malwina52
17.02.05, 07:52
moze warto podyskutowac!
W społeczeństwie funkcjonuje teza, że mężczyznę trzeba sobie wychować,
wypalać ogniem złe nawyki i zmuszać do ciężkiej pracy nad mankamentami
charakteru - inaczej próżno liczyć na to, że sam się wyrobi.
A płeć męska, nie łudźmy się, nie poddaje się bez walki i swoim uporem
popycha kobiety do manipulacji - i wtedy my uciekamy się do rozmaitych
forteli.
A więc przed Wami, drogie Panie, zadanie obronienia lub udowodnienia
fałszu obiegowej mądrości życiowej o wychowywaniu mężczyzn oraz odpowiedzenia
na pytanie, na jakich polach postępuje edukacja mężczyzn w trakcie związku?
Nabywają manier i ogłady? Wyrabiają w sobie łagodność i umiejętność
kulturalnego toczenia sporów? A może - lekko ironizując - rzec należy, że
wyćwiczyć w nich można jedynie fragmentaryczną schludność i nawyki higieny?