siły?

                                                    > tylko 5 lat, gdzieś tam w mieście studiowała (wakacje na wsi, jak mniemam)
                                                    > - co by było, gdyby było...a będzie co będzie, z nudów wymyślony tu temat

                                                    No i co? Także nigdy nie była stara smile i jeszcze wielu rzeczy w życiu nie robiła.
                                                    Ma usiąść na pupie i czekać?
                                                    Życie płynie, warunki się zmieniają potrzeby także.
                                                    Coraz wiecej będzie sytuacji, że mus, a nie wybór.
                                                    Tak więc, póki wybierać i decydować można, trzeba to robić,
                                                    by życie było wygodne i z czasem wymagało mniej zachodu.

                                                    Nie uważam, że temat jest „ z nudów wymyślony”.
                                                    Takie rozkminy mają rodzice dorosłych dzieci, które mają swoje ośrodki życia daleko od domu rodzinnego,
                                                    gdy trzeba zastanowić się co dalej, jak sprawić, by sobie i innym nie sprawiać kłopotów.
                                                    To jest mądre myślenie, perspektywiczne, godne człowieka dojrzałego.
                                                    Prawdopodobnie córki Danuty także (i słusznie) biorą udział w tych rozważaniach

                                                    Nie pisałabym tyle wink, gdybym uważała intencje wątku za nieszczere.
                                                    —
                                                    Uwaga do zybiego:
                                                    wątek podsumowuje ( lub nie, jesli nie chce) jego autor.


                                                  • ta Re: Podsumowanie... 15.11.25, 11:00
                                                    Na koniec moich wywodów smile

                                                    Nie chcę wnikać w życie prywatne autorki, więc nie będę roztrząsać tego, co tylko zasygnalizuję, a wcześniej nie poruszałam.
                                                    Gdy ew. przeprowadzisz się w nowe miejsce utracisz możliwość częstego kontaktu z rodzeństwem, obecnymi znajomymi i przyjaciółmi. Będziesz niejako „skazana” na ciągłą obecność tylko jednej osoby, swojego męża.
                                                    Czy jesteś na to przygotowana i czy masz na taką sytuację wewnętrzną zgodę?
                                                    ———

                                                    Moja obecność tutaj, w tym wątku była incydentalna.
                                                    Jak wiecie nie jestem z waszego zestawu puzzli i nie zajrzę na to forum więcej.


                                                    Powody, dla których się tu odezwałam zachowam dla siebie.
                                                    Uchylę tylko rąbek:
                                                    to prezent dla D., do rozważań na okres Adwentu.
                                                    Przyniosłam ci naprawdę szczere i dobre rady poświęcając swój czas i wiedzę.
                                                    Dobro za zło.
                                                    T.
                                                  • e-zybi Re: Podsumowanie... 15.11.25, 12:58
                                                    Oj tam, przecież o tym wiem,
                                                    nic nowego nie odkryłaś.
                                                    Pofolgowałem wodze fantazji,
                                                    bo jesteś zawsze miła...
                                              • irsila Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 19:43
                                                xstefciax napisała:

                                                > Nie mam zamiaru kupować drugiego dużego domu, w grę wchodzi raczej mniejszy, pa
                                                > rterowy, nie młodniejemy.
                                                ~~~~~
                                                Zburz piętro, będziesz miała parterowy.big_grin
                                                Co Ci ono szkodzi, to piętro?
                                                Za nadmetraż nie płacisz, nie musisz całości ogrzewać.
                                                Dzieci mogą wrócić, jak zaniemożecie, swoje gdzieś tam wynająć.
                                                Moja kuzynka ze wsi do miasta dojeżdżała do pracy, przez czas jakiś, 40 km w jedną stronę.
                                                Bratankowie i bratanice po, 10, 15 km,
                                                to betka.
                                                Tyle samo co ja na drugi koniec miasta , nieraz.

                                                • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 21:10
                                                  Boże niech sobie kupi to mieszkanie bliżej dzieci. Kto bogatemu zabroni. Przecież to piękne miasto. A dom domem. Będzie niezależna.
                                  • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:33
                                    No i właśnie o to chodzi!
                                    Wielka ulga w zmniejszeniu zadań utrzymujących miejsce zamieszkania komfortowym to już korzyść niemała.
                                    Jak dodać niezaprzeczalnie łatwiejszy dostęp w mieście do wszelkich usług i bliskość dzieci to dla mnie nie ma innej opcji, jak wybrać przeprowadzkę. Im wcześniej, tym lepiej, bo jak pisałam zdolności adaptacyjne do nowych warunków szybko maleją.
                                    • irsila Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:44
                                      Taa, a wnuki i dzieci, już na wakacje do dziadków nie pojadą...
                                      • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 15:57
                                        irsila napisała:

                                        > Taa, a wnuki i dzieci, już na wakacje do dziadków nie pojadą...
                                        Na wakacje to można jechać wspólnie. Na ten czas to Danie tylko psa podrzucają. Sama często pisała o tym.
                                        • irsila Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 16:13
                                          boggi_dan napisał:

                                          > irsila napisała:
                                          >
                                          > > Taa, a wnuki i dzieci, już na wakacje do dziadków nie pojadą...
                                          > Na wakacje to można jechać wspólnie. Na ten czas to Danie tylko psa podrzucają
                                          > . Sama często pisała o tym.
                                          ~~~~~~~~~~~
                                          Nie ma to jednak jak wakacje u dziadków.

                                          Jeszcze można noclegi innym oferować.
                                          Dom seniora założyć dla biednych emerytów,
                                          których na czynsz nie stać a na wsi taniej.

                                          Psy teraz wszędzie podrzucają.
                                          Mało kto chce przygarnąć, karma droga i utrzymanie.

                                          "Kot i psiecko, to nie dziecko",
                                          choć teraz taka moda.

                                          Muzułmanie się cieszą:
                                          Wy macie w domu psy i koty a my mamy w domu dziecibig_grin
                                        • ta Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 18:30
                                          Zgadzam się z Bogdanem w tym wątku.
                                          —
                                          Na wakacje można pojechać razem z wnukami i wtedy wszyscy odpoczywają, również dziadkowie.
                                          Podrzucanie wnuków na wakacje do dziadków jest wygodnym rozwiązaniem dla rodziców, ale dużym obciążeniem dla dziadków o czym komfortowo jest rodzicom „zapominać”.

                                          Poza tym dzieci już od wczesnych nastolatków nie chcą spędzać wakacji z dziadkami na wsi, mimo, że dziadków kochają. Wieś nie jest dla współczesnych dzieciaków żadną atrakcją, świat się zmienia i ludzie z nim.
                                          • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 15.11.25, 15:32
                                            Dziękuję, Ta, za wszystkie komentarze w tym wątku, pimogly mi podjąć decyzjęsmile
            • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 05:20
              xstefciax napisała:

              > Najważniejsze jest to, co ja o sobie myślę. Ploty na mój temat mnie kompletnie
              > nie interesują.


              Mam tak samo, znam swoją wartość, zdanie innych choć biorę pod uwagę, nie jest dla mnie istotne w moim postępowaniu.
              • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 07:32
                Fajny gość z ciebie. Z wysokim ego. Zołza też fajna inteligentna kobietka. Fajna z was para. Rwij ją, nie czekaj na jelenia. Po co tańcować koło takich osób co was nie lubią. W kompleksy można wpaść.
                • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 10:48
                  Chcesz zrobić ze mnie kobieciarza? Nie ukrywam, że kobiety mnie "lubiom" i z wzajemnością. Mam podobne zdanie jak Ty, zolza670 to fajna i inteligentna kobieta. Ma wiele zalet i to coś czego wiele kobiet nie ma, ma klasę. Myślisz, że taki fajny gość jak ja tego nie dostrzegł? Nawet xstefciax mogła o pewnych zaletach się przekonać bo wzrok ma dobry...wink
                • engine8t Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 23:35
                  boggi_dan napisał:

                  > Fajny gość z ciebie. Z wysokim ego. Zołza też fajna inteligentna kobietka. Fajn
                  > a z was para. Rwij ją, nie czekaj na jelenia. Po co tańcować koło takich osób c
                  > o was nie lubią. W kompleksy można wpaść.

                  Gdzie widzisz ta "fajnosc: i inteligencje?
                  • boggi_dan Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 00:37
                    engine8t napisał:

                    > boggi_dan napisał:
                    >
                    > > Fajny gość z ciebie. Z wysokim ego. Zołza też fajna inteligentna kobietka
                    > . Fajn
                    > > a z was para. Rwij ją, nie czekaj na jelenia. Po co tańcować koło takich
                    > osób c
                    > > o was nie lubią. W kompleksy można wpaść.
                    >
                    > Gdzie widzisz ta "fajnosc: i inteligencje?
                    To był sarkazm.
                    • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 02:03
                      boggi_dan napisał:

                      > To był sarkazm.

                      Jeżeli prawdę określasz sarkazmem to jesteś głupcem. Nie jest moim zamiarem Cię urazić, nazywając tak. Po prostu założyłem, że już to wiesz.
                  • e-zybi Re: Uroki życia w mieście 13.11.25, 01:46
                    engine8t napisał:

                    > Gdzie widzisz ta "fajnosc: i inteligencje?

                    Skąd Twoje wątpliwości? Bo o zły gust Cię nie podejrzewam!
    • ta Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 10:49
      xstefciax napisała:

      > Przekonajcie mnie, że warto wyprowadzić się z małej wioski do dużego miasta.
      ———

      Zakładam, że chodzi o ciebie i twojego męża.

      Zalety pozostania na wsi:
      - znane środowisko, ludzie, blisko rodzeństwo (oprócz córek) i wielu znajomych, poczucie wspólnoty
      - bliskość natury, dobra jakość powietrza
      - trwanie przy latami wypracowanych nawykach i upodobaniach
      - co dla ciebie jest b.ważne i jest głównym zródłem zadowolenia i poczucia wartości:
      uznanie i szacunek lokalnej, małej, wiejskiej społeczności dla statusu nauczyciela

      Wady pozostania na wsi:
      - konieczność samodzielnego dbania o dom, budynki gospodarcze ( jeśli są), ogród przydomowy przy stopniowo i nieubłaganie malejących możliwościach fizycznych i ( możliwe na emeryturze) finansowych. Pomoc także starzejącego się rodzeństwa i znajomych może stać się niewystarczająca czy wręcz żadna.
      - podupadające z czasem siły i zdrowie wymagają wsparcia fachowego, a dostępność usług medycznych dla mieszkańców małych wsi jest utrudniona z prostego powodu - do specjalistów i szpitali trzeba dojechać.
      - spotkania z córkami mieszkającymi kilkaset km od was będą coraz bardziej skąpe, gdy siły nie pozwolą wam na podróże
      ——-
      Zalety przeprowadzki do miasta, w waszym przypadku rozważałabym jeśli już to tam, gdzie osiedliły się córki
      - bliskość córek ( przyjemność i wygoda w różnych okolicznościach życia i kondycji dla obu stron)
      - łatwiejsza niż na wsi dostępność do usług medycznych i wszystkich innych
      - przy zainwestowaniu w nowe mieszkanie z wszystkimi wygodami, nowocześnie wyposażone, mieszkacie komfortowo nie martwiąc się o dachy, rynny, przecieki, podmakania itp itd. Wyjeżdżacie też dokąd chcecie po prostu zamykając drzwi.

      Wady przeprowadzki do miasta:
      - dla was wychowanych i dotąd mieszkających w małej wsi zalety dużego miasta prawdopodobnie nigdy nie staną się „urokami”, co najwyżej docenianą wygodą. Tęsknota za „swoimi” stronami pozostanie.
      - wielkomiejski ruch, hałas, pośpiech, światła, wielość bodźców może was męczyć
      - może bardzo doskwierać ograniczony kontakt z naturą, a tę bardzo lubisz
      - anonimowość ! - może dokuczać ci bardzo - tobie nawykłej do odbierania uznania za status w swojej wiejskiej społeczności. Na wsi jesteś „kimś”, w nowym miejscu i dużym mieście będziesz starszą panią X mijaną z obojętnością. Budowanie nowych więzi społecznych będzie żmudne i na pewno nie tak satysfakcjonujące jak teraz.
      Czynnych i emerytowanych nauczycielek jest w wielkim mieście tysiące i na nikim nie robi to specjalnego wrażenia. Należałoby trochę przystrzyc ego wink
      —
      Ja wybrałabym przeprowadzkę do miasta córek, nowego budownictwa na obrzeżach, by być bliżej natury, ale dobrze skomunikowanego z centrum. W terminie nieodległym, gdyż z czasem decyzja będzie coraz trudniejsza, mniej sił na takie przedsięwzięcie i coraz mniejsze zdolności adaptacyjne.

      Życzę dobrej dla was decyzji, pozdrawiam.


      • xstefciax Re: Uroki życia w mieście 12.11.25, 16:52
        Dziękuję, dużo ciekawych spostrzeżeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka