Dodaj do ulubionych

Czy i czego uczą się od nas partnerzy?

17.02.05, 07:52
moze warto podyskutowac!


W społeczeństwie funkcjonuje teza, że mężczyznę trzeba sobie wychować,
wypalać ogniem złe nawyki i zmuszać do ciężkiej pracy nad mankamentami
charakteru - inaczej próżno liczyć na to, że sam się wyrobi.

A płeć męska, nie łudźmy się, nie poddaje się bez walki i swoim uporem
popycha kobiety do manipulacji - i wtedy my uciekamy się do rozmaitych
forteli.

A więc przed Wami, drogie Panie, zadanie obronienia lub udowodnienia
fałszu obiegowej mądrości życiowej o wychowywaniu mężczyzn oraz odpowiedzenia
na pytanie, na jakich polach postępuje edukacja mężczyzn w trakcie związku?
Nabywają manier i ogłady? Wyrabiają w sobie łagodność i umiejętność
kulturalnego toczenia sporów? A może - lekko ironizując - rzec należy, że
wyćwiczyć w nich można jedynie fragmentaryczną schludność i nawyki higieny?
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 17.02.05, 07:59
      zaczne od rodzicow!
      Podejscie do życia i kobiet mężczyźni nabierają przede wszytskim w domu
      rodzinnym. Jeżeli przez X lat napatrzą się na swoich rodziców, to choćby nie
      wiem jak bardzo nie chcieli być tacy jak ich ojcowie...to i tak na tym się
      skończy. Mamusie rozpieszczają synków, nie wymagając od niech właściwie
      niczego, a przynajmniej niewiele. Mężczyżna żeniąc się traktuje kobietę tak jak
      jego ojciec traktuje matkę..więc drogie Panie, jeżeli chcecie zorientować się
      jaki mężczyzna będzie po ślubie...naprawdę przyjrzyjcie się uważnie co dzieje
      sie w ich domu rodzinnym.
      • oldpiernik Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 17.02.05, 09:19
        Jako niedouczony partner, proponuję równiez wnikliwą obserwację własnego
        gniazda. To może wnieść nieco światła w ciemne, męskie umysły.

        OLDNIEREFORMOWALNY ;0)
        • malwina52 Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 17.02.05, 09:47
          tam mowia jak chcesz zobaczyc
          jak bedzie wygladala i jaka bedzie
          Twoja zona,
          spojrz na swoja tesciowa,
          sprawdzilo sie OLD????
          • natla Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 17.02.05, 19:47
            W 99% sprawdza się.smile
            Z tym wychowaniem chłopów, to trudna sprawa. Jestem absolutnie za fortelami,
            dyplomacją i spokojem w tym procesie. Wtedy wychodzi, bo chłop nie czuje się
            naprawiany i jego ego nie zostaje naruszone.
            Czasem i awantury robią swoje, bo on chce mieć święty spokój, więc ustepuje.smile))
            Uprzedzę naszych panów. Czasem się zdarza, że to partner wychowuje. Ale my
            jesteśmy lepszym materiałem.smile
            Nas łatwiej zawstydzić. Choć to wszystko indywidualne. Mnie wystarczy lekki
            dwuznacznik, a już analizuję, czy ma rację, a jak tak to zmieniam.
            Zresztą to kolejny temat morze.
            • malwina52 Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 20.02.05, 12:09
              Moj tata bardzo madry zyciowo czlowiek,
              Uwazal za niewiele mu potrzeba do szczescia
              i to probowal nam wpoic, mama odpuscila sobie
              wojowanie i nigdy juz nie wiedzial czy
              nowy kostiumik, ktory ma na sobie jest nowy
              czy ma juz 5 lat i ile co kosztuje, sztuke
              kretactwa mama opanowala do perfekcji a on
              pewnie udawal ze sie niczego nie domysla
              i tak zyli dlugo i szczesliwie.
              Brata natomiast tak rozpuscila i rozpuszcza,
              ze nikt mu mamusi nie zastapi.
              Nie udalo sie zadnej kobiecie go przerobic.
    • mada50 Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 20.02.05, 15:20
      tak zupełnie to się nie da wypalić,bo my nie z gliny jesteśmy i nie można
      przesadzić z tym wychowywaniem na swoją modłę,bo partner może "dać nogę",

      jestem raczej za tolerancją i wzajemnymi ustępstwami jeśli ludzie tworzący nowy
      związek są tego świadomi i do tego przygotowani,
      mamy też czas obserwować partnera i nie wybieramy go sobie tylko dlatego,że
      podobały nam się jego oczy czy uszy,

      nie jestem oczywiście zupełną przeciwniczką "modelowania",ale jaką mamy
      pewność,że to my mamy rację?

      najgorsze jednak jest to,że wielu ludzi z wiekiem bardzo się zmienia, w naszym
      pojęciu na niekorzyść i okazuje się w pewnym momencie,że cała para poszła w
      gwizdek.
      • august2 Re: Pytanie 20.02.05, 21:24
        Mysle ze razem tworzymy tu
        inteligentna zbiorowosc.
        Mam wiec takie pytanie. Czy myslicie czasami jak
        sobie da rade maz, zona, partner czy partnerka
        oraz dzieci jak nas juz nie bedzie?
        W moim przypadku chora zona jest teraz calkowicie zdana na mnie.
        Chory syn tez wymaga mej opieki...

        • natla Re: Pytanie 20.02.05, 22:18
          o, nie raz myślę. Niekoniecznie o moim "zejściu", ale chociażby o szpitalu
          i czarno to widzę z bardzo wielu względów, a szczególnie psychologiznych.
          Mojemu Ojcu pomogłoby fizycznie wielu ludzi, a ja bym to mogła z łatwością
          zorganizować, ale wiem, że "wyrwa" psychiczna byłby olbrzymia i mogłoby sie to
          skończyć źle.
        • malwina52 Re: oj mysle? 21.02.05, 10:44
          a czas tak szybko plynie,
          latka mijaja, zdrowko szwankuje
          a ta mysl nieustannie powraca
          i niestety czuje wielki strach
          i jak dotad nie wymyslilam
          zadnego rozwiazania i ta bezradnosc
          spedza sen z powiek
    • mada50 Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 21.02.05, 10:22
      Auguście,co by Ci nie napisać,jakich słów współczucia nie użyć,
      to wszystko zabrzmi głupio,
      mogę napisać jedno-jestem pewna,że będziesz żył długo,bo Twoja Rodzina Cię
      potrzebuje.
      • august2 Re: Mada50 21.02.05, 16:24
        Dzieki za cieple slowa.....
        Mada50 zajrzyj do swej skrzynki pocztowej.
        August
        • mada50 Re: Auguście 21.02.05, 22:21
          bardzo dziękuję,przepięknej urody te róże,
          wiesz,że frezje to moje ulubione kwiaty,miałam je w wiązance ślubnej,potem
          przez lata co roku dostawałam od męża na rocznicę taką samą,
          zapach tak upojny,że szukałam nawet perfum o tej woni.
          • kla-ra Re: Auguście 21.02.05, 23:00
            No coz w naszej rodzinie Mamcia gonila chlopcow do wszystkich prac domowych
            zaczynajac od mycia naczyn,konczac na myciu okien.Na ich protesty byla jedna
            odp."Ona w swoim zyciu jescze sie na sprzata" i madrze mowila.
            Kiedy weszlam do rodziny meza okazalo sie,ze moja Tesciowa miala taki sam styl
            wychowania synow.
            Tak wiec moj maz myje naczynia i wykonuje wszystkie babskie prace domowe,ja
            wbijam gwozdzie,maluje sciany,jestem chlopem w domu.Tak wiec nie przesadzajmy z
            tym wychowaniem chopcow na "baby",bo wcale nie jest latwo byc babo-chlopem w
            domu.Wiem co mowie.Umiar,umiar moje Panie.
    • korrka Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 22.02.05, 14:36
      A mnie się wydaje, że jeśli mój partner do tej pory się nie zmienił, to wypada
      mi już tylko teraz to polubić smile.
      • malwina52 Re: Czy i czego uczą się od nas partnerzy? 23.02.05, 07:49
        dobre! jesli z wzajemnoscia,
        partner polubi wszystko Twoje,
        czyli pelna tolerancja,
        inaczej predzej czy pozniej
        nawet niespotykanie spokojny czlowiek sie
        zbulwersuje chocby potykajac sie codziennie
        o porzucone obuwie, brudzac najlepsza bluzke
        resztkami pasty do zebow ktora nagminie ktos gubi
        w lazience itd itp., kazdy ma chyba krancowa wytrzymalosc?
        jesli Ciebie nic nie rusza to jestem pelna podziwu!
        • august2 Re: partnerskie zabezpieczenie 24.02.05, 04:23
          ..wiadomo ze o pieniadzach nie lubimy
          rozmawiac ale bez nich ani rusz.

          Napisze o sobie..
          Ja na przyklad jestem ubezpieczony
          i na wypadek mego "zejscia"
          i moja partnerka (czytaj zona) bedzie
          zabezpieczona. Kombinacja funduszy
          emerytalnych plus ubezpieczenie moje i z pracy, plus
          dom powinno jej starczyc na niezle zycie.
          Duzo ludzi w mej pracy tak samo robi..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka