Dodaj do ulubionych

asertywnosc!

31.12.04, 07:37
umiecie powiedziec "nie",
ja postanowilam w nowym roku
czesciej tego slowa uzywac,
i w pracy i w ukladach
przyjacielskich,
ale czy bede potrafila?
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: asertywnosc! 31.12.04, 14:17
      malwina52 napisała:

      > umiecie powiedziec "nie",
      > ja postanowilam w nowym roku
      > czesciej tego slowa uzywac,
      > i w pracy i w ukladach
      > przyjacielskich,
      > ale czy bede potrafila?

      juz sie nauczylam....
      poczatki bily w moja swiadomosc ..
      pierwszy raz zawsze trudny,pozniej wyzbywamy sie
      "uczucia odmowy",zaczyna byc dobrze po odmowie.
      • poloninka Re: asertywnosc! 31.12.04, 14:44
        Malwinko, to jest trudne. Ja zbierałam się latami. W końcu
        powiedziałam "dosyć". Postanowiłam nie pozwalać sie krzywdzić. Zapłaciłam za to
        dużą cenę, moje zycie wywróciło się do góry nogami i musiałam bardzo się
        natrudzić, ale dzisiaj nie żałuję. Naprawdę warto. Tylko trzeba świadomie
        powiedzieć DOSYC. Dosyc znaczy dosyć. Nigdy więcej. Bo inaczej
        się "zbylejaczymy".
        Pozdrawiam.
    • natla Re: asertywnosc! 31.12.04, 15:08
      Nie potrafię być asertywna. Nie potrafię odmówić. Koleżanka jest mi np. winna
      1500 zł od 3 lat, a jak do mnie przychodzi to jej pożyczam. Lubię ją i nie
      potrafie odmówić, choć zdaję sobie sprwę, że ona wie i mnie wyorzystuje. Nawet
      szantazuje, ze się zabije , bo..... Wprawdzie rozmawiałam z nią kilka razy, ale
      ona mnie po prostu naciąga. I cóż musiałabym się z nią pokłócic, a tego nie
      chcę.
      Zdaję sobie sprawę, że to juz nie brak asertywności, tylko głupota. smile
      Popracujcie nade mną. Podajcie przykłady odmowy i wynik.
      • mira54 Re: asertywnosc! 31.12.04, 15:33
        Natlo, musisz sie nauczyc odmawiac szczegolnie w sytuacjach,
        kiedy jestes wykorzystywana. W Twoim przypadku te pozyczki sa na wieczne
        oddanie i Ty jestes tego swiadoma. Jest takie powiedzenie: dobry zwyczaj
        nie pozyczaj. Postaraj sie go zapamietac. Wiadomo, ze sa rozne sytuacje,
        w ktorych mozemy sie znalezc i nalezy wowczas niesc sobie pomoc, ale nie do
        przesady, nie badz ciepla ciocia.
        Ja tak wlasnie sie zachowalam teraz. Nie ide na sylwestra pracowac, bo
        powiedzialam "nie" mojemu szefowi, ktory wykorzystuje swoich pracownikow jak
        tylko moze. Niesprawiedliwie dzieli kase. Pracownikom daje grosze, a sam
        zgarnia wszystko. Materialista i straszny egoista. Powiedziałam co na ten temat
        mysle i podziekowalam za dotychczasowa wspolprace. Zdaje sobie sprawe z tego,
        ze bedzie mi ciezko, dopoki sie nie pogodze z tym co zrobilam. Ale nie moge
        sobie pozwolic na dalsze wykorzystywanie.
        • august2 Re: asertywnosc! 31.12.04, 15:47
          Moi drodzy... piszecie w wiekszosci o sytuacjach
          w pracy a..jak sie ma ta sprawa NIE w domu?
          Czy mozemy tego slowa uzywac?
          • pia.ed Re: asertywnosc! 31.12.04, 16:27
            Ja nie mam komu odmawiac, to chyba jeszcze gorzej?
          • natla Re: asertywnosc! 31.12.04, 16:43
            Jak mogę być asertywna w stos. do najbliższych.? Nad tym nawet nie będę
            pracować. W stos. do przyjaciół nie muszę być asertywna, są tak taktowni, że
            nawet jeeli o coś proszą to w bardzo delikatny sposób. Czasem ja muszę sama od
            siebie wyjść z propozycją.
            Natomiast ludzie obcy są bezpardonowi, a ja ....4 litery. Może nie zawsze,
            ale..... smile))
            • tesunia Re: asertywnosc! 02.01.05, 11:09
              kazdy ma swoj harakter....
              swego czasu sasiadka szwedka,
              bez pracy zaczela pozyczac pienieadze,
              OK,zawsze ododala w obiecanym czasie,(wiedzialam,ze potrzebuje na zycie,nie
              miala pracy)
              ale kiedy przyszla pozyczyc na obiad,
              bo czekala na "apsztyfikanta"odmowilam,(bylam wrecz zbulwersowana,ze ona stawia
              mu obiadsad()
              i zaproponowalam,ze mam dla niej prace na czarno i moze sobie zarobic,
              wiecie co?? wiecej nie przyszla po porzyczke,
              poszla na socjalna pomoc....
              ale w dalszym ciagu utrzymujemy przyjacielski kontakt.

              Jestem tolerancyjna,
              ale do granic...nie znosze naciaganiasad(
              • kla-ra Re: asertywnosc! 02.01.05, 20:39
                Moje poczatki 'NIE" byly trudne.Najpierw odmawialam przyjaciolom pozyczania
                pieniedzy.Pozniej prezesowi.Natrudniej z rodzinka,ale powolutku wprowadzam
                zmiany.
                Nigdy nie odmawiam mojemu psu i kotu.
                Gorsze od asertywnosci jest nauczenie sie proszenia o pomoc dla siebie,to
                przyszlo mi bardzo,bardzo ciezko,ale bardzo polecam tego sie nauczyc.
                • mira54 Re: asertywnosc! 02.01.05, 21:52
                  Masz racje Klaro. Wstawiam sie czesto za ludzmi,
                  ale nigdy nikogo nie poprosilam o pomoc dla siebie.
                  Tego nie potrafie zrobic.
    • malwina52 Re: asertywnosc! 05.01.05, 10:54
      Jan Ferguson
      "Asertywność doskonała"

      wydawnictwo: Rebis, 1999
      tłumaczenie: Anna Sawicka-Chrapkowicz

      Asertywność to pojęcie, które pojawiło się w naszym języku niedawno i robi
      błyskawiczną karierę. Jest to - najkrócej mówiąc - sztuka mówienia "NIE".
      Niewielka książeczka Jana Fergusona to doskonała pomoc dla wszystkich, którzy
      pozwalają podporządkować się innym, nie potrafią zdecydowanie, ale kulturalnie
      odmówić, nie umieją wyartykułować swoich potrzeb i oczekiwań. Problemy tego
      typu są jedną z głównych przyczyn niepowodzeń w życiu osobistym i zawodowym.
      Ta książka może pomóc je przezwyciężyć.
      • natla Re: asertywnosc! 05.01.05, 16:14
        Czy masz tę książkę? Może podrzucisz co ciekawsze ....rady, stwierdzenia. smile
    • poloninka Re: asertywnosc! 05.01.05, 17:59
      Witajcie. dzięki temu wątkowi i ja poszperałam za asertywnością. Są różne
      szkoły. Ale większość twierdzi, że mylimy asertywność ze sztuką mówienia "nie".
      Że głównie chodzi o wyrażanie swoich poglądów i racji i umiejętność
      wypracowywania kompromisów. Jeśli się ograniczymy do mówienia "nie" to wielu
      może przekroczyć cienką granicę między asertywnoscią a egoizmem. A wiemy, jak
      rózni są ludzie..
      Z jednej ze stron skopiowałam coś takiego:
      ASERTYWNE PRAWA CZŁOWIEKA

      Prawa człowieka wg Herberta Fensterheima:
      Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć - tak długo,
      dopóki nie ranisz innych.
      Masz prawo do wyrażania siebie, nawet jeśli rani to kogoś innego - dopóki Twoje
      intencje nie są agresywne.
      Masz prawo do dysponowania swoim ciałem, czasem i własnością, jeśli to, co
      robisz jest dobre dla innych.
      Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb - dopóki uznajesz, że oni mają
      prawo odmówić.
      Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze
      jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.
      Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

      Prawa człowieka wiążące się z asertywnością wg Shan Rees & Roderick S. Graham:
      Prawo do robienia wszystkiego, co nie narusza praw innych ludzi.
      Prawo do zachowania się w sposób asertywny lub nieasertywny.
      Prawo do dokonywania wyborów.
      Prawo do zmiany.
      Prawo do dysponowania swoim ciałem, czasem i własnością.
      Prawo do wyrażania opinii i przekonań.
      Prawo do myślenia dobrze o sobie.
      Prawo do wyrażania życzeń.
      Prawo do ekspresji swojej seksualności.
      Prawo do posiadania potrzeb i pragnień.
      Prawo do marzeń.
      Prawo do informacji.
      Prawo do dóbr i usług, za które się zapłaciło.
      Prawo do niezależności i nieingerencji ze strony innych.
      Prawo do odmowy i sprzeciwu.
      Prawo do poszanowania ze strony innych.

      Nasze prawa wg. Roberta Sharpe (dyrektora Instytutu Terapii Behawioralnej):
      Prawo do zmiany zdania.
      Prawo do popełniania pomyłek.
      Prawo do podejmowania decyzji lub wypowiadania opinii bez konieczności ich
      uzasadniania.
      Prawo do powiedzenia "nie wiem" i "nie rozumiem".
      Prawo do przeżywania i wyrażania uczuć, zarówno pozytywnych jak i negatywnych,
      bez jednoczesnego oceniania tego jako słabości lub czegoś niewłaściwego.
      Prawo do nieangażowania się w problemy innych ludzi, jeśli nie mamy na to
      ochoty.
      Prawo do odmowy.
      Prawo do oceniania siebie i własnego postępowania i do ponoszenia konsekwencji
      własnych działań.
      Prawo do bycia sobą bez konieczności podejmowania działań na rzecz innych
      ludzi.
      Prawo do robienia tego wszystkiego bez konieczności podawania uzasadnień.

      Polecana literatura:
      Maria Król-Fijewska.: "Stanowczo, łagodnie, bez lęku". Wydawnictwo W.A.B.,
      Warszawa 2000.
      Robert Sharpe: "Broń swoich interesów". Dom wydawniczy ABC, Warszawa 1996.
      Shan Rees & Roderick S. Graham: "Bądź sobą", Ksiażka i wiedza. Warszawa 1993.

      Nie znam tych książek, ale zwróciłam uwagę na sens tytułów.

      • natla Re: asertywnosc! 05.01.05, 18:49
        Dzieki Połoninko. Wreszcie dzięki tym kilku linijkom dochodzę do wniosku
        (a czułam to podświadomie), że mówienie "nie" to tylko fragment asertywności
        i nie najwazniejszy, a nieumiejetnie stosowany, to egoizm. Do asertywności
        potrzebna jest otwartość, bez której nie możesz pokazać ludziom, co
        akceptujesz, a czego nie. Człowiek zamknięty w sobie nie potrafi byc asertywny,
        często budzi się "z ręką w nocniku" (mówiąc brzydko)czyli czuje się
        skrzywdzony. Takigo człowieka łatwo urazić, bo nie wiadomo czego on chce.
        Podsumowuje moja wiedzę na temat asertywności (zauważyliście jak się to słowo
        fajnie pisze na klawiaturze? smile) , to to samo co otwartość + umiejetność
        kulturalnego mówienia "nie", kiedy nasze sygnały nie docierają do innej osoby.
    • mada50 Re: asertywnosc! 05.01.05, 21:29
      Najprostrza definicja asertywności to jasna,nie pozostawiająca wątpliwości co
      do naszych intencji odmowa.
      Ale to również zdolność do realizacji swoich celów, mimo negatywnego stosunku
      emocjonalnego otoczenia i presji jakiej zostajemy poddani.
      Co nie oznacza kompletnego niezrozumienia emocji i dążeń innych ludzi.To
      dbałość o własne interesy z uwzględnieniem interesów innych.
      Bez tej umiejętności stajemy się przesadnie ulegli,albo zbytnio poddajemy się
      emocjom lub dążymy do celu "po trupach".
      Czy nie jest zaskakujące to,że asertywność to również rezygnacja z chwilowych
      przyjemności w imię osiągania przyszłych celów.
      W powyższej ocenie psychologów pewnie wypadłabym nienajlepiej.
      A co sądzicie o empatii?
      • natla Re: asertywnosc! 05.01.05, 22:07
        Od najmłodszych lat empatia mi towarzyszyła. Oczywiście nie zdawałam sobie
        z tego sprawy. Podejrzewam, że w odpowiednim momencie i w odpowiedni sposób
        wytłumaczono mi dlaczego np. pies cierpi, kiedy go ciągnę za ogon.
        Z czasem empatia przeszła na ludzi również. Potrafię sobie bdb uzmysłowić co
        dany człowiek przeżywa. Czy to przeszkadza, czy pomaga? Raczej pomaga ,
        zawłaszcza w kontaktach międzyludzkich , w rozumieniu ludzi. Mam koleżankę
        która cierpi na chorobliwą empatię tzn. boli ją to samo co innego człowieka.
        Choć nie wiem czy to empatia, czy histeria.
      • poloninka Re: asertywnosc! 05.01.05, 22:33
        Lubię szperać w tej wielkiej encyklopedii, jaka jest internet. Dlatego puszczam
        fragment arytkułu ze strony www.psychologia.apl.pl o asertywności i empatii.
        Trochę długismile ale i tak skracałam go kilka razy. Ale chyba zawiera sedno ..

        Empatia to słowo, które zrobiło zawrotną karierę we współczesnej psychologii i
        pedagogice. Oznacza ono szczególnego rodzaju wsłuchiwanie się w to, co mówi
        drugi człowiek. Wydawać by się mogło, że rozumienie tego, co komunikują nasi
        współrozmówcy, jest rzeczą prostą, nie wymagającą jakichś specjalnych
        umiejętności. Wystarczy przecież posiadać uszy, aby słyszeć komunikację
        werbalną oraz oczy, aby widzieć niewerbalne przesłanie. Okazuje się jednak, że
        często wydaje nam się tylko, iż naprawdę słyszymy to, co wyraża drugi człowiek.
        Także do nas mogą odnosić się słowa Chrystusa: "mają uszy, a nie słyszą".
        Posiadanie sprawnego słuchu może gwarantować jedynie zdolność rejestrowania
        dźwięków. Nie oznacza jednak, że potrafimy wsłuchiwać się w to, co mówi do nas
        drugi człowiek i że potrafimy rozumieć jego wewnętrzny świat, którym się z nami
        dzieli.
        Istnieje kilka typowych zjawisk, które bardzo ograniczają naszą zdolność
        rozumienia tego, co mówi nam o sobie drugi człowiek. Do takich zjawisk należy
        tendencja do interpretowania z własnej perspektywy i według naszych potrzeb
        tego, o czym informuje nas rozmówca. Słyszymy wtedy i rozumiemy tylko tyle i
        tylko tak, jak chcemy słyszeć i rozumieć. Bywa też i tak, że w trakcie
        słuchania drugiej osoby pozostajemy nadal skoncentrowani głównie na nas samych.
        To, co mówi współrozmówca, staje się jedynie okazją do tego, by skupiać się na
        własnych przeżyciach, doświadczeniach czy reakcjach. W obecności drugiego
        człowieka, który coś do nas mówi o sobie, grozi wtedy, że będziemy wsłuchiwali
        się bardziej np. w naszą własną ciekawość, znużenie czy gniew niż w to, co
        dzieje się we wnętrzu rozmawiającej z nami osoby. Każdy, kto pragnie
        komunikować w sposób dojrzały i umożliwiający budowanie pogłębionych więzi,
        powinien uczyć się sztuki słuchania.
        Niektórzy ulegają złudzeniu, że inni ludzie są tacy sami, a przynajmniej bardzo
        podobni do nich. Nie widzą wtedy w ogóle potrzeby wsłuchiwania się w świat
        subiektywnych przeżyć i przekonań, jaki współrozmówcy noszą we własnym wnętrzu.
        Zakładają, że świat innych ludzi jest tożsamy z ich własnym sposobem
        interpretowania i przeżywania rzeczywistości. Inni z kolei zdają sobie sprawę,
        że drugi człowiek inaczej niż my widzi i przeżywa wszystko to, co dzieje się w
        nim i wokół niego, ale z kolei łudzą się, iż potrafią domyśleć się tego, co
        dzieje się w jego wnętrzu. Oni także nie widzą potrzeby wsłuchiwania się w
        subiektywny świat swoich rozmówców. Tymczasem jeśli ktoś z nas poznał w swoim
        życiu choćby jedną tylko osobę w sposób pogłębiony, to już wie, że drugi
        człowiek jest zupełnie inny niż nasze ewentualne domysły na jego temat. Drugą
        osobę możemy poznać i zrozumieć tylko wtedy, gdy nauczymy się wsłuchiwać w jej
        słowa, w jej ciszę, w jej gesty, spojrzenia, w jej zachowania. Ideałem w tym
        względzie jest słuchanie empatyczne. Jest to słuchanie szczególnego rodzaju.
        Empatia oznacza zdolność wczuwania się w niepowtarzalny świat współrozmówcy,
        Jest jakby psychicznym wejściem do wnętrza drugiego człowieka. Jest jakby
        wcieleniem się w jego subiektywny świat myśli i przeżyć. Jest popatrzeniem na
        życie i wydarzenia z perspektywy tej drugiej osoby, z perspektywy jej
        specyficznej historii, jej wychowania, jej osobowości, z perspektywy jej
        potrzeb i jej obecnej sytuacji. Innymi słowy empatia to zdolność wczucia się w
        to, co dla danej osoby oznacza życie i istnienie, co oznacza. radość, ból,
        przyjaźń, kontakt z samym sobą oraz drugim człowiekiem.
        Mówiąc obrazowo, słuchanie empatyczne polega na tym, by dać się wprowadzić do
        świata myśli i przeżyć drugiego człowieka tak, jakby wprowadzał on nas do
        swojego mieszkania, aby pokazać jak jest ono zorganizowane i umeblowane.
        Empatia polega więc na chwilowym "zamieszkaniu" w tym świecie, by zobaczyć jak
        można się w nim poczuć, jakie są jego perspektywy i rozmiary. Empatia nie
        oznacza jednak utożsamiania się z drugim człowiekiem. Jest to ważne szczególnie
        wtedy, gdy świat współrozmówcy okazuje się z jakiegoś względu pogmatwany,
        niepokojący, zaburzony, pełen bólu, poczucia bezradności czy beznadziejności.
        Utożsamiając się z drugim człowiekiem, ktoś mógłby wprawdzie świetnie wczuć się
        w jego subiektywną sytuację, ale nie mógłby mu pomóc. Co więcej, tego typu
        utożsamianie się ze swoim rozmówcą groziłoby osobie słuchającej popadnięciem w
        te same stany, o których mówi partner. Dojrzała empatia polega zatem na tym, że
        staram się wczuć, niemal wcielić w świat drugiego człowieka, wejść do jego
        psychicznego mieszkania, pozostając sobą, czyli zachowując moją osobowość, moje
        sposoby myślenia i przeżywania, moją siłę i doświadczenie.

      • poloninka Re: asertywnosc! 05.01.05, 22:44
        Natla ma rację. Głęboka empatia jest pozytywna, pomimo że napewno troszke
        utrudnia nam życie. Jest naszym wiecznym wyrzutem sumienia - "Czy napewno
        postąpiłam właściwie? czy nie skrzywdziłam kogoś, nie uraziłam?"
        A zwierzęta? sposób w jaki ludzie je traktują? Empatia dotyczy przecież
        wszystkich żywych istot.
        Nie może jednak nabrać takich rozmiarów, by pozbawiała nas radości zycia. Nie
        mozna cierpieć za miliony.
    • poloninka Re: asertywnosc! 05.01.05, 22:48
      Chyba zatraciłam empatięsmile Obiecuję, że już takich dłuuugich nie będzie!
      • natla Re: asertywnosc! 05.01.05, 23:03
        Nie obiecuj! Przeczytałam z przyjemnością i do tego nie musiałam sama szukać.
        Luksus. smile)
        • august2 Re: asertywnosc! 06.01.05, 01:37
          ..o takie male pytanie.
          Jak to jest z ta Empatia
          w stosunku do naszych szefow w pracy?

          Co niektorzy mieli lub maja problemy z szefami..
          • natla Re: asertywnosc! 06.01.05, 14:09
            "Co niektórzy" to ja! (jestem asertywna) smile
            August, empatia ma też swoją granicę, choć w przypadku mojego szefa nawet ją
            porządnie przekroczyłam.
            • poloninka Re: asertywnosc! 06.01.05, 16:26
              Z asertywnością i empatią w stosunku do szefów jest u różnie. Bliskich kochamy,
              przyjaciół wybieramy sobie sami a na współpracowników i szefów jesteśmy skazani
              odgórnie. A u nas niestety jest wiele osób na kierowniczych stanowiskach tzw.
              wszechstronnych tj. wszechstronnie niekompetentnych. Uzyskują pracę dzięki
              znajomosciom i układom partyjnym.
              Mam kilka prac i kilku bardzo róznych szefów, a więc i róznych relacji.
              Ostatnio mam problem w jednej z prac. Najgłębsza empatia mi nie pomoże. Bo
              zapomniałam o Ukazie cara Rosji Piotra I z dnia 9 grudnia 1708 r.
              "Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty
              by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego."
    • malwina52 Re: asertywnosc! 06.01.05, 08:00
      www.arche.krakow.pl/asert1.html
      Zainteresowalo mnie ten trening asertywnosci,ktory dostarcza uczestnikom
      szeregu technik i umiejętności otwartego i stanowczego, a równocześnie
      uprzejmego wyrażania własnych opinii i emocji, egzekwowania swoich praw oraz
      podejmowania decyzji.


      CO TO JEST ASERTYWNOŚĆ?
      Asertywność oznacza szacunek dla siebie i innych. Należy rozumieć ją jako
      przeświadczenie jednostki, że jej opinie, przekonania, myśli i uczucia są
      równie ważne jak opinie, przekonania, myśli i uczucia innych. Oraz że inni
      ludzie mają również prawo żywić takie przeświadczenie.

      Zachowanie asertywne versus agresywne lub uległe
      Zachowanie asertywne (bezpośrednie, uczciwe i stanowcze wyrażanie wobec innej
      osoby uczuć, postaw i pragnień) to sposób radzenia sobie z konfrontacją,
      krytyką lub niesprawiedliwością - czyli sytuacjami, które budzą w nas niepokój,
      postawę obronną i gniew.
      Asertywność jest często mylona z agresywnością.
      Agresywna konfrontacja polega na tym, że jedna lub obie strony próbują zmusić
      partnera do zaakceptowania własnych poglądów lub żądań i robią to w sposób
      naruszający prawa drugiej osoby. (krzyki, osobiste ataki, szantaż emocjonalny,
      całkowity brak porozumienia, żal, poczucie zranienia i zamętu).
      Osoba uległa z kolei wybiera strategię dostosowywania się do żądań i zachowań
      drugiej strony, mimo że wewnętrznie ich nie akceptuje, co prowadzi do
      frustracji, żalu i unikania.
      Asertywna konfrontacja polega na tym, że obaj partnerzy bronią swoich praw, a
      jednocześnie okazują szacunek i zrozumienie dla drugiej strony. Celem nie jest
      zwycięstwo za wszelką cenę, ale osiągnięcie, poprzez proces negocjacji i
      kompromisowania, porozumienia wzajemnie akceptowanego.

      Zachowanie asertywne, to takie zachowanie, które daje jednostce największą
      szansę osiągnięcia pożądanych rezultatów, a zarazem pozwala jej na zachowanie
      szacunku do siebie oraz respektowanie innych.
      Asertywność to:
      - umiejętność wyrażania siebie (jasno, bezpośrednio)
      - szacunek dla siebie (liczenie się z tym, co się czuje i myśli)
      - świadomość własnych możliwości i ograniczeń
      Warunki asertywności:
      - szczerość (otwartość, prawda)
      - akceptacja siebie (przyznawanie się do tego co się czuje i myśli)
      - odpowiedzialność za życie i wybory
      - nie obwinianie innych ludzi czy "okoliczności"
      - zaufanie do siebie i do świata

      Zachowanie asertywne nie jest w istocie niczym trudnym. Jest to nasz naturalny
      sposób bycia, który być może utraciliśmy z biegiem lat.

    • mada50 Re: asertywnosc! 06.01.05, 14:48
      poloninka napisała:"empatia polega zatem na tym, że
      staram się wczuć, niemal wcielić w świat drugiego człowieka, wejść do jego
      psychicznego mieszkania, pozostając sobą, czyli zachowując moją osobowość, moje
      sposoby myślenia i przeżywania, moją siłę i doświadczenie"
      To jest esencja tej umiejętności,ale większość szefów jej nie posiada,albo nie
      chce uruchomić w stosunku do większości podwładnych.
      Asertywność i empatia to dwie cechy inteligencji emocjonalnej.A posiadają je
      napewno ludzie o dużej wrażliwości.


      • august2 Re: asertywnosc-subiektywne 06.01.05, 16:02
        Wydaje mi sie ze to co piszecie
        o swojej asertywnosci, empatii czy innych cechach
        jest wszystko Subiektywne..

        U nas pracy od dawna mamy rozne kursy na podobny temat.
        Najlepiej jest dac wspolpracownikom
        taki test w ktorym to oni oceniaja wasze
        cechy..
        Mozna wtedy sie dowiedziec ciekawych rezultatow..
        • natla Re: asertywnosc-subiektywne 06.01.05, 16:11
          Auguściątko, ja to już wprowadziłam 9 lat temu i dało wspaniałe efekty.
    • mada50 Re: asertywnosc! 06.01.05, 16:28
      Może i subiektywne.Też przeszłam przez takie kursy.Najgorszym wrażeniem było
      mówienie o sobie,jaka jestem,jak się oceniam, wprost do reszty uczestników.Łe!
      Dalej podtrzymuję to co już pisałam.Swoją asertywność oceniam krytycznie.
      Empatia OK.Może te dwa rodzaje emocjonalności u mnie się wzajemnie uzupełniają
      i pasują do siebie jak puzzle.
      Teraz aby nie ignorować emocji i dążeń innych ludzi idę przyszykować obiad!
    • malwina52 Re: asertywnosc! 14.01.05, 11:49
      Tyle sie naczytalam,
      taka wiedze mam ze hej,
      jednak znow w najwazniejszym
      momencie nie potrafilam
      powiedziec nie, choc wiem ze
      i tym razem wykorzystano mnie,
      i zagrano na czulej strunie glodujacych dzieci.
      Corka mnie udusi wlasnymi rekoma. Ratunku!
      • mada50 Re: asertywnosc! 14.01.05, 13:01
        pierwszym naszym odruchem,gdy dzieje się krzywda to pomóc,
        >niestety na ludzkiej dobroci,litości,chęci podzielenia się z innymi
        grasują "hieny",
        >datkując zawsze liczymy się z tym,że nasze pieniądze nie trafią tam gdzie
        trzeba,a jednak dajemy,wspomagamy,bo może jednak dotrą do potrzebujących,
        >Malwinko napewno nie będziesz skarcona,nie można karać za dobre serducho.
        • maryna04 Re: asertywnosc! 15.01.05, 04:56
          Ja taki prozaiczny przyklad na asertywnosc. Kiedy jade w czyims samochodzie
          wszystko "mi pasuje", muzyka ? Ach uwielbiam rap, Zamarzlam na kosc, pdobna z
          przodu upal, wiec "ogacam sie" sie czym sie da i milcze. Otwarte z przodu okna,
          ach uwielbiam jak mi glowe urywa na tylnym siedzeniu. Moja wieloletnia
          przyjaciolke rozszyfrowalam w podrozy naszym autem ze spotkania z papiezem.
          Wszystko jej przeszkadzalo, milczalam i na zawsze ja rozszyfrowalam. Przeciez
          taka byla zawsze w stosunku do mnie. Co do empatii. Bardzo wiele ludzi moze
          nawet nie ma zlych intencji, ale naprzod strzeli, nie zdajac sobie sprawy, jak
          rania. W sytuacjach ekstremalnych latwiej spotkac sie z empatia, gorzej na
          codzien.
    • natla Re: asertywnosc! 12.04.05, 22:15
      Jak z tym problemem u "nowych"?
      • malwina52 Re: zaprzyjazniam sie z "nie" 06.10.05, 21:24
        robiac cos wbrew sobie
        czuje sie wsciekla i sflustrowana,
        emocje goruja, tylko dlaczego
        nie potrafie powiedziec nie
        i to osobie do ktorej nie palam
        sympatia
        • natla Re: zaprzyjazniam sie z "nie" 06.10.05, 23:35
          A może ani "tak ani "nie" smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka